 |
Protest opiekunów niepełnosprawnych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-03-2015 13:30 | julian (1206 punktów) (zablokowany) | Protest opiekunów niepełnosprawnych | Zgodnie z projektem MPiPS opiekunowie osób niepełnosprawnych rezygnujący z pracy mieliby otrzymywać świadczenie pielęgnacyjne. Jego przyznanie zależne byłoby od kryterium dochodowego (1 tys. zł netto na osobę w rodzinie), a wysokość - od wieku niepełnosprawnego. Opiekunowie osób, które nie ukończyły 18 lat (lub 25 lat, gdy się uczą), mieliby świadczenie w wysokości 1200 zł w tym roku i 1300 zł od 2016 r. Opiekunom osób niepełnosprawnych dorosłych będzie przysługiwało świadczenie wynoszące 800 zł netto. wpolityce.(*)jne-wywalczone-w-ubieglym-rokuCo sądzicie o tych protestach? Czy to nie jest przede wszystkim odpowiedzialność rodziny, a nie RP ( ergo - nas wszystkich, czyli podatników) za wsparcie dziecka niepełnosprawnego? Współczuję tym rodzinom, ale RP jest państwem zadłużonym i nie stać go, aby zaspokajać potrzeby wszystkich pokrzywdzonych życiowo obywateli, w pełni zadowalający dla nich sposób. Zawsze nasuwa mi się pytanie: skąd na to uzyskać pieniądze? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Też tak uważam. A osobom mającym przeciwne zdanie sugeruję stworzenie fundacji (lub innej organizacji) i dobrowolne zrzucanie się na pomoc w zupełnie dowolnej wysokości.
|
|
 | julian (1206 punktów) (zablokowany) | >Też tak uważam. A osobom mającym przeciwne zdanie sugeruję stworzenie fundacji (lub innej organizacji) i dobrowolne zrzucanie się na pomoc w zupełnie dowolnej wysokości.
Z zachętą, aby przeznaczone sumy mogli darczyńcy, również firmy, odpisywać od podatku/dochodu. Zostawiłbym wsparcie RP jedynie dla najuboższych rodzin np. samotnie wychowująca matka - w postaci pensji minimalnej i dodatków socjalnych bony żywnościowe, dodatki mieszkaniowe.
|
|
2 na 4 | Arminius (25555 punktów) | nie przesadzajmy z "korwinizmem" | Jaką sforma wsparcia ze strony państwa dla tych osób bezwględnie powinna być. Można spierać się o wysokość owych kwot, ale nie o zasadę. Trzeba sobie uzmysłowić ogrom nieszczęścia - bo tak to trzeba nazwać - jaki spada np. na matkę opiekującą się 30 - 40 lat dzieckiem chorym - na przykład - na zespół Dawna. Każda taka osoba wykonuje heroiczną pracę ( bo przecież mogłaby ten obowiązek przelać na państwo) i w ramach solidaryzmu społecznego należy się jej wsparcie z naszych podatków, bo gdyby tego nie robiła to i tak płacilibyśmy i to więcej. Dobrze też wiemy, jak obecnie wygląd asytuacja na rynku pracy. Cżęsto, bardzo często te matki nie mają pracy, która pozwalałaby im godzić ją z - niezwykle wymagającą - opieką nad dzieckiem.
|
|
 | 1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Odp: nie przesadzajmy z "korwinizmem" | >Każda taka osoba wykonuje heroiczną pracę ( bo przecież mogłaby ten obowiązek przelać na państwo) i w ramach solidaryzmu społecznego należy się jej wsparcie z naszych podatków, bo gdyby tego nie robiła to i tak płacilibyśmy i to więcej. >Dobrze też wiemy, jak obecnie wygląd asytuacja na rynku pracy. Cżęsto, bardzo często te matki nie mają pracy, która pozwalałaby im godzić ją z - niezwykle wymagającą - opieką nad dzieckiem.
Solidaryzm społeczny ma być dobrowolną decyzją człowieka, a nie państwa.
|
|
 | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | >Jaką sforma wsparcia ze strony państwa dla tych osób bezwględnie powinna być. Można spierać się o wysokość owych kwot, ale nie o zasadę. Trzeba sobie uzmysłowić ogrom nieszczęścia - bo tak to trzeba nazwać - jaki spada np. na matkę opiekującą się 30 - 40 lat dzieckiem chorym - na przykład - na zespół Dawna. Każda taka osoba wykonuje heroiczną pracę ( bo przecież mogłaby ten obowiązek przelać na państwo) i w ramach solidaryzmu społecznego należy się jej wsparcie z naszych podatków, bo gdyby tego nie robiła to i tak płacilibyśmy i to więcej. >Dobrze też wiemy, jak obecnie wygląd asytuacja na rynku pracy. Cżęsto, bardzo często te matki nie mają pracy, która pozwalałaby im godzić ją z - niezwykle wymagającą - opieką nad dzieckiem. > To wszystko prawda. Ale państwo... to kto? Może by tak wprowadzić dobrowolny podatek na takie cele? I kto chce - zapłaci. Jeśli ktoś uzna, że to chwalebny cel - to zapłaci. Ja podejrzewam, że zwolennicy takiej pomocy po prostu nie kojarzą faktu płacenia komuś z "państwowych" pieniędzy z faktem, że te "państwowe" to są jego. I państwa nie obchodzi, że płatnik nie ma z czego żyć. Musi zapłacić i kropka. Dziś można przeznaczyć 1% podatku na cel charytatywny - więc przeznaczajmy. Państwo nie musi być niańką każdego, kto ma w życiu trudniej i pod górkę. Bo szybko okaże się, że 99% społeczeństwa ma z czymś problem i państwo musi mu pomagać.
|
|
|  | 8 na 8 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >To wszystko prawda. Ale państwo... to kto? Może by tak wprowadzić dobrowolny podatek na takie cele? I kto chce - zapłaci.
"Dobrowolny podatek" to chyba oksymoron. Podatków jest wystarczająca ilość, tylko są trwonione. Na co np. jest przeznaczany obecny "dobrowolny podatek dochodowy"? Tylko na utrzymanie Rządu i urzędników skarbowych? (jest dobrowolny - nie chcesz go płacić, to zarabiaj poniżej progu podatkowego; każdy ma wybór, nie ma obowiązku pracy).
Uważam, że świadomość i wiedza społeczeństwa w kwestii podatków i ich przeznaczenia jest żenująco żadna.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > >To wszystko prawda. Ale państwo... to kto? Może by tak wprowadzić dobrowolny podatek na takie cele? I kto chce - zapłaci.> "Dobrowolny podatek" to chyba oksymoron.> Podatków jest wystarczająca ilość, tylko są trwonione. Na co np. jest przeznaczany obecny "dobrowolny podatek dochodowy"? Tylko na utrzymanie Rządu i urzędników skarbowych?> (jest dobrowolny - nie chcesz go płacić, to zarabiaj poniżej progu podatkowego; każdy ma wybór, nie ma obowiązku pracy).> Uważam, że świadomość i wiedza społeczeństwa w kwestii podatków i ich przeznaczenia jest żenująco żadna. ) Domyślam się, że piszesz spoza kręgów władzy? Nie jestem pewny, czy stwierdzenie "podatków jest wystarczająca ilość" nie jest karalne i objęte ściganiem z urzędu....  A na co są przeznaczane podatki? To słodka tajemnica (oczywiście państwowa!) dostępna tylko pewnej grupie (trzymającej władzę, ma się rozumieć...)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > ) Domyślam się, że piszesz spoza kręgów władzy?bardzo spoza. > A na co są przeznaczane podatki? To słodka tajemnica (oczywiście państwowa!) dostępna tylko pewnej grupie (trzymającej władzę, ma się rozumieć...)Dlatego za bardzo niemądre uważam wszelkie pomysły "o dobrowolnym dodatkowym podatku na cel" - bo te "dodatkowe podatki" są już od dawna i wielokrotnie płacone! Tylko ludzie o tym zapominają albo nie chce im się wiedzieć, że już są instytucje, które wzięły na siebie (odpłatnie...) pewne obowiązki. BTW mnóstwo ludzi dobrowolnie i na własny koszt z dobrego serca pomaga ludziom potrzebującym - wśród moich bliskich znajomych i rodziny też są wolontariusze pracujący np. w hospicjum czy pomagający niedołężnym osobom. Nie jednorazowo, ale przez lata.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> >A na co są przeznaczane podatki? To słodka tajemnica (oczywiście państwowa!) dostępna tylko pewnej grupie (trzymającej władzę, ma się rozumieć...)> Dlatego za bardzo niemądre uważam wszelkie pomysły "o dobrowolnym dodatkowym podatku na cel" - bo te "dodatkowe podatki" są już od dawna i wielokrotnie płacone! Tylko ludzie o tym zapominają albo nie chce im się wiedzieć, że już są instytucje, które wzięły na siebie (odpłatnie...) pewne obowiązki.Też bym na siebie chętnie wziął obowiązki, z których nikt by mnie nie rozliczał, ale dobrze płacił za to... Więc jeszcze raz: państwo nie ma robić wszystkiego, co może zrobić ktoś inny. Państwo robi większość z tych rzeczy źle. I nie ma sposobu go do czegokolwiek przymusić, ponieważ nad państwem nie ma nikogo z batem. Państwo powinno wykonywać tylko to, co nikt inny nie może. I nic więcej. Tak, że jeśli grupa cwaniaków "wzięła na siebie pewne obowiązki", a raczej wzięła tylko odpłatność za te obowiązki, to tym bardziej powinniśmy to zmienić i czym prędzej zwolnić tą grupę z obowiązków przekraczajacych ich możliwości (a raczej zwolnić ich z obowiązku przyjmowania za to naszych pieniędzy...). Jak jest coś robione źle, to nie ma sensu tego kontynuować, a należy poprawiać. Czyli zmniejszyć zadania państwa i jednocześnie zmniejszyć jego dochody. Uprościć cały system, a jego dotychczasowych beneficjentów wysłać do produktywnej pracy... lub na emigrację, do zmywaka. Jak ktoś (podobno!) umie zarządzać ministerstwem, to pewnie i w drobnym biznesie sobie poradzi
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Państwo powinno wykonywać tylko to, co nikt inny nie może. (...). Czyli zmniejszyć zadania państwa i jednocześnie zmniejszyć jego dochody. Uprościć cały system, a jego dotychczasowych beneficjentów wysłać do produktywnej pracy...
To zrozumiałe - ale dlaczego w takim razie proponowałeś "wprowadzenie dobrowolnego podatku"? Przecież podatki pobiera i zarządza nimi właśnie Państwo (rząd, administracja, aparat skarbowy - przejadając zresztą chyba z 90%)...?
Państwo już dawno wzięło na siebie ten obowiązek i wzięło za niego pieniądze. Pomysły "o dobrowolnych podatkach" są tylko znakomitym źródłem stałych dochodów dla kolejnych cwaniaków na rządowych posadkach. Zmniejszyć zadania Państwa i jego dochody - to nierealne, bo to administracja państwowa ustala zasady, nie obywatele. Jedyne, co ma szanse działać, to zmusić administrację do wykonywania już zleconych jej zadań, czyli do wypełniania obietnic i do działania zgodnie z zasadami, które raczyła wcześniej sama ustalić.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | Ktoś tu traktuje państwo jak czarną dziurę: jak zacznie ssać, to nic go nie powstrzyma  W pewnym sensie to prawda, ale państwo powstało z woli ludzi, a nie, jak czarna dziura - z praw fizyki. I można ten proces odwrócić lub zmienić. "Dobrowolny podatek" to taki żart  Chodzi po prostu o dobrowolne datki, które ludzie by przeznaczali na pomoc innym. Nie na dofinansowanie pazernego państwa, a na pomoc potrzebującym.
|
|
|  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> To wszystko prawda. Ale państwo... to kto? Może by tak wprowadzić dobrowolny podatek na takie cele? I kto chce - zapłaci. Jeśli ktoś uzna, że to chwalebny cel - to zapłaci. Ja podejrzewam, że zwolennicy takiej pomocy po prostu nie kojarzą faktu płacenia komuś z "państwowych" pieniędzy z faktem, że te "państwowe" to są jego. I państwa nie obchodzi, że płatnik nie ma z czego żyć. Musi zapłacić i kropka.> Dziś można przeznaczyć 1% podatku na cel charytatywny - więc przeznaczajmy. Państwo nie musi być niańką każdego, kto ma w życiu trudniej i pod górkę. Bo szybko okaże się, że 99% społeczeństwa ma z czymś problem i państwo musi mu pomagać.
|
|
|  | 2 na 2 | farmer (22440 punktów) |
> I kto chce - zapłaci.
A kto nie też. Pamiętasz jeszcze 22%? VAT
|
|
12 na 12 | Anna Salman (16360 punktów) | Odp: Protest opiekunów niepełnosprawnych | >Co sądzicie o tych protestach? Czy to nie jest przede wszystkim odpowiedzialność rodziny, a nie RP ( ergo - nas wszystkich, czyli podatników) za wsparcie dziecka niepełnosprawnego? Te rodziny i tak poniosły odpowiedzialność (za jakież to przewinienie?) i zajmują się swoimi podopiecznymi, których mogłyby umieścić w ośrodkach albo porzucić pod płotem. >... RP jest państwem zadłużonym i nie stać go, aby zaspokajać potrzeby wszystkich pokrzywdzonych życiowo obywateli, w pełni zadowalający dla nich sposób. Skoro RP stać na ośmiorniczki i kilometrówki, to na potrzebujących też musi - taka jest rola państwa, a nie wyciąganie pieniędzy z kieszeni mało i średnio zarabiających, żeby przekazywać je bogatym. >Zawsze nasuwa mi się pytanie: skąd na to uzyskać pieniądze? Polikwidować pensje dla katechetów (Jezus nauczał za darmo, a jak im nie pasuje, to zawsze zastąpią ich chętnie w tym zbożnym dziele ŚJ), zlikwidować całe zastępy kapelanów wojskowych i szpitalnych, zlikwidować bezprawny fundusz kościelny. Osób niepełnosprawnych nie jest tak wiele, na pewno by starczyło.
PS. Ugryzłam się w rękę, żeby nie złożyć ci życzeń niepełnosprawności w rodzinie - dziecka albo rodziców na starość, żebyś się sam mógł nałykać tego miodu.
|
|
 | 1 na 9 unheard-of unbeknownst prerequisites (27 punktów) (zablokowany) | >Ugryzłam się w rękę, żeby nie złożyć ci życzeń niepełnosprawności w rodzinie - dziecka albo rodziców na starość, żebyś się sam mógł nałykać tego miodu. Swego czasu mieliśmy na tym forum wystyp zwolenników libertarianizmu, dziś już ich nie ma w takiej ilości, ale jak widać pojedyncze przypadki się trafiają. Gówniarze na utrzymaniu rodziców mają najwięcej do powiedzenia w tematach, które ich nie dotyczą. Szkoda energii i czasu na dyskutowanie z takimi.
PS Chciałem dać plusa za wypowiedź, ale nie mogę, bo dotychczas za mało tu postów opublikowałem.
|
|
|  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Gówniarze na utrzymaniu rodziców mają najwięcej do powiedzenia w tematach, które ich nie dotyczą. Za to jak energicznie protestowali w sprawie odpłatności za drugi kierunek studiów.
|
|
 | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> >Zawsze nasuwa mi się pytanie: skąd na to uzyskać pieniądze?> Polikwidować pensje dla katechetów (Jezus nauczał za darmo, a jak im nie pasuje, to zawsze zastąpią ich chętnie w tym zbożnym dziele ŚJ), zlikwidować całe zastępy kapelanów wojskowych i szpitalnych, zlikwidować bezprawny fundusz kościelny. Osób niepełnosprawnych nie jest tak wiele, na pewno by starczyło. Ciekawy pomysł, ale nierealistyczny, bo żadna partia nie odważy się na starcie z Krk. Może warto pomyśleć o podatku od transakcji finansowych: tvn24bis.p(*)na-rynki-finansowe,425492.html Cytat:Zgodnie z propozycją KE podatek od transakcji finansowych miałby być nakładany na wszystkie transakcje instrumentami finansowymi przeprowadzane między instytucjami finansowymi, jeżeli co najmniej jedna ze stron transakcji znajduje się w kraju objętym podatkiem. Według szacunków wdrożony zgodnie z propozycją KE podatek FTT mógłby przynieść krajom, które go wprowadzą, łączne dochody w wysokości nawet ponad 30 mld euro rocznie.
|
|
|  | 10 na 10 | Anna Salman (16360 punktów) | > Ciekawy pomysł, ale nierealistyczny, bo żadna partia nie odważy się na starcie z Krk.No właśnie - krk nie do ruszenia, IPN nie do ruszenia, spółki skarbu państwa obsadzone kolesiami z PSL nie do ruszenia. W Polsce jest wiele miejsc, gdzie wyciekają pieniądze, tylko to zawsze narusza czyjeś interesy. > Może warto pomyśleć o podatku od transakcji finansowych: ...Ha, jeżeli dobry pomysł, to jak zwykle z zewnątrz, dlatego musimy się trzymać tej UE, choćby nam kazali prostować ogórki, mężczyznom chodzić na obcasach, a kobietom zapuszczać brody  - coś za coś. Na świecie generalnie mówi się o odejściu od opodatkowania pracy i konsumpcji, a opodatkowaniu kapitału. Osobiście uważam, że kwota wolna od podatku dochodowego w Polsce powinna wynosić co najmniej 1500 PLN miesięcznie. Dla większości (a może dla wszystkich) emerytów i rencistów byłoby to lepsze, niż gówniana rewaloryzacja. Poprawiłoby się też najgorzej opłacanym pracownikom bez zmiany płacy minimalnej. Ale u nas opodatkowuje się biedę, żeby subsydiować zagraniczne montownie, rolnictwo wielkoobszarowe, supermarkety, czy przemysł zbrojeniowy w USA. Chory, feudalny krajobraz gospodarczy.
|
|
14 na 14 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Co sądzicie o tych protestach? Czy to nie jest przede wszystkim odpowiedzialność rodziny, a >nie RP ( ergo - nas wszystkich, czyli podatników) za wsparcie dziecka niepełnosprawnego?
