 |
Ilu ludzi nadaje się na profesorów? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-05-2015 22:58 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Ilu ludzi nadaje się na profesorów? | Znam wielu wykładowców wyższych uczelni - każdy z nich jest osobą inteligentną, o szerokich horyzontach, posiadającą ogromną wiedzę, itp. Większość moich znajomych to osoby niewykształcone, najczęściej z ukończoną szkołą średnią, ale pojętne. Zastanawiam się ilu z nich nadaje się na profesorów? Chodzi mi o to, czy gdyby sobie postanowili zostać tymi profesorami, mogliby to osiągnąć? Bo znam ludzi, o których wiem, że nie mają na to żadnych szans. Zbyt niskie IQ, albo zbyt mała wyobraźnia... nie zrozumieją pewnych zagadnień, detalicznych problemów filozoficznych, nie przeanalizują wiersza. Wielu ludzi jednak potrafi myśleć abstrakcyjnie - tylko nie myślą o tym, żeby się kształcić, co nie znaczy, że nie mogą. Pytanie moje jest więc takie: jak sądzicie, na oko ile procent ludzi nadaje się? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | Profesor Pawłowicz - mówi ci to coś?
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | |
|
 | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Profesor Pawłowicz
Tu mamy problem odwrotny: ilu profesorów nadaje się na ludzi?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
3 na 3 | Grzegorz (5685 punktów) | >Chodzi mi o to, czy gdyby sobie postanowili zostać tymi profesorami, mogliby to osiągnąć?
Sami bez niczyjej pomocy? Raczej mało prawdopodobne.
Natomiast weź pod uwagę że środowiska uniwersyteckie są chyba najbardziej przesiąknięte nepotyzmem. Podejrzewam że gdyby odpowiednio uparty (i równie dobrze umocowany) rodzic postanowił wypromować kogoś z rodziny to nawet zespół Downa nie byłby tu przeszkodą.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>jak sądzicie, na oko ile procent ludzi nadaje się? Zakładając, że profesorowie jako intelektualna elita mieliby stanowić 1%, byłoby to 1%, a jeśli miałaby to być 50% część, to właśnie tyle.
Ale jak to w życiu bywa trafiają się zarówno profesorowie matoły, jak i nieutytułowani geniusze.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >każdy z nich jest osobą inteligentną, o szerokich horyzontach, posiadającą ogromną wiedzę, itp. To nie może być ich przesadnie wielu.
>Zastanawiam się ilu z nich nadaje się na profesorów? Na profesorów teologii wszyscy.
|
|
| matm (75 punktów) | To zależy. Są profesorowie i profesorowie. Miałem do czynienia z prawdziwymi zapaleńcami stworzonymi do tego zajęcia, ale także z ludźmi którym nie dałbym matury. Profesor powinien nie tylko być dobry w swojej dziedzinie, ale także być zaradny życiowo i przedsiębiorczy. Musi mieć to coś, aby zarazić swoich uczniów przedmiotem i zachęcić do nauki. Zbyt często spotykamy scenariusz zupełnie odwrotny, w którym usmarkany dziad podczas swoich wypowiedzi skutecznie zastępuje tabletki nasenne... Uważam, że profesorem może zostać wielu, ale nie każdy się nadaje. Najważniejsze jest jednak, aby skutecznie przekazywał wiedzę i budził szacunek u swoich uczniów(bo bez tego niczego ich nie nauczy).
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Profesor powinien [...] być zaradny życiowo i przedsiębiorczy. A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
|  | | matm (75 punktów) | >A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość?
Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę.
|
|
| |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość? >Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. To jakiś nowy ultraliberalny dogmat?
>Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę.
yyyy? Samodzielne dotarcie na uczelni to już przedsiębiorczość?
Wyobraź sobie starego profesora, który z właściwym wiekowi wdziękiem zaczyna wykład od prośby, aby ktoś ze studentów pomógł mu uruchomić prezentację, a potem głosi porywający wykład. Może Ty nie potraktujesz go poważnie, mądrzejsi od Ciebie na pewno
|
|
| | |  | | matm (75 punktów) | >Samodzielne dotarcie na uczelni to już przedsiębiorczość? >Wyobraź sobie starego profesora, który z właściwym wiekowi wdziękiem zaczyna wykład od prośby, aby ktoś ze studentów pomógł mu uruchomić prezentację, a potem głosi porywający wykład. Może Ty nie potraktujesz go poważnie, mądrzejsi od Ciebie na pewno
Nie rozumiem ataku. Polecam również zgłębić Ci tajemną sztukę czytania ze zrozumieniem. Gdzie w mojej wypowiedzi powiedziałem, że nie potraktowałbym takiego profesora poważnie? Gdzie powiedziałem, że samodzielne dotarcie na uczelnię to przedsiębiorczość? Przedstawiłem tylko przykład. Jak widać bardziej wyszukane sformułowania typu "dajmy na to" oraz obrazowe przedstawienia sytuacji są poza Twoim zasięgiem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Nie rozumiem ataku.Ataku? Atak to ja prowadzę za pomocą haubic. To była drobna szpila > Polecam również zgłębić Ci tajemną sztukę czytania ze zrozumieniem.Dzięki, skorzystam z rady > Gdzie w mojej wypowiedzi powiedziałem, że nie potraktowałbym takiego profesora poważnie?Tu: Cytat:>A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość? Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu.
