Racjonalista - Strona głównaDo treści
Raport ambasadora

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
09-05-2015 21:23Arminius (25555 punktów)Raport ambasadora
Ocena 3 na 3
Z końcem I wojny światowej prasa żydowska jak również prasa w ktorej Żydzi posiadali spore wpływy, zainicjowała na szeroką skalę kampanię przeciwko odradzajacej się Rzeczpospolitej. Szczególny prym w tym dziele wiodły media amerykańskie i brytyjskie, a obrany przez nie modus operandi polegał na informowaniu szerokich rzesz czytelników o organizowanych na ogromną skalę przez społeczeństwo polskie i władze polskie pogromach, w których miały zginąć dziesiątki tysięcy Żydów. Klimat i szczegóły owej nagonki dobrze przedstawiono w pracy T. Radzika, "Stosunki polsko-żydowskie w Stanach Zjednoczonych Ameryki w latach 1918–1921", oraz we wspomnieniach Karola Rostańskiego - działacza polonijnego z epoki. Aby unaocznić technikę manipulacji jakich się dopuszczano, warto zacytować krótki ich fragment, odnoszący się do artykułu zamieszczonego w gazecie "Harald" z dnia 26 maja 1919 r., zatytułowanego "Pogromy Żydów w Polsce", który miał napisać specjalny korespondent tej gazety w Polsce: Hersz Berensztein: "Pod ilustracjami, na których widać ja­kichś pomordowanych i poranionych — napisano, są to "ofiary pogromu" ale zdjęcia były fotografiami z pogromu w Kisziniowie z roku 1903, jak to od­szukaliśmy i udowodniliśmy niezbicie! Ameryka­nie czytali, patrzyli, zdumiewali i oburzali się — bo nie wiedzieli, że pogromy w Kiszyniowie, zarządzone przez rosyjskie czarne sotnie, miały miejsce nie w Pol­sce i na wiele lat przed wojną światową! Myśleli, że to się działo w Polsce ostatnio, że tam tyle Żydów Polacy narżnęli, że jeszcze nie ostygły te trupy, jeszcze pogo­rzeliska dymią od owych zbrodni i okrucieństw pol­skich! Tak sądził ogół bezkrytyczny, pojęcia o rzeczy nie mający.."
W celu ukrócenia tej rozpowszechionej praktyki psucia dobrego wizerunku Polski, zaproszono do kraju w celu obiektywnego i kompleksowego wyjaśnienia problemu komisję, powołaną przez rząd amerykański do zbadania oskarżeń. Na jej czele stał amerykański Żyd, były ambasador USA w Turcji Henry Morgenthau (jego raporty odegrały o odgrywają istotną rolę przy analizie kwestii ormiańskiej) senior (ojciec Morgenthaua juniora, sekretarza skarbu USA, autora osławionej opcji przekształcenia Niemiec w kraj kartoflany po II wojnie światowej). W skład komisji weszli także generał E. Jadwin i H. Johnson. Komisja bawiła w Polsce od 13 lipca do 13 września 1919 r. Jej raport został opublikowany w październiku 1919 r. Stwierdzał, że od XI 1918 r. do VIII 1919 r. na terenach znajdujących sie pod polską jurysdykcją państwową miało miejsce osiem większych ekscesów antyżydowskich: w Kielcach, we Lwowie, w Pińsku, Lidzie, Wilnie, Kolbuszowej, Częstochowie i Mińsku Litewskim. Najistotniejszą konstatacją było to, że w konsekwencji ekscesów antyżydowskich straciło życie 200-300 Żydów, a nie wiele tysięcy, jak głosiła żydowska propaganda. Raport akcentował, że władze polskie - wojskowe i cywilne - nie były inicjatorem zajść, na odwrót, starały się im przeciwdziałać. Zwrócono również uwagę na to, że ekscesy miały podłoże polityczne, nie antysemickie i że termin "pogrom" nie jest w ich przypadku adekwatny, ze względu na uwarunkowania natury wojennej, w jakich do nich dodszło.
Raport Morgenthau przez środowiska żydowskie został przyjęty wyjątkowo nieprzychylnie, a jego autora okrzyknięto w wielu żydowskich środowiskach zdrajcą narodu. Oprócz raportu Morgenthau, pozostali - nieżydowscy - członkowie komisji złożyli oddzielny i obszerniejszy raport, swoiste votum separatum, będący jeszcze bardziej korzystny dla strony polskiej. Choć nie kwestionowali faktu wystapienia wyliczonych zajść, Jadwin i Johnson zasadniczo inaczej widzieli tło zajść i ówczesne uwarunkowania. Ich zdaniem problem stosunków polsko-żydowskich tkwił w separatyzmie mniejszosci żydowskiej oraz rywalizacji ekonomicznej pomiędzy dwoma nacjami. Podkreślali, że ekscesy miały miejsce albo gdy państwo polskie powstawało, lub w kontekści etoczacych się operacji militarnych. W ich raporcie mówiono o zagrożeniu bolszewickim i podano przykłady strzelania przez Żydów do żołnierzy polskich w Wilnie i Mińsku.
Raport Morgenthaua ma jeden poważny brak. Otóż nie ma wnim mowy o probolszewickich sympatiach i postawie znacznęj cześci społeczności żydowskiej w Polsce (i w Rosji). Znamienne, że w owym alternatywnym raporcie ( do którego tekstu nie udało mi się dotrzeć) pozostałych członków komisji, już ów wątek daje się zauważyć. A przecież dzisiaj wiemy dzięki badaniom tak polskich jak i żydowskich historyków ( Paczkowski, Szcepański, Slezkin), iż było to zjawisko masowe i powszechnie wówczas zauważalne.

