Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prezydencki szok 2015

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-05-2015 23:40Hodża (11172 punktów)Prezydencki szok 2015
Ocena 5 na 5
Pierwsze sondażowe wyniki wskazują na to, że pierwszą turę wygrał kandydat PiS, Andrzej Duda (34,8%) przed urzędującym prezydentem Bronisławem Komorowskim (32,2%). To pierwszy szok. Drugim jest niewątpliwie (nie mieszczący się w mojej bogatej wyobraźni), stanowiący prawdziwy wstrząs na polskiej scenie politycznej sukces wynikowy Pawła Kukiza (ponad 20%).

Być może jutro rano te wstępne szacunki zostaną nieco skorygowane. Jednemu coś tam przybędzie, innemu spadnie. Ale jeśli wyniki potwierdzą te dane, nasuwają się trzy refleksje.

Pierwsza, której najlepszą ilustracją jest bądź co bądź niezbyt wpisujący się w klasyczny image odpowiedzialnego polityka Kukiz, to ta, że - o ile jego dość chropawa fizjonomia i sposób wypowiadania się nie zyskała poklasku jedynie dlatego, że jest odbierany przez swoich wyborców jako "swój chłop" - duża część społeczeństwa jest porządnie, proszę wybaczyć wyrażenie popularne wśród ludu, wk**wiona na obecny polityczny układ i brak całościowej wizji rozwoju Polski i jakiegokolwiek realnego, a nie tylko pozornego dialogu ze społeczeństwem oraz, niestety, pewną arogancję obozu Platformy, której dość czytelny wyraz dał prezydent w czasie ostatniej debaty telewizyjnej z dziennikarzami.

Druga jest taka, że z naszymi sondażowniami zdecydowanie jest coś nie halo. Albo wyborcy masowo robią sobie jaja z ankieterów, albo metody powinny zostać poddane gruntownej weryfikacji.

Trzecia - czekamy na oświadczenie p. Millera, kiedy i gdzie jest planowana konsolacja po odejściu Lewicy. Piękna śmierć.

P.S. Mój świadomy wybór: zostałem w domu. Po pierwsze - dlatego, że oglądałem prezydenta w czasie jego przedwyborczej debaty. I choć mówił z sensem, bardzo słusznie i czasem nawet mądrze, to czas złotoustych już minął. I jak zapewne potwierdzą to inne osoby oglądające ten występ - dało się odczuć niemiłą i zbyteczną doprawdy pewność siebie. Że już nic nie musi. Co więcej - niektóre jego wypowiedzi zdradzały apodyktyczność człowieka władzy - a to nie może się podobać komuś, kto pamięta jeszcze aparatczyków minionego systemu.

Po drugie zaś - niepójście do wyborów było moim małym, osobistym aktem protestu wobec tego cyrku, który władzuchna nam zafundowała podczas ostatnich wyborów samorządowych. Myślę, że nie tylko ja odczułem upokarzające wrażenie, że mój głos wobec podatnego na manipulacje systemu nie znaczy nic.

Rzeczywiście. Przyszła pora na zmiany.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Rzeczywiście. Przyszła pora na zmiany.

Szkoda tylko, że Ci, którzy dla ludu mają usta pełne frazesów, że "nie ma nic pewniejszego nad zmiany", sami często okazują się niegotowi, by owe zmiany zaakceptować, zwłaszcza gdy dotyczą ich osobiście.
youtu.be/LMe_sLzppcI?t=17m8s

Fecit poténtiam in bráchio suo,
dispérsit supérbos mente cordis sui,
depósuit poténtes de sede,
et exaltávit húmiles,
esuriéntes implévit bonis,
et dívites dimísit inánes.





"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Wenancjusz (16441 punktów)
>Pierwsza, której najlepszą ilustracją jest bądź co bądź niezbyt wpisujący się w klasyczny image
>odpowiedzialnego polityka Kukiz, to ta, że - o ile jego dość chropawa fizjonomia i sposób
>wypowiadania się nie zyskała poklasku jedynie dlatego, że jest odbierany przez swoich wyborców jako
>"swój chłop" - duża część społeczeństwa jest porządnie, proszę wybaczyć wyrażenie popularne wśród
>ludu, wk**wiona na obecny polityczny układ i brak całościowej wizji rozwoju Polski i jakiegokolwiek
>realnego, a nie tylko pozornego dialogu ze społeczeństwem oraz, niestety, pewną arogancję obozu
>Platformy, której dość czytelny wyraz dał prezydent w czasie ostatniej debaty telewizyjnej z
>dziennikarzami.

To narastało. Wobec słabych głosów protestu, oraz ignorowania głosów społecznych władza się ośmielała coraz bardziej. Przyszło płacić frycowe za ignorancję. Jest to jedyna forma utemperowania władzy. Swoją drogą zobaczymy jak potoczą się losy PO (platformy raczej nieobywatelskiej) w jesiennych wyborach.

>Druga jest taka, że z naszymi sondażowniami zdecydowanie jest coś nie halo. Albo wyborcy masowo
>robią sobie jaja z ankieterów, albo metody powinny zostać poddane gruntownej weryfikacji.

Albo ośrodki badań opinii społecznych obnażyły się jako dyspozycyjne i usłużne, co dyskwalifikuje ich rzetelność i uczciwość.

