Racjonalista - Strona głównaDo treści
To nie choroba,tak kształtuje się człowiek..

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
01-07-2008 19:21natalka_88gno (817 punktów)To nie choroba,tak kształtuje się człowiek..
Ocena 2 na 2
Myślicie,że lesbijki i geje mogą normalnie wychowywać dzieci jak pary damsko-męskie?Dużo ludzi jest przeciwko,ale myślę,że ludzie, którzy potrafią dać miłość dziecku mają prawo je mieć.Podczas rozwoju człowieka w łonie matki kształtuje się osobowość,odczucia i psychika.Dlatego też osoba,która ma być np:płci męskiej może być tak,że rozwiną się u niej cechy które posiada kobieta,co ma wpływ na pragnienia i zachowanie w dalszym życiu.Dużą rolę grają tu hormony,które dziecko podczas rozwoju jako płód dostaje w większej lub mniejszej ilości od matki.Drażni mnie tylko to,że dosyć duża liczba lesbijek i jeszcze większa liczba gejów to niestety osoby wierzące.Przeraża mnie to,że są tak gnębieni przez kościół,który krytykuje to co robią oraz wszelkie parady równości,a mimo tego jest jeszcze wiele tych osób,które"wspierają" kościół.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

youzwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Myślicie,że lesbijki i geje mogą normalnie wychowywać dzieci jak pary damsko-męskie?
Myślę, że w ogóle nie powinno mieć znaczenia jakiej orientacji seksualnej, "rasy", itd. są rodzice wychowujący dzieci. Liczyć się powinno tylko to jak to dziecko traktują i czy obdarzają je miłością. O możliwości adopcji dziecka powinien decydować kształcony w tym kierunku psycholog który w możliwie najbardziej obiektywny sposób oceni czy dani ludzi "nadają" się na rodziców.
>Drażni mnie tylko to,że dosyć duża liczba
>lesbijek i jeszcze większa liczba gejów to niestety osoby wierzące.Przeraża mnie to,że są tak
>gnębieni przez kościół,który krytykuje to co robią oraz wszelkie parady równości,a mimo tego jest
>jeszcze wiele tych osób,które"wspierają" kościół.
Nie wiem skąd takie dane ale wątpię, że takich osób jest WIELE.
A jak są to pewnie boją się swojej tożsamości przed rodziną, znajomymi, etc. i robią wszystko w odwrotnym kierunku- aby się nie ujawniać. Myślę, że muszą bardzo cierpieć z tego powodu.
01-07-2008 21:41 
 Ocena 2 na 2
natalka_88gno (817 punktów)

>Nie wiem skąd takie dane ale wątpię, że takich osób jest WIELE.
To są tylko moje przypuszczeniaZawsze ,gdy idę ulicą i widzę parę homoseksualną dostrzegam zwisający ogromny krzyż,więc wątpię żeby to był inny symbol jak nie chrześcijański.W taki sposób pokazują,że przyporządkowują się do 'tej' grupy ludzi.
>A jak są to pewnie boją się swojej tożsamości przed rodziną, znajomymi, etc. i robią wszystko w odwrotnym kierunku- aby się nie ujawniać. Myślę, że muszą bardzo cierpieć z tego powodu.
Tak.W naszym kraju tolerancji nie ma.Nawet rodzinie nie można zaufać chyba,że znajdzie się połówkę,z którą poszuka się wspólnego języka.Takie osoby też napotyka wiele trudności i z jednej strony nie dziwię się,że są zamknięci w sobie,bo każdy kto tego nie rozumie zrównuje ich z błotem.Zatem można powiedzieć o braku szacunku,który powinien być ważnym elementem w życiu.

natalka_88
01-07-2008 23:48 
 0 na 2
Miłosz (376 punktów)

Chyba żaden normalny psycholog by nie pozwolił na coś takiego, ale ja tam nie wiem, wiem, co zjem, jak to się mówi... i to co od czasu do czasu przeczytam w mondrych ksionszkach (np.: Robin Skynner, John Cleese - Żyć w rodzinie i przetrwać)

MOJE STANOWCZE NIE

Pozdrawiam,
Miłosz
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Chyba żaden normalny psycholog by nie pozwolił na coś takiego
"Coś takiego", czyli co?
.
Miłosz (376 punktów)

chodziło mi o ten fragment wypowiedzi, na którą odpowiedziałem:

Myślę, że w ogóle nie powinno mieć znaczenia jakiej orientacji seksualnej (...) są rodzice wychowujący dzieci. Liczyć się powinno tylko to jak to dziecko traktują i czy obdarzają je miłością. O możliwości adopcji dziecka powinien decydować kształcony w tym kierunku psycholog (...)
n'cos' (441 punktów)
Ja już nie mam siły na niektórych.......
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja już nie mam siły na niektórych.......
Nie wiem ocokaman, ale chyba będzie ładnie, jeśli pomogę
.
youzwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Tak na marginesie (nie wiem czy było gdzieś poruszane) : Jak myślicie - jakie byłyby reakcje u nas na taką reklamę ? www.youtube.com/watch?v=nLNPdZPSII0

Sprzedaż majonezu spadłaby o 90% , a Mirosław Orzechowski nie wytrzymałby i padł na zawał wcześniej paląc na stosach słoiczki Heinz'a ?
01-07-2008 22:16 
 Ocena 1 na 1
Asado (486 punktów)

Można byłoby wywołać taką reklamą całkiem ciekawe uczucia wśród oglądających dodając na koniec spotu "prawdziwa polska rodzina zawsze wybiera tradycyjny polski majonez"
piątek (1035 punktów)
>Myślicie,że lesbijki i geje mogą normalnie wychowywać dzieci jak pary damsko-męskie?
Nie, bo to na wstępie jest odejściem od normalności, wiesz łatwo jest myśleć o homoseksualnych rodzicach którzy chcą mieć dziecko, ale pomyśl chodź przez chwile o samym dziecku "patrzcie idzie dziecko pedałów" to było by chyba jedno z najlżejszych określeń jakie stosowało by środowisko rówieśników, po drugie, dziecko było by często ofiarą pobić, prześladowań itp Ale Ty pewnie powiesz, że tak być nie powinno, bo wszyscy są równi, nie ważne biały, czarny czy dziecko pary gejowskiej,ale ku twojemu zaskoczeniu powiem ci że tak nie jest i raczej nigdy nie będzie, po trzecie jest to chory pomysł, bo nawet osobie dorosłej źle patrzy się na całujących czy obściskujących się mężczyzn a co dopiero dziecku, podejrzewam, że dziecko nabrało by w czasie dorastania wiele cech patologicznych, bo bez wątpienia jest to patologia, od swoich kochających rodziców, a tak po czwarte chciała byś mieć dwóch tatusiów? Na pewno miło by ci było w dzień matki...

>Dużo ludzi jest
>przeciwko,ale myślę,że ludzie, którzy potrafią dać miłość dziecku mają prawo je mieć.
Pedofile też? Powstało ugrupowanie dobrej pedofilii, jak mówią o sobie, My nie krzywdzimy dzieci, My dajemy im miłość której tak bardzo te biedne istoty potrzebują...

>Podczas rozwoju
>człowieka w łonie matki kształtuje się osobowość,odczucia i psychika.Dlatego też osoba,która ma być
>np:płci męskiej może być tak,że rozwiną się u niej cechy które posiada kobieta,co ma wpływ na
>pragnienia i zachowanie w dalszym życiu.Dużą rolę grają tu hormony,które dziecko podczas rozwoju
>jako płód dostaje w większej lub mniejszej ilości od matki.

Totalna bzdura

>Drażni mnie tylko to,że dosyć duża liczba
>lesbijek i jeszcze większa liczba gejów to niestety osoby wierzące.Przeraża mnie to, że są tak
>gnębieni przez kościół,który krytykuje to co robią oraz wszelkie parady równości, a mimo tego jest
>jeszcze wiele tych osób,które "wspierają" kościół.
Również totalna bzdura, pokaż mi chodź jedną gejowską parę, nie antyklerykalną.


"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
01-07-2008 23:55 
 Ocena 5 na 5
youzwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
Nie zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości

1) Są na świecie miejsca gdzie pary homoseksualne wychowują dzieci i nikt nikogo palcami nie wytyka, nikt nikomu oczu nie wydłubuje. A są to także miejsca gdzie 30-40 lat na samo słowo gej ludzie reagowali "KTO ?! PEDAŁ !" W Polsce to także się odbywa tylko nieoficjalnie.