Przyjmuję jako pewnik, że szanuje się inteligentnych profesorów > Gdzie powiedziałem, że samodzielne dotarcie na uczelnię to przedsiębiorczość?Tu: Cytat: Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę. > Przedstawiłem tylko przykład. Jak widać bardziej wyszukane sformułowania typu "dajmy na to" oraz obrazowe przedstawienia sytuacji są poza Twoim zasięgiem.... a szkoda. Tak więc odpowiadając na Twój komentarz do słów chętnie_racjonalistki: Cytat:>A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość? Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. Te cechy wcale nie świadczą i inteligencji, a jeśli wzbudzają szacunek większy niż inteligencja, to jedynie wśród ludzi nierozumiejących tego trudnego słówka "I...a"
|
|
| | | | |  | | matm (75 punktów) | > >Nie rozumiem ataku.> Ataku? Atak to ja prowadzę za pomocą haubic. To była drobna szpilaGratuluję bujnej wyobraźni. Może jeszcze herbatka z Napoleonem? > >Gdzie w mojej wypowiedzi powiedziałem, że nie potraktowałbym takiego profesora poważnie?> Tu:> Cytat:>A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość? >Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. > Niestety nie widzę związku między przytoczonymi fragmentami. Mógłbyś mi go wskazać? > >Gdzie powiedziałem, że samodzielne dotarcie na uczelnię to przedsiębiorczość?> Tu:> Cytat: Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. >Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę. Nie zgadzam się. W cytowanym fragmencie nie ma nic o przedsiębiorczości. Czyżby znowu wyobraźnia? > Te cechy wcale nie świadczą i inteligencji, a jeśli wzbudzają szacunek większy niż inteligencja, to jedynie wśród ludzi nierozumiejących tego trudnego słówka "I...a"Więc wyjaśnij mi proszę znaczenie owego trudnego słówka. Jakie więc cechy świadczą o inteligencji?
|
|
| | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Niestety nie widzę związku między przytoczonymi fragmentami. Mógłbyś mi go wskazać?Odwzajemnię dobrą radę Cytat:Polecam również zgłębić Ci tajemną sztukę czytania ze zrozumieniem. > >>Gdzie powiedziałem, że samodzielne dotarcie na uczelnię to przedsiębiorczość?> >Tu:> > Cytat: Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. >>Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę. > Nie zgadzam się. W cytowanym fragmencie nie ma nic o przedsiębiorczości.Odwzajemnię dobrą radę Cytat:Polecam również zgłębić Ci tajemną sztukę czytania ze zrozumieniem. (Zwłaszcza własne słowa) > Jakie więc cechy świadczą o inteligencji?pl.wikipedia.org/wiki/Inteligencja
|
|
| | | | | | |  | | matm (75 punktów) | > >Niestety nie widzę związku między przytoczonymi fragmentami. Mógłbyś mi go wskazać?> Odwzajemnię dobrą radę> Cytat:Polecam również zgłębić Ci tajemną sztukę czytania ze zrozumieniem. > >>>Gdzie powiedziałem, że samodzielne dotarcie na uczelnię to przedsiębiorczość?> >>Tu:> >> Cytat: Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. >>>Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę. > >Nie zgadzam się. W cytowanym fragmencie nie ma nic o przedsiębiorczości.> Odwzajemnię dobrą radę> Cytat:Polecam również zgłębić Ci tajemną sztukę czytania ze zrozumieniem. > (Zwłaszcza własne słowa)Marna prowokacja, wygodna zasłona i unikanie odpowiedzi. Słabo  > >Jakie więc cechy świadczą o inteligencji?> pl.wikipedia.org/wiki/InteligencjaZ Wikipedii: Cecha umysłu warunkująca sprawność czynności poznawczych, takich jak myślenie, reagowanie, rozwiązywanie problemów. Czy rozwiązywanie problemów to nie przedsiębiorczość??
|
|
| |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość? >Te cechy świadczą o inteligencji. Kto tak twierdzi? MENSA?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | |  | | matm (75 punktów) | >Kto tak twierdzi? MENSA?
Każdy myślący logicznie człowiek.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Kto tak twierdzi? MENSA? >Każdy myślący logicznie człowiek. A MENSA?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | |  | | matm (75 punktów) | >>Każdy myślący logicznie człowiek. >A MENSA?
A POCZTA POLSKA?
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Każdy myślący logicznie człowiek. >>A MENSA? >A POCZTA POLSKA? Co "a Poczta Polska"? Ja o MENSĘ już pytałam, ale nie odpowiedziałeś.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >Co "a Poczta Polska"? >Ja o MENSĘ już pytałam, ale nie odpowiedziałeś.
-Skończyłaś szkołę? -Pracowałaś zgodnie z programem nauczania? Nie wnikam. Nie moja sprawa. -Wykorzystujesz zdobytą wiedzę w życiu codziennym? Wątpię. Dlaczego? Bo jest skrajnie nieprzydatna. Jak widać nie wszystko narzucone lub zatwierdzone przez odgórne instytucję jest dobre.....