>Trzecia - czekamy na oświadczenie p. Millera, kiedy i gdzie jest planowana konsolacja po odejściu
>Lewicy. Piękna śmierć.

Lewica już dawno kona i mimo uwag oraz propozycji kierowanych do Millera by próbować ją scalić, Miller to zignorował. Swoją drogą o działaniach lewicy już dawno nie słychać. Millerowi czas odejść na emeryturę.

>Rzeczywiście. Przyszła pora na zmiany.

Zmiany, które będą nieuchronne. Ilość zawiedzionych w Polsce ludzi rośnie.


Ich bin besser als mein Ruf
12-05-2015 21:50 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Lewica już dawno kona

Nie ma czego żałować. Teraz Duda to lewica.

Jaskinia Trolli team
Marcin Trollosiewicz (1120 punktów)
> Teraz Duda to lewica.

Otóż to, ludzie nie widzą, że PO i PiS to lewica

Posłuchałem sobie wywiadów i wywodów p. Brauna, to jest prawdziwa prawica i kurde, mimo, że chce koronować Jezusa na króla Polski to prędzej bym mu zaufał niż któremuś z tych dwóch co teraz jest w 2 turze


Jaskinia Trolli team
Sygnał (4252 punktów)
Jedyne, co jest szokujące w wynikach exit poll to to, że wygrał Duda, a nie Komorowski. Niemalże w każdych wyborach jest tak, że pojawia się z powietrza trzecia siła, która zbiera głosy niezdecydowanych, młodych i zmęczonych systemem. Najpierw był to Lepper, potem był Palikot, teraz czas na Kukiza.

Dodatkowo wynik obnaża dwie kretyńskie tezy: że media kłamią co do polityki (sondaże niemal idealnie przewidziały wynik Kukiza i stale pokazywały spadkowy trend w przypadku Komorowskiego) i że ludzie głosują zgodnie z mediami, które rzekomo Kukiza atakowały. Tak, to do Pana redaktorze naczelny.
11-05-2015 10:13 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>pojawia się z powietrza trzecia siła, która zbiera głosy niezdecydowanych, młodych i zmęczonych systemem. Najpierw był to Lepper, potem był Palikot, teraz czas na Kukiza.
A przed Lepperem był Tymiński z tajemniczą teczką.

Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
Hodża (11172 punktów)
www.youtube.com/watch?v=6YjPnNUOzXA

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
11-05-2015 23:41 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Niemalże w każdych wyborach jest tak, że pojawia się z powietrza trzecia siła, która zbiera głosy niezdecydowanych...

Konrad Schuller (Frankfurter Allgemeine)głosowanie na ludzi "trzeciej siły" wyprowadza z charakteru polskich wyborców, którzy mają słabość do głosowania na politycznych ekscentryków. Motyw: chodzi o to, aby dopiec "tym na górze".

www.faz.ne(*)praesidentenwahl-13587304.html

Ta "trzecia siła" byłaby więc kreacją wyborców a nie czymś "z powietrza". Przyznał to sam Kukiz zwracając się do wyborców: Sam jestem nikim.

wiadomosci(*)aniali-sam-jestem-nikim/8vys7y

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>Konrad Schuller (Frankfurter Allgemeine)głosowanie na ludzi "trzeciej siły" wyprowadza z charakteru polskich wyborców, którzy mają słabość do głosowania na politycznych ekscentryków. Motyw: chodzi o to, aby dopiec "tym na górze".

Pewnie jest w tym coś. Tak na marginesie, ciekawe, jak by się odniósł do tej mapy (nawiasem mówiąc ta geografia jakoś nie jest dyskutowana, a to temat dość ściśle związany i z charakterem, i z historią zapewne):


Piąty rozbiór Polski


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-05-2015 11:06 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>ta geografia jakoś nie jest dyskutowana, a to temat dość ściśle związany i z charakterem, i z historią zapewne

Po nałożeniu mapy z okresu rozbiorowego na mapę wyników wyborów prezydenckich anno 2015 (pierwsza tura):



okazuje się, że obszary dawnego zaboru rosyjskiego i austriackiego to obszary "pisowskie". Chociaż minęło prawie 100 lat od uzyskania niepodległości tereny te mentalnie różnią się od pozostałej części kraju. Przez ten okres czasu nie udało się ich zunifikować. Jednym z wyróżników są z pewnością preferencje wyborcze, które przecież są wyrazem jakiejś innej rzeczywistości społecznej (wiedzy, zachowań, itd.). Politycy nie są zainteresowani zmianą tej rzeczywistości (chociaż wiele o tym prawią), ale raczej jej konsekrowaniem. Poszukują elektoratu, nie starając się go zmienić, a jeśli, to w określonych tradycją ramach (raczej gospodarka, nie światopogląd, jakby nie istniały tu sprzężenia zwrotne). Fundamentalną rolę odgrywa tu kościół: nie tyle jako instytucja religijna, co polityczna. W czasach zaborów ostoja polskości, a teraz ostoja konserwatywnych przekonań i mur przed tym, co nowe (in vitro, związki partnerskie, przemoc w rodzinie, sojusz państwa i kropidła, itd.). Ściana, albo skorupa wschodnia, która wyznacza pewną perspektywę świata, ma się dobrze.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
12-05-2015 11:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
A czy nie jest czasem tak, że mieszkańcy Wrocławia i Szczecina też wywodzą się z d. zaboru rosyjskigo i ustriackiego tylko z tej ściany jeszcze bardziej wschodniej?