2)Ludziom dorosłym źle się patrzy na całujących gejów/lesbijki ? Kiedyś źle się patrzyło na czarnych w Polsce i co? Mieli zmienić kolor skóry jak Jackson bo się komuś źle patrzyło? Małe dzieci (Tabula rasa) dopiero uczą się jaki jest świat - kiedy widzą, że jest różnorodny to ich patrzenie na innych ludzi nie boli...

3) >przeciwko,ale myślę,że ludzie, którzy potrafią dać miłość dziecku mają prawo je mieć.
>>Pedofile też? Powstało ugrupowanie dobrej pedofilii, jak mówią o sobie, My nie krzywdzimy dzieci, My dajemy im miłość której tak bardzo te biedne istoty potrzebują...

Nie wiem po co odpisuję bo miłość, a gwałt-sex z nieletnim umiesz odróżnić.

Dobra - wątku nie ciągnę- miej swoje zdanie - jest mnóstwo argumentów, można poszukać i się ustosunkować/ na nowo przemyśleć własne podejście do zagadnienia.

Pozdrawiam.
02-07-2008 00:10 
 Ocena 1 na 3
piątek (1035 punktów)
Wiesz ile trwałby proces "upowszednienia" takiego zjawiska? Dziesiątki jak nie setki lat, a wiesz kto byłby ofiarą tego w istocie pięknego i racjonalistycznego zjawiska?
Dzieci!
To jeżeli ty chcesz uświadamiać społeczeństwo w taki sposób to gratuluje powagi i racjonalnego myślenia.

Może sam pomysł wychowywania dzieci przez pary homoseksualne jest dobry (Ja tak nie uważam) z punktu widzenia "rodzica" i reszty społeczeństwa spekulującego, to z perspektywy wychowywanego dziecka jakoś niemiło się to zapowiada. A proces wprowadzenia tego pomysłu do społeczeństwa (czytaj rozpoczęcie adopcji przez pary) jest absolutną odwrotnością racjonalizmu.

Ludzie powinni być tolerancyjni...
Ale kurw* nie są!

I nie powinno uczyć się ich tego, kosztem tych biednych dzieci.

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
02-07-2008 01:07 
 Ocena 1 na 3
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Ludzie powinni być tolerancyjni...
>Ale kurw* nie są!
>I nie powinno uczyć się ich tego, kosztem tych biednych dzieci.

   W tym sęk, a w sęku dziura. Ludzie są, przede wszystkim, jak te konie z klapkami, bo dla osiągnięcia owej upragnionej "tolerancji" (cokolwiek to oznacza) godzą się płacić każdą cenę, a raczej nie zwracają na cenę uwagi. W tym wypadku fakt, że za nauczanie "powszechnej tolerancji" musiałyby płacić dzieci, do cholernych entuzjastów nie dociera. Po prostu, tolerancja ma być "powszechna" i już!

   PS. piątek, do czarta, obiecałeś przestać chodźić.
.
02-07-2008 03:47 
 Ocena 3 na 3
awitu (7627 punktów)

>I nie powinno uczyć się ich tego, kosztem tych biednych dzieci.

Piątek ok, możemy rozważać etyczną stronę adopcji dzieci przez pary homoseksualne i uważam, że to dość poważny problem i sama nie umiem zająć stanowiska.

Co zrobić z biologicznymi dziećmi jednego z partnerów w związku homoseksualnym? Zabrać mu dziecko, bo jest odmiennej orientacji seksualnej? Wszak takich przypadków jest sporo, gdy kobieta już po urodzeniu dziecka uświadamia sobie, że ma jednak inne preferencje, tak samo z mężczyznami (stoję na stanowisku równości prawa do opieki nad dzieckiem dla matki i ojca). Co z przypadkiem, gdy jedno z rodziców biologicznego dziecka umrze a drugie wejdzie w związek homoseksualny?
Czy w takim przypadku zasadne będzie odebranie dziecka biologicznemu rodzicowi? Czy może jednak lepiej zostawić?

Dochodzą jeszcze do tego sytuacje, gdy jeden z partnerów w związku homoseksualnym "poświęci się" i zostanie biologicznym rodzicem. Znam taki przypadek. Co wtedy zabrać mu prawo opieki nad dzieckiem?