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Co "a Poczta Polska"? >>Ja o MENSĘ już pytałam, ale nie odpowiedziałeś. >-Skończyłaś szkołę? >-Pracowałaś zgodnie z programem nauczania? >Nie wnikam. Nie moja sprawa. >-Wykorzystujesz zdobytą wiedzę w życiu codziennym? >Wątpię. Dlaczego? Bo jest skrajnie nieprzydatna. >Jak widać nie wszystko narzucone lub zatwierdzone przez odgórne instytucję jest dobre..... A ja twierdziłam, że wszystko co narzucone lub zatwierdzone przez odgórne instytucję jest dobre? Czy może pytałam czy wg MENSY zaradność i przedsiębiorczość dowodzą inteligencji?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >A ja twierdziłam, że wszystko co narzucone lub zatwierdzone przez odgórne instytucję jest dobre? >Czy może pytałam czy wg MENSY zaradność i przedsiębiorczość dowodzą inteligencji?
Widzę, że idzie z tobą ciężko. Więc wytłumaczę. Przytoczony przykład miał Ci pokazać, że nie ma co kierować się czyimiś osądami. Czy ministerstwa edukacji czy tej twojej MENSY, której tak się uczepiłaś. To co wg MENSY dowodzi inteligencji, a co nie niewiele mnie obchodzi. Należę do ludzi z własnym zdaniem i nie potrzebują upatrywać sobie guru w jakiejś organizacji. Skoro jesteś tak ciekawa ich zdania to po prostu ich zapytaj, a nie spamujesz po moimi postami.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Przytoczony przykład miał Ci pokazać, że nie ma co kierować się czyimiś osądami.Nadanie tytułu naukowego jest rezultatem czyjegoś osądu, więc już wypowiadając się w wątku czyjś osąd uznajesz. > Należę do ludzi z własnym zdaniemW takim razie może mi zdradzisz czy Twoim zdaniem Mensa ocenia inteligencję wg kryterium zaradności i przedsiębiorczości?  > Skoro jesteś tak ciekawa ich zdaniaJestem ciekawa Twojego.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | > Jestem ciekawa Twojego.Czuję się zaszczycony.  > Nadanie tytułu naukowego jest rezultatem czyjegoś osądu, więc już wypowiadając się w wątku czyjś osąd uznajesz.Uznaję tylko swój osąd. Oczywiście zapoznaję się ze zdaniem innych, ale sam podejmuję ostateczną decyzję. > W takim razie może mi zdradzisz czy Twoim zdaniem Mensa ocenia inteligencję wg kryterium zaradności i przedsiębiorczości?  Nie wiem, ale też mało mnie to interesuje. Uważam, że każdy ma prawo do oceny czegoś według własnego widzimisię.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Jestem ciekawa Twojego.> Czuję się zaszczycony. Słusznie. > Uznaję tylko swój osąd. Oczywiście zapoznaję się ze zdaniem innych...Skoro uznajesz tylko swój osąd, to po co się ze zdaniem innych zapoznajesz? > >W takim razie może mi zdradzisz czy Twoim zdaniem Mensa ocenia inteligencję wg kryterium zaradności i przedsiębiorczości?  > Nie wiem, ale też mało mnie to interesuje. Uważam, że każdy ma prawo do oceny czegoś według własnego widzimisię.Zatem powiem Ci, że według mojego widzimisię, kto inteligencję mierzy przedsiębiorczością, nie wykazuje się inteligencją.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | > Skoro uznajesz tylko swój osąd, to po co się ze zdaniem innych zapoznajesz?Żeby wiedzieć co inni myślą na dany temat. > Zatem powiem Ci, że według mojego widzimisię, kto inteligencję mierzy przedsiębiorczością, nie wykazuje się inteligencją.Twoje widzimisię nikogo nie obchodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Skoro uznajesz tylko swój osąd, to po co się ze zdaniem innych zapoznajesz?> Żeby wiedzieć co inni myślą na dany temat.Czyli osądy innych UZNAJESZ za warte poznania.  > Twoje widzimisię nikogo nie obchodzi.  Twoim zdaniem. 
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | > Czyli osądy innych UZNAJESZ za warte poznania.  Napisałem to już wcześniej. > Uznaję tylko swój osąd. Oczywiście zapoznaję się ze zdaniem innych, ale sam podejmuję ostateczną decyzję.Zapoznaję się ze zdaniem innych, aby zobaczyć co myślą, decyzję jednak podejmuję sam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Czyli osądy innych UZNAJESZ za warte poznania.  > Napisałem to już wcześniej.Więc i już wcześniej sobie zaprzeczyłeś. > Zapoznaję się ze zdaniem innych, aby zobaczyć co myśląW ten sposób zdanie innych UZNAJESZ za warte zobaczenia.
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >W ten sposób zdanie innych UZNAJESZ za warte zobaczenia.
To że dowiem się co inni myślą na dany temat to nie znaczy, że uznam, że mają rację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>W ten sposób zdanie innych UZNAJESZ za warte zobaczenia. >To że dowiem się co inni myślą na dany temat to nie znaczy, że uznam, że mają rację. Pewnie. I w ogóle skąd wziął Ci się pomysł, że mogłaby tu zachodzić tożsamość?