To jest obowiązek Państwa - między innymi po to mamy podatki (dochodowe, od towarów i usług, akcyzowe oraz cła) oraz składki na ubezpieczenie społeczne (obowiązkowe).
Obowiązek opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi Państwo przejęło na siebie uchwalając prawa, które w praktyce nie dają możliwości wyboru matkom, czy urodzić niepełnosprawne dziecko. Jakiekolwiek zresztą: skoro o rodzeniu decyduje Państwo (za zgodą społeczeństwa), to również solidne wsparcie w sytuacjach trudnych musi brać na siebie.
Obowiązek taki wzięło również na siebie demokratycznie i solidarnie społeczeństwo. Jak? - Głosując nogami za wsteczną nauką Kościoła Katolickiego (która wiadomo jaka jest w kwestii kontroli urodzin, badań prenatalnych i aborcji); - piętnując społecznie kobiety "mordujące własne dzieci"; - pozwalając na wieloletnią bezsensowną i kosztowną debatę oraz na bzdurne przepisy prawne nt. dopuszczalności aborcji oraz np. "klauzuli sumienia lekarzy i aptekarzy".
> Współczuję tym rodzinom, ale RP jest państwem zadłużonym
Jesteśmy zbyt zadłużeni, by zachowywać się przyzwoicie i cywilizowanie? "Dlaczegoś głupi? Bom biedny. Dlaczegoś biedny? Bom głupi".
> nie stać go, aby zaspokajać potrzeby (...) skąd na to uzyskać pieniądze?
J.w. z podatków (po to istnieje Państwo). A Państwo i społeczeństwo jest wystarczająco zamożne, skoro stać je na trwonienie morza pieniędzy z głupoty. To nie pieniędzy brakuje, ale umiejętności gospodarowania nimi.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
|  | 4 na 6 | Arminius (25555 punktów) | nie ta sama miara | Zadziwia mnie swoista znieczulica i brak empatii u wielu debatująch. Nie wszystko należy ujmować w formuły opłacalności i zasadności natury ekonomicznej i finansowej - chociaż w tym wypadku - także z tych względów - warto jest dać opiekunom rentę, zamiast łożyć na utrzymanie ich podopiecznych. Na pewno wyjdzie taniej. Rozumiem opór przed dokładaniem się do problemów innych. Ale mam wrażenie, iż wielu debatująch nie widzi różnicy między młodą, sprawną osobą, która zaciągnęła kredyt we frankach, jest w taraptach - i chce pomocy państwa, a samotną matką wychowującą córkę dotknętą zespołem Dawna. To są drastycznie rózne sytuacje i tej samej miary do nich nie można przykładać.
|
|
| |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: nie ta sama miara | A mnie dziwi swoiste odwracanie kota ogonem. Czy ktoś tu mówił o "nie pomaganiu"? Jest mowa tylko o tym, że państwo nie powinno tego robić. A powinny inne organizacje (DOBROWOLNE!), które potrafią to robić lepiej. I ekonomiczniej przy okazji. Wtedy każdy będzie mógł, zamiast dyskutować na forum, po prostu komuś pomóc. Wg swoich możliwości i swojego uznania. I żadni opiekunowie nie będą musieli nigdzie protestować.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | zadania sektora publicznego | Najprostsze załatwienie tej sprawy to renta dla tychże opiekunów gwarantowana przez pństwo, ewentualnie wespół przez państwo i samorząd. Cała reszta działań w tej mierze - jakkolwiek wielce chwalebna - powinna mieć charakter subsydiarny.
W chwili obecnej są pomysły w niektórych gminach aby wszystkie szkoły na ich terenie sprywatyzować oddając je osobom prywatnym lub stowarzyszeniom. Dostrzegam w przypadku problemu debatowanego podobną tendencję i tok myślenia. Jakkolwiek nie mam absolutnie nic przeciwko prywatnym szkołom, na terenie gminy ZAWSZE powinno być "edukacyjne" jądro pozostające w gestii sektora publicznego. Totalny outsourcing jest swoistą autokastracją. Przecież państwo nie zredukuje się w swych rozmiarach z tego powodu, iż nie da opiekunom renty? Będzie więcej na rozbudowę państwowej biurokracji. A skoro tak, to lepiej dać te pieniadze owym opiekunom - ze względów, o których pisałem wyżej.
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | Odp: zadania sektora publicznego | >Przecież państwo nie zredukuje się w swych rozmiarach z tego powodu, iż nie da opiekunom renty? Będzie więcej na rozbudowę państwowej biurokracji. A skoro tak, to lepiej dać te pieniadze owym opiekunom - ze względów, o których pisałem wyżej. > Jak to "państwo się nie zredukuje"? Czy to znaczy, że powstało coś odrębnego od społeczeństwa, jakieś osobne życie na ziemi? I nie da się opanować przez człowieka? Jakaś zmiana ewolucyjna się dokonała? Twór żywiący się podatkami, których ilość musi tylko rosnąć?
Jeśli faktycznie, to tym bardziej jest ostatni moment nim ten twór nas pożre. Ostatni moment, aby się mu przeciwstawić i zmniejszyć jego apetyt. (Chyba, że chcemy wszyscy być pochłonięci, bo co się stanie, jak podatki zbliżą się do 100%?)
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Czy to znaczy, że powstało coś odrębnego od społeczeństwa, jakieś osobne życie na ziemi? I nie da się opanować przez człowieka? Jakaś zmiana ewolucyjna się dokonała? Twór żywiący się podatkami, których ilość musi tylko rosnąć?
Tak. Niestety, tak jest, bo to ten twór ustala zasady i ustawy, a nie ludzie, których rzekomo reprezentuje. To taki rodzaj nowotworu. Podatki rosną, biurokracja wyłącznie rośnie. Ograniczana jest jedynie wolność, wszystko oczywiście dla naszego dobra.
Z nowotworem nie da się grzecznie pertraktować. Można go usunąć lub zniszczyć.
>Jeśli faktycznie, to tym bardziej jest ostatni moment nim ten twór nas pożre. Ostatni moment, aby się mu przeciwstawić i zmniejszyć jego apetyt. (Chyba, że chcemy wszyscy być pochłonięci, bo co się stanie, jak podatki zbliżą się do 100%?)
W takiej Szwecji opowiadali mi, że pisarka Astrid Lindgren miała spore problemy, bo sumaryczny podatek od jej dochodów osiągnął około 103%.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| |  | 3 na 3 | M.Stępień (39 punktów) | Odp: nie ta sama miara | >Zadziwia mnie swoista znieczulica i brak empatii u wielu debatująch. Nie wszystko należy ujmować w formuły opłacalności i zasadności natury ekonomicznej i finansowej. Czuję dokładnie to samo. Siedzę od dłuższego czasu wbity w fotel i nie dowierzam. >
|
|
| | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Zadziwia mnie swoista znieczulica i brak empatii u wielu debatująch. Nie wszystko należy ujmować w formuły opłacalności i zasadności natury ekonomicznej i finansowej. > Czuję dokładnie to samo. Siedzę od dłuższego czasu wbity w fotel i nie dowierzam. >>
Jestem gorącym zwolennikiem pomocy ludziom ,ale ma się to odbywać dobrowolnie. Państwo ma jedynie zachęcać do tego w formie ulg, odpisów itp. Jedynie w skrajnych sytuacjach widzę potrzebę bezpośredniej pomocy rodzinom niepełnosprawnych dzieci np. renty, bony żywnościowe itp ( ich rzeczywista bieda). Skoro w Polsce jest tylu katolików, to może niech im Krk pomaga, skoro są jego członkami.
|
|
|  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | Odp: Protest opiekunów niepełnosprawnych | > (...)Po części się z większością spostrzeżeń zgadzam... ale ostateczne wnioski jednak mam inne Przecież gołym okiem widać, że państwo nie powinno niektórych rzeczy robić, bo to tylko namawianie do marnowania pieniędzy społeczeństwa. (...)Państwo nie powinno robić wielu rzeczy. Między innymi nie zabierać pieniędzy. > (...)Nigdy nie starczy pieniędzy do zaspokojenia potrzeb potrzebujących. (...)Oczywiście. Pytanie jednak, jaką umowę społeczną zawarliśmy. Pytanie, na ile fair jest zmienianie reguł gry w trakcie jej trwania. Opiekunowie stanęli kiedyś przed wyborem: albo praca i oddanie bliskiego do domu opieki, albo opieka samodzielna. Kryteria wyboru w momencie jego dokonywania były takie a nie inne i były bezpośrednio związane z obowiązującymi wówczas warunkami prawnymi. Niestety, decyzja o wieloletnim porzuceniu pracy szybko staje się decyzją nieodwracalną. Z każdym rokiem wartość pracownika, który wypadł z obiegu maleje. Ja na przykład jestem inżynierem. Teraz, przy moim obecnym doświadczeniu moja wartość na rynku pracy jest bardzo wysoka. Z kolei znam jednak ludzi, też inżynierów, których wartość na rynku pracy po kilkunastoletniej przerwie wynosi dokładnie tyle, co pracownika niewykwalifikowanego. Zatem zmiana decyzji z "opiekuję się bliskim" na "pracuję i oddaję do domu opieki" staje się po latach z finansowego punktu finansowego praktycznie nie wykonalna. Co więcej, wymuszenie takiej decyzji na kimś, komu niegdyś obiecaliśmy zupełnie odwrotne warunki jest po prostu chamstwem. Mówiliśmy: "masz wybór: jesteś wartościowym pracownikiem, możesz nieźle zarabiać i oddać chorego pod naszą opiekę, albo samemu się nim opiekować, a my o was zadbamy". Po latach, w obecnej sytuacji taki wybór oznacza: "masz wybór: jesteś nic nie wartym pracownikiem, możesz zarabiać grosze i oddać chorego pod naszą opiekę, albo samemu się nim opiekować, a my nie damy ci umrzeć z głodu". Druga strona medalu, to policzenie, ile na prawdę kosztuje opieka nad osobą niepełnosprawną. Możesz, z punktu widzenia państwa właśnie, rozważyć warianty: 1. Niepełnosprawny + bardzo dobrze zarabiający na opiekę bliski + niebudżetowy zakład opieki; 2. Niepełnosprawny + przeciętnie zarabiający na opiekę bliski + budżetowy zakład opieki; 3. Niepełnosprawny + opiekujący się nim, nie pracujący bliski; 4. Niepełnosprawny, porzucony przez bliskich + niezdolny do pracy bliski + budżetowy zakład opieki; 5. Przymusowa eutanazja niepełnosprawnych. Najtańsze są oczywiście przypadki 1 i 5. W przypadku 1 państwo staje się jedynie tym, który bierze, i który nie daje. Pojęcie "ubezpieczenie społeczne" staje się pojęciem pustym i innym określeniem rabunku w imieniu prawa. W przypadku 2 mówimy o pewnym rozwiązaniu fair, gdyż państwo może odzyskać część środków poniesionych na opiekę nad pełnosprawnym z produktywności jego pracującego opiekuna. Państwo jednak ewidentnie ponosi w tym wypadku kosztyW przypadku 3 rodzi się pytanie: Z czego opiekun i niepełnosprawny mają żyć? Bez pomocy państwa nie jest to stan stabilny i rychło prowadzi do stanu 5. Dlaczego? Bo wielu wypadkach opieka nad niepełnosprawnym to nie jest praca na pełen etat. Praca na pełen etat to praca osiem godzin dziennie, przez pięć dni w tygodniu. Opieka to na trzy i jedną trzecią etatu, bo konieczna jest opieka dwudziestoczterogodzinna, przez siedem dni w tygodniu. I nie mów proszę, że chory jak śpi, to nie potrzebuje opieki. Śpi, budzi się, a opiekun musi być zawsze zwarty i gotowy. Policz sobie zatem, co jest tańsze: zmuszenie opiekunów do pracy oraz do oddania chorego do budżetowego zakładu opiekuńczego(*), czy zapłacenie im za jeden pełen etat? Nawiasem mówiąc, najtańsze domy opieki życzą sobie nieco ponad 3'000zł za miesiąc od osoby. Pozdrawiam, Tomasz Sztejka (*) Co jest realnie niewykonalne. Brak miejsc.
Tomasz Sztejka
|
|
4 na 4 | Jennifer85 (821 punktów) | > Co sądzicie o tych protestach? Czy to nie jest przede wszystkim odpowiedzialność rodziny, a nie RP ( ergo - nas wszystkich, czyli podatników) za wsparcie dziecka niepełnosprawnego?Nie. Rodzina i tak już wspiera swoje dzieci. Opiekun nie jest w stanie pracować (no chyba, że wierzy się w bajki) i potrzebuje wsparcia. Mało tego: potrzebuje wsparcia państwa - poprzez stałą rentę w wysokości minimum 150% średniej krajowej oraz stałej opieki ze strony wykwalifikowanego pracownika opieki medycznej, a nie szlacheckiej paczki raz do roku. Owszem. Jako Obywatele Republiki bierzemy odpowiedzialność za najsłabszych, chorych, biednych, wykluczonych. Nawet jeśli naje się przy tym kilka procent nierobów i symulantów - trudno. Lepiej, żeby najedli się oni aniżeli jaśniepaństwo, dyrektorstwo Citi banków i innych tego typu nowotworów. Prywatne fundacje trwonią pieniądze jeszcze bardziej niż państwo (wystarczy poczytać sobie sprawozdania finansowe - jeśli są - Caritasu bądź Stowarzyszenia Wiosna - te wszystkie szkolenia "liderów" w Maladze...  ). WOŚP jest w miarę przyzwoite tylko dlatego, że jest ściśle kontrolowane wbrew obiegowym opiniom (ale i tam zdarzają się fakapy). Fundacje TVN i Polsat ogromną część środków trwonią na produkcję ckliwych klipów, gadżetów oraz promocję własnych stacji, zaś pomoc przyznawana jest nielicznym (i, niestety - tym najbardziej medialnym) potrzebującym. Największą pomocą dzisiaj dla niepełnosprawnych jest opieka społeczna (MOPSy i GOPSy), renty, zasiłki, dodatki pielęgnacyjne i wszystkie te paskudne rzeczy, o których korwiniści miewają nocami koszmary. Sektor prywatny stanowi najwyżej kilka procent w uśrednionym budżecie w takich rodzinach, a w TV widzi się jedynie pojedyncze rodziny, którym zacny pan Solorz coś kupił - jest to jednak iluzja, bo nie pokazuje się tysięcy innych, którzy z FP czy FTVN odeszli z kwitkiem. Za to jak jeden urzędas coś skopie, to zaraz mamy UWAGĘ i rozkładówkę w Super Expresie. W przypadku pomocy społecznej państwo się sprawdza lepiej, gdyż nie traci kasy na cały mechanizm reklamowy (przymus podatkowy wystarczy) oraz osiąga korzyści skali jeśli chodzi o przepływ informacji (centralne ewidencje i rejestry chorych). Ponadto, jaśniepan dobroczyńca może potrzebującemu dać - ale może i nie dać. Pomoc państwowa się !należy!, więc i tak łatwiej potrzebującemu wywalczyć należne wsparcie od urzędasa niż łaskę od jaśniepana. Sytuacja, w której rodzice niepełnosprawnego dziecka muszą żebrać o pomoc jest dla mnie hańbą i wstydem. > Współczuję tym rodzinom, ale RP jest państwem zadłużonym i nie stać go, aby zaspokajać potrzeby wszystkich> pokrzywdzonych życiowo obywateli, w pełni zadowalający dla nich sposób.No tak, nie stać nas na tego typu fanaberie - lepiej projektować super-hiper-nowoczesne czołgi, które w razie wojny pierwsze pójdą na złom. Co jeszcze? Atomowa łódź podwodna na Bałtyku? A może silos jądrowy pod Kielcami? Wiem! Krucjata przeciw ISIS! > Zawsze nasuwa mi się> pytanie: skąd na to uzyskać pieniądze?Zmniejszyć budżet na "obronność" w postaci czołgów z porcelany i kutrów rakietowych. Zabrać sieciom wielkopowierzchniowym zanim wyprowadzą kasę do jakiegoś raju podatkowego. Zmienić podatek od zysków kapitałowych z liniowego na progresywny-progowy i w przypadku najwyższego progu (np. ponad 10 mln rocznie) ustalić dość liberalną stawkę, hmm... 75%. Wprowadzić stopniowo progresywny podatek od wartości ziemi z najwyższą stawką 15% powyżej np. 90zł/m2. Dodatkowo system ulg. (najtrudniejsza opcja, wymaga zmian systemowych - ale nie jest niewykonalna) Ktoś mówił już - opodatkować organizacje religijne, a przede wszystkim KrK. Przydałby się dzisiaj jakiś Janicek, bo się dworskim w zacnościach poprzewracało ostatnimi czasy 
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
 | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Zabrać sieciom wielkopowierzchniowym zanim wyprowadzą kasę do jakiegoś raju podatkowego.> Zmienić podatek od zysków kapitałowych z liniowego na progresywny-progowy i w przypadku najwyższego progu (np. ponad 10 mln rocznie) ustalić dość liberalną stawkę, hmm... 75%.> Wprowadzić stopniowo progresywny podatek od wartości ziemi z najwyższą stawką 15% powyżej np. 90zł/m2. Dodatkowo system ulg. (najtrudniejsza opcja, wymaga zmian systemowych - ale nie jest niewykonalna)> Ktoś mówił już - opodatkować organizacje religijne, a przede wszystkim KrK.> Przydałby się dzisiaj jakiś Janicek, bo się dworskim w zacnościach poprzewracało ostatnimi czasy  A może, zamiast zabierać innym, to samemu przeznaczyć SWOJE pieniądze pozostałe po opłaceniu podatków na niepełnosprawnych? Tak by było prościej i uczciwiej...
|
|
|  | 5 na 5 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >A może, zamiast zabierać innym, to samemu przeznaczyć SWOJE pieniądze pozostałe po opłaceniu podatków na niepełnosprawnych? Tak by było prościej i uczciwiej... >
Czy naprawdę nie dociera do Ciebie, że:
- przeznaczać swoje pieniądze (lub czas w postaci wolontariatu) na niepełnosprawnych, pozostałe po opłaceniu podatków, każdy MOŻE i wiele osób to robi
ale
- Państwo już od dawna bierze na ten cel pieniądze i powinno je rzeczywiście dla niepełnosprawnych przeznaczać
- NIC dodatkowo na ten cel nie trzeba zabierać pełnosprawnym ludziom, bo to już jest od dawna zabierane w podatkach i składkach na ZUS!