Do rozważań trzeba dorzucić jeszcze możliwość skorzystania metody sztucznego zapłodnienia, instytucje matek zastępczych itd. Rozwiązań jest kilka.

Jeżeli uznamy, że biologicznych rodziców nie można pozbawiać prawa opieki nad dzieckiem tylko z powodu ich orientacji seksualnej, to czy zgadzamy się wtedy na mniejsze zło dla dziecka?

W tym sporze nie umiem stanąć po żadnej ze stron, ale uważam, że problem sprowadzamy najczęściej do adopcji zapominając, że jest on trochę szerszy.

Jeśli problemem ma być jedynie ostracyzm społeczny - to nie jest znowu taki wielki koszmar, przechodzą go w tym kraju dzieci ateistów, Żydów, par mieszanych i żyją.


"raj głupca to piekło mędrca"
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Pozwolę sobie na pewną uwagę, niejako "na marginesie" meritum tej sprawy.

   Otóż wydaje mi się, że częstą przyczyną nie tyle nieporozumień, ile niezupełnych rozumień wzajemnych na forum pozostaje odruchowe poszukiwanie zasad "uniwersalnych", które by przystawały do każdej sytuacji i potrafiły w każdej się obronić. To oczywiście błąd, ponieważ takie zasady nie istnieją i nie mogą istnieć. Często, zbyt często zapominamy o tym - i wytykając sobie wzajemnie luki w rozumowaniu, z triumfem ogłaszamy klęskę oponenta. W tej sytuacji triumf jest, równie oczywiście, pozorny.

   Prawdziwie logicznego i kompletnego bilansu jakiegokolwiek sporu jeszcze tu na forum nie widziałem.
.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   poszukiwanie zasad "uniwersalnych", które by przystawały do każdej sytuacji [...] To oczywiście błąd, ponieważ takie zasady nie istnieją i nie mogą istnieć.
Ale zawsze jest jakieś mniejsze zło i po wykazaniu że jest ono mniejsze można przystąpić do sformułowania obowiązującej zasady.

>   Prawdziwie logicznego i kompletnego bilansu jakiegokolwiek sporu jeszcze tu na forum nie widziałem.
Kompletny bilans jest wtedy, gdy jeden z dwojga rozmówców roztrząsających pojedynczy problem jeden przestaje merytorycznie odpowiadać, a jego teza nie znajduje innych obrońców.

Taki jest bilans mojej dyskusji w sporze z marcelem, gdzie udało mi się dowieść, że teologia jest czymś mniej niż nauka.

Ale może powinno się w takich miejscach wbijać proporczyki zwycięzcy?
.
02-07-2008 07:47 
 Ocena 4 na 4
Asado (486 punktów)

Mam wrażenie, że w dyskusji zabrakło jednej z najbardziej istotnych spraw - stwierdzenia, że to już się dzieje. Pary homoseksualne wychowują dzieci w Polsce pomimo braku oficjalnej zgody na adopcję dla par homo.

Ponadto są setki tysięcy ludzi, którzy prawdopodobnie nigdy nie powinni byli zostać rodzicami bo ich sytuacja materialna sprawia, że nie mogą zapewnić dziecku egzystencji na poziomie chociaż minimum socjalnego (też powód do drwin rówieśników) bo są np. nieodpowiedzialni i nie potrafią zajmować się/ wychowywać dzieci - więc nie udawajmy, że dzieci z rodzin gdzie jest tatuś i mamusia mają gwarancję na lepsze życie (oraz brak ostracyzmu ze strony rówieśników) a rodziny gdzie jest mamusia i ciocia będą wychowywać dzieciaki na wykolejeńców, na dodatek wytykanych palcami. Jest wystarczająco dużo rodziców, którzy pomimo bycia hetero "zepsuli" dziecku życie. Pozwolę sobie zacytować ex premiera: nie zawsze "czarne jest czarne a białe jest białe".

Pozdrawiam
Miau (116 punktów)

>2)Ludziom dorosłym źle się patrzy na całujących gejów/lesbijki ? Kiedyś źle się patrzyło na czarnych w Polsce i co? Mieli zmienić kolor skóry jak Jackson bo się komuś źle patrzyło? Małe dzieci (Tabula rasa) dopiero uczą się jaki jest świat - kiedy widzą, że jest różnorodny to ich patrzenie na innych ludzi nie boli...