Kiedy każdy mój argument zacznie ci się wydawać genialny, możesz rzucić we mnie zgniłym pomidorem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Kto tak twierdzi? MENSA? >Każdy myślący logicznie człowiek. > Bzdura. O inteligencji nie świadczy ani zaradność, ani przedsiębiorczość. To jedynie ultraliberałowie stawiają przedsiębiorczość na szczycie cnót wszelakich. Znałem ludzi o niesamowitej inteligencji, miałem zaszczyt być ich uczniem, choć dla nich nie było zaszczytem mnie uczyć, życiowo poradzili być niesamowicie niezaradni, a o ich przedsiębiorczości szkoda nawet nawet wspominać. Głosili za to porywające wykłady, na których zawsze były tłumy studentów z innych fakultetów Żyli nauką i dzieleniem się wiedzą. Poradzili wygłosić wykład w szkole bez honorarium, bo ich jakaś grupka uczniów o to poprosiła. To jest biegunowo odległe od przedsiębiorczości, za to bardzo bliskie mądrości, do której bez inteligencji się nie zbliżysz
|
|
| | | | |  | -1 na 1 | matm (75 punktów) | >Bzdura. >O inteligencji nie świadczy ani zaradność, ani przedsiębiorczość. To jedynie ultraliberałowie stawiają przedsiębiorczość na szczycie cnót wszelakich.
Gdyby nie zaradni i przedsiębiorczy ludzie, siedziałbyś teraz w komunistycznej fabryce i kombinował skąd wziąć kawałek chleba za następny dzień.
>Znałem ludzi o niesamowitej inteligencji, miałem zaszczyt być ich uczniem, choć dla nich nie było zaszczytem mnie uczyć, życiowo poradzili być niesamowicie niezaradni, a o ich przedsiębiorczości szkoda nawet nawet wspominać.
Oczywiście szanuję takich ludzi. Są potrzebni, w odpowiednich kręgach. Jednak w praktyczniejszym rozrachunku produkują tylko następnych profesorów. Tak więc mamy specjalistów od produkcji specjalistów. Rozumiem, że potrzebni są także ludzie nauki, ale dopiero w drugiej kolejności. Na przedzie są właśnie przedsiębiorcy.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Bzdura. >>O inteligencji nie świadczy ani zaradność, ani przedsiębiorczość. To jedynie ultraliberałowie stawiają przedsiębiorczość na szczycie cnót wszelakich. >Gdyby nie zaradni i przedsiębiorczy ludzie, siedziałbyś teraz w komunistycznej fabryce i kombinował skąd wziąć kawałek chleba za następny dzień. W czasach komunistycznych fabryk skończyłem dwa uniwersytety (choć do "komunizmu" mam baaaardzo krytyczne podejście) Nie wiem co miałbym zawdzięczać owym przedsiębiorczym ludziom. Może rozwiń swoją myśl
>>Znałem ludzi o niesamowitej inteligencji, miałem zaszczyt być ich uczniem, choć dla nich nie było zaszczytem mnie uczyć, życiowo poradzili być niesamowicie niezaradni, a o ich przedsiębiorczości szkoda nawet nawet wspominać. >Oczywiście szanuję takich ludzi. >Są potrzebni, w odpowiednich kręgach. >Jednak w praktyczniejszym rozrachunku produkują tylko następnych profesorów. Im zawdzięczam życiowy sukces. Mnie byli potrzebni. Bardzo potrzebni
>Rozumiem, że potrzebni są także ludzie nauki, ale dopiero w drugiej kolejności. >Na przedzie są właśnie przedsiębiorcy. I to właśnie jest ultraliberalny dogmat Q.E.D.
Bez dobrych technicznych uczelni, wszyscy ci "przedsiębiorczy" mogliby co najwyżej kamieniem o kamień łupać. Bez wybitnych humanistów, nigdy nie wiedzieliby po co nawet łupać tymi kamieniami
|
|
| | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >Nie wiem co miałbym zawdzięczać owym przedsiębiorczym ludziom. Może rozwiń swoją myśl.
Bez nich nie mógłbyś kupić chociażby książek, aby skończyć te uniwersytety.
>Im zawdzięczam życiowy sukces. Mnie byli potrzebni. Bardzo potrzebni.
Rozumiem twój tok myślenia, ale kto po uczelni dał Ci pracę i szansę? Czy może zostałeś na uniwerku? >Jednak w praktyczniejszym rozrachunku produkują tylko następnych profesorów.
>I to właśnie jest ultraliberalny dogmat >Q.E.D.
Nigdy nie wyparłem się swoich liberalnych poglądów. Uważam, że człowiek jest dostatecznie inteligentny, aby sam o sobie decydować.
