 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-03-2015 13:56 | Arminius (25555 punktów) | Czarna legenda Waltera
7 na 7 | W Jabłonkach koło Baligrodu znajduje się pomnik. Na jego licu wyryte są następujące słowa: "Nie o każdym śpiewają pieśni lecz to imę opiewać będą, ono potrafi się wznieść ponad historię legendą". Pochodzą z wiersza W. Broniewskiego pt. "Opowieść o życiu i śmierci Karola Waltera Świerczewskiego – robotnika i generała". Pomnik upamiętnia miejsce śmierci "Waltera". W marcu 1947 r. na szosie pod Jabłonkami sotnie UPA "Stacha" i Chrynia" urządziły udaną zasadzkę, w ktorą wpadł konwój eskortujący generała - wiceministra obrony narodowej. Po jego śmierci, w PRL-u wykreowanio propagandowo na ogromną skalę kult "Waltera". Pojawily się jego pomniki, zaczął patronować wielu ulicom, zakładom pracy, górskim szlakom, różnorakim imprezom (rajdy, zloty, capstrzyki walterowskie"), znajdujący się obok Jabłonek szczyt bieszczadzki nazwano "Walter". Co ciekwe, ulic z jego imieniem ciągle jeszcze w Polsce jest sporo. Czy "Walter" rzeczywiście zasłużył sobie na to, żeby opiewać jego imię? Czy aby przypadkiem ta legenda która wzniosła sie ponad historię nie jest do cna sprostytuowana? Zamiast wznosić się ponad hisorię, przypomnijmy jej prawdziwe oblicze. Świerczewskiemu - przekonanemu staliniście - wiele można zarzucić. W tym wątku skoncentruję się jednakże na jego - chyba - największej zbrodni. Zbrodni wobec żołnierzy II Armii Wojska Polskiego - której był dowódcą. Będąc żołnierzem niekompetentnym, nieposiadającym odpowiedniego przygotowania do kierowania dużymi związkami taktycznymi, butnym, pyszałkowatym, żądnym chwały i zaszczytów i - przede wszystkim - nadużywając alkoholu do granic możliwości ( w okresie kierowania II Armią był już przypadkiem klinicznego alkoholika), samowolnie zmienił rozkazy i zwiedziony pokusą zdobycia Drezna rozpoczął w sposób absolutnie niekompetentny i sprzeczny z zasadami sztuki militarnej (będąc nieustannie w amoku alkoholowym) operację wojskową, która przeszła do historii jako Operacja Łużycka (Bitwa pod Budziszynem). W jej wyniku II Armia poniosła gigantyczne straty, rekordowe w czasie II wojny, a może i wogóle w historii działań wojennych. Dane wskazują, że w dwutygodniowej operacji łużyckiej w kwietniu 1945, której bitwa pod Budziszynem była najbardziej krwawym epizodem, 2 Armia straciła 57% swoich czołgów i dział pancernych oraz ponad 20% artylerii, a straty w ludziach wyniosły 4902 poległych, 2798 zaginionych bez wieści i 10 532 rannych, co stanowiło aż 27% wszystkich strat poniesionych przez całe Ludowe Wojsko Polskie od października 1943 do maja 1945. Od całkwitej klęski i strat daleko wyższych uratowała II Armię osobista interwencja Koniewa i idące w sukurs działania jednostek sowieckich. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do podlinkowanego materiału, stawiając zarazem w oparciu o przytoczone statystyki tezę , iż gen. Świerczewski "Walter" był zbrodniarzem, mającym na sumieniu tysięce polskich żołnierzy - których krwą tak lekkomyślnie i z pijacką dyzenwolturą szafował. Za swoje czyny, przed każdym obiektywnym trybunałem militarnym zostałby uznany winnym i adekwatnie ukarany. Jest chichotem historii, iż właściwą karę, za zbrodnie wobec polskich żołnierzy - wymierzyli "Walterowi" żołnierze UPA. Jak już wspomniałem, są w Polsce jeszcze ulice Gen. Świerczewskiego. Mieszkający przy nich powinni czem prędzej je zmienić. Bowiem miejscu