- niepełnosprawni i ich opiekunowie potrzebują STAŁYCH, REGULARNYCH i PEWNYCH pieniędzy na codzienne życie, żeby nie przymierać od czasu do czasu głodem lub by nie zabrakło na lekarstwa! Bo Ty dzisiaj może i przeznaczysz część swoich pieniędzy na pomoc dla nich, ale regularnie NA PEWNO nie będziesz o tym pamiętał.
Ale bądźmy szczerzy, nie przeznaczysz nic ani dzisiaj ani jutro. Bo to, co proponujesz, to nie jest proste i uczciwe - to tylko owinięte w ładny papierek słowa "osobiście mam ich w dupie".
I właśnie dlatego, że większość społeczeństwa ma to w dupie (ale myśli, że będzie kulturalnie nie mówić tego głośno i wyraźnie), MUSI się tym zająć Państwo, bo to jest właśnie psi obowiązek Państwa. Cały aparat państwowy istnieje właśnie po to, by SŁUŻYĆ - i tylko po to. I ma robić to, za co od dawna bierze pieniądze, bez żadnej łaski.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
|  | 5 na 5 | Jennifer85 (821 punktów) | >A może, zamiast zabierać innym, to samemu przeznaczyć SWOJE pieniądze pozostałe po opłaceniu podatków na niepełnosprawnych? Tak by było prościej i uczciwiej...
Wytłumacz mi więc jedną rzecz: dlaczego SWOJE pieniądze przeznaczają ludzie, którzy ich nie mają? Dlaczego największą proporcjonalnie część dochodów na dobroczynność przeznaczają emeryci i ludzie najmniej zarabiający? Mało tego - przeznaczają te pieniądze ot tak, bez aukcji charytatywnych, przyjęć fundraisingowych, szampanów i innych tego typu fanaberii. Dlaczego? Jedna babcia powiedziała, że wprawdzie nie ma, ale się wzruszyła, że ktoś nie ma co jeść, więc dała. Są też ludzie, którzy zapraszają do swoich domów bezdomnych. Prawda jest taka, że jaśniepan nie zrozumie nigdy potrzebującego. Zawsze będzie on dla niego nierobem. Bo przecież matka chorego dziecka może iść do roboty za barem! Tylko jej się nie chce i zasłania się chorym dzieckiem! (to ostatnie to ironia - żeby było jasne)
Powiem wprost: dość już pieprzenia o tym, że powinniśmy dawać charytatywnie, bo i tak już dajemy my - mało i średnio zarabiający. Najwięcej o dobroczynności mówią ci, którzy nie dają i nie chcą płacić wyższych podatków, a którzy mogliby to zrobić bez problemów. Twoje retoryczne pytanie to w istocie tani szantaż emocjonalny, który nie zadziała. Myśmy już dość dali temu społeczeństwu (i będziemy dawać jeszcze). Niech teraz zamiast rodziców niepełnosprawnych dzieci, odpowiedzialność wezmą ci najbogatsi, którzy najwięcej dostali od społeczeństwa. Tak będzie prościej i uczciwiej. Dość już w tym kraju regresywnych podatków, gdzie sprzątaczka płaci go więcej niż właściciel SKOKów.
Spójrz prawdzie w oczy: oszukują Cię. Choćby podatki były na poziomie 5%, to i tak ludzie pokroju Korwina, Dziambora, et al. nie będą nic dawać - bo podatki będą dla nich ZAWSZE zbyt wysokie, ZAWSZE znajdą sobie wymówkę, żeby nie dać. Dlaczego? Bo, jak sami mówią, chodzi o to, by istnieli nędzarze i cierpiący - jako środek wychowawczy. Dla korwinisty ludzie zdychający na ulicy to zaledwie pomoc naukowa.
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| |  | 1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | Niech niepełnosprawnym i wszystkim potrzebującym, którzy są katolikami, powinien pomagać ich kościół ergo wspólnota wierzących, którzy uznają z zasady przykazanie miłości blizniego. To byłby sprawdzian dla tej wspólnoty, jak i wszelkich wspólnot chrzescijańskich, czy kierują się tym przykazaniem. Pomoc RP: odpisy i ulgi podatkowe imienne, czyli tyle przeznaczam na pomoc konkretnej osobie i 1% podatku na pomoc konkretnej osobie. Dodatkowo podwyższenie podatków pośrednich np. VAT, gdyż nie ograniczają one wzrostu gospodarczego. Oczywiście widzę potrzebę likidacji zbędnej biurokracji i przywilejów np. górniczych, sędziowskich. Czy wiecie, że sędziowie nie płacą Zus-u?! Mimo tego, otrzymują emeryturę z budżetu. To jest równość wobec prawa?
|
|
| | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) | Nie można zakładać, że każda rodzina posiadająca niepełnosprawne dziecko jest biedna. Jeśli mamy do czynienia z małżeństwem, to 2 osoba może pracować i mieć dochody wcale nie małe. Pomoc społeczna powinna przede wszystkim trafiać do najuboższych, a często tak nie jest! www.for.org.pl/pl/a/415,Skad-sie-bierze-bieda Cytat:Podstawową odpowiedzią wielu współczesnych państw na problem biedy jest redystrybucja dochodu, a więc przynajmniej w założeniu transferowanie przez państwo dochodów od osób zamożnych do osób biednych (co jednocześnie ma sprzyjać wyrównywaniu nierówności dochodowych). Warto jednak zaznaczyć, że jak wynika z badań dystrybucji transferów socjalnych (np. zasiłków dla bezrobotnych, zasiłków z pomocy społecznej - rodzinnych, mieszkaniowych, edukacyjnych, dodatków do zasiłków, etc.) w wielu krajach europejskich, w znacznej części nie trafi ają one do najbiedniejszych gospodarstw domowych. Dla przykładu w krajach naszego regionu, takich jak Węgry, Słowenia, Litwa, Łotwa czy Estonia od 13 do 21 proc. łącznej sumy wszystkich transferów bezskładkowych (patrz: Słowniczek) trafi a do 20 proc. najbogatszych gospodarstw domowych. W Polsce tego rodzaju nieefektywność dystrybucyjna transferów bezskładkowych jest jeszcze większa i sięga aż 25 proc. (Ringold i Kąsek, 2007)20. Jeśli przyjrzeć się podziałowi wszystkich transferów socjalnych, z wyjątkiem świadczeń związanych z wiekiem (czyli głównie emerytur) w Polsce, to okazuje się, że są one niemal równomiernie rozłożone pomiędzy decylowe grupy dochodowe (patrz. Słowniczek) gospodarstw domowych (Wykres 9). Część transferów stanowią bowiem świadczenia, które nie są adresowane bezpośrednio do ubogich (świadczenia chorobowe, z tytułu niepełnosprawności etc.) Warto zwrócić jednak uwagę, że nawet takie rodzaje transferów, jak zasiłki z pomocy społecznej, świadczenia rodzinne czy dodatki mieszkaniowe, trafi ają nie tylko do najbiedniejszych. Do najbiedniejszych 20 proc. gospodarstw trafi a ok. 52 proc. zasiłków i świadczeń z pomocy społecznej, 38,5 proc świadczeń rodzinnych i 44,1 proc dodatków mieszkaniowych. Jednocześnie od ok. 4 do 8 proc. tego rodzaju świadczeń trafi a do najbogatszych 20 proc. Gospodarstw (Kurowska, 2008).
|
|
| | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > Niech niepełnosprawnym i wszystkim potrzebującym, którzy są katolikami, powinien pomagać ich kościół ergo wspólnota wierzących, którzy uznają z zasady przykazanie miłości blizniego.
A kto powinien pomagać ateistom?
"Skoro lewicowcy mają takie dobre serca to niech sami pomagają" (z wiecu wyborczego ultraliberałów - cytat z pamięci)
Zawsze najłatwiej jest powiedzieć : "niech pomagają inni"
Pewien gatunek małpy opanował planetę dzięki zasadniczo dwóm przewagom: inteligencji i stadności
|
|
| | | |  | -1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>A kto powinien pomagać ateistom?
Wszyscy, którzy chcą, nawet Krk, bo przykazanie miłości dot. wszystkich ludzi, a nie tylko katolików. Oczywiście RP powinna wspierać również tych ludzi w sposób ,w jaki przedstawiłem. Ateiści czy ogólnie niewierzący niech się może zrzeszą i korzystają z przywilejów podatkowych np. zakładają fundację.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Ateiści czy ogólnie niewierzący niech się może zrzeszą i korzystają z przywilejów podatkowych np. zakładają fundację. >
Przecież już się wszyscy zrzeszyliśmy (ateiści i wierzący) - organizacja się nazywa POLSKA.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | |  | -1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Zawsze najłatwiej jest powiedzieć : "niech pomagają inni"
Niech pomagają Ci, którzy mają taką potrzebę i w taki sposób oraz takim ludziom, którzy są dla nich ważni. Niektórzy może i będą cierpieć biedę, ale takie jest życie.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Jennifer85 (821 punktów) | > Niech niepełnosprawnym i wszystkim potrzebującym, którzy są katolikami, powinien pomagać ich kościół ergo wspólnota wierzących, którzy uznają z zasady przykazanie miłości blizniego.Hehe, nice try. Niestety, ta próba podlizania się jest aż nazbyt czytelna  A co, jeżeli wspólnota nie pomoże? Czy wtedy katolik ma zdychać? Czy niepełnosprawne dziecko mogło wybrać sobie wspólnotę religijną, do której należy? Pomoc społeczna jest właśnie po to, by nie prosić się o okruchy ze stołu prałata - i należy się wszystkim: katolikom, ateistom, buddystom i scjentologom (jeśli w ogóle są tam jacyś biedni). > To byłby sprawdzian dla tej wspólnoty, jak i wszelkich wspólnot chrzescijańskich, czy kierują się tym przykazaniem.A jeśli nie zdadzą tego sprawdzianu? > Pomoc RP: odpisy i ulgi podatkowe imienne, czyli tyle przeznaczam na pomoc konkretnej osobie i 1% podatku na pomoc konkretnej osobie.Pomysł, który w praktyce już funkcjonuje (sprawdź systemy subkont). Moim zdaniem zły, no ale wiadomo... > Oczywiście widzę potrzebę likidacji zbędnej biurokracji i przywilejów np. górniczych, sędziowskich. Czy wiecie, że sędziowie nie płacą Zus-u?! Mimo tego, otrzymują emeryturę z budżetu. To jest równość wobec prawa?Likwidacja zbędnej biurokracji? Jestem za! Zamiast tysiąca fundacji i stowarzyszeń doróbmy się zorganizowanego systemu opieki społecznej jak np. w Szwecji. Co do górników - te przywileje należą się każdemu pracującemu, ale jeszcze nie dorośliśmy do tego. Co do sędziów - źle wybrałeś sobie cel ataku. Nie masz co się pastwić nad sędziami, bo: - i tak zarabiają mniej niż adwokaci, komornicy, radcy ... - nie mogą wykonywać żadnej dodatkowej pracy (i słusznie), więc wychodzą i tak źle. Mało tego: nie mogą jej wykonywać nawet w stanie spoczynku. Co jak co, ale sędzia powinien dobrze zarabiać. Dlaczego? Odpowiedz sobie sam.
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>A co, jeżeli wspólnota nie pomoże? Czy wtedy katolik ma zdychać? Czy niepełnosprawne dziecko mogło wybrać sobie wspólnotę religijną, do której należy? Pomoc społeczna jest właśnie po to, by nie prosić się o okruchy ze stołu prałata - i należy się wszystkim: katolikom, ateistom, buddystom i scjentologom (jeśli w ogóle są tam jacyś biedni).
Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości. >>To byłby sprawdzian dla tej wspólnoty, jak i wszelkich wspólnot chrzescijańskich, czy kierują się tym przykazaniem. >A jeśli nie zdadzą tego sprawdzianu?
To może warto się pożegnać z tą wspólnotą/ pomodlić do Boga o pomoc( wiara czyni cuda)/ poinformować biskupa o tej sprawie, a on na pewno coś z tym zrobi. >>Pomoc RP: odpisy i ulgi podatkowe imienne, czyli tyle przeznaczam na pomoc konkretnej osobie i 1% podatku na pomoc konkretnej osobie. >Pomysł, który w praktyce już funkcjonuje (sprawdź systemy subkont). Moim zdaniem zły, no ale wiadomo...
>Likwidacja zbędnej biurokracji? Jestem za! Zamiast tysiąca fundacji i stowarzyszeń doróbmy się zorganizowanego systemu opieki społecznej jak np. w Szwecji. Co do górników - te przywileje należą się każdemu pracującemu,
A kto ma za nie płacić? >Co do sędziów - źle wybrałeś sobie cel ataku. Nie masz co się pastwić nad sędziami, bo: >- i tak zarabiają mniej niż adwokaci, komornicy, radcy ...
Zarobki adwokatów są zróżnicowane, jak i radców. Bycie sędzią to przywilej, nie obowiązek.
>- nie mogą wykonywać żadnej dodatkowej pracy (i słusznie), więc wychodzą i tak źle. Mało tego: nie mogą jej wykonywać nawet w stanie spoczynku. >Co jak co, ale sędzia powinien dobrze zarabiać. Dlaczego? Odpowiedz sobie sam.
Nich dobrze zarabiają, ale Zus mają płacić, bo inni zatrudnieni też płacą: równość wobec prawa. Sędzia jest mianowany przez prezydenta i jest praktycznie nieusuwalny, ma immunitet (czyli jest ponad prawem), pracuje w sądzie jeden-dwa dni tygodniowo, pozostałe dni może przebywać w zaciszu domowym, gdzie niby przygotowuje się do spraw sadowych, a w praktyce ma płatny urlop - normą jest brak przygotowania sędziów do rozpraw. Uważam, że w stanie spoczynku też powinni mieć prawo pracować.
|
|
| | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości. Niech pomagają inni. Moja chata z kraja
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości. >Niech pomagają inni. Moja chata z kraja
Niech pomagają Ci, którzy mają taką potrzebę i w taki sposób oraz takim ludziom, którzy są dla nich ważni. Osobiście pomagam pewnej osobie, i robię to świadomie i dobrowolnie.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości. >>Niech pomagają inni. Moja chata z kraja >Niech pomagają Ci, którzy mają taką potrzebę i w taki sposób oraz takim ludziom, którzy są dla nich ważni.
Znam Twój pogląd. Nie musisz go powtarzać. "niech pomagają inni jeśli chcą"
>Osobiście pomagam pewnej osobie, i robię to świadomie i dobrowolnie. Mt 6,2-4
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Niech pomagają Ci, którzy mają taką potrzebę i w taki sposób oraz takim ludziom, którzy są dla nich ważni. Osobiście pomagam pewnej osobie, i robię to świadomie i dobrowolnie.
A jeśli ktoś nie ma nikogo, dla kogo jest ważny - niech zdycha?