>Bez dobrych technicznych uczelni, wszyscy ci "przedsiębiorczy" mogliby co najwyżej kamieniem o kamień łupać. >Bez wybitnych humanistów, nigdy nie wiedzieliby po co nawet łupać tymi kamieniami
Zgadzam się. Nigdy nie powiedziałem, że nie.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >Nie wiem co miałbym zawdzięczać owym przedsiębiorczym ludziom. Może rozwiń swoją myśl.> Bez nich nie mógłbyś kupić chociażby książek, aby skończyć te uniwersytety.Proponuję jednak nie tylko doradzać czytanie ale samemu czytać. Toż wyraźnie napisałem Cytat:W czasach komunistycznych fabryk skończyłem dwa uniwersytety To nie przedsiębiorczy ludzie ale państwowe/uczelniane wydawnictwa drukowały książki dla mnie. "Przedsiębiorczy" co najwyżej poradzą wydać książkę kucharską, podręcznik uprawy iglaków lub przewodnik po Chorwacji, bo na tym jest biznes > >Im zawdzięczam życiowy sukces. Mnie byli potrzebni. Bardzo potrzebni.> Rozumiem twój tok myślenia, ale kto po uczelni dał Ci pracę i szansę?Nikt. Sam wziąłem. Dopiero w dojrzałym wieku trochę popracowałem jako nauczyciel w publicznej(!) szkole > >Jednak w praktyczniejszym rozrachunku produkują tylko następnych profesorów.> >I to właśnie jest ultraliberalny dogmat> >Q.E.D.> Nigdy nie wyparłem się swoich liberalnych poglądów. Uważam, że człowiek jest dostatecznie inteligentny, aby sam o sobie decydować.Inteligencja jest jednym z tych czynników, które uczyniły nasz gatunek dominującym na planecie. Drugim czynnikiem jest stadność, Tę liberalizm poniża. > >Bez dobrych technicznych uczelni, wszyscy ci "przedsiębiorczy" mogliby co najwyżej kamieniem o kamień łupać.> >Bez wybitnych humanistów, nigdy nie wiedzieliby po co nawet łupać tymi kamieniami> Zgadzam się. Nigdy nie powiedziałem, że nie.Cieszę się nadal jednak nie dostrzegam związku między inteligencją a przedsiębiorczością
|
|
| | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >To nie przedsiębiorczy ludzie ale państwowe/uczelniane wydawnictwa drukowały książki dla mnie. "Przedsiębiorczy" co najwyżej poradzą wydać książkę kucharską, podręcznik uprawy iglaków lub przewodnik po Chorwacji, bo na tym jest biznes
Kto wyprodukował papier? Kto ściął drzewa? Kto dowiózł towary na miejsce? Za wszystko to odpowiadali ludzie przedsiębiorczy poza granicami naszego kraju.
>>>Im zawdzięczam życiowy sukces. Mnie byli potrzebni. Bardzo potrzebni. >>Rozumiem twój tok myślenia, ale kto po uczelni dał Ci pracę i szansę? >Nikt. Sam wziąłem. Dopiero w dojrzałym wieku trochę popracowałem jako nauczyciel w publicznej(!) szkole.
Czyli wykazałeś odrobinę zaradności i przedsiębiorczości. Szkoda, że nie uważasz się za inteligentną osobę....
>Inteligencja jest jednym z tych czynników, które uczyniły nasz gatunek dominującym na planecie. Drugim czynnikiem jest stadność, Tę liberalizm poniża.
Po prostu uważamy, że jeżeli ktoś daje z siebie więcej, ma prawo więcej wziąć od życia.
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>To nie przedsiębiorczy ludzie ale państwowe/uczelniane wydawnictwa drukowały książki dla mnie. "Przedsiębiorczy" co najwyżej poradzą wydać książkę kucharską, podręcznik uprawy iglaków lub przewodnik po Chorwacji, bo na tym jest biznes >Kto wyprodukował papier? Kto ściął drzewa? Kto dowiózł towary na miejsce? Za wszystko to odpowiadali ludzie przedsiębiorczy poza granicami naszego kraju.
Nie, za to odpowiadały państwowe firmy, to było sporo lat temu. Nie było prywatnych papierni, lasów, ani transportu. Jedno się zgadza, to było poza granicami waszego kraju.
>>>Rozumiem twój tok myślenia, ale kto po uczelni dał Ci pracę i szansę? >>Nikt. Sam wziąłem. >Czyli wykazałeś odrobinę zaradności i przedsiębiorczości. Nie. Nie odrobinę, a całkiem sporo. Tylko, że wbrew liberalnym dogmatom, ilekroć projekty wymagały pracy zespołu specjalistów, powoływałem spółdzielnię, lub przystępowałem do spółdzielni, choć mogłem zatrudnić specjalistów.
>Szkoda, że nie uważasz się za inteligentną osobę.... 1. Wolałbym, żeby inni mnie za inteligentnego uważali, mój osąd jest zbyt subiektywny 2. Nadal nie widzę związku między inteligencją a przedsiębiorczością. Owszem ludzie przedsiębiorczy częściej bywają inteligentni, natomiast sporo ludzi inteligentnych wcale przedsiębiorczości nie wykazuje. Przykład wspaniałych akademickich wykładowców jest tu bardzo wyrazisty
>>Inteligencja jest jednym z tych czynników, które uczyniły nasz gatunek dominującym na planecie. Drugim czynnikiem jest stadność, Tę liberalizm poniża. >Po prostu uważamy, że jeżeli ktoś daje z siebie więcej, ma prawo więcej wziąć od życia. A to kolejny liberalny dogmat, że ludzie przedsiębiorczy dają z siebie więcej. Bywam przedsiębiorcą, byłem nauczycielem. Na ten drugi chleb zarobić jest o wiele trudniej. Szkoła wymagała ode mnie moc więcej niż zarządzanie ludzkimi zespołami.
Nie mam nic przeciwko temu, aby ludzie przedsiębiorczy, zarządzający sprawnie a uczciwie swoim czy cudzym majątkiem żyli lepiej od robotnika(!) Uważam, jednak, że są pewne granice poza którymi zamiast przedsiębiorczości pojawia się pazerność, której do zalety jest bardzo daleko. Poza tym uważam, że: 1. dla całości społeczeństwa (w tym dla ludzi przedsiębiorczych) opłacalne jest zawężanie marginesu biedy 2. Społeczeństwa nie stać na marnowanie talentów Janka Muzykanta 3. Dobro wspólne tworzą nie tylko przedsiębiorczy, ale też nauczyciele, robotnicy listonosze, pielęgniarki, leśnicy...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >2.(...) natomiast sporo ludzi inteligentnych wcale przedsiębiorczości nie wykazuje.