Poniemieckie domy ich tak odmeniły?
12-05-2015 12:10 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Poniemieckie domy ich tak odmeniły?

Nie. To raczej kwestia nowej struktury społecznej, zespolenia składników wyrwanych z zastałej, wielowiekowej tradycji. To musi się przekładać na mentalność, myślę, że obserwacje tego rodzaju podobnych zjawisk obserwuje się na całym świecie, tam, gdzie istnieją migracje na wielką skalę (np. ludności wiejskiej do miast).


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-05-2015 12:25 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
Nie wiem czy ta zmiana struktury miałaby aż tak wielkie znaczenie
W końcu... Sami swoi
12-05-2015 13:20 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>Nie wiem czy ta zmiana struktury miałaby aż tak wielkie znaczenie
>W końcu... Sami swoi

Pewnie współgra tu wiele czynników. To jeden z nich, innym jest to, co by można opisać w kategoriach, hm, selekcji - osadnicy na zachodzie należeli do grupy osób dość przedsiębiorczych, skłonnych do podjęcia ryzyka a jednocześnie zwykle niechętnych perspektywie (za)mieszkania w kraju szczęśliwości ludu pracy. Jeśli się zastanowić, mogło to pozostawić pewien kulturowy ślad. Z pewnością czynnik narodowy w repatriacji z Kresów odgrywał najważniejszą rolę, ale też jakaś niewielka część Polaków jednak pozostała za Bugiem.

Jest też jeszcze coś - przesiedleńcy, niezależnie, czy z Kresów, czy z Polski centralnej, musieli doznać czegoś w rodzaju kulturowego szoku, kiedy widzieli te wszystkie solidne domy i logicznie zaprojektowane miasteczka, połączone funkcjonalną siecią dobrych dróg. Ten przeskok kulturowy też nie jest bez znaczenia i również jakieś jego piętno w tym można dostrzegać - wydaje się, że ludność na Zachodzie jest bardziej sceptyczna wobec w innych regionach nie kwestionowanej dobroczynnej roli tradycji.

To wszystko razem może się składać na to, że formacje polityczne o bardziej liberalnym rysie uzyskują wyższy poziom akceptacji.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-05-2015 14:32 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>To raczej kwestia nowej struktury społecznej, zespolenia składników wyrwanych z zastałej, wielowiekowej tradycji. To musi się przekładać na mentalność, myślę, że obserwacje tego rodzaju podobnych zjawisk obserwuje się na całym świecie...

Oto mapka pierwszych wyborów w Bawarii z 1849 roku:



www.blz.ba(*)eb/archiv/landtag/artikel.html

Linię rozdzielającą starą Bawarię (południe) od nowej widać potem przez długie lata. Chodzi o różnice religijne (katolicyzm, protestantyzm), ale również te związane ze zbiorowymi doświadczeniami. Zerknijmy na lewicowy południowy zachód: badacz wyborów Dietrich Thränhardt uważa, że wpływ na polityczne preferencje miały tu wydarzenia związane z wojnami chłopskimi z początku XVI wieku, a więc sprzed prawie 300 lat. Pamięć społeczna daje o sobie znać po wielu pokoleniach. (Spekulując: Być może chodzi również o dziedziczenie pewnych cech na zasadach o których mówi epigenetyka?)



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>Linię rozdzielającą starą Bawarię (południe) od nowej widać potem przez długie lata.

Ciekawe. Dodam, że kiedyś widziałem dość szczegółową mapkę Polski pod wzgl. umieralności na 100 000 mieszkańców - i tu widać było "cień" zaboru - ale, co ciekawe, tylko rosyjskiego, z nieznacznie, acz zauważalnie wyższymi statystykami.

>Pamięć społeczna daje o sobie znać po wielu pokoleniach. (Spekulując: Być może chodzi również o dziedziczenie pewnych cech na zasadach o których mówi epigenetyka?)

Może i epigenetyka, ale dostatecznie wielka porcja informacji zostaje przekazana w procesie socjalizacji, i to informacji niewerbalnej, bardzo trudno, o ile w ogóle poddającej się badaniom. Nota bene i ta werbalna też jest dość ulotna, wystarczy się zastanowić, jak ująć w karby naukowości treści przekazywane w powiedzeniach, utartych zwrotach, dowcipach, jak wyodrębnić tu to, co istotne, od zwykłego szumu.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-05-2015 18:28 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>kiedyś widziałem dość szczegółową mapkę Polski pod wzgl. umieralności na 100 000 mieszkańców - i tu widać było "cień" zaboru - ale, co ciekawe, tylko rosyjskiego,...