Niepełnosprawnymi nie opiekują się celebryci, zarabiający na ładnym wyglądzie i pięknym medialnym uśmiechu.
Niepełnosprawne dziecko brzydkiej, niesympatycznej, samotnej matki też potrzebuje regularnie jeść.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Niech pomagają Ci, którzy mają taką potrzebę i w taki sposób oraz takim ludziom, którzy są dla nich ważni. Osobiście pomagam pewnej osobie, i robię to świadomie i dobrowolnie. >A jeśli ktoś nie ma nikogo, dla kogo jest ważny - niech zdycha?
Niech poszuka - jest wielu chętnych do pomocy, nawet w tym kraju. Wiem, że w tym tzw. chrześcijańskim ( katolickim?) kraju ciężko mają nawet samotne matki pozbawione alimentów. Niewielu jest chętnym im pomóc, ale za to mamy dużo kosztownych lekcji religii w szkołach i dużo szkół im .Jana Pawła II. Fasada - może, ale jaka pobożna.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Niech poszuka - jest wielu chętnych do pomocy, nawet w tym kraju.
"Nie mają chleba? To niech jedzą ciastka!"
> Wiem, że w tym tzw. chrześcijańskim ( katolickim?) kraju ciężko mają nawet samotne matki pozbawione alimentów. Niewielu jest chętnym im pomóc, ale za to mamy dużo kosztownych lekcji religii w szkołach i dużo szkół im .Jana Pawła II.
Na tym portalu to akurat prawie nie ma komu stawiać takich zarzutów. Wiemy to bardzo dobrze. Uważam, że nawet tylko w dobrze pojętym własnym interesie należy pomagać osobom, które nie potrafią sobie poradzić. Wewnętrzna solidarność się po prostu opłaca (pomijam tu świadomie całą kwestię etyki, moralności i komfortu psychicznego).
Mam mocne przeświadczenie, że większość bogatych krajów została zbudowana przez społeczeństwa wewnętrznie zintegrowane i solidarne. Bo nawet zdrowi członkowie grupy pracują wydajniej wiedząc, że na grupę w "razie czego" mogą liczyć - a to widać między innymi po opiece grupy nad słabszymi członkami.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Jennifer85 (821 punktów) | > Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości.Ponawiam pytanie: a jeśli wspólnota będzie niedoskonała i się niepokieruje? > To może warto się pożegnać z tą wspólnotą/ pomodlić do Boga o pomoc( wiara czyni cuda)/ poinformować biskupa o tej sprawie, a on na pewno coś z tym zrobi.Powiedz to ojcu niepełnosprawnego dziecka, a dostaniesz słusznie w papę, bez względu na religię, którą wyznaje. > A kto ma za nie płacić?Pracodawca - tak jak ma się wywiązać z płacenia płacy minimalnej oraz zezwalać na ustawowe urlopy, zwolnienia lekarskie etc. To naprawdę nie jest jakiś kosmos. > Zarobki adwokatów są zróżnicowane, jak i radców. Bycie sędzią to przywilej, nie obowiązek.Bycie sędzią to służba, Szanowny Kolego. > Nich dobrze zarabiają, ale Zus mają płacić, bo inni zatrudnieni też płacą: równość wobec prawa.Zgoda. Komplikowanie systemu jest niepotrzebne - lepiej dać sobie w ogóle spokój ze składką ZUS w budżetówce, podobnie jak np. podatkowaniem dochodowym rent. Jestem zwolennikiem upraszczania systemu. > Sędzia jest mianowany przez prezydenta i jest praktycznie nieusuwalny, ma immunitetIstnieją powody, dla których wymyślono instytucję immunitetu. Historia uczy, że jest to konieczne, aby w ogóle myśleć o niezawisłości sędziów. > (czyli jest ponad prawem)Nie. To wcale nie oznacza, że jest ponad prawem. A większym problemem w tej kwestii są korporacje prawnicze i ich feudalny charakter - brak kontroli władzy centralnej. Nie jestem prawnikiem, dlatego nie podam Ci jakiegoś prostego sposobu, żeby naprawić świat... > pracuje w sądzie jeden-dwa dni tygodniowo, pozostałe dni może przebywać w zaciszu domowym, gdzie niby przygotowuje się do spraw sadowych, a w praktyce ma płatny urlop - normą jest brak przygotowania sędziów do rozpraw.I z pewnością jeśli obetniemy im wypłaty, to będą lepiej przygotowani do rozpraw  Tak to działa - płacisz mniej, więcej od pracownika dostajesz  > Uważam, że w stanie spoczynku też powinni mieć prawo pracować.A ja uważam, że nie powinni. Skoro pełnią służbę, powinni się z tym liczyć. Nie może być tak, że na sędziego można wpływać wizją krociowej posady za kilka lat. Odbiegliśmy nieco od tematu, ale nie wiem czy Twoje stanowisko na tym zyskało.
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| | | | | |  | -2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości. >Ponawiam pytanie: a jeśli wspólnota będzie niedoskonała i się niepokieruje?
Już o tym pisałem. >>To może warto się pożegnać z tą wspólnotą/ pomodlić do Boga o pomoc( wiara czyni cuda)/ poinformować biskupa o tej sprawie, a on na pewno coś z tym zrobi. >Powiedz to ojcu niepełnosprawnego dziecka, a dostaniesz słusznie w papę, bez względu na religię, którą wyznaje.
A to niby dlaczego? Niech ma pretensje do wspólnoty, która nie chce mu pomóc. W kRk nie brakuje ludzi względnie dobrze sytuowanych i z pewnością stać ich na pomoc. Zresztą prawie każdy z nich może pomóc, choćby symbolicznie. Grosz do grosza - jest wsparcie dla takiej rodziny. Poza tym facet niech się wezmie do roboty, to będzie miał środki na utrzymanie dziecka. Znam rodziny, gdzie taki leń woli chlać i żyć z opieki społecznej, niż pracować. Mam płacić na takich darmozjadów!
>>A kto ma za nie płacić? >Pracodawca - tak jak ma się wywiązać z płacenia płacy minimalnej oraz zezwalać na ustawowe urlopy, zwolnienia lekarskie etc. To naprawdę nie jest jakiś kosmos.
Czyj pracodawca? A jeśli go nie stać, to zmusisz go do płacenia? Pytanie, jakie się nasuwa: komu powinno państwo pomagać i skąd mają być na to środki? RP jest zadłużona i trzeba ciąć wydatki socjalne, a inwestować w rozwój. Z czego bierze się bogactwo kraju: z wydatków socjalnych, czy z inwestycji? Koreańczycy do dziś przeznaczają na cele socjalne mniejszą część PKB niż inne kraje OECD - średnia dla tych państw w 2012 r. wynosiła 21,7%, podczas gdy w Korei Płd. było to jedynie 9,3%.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>>Wspólnota katolicka powinna pomóc, bo z zasady kieruje się przykazaniem miłości. >>Ponawiam pytanie: a jeśli wspólnota będzie niedoskonała i się niepokieruje? >Już o tym pisałem. >>>To może warto się pożegnać z tą wspólnotą/ Niech zrezygnuje z obywatelstwa?
>>Powiedz to ojcu niepełnosprawnego dziecka, a dostaniesz słusznie w papę, bez względu na religię, którą wyznaje. >A to niby dlaczego? Niech ma pretensje do wspólnoty, która nie chce mu pomóc. Czyli do państwa. To też jest wspólnota.
>W kRk nie brakuje ludzi względnie dobrze sytuowanych i z pewnością stać ich na pomoc. moja chata z kraja, niech pomaga kościół.
>Zresztą prawie każdy z nich może pomóc, choćby symbolicznie. Grosz do grosza - jest wsparcie dla takiej rodziny. Poza tym facet niech się wezmie do roboty, to będzie miał środki na utrzymanie dziecka. OOOO liberał się ozywa
>Pytanie, jakie się nasuwa: komu powinno państwo pomagać i skąd mają być na to środki? RP jest zadłużona i trzeba ciąć wydatki socjalne, a inwestować w rozwój. Z czego bierze się bogactwo kraju: z wydatków socjalnych, czy z inwestycji? Co to jest bogactwo kraju? Kilku najbogatszych rodów, o obniżonych podatkach?
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Jennifer85 (821 punktów) | >Już o tym pisałem.
I nie odpowiedziałeś.
>Poza tym facet niech się wezmie do roboty, to będzie miał środki na utrzymanie dziecka. Znam rodziny, gdzie taki leń woli chlać i żyć z opieki społecznej, niż pracować. Mam płacić na takich darmozjadów!
Ano tak, masz płacić. Będziesz płacił na dziecko tego darmozjada, oraz na jego leczenie. Będziesz też płacił na detoks, odwyk, centrum samotnej matki i inne "luksusy". A wiesz dlaczego? Bo jego dziecko, ani jego żona nie są winne temu, że tatuś jest darmozjadem. Druga sprawa: ciekaw jestem, jakby zachowała się większość mądrych, gdyby się dowiedzieli, że mają chore dziecko. Jestem pewien, że zaczęli by chlać z rozpaczy, a potem żyć z opieki społecznej - bo w Polsce tylko to można zrobić, jeśli źle wylosujesz.
Druga sprawa: spróbuj znaleźć sobie robotę na głodowym zasiłku i z chorym dzieckiem. Bo jeśli nie stać cię, żeby się dobrze ubrać, wyleczyć zęby i się najeść, to na rozmowę idziesz jak skulony dziad - a dziada nikt nie zatrudni. Aha. I broń boże nie mów na castingu, że masz chore dziecko, bo wtedy już nigdzie roboty nie dostaniesz.
>Czyj pracodawca? A jeśli go nie stać, to zmusisz go do płacenia?
Jeśli go nie stać, to bankrutuje i już nie jest pracodawcą. Jego miejsce zajmie ktoś, kto potrafi prowadzić uczciwy interes (nie brakuje takich ludzi w Polsce) Znów: żaden wielki kosmos.
>RP jest zadłużona i trzeba ciąć wydatki socjalne, a inwestować w rozwój.
Fałszywy konflikt. Nie ma rozwoju bez wydatków socjalnych.
> Z czego bierze się bogactwo kraju: z wydatków socjalnych, czy z inwestycji?
Bogactwo bierze się z pracy ludzi. Jeśli ludzie będą chorzy, niewykształceni i biedni, to automatycznie nie będą wydajnie pracować. Bez zabezpieczeń socjalnych nie zdecydują się na założenie własnej firmy bez milionowego kapitału od tatusia.
Wiem za to z czego na pewno nie bierze się bogactwo: z niewypracowanych zysków z kapitału i samego faktu posiadania ziemi.
>Koreańczycy do dziś przeznaczają na cele socjalne mniejszą część PKB niż inne kraje OECD - średnia dla tych państw w 2012 r. wynosiła 21,7%, podczas gdy w Korei Płd. było to jedynie 9,3%.
Oczywiście, że kiedy skończyła się zimna wojna i pompowanie ich rynku przez USA, musieli pomyśleć o przyszłości. Dlatego właśnie stopniowo wprowadzają programy socjalne. Inwestowanie w ludzi i poczucie bezpieczeństwa jest najlepszą strategią. Pamiętaj, że kraje takie jak Korea i Japonia otrzymały gigantyczną pomoc materialną od USA po wojnie, no i miały ułatwiony dostęp do amerykańskich rynków. My nie możemy liczyć na taki kredyt.
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Już o tym pisałem. >I nie odpowiedziałeś.
Rodzina ma się zająć dzieckiem i państwo w minimalnym zakresie, w zależności od kondycji ekonomicznej rodziny.
>Ano tak, masz płacić. Będziesz płacił na dziecko tego darmozjada, oraz na jego leczenie. Będziesz też płacił na detoks, odwyk, centrum samotnej matki i inne "luksusy". A wiesz dlaczego? Bo jego dziecko, ani jego żona nie są winne temu, że tatuś jest darmozjadem.
To tego alkoholika wywalić z domu, jak nie chce się leczyć, a państwo niech pomaga matce w minimalnym zakresie( bony żywnościowe, dopłaty do czynszu, energii, jakichś zasiłeczek na dziecko) aby miała motywację do pracy, a nie do pasożytowania na państwie.
>Druga sprawa: spróbuj znaleźć sobie robotę na głodowym zasiłku i z chorym dzieckiem.
Ludzie pracują mając chore dziecko. Mój znajomy ma chore dziecko i pracuje, a żona zajmuje się dzieckiem oraz dorabia na pół etatu korepetycjami. Ludzie sobie radzą bez większej pomocy państwa, tylko muszą tego chcieć. Jak masz mentalność roszczeniową, to ciągle wypatrujesz, aby inni ci dali np. państwo.
>>Czyj pracodawca? A jeśli go nie stać, to zmusisz go do płacenia? >Jeśli go nie stać, to bankrutuje i już nie jest pracodawcą. Jego miejsce zajmie ktoś, kto potrafi prowadzić uczciwy interes (nie brakuje takich ludzi w Polsce)
Nie musi bankrutować, tylko zatrudni takiego pracownika i na takich warunkach, na jakie go stać. Ja zatrudniam na umowę-zlecenie i jest mi z tym dobrze, a pracownikom też z tym dobrze.
>>RP jest zadłużona i trzeba ciąć wydatki socjalne, a inwestować w rozwój. >Fałszywy konflikt. Nie ma rozwoju bez wydatków socjalnych.
Wydatki państwa są finansowane z naszych podatków. Dlatego rozmawiając o tym, że państwo powinno wydawać na coś więcej (np. na służbę zdrowia albo budowę autostrad), musimy od razu zastanowić się, czy chcemy, by było to sfinansowane wyższymi podatkami, czy może ograniczeniem innych wydatków publicznych (których?). Podobnie, proponując niższe podatki, należy od razu wskazywać, które wydatki powinny być obniżone.