Ja w ogóle zauważyłam, że części mężczyzn bardzo przyjemnie patrzy się na lesbijki.

>3) >przeciwko,ale myślę,że ludzie, którzy potrafią dać miłość dziecku mają prawo je mieć.
>Nie wiem po co odpisuję bo miłość, a gwałt-sex z nieletnim umiesz odróżnić.

Zawsze warto przejrzeć i ich argumenty: www.daretospeak.net/pages/maly-ksiaze/index.htm
Nie wiem, czy mogę podać tego linka.

>Dobra - wątku nie ciągnę- miej swoje zdanie - jest mnóstwo argumentów, można poszukać i się ustosunkować/ na nowo przemyśleć własne podejście do zagadnienia.

Słyszałam, że dzieci, by dobrze się rozwijać, powinny mieć zarówno ojca jak i matkę. Chodzi tu o wzorce zachowań, wzorce kobiety i mężczyzny. Nie wiem jak się do tego ustosunkować. Jeśli tak jest w rzeczywistości, para homoseksulanych rodziców nie będzie najlepszym rozwiązaniem.
Z drugiej strony w Polsce również osoby samotne mogą adoptować dzieci.
Heh...najczęściej udzielam się w tematach dotyczących homoseksualizmu.

Pozdrawiam
02-07-2008 20:43 
 Ocena 3 na 3
natalka_88gno (817 punktów)
>Nie, bo to na wstępie jest odejściem od normalności, wiesz łatwo jest myśleć o homoseksualnych rodzicach którzy chcą mieć dziecko, ale pomyśl chodź przez chwile o samym dziecku "patrzcie idzie dziecko pedałów" to było by chyba jedno z najlżejszych określeń jakie stosowało by środowisko rówieśników, po drugie, dziecko było by często ofiarą pobić, prześladowań itp Ale Ty pewnie powiesz, że tak być nie powinno, bo wszyscy są równi, nie ważne biały, czarny czy dziecko pary gejowskiej,ale ku twojemu zaskoczeniu powiem ci że tak nie jest i raczej nigdy nie będzie, po trzecie jest to chory pomysł, bo nawet osobie dorosłej źle patrzy się na całujących czy obściskujących się mężczyzn a co dopiero dziecku, podejrzewam, że dziecko nabrało by w czasie dorastania wiele cech patologicznych, bo bez wątpienia jest to patologia, od swoich kochających rodziców,
Nie chodziło mi o spieranie się,bo każdy ma prawo do własnego zdania,ale o to,aby dostrzec,że w Polsce pojęcie 'lesbijki' czy też 'geje' jest nietolerowane i to ma wpływ na ogólne pojmowanie życia tych ludzi.Kiedy byłam w Holandii takie pary chodziły swobodnie z dzieckiem i nie musiały patrzeć na krzywe spojrzenia ze strony osób orientacji heteroseksualnej.Wręcz przeciwnie na ich twarzach malował się uśmiech i radość.Miałam okazję nawet poznać koleżankę,która była wychowywana przez dwie matki.Z jej relacji wynikało,że czuła się równie dobrze traktowana jak jej rówieśniczki wychowywane przez pary heteroseksualne.Fakt jest taki,że ona mieszkała we Francji,a ludzie w tym kraju są wolni od zabobonów!To w Polsce należy zmienić mentalność i sposób bycia ludzi i to ludzi młodych,bo to oni bedą tworzyć społeczeństwo przez kolejne kilkadziesiąt lat.Gdyby rozdzielić kościół od państwa jestem pewna ,że ta sytuacja wyglądałaby inaczej.
>a tak po czwarte chciała byś mieć dwóch tatusiów? Na pewno miło by ci było w dzień matki...
Nie stosuję się do święt wymyślonych przez kościół,bo jak byś nie wiedział to od niego zaczeło się właśnie oddawanie 'czci' osobom ,którym przyporządkowano odpowiednie literki złożone w wyraz!co to znaczy dzień matki??ja szanuję moją mamę nie w dzień,który ma przyporządkowany w kalendarzu za urodzenie mnie,tylko codziennie i za to jaką jest osobą.I mimo,że jest niestety osobą wierzącą łączy mnie z nią jakaś więź i z tego również wynika mój szacunek.Jeśli miała bym dwie mamusie niczego by to we mnie nie zmieniło.Mężczyzna i kobieta są sobie potrzebni,ponieważ razem mogą stworzyć kolejne życie.Niekoniecznie oznaczać to musi,że mają być ze sobą ,bo tak jest przyjęte od wieków.Pociąg płci żeńskich do siebie i męskich istnieje w całej przyrodzie czyli dotyczy też nas-ludzi.Czy zwierzęta są karane za stosunki homoseksualne?nie.bo taki rytm życia nadała im natura.To ludzie mają nie poukładane w głowach i zamiast zająć się własnym życiem i tym co im odpowiada,wplątują się w choroby umysłowe,bo tak można nazwać ich chorą krytykę.
dzięki