Sposób odżywiania, stres, zanieczyszczenie środowiska...wszystkie te czynniki mają wpływ na potomstwo. Co do odżywiania - klasyczne studia przeprowadzono w Överkalix

en.wikipedia.org/wiki/Överkalix_study

Kiedyś sądzono, że traumy przekazywane były potomstwu wyłącznie na drodze inkulturacji (opowieści rodziców, literatura, sztuka). Obecnie coraz więcej badań wskazuje na to, że stres (dokładniej: genetycznie sterowany mechanizm tworzenia hormonów stresu) ma również podłoże epigenetyczne (np. Isabelle Mansuy). Potwierdzają to również badania kobiet, które będąc w ciąży, były świadkami ataku na WTC: ich stres przełożył się na zaburzenia wzoru tworzenia hormonów stresu u dzieci (inkulturacja odpada). Freud uważał, że wystarczy na kozetce psychoanalityka cofnąć się do dzieciństwa: według nowszych badań - trzeba cofnąć się dalej. Tak więc obszary dotknięte długoletnią traumą mogą być w specyficzny sposób "napiętnowane", co znajduje wyraz w pod- i w świadomości zamieszkujących ich ludzi. Również w ich preferencjach wyborczych (głosując dajemy wyraz swoim poglądom czy nawet światopoglądom).

>dostatecznie wielka porcja informacji zostaje przekazana w procesie socjalizacji, i to informacji niewerbalnej, bardzo trudno, o ile w ogóle poddającej się badaniom.

Jak wyżej. Socjalizacja nie tłumaczy wszystkiego. Już u noworodków matek "po przejściach" można stwierdzić zaburzony wzorzec radzenia sobie ze stresem. Naukowcy czekają również na ich potomstwo. Badania na myszach zostały potwierdzone.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>Potwierdzają to również badania kobiet, które będąc w ciąży, były świadkami ataku na WTC: ich stres przełożył się na zaburzenia wzoru tworzenia hormonów stresu u dzieci (inkulturacja odpada).

Ciekawe. Można się rzeczywiście czasem zadumać nad tym, jak to w niektórych okolicznościach przeszłość przodków staje się powracającym zdumiewającym echem doświadczeniem potomków.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Motyw: chodzi o to, aby dopiec "tym na górze".
> Tak na marginesie, ciekawe, jak by się odniósł do tej mapy (nawiasem mówiąc ta geografia jakoś nie jest dyskutowana, a to temat dość ściśle związany i z charakterem, i z historią zapewne):

> Piąty rozbiór Polski


Warto to uzupełnić jeszcze jedną mapą.


Wiara czyni cuda.

@@@
.
Hodża (11172 punktów)
>Warto to uzupełnić jeszcze jedną mapą.

W mojej opinii mapa ta pokazuje jednak, że to nie poziom uczestnictwa w życiu religijnym, ale właśnie bardziej całościowo ujęte względy kulturowe przekładają się na obecny podział na pisowski wschód i platformerski zachód.

Mam pewną refleksję, na marginesie totalnego upadku polskiej lewicy (której grabarzem okazała się ekipa Millera, realizująca jak najbardziej liberalny program, obnażając obrzydliwy, koryciarski fałsz tej formacji w wydaniu tzw. postkomuny - dotąd nie używałem nigdy tego słowa, teraz wszak widać już wyraźnie, jakiego pokroju to byli ludzie. Nawiasem mówiąc, zgadzam się z tezą, że poparcie udzielone przez Kwaśniewskiego Komorowskiemu jest w obecnej sytuacji pocałunkiem śmierci):

Proszę sobie skojarzyć te wszystkie mocno lewicowe skręty obecnego papieża z naszą obecną sytuacją, w której afiliowana w gruncie rzeczy przy Kościele formacja przejmuje wszystkie te lewicowe postulaty, których od końca XIX wieku strażnikami miały być rozmaite ruchy lewicowe. Piękny, klasyczny przykład adaptacji elastycznego organizmu do wyzwań środowiska. Widać, że mamy w Polsce do czynienia z nowego rodzaju rekonkwistą. O ile oskarża się Putina o prowadzenie "nowego" rodzaju wojny, wojny informacyjnej (slogan dla nieuków, którzy nie mają pojęcia, że odkąd ludzkość prowadziła wojny, propaganda towarzyszyła im zawsze), to w zakresie jej skuteczności uczyć jej się można u socjotechników z centrali rzymskiej.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-05-2015 15:52 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Warto to uzupełnić jeszcze jedną mapą.
>W mojej opinii mapa ta pokazuje jednak, że to nie poziom uczestnictwa w życiu religijnym, ale właśnie bardziej całościowo ujęte względy kulturowe przekładają się na obecny podział na pisowski wschód i platformerski zachód.
Pan Diogenes: "Pamięć społeczna daje o sobie znać po wielu pokoleniach" Poziom religijności jest właśnie istotną częścią kultury i światopoglądu społeczeństwa.

>Mam pewną refleksję, na marginesie totalnego upadku polskiej lewicy (której grabarzem okazała się ekipa Millera, realizująca jak najbardziej liberalny program, obnażając obrzydliwy, koryciarski fałsz tej formacji w wydaniu tzw. postkomuny - dotąd nie używałem nigdy tego słowa, teraz wszak widać już wyraźnie, jakiego pokroju to byli ludzie.
"Ekipa Millera", to jednak nie cała lewicowa formacja, a nawet nie całe SLD, choć oczywiście ludzie tej ekipy narzucali ogląd sytuacji oraz realizowany program innym członkom SLD, a w mniejszym stopniu nawet całej formacji.

>Nawiasem mówiąc, zgadzam się z tezą, że poparcie udzielone przez Kwaśniewskiego Komorowskiemu jest w obecnej sytuacji pocałunkiem śmierci):
Dołożę też swój. Uważając obecnego Pana Prezydenta nawet za gorszego od potencjalnej pani Ogórek, to będę głosował na niego, gdyż tu jest zdecydowanie "mniejszym złem".