|
|
| | | | | | | | |  | 4 na 6 | Jennifer85 (821 punktów) | > Rodzina ma się zająć dzieckiem i państwo w minimalnym zakresie, w zależności od kondycji ekonomicznej rodziny.A ja uważam, że nie tylko w minimalnym. Państwo powinno zabierać (pod przymusem) część (najlepiej niewypracowanych) dochodów tym, którzy są bogaci i przeznaczać te pieniądze na pomoc biednym, chorym i potrzebującym. Wiem, że Cię to boli, ale nie ma co owijać w bawełnę. Nie istnieje na tej planecie człowiek, który wszystko zawdzięczałby tylko sobie. > To tego alkoholika wywalić z domu, jak nie chce się leczyć,Zgoda. Rozumiem, że jeśli chce się leczyć, to wtedy się zgodzisz na pomoc państwa dla niego (pobyt na odwyku i terapia kosztują)? > a państwo niech pomaga matce w minimalnym zakresie( bony żywnościowe, dopłaty do czynszu, energii, jakichś zasiłeczek na dziecko) aby miała motywację do pracy, a nie do pasożytowania na państwie.Myślę, że samotna matka w takiej sytuacji nie cierpi na brak motywacji do pracy. Zirytuję Cię jeszcze bardziej: uważam, że samotna matka wychowująca przewlekle chore dziecko nie powinna w ogóle pracować i powinna żyć sobie z dzieckiem na wysokim, państwowym zasiłku, opłacanym z TWOICH i MOICH (ale przede wszystkim TWOICH) podatków  Za zasiłeczek nie kupi się lekarstewek i sprzęciku rehabilitacyjnego. Trzeba zasiłku. Sekret: opieka nad dzieckiem to też praca. > Ludzie pracują mając chore dziecko. Mój znajomy ma chore dziecko i pracuje, a żona zajmuje się dzieckiem oraz dorabia na pół etatu korepetycjami.I co? Uważasz to za normalne? Bo dla mnie to jest trzeci świat. > Ludzie sobie radzą bez większej pomocy państwa, tylko muszą tego chcieć. Jak masz mentalność roszczeniową, to ciągle wypatrujesz, aby inni ci dali np. państwo.A inni ludzie sobie nie radzą. Co z nimi? Niech zdechną? > Nie musi bankrutować, tylko zatrudni takiego pracownika i na takich warunkach, na jakie go stać. Ja zatrudniam na umowę-zlecenie i jest mi z tym dobrze, a pracownikom też z tym dobrze.Kolejny sekret: szefowi nie mówi się całej prawdy  Choć wierzę, że jest Ci z tym dobrze. Myślę, że jeśli sobie nie radzisz, powinieneś dać spokój ze zgrywaniem jaśniepana i iść do zwykłej roboty. Być może nie jesteś stworzony do własnego interesu, skoro tak Cię uwierają podatki  > Wydatki państwa są finansowane z naszych podatków. Dlatego rozmawiając o tym, że państwo powinno wydawać na coś więcej (np. na służbę zdrowia albo budowę autostrad), musimy od razu zastanowić się, czy chcemy, by było to sfinansowane wyższymi podatkami, czy może ograniczeniem innych wydatków publicznych (których?). Podobnie, proponując niższe podatki, należy od razu wskazywać, które wydatki powinny być obniżone.W pierwszym poscie rzuciłem kilka punktów, jeśli o to Ci chodziło. Myślę, że rozmowa jest skończona. Pozdrawiam
The road to wisdom? Well, it's plain and simple to express. Err and err and err again, but less and less and less.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Państwo powinno zabierać (pod przymusem) część (najlepiej niewypracowanych) dochodów tym, którzy są bogaci i przeznaczać te pieniądze na pomoc biednym, chorym i potrzebującym. Wiem, że Cię to boli, ale nie ma co owijać w bawełnę. Mało ludzi nacierpiało się z powodu takiej bolszewickiej ideologii! > >To tego alkoholika wywalić z domu, jak nie chce się leczyć,> Rozumiem, że jeśli chce się leczyć, to wtedy się zgodzisz na pomoc państwa dla niego (pobyt na odwyku i terapia kosztują)?Zgodzę się, bo Ci ludzie pracują lub pracowali, a więc płacili składki na nfz, czyli niech korzystają z tych świadczeń. Zresztą lepiej, jak się leczą na koszt podatnika, niż niszczą rodzinę. > Myślę, że samotna matka w takiej sytuacji nie cierpi na brak motywacji do pracy. Zirytuję Cię jeszcze bardziej: uważam, że samotna matka wychowująca przewlekle chore dziecko nie powinna w ogóle pracować i powinna żyć sobie z dzieckiem na wysokim, państwowym zasiłku, opłacanym z TWOICH i MOICH (ale przede wszystkim TWOICH) podatków.A to niby czemu z moich? > Za zasiłeczek nie kupi się lekarstewek i sprzęciku rehabilitacyjnego. Trzeba zasiłku.> Sekret: opieka nad dzieckiem to też praca.To jej za tą pracę płać - miłosierny samarytaninie. Ja mam na kogo łożyć, a nawet jakbym nie miał, to wolę na konto dać i niech mi oszczędności rosną. Lubię to uczucie, jak widzę, że mi wzrastają moje oszczędności, które przeznaczam tylko na własne cele.> >Ludzie pracują mając chore dziecko. Mój znajomy ma chore dziecko i pracuje, a żona zajmuje się dzieckiem oraz dorabia na pół etatu korepetycjami.> I co? Uważasz to za normalne? Bo dla mnie to jest trzeci świat.To jest realny świat, a nie komunistyczna utopia. > >Ludzie sobie radzą bez większej pomocy państwa, tylko muszą tego chcieć. Jak masz mentalność roszczeniową, to ciągle wypatrujesz, aby inni ci dali np. państwo.> A inni ludzie sobie nie radzą. Co z nimi? Niech zdechną?Już pisałem o tym, kto może im pomóc: 1. rodzina 2.wspólnota np. religijna/areligijna czy jakaś, do której chcę należeć.3. Ubezpieczyciel. 4. Państwo w postaci zachęt finansowych, o których pisałem. 5. Fundacje.> Kolejny sekret: szefowi nie mówi się całej prawdy Choć wierzę, że jest Ci z tym dobrze. Myślę, że jeśli sobie nie radzisz, powinieneś dać spokój ze zgrywaniem jaśniepana i iść do zwykłej roboty. Być może nie jesteś stworzony do własnego interesu, skoro tak Cię uwierają podatki  Uwierają mnie Zus-y, dlatego zatrudniam na umowę-zlecenie, ale i tak wg prawa muszę płacić składkę od minimalnej płacy. A ma być jeszcze gorzej, bo 2017 r. zus ma być od całej wypłaty. Wkurza mnie to, te pieniądze mógłbym dać na swoje konto, aby mi rosło. Przez ten pazerny fiskus będę zmuszony zredukować zatrudnienie i/lub na czarno. Nie lubię wydawać moich pieniędzy na pracowników ,jak nie muszę. Dobrze, że jest szansa zatrudnić Ukraińców za minimalną - to mi pozwoli coś zaoszczędzić. Moi pracownicy i tak mają ze mną dobrze: żarcie za darmo, a i coś pod stołem wpadnie, jak są obrotni.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Uwierają mnie Zus-y, dlatego zatrudniam na umowę-zlecenie, ale i tak wg prawa muszę płacić składkę od minimalnej płacy. A ma być jeszcze gorzej, bo 2017 r. zus ma być od całej wypłaty. Wkurza mnie to, te pieniądze mógłbym dać na swoje konto, aby mi rosło. Przez ten pazerny fiskus będę zmuszony zredukować zatrudnienie i/lub na czarno. Nie lubię wydawać moich pieniędzy na pracowników ,jak nie muszę. Dobrze, że jest szansa zatrudnić Ukraińców za minimalną - to mi pozwoli coś zaoszczędzić. Moi pracownicy i tak mają ze mną dobrze: żarcie za darmo, a i coś pod stołem wpadnie, jak są obrotni.Urodziles sie pare lat za pozno. Dla takich jak Ty czasy IG Farben byly eldoradem  Przeciez przezyl? A moglem zastrzelic!! Plac ludziom jeszcze mniej (albo w ogole), propaguj ten styl wsrod innych pracodawcow a pozniej usiadzcie przy stole i sie dziwcie, ze ludzie nie kupuja waszych towarow. "Nie rozumiem... Nie place im nic, oszczedzam gdzie tylko moge a ludzie nie chca kupowac moich wyrobow." Jestes motorem przyszlosci  Przez takich jak Ty ludzkosc napewno przetrwa  I to w totalnym dobrobycie
|
|
| | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Urodziles sie pare lat za pozno. Dla takich jak Ty czasy IG Farben byly eldoradem  > Przeciez przezyl? A moglem zastrzelic!!> Plac ludziom jeszcze mniej (albo w ogole), propaguj ten styl wsrod innych pracodawcow a pozniej usiadzcie przy stole i sie dziwcie, ze ludzie nie kupuja waszych towarow.> "Nie rozumiem... Nie place im nic, oszczedzam gdzie tylko moge a ludzie nie chca kupowac moich wyrobow."> Jestes motorem przyszlosci Przez takich jak Ty ludzkosc napewno przetrwa I to w totalnym dobrobycie  > Prawdę mówiąc, to nie wiem o co Ci chodzi? Daję ludziom pracę, mimo, że podatki i zusy mnie duszą. Na rynku duża konkurencja( handel), to trudno im płacić wysokie stawki, bo inaczej zbankrutuję.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | szarley (54913 punktów) | > Daję ludziom pracę,
A może jest odwrotnie? To Twoi pracownicy dają Ci swoją pracę?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >> Daję ludziom pracę, >A może jest odwrotnie? To Twoi pracownicy dają Ci swoją pracę?
Ja im płacę i to legalnie, a mógłbym na czarno ich wyzyskiwać. Żarcie mają za darmochę - wielu by tak chciało.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 6 | szarley (54913 punktów) | > >> Daję ludziom pracę,> >A może jest odwrotnie? To Twoi pracownicy dają Ci swoją pracę?> Ja im płacę i to legalnie, a mógłbym na czarno ich wyzyskiwać. Żarcie mają za darmochę - wielu by tak chciało.1. Kto Ci każe? Pracuj sam! Płacisz im, nie dlatego, że jesteś taki dobry, tylko dlatego, że potrzebujesz ich pracy 2. Płacisz im "legalnie", bo prawo pozwala Ci oszukiwać. Czy płacisz im UCZCIWIE? Zatrudniasz na umowę-zlecenie? Dlaczego nie na umowę o pracę? Bo musiałbyś dać im prawo do urlopu i tym podobnych zbędnych proletariatowi guupot? Pewnie błogosławią Cię za ten brak urlopu... 3. Mógłbyś na czarno? Cóż ja mógłbym dać Ci w ryja, a nie dałem. Czuję się Twoim dobroczyńcą, doceń chamie, mogłem dać w ryja, nie dałem! 4. "Żarcie" , "darmocha".... coś nie wyczuwam w tych słowach szacunku dla pracowników. 5. Cytat:Lubię to uczucie, jak widzę, że mi wzrastają moje oszczędności, które przeznaczam tylko na własne cele. Ciekawe czy Twoi pracownicy też to lubią, tylko, że... jakoś wątpię czy ich oszczędności wzrastają. Czeka ich głodowa emerytura. 6. "Coś pod stołem wpadnie" - jesteś OSZUSTEM. Zwykłym oszustem, złodziejem, unikając płatności podatków, kradniesz wspólną własność, tak samo jak ten, kto prąd z korytarza podłączył do prywatnego mieszkania. JESTEŚ ZŁODZIEJEM.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> 2. Płacisz im "legalnie", bo prawo pozwala Ci oszukiwać. Czy płacisz im UCZCIWIE? Zatrudniasz na umowę-zlecenie? Dlaczego nie na umowę o pracę? Bo musiałbyś dać im prawo do urlopu i tym podobnych zbędnych proletariatowi guupot? Pewnie błogosławią Cię za ten brak urlopu...Mają urlop, tylko bezpłatny. Nie stać mnie na inny. > 3. Mógłbyś na czarno? Cóż ja mógłbym dać Ci w ryja, a nie dałem. Czuję się Twoim dobroczyńcą, doceń chamie, mogłem dać w ryja, nie dałem!Może trochę szacunku! > 4. "Żarcie" , "darmocha".... coś nie wyczuwam w tych słowach szacunku dla pracowników.Co to ma do rzeczy? Szanuję moich pracowników i oni mnie szanują. > 5. Cytat:Lubię to uczucie, jak widzę, że mi wzrastają moje oszczędności, które przeznaczam tylko na własne cele. > Ciekawe czy Twoi pracownicy też to lubią, tylko, że... jakoś wątpię czy ich oszczędności wzrastają. Czeka ich głodowa emerytura.chyba nie wierzysz, że Zus ma przyszłość? Moi pracownicy nie wierzą, dlatego wolą zarobić więcej dzisiaj, niż płacić na Zus i może on wypłaci w przyszłości emeryturę. Oni już takich złudzeń nie mają.> 6. "Coś pod stołem wpadnie" - jesteś OSZUSTEM. Zwykłym oszustem, złodziejem, unikając płatności podatków, kradniesz wspólną własność, tak samo jak ten, kto prąd z korytarza podłączył do prywatnego mieszkania. JESTEŚ ZŁODZIEJEM.Nie jestem oszustem, tylko człowiekiem, który daje zarobić swoim pracownikom. Mam prawo dawać im tyle, ile chcę, bo taki mam kaprys - oni zadowoleni i ja też.  To te państwo jest oszustem, przez swój nadmierny fiskalizm i marnowanie podatków na biurokrację. Dla mnie najważniejsza jest moja rodzina, potem moi pracownicy, a nie pazerne państwo. mam prawo unikać nadmiernego opodatkowania. Słyszałeś o optymalizacji podatkowej? Korzystam z tego nałogowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 5 | szarley (54913 punktów) | > Może trochę szacunku!Za co? za to, traktujesz pracowników jak bydło? Odmawiasz im podstawowych praw pracowniczych oferując w zamian "Żarcie" ? Nie stać Cię na przestrzeganie prawa pracy, ale : Cytat:Lubię to uczucie, jak widzę, że mi wzrastają moje oszczędności, które przeznaczam tylko na własne cele. > Nie jestem oszustem, tylko człowiekiem, który daje zarobić swoim pracownikom. Mam prawo dawać im tyle, ile chcę, bo taki mam kaprysŻyczę Ci, w całej swojej złośliwości... 3,5-procentowego bezrobocia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Może trochę szacunku! >Za co? za to, traktujesz pracowników jak bydło? Odmawiasz im podstawowych praw pracowniczych oferując w zamian "Żarcie" ?
Nie daję im w zamian żarcia, tylko to jest mój dodatek do ich pensji. Moja dobra wola. Nie łamię prawa pracy, bo zatrudniam ich na umowę-zlecenie. Nie zmuszam ich do pracy na tych warunkach - robią to dobrowolnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>>Może trochę szacunku! >>Za co? za to, traktujesz pracowników jak bydło? Odmawiasz im podstawowych praw pracowniczych oferując w zamian "Żarcie" ? >Nie daję im w zamian żarcia, tylko to jest mój dodatek do ich pensji. Raczej "pensji" Nie mam twardego dowodu, ale przypuszczenie oparte na mocnych podstawach - obserwacji stosunków pracy w Polsce: zapewne mogą zabrać ze sklepu coś, co następnego dnia musiałbyś wyrzucić płacąc za wywóz odpadów....?
>Moja dobra wola. Nie łamię prawa pracy, bo zatrudniam ich na umowę-zlecenie. Nie zmuszam ich do pracy na tych warunkach - robią to dobrowolnie.
Ależ nie wątię w dobrowolność takiego układu!!! Nie śmiem nawet wątpić! Jaką mają alternatywę? Głód?
Wybaczenia, nie wmawiaj mi, że pracownik dobrowolnie rezygnuje z prawa do urlopu. Prawo jest bardzo złe, dopuszczając pracę bez urlopu, ale nawet najlepsze prawo nie zastąpi kultury stosunków społecznych. Przy kilkunastoprocentowym bezrobociu, zawsze znajdzie się hapol który łaskę robi pozwalając dojadać resztki Przy niesprawnym aparacie państwa i bezrobociu zawsze znajdzie się oszust płacący pod stołem.
Powtórzę moje złośliwe życzenie dla Ciebie: Życzę Ci 3,5 procentowego bezrobocia w miejscu gdzie masz ten sklep
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Nie mam twardego dowodu, ale przypuszczenie oparte na mocnych podstawach - obserwacji stosunków pracy w Polsce: zapewne mogą zabrać ze sklepu coś, co następnego dnia musiałbyś wyrzucić płacąc za wywóz odpadów....?Daję im pełnowartościowe produkty, które nie trzeba zjadać na drugi dzień. > >Moja dobra wola. Nie łamię prawa pracy, bo zatrudniam ich na umowę-zlecenie. Nie zmuszam ich do pracy na tych warunkach - robią to dobrowolnie.> Ależ nie wątię w dobrowolność takiego układu!!! Nie śmiem nawet wątpić!> Jaką mają alternatywę? Głód?Mogą zmienić pracodawcę. > Wybaczenia, nie wmawiaj mi, że pracownik dobrowolnie rezygnuje z prawa do urlopu.Mogą zmienić pracodawcę. > Przy kilkunastoprocentowym bezrobociu, zawsze znajdzie się hapol który łaskę robi pozwalając dojadać resztki> Przy niesprawnym aparacie państwa i bezrobociu zawsze znajdzie się oszust płacący pod stołem.nie jestem hapolem, tylko pracodawcą! To ja daję im pracę i nie zmuszam do niej. Jak chcą, to niech idą do kolegi: zatrudnia na umowę o pracę, ale płaci 300 zł mniej miesięcznie. Nie ukrywam - jest mi dobrze, i nie potrafiłbym pracować jako najemnik. Wstawać rano, zasuwać czasami po 10 h i znosić humory pracodawcy. To nien dla mnie - lubię wygody, dobrze się wyspać i komfort psychiczny. Od kiedy stałem się pracodawcą ( od 3 lat) przytyłem 10 kg, a wcześniej przez pracowniczy stres miałem biegunki i byłem chudy. Praca mi teraz służy. A bezrobocie jest jakieś 10 %.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 | szarley (54913 punktów) | >Mogą zmienić pracodawcę. Gdyby mogli, to by to zrobili. Nie znam człowieka, gotowego do rezygnacji z urlopu, po to żeby ktoś obcy mógł przytyć i dobrze się wysypiać Być może Twoi pracownicy też mają rodziny i woleliby zadbać o nie niż o Ciebie.
Życzę Ci 3,5 procentowego bezrobocia w miejscu gdzie masz sklep.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) | >>Mogą zmienić pracodawcę. >Gdyby mogli, to by to zrobili.
To co im zabrania zmienić pracę? Może jednak nie jestem takim wrażym pracodawcą? Zresztą od początku pracuje u mnie tylko 1 kobieta, a reszta śr. rok, zatem jest rotacja.
>Nie znam człowieka, gotowego do rezygnacji z urlopu, po to żeby ktoś obcy mógł przytyć i dobrze się wysypiać
Pracują, bo im regularnie ( nie spózniam się z wypłatą) i uczciwie ( tyle, ile w umowie razy ilość godzin plus bonus weekendowy) płacę. Zarabiają ok 2000 zł (netto) z 2 sobotami plus bonusy. Nie są to może i wielkie pieniądze, ale do wykonywania tej pracy nie trzeba dużych kwalifikacji.
>Być może Twoi pracownicy też mają rodziny i woleliby zadbać o nie niż o Ciebie.
A kto im broni dbać o siebie i swoje rodziny? Mają moje wsparcie np. jedzonko na święta.
>Życzę Ci 3,5 procentowego bezrobocia w miejscu gdzie masz sklep.