Tu właśnie tkwi problem.
>>>Inteligencja jest jednym z tych czynników, które uczyniły nasz gatunek dominującym na planecie. Drugim czynnikiem jest stadność, Tę liberalizm poniża. >>Po prostu uważamy, że jeżeli ktoś daje z siebie więcej, ma prawo więcej wziąć od życia. >A to kolejny liberalny dogmat, że ludzie przedsiębiorczy dają z siebie więcej. >Bywam przedsiębiorcą, byłem nauczycielem. Na ten drugi chleb zarobić jest o wiele trudniej. Szkoła wymagała ode mnie moc więcej niż zarządzanie ludzkimi zespołami.
Więc czemu nie zajmiesz się tylko biznesem?
>3. Dobro wspólne tworzą nie tylko przedsiębiorczy, ale też nauczyciele, robotnicy listonosze, pielęgniarki, leśnicy...
Tak, ale lepiej by to wyglądało, gdyby wszystko było prywatne.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | >>2.(...) natomiast sporo ludzi inteligentnych wcale przedsiębiorczości nie wykazuje. >Tu właśnie tkwi problem. Ja go nie dostrzegam. Dlaczego dobry kardiochirurg ma być od razu przedsiębiorczy? On ma leczyć, wtedy jest społeczeństwu najbardziej przydatny
Przedsiębiorcy są tylko trybikiem w społecznej machinie, wcale nie bardziej niezbędnym, niż ci, którzy ich uczą, leczą, przynoszą im listy, a znam takich przedsiębiorców, których społeczna przydatność jest znikoma, bo nie pracują, wiodąc żywot klasy próżniaczej
>Więc czemu nie zajmiesz się tylko biznesem? Po co? To co robię daje mi moc więcej satysfakcji, a na brak pieniędzy nie narzekam Nie widzę powody stawiać przedsiębiorcom ołtarzy. Nie są solą ziemi.
>>3. Dobro wspólne tworzą nie tylko przedsiębiorczy, ale też nauczyciele, robotnicy listonosze, pielęgniarki, leśnicy... >Tak, ale lepiej by to wyglądało, gdyby wszystko było prywatne. 1. Nie. W prywatnym systemie edukacji Janko Muzykant skończyłby... tak jak skończył. Uważam, że społeczeństwa nie stać na marnowanie talentów młodych ludzi tylko dlatego, że urodzili się w biednej rodzinie na wsi. 2 Podtrzymuję swoją opinię. Nawet gdyby wszytsko było prywatne, dobro wspólne tworzyliby nie tylko przedsiębiorcy, ale też ci, których wymieniłem.
Architekt powinien zarabiać moc więcej niż murarz czy cieśla, ale byłby zbędny, gdyby nie było murarzy i cieśli.
(Zakładam, że rozmawiamy o modeli idealnym a nie takim, w którym przedsiębiorca to uwłaszczony cwaniak, z którego pogarda dla pracowników wychodzi jak słoma z butów)
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | matm (75 punktów) | >1. Nie. W prywatnym systemie edukacji Janko Muzykant skończyłby... tak jak skończył. Uważam, że społeczeństwa nie stać na marnowanie talentów młodych ludzi tylko dlatego, że urodzili się w biednej rodzinie na wsi.
Nic bardziej nie marnuje talentów młodych ludzi niż obecny system nauczania.
>2 Podtrzymuję swoją opinię. Nawet gdyby wszytsko było prywatne, dobro wspólne tworzyliby nie tylko przedsiębiorcy, ale też ci, których wymieniłem.
Oni napędzali by tą machinę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>1. Nie. W prywatnym systemie edukacji Janko Muzykant skończyłby... tak jak skończył. Uważam, że społeczeństwa nie stać na marnowanie talentów młodych ludzi tylko dlatego, że urodzili się w biednej rodzinie na wsi. >Nic bardziej nie marnuje talentów młodych ludzi niż obecny system nauczania. Nie bronię obecnego systemu nauczania, jednak system wyłącznie prywatnych szkół, nie pozwoliłby na szkołę wielu zdolnym młodym ludziom. Warto się uczyć od Finów, wysoki poziom efektywnego wykształcenia społeczeństwa w... wyłącznie publicznych szkołach
>>2 Podtrzymuję swoją opinię. Nawet gdyby wszytsko było prywatne, dobro wspólne tworzyliby nie tylko przedsiębiorcy, ale też ci, których wymieniłem. >Oni napędzali by tą machinę.
A przedsiębiorczy spijaliby śmietankę?
Nadal nie widzę uzasadnienia Twojej tezy, że inteligencja = przedsiębiorczość
Przedsiębiorcy nie powinni być w społeczeństwie warstwą uprzywilejowaną. Niczym na to nie zasługują
|
|
| |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu.
Trudno jest w ogóle sklasyfikować i zmierzyć inteligencję, a tym bardziej stwierdzić co na nią wpływa, a co nie.
>Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów.
Zgoda, ale mglista "życiowa zaradność" nie koniecznie jest źródłem tego autorytetu.
>Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach.
Gorzej, jak osąd opierają o mało istotne rzeczy, jak tu chociażby.
|
|
| | |  | -1 na 1 | matm (75 punktów) | >Trudno jest w ogóle sklasyfikować i zmierzyć inteligencję, a tym bardziej stwierdzić co na nią wpływa, a co nie.