>Proszę sobie skojarzyć te wszystkie mocno lewicowe skręty obecnego papieża z naszą obecną sytuacją, w której afiliowana w gruncie rzeczy przy Kościele formacja przejmuje wszystkie te lewicowe postulaty, których od końca XIX wieku strażnikami miały być rozmaite ruchy lewicowe. Piękny, klasyczny przykład adaptacji elastycznego organizmu do wyzwań środowiska.
Muszę powiedzieć, iż ostatnio z zażenowaniem wysłuchałem głosu "starej komunistki" z profesorskim tytułem, która powiedziała, że Franciszek powinien objąć przywództwo światowej lewicy. Ot teraz mamy taką lewicę, która nie potrafi zrozumieć, że pomimo przeróżnych meandrów ani hierarchiczny Kościół, ani jego przedstawiciele nigdy lewicą nie byli, choć wśród chrześcijan występowały różne lewicowe (czasem nawet bardzo) formacje. [Załącznik]

> Widać, że mamy w Polsce do czynienia z nowego rodzaju rekonkwistą. O ile oskarża się Putina o prowadzenie "nowego" rodzaju wojny, wojny informacyjnej (slogan dla nieuków, którzy nie mają pojęcia, że odkąd ludzkość prowadziła wojny, propaganda towarzyszyła im zawsze), to w zakresie jej skuteczności uczyć jej się można u socjotechników z centrali rzymskiej.
Mamy, ale polski episkopat "idzie na przeczekanie", czyli stara się przeczekać Franciszka i całą jego "lewicowość".

@@@
.
12-05-2015 16:54 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Mamy, ale polski episkopat "idzie na przeczekanie", czyli stara się przeczekać Franciszka i całą jego "lewicowość".

Może i tak. Ale kiedy wczoraj w pięknych okolicznościach przyrody eksplodujących milionem kwiatów, durzących obłędnym iście bukietem zapachów bzów i czego tam jeszcze krakowskich Plant ujrzałem rozmawiających, kwitnących, rozhahanych, a wiekiem swoim powagi zaznających duchownych, żwawo zmierzających w kierunku Kurii, doskonale rozumiałem tę zbożną radość.

Niwa zaorana, obsiana, plon obfity, tylko robotników mało.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
DyktaFon (9281 punktów)

>Mam pewną refleksję, na marginesie totalnego upadku polskiej lewicy (której grabarzem okazała się ekipa Millera, realizująca jak najbardziej liberalny program, obnażając obrzydliwy, koryciarski fałsz tej formacji w wydaniu tzw. postkomuny .....

Wnioskuję z tych słów, że lewica strasznie wypadła na tle pozostałych parti i ugrupowań? Że strasznie odstaje od ogólnego pięknego trendu w polskiej polityce?

Dodałbym tylko (skromnie), że jedyną rozsądną reakcją w wyborach jest nie uczestniczenie w nich. Koryto niech się samo wybiera.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>oglądałem prezydenta w czasie jego przedwyborczej debaty. I choć mówił z sensem, bardzo słusznie i czasem nawet mądrze, to czas złotoustych już minął. I jak zapewne potwierdzą to inne osoby oglądające ten występ - dało się odczuć niemiłą i zbyteczną doprawdy pewność siebie.

W rozmowie Komorowskiego z Rymanowskim dało się zauważyć raczej duże poddenerwowanie:
www.youtub(*)v=2IEofLDKDvY&feature=youtu.be

Paweł Kukiz okazał się największym magnesem dla wyborców niechętnych obecnemu systemowi. Największa ich część to zawiedzeni wyborcy PO, tyleż samo to osoby wcześniej nie głosujące. Największe poparcie uzyskał w woj. opolskim (ponad 1/4), gdzie się urodził. Telewizja - pod przewodem Tadli - zastanawia się obecnie nad tym, jak przekonać tych wyborców do głosowania na Bronisława Komorowskiego. Pytany jednak o ewentualne udzielenie poparcia w drugiej turze, PK nie chce popierać nikogo, odciął się jedynie od Bronisława Komorowskiego za niereagowanie na petycje obywatelskie w sprawie ordynacji wyborczej.


O stopniu oderwania władzy od społeczeństwa świadczą słowa Stefana Niesiołowskiego o Kukizie: "Człowiek nikt, jest nikim, człowiek bez znaczenia, bedzie miał 0 poparcia."

Nie zgadzam się z opinią, że ludzie głosowali na Kukiza, bo to "swój chłop". Wyborcy antysystemowi potrzebują przede wszystkim zaufania do intencji. W wystąpieniach Kukiza przebija się wyjątkowa spośród wszystkich autentyczność, szczerość oraz brak gry. To musiało przekonać bardzo wielu.

Zwraca też uwagę, że Kukiz występuje nie tylko przeciw systemowi proporcjonalnemu, lecz przeciw mediokracji (w której moim zdaniem leży główny problem współczesnej Polski) - to temu problemowi poświęcił swe niezwykle płomienne wystąpienie po ogłoszeniu wyników
www.youtube.com/watch?v=UptRoKoQp20

Znalezione w sieci:
Cytat:
Budżet 180 MLN - 32% poparcia
Budżet 250 TYS. - 20% poparcia
Gratuluję efektywności wydatków Prezydencie Komorowski
Skąd w Polsce 900 mld zł długu?