ich zamiesziwania patronuje zbrodniarz odpowiedzialny za niepotrzebną śmierć tysięcy ludzi oraz za kompromitację dobrego imienia Wojska Polskiego (karygodnie sprzeczne z zsadami sztuki wojennej działania II AWP potwierdzały niemiecki sterotyp o głupocie i prymitywiźmie Polaków). Jego pomnik w Jabłonce należy opatrzyć stosownym wyjaśnieniem - już nie z obszaru legend lecz rzetelnej historii, a szczyt "Walter" powinien powrocić do swojej dawnej - najpewniej ukraińskiej - nazwy pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Budziszynem_(1945) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | KORUND (4922 punktów) | > Jak już wspomniałem, są w Polsce jeszcze ulice Gen. Świerczewskiego. Mieszkający przy nich powinni czem prędzej je zmienić. Bowiem miejscu ich zamiesziwania patronuje zbrodniarz odpowiedzialny za niepotrzebną śmierć tysięcy ludzi oraz za kompromitację dobrego imienia Wojska Polskiego.-Ma też inne "zasługi": Cytat: Podczas wojny polsko-bolszewickiej Świerczewski został na własną prośbę skierowany na Front Zachodni i walczył (wraz z armią Michaiła Tuchaczewskiego), jako dowódca 5 batalionu w 510 pułku strzelców (57 Dywizja Strzelców), przeciw oddziałom Wojska Polskiego[a]. pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Świerczewski
|
|
2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | >Jest chichotem historii, iż właściwą karę, za zbrodnie wobec polskich żołnierzy - wymierzyli "Walterowi" żołnierze UPA.
Przynajmniej taka jest wersja oficjalna. Można jednak domniemywać że jest to co najwyżej część prawdy, skoro po ponad 20 latach komuś chce się powołać komisję do zbadania tej sprawy, ktoś inny wykrada nieopublikowany raport z domu członka komisji ignorując pozostałe kosztowności, a niedługo potem ginie inny członek tejże komisji...
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | >Przynajmniej taka jest wersja oficjalna.
Kiedyś była to taka piękna legenda... "O człowieku, który się kulom nie kłaniał".
Też słyszałem opinię - jeszcze w latach 70-tych - że z UPA w tym konkretnym przypadku to niekoniecznie musiało tak być. Ale to może tylko plotki takie.
Tak czy owak, każdy generał powinien mieć nad łóżkiem przyklejoną sklerotkę: "Piłeś - nie jedź/leć/atakuj. Jedziesz/lecisz/atakujesz - nie pij."
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | | Grzegorz (5685 punktów) | > Tak czy owak, każdy generał powinien mieć nad łóżkiem przyklejoną sklerotkę: "Piłeś - nie jedź/leć/atakuj. Jedziesz/lecisz/atakujesz - nie pij."Jemu akurat szło na zdrowie  Zginął bez żadnego związku z alkoholem, a przebieg kariery wskazuje raczej na nieprawdopodobne szczęście. Wyższy dowódca w latach 20-tych, ważny oficerem GRU (podobno zastępca Bierzina), uczestnik walk w Hiszpanii, itd. Generalnie aż trudno uwierzyć że wszystkie czystki ominęły kogoś takiego dalekim łukiem.
|
|
| PiKu (93 punktów) | Mojemu dziadkowi nieszczęśliwie po wojnie wypadła służba wojskowa. Z Wielkopolski został wysłany w Bieszczady. Po powrocie był "zapraszany" do wioskowej szkoły, aby opowiadać o "bohaterskich" czynach obrońców ojczyzny na wschodzie, o tym jak "bohatera" Świerczewskiego zabiły "bandy UPA". Po odstawieniu szopki (to była komuna) wracał do domu i płacząc żalił się przed rodziną, że to wszystko były wymuszone kłamstwa. Znam to z przekazów ojca. Stąd mi też wiadomo, że to nie bandy UPA zamordowały generała tylko "nasi". Szczegółów nie znam.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|