Powszechnie wiadomo, że inteligencję dziedziczy się po rodzicach. Syn po matce, a córka po ojcu.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Sygnał (4252 punktów) | >Powszechnie wiadomo, że inteligencję dziedziczy się po rodzicach. >Syn po matce, a córka po ojcu.
Powszechnie też wiadomo, że mleko kwaśnieje, bo sikają do niego skrzaty, prawda? Przecież powszechna wiedza nie może się mylić.
Do tak mocnych stwierdzeń wypadałoby dodać jakąś literaturę. Wiesz, nazwa forum zobowiązuje.
|
|
| | | | |  | | matm (75 punktów) | >Do tak mocnych stwierdzeń wypadałoby dodać jakąś literaturę. Wiesz, nazwa forum zobowiązuje.
Mocne stwierdzenie? Zdaje się, że uczą już tego w gimnazjum.....
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Sygnał (4252 punktów) | >Mocne stwierdzenie? Zdaje się, że uczą już tego w gimnazjum.....
Interesujące, że już w gimnazjum uczą kognitywistyki inteligencji i w rzetelny sposób analizują takie kwestie. Jestem pod wrażeniem młodych umysłów, jak ja byłem w szkole to nie uczyli mnie tak zaawansowanych rzeczy...
|
|
| | | | | | |  | | matm (75 punktów) | > Interesujące, że już w gimnazjum uczą kognitywistyki inteligencji i w rzetelny sposób analizują takie kwestie. Jestem pod wrażeniem młodych umysłów, jak ja byłem w szkole to nie uczyli mnie tak zaawansowanych rzeczy...Świat idzie na przód.
|
|
| |  | 4 na 4 | zet^2 (531 punktów) | >>A na co profesorom życiowa zaradność i przedsiębiorczość? >Te cechy świadczą o inteligencji. Są one potrzebne niezależnie od zawodu. >Poza tym osoba nauczająca powinna być autorytetem i przykładem dla uczniów. Młodzi ludzie bywają bardzo krytyczni w swoich osądach. Nie będą patrzyli poważnie na profesora dajmy na to odprowadzanego codziennie na uczelnię przez mamę. > W miarę dobrze znam 2 profesorów "belwederskich", którym zaradności życiowej i przedsiębiorczości nie brakuje. Jeden z nich jest zwykłym nieukiem, który swój tytuł i stopień naukowy zawdzięcza właśnie "przedsiębiorczości". Drugi z nich pod względem naukowym jest chyba trochę lepszy, a mistrzowstwo osiągnął w akrobacjach prawnych. Sprawom nauki obaj może poświęcają jakiś drobny ułamek swojego czasu, ale jest to raczej niewidoczne. Ja bardzo dziękuję za "życiową zaradność i przedsiębiorczość" w profesorskim wydaniu. Jakoś udało mi się też poznać porządnych profesorów. Ich status majątkowy był różny i nie miał związku z kompetencjami naukowymi, dydaktycznymi czy moralnymi.
|
|
| | |  | | matm (75 punktów) | >Ich status majątkowy był różny i nie miał związku z kompetencjami naukowymi, dydaktycznymi czy moralnymi.
A szkoda.
|
|
1 na 1 | Jacholek (5699 punktów) | >Pytanie moje jest więc takie: jak sądzicie, na oko ile procent ludzi nadaje się? Zależy to od systemu szkolnictwa wyższego i profilu kariery prowadzącej do tytułu profesorskiego. No i trochę też od specjalności w jakiej to profesorstwo się osiąga. Ilu to mamy np. profesorów teologii czy dyscyplin podobnych gdzie kryteria selekcji są dosyć specyficzne (by użyć tego eufemizmu). Nieco lepiej jest w dyscyplinach "twardych" gdzie kryteria oceny są bardziej obiektywne. Czyli sporo ludzi o minimalnym QI nosi w torbie buławę profesorską, nie każdy jednak podejmuje ryzyko tej dosyć jednak niepewnej kariery. To tak jak z wchodzeniem na Mont Everest.Trzeba przede wszystkim chcieć. No a potem jedni korzystają z butli tlenowych i pomocy tragarzy, inni potrafią tam się wdrapać o własnych siłach. Każdy jednak musi mieć co najmniej zdrowe płuca.