11-05-2015 21:07 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>O stopniu oderwania władzy od społeczeństwa świadczą słowa Stefana Niesiołowskiego o Kukizie: "Człowiek nikt, jest nikim, człowiek bez znaczenia, bedzie miał 0 poparcia."

Nie tylko władzy. Również mediów. Człowiekiem roku GW

natemat.pl(*)9-dni-przed-druga-tura-wyborow

ma zostać myśliwy Komorowski.
Jak przegra w drugiej turze, to będzie niewypałem roku.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
13-05-2015 07:06 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>W rozmowie Komorowskiego z Rymanowskim dało się zauważyć raczej duże poddenerwowanie:
>www.youtub(*)v=2IEofLDKDvY&feature=youtu.be

Doskonały przykład retoryki tzw. "szeroko pojętego obozu władzy" w rodzaju: Wy jesteście głupi, my - grzeszymy naiwnością. Wy okradacie kraj, my - być może czasem zbyt mało rozważnie dysponujemy środkami publicznymi. Wy jesteście nieudacznikami, my - mieliśmy jak najlepsze intencje, ale nam nie wyszło z przyczyny waszego nieudacznictwa. Wy jesteście niebezpiecznymi nacjonalistycznymi radykałami, więc powinniście opuścić ten kraj, my - jesteśmy solą tej ziemi i po prostu wiemy lepiej, co jest dla was lepsze. Itp. itd.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Wacław (1038 punktów)
>Pierwsze sondażowe wyniki wskazują na to, że pierwszą turę wygrał kandydat PiS, Andrzej Duda
>(34,8%) przed urzędującym prezydentem Bronisławem Komorowskim (32,2%). To pierwszy szok.

Zaraz szok, ludzie rozczarowani Platformą poszli i zagłosowali na drugą najmocniejszą partię w nadziei że coś się zmieni albo obóz rządzący zanotował tak mocny odpływ poparcia że wyszło co wyszło.

>Drugim jest
>niewątpliwie (nie mieszczący się w mojej bogatej wyobraźni), stanowiący prawdziwy wstrząs na
>polskiej scenie politycznej sukces wynikowy Pawła Kukiza (ponad 20%).

To tylko barometr nastrojów, tak jak swego czasu olbrzymi sukces Ruchu Palikota. Osobiście wątpię żeby wczorajszy sukces udało się panu Kukizowi przekuć w narzędzie do wprowadzania prawdziwych zmian - Palikot miał być odtrutką na wszelkie zło w naszym parlamencie jednak szybko okazało się, że prócz tego że niewiele może zdziałać z pozycji małej partii opozycyjnej, to jeszcze jego własny obóz w obliczu niepewnych wyborów 2015 rozpierzchł się po innych klubach. Obawiam się, że gdy Kukiz stanie na czele inicjatywy politycznej (lub też zostanie twarzą jakiegoś ruchu), będziemy mieli powtórkę z Ruchu Palikota.

>Pierwsza, której najlepszą ilustracją jest bądź co bądź niezbyt wpisujący się w klasyczny image
>odpowiedzialnego polityka Kukiz, to ta, że - o ile jego dość chropawa fizjonomia i sposób
>wypowiadania się nie zyskała poklasku jedynie dlatego, że jest odbierany przez swoich wyborców jako
>"swój chłop" - duża część społeczeństwa jest porządnie, proszę wybaczyć wyrażenie popularne wśród
>ludu, wk**wiona na obecny polityczny układ i brak całościowej wizji rozwoju Polski i jakiegokolwiek
>realnego, a nie tylko pozornego dialogu ze społeczeństwem oraz, niestety, pewną arogancję obozu
>Platformy, której dość czytelny wyraz dał prezydent w czasie ostatniej debaty telewizyjnej z
>dziennikarzami.

Amen. Do tego doszło chwytliwe hasło jednomandatowych okręgów wyborczych przez wielu uznawanych za remedium na wszelkie problemy w naszej demokracji, a jak zbawienne jest to rozwiązanie widać w senacie.

>Druga jest taka, że z naszymi sondażowniami zdecydowanie jest coś nie halo. Albo wyborcy masowo
>robią sobie jaja z ankieterów, albo metody powinny zostać poddane gruntownej weryfikacji.

Nie było aż tak dramatycznie, bo sondaże zbliżały się pod koniec kampanii wyborczej do tego co usłyszeliśmy w dniu wczorajszym. Tu i ówdzie były odchyły ale biorąc pod uwagę błąd statystyczny oraz dość liczną grupę niezdecydowanych podejmujących decyzję nad kartą wyborczą, raczej tragedii nie było.

>Trzecia - czekamy na oświadczenie p. Millera, kiedy i gdzie jest planowana konsolacja po odejściu
>Lewicy. Piękna śmierć.

Leszek Miller doskonale wiedział co robi wystawiając pani Ogórek. Teraz w ramach powyborczych rozliczeń dowiemy się że przecież tak chciał zarząd partii, a szefostwo tylko wykonało to co chciał aparat i to nie wina biednego Leszka że był to błąd. Karawana pomknie dalej, pytanie tylko co ciekawego pokaże lewica w wyborach parlamentarnych.