pl.wikipedia.org/wiki/Raport_Morgenthaua

en.wikisou(*):_Henry_Morgenthau,_Sr._report
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Tak sądził ogół bezkrytyczny, pojęcia o rzeczy nie mający...

To efekt pierwszej informacji na jakiś temat, pewnej analogii do imprintingu...

Cytat:
U pewnych gatunków, w okresie krytycznym, każdy poruszający się przedmiot (np. samochodzik ciągnięty na sznurku) lub organizm (lecz o cechach innych niż wrodzony wzorzec drapieżnika) zostanie uznany za matkę i utożsamiony. Jest to odpowiednik tego co u ludzi nazwalibyśmy samoświadomością.


pl.wikipedia.org/wiki/Wdrukowanie

Taka pierwsza informacja uznawana jest często za prawdę i potem bardzo trudno ją skorygować, zaprzeczyć jej lub zdyskredytować źródło. W każdym razie krytyczne stanowiska są zwykle mniej liczne. To bardzo ważny mechanizm manipulowania opinią w ideologicznej czy propagandowej polemice (wojnie). Świat zna Wałęsę, ale dla nielicznych problemem jest Bolek.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
10-05-2015 13:03 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

A gdyby to była rozmyślnie, konsekwentnie i z uporem stosowana retoryka, głęboko umotywowana symbolicznie (okultystycznie), politycznie i ekonomicznie?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
10-05-2015 13:43 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>A gdyby to była rozmyślnie, konsekwentnie i z uporem stosowana retoryka, głęboko umotywowana symbolicznie (okultystycznie),...

Chciałem zwrócić uwagę na metodę propagandy, a nie jej treść. Posługiwanie się fałszem w osiąganiu celów to inna sprawa.

Co do okultyzmu: im głębiej, tym głupiej.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
10-05-2015 14:27 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Co do okultyzmu: im głębiej, tym głupiej.

Szczęśliwie niewielu się zagłębia, większość ślizga się po wierzchu. Tak się sprawuje władzę za pomocą symbolu.

pl.wikipedia.org/wiki/Znak_pieniężny

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
10-05-2015 15:22 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>większość ślizga się po wierzchu.

To nie ma znaczenia, czy ślizgasz się po głębi czy po wierzchu. Głębia tajemnych, okultystycznych własności okazała się być niczym. Sięgając do historii okultystyczny (qualitas occulta) to tyle, co nieempiryczny, a od Oświecenia - nienaukowy. Przewrót polegał na tym, że głębię zaczęto opisywać w terminach powierzchni.

>Tak się sprawuje władzę za pomocą symbolu.

Symbol bez interpretacji nie znaczy nic. Władza to możliwość narzucenia interpretacji świata. Jednym z jej elementów jest wspomniany "imprinting" propagandowy.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
10-05-2015 16:07 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>To nie ma znaczenia, czy ślizgasz się po głębi czy po wierzchu.

Jestem zdania, że dobrze by było, gdyby większość ludzi w to wierzyła, tak bezrefleksyjnie, automatycznie.

>Głębia tajemnych, okultystycznych własności okazała się być niczym. Sięgając do historii okultystyczny (qualitas occulta) to tyle, co nieempiryczny, a od Oświecenia - nienaukowy. Przewrót polegał na tym, że głębię zaczęto opisywać w terminach powierzchni.

To że je opisano w języku powierzchni, nie oznacza, że przejęto nad nimi kontrolę. Większość ludzi jest nadal zbyt słabo wykształcona - posiada zbyt małą wiedzę o kulturze, religii, filozofii i naukach, by to było możliwe. Efekt jest taki, że żyjemy w epoce rozbuchanego okultyzmu, co widać na każdym kroku. Co więcej, można obserwować powstawanie nowego okultyzmu, tworzonego i pogłębianego właśnie dzięki różnym osiągnięciom naukowym.

>Symbol bez interpretacji nie znaczy nic. Władza to możliwość narzucenia interpretacji świata. Jednym z jej elementów jest wspomniany "imprinting" propagandowy.

Symbol może znaczyć bez interpretacji, ponieważ może oddziaływać emocjonalnie lub w ogóle poza świadomością. To że oswoimy symbol naukowym żargonem, rozpoznając siłę jego oddziaływania jako efekt "imprintingu propagandowego", nie znosi automatycznie jego mocy.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365