Dziękuję, ale raczej to mi nie grozi, choć już nie jest tak łatwo o pracownika, jak kiedyś. Płacę przyzwoicie, bo w markecie co prawda jest umowa o pracę, ale ok 1800 zł i większe wymagania oraz bez darmowego jedzonka. W markecie zasuwają w każdą niedzielę ,a u mnie na razie mają wolne, choć żona naciska, żeby handlować, bo utarg byłby większy, a chciałaby wycieczkę do Izraela. Kocha podróże, kulturę i dobre jedzonko. Tego ostatniego za komuny nie było, więc wreszcie możemy się odkuć.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 3 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nie ukrywam - jest mi dobrze, i nie potrafiłbym pracować jako najemnik. Wstawać rano, zasuwać czasami po 10 h i znosić humory pracodawcy. To nien dla mnie - lubię wygody, dobrze się wyspać i komfort psychiczny. Od kiedy stałem się pracodawcą ( od 3 lat) przytyłem 10 kg, a wcześniej przez pracowniczy stres miałem biegunki i byłem chudy. Praca mi teraz służy. A bezrobocie jest jakieś 10 %.>  I o to chodzi w zyciu  Nazrec sie, wyspac sie a pozniej pojsc do firmy i wyplacic nienajedzonemu, niewyspanemu pracownikowi jak najmniejsze pieniadze. A ze firme ma sie w Polsce to nawet nie trzeba sie martwic o cos takiego jak placa minimalna  Dac pracownikowi pajde chleba, ktory nie sprzedal sie dzien wczesniej i napisac na fR, ze jest sie pracodawca roku  Mam gleboka i szczera nadzieje, ze nigdy nie bede zmuszony pracowac u tak dobrego pracodawcy jakim jestes Ty  Niechaj wszyscy pracodawcy zaczna prowadzic interes tak jak Ty a swiat bedzie zbawiony. Bedziemy oplywac mlekiem, miodem i pasztetami, ktore sie nie sprzedaly
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> I o to chodzi w zyciu Nazrec sie, wyspac sie a pozniej pojsc do firmy i wyplacic nienajedzonemu, niewyspanemu pracownikowi jak najmniejsze pieniadze. A ze firme ma sie w Polsce to nawet nie trzeba sie martwic o cos takiego jak placa minimalna  Współczuję Ci, jak masz takie podejście do życia. Ja mam większe ambicje w życiu i wspieram tych, którzy stawiają sobie piękne cele np. edukacja. > Dac pracownikowi pajde chleba, ktory nie sprzedal sie dzien wczesniej i napisac na fR, ze jest sie pracodawca roku  Tak byś wynagradzał pracowników? > Mam gleboka i szczera nadzieje, ze nigdy nie bede zmuszony pracowac u tak dobrego pracodawcy jakim jestes Ty  Nie wiem, czy chciałbym taką marudę zatrudniać. > Niechaj wszyscy pracodawcy zaczna prowadzic interes tak jak Ty a swiat bedzie zbawiony. Bedziemy oplywac mlekiem, miodem i pasztetami, ktore sie nie sprzedaly  Nie chćę nikogo zbawiać, tylko stwarzam warunku do samorozwoju. Pieniądze mogą to ułatwić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Sygnał (4252 punktów) | >Raczej "pensji"
Szarleju, pohamuj rumaka: podzielam Twój lewicowy, pro-pracowniczy sentyment, ale to, że zatrudnieni są umowę zlecenie nie implikuje od razu, że płaci im się źle. Fakt, nie mają z tego powodu wielu świadczeń, ale warto zauważyć, że koło 90% ludzi w zawodach twórczych jest w ten sposób zatrudnianych. To trochę blednie przy żarciowych dodatkach do pensji, ale nie ma tu reguły że umowa zlecenie=wyzysk.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Raczej "pensji" >Szarleju, pohamuj rumaka: podzielam Twój lewicowy, pro-pracowniczy sentyment, ale to, że zatrudnieni są umowę zlecenie nie implikuje od razu, że płaci im się źle. Płaca to nie wszystko. Pracownik ma sporo więcej praw niż prawo do wynagrodzenia, Na umowie - zleceniu większość tych praw traci. Nie bez powodu nazywa się je umowami śmieciowymi
>Fakt, nie mają z tego powodu wielu świadczeń, ale warto zauważyć, że koło 90% ludzi w zawodach twórczych jest w ten sposób zatrudnianych. Osobiście unikam etatu jak tylko mogę! każda inna umowa, byle nie etat, ale zauważ, to co opłaca się bardzo dobrze wynagradzanemu specjaliście, zazwyczaj nie opłaci się sklepowej.
>To trochę blednie przy żarciowych dodatkach do pensji, ale nie ma tu reguły że umowa zlecenie=wyzysk. Przeczytaj resztę wypowiedzi Juliana, toż tu pogarda dla pracowników i skłonność do wyzysku wylazły jak słoma z butów.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Przeczytaj resztę wypowiedzi Juliana, toż tu pogarda dla pracowników i skłonność do wyzysku wylazły jak słoma z butów.Co za brednie Ty wypisujesz? Gdyby każdy pracodawca w terminie wywiązywał się z umowy, to pracownikom byłoby o niebo lepiej. Cytat:W zeszłym roku kwota niewypłaconych wynagrodzeń wynosiła 196 mln zł, z czego PIP udało się odzyskać 150 mln zł. Rok wcześniej, czyli w 2012, r była to kwota sięgająca 230 mln zł. www.polski(*)ajwiecej-skarg-o-brak-zaplaty-Tu masz oszustów, a nie mnie oczerniasz!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >Przeczytaj resztę wypowiedzi Juliana, toż tu pogarda dla pracowników i skłonność do wyzysku wylazły jak słoma z butów.> Co za brednie Ty wypisujesz? Gdyby każdy pracodawca w terminie wywiązywał się z umowy, to pracownikom byłoby o niebo lepiej.Oczywiście. A jeszcze lepiej byłoby , gdyby każdy pracownik miał też prawo do urlopu, ubezpieczenia chorobowego, ubezpieczenia emerytalnego itp. U Ciebie ma? > Cytat:W zeszłym roku kwota niewypłaconych wynagrodzeń wynosiła 196 mln zł, z czego PIP udało się odzyskać 150 mln zł. Rok wcześniej, czyli w 2012, r była to kwota sięgająca 230 mln zł. > www.polski(*)ajwiecej-skarg-o-brak-zaplaty-> Tu masz oszustów, a nie mnie oczerniasz! Cytat:a i coś pod stołem wpadnie, jak są obrotni. Sam przyznałeś się do oszustwa, więc nazywając Cię oszustem nie oczerniam Cię
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Oczywiście. A jeszcze lepiej byłoby , gdyby każdy pracownik miał też prawo do urlopu, ubezpieczenia chorobowego, ubezpieczenia emerytalnego itp. U Ciebie ma?Spojrzyj na to tak: pracownika nie obchodzi, czy szef miał urlop i czy starcza mu na jedzenie i opłaty. O to niech się szef martwi sam. Najważniejsze jest, by była pensja na koniec miesiąca i wszelkie świadczenia wynikające z zawartej umowy. Reszta pracownika NIE OBCHODZI. To normalne, oczywiście. Ale dlaczego takie oburzenie budzi, gdy przedsiębiorca przyzna szczerze, że jego dokładnie tak samo nie obchodzi nic więcej poza własnym interesem? A co do wyzywania od oszustów płacących "pod stołem". Oczywiście, powinien pracownikowi wypłacić połowę tej kwoty, a resztę odprowadzić w formie podatków i składek. To na pewno uszczęśliwiłoby pracowników - trzeba im tylko wyraźnie to powiedzieć, a najlepiej zademonstrować  Aha, nie zapominajmy, że pracownik nie pracujący na 100% swoich możliwości okrada swojego pracodawcę i jest oszustem. Bądźmy konsekwentni; każda chwila spędzona nieproduktywnie w pracy (poza obowiązkowymi przerwami) jest okradaniem pracodawcy. A z punktu widzenia aparatu skarbowego wszyscy jesteśmy oszustami unikającymi opodatkowania.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Spojrzyj na to tak: pracownika nie obchodzi, czy szef miał urlop i czy starcza mu na jedzenie i opłaty. O to niech się szef martwi sam. Najważniejsze jest, by była pensja na koniec miesiąca i wszelkie świadczenia wynikające z zawartej umowy. Reszta pracownika NIE OBCHODZI. >To normalne, oczywiście.
Jednakowoż dysproporcja polega tu na tym, że jedni mają świadczenia emerytalne, a drudzy nie. I to, że pracownika obchodzi tylko i wyłącznie pensja jest problematyczne, bo z z czasem się będzie siłą rzeczy starzał, a w końcu nie będzie mógł pracować, nie posiadając kasy(bo zarobki mimo, że odrobinę wyższe to i tak za małe, żeby odkładać) na starość.
To jest stary jak świat dylemat. Jak spojrzeć na to na chłodno to wyjdzie, że w długoterminowej perspektywie śmieciówki opłacą się tylko zawodom twórczym, a nie sklepowej. O krótkoterminowej perspektywie można dyskutować.
>A z punktu widzenia aparatu skarbowego wszyscy jesteśmy oszustami unikającymi opodatkowania.
To jest chyba tylko polska specyfika. Nie oznacza to, że tak jest wszędzie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Jednakowoż dysproporcja polega tu na tym, że jedni mają świadczenia emerytalne, a drudzy nie.
Tylko, że jak pracodawca nie zapłaci własnej składki emerytalnej (bo po zapłaceniu pensji pracownikom zostało mu 100 złotych na życie), to komornik z niego ściągnie te pieniądze z odsetkami i kosztami komorniczymi. Znam to do bólu z własnego doświadczenia. Naprawdę, jako przedsiębiorca, dziękuję serdecznie za taką pomoc w oszczędzaniu na emeryturę!
> I to, że pracownika obchodzi tylko i wyłącznie pensja jest problematyczne, bo z z czasem się będzie siłą rzeczy starzał,
miałem na myśli, że pracownika obchodzą wyłącznie jego pieniądze, a nie to, czy szefowi po daniu wypłaty starczy na życie i zapłacenie faktur kontrahentom.
>To jest stary jak świat dylemat. Jak spojrzeć na to na chłodno to wyjdzie, że w długoterminowej perspektywie śmieciówki opłacą się tylko zawodom twórczym, a nie sklepowej.
Tak właśnie jest - osoby o wysokich kwalifikacjach sobie poradzą. O ludzi z niskimi kwalifikacjami (i ogólnie tych mniej zaradnych) musi zadbać Państwo. Jest w interesie wszystkich, by nie przesadzić w żadną stronę - i to jest wieczne "przeciąganie za krótkiej kołderki".
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
>Tak właśnie jest - osoby o wysokich kwalifikacjach sobie poradzą. O ludzi z niskimi kwalifikacjami (i ogólnie tych mniej zaradnych) musi zadbać Państwo. Jest w interesie wszystkich, by nie przesadzić w żadną stronę - i to jest wieczne "przeciąganie za krótkiej kołderki".
To samo będzie z firmami. Dobre zostaną reszta padnie.
Co nie zmienia faktu że istnieją firmy UDUŚ, tam nigdy na nic nie będzie pieniędzy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Oczywiście. A jeszcze lepiej byłoby , gdyby każdy pracownik miał też prawo do urlopu, ubezpieczenia chorobowego, ubezpieczenia emerytalnego itp. U Ciebie ma?> Spojrzyj na to tak: pracownika nie obchodzi, czy szef miał urlop i czy starcza mu na jedzenie i opłaty.Nie, nie obchodzi, ale też pominąwszy nieliczne przypadki, to jednak właściciel firmy ma się lepiej od pracownika. Różna jest też odpowiedzialność. Pracodawca zatrudniając pracownika powinien jednak zaakceptować, że własność (firmy) wiąże sę z odpowiedzialnością za firmę i za pracowników. Pracownicy też za firmę odpowiadają ich odpowiedzialność jest mniejsza tylko dlatego, że decyzje należą do właściciela, czyli sporo mniejsza W Polsce zauważam poważne zachwianie równowagi między pracą a kapitałem na korzyść kapitału (wyjąwszy górnictwo czy kolej) Niestety wysokie bezrobocie nie sprzyja przywracaniu tej równowagi. Nie sprzyja też równowadze niska kultura społecznych stosunków między pracodawcami, a pracownikami. > Ale dlaczego takie oburzenie budzi, gdy przedsiębiorca przyzna szczerze, że jego dokładnie tak samo nie obchodzi nic więcej poza własnym interesem?Właśnie z powodu tej odpowiedzialnośi, ale też dlatego, że zysk firmy wypracowuje zarówno właściciel jak i najmeny prezes jak i robotnik. Udział każdego z nich we wspólnym torcie powinien być znacząco różny, ale każdy z nich powinen ten udział mieć. Polecam esej Jacka Żakowskiego "Polski rogal" Polityka nr 7/2015. Zwłaszcza w części dotyczącej udziału pracowników w zarządzaniu firmami > A co do wyzywania od oszustów płacących "pod stołem". Oczywiście, powinien pracownikowi wypłacić połowę tej kwoty, a resztę odprowadzić w formie podatków i składek. To na pewno uszczęśliwiłoby pracowników - trzeba im tylko wyraźnie to powiedzieć, a najlepiej zademonstrować  Pod stołem pracownik dostanie więcej, a emeryt goowno. Omijanie podatków to jednak oszustwo > Aha, nie zapominajmy, że pracownik nie pracujący na 100% swoich możliwości okrada swojego pracodawcę i jest oszustem. Bądźmy konsekwentni; każda chwila spędzona nieproduktywnie w pracy (poza obowiązkowymi przerwami) jest okradaniem pracodawcy.Tak. > A z punktu widzenia aparatu skarbowego wszyscy jesteśmy oszustami unikającymi opodatkowania.Niestety. Pracuję zazwyczaj "na swoim" a kiedy trzeba pracować w większym zespole, wolę powołać spółdzielnię i dzielić po równo zyski, niż zatrudniać pracowników.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Domeru (533 punktów) | > powinien> powinien> powinenJak to niespełnieni ideologowie zawsze lepiej od bezpośrednio zainteresowanych wiedzą co kto "powinien"...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > > powinien> > powinien> > powinen> Jak to niespełnieni ideologowie zawsze lepiej od bezpośrednio zainteresowanych wiedzą co kto "powinien"...  > Każdy z nas wie co sam powinien i wie co powinni inni członkowie stada (państwa) Co więcej , raz na kilka lat, tę wiedzę zamieniam na kartkę papieru i stawiając znaczek, współdecyduję o tym powinni robić wszyscy członkowie stada
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | >Nie, nie obchodzi, ale też pominąwszy nieliczne przypadki, to jednak właściciel firmy ma się lepiej od pracownika.
I dlatego w ogóle pracownik ma pracę, bo szefowi się to opłaca!
Pracodawca zwykle "ma lepiej" dlatego, że ma wyższe kwalifikacje i ponosi większe ryzyko. Oczywiście są liczne wyjątki w każdą stronę.
>Różna jest też odpowiedzialność. Pracodawca zatrudniając pracownika powinien jednak zaakceptować, że własność (firmy) wiąże sę z odpowiedzialnością za firmę i za pracowników.
Oczywiście - w zamian za większe ryzyko i odpowiedzialność pracodawca chce mieć wygodniejsze życie. Coś za coś.
Ale odpowiedzialność to nie to samo, co brak egoizmu. Kolega Julian, na przykład, jest odpowiedzialny dokładnie tyle, ile absolutnie musi. Nie widzę sensu w mieszaniu go z błotem za to, że jest szczery i to mówi.
Wracając do płacenia premii pod stołem: co stoi na przeszkodzie, by pracownik powiedział "szefie, proszę potraktować tę sumę jako brutto, opłacić należne składki i podatki i wręczyć mi dopiero to, co pozostanie - w ten sposób buduję swoją emeryturę"?
> Nie sprzyja też równowadze niska kultura społecznych stosunków między pracodawcami, a pracownikami.
Przede wszystkim to, plus ogólna ignorancja i tumiwisizm.
> Udział każdego z nich we wspólnym torcie powinien być znacząco różny, ale każdy z nich powinen ten udział mieć.
No i każdy ma - przecież pracownik dostaje terminowo pensję, na którą się umówił. Jeśli podpisał umowę zlecenie, LEGALNE przecież rozwiązanie, to zrzekł się pewnych ewentualnych praw.
Tak samo jak ja zrzekam się wielu przywilejów w zamian za możliwość bycia przedsiębiorcą. Przecież nie mam gwarancji minimalnej płacy, terminowej wypłaty, płatnego urlopu i nikt nie pilnuje, żebym się nie przepracował ponad 40h tygodniowo. Lepiej od moich pracowników mam dopiero po 20 latach harówki.
To powszechne żądanie bezterminowych umów o pracę stanowi jakiś relikt postkomunistycznego myślenia.
>Pod stołem pracownik dostanie więcej, a emeryt goowno. Omijanie podatków to jednak oszustwo
Obecny emeryt dostanie dokładnie tyle samo. Wyobrażasz sobie, że ZUS podwyższy emerytury o 5% ponieważ o 5% więcej pieniędzy wpłynęło ze składek? Wysokość emerytur nie ma z tym zupełnie żadnego związku.
>Pracuję zazwyczaj "na swoim" a kiedy trzeba pracować w większym zespole, wolę powołać spółdzielnię i dzielić po równo zyski, niż zatrudniać pracowników.
No właśnie. Sam się wzbraniasz przed dawaniem umów o pracę, a od innych chcesz tego żądać? Każdy normalny i przedsiębiorczy człowiek wybierze korzystniejsze DLA NIEGO rozwiązanie. W sumie, zatrudnianie na zlecenie niewiele się różni od tworzenia spółdzielni: zyski przecież nie muszą być dzielone po równo, a po zrobieniu roboty dziękujemy sobie i się rozchodzimy (nie bawiąc się w okresy wypowiedzenia i płatne urlopy).