Mnie osobiście wczorajsze wyniki zupełnie nie zaskoczyły, bo społeczeństwo ma powoli dość tego co robią politycy i jak to bywa, największe spadki zalicza w takiej sytuacji obóz rządzący, zaś w opozycji ludzie doszukują się ratunku. Pozostaje tylko pytanie kiedy ludzie zaczną dawać sygnały mediom że mają dość nad wyraz bogatej narracji którą jesteśmy karmieni w miejsce tradycyjnego relacjonowania zdarzeń. Bo przecież tym powinny się zajmować odpowiedzialne media, a niestety, tych w Polsce jak na lekarstwo.
11-05-2015 16:31 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Obawiam się, że gdy Kukiz stanie na czele inicjatywy politycznej (lub też zostanie twarzą jakiegoś ruchu), będziemy mieli powtórkę z Ruchu Palikota.

Ja się tego nie obawiam, ale zgadzam się, że Kukiz przypuszczalnie nie udźwignie tego poparcia. Mniejsza z tym, dlaczego, dla socjologa to temat, ale wydaje się, że jest to typowa fluktuacja w okresie narastającego niezadowolenia, bez perspektyw na utrwalenie się w postaci jakiegoś skodyfikowanego ruchu.

Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
12-05-2015 00:00 
 Ocena 3 na 3
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Amen. Do tego doszło chwytliwe hasło jednomandatowych okręgów wyborczych przez wielu uznawanych za remedium na wszelkie problemy w naszej demokracji, a jak zbawienne jest to rozwiązanie widać w senacie.

Widzę że niektórzy się pogubili.
Kukiz szedł do wyborów z hasłem JOW, ale większość zdziwionych jego wynikiem źle ten skrót zrozumiała.
Otóż brzmi on J***ć Obecną Władzę.
Dlatego też ja na niego głosowałem i nie będę w ogóle zwracał uwagi na to co się będzie działo przed drugą turą i zagłosuję na Dudę.

Można się krzywić i dziwić, ale wcale się nie zdziwię jeżeli więcej wyborców Kukiza tak właśnie zrobi.
A obecnej władzy mówię dobrotliwie: wypie**ać.
12-05-2015 15:55 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Kukiz szedł do wyborów z hasłem JOW, ale większość zdziwionych jego wynikiem źle ten skrót zrozumiała. Otóż brzmi on J***ć Obecną Władzę.

Coś jest na rzeczy z tymi skłonnościami.
Nie wiem czy czegoś nie przekręcę, ale na jednym z wieców związkowych wykrzykiwał coś co brzmiało jak J***ć Obecnych Podatników Zatrudnionych w Sektorze Prywatnym.

> nie będę w ogóle zwracał uwagi na to co się będzie działo przed drugą turą i zagłosuję na Dudę.

Watykan będzie ci wdzięczny.
12-05-2015 17:40 
 Ocena 2 na 2
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Watykan będzie ci wdzięczny.
Gdyby na tej zasadzie wybierać to nie ma dobrego wyboru ...


12-05-2015 17:55 
 Ocena 2 na 2
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Duda będzie trzymał głowę niżej i bliżej. I to nawet nie papieża, a Arcypapieża. Z Torunia. Bo tam jest Jedyny Prawdziwy Kościół.
12-05-2015 20:57 
 Ocena 1 na 1
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
Takie konwenanse to nawet Kwaśniewski.

Faktem jest, że to Kaczyński w 2005 wystosował list do Ratzingera (Aneks 2 pol. tłum.), w którym zadeklarował bezwarunkową lojalność wobec niego i kościoła. Skutkiem była kościelna kampania PR na jego rzecz, podwojenie słupków poparcia w ciągu kilku tygodni i w rezultacie zwycięstwo wyborcze.

To ich ludzie.

Chciałbyś sobie pojewać system?
Może warto zastanowić się, jakie ten drugi ma plany wobec ciebie.
zinnyck (182 punktów)
>Pierwsze sondażowe wyniki wskazują na to, że pierwszą turę wygrał kandydat PiS, Andrzej Duda
>(34,8%) przed urzędującym prezydentem Bronisławem Komorowskim (32,2%).

Rację miał swego czasu Korwin - Komorowski popełnił błąd, że w ogóle zaczął kampanię.
Spora cześć komorystów przeskoczyła na Kukiza (i po trochu innych), na co Bronek pracował w pocie czoła. Idiotyczne wchodzenie na krzesła, shoguny, zacietrzewienie na wiecach i inne uaahhaaahaaaa.
Do tego uśpiony sztab kazał mu ciągłe czytać z kartki, którą to lekcję odrobili już czytacze z dziennika tv w latach '80.

Co ciekawe, Duda też jest w trudnej sytuacji.
Albo wygra i ma prezydenturę, czyli: panie prezesie, melduję wykonanie zadania;
albo przegra, mając silny (społeczny) mandat w PiS przeciwko prezesowi, czyli Powązki.
11-05-2015 18:53 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>...Bronek pracował w pocie czoła. Idiotyczne wchodzenie na krzesła, shoguny, zacietrzewienie na wiecach i inne uaahhaaahaaaa.