|
|
 | 1 na 1 | Grzegorz (5685 punktów) | > Nieco lepiej jest w dyscyplinach "twardych" gdzie kryteria oceny są bardziej obiektywne.Z duuużym naciskiem na "nieco"  Wcięło mi posta z przykładem pewnej kariery z życia wziętym, więc go powtórzę tylko skrótowo. - doktorat - tu niby nie powinno być problemu, bo samo przyjęcie na doktorat to przecież nie jakieś nie wiadomo co. Tyle że dana osoba skończyła studia magisterskie na całkiem innym kierunku, czego efektem jest nawet nie trudność prowadzenia czy rozumienia jakiejkolwiek dyskusji naukowej, ale nawet przeszkolenia w podstawach dziedziny tak aby wiedziała o co w tym wszystkim chodzi. Ale jak widać krewny-profesor to atut przebijający taką drobnostkę... - w trakcie doktoratu parę wyjazdów na staże zagraniczne (kilka lat temu, kiedy nie było to taką "oczywistą oczywistością" jak dzisiaj) i wynikających z tego publikacji. W związku z tym, kiedy uniwersytet ogłasza konkurs, wiadomo kto go wygra (i nawet gdyby nie był układany, tak jak to zwykle bywa, pod daną osobę, to i tak publikacje+staże robiłyby i tak dobre wrażenie). - krewnemu udaje się zorganizować jakiś grancik czy dwa, a w końcu wykroić jakiś kilkuosobowy zakładzik którego kierownikiem zostaje... tak, zgadliście kto. Co w feudalnych realiach funkcjonowanie tejże uczelni oznacza dopisywanie się z automatu do wszelkich powstających tam publikacji. Nie śledzę dalej kariery tej osoby. Myślę że mogę bezpiecznie obstawiać że jest po habilitacji, czyli jak na polskie warunki nietykalna. Ale wracając do Twojej tezy - jakie obiektywne kryteria chciałbyś przyjąć gdybyś np. chciał sprawdzić czy mam rację w swojej ocenie czy też się tylko wyzłośliwiam? Przecież to właśnie wg tak "obiektywnych" kryteriów jak publikacje, kierowanie grantami itp. ta osoba jest wyróżniającym się naukowcem.
|
|
|  | | Jacholek (5699 punktów) | > Ale wracając do Twojej tezy - jakie obiektywne kryteria chciałbyś przyjąć gdybyś np. chciał sprawdzić czy mam rację w swojej ocenie czy też się tylko wyzłośliwiam? Wszystkie kryteria tzw obiektywnej oceny można krytykować, nie mniej w środowisku naukowym wcześniej czy później staje się jasne kto jaki poziom sobą reprezentuje, kto jest twórczy a kto jest tylko pasażerem na gapę. Sprawy się komplikują w przypadku tzw. Big Science, gdzie zespoły naukowe sięgają setek, gdyż wtedy takim "gapowiczom" łatwiej się przemycić lub przerzucać na siebie zasługi innych. Dużo też zależy od umiejętności wyciągania pieniędzy od agencji finansujących badania, bo niekiedy wystarczy kontrybucja finansowa by lokalny zespół miał prawa do współautorstwa nie dając przy tym najmniejszego wkładu merytorycznego. Czas jednak robi swoje i prawdziwe złoto staje się wartością trwałą a imitacje idą w zapomnienie.
|
|
| |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >> Ale wracając do Twojej tezy - jakie obiektywne kryteria chciałbyś przyjąć gdybyś np. chciał sprawdzić czy mam rację w swojej ocenie czy też się tylko wyzłośliwiam? > Wszystkie kryteria tzw obiektywnej oceny można krytykować, nie mniej w środowisku naukowym wcześniej czy później staje się jasne kto jaki poziom sobą reprezentuje,
Obawiam się że nadal teoretyzujesz. W przypadku tej osoby nie potrzeba żadnego "wcześniej czy później" na weryfikację, ponieważ (jeśli jesteś z branży) to wystarczy Ci na to zamiana dosłownie kilkunastu zdań. Co nadal nie przeszkadza tej osobie pracować, kierować zakładem, itd... praktycznie do emerytury.
A moim celem nie jest krytyka kryteriów "obiektywnej oceny", które w innych krajach jakoś dają sobie radę. Owszem, możemy sobie np. rozważać jakie są ułomności stosowania IF (Impact Factor) i z grubsza skorelowanej z nim listy "czasopism punktowanych" MNiSW. Tyle że nijak ma się to do tego co powiedziałem - u nas system jest po prostu tak chory, że większość obiektywnych kryteriów zostanie wypaczona tak aby wyniki były takie jak trzeba.
|
|
| Marios8 (114 punktów) | >Pytanie moje jest więc takie: jak sądzicie, na oko ile procent ludzi nadaje się?
Na profesorów nadaje się 80% - żółtych.
Spotkałem się z takimi prognozami wg. których w następnym pokoleniu (ok 20lat) 70-80% wszystkich absolwentów nauk przyrodniczych i inżynierów z całego świata to będą Chińczycy... (wiadomo, że przełoży się to na nowe technologie).
Teraz jeszcze jaka jest ta nasza Polska liga? Na pewno nie pierwsza. No, bo profesorem to powinna być jakaś taka osoba mająca dorobek na uczelni albo/i jakieś odkrycia...
No z tego co wiem jesteśmy na końcu w Europie pod względem wymyślanych / patentowanych technologii...
Wg. mnie to większość społeczeństwa nadaje się do tego żeby mieć wyższe wykształcenie. I to jest chyba właściwe żeby edukacja była powszechna, zamiast modelu Amerykańskiego - edukacja dla bogatych.
|
|
 | | Grzegorz (5685 punktów) | >Wg. mnie to większość społeczeństwa nadaje się do tego żeby mieć wyższe wykształcenie.
Większość to się co najwyżej nadaje aby odbębnić te 5 lat i dostać papierek. W ten sposób jakość kształcenia (a zatem i wartość papierka) znacząco się obniża.
Przecież wiesz że w sytuacji gdzie nieomal odgórnie nie ma żadnego odsiewu (od podstawówki do studiów) poziom nauczania jest dostosowany do poziomu "najsłabszego ogniwa". Tyle że taka masowa produkcja absolwentów ma niewielkie przełożenie na cokolwiek (technologie, innowacje, itd.). Co zresztą mamy okazje obserwować od pewnego czasu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|