Sądzę, że autostradę na tyle łatwo zniszczyć (właściwie od końca drugiej wojny światowej mamy schemat bitwy powietrzno-lądowej, w której najpierw niszczy się zaplecze, w tym drogi), że nie ma sensu jej zastosowanie militarne.
Pewną przewagę układu wschód-zachód widziałbym w polityce -- poczuciu połączenia "z Zachodem" (Czechy, to jednak nie to samo co Niemcy). Tu można przypomnieć, jakie znaczenie dla polskich polityków i mediów miało 'bezpośrednie połączenie Warszawy z siecią autostrad od Berlina po Lizbonę'.
|