Podejrzewam, że zdarzenie polegające na postawieniu x przy nazwisku kandydata ma znacznie więcej przyczyn. Nie zawsze są one uświadomione. Te, które wymieniłeś, to raczej drugorzędne powody.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Grzegorz (5685 punktów)
Szok? Ja bym powiedział że mijające się z rzeczywistością wyniki sondaży to raczej niepokojąca prawidłowość W zasadzie trudno mówić tu o błędzie statystycznym - bardziej prawdopodobnym wyborem będzie albo niekompetencja, albo nieuczciwość. Nie żeby to się w jakikolwiek sposób wykluczało.

2005 - wybory parlamentarne: PO wraz z PiS-em (wtedy jeszcze szykujące się do koalicji) mają wziąć razem 60% głosów. Dostają 50%.

2005 - wybory prezydenckie - ma wygrać (zdecydowanie) Tusk. Wygrywa Kaczyński.

Itd. Teraz też jedna z firm (bodajże OBOP) nie zdążyła nawet odnieść się do swojej fuszerki, ale już "wie" że drugą turę wygra Komorowski.
Marek Matejewski (3695 punktów)
Ależ to nie jest żaden prezydencki szok. To prezydencka arogancja, ignorancja, kompromitacja, pycha, (pozostałe przymioty według uznania).

Wyniki pierwszej tury ani trochę mnie nie zaskoczyły. Może odrobinę wynik Kukiza - spodziewałem się około 25%, okazało się że zdobył odrobinę mniej, bo kampania skończyła się o 3 dni za szybko i nieubłagany trend nie zdążył osiągnąć apogeum. Trzeba sobie zadać pytanie czy Andrzej Duda będzie dobrym prezydentem? Czy możliwy jest dialog i racjonalne sprawowanie urzędu w Jego wykonaniu? A wszystko to w sytuacji, gdy właściwie nie musiał się wysilać, żeby te wybory wygrać. Wygrał je za Niego urzędujący prezydent Bronisław Komorowski.

Każdy kolejny dzień kampanii wyborczej coraz bardziej pogrążał Komorowskiego, a kampania przed drugą turą robi to jeszcze skutecznej. Sztab wyborczy Komorowskiego to jacyś totalni amatorzy. Aż trudno uwierzyć w to, jaką kampanię ta banda nieudaczników Mu zaserwowała:
1) Zaczęło się od spotów wyborczych, których przekaz był płytki i żenujący, kierowany chyba do zupełnie nierozgarniętych ludzi. Poziom dna oceanu.
2) Tchórzostwo i unikanie konfrontacji. Dokładnie tak wyborcy odczytali brak udziału w telewizyjnej debacie jakakolwiek by ona nie była. Argument, że gdy pojawi się w studiu, to wszyscy będą strzelać do jednej bramki tylko Komorowskiego ośmieszył. Co to za prezydent, który nie potrafi się obronić przed potencjalnymi atakami kontrkandydatów? To jak ma bronić interesów Polski w relacjach międzynarodowych?
3) Jeden z portali internetowych przez wiele dni zadawał kandydatom pytania, na które Ci odsyłali odpowiedzi na piśmie przedstawiając wyborcom swój program wyborczy. Przy nazwisku Komorowski widniał tylko napis: "Prezydent poinformował nas, że nie będzie zabierał głosu przed drugą turą wyborów". Kpina z wyborców, arogancja i pewność siebie sięgająca gwiazd. Nawet w sytuacji braku bezpośredniej konfrontacji gdzie nikt nie mógł zaskoczyć Go niewygodnym pytaniem, Komorowski nie był łaskawy przedstawić swojego programu? Czyżby go po prostu nie miał?
4) Czy trzeba komentować hasło wyborcze: "Wygrajmy w pierwszej turze!"? To jakiś ponury żart.

Na koniec kroki podjęte po ogłoszeniu wyników I tury czyli crème de la crème:
5) "Wzywam..." - tak, to jedno słowo załatwiło całą sprawę. Można zaprosić, można poprosić, można wiele innych rzeczy. Tymczasem Komorowski wybrał wezwanie do debaty swojego oponenta i to w sytuacji, gdy wcześniej unikał debat jak ognia. Wystarczyło jedno zdanie odpowiedzi ze strony Dudy, żeby ośmieszyć Komorowskiego.
6) Komorowski chce w trybie doraźnym zarządzić referendum w 3 kwestiach, które stanowiły sztandarowe punkty programowe Pawła Kukiza. Racjonalizm pełną gębą. W sytuacji, gdy przez 5 lat blokował wszelkie tego typu inicjatywy, mając widmo klęski przed oczami najlepsze co mógł zrobić, to przynajmniej nic już do końca kampanii nie mówić. Życzę tych 40% głosów na otarcie łez w drugiej turze, ale po takiej kompromitacji, poleciłbym Komorowskiemu przygotować się na druzgocącą klęskę.

Nie pamiętam tak fatalnej kampanii prowadzonej przez kogokolwiek i w jakichkolwiek wyborach, ale pewnie za krótko żyję...
Hodża (11172 punktów)
Z jednym się tylko nie zgodzę, choć plusa postawiłem - decyzja o tym, żeby nie stawać w jednym szeregu z tym pstrokatym towarzystwem podejrzanej konduity była w mojej ocenie jak najbardziej słuszna, niezależnie od tego, co sobą osobiście reprezentuje, a to z uwagi na godność urzędu. Zważywszy na jego polemiczne predyspozycje, ugrzązłby w "debacie" jak śliwka w szambie.


Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365