Bo Ty chyba też nie martwisz się jakoś szczególnie przyszłą emeryturą innych członków spółdzielni ("ale słuchajcie, składki na ZUS to sobie ustalmy pięć razy większe niż minimalne, bo na emeryturkę trzeba oszczędzać")?
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Nie, nie obchodzi, ale też pominąwszy nieliczne przypadki, to jednak właściciel firmy ma się lepiej od pracownika.> I dlatego w ogóle pracownik ma pracę, bo szefowi się to opłaca!Tak, to oczywiste > Oczywiście - w zamian za większe ryzyko i odpowiedzialność pracodawca chce mieć wygodniejsze życie. Coś za coś.I ma do tego prawo. Problem zaczyna się wtedy, kiedy DYSPROPORCJE stają się zbyt duże, lub kiedy na skutek kilku przyczyn (bezrobocie, złe prawo, zła kultura spolecznych stosunków itd) dobrowolność umowy jest czysto iluzoryczna. > Ale odpowiedzialność to nie to samo, co brak egoizmu. Kolega Julian, na przykład, jest odpowiedzialny dokładnie tyle, ile absolutnie musi. Nie widzę sensu w mieszaniu go z błotem za to, że jest szczery i to mówi.A ja mu szczerze życzę 3,5-procentowego bezrobocia, kiedy będzie musiał sam stanąć za ladą. > > Udział każdego z nich we wspólnym torcie powinien być znacząco różny, ale każdy z nich powinen ten udział mieć.> No i każdy ma - przecież pracownik dostaje terminowo pensję, na którą się umówił. Jeśli podpisał umowę zlecenie, LEGALNE przecież rozwiązanie, to zrzekł się pewnych ewentualnych praw.Jeśli podpisał dobrowolnie Perspektywa głodu na bezrobociu wyklucza dobrowolność > To powszechne żądanie bezterminowych umów o pracę stanowi jakiś relikt postkomunistycznego myślenia.Ja nie wpominam o bezterminowych umoach ale dopominam się np. o elementarne prawo pracownicze , jakim jest prawo do urlopu. > >Pod stołem pracownik dostanie więcej, a emeryt goowno. Omijanie podatków to jednak oszustwo> Obecny emeryt dostanie dokładnie tyle samo. Wyobrażasz sobie, że ZUS podwyższy emerytury o 5% ponieważ o 5% więcej pieniędzy wpłynęło ze składek? Wysokość emerytur nie ma z tym zupełnie żadnego związku.Nadal twierdzę, że dawanie kasy pod stołem jest oszukiwaniem, fakt, że ZUS jest oszustem, nie usprawiedliwia sklepikarza. > >Pracuję zazwyczaj "na swoim" a kiedy trzeba pracować w większym zespole, wolę powołać spółdzielnię i dzielić po równo zyski, niż zatrudniać pracowników.> No właśnie. Sam się wzbraniasz przed dawaniem umów o pracę, a od innych chcesz tego żądać? Każdy normalny i przedsiębiorczy człowiek wybierze korzystniejsze DLA NIEGO rozwiązanie.Wzbraniam się przed dawaniem umów o pracę, bo jak mam dać taką umowę wspólnikowi?  Daję, a raczej każdy sam sobie daje w zamian co innego. Prawo do udziału w zyskach. Owszem, są tacy, którzy wolą podpisać umowę o pracę (zazwyczaj na czas określony, potrzebny do wykonania zlecenia) ale ja współpracuję niemal wyłącznie ze specjalistami, ludźmi którzy mają wybór, bezrobocie im nie grozi. Spółdzielczość jest dla nas pewnym ryzykiem, ale prawie zawsze jest korzystniejsza. > W sumie, zatrudnianie na zlecenie niewiele się różni od tworzenia spółdzielni: zyski przecież nie muszą być dzielone po równo,Muszą. To spółdzielnia w której każdy ma jeden udział i jeden głos, a nie spółka. > a po zrobieniu roboty dziękujemy sobie i się rozchodzimy (nie bawiąc się w okresy wypowiedzenia i płatne urlopy).Tak > Bo Ty chyba też nie martwisz się jakoś szczególnie przyszłą emeryturą innych członków spółdzielniSiła by tłumaczyć jak wygląda moej ubezpieczenie emerytalne, to nie temat do rozmowy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
>Jeśli podpisał dobrowolnie Perspektywa głodu na bezrobociu wyklucza dobrowolność
Nikt nie musi pracować u mnie - ma wybór. Może iść pracować gdziekolwiek, nawet do marketu. Tam ma płatny urlop i umowę o pracę, ale: niższa pensja; brak darmowego jedzonka; praca w weekendy tylko za odbiór. Ja za sobotę płacę. U mnie też może iść na urlop, ale za niego ja nie płacę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 5 na 5 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > I ma do tego prawo. Problem zaczyna się wtedy, kiedy DYSPROPORCJE stają się zbyt duże, lub kiedy na skutek kilku przyczyn (bezrobocie, złe prawo, zła kultura spolecznych stosunków itd) dobrowolność umowy jest czysto iluzoryczna.Z tego co opisał Julian, nie widzę rażących dysproporcji. Jedynie to, że Julian zaprezentował otwarcie trochę egoizmu - zazwyczaj przez wszystkich starannie skrywanego. Gdyby dokładnie te same fakty opisał innymi słowami, to byłby zupełnie inaczej potraktowany. A ja staram się widzieć tylko te fakty. Próbka: "Staram się dawać pracę przede wszystkim osobom najbardziej potrzebującym, takim w sytuacji podbramkowej. Nie mogę zapłacić dużo, gdyż sytuacja w mojej branży jest trudna, ale wypłacam zawsze na czas i pensje są o 200 zł wyższe niż w pobliskim markecie. Niestety, obecnie mogę na takich warunkach zatrudniać tylko na umowę zlecenie (z powodu morderczo wysokich składek ZUS i podatków), ale taki układ bardzo odpowiada moim pracownikom, którzy potrzebują pieniędzy przede wszystkim na bieżące wydatki. Ludzie to doceniają - jeśli ktoś odchodzi z pracy, natychmiast są następni chętni na jego miejsce. Brak przywilejów pracowniczych staram się im zrekompensować dodatkami do płacy w postaci żywności i odwdzięczam się czasem drobnymi bonusami pieniężnymi, kiedy tylko mogę. W końcu kelnerzy z napiwków mogą uzbierać drugą pensję, a sprzedawczyni w sklepiku nikt raczej napiwków normalnie nie daje". Fakty te same plus trochę ściemniania i już nikt nie wyzywałby od oszustów, prawda? > A ja mu szczerze życzę 3,5-procentowego bezrobocia, kiedy będzie musiał sam stanąć za ladą.Ludzi o niskich kwalifikacjach potrzebujących gotówki nigdy nie zabraknie... > Jeśli podpisał dobrowolnie Perspektywa głodu na bezrobociu wyklucza dobrowolnośćO głodzie nic nie było, chyba go wymyśliłeś dla manipulacji emocjonalnej. Poza tym, 2000 zł na rękę plus dodatki to nie jest aż tak źle. To znacznie powyżej minimum. > Ja nie wpominam o bezterminowych umoach ale dopominam się np. o elementarne prawo pracownicze , jakim jest prawo do urlopu.To jest prawo wyłącznie przy umowie o pracę. Przy umowie zlecenie (legalnej przecież) nie ma tej kwestii, ale można się umawiać osobno. Że nie ma gwarancji płatnego urlopu? Ale jest prawdopodobnie wyższa pensja, niż byłaby na umowie o pracę. Można sobie odłożyć. > Nadal twierdzę, że dawanie kasy pod stołem jest oszukiwaniem, fakt, że ZUS jest oszustem, nie usprawiedliwia sklepikarza.Sklepikarz daje sprzedawczyni skumulowany napiwek i nie płaci od tego podatku i ZUSu. Ty dajesz napiwki kelnerkom i dostawcy pizzy (też poza systemem podatkowym, bo nie bierzesz na to paragonu). W czym jesteś lepszy? > Wzbraniam się przed dawaniem umów o pracę, bo jak mam dać taką umowę wspólnikowi?  A Julian też nie zatrudnia ludzi, tylko zawiera z nimi umowę innego typu. Przecież nie pracują na czarno. > Daję, a raczej każdy sam sobie daje w zamian co innego. Prawo do udziału w zyskach. Owszem, są tacy, którzy wolą podpisać umowę o pracę (zazwyczaj na czas określony, potrzebny do wykonania zlecenia) ale ja współpracuję niemal wyłącznie ze specjalistami, ludźmi którzy mają wybór, bezrobocie im nie grozi.Wygląda na to, że po prostu nie wiesz, jak wygląda współpraca z ludźmi innymi niż wysokiej klasy specjaliści. Znajomy prowadził drukarnię. Największa rotacja była w introligatorni, osoby tam pracujące zmieniały miejsce pracy po kilkadziesiąt razy rocznie! Taki typ ludzi: skacowani, niesolidni, palący papierosy i pijący mimo zakazów, kradnący co popadnie, kłamiący na potęgę, psujący robotę i olewający polecenia. Nic, tylko dać im bezterminową umowę o pracę.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Episode_2 (3284 punktów) | >Spojrzyj na to tak: pracownika nie obchodzi, czy szef miał urlop i czy starcza mu na jedzenie i opłaty. O to niech się szef martwi sam. Najważniejsze jest, by była pensja na koniec miesiąca i wszelkie świadczenia wynikające z zawartej umowy. Reszta pracownika NIE OBCHODZI. >To normalne, oczywiście. >Ale dlaczego takie oburzenie budzi, gdy przedsiębiorca przyzna szczerze, że jego dokładnie tak samo nie obchodzi nic więcej poza własnym interesem?
Gdyby jakiś pracownik powiedział: "Robię w pracy tylko tyle, ile muszę. Nie lubię się przemęczać, wolę w czasie pracy pograć w jakąś grę albo pisać ze znajomymi. Nie obchodzi mnie kondycja mojej firmy, jak firma padnie to w moim zawodzie znajdę pracę od razu. Niech sobie szef radzi, przecież może przyjąć kogoś innego." myślę, że spotkałby się z podobnym oburzeniem, choć może niekoniecznie ze strony tych samych osób.
>Aha, nie zapominajmy, że pracownik nie pracujący na 100% swoich możliwości okrada swojego pracodawcę i jest oszustem. Bądźmy konsekwentni; każda chwila spędzona nieproduktywnie w pracy (poza obowiązkowymi przerwami) jest okradaniem pracodawcy. Oczywiście, to prawda. Jednak usprawiedliwiam czasem takie postępowanie. Jeśli pracodawca udaje, że płaci, to uważam, że i pracownik może udawać, że pracuje. Bądźmy poważni - jeśli ktoś dostaje kilka zł na godzinę to trudno, żeby sobie żyły wypruwał pracując na 100% swoich możliwości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Oczywiście. A jeszcze lepiej byłoby , gdyby każdy pracownik miał też prawo do urlopu, ubezpieczenia chorobowego, ubezpieczenia emerytalnego itp. U Ciebie ma? Cytat:W przypadku w którym umowa zlecenie jest dla nas jedynym źródłem zarobków, podlega ona ubezpieczeniom: emerytalnemu i rentowemu, zdrowotnemu oraz wypadkowemu. Dodatkowo, opcjonalne jest ubezpieczenie chorobowe.
Dbam o swoich pracowników, bo jestem dobrym pracodawcą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Ojciec Lesiotr (6102 punktów) | > Płaca to nie wszystko. Pracownik ma sporo więcej praw niż prawo do wynagrodzenia, Na umowie - zleceniu większość tych praw traci.> Nie bez powodu nazywa się je umowami śmieciowymi"umowy śmieciowe" - to brzmi bardzo propagandowo i broni raczej wpływów do ZUSu, a nie praw pracowników. Stawiam 100 euro przeciwko zgniłej marchewce, że cała ta modna kampania "umowy zlecenie to czyste zło" jest nakręcona przez rządowych pijarowców. Z punktu widzenia przedsiębiorcy, koszty zgodnej z prawem umowy o pracę są bardzo wygórowane i powodują, że często w wielu branżach nie opłaca się zatrudnić dodatkowego pracownika. Bo ryzyko i koszty za duże a opłacalność zbyt mała. A w naszym systemie pracodawca to wróg pracownika i potencjalny przestępca, więc obciąża się go całym ryzykiem, hołubiąc w zamian "siłę robotniczą". W efekcie zamiast mnóstwa prosperujących drobnych lokalnych przedsiębiorców (podnoszących ogólny poziom społeczeństwa) mamy ich bardzo mało, za to sporo cwanych dużych firmy (podnoszących poziom zamożności zarządu i akcjonariuszy) i masę roszczeniowych pracowników o niskich kwalifikacjach. > Osobiście unikam etatu jak tylko mogę!Na etacie pracowałem półtora miesiąca, całe pozostałe życie zawodowe to własna działalność. W dupę z każdej strony dostałem tak, że nieraz zazdrościłem tym biednym ludziom na "umowach śmieciowych". Ciekawe, czy by się im spodobało, że 1000 złotych na ZUS taki jak ja musi co miesiąc zapłacić nawet, jeśli ani grosza na czysto nie zarobi, bo komornik do drzwi zaraz zastuka. I nie przysługują żadne praktycznie "świadczenia", żadnych norm czasu pracy (średnio 12-14 godzin na dobę) ani urlopów, żadnej gwarancji pensji; nic  . > Przeczytaj resztę wypowiedzi Juliana, toż tu pogarda dla pracowników i skłonność do wyzysku wylazły jak słoma z butów.Julian w oczywisty sposób prowokuje, a Ty dajesz się na to nabrać.