natalka_88
piątek (1035 punktów)

>Nie chodziło mi o spieranie się,bo każdy ma prawo do własnego zdania,ale o to,aby dostrzec,że w Polsce pojęcie 'lesbijki' czy też 'geje' jest nietolerowane i to ma wpływ na ogólne pojmowanie życia tych ludzi.Kiedy byłam w Holandii takie pary chodziły swobodnie z dzieckiem i nie musiały patrzeć na krzywe spojrzenia ze strony osób orientacji heteroseksualnej.Wręcz przeciwnie na ich twarzach malował się uśmiech i radość.Miałam okazję nawet poznać koleżankę,która była wychowywana przez dwie matki.Z jej relacji wynikało,że czuła się równie dobrze traktowana jak jej rówieśniczki wychowywane przez pary heteroseksualne.Fakt jest taki,że ona mieszkała we Francji,a ludzie w tym kraju są wolni od zabobonów!To w Polsce należy zmienić mentalność i sposób bycia ludzi i to ludzi młodych,bo to oni bedą tworzyć społeczeństwo przez kolejne kilkadziesiąt lat.Gdyby rozdzielić kościół od państwa jestem pewna ,że ta sytuacja wyglądałaby inaczej.
Po pierwsze dyskusja z reguły opiera się na pewnym sporze, więc pojęcie spierania się musi wystąpić jeżeli tak owe w/w zjawisko ma zajść. Jeżeli chodzi o sprawy nietolerancji względem homoseksualnych, to też nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem tego, ale nie przeszkadza mi to puki przesadnie nie ubiegają się o swoje "prawa" typu właśnie adopcja, "prawo do ślubu cywilnego" itp (w sumie to drugie jeszcze jest do przeżycia), w takiej dyskusji nie można tylko pokazywać odczuć strony bezpośrednio zainteresowanej jaką są pary homo, tu największym problemem nie jest ustawa, prawo czy kościół, ale tolerancja której jak już mówiłem nie można uczyć ludzi, wykorzystując przy tym dzieci, bo to one przez pierwsze 50 może 100 lat będą przechodziły piekło, bo to nie jest Holandia w której takie rzeczy dzieją się od dziesiątek lat, a zacofana Polska w której takie dziecko z rodziny homo, dostanie po prostu po mordzie jak wyjdzie na osiedle, tak jest prawda, i takie są realia i Ja mam w dupie zachcianki tych ludzi, tu na pierwszym miejscu winno się stawiać dziecko, a tego dotychczas nie zrobiłaś. Też byłem w Holandii i widok dwóch panów z czego jeden idzie na czworaka i ma smycz a drugi go trzyma, może nie jest obrzydliwy a śmieszny... ale w sumie to wolny kraj. Tyle, że mentalność ludzka jest taka że dasz palca, a potem będą chcieli całą rękę, i daję sobie ją właśnie uciąć, że na prawie do adopcji by się nie skończyło, widać to po Holandii w której jest już projekt ustawy o legalizacji heroiny, bo to wybór człowieka czy chce ją brać czy nie, bo przecież każdy jest wolny...
Sam proces prawny rozdzielenia kościoła od państwa nie zmieni mentalności ludzi, a jedynie zaogni konflikt i poglądy u tych odłączonych.