"Wierzących prowadzi przez życie Kościół i Spowiedź. Ateistom musi zaś wystarczyć rozum i sumienie". (Pan Jaweł II)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Nie jestem oszustem, tylko człowiekiem, który daje zarobić swoim pracownikom. Mam prawo dawać im tyle, ile chcę, bo taki mam kaprys - oni zadowoleni i ja też. To te państwo jest oszustem, przez swój nadmierny fiskalizm i marnowanie podatków na biurokrację. Dla mnie najważniejsza jest moja rodzina, potem moi pracownicy, a nie pazerne państwo. mam prawo unikać nadmiernego opodatkowania. Słyszałeś o optymalizacji podatkowej? Korzystam z tego nałogowo.Jestes zwyklym, podrzednym prywaciarzem. Gdyby panstwo pozwalalo nie placic pracownikom to bylbyc pierwszy, ktory by z tego prawal skorzystal. Takich jak Ty na peczki jest na tym swiecie. A Twoja szlchetna postawe mozna by szybko zweryfikowac: zamien pracownikow Twoja rodzina. Zatrudnij rodzine na umowe o zlecenie, daj im dobrodusznie bezplatny urlop (tlumaczac, ze nie stac Cie na inny - jednoczesnie pokazujac wzrastajacy stan konta), zaplac tyle ile teraz placisz swoim pracownikow i zobaczymy czy rodzina udusi Cie wrecz miloscia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> A Twoja szlchetna postawe mozna by szybko zweryfikowac: zamien pracownikow Twoja rodzina. Zatrudnij rodzine na umowe o zlecenie, daj im dobrodusznie bezplatny urlop (tlumaczac, ze nie stac Cie na inny - jednoczesnie pokazujac wzrastajacy stan konta), zaplac tyle ile teraz placisz swoim pracownikow i zobaczymy czy rodzina udusi Cie wrecz miloscia  Wiadomo, że rodziny bym nie zatrudnił na tych warunkach, bo ich kocham. Pracowników szanuję, ale na zbytnie miłosierdzie nie mogą liczyć. Każdy zresztą kocha bardziej swoją rodzinę niż innych, OBCYCH ludzi. Bliższa ciału koszula niż sukmana. Człowiek jest z natury egoistą, i dlatego bardziej troszczy się o swoje: własność, rodzina, niż o cudze. To jest powszechne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 4 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Wiadomo, że rodziny bym nie zatrudnił na tych warunkach, bo ich kocham.Czyli wiesz, ze warunki na jakich zatrudniasz nie sa dobre  To juz cos. > Pracowników szanuję, ale na zbytnie miłosierdzie nie mogą liczyć. Każdy zresztą kocha bardziej swoją rodzinę niż innych, OBCYCH ludzi. Bliższa ciału koszula niż sukmana. Człowiek jest z natury egoistą, i dlatego bardziej troszczy się o swoje: własność, rodzina, niż o cudze. To jest powszechne.Powszechnym powinno byc myslenie dalekowzroczne - wyobraz sobie, ze kazdy pracodawca na swiecie placi i zatrudnia tak jak Ty. Kazdy placi najmniejsza kwote jaka tylko legalnie moze. I jesli ci ludzie bedza zarabiali tyle, ze im akurat na chleb starczy - kto bedzie wtedy kupowal Twoje (i wszystkie inne oprocz chleba) towary????? Ja w czasach kiedy studiowalem rozwozilem pizze. Po tej pracy zostal mi pewien odruch. Mianowicie zawsze daje napiwek. Nawet jak dzis zamawiam sobie pizze placac paypalem to daje kurierowi euro czy dwa napiwku. Ostatnio w moim samochodzie wymienili mi wydech i bylem tak zaszokowany smiesznie niska cena, ze dalem 20€ napiwku. Te 20€ bylo niczym innym jak podziekowaniem za dobra robote, podziekowaniem za niezrobienie mnie w chuja i inwestycja w przyszlosc - za drugim razem przypomna sobie o mnie i potraktuja jak klienta a nie jak barana do ostrzyzenia. Ty natomiast robisz pracownikow legalnie w chuja. Ze skurwysysnkim usmieszkiem mowisz, ze pracuja u Ciebie dobrowolnie i cieszysz sie, ze bedac w potrzebie powiekszaja CI stan konta. Zerujesz tylko i wylacznie na tym, ze ci ludzie sa wymienialni. Gdybys byl wlascicielem jakiegos specjalistycznego zakladu, ktory zdany by byl na specjalistow to byl bys taki malutki. Gdybys musial zatrudniac chirurgow plastycznych w klinice pieknosci to nie moglbys tutaj p*****lic o bezplatnym urlopie czy umowie smieciowej  Dla takich wlasnie cwaniaczkow jak Ciebie w Niemczech wprowadzili place minimalna.Bo identycznie argumentowali "przeciez dobrowolnie pracuja za 3,5". Zeby cos dostac trzeba najpierw dac. Jesli przedsiebiorcy beda tylko brac,brac, brac i co roku onanizowac sie bilansami to kiedys taki system p*****lnie i bedzie po $,€ i innych yenach
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > >Wiadomo, że rodziny bym nie zatrudnił na tych warunkach, bo ich kocham.> Czyli wiesz, ze warunki na jakich zatrudniasz nie sa dobre To juz cos.To są warunki w sposób dobrowolny akceptowane: przez pracodawcę jak i pracownika. > Powszechnym powinno byc myslenie dalekowzroczne - wyobraz sobie, ze kazdy pracodawca na swiecie placi i zatrudnia tak jak Ty. Kazdy placi najmniejsza kwote jaka tylko legalnie moze. I jesli ci ludzie bedza zarabiali tyle, ze im akurat na chleb starczy - kto bedzie wtedy kupowal Twoje (i wszystkie inne oprocz chleba) towary?????Płacę im tyle, że stać ich na przyzwoite jedzenie, opłacenie mieszkania, kulturę i wycieczki(no może i nie do Izraela, ale ja w ich wieku zwiedzałem Polskę). Można też opłacić studia zaoczne, czyli wspieram ich edukację.> Ja w czasach kiedy studiowalem rozwozilem pizze. Po tej pracy zostal mi pewien odruch. Mianowicie zawsze daje napiwek. Nawet jak dzis zamawiam sobie pizze placac paypalem to daje kurierowi euro czy dwa napiwku.Też daję napiwki. > Ty natomiast robisz pracownikow legalnie w chuja. Ze skurwysysnkim usmieszkiem mowisz, ze pracuja u Ciebie dobrowolnie i cieszysz sie, ze bedac w potrzebie powiekszaja CI stan konta. Zerujesz tylko i wylacznie na tym, ze ci ludzie sa wymienialni.Nie oszukuję moich szanownych pracowników: dotrzymuję umów zawartych dobrowolnie. Jak komuś się nie podoba, to niech idzie gdzie indziej pracować, ale jak ma się niewielkie kwalifikacje, to wyboru dużego nie ma. > Gdybys byl wlascicielem jakiegos specjalistycznego zakladu, ktory zdany by byl na specjalistow to byl bys taki malutki. Gdybys musial zatrudniac chirurgow plastycznych w klinice pieknosci to nie moglbys tutaj p*****lic o bezplatnym urlopie czy umowie smieciowej  Na szczęście nie mam takich dylematów. > Dla takich wlasnie cwaniaczkow jak Ciebie w Niemczech wprowadzili place minimalna.Bo identycznie argumentowali "przeciez dobrowolnie pracuja za 3,5".Swoim pracownikom płacę więcej niż minimalna pensja. > Zeby cos dostac trzeba najpierw dac. Jesli przedsiebiorcy beda tylko brac,brac, brac i co roku onanizowac sie bilansami to kiedys taki system p*****lnie i bedzie po $,€ i innych yenach  To otwórz sklep i płać pracownikom średnią krajową. Co tam - 2 średnie krajowe.
|
|
|  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | >(...)A może, zamiast zabierać innym, to samemu przeznaczyć SWOJE pieniądze pozostałe po opłaceniu podatków na niepełnosprawnych? Tak by było prościej i uczciwiej...(...)
Nie.
Bo rozsądniej jest je zachować na wypadek nieszczęścia we własnej rodzinie. Skoro nie ma gwarancji ubezpieczeniowych, ze strony państwa, które faktycznie niezłe środki pobiera, należy zabezpieczyć się samemu. Bo bliższa niż abstrakcyjna uczciwość jest koszula ciału. I rodzina.
Pozdrawiam, Tomasz Sztejka
Tomasz Sztejka
|
|
1 na 1 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Co sądzicie o tych protestach? Czy to nie jest przede wszystkim odpowiedzialność rodziny, a >nie RP ( ergo - nas wszystkich, czyli podatników) za wsparcie dziecka niepełnosprawnego?
Moralnosc spoleczenstwa weryfikuje postawa wobec (miedzy innymi) niepelnosprawnych. Spoleczenstwo, ktore slyszy krzyczace zarodki ale nie slyszy i nie widzi niepelnosprawnego w sasiedniej rodzinie jest funta klakow niewarte.
W Polsce wystarczy przejsc sie do nastepnego Tesco czy Reala zeby sie przekonac w jakiej czesci ciala Polacy maja niepelnosprawnych. Mam na mysli cos tak rozumiejacego sie samo przez sie jak parking dla niepelnosprawnych. Ordynarnie mowiac Polacy takich ludzi maja gleboko w dupie.
Gdyby Polskie Panstwo spytaloby sie mnie czy moj podatek ma pojsc na przyklad na kosciol czy na pomoc dla rodzin z niepelnosprawnym dzieckiem to bez wahania wybralbym rodziny.
|
|
 | -2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) |
>Gdyby Polskie Panstwo spytaloby sie mnie czy moj podatek ma pojsc na przyklad na kosciol czy na pomoc dla rodzin z niepelnosprawnym dzieckiem to bez wahania wybralbym rodziny.
Przecież nic nie przeszkadza w tym, aby po opłaceniu podatku resztę pieniędzy przeznaczyć na niepełnosprawnych. Zakazu nie ma. I sam podatek nic do tego nie ma. Jak ktoś chce, to zawsze sobie poradzi z pomocą innym... Ale oczywiście fajniej szukać innych do tego - np. państwa.
|
|
|  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
>Przecież nic nie przeszkadza w tym, aby po opłaceniu podatku resztę pieniędzy przeznaczyć na niepełnosprawnych. Zakazu nie ma. I sam podatek nic do tego nie ma. Jak ktoś chce, to zawsze sobie poradzi z pomocą innym... Ale oczywiście fajniej szukać innych do tego - np. państwa.
Ja mowilem o spoleczestwie=podatnikach. Od pomocy jest panstwo. Panstwo jest niczym innym jak alfonsem, ktory po zainkaasowaniu moich pieniedzy kaze mi reke calowac za to, ze czesc tych pieniedzy przeznaczy na autostrady, policje czy inne projekty. Panstwo nieczego mi nie finansuje bo nie ma z czego. Panstwo nie zarabia pieniedzy. To ja finansuje panstwo a ono w podziekowaniu zwraca mi czesc tej kasy w postaci opieki zdrowotnej na przyklad. Ale to nie prezent od panstwa a zasluga wszystkich podatnikow. Panstwo pelni tylko role alfonsa bo ludzie sa s*******nami i bez przymusu nie dali by grosza do wspolnego garnka.
A tak poza tym to moze przeznaczam czesc zarobionych pieniedzy na pomoc dla potrzebujacych ale jest to tylko kropla na goracy kamien? Do (skutecznej) pomocy potrzeba po pierwsze wielu a po drugie (co wazniejsze) odpowiedniej mentalnosci. W Polsce takiej mentalnosci nie ma. Dzieciom wciska sie na sile katolicka religie, katolickie frazesy. O niepelnosprawnych nie uslyszysz ani w szkole ani w mediach. Skad wiec dzieci maja nauczyc sie tej odpowiedniej mentalnosci? Dlatego pomoc pantwowa jest konieczna. A jesli ludzie oprocz "przymusowej" pomocy beda jeszcze prywatnie przeznaczac pieniadza na pomoc to tym lepiej.
Poza tym Ojciec Lesiotr pieknie wypuentowal: jesli ktos zmusza kobiete do rodzenia to musi ponosic konsekwencje tego przymusu. Inaczej bedzie moralnym chujem (no ale z tym akurat polski katolik nie ma problemu - placzacego zarodka slyszy i broni go jak lew ale krzyczace z bolu dziecko juz nie bardzo. A juz zeby pomoc matce finnasowo??? O qrwa co to to nie!!!! Ja sam mam malo!!! Niech panstwo mi pomoze bo malo zarabiam a dla tego bekarta to niech prywatnie sie skladaja.)
|
|
| |  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | Ja tak po trochu zaczynam widzieć, że my niby się spieramy... ale w gruncie rzeczy myślimy całkiem podobnie. Może nie identycznie, ale jednak zbieżnie...
Też np. uważam, że jak ktoś wziął na coś pieniądze i się do czegoś zobowiązał, to powinien to zrobić. Ale w przypadku państwa doskonale wiem, że 100 zł wydane na np. osoby niepełnosprawne oznacza, że inne 500 zł zostało przy tym zmarnowane "na lewo". Więc jedynym rozwiązaniem jest zlikwidowanie takiej działalności, jeśli to nie jest niezbędnie konieczne. A nie jest, ponieważ te 100 zł może z powodzeniem wydać jakaś instytucja charytatywna niepaństwowa. I będzie to kosztowało darczyńców powiedzmy dodatkowe 10-20 zł (a nawet niechby 50 zł, to zawsze nie 500 jakie zdefrauduje państwo). A dodatkowo zaletą tego będzie, że pozapaństwową instytucję charytatywną można kontrolować z zewnątrz, natomiast państwa się nie da kontrolować, ponieważ jest poza wszelką kontrolą. I zawsze w ostateczności państwo sobie powie, że dana informacja jest tajemnicą pańswową i społeczeństwo może się co najwyżej wypchać i sobie na forach podyskutować.
Podsumowując: uważam, że nie chodzi o to, aby nie pomagać nikomu (tzn. starszym, niepełnosprawnym, bezrobotnym itd. itp.) tylko należy to robić z głową. A nie dawać komuś (państwu) pieniądze i mieć czyste sumienie. I nie widzieć, że jest to robione z "dupy strony" oraz z krzywdą dla beneficjentów (bo bezwarunkowe przyznawanie pieniędzy zawsze rozleniwia i stwarza sytaucją, że ktoś myśli "a bo mi się należy"). Pomagać, ale r o z s ą d n i e , czyli nie przez państwo, ale prywatnie.
|
|
| | |  | 1 na 3 julian (1206 punktów) (zablokowany) |
> Podsumowując: uważam, że nie chodzi o to, aby nie pomagać nikomu (tzn. starszym, niepełnosprawnym, bezrobotnym itd. itp.) tylko należy to robić z głową. A nie dawać komuś (państwu) pieniądze i mieć czyste sumienie. I nie widzieć, że jest to robione z "dupy strony" oraz z krzywdą dla beneficjentów (bo bezwarunkowe przyznawanie pieniędzy zawsze rozleniwia i stwarza sytaucją, że ktoś myśli "a bo mi się należy"). Pomagać, ale r o z s ą d n i e , czyli nie przez państwo, ale prywatnie.Uściślę: 1.pomaga rodzina 2.wspólnota np. religijna/areligijna czy jakaś, do której chcę należeć.3. Ubezpieczyciel. 4. Państwo w postaci zachęt finansowych, o których pisałem. 5. Fundacje.
|
|
| | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) |
> Uściślę: 1.pomaga rodzina 2.wspólnota np. religijna/areligijna czy jakaś, do której chcę należeć.3. Ubezpieczyciel. 4. Państwo w postaci zachęt finansowych, o których pisałem. 5. Fundacje.>  I pomaga się z dobrej woli, a nie pod przymusem więzienia (bo tak wygląda dziś płacenie podatków...).
|
|
3 na 5 | e-duch (1053 punktów) | Odpowiem tak : Policjant zabity na służbie , żołnierz zabity na wojnie , górnik umierający w katastrofie , pielęgniarz zarażony wirusem ... niech sami o siebie się starają . Zarażą się , zginą - ich pech
Takie stanowisko doprowadzi do tego , że nikt nie będzie sprzątał ulic i kibli .
Darwinizm społeczny to bardzo krótkowzroczny system .
Co to jest państwo ?
Według mnie państwo to jest takie cóś co opiekuje się i stara się o wszystkich . Populizm , demagogia i banał ... ?
Państwo nie może istnieć bez ludzi , którzy sprzątają , myją i pielęgnują ... Problemem jest globalizacja , która bogatym zapewnia dopływ coraz tańszej siły roboczej ! To jest problem ! Globalny pracodawca zainteresowany jest wyłącznie tanią i tańszą siłą roboczą !
To jest w jakiś sposób zrozumiałe i logiczne - lecz jest jednocześnie irracjonalne i destrukcyjne
I dlatego potrzebne jest państwo ... Państwo , które stara się o harmonie pomiędzy leniwymi niewolnikami i egoistycznymi i socjopatycznymi pracodawcami ...
Państwo powinno być tym co gwarantuje konsekwencje w zachowaniu standartów ...
e-duch
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
|
|
 | 1 na 1 julian (1206 punktów) (zablokowany) | > Odpowiem tak :> Policjant zabity na służbie , żołnierz zabity na wojnie , górnik umierający w katastrofie , pielęgniarz zarażony wirusem ... niech sami o siebie się starają . Zarażą się , zginą - ich pech> Takie stanowisko doprowadzi do tego , że nikt nie będzie sprzątał ulic i kibli .> Darwinizm społeczny to bardzo krótkowzroczny system .> Co to jest państwo ?Piękny temat do dyskusji. Młodzi ludzie w grupie wiekowej 18-25 lat najbardziej poparli partię opowiadającą się za darwinizmem społecznym Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego. Ciekawe czasy idą. Widzę wiele skrajnego egoizmu wśród młodych ludzi. Koledzy mojego syna uważają, że nie będą płacić na złodziejski zus. Ale co z emerytami? Odpowiadają: mamy na to wyjebane.Chciałbym więcej płacić pracownikom, ale koszty pracy są duże. Cytat:Jeśli wziąć pod uwagę procent, jaki w ogólnych kosztach pracy stanowią obowiązkowe składki płacone łącznie przez pracowników i pracodawców okazuje się, że obciążenie pozapłacowymi kosztami pracy w Polsce jest jednym z najwyższych w krajach OECD, a nie jak chce Eurostat, jednym z najniższych w Europie - takie wnioski płyną z Analizy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców poświęconej "Pozapłacowym kosztom pracy w Polsce na tle innych krajów europejskich".
www.ekonomia.rp.pl/artykul/1139924.html
|
|
|  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | > Piękny temat do dyskusji. Młodzi ludzie w grupie wiekowej 18-25 lat najbardziej poparli partię opowiadającą się za darwinizmem społecznym Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego. Ciekawe czasy idą.To są w większości ludzie, którzy nigdy nie pracowali, a którzy wierzą w bajki o tym, że od sprzedawcy paróweczek w trymiga zmienią w wielkiego milionera. I z tym poparciem bym nie wyskakiwał. To, że on uzyskał wynik różny od błędu statystycznego wynika z bardzo niskiej frekwencji i tresowanego elektoratu. > Widzę wiele skrajnego egoizmu wśród młodych ludzi. Koledzy mojego syna uważają, że nie będą płacić na złodziejski zus. Ale co z emerytami? Odpowiadają: mamy na to wyjebane.Chciałbym więcej płacić pracownikom, ale koszty pracy są duże.Eurostat mówi coś innego, ale o tym dobrze wiesz.> Cytat:Jeśli wziąć pod uwagę procent, jaki w ogólnych kosztach pracy stanowią obowiązkowe składki płacone łącznie przez pracowników i pracodawców okazuje się, że obciążenie pozapłacowymi kosztami pracy w Polsce jest jednym z najwyższych w krajach OECD, a nie jak chce Eurostat, jednym z najniższych w Europie - takie wnioski płyną z Analizy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców poświęconej "Pozapłacowym kosztom pracy w Polsce na tle innych krajów europejskich". > www.ekonomia.rp.pl/artykul/1139924.htmlTyle tylko, że takie myślenie jest bezsensowne, bo wliczane są tu świadczenia emerytalne, z których korzystać będzie pracownik, a to trudno zakwalifikować jednoznacznie jako koszta. Dlatego wizja Eurostatu jest znacznie bardziej zdroworozsądkowa. Poza tym byłbym sceptyczny co do oświadczeń organizacji, która jest w dużej mierze związkiem zawodowym przedsiębiorców.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|