>>a tak po czwarte chciała byś mieć dwóch tatusiów? Na pewno miło by ci było w dzień matki...
>Nie stosuję się do święt wymyślonych przez kościół,bo jak byś nie wiedział to od niego zaczęło się właśnie oddawanie 'czci' osobom ,którym przyporządkowano odpowiednie literki złożone w wyraz!co to znaczy dzień matki??ja szanuję moją mamę nie w dzień,który ma przyporządkowany w kalendarzu za urodzenie mnie,tylko codziennie i za to jaką jest osobą.I mimo,że jest niestety osobą wierzącą łączy mnie z nią jakaś więź i z tego również wynika mój szacunek.Jeśli miała bym dwie mamusie niczego by to we mnie nie zmieniło.Mężczyzna i kobieta są sobie potrzebni,ponieważ razem mogą stworzyć kolejne życie.Niekoniecznie oznaczać to musi,że mają być ze sobą ,bo tak jest przyjęte od wieków.Pociąg płci żeńskich do siebie i męskich istnieje w całej przyrodzie czyli dotyczy też nas-ludzi.Czy zwierzęta są karane za stosunki homoseksualne?nie.bo taki rytm życia nadała im natura.To ludzie mają nie poukładane w głowach i zamiast zająć się własnym życiem i tym co im odpowiada,wplątują się w choroby umysłowe,bo tak można nazwać ich chorą krytykę.

Otóż nie wiesz czy niczego by to w tobie nie zmieniło możesz jedynie spekulować, Ja też znam jednego takiego chłopaka, już kiedyś na tym portalu tu o nim pisałem, bo nie chcąc się chwalić też kiedyś taki wątek założyłem, pisałem dużo ostrzej ale nie którzy forumowicze zmienili moje zdanie w nie których kwestiach, ale nie o tym teraz, wracając do tego chłopca, rozmawiałem z nim i jemu ta sytuacja nie odpowiada, adoptowali go w wieku 2 lat, i mówił, że lepsza żadna rodzina, niż taka, nie raz był ofiarą prześladować, pobić i wszelkiego rodzaju szykan...
Nawiązując do zwierząt, do dziś jest to sprawa sporna u naukowców.

>dzięki
>
natalka_88



"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
03-07-2008 18:04 
 Ocena 3 na 3
natalka_88gno (817 punktów)
Masz dużo racji, ale nie ze wszystkim się zgadzam. Też uważam, że najpierw trzeba zmienić ludzi, a następnie myśleć o czymś takim jak np: adopcja.

natalka_88
piątek (1035 punktów)
Dzięki, też się z tobą po części zgadzam, ale nie jestem za adopcją, bo widzisz Ja raczej należę do tej grupy ludzi którą trzeba zmienić ;]


"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
04-07-2008 20:40 
 Ocena 3 na 3
natalka_88gno (817 punktów)
>>Podczas rozwoju
>>człowieka w łonie matki kształtuje się osobowość,odczucia i psychika.Dlatego też osoba,która ma być
>>np:płci męskiej może być tak,że rozwiną się u niej cechy które posiada kobieta,co ma wpływ na
>>pragnienia i zachowanie w dalszym życiu.Dużą rolę grają tu hormony,które dziecko podczas rozwoju
>>jako płód dostaje w większej lub mniejszej ilości od matki.
>Totalna bzdura
Totalną bzdurą jest raczej to , że nie masz informacji na ten temat, a wypowiadasz się. Gdybym tego nie wiedziała nie napisałabym tak. (To tak odnośnie fragmentu, na który zapomniałam odpisać)


natalka_88
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>>Myślicie,że lesbijki i geje mogą normalnie wychowywać dzieci jak pary damsko-męskie?
>Nie, bo to na wstępie jest odejściem od normalności, wiesz łatwo jest myśleć o homoseksualnych rodzicach którzy chcą mieć dziecko, ale pomyśl chodź przez chwile o samym dziecku "patrzcie idzie dziecko pedałów"
To podobnie, jak z ateistami, Żydami, Murzynami, irokezami, skinami, kibicami przeciwnej drużyny czy sąsiadami, których nie lubimy. Trzeba to zmieniać, a nie petryfikować. Młodzież jest bardziej tolerancyjna.

>bo nawet osobie dorosłej źle patrzy się na całujących czy obściskujących się mężczyzn a co dopiero dziecku,
Mnie nie patrzy się źle, mojej żonie również.
Najpewniej źle się patrzy "stróżom moralności" spod znaku RM. Im przeszkadzają nawet kolorowe włosy...

>podejrzewam, że dziecko nabrało by w czasie dorastania wiele cech patologicznych, bo bez wątpienia jest to patologia, od swoich kochających rodziców,
Skoro występuje w populacji to nie jest to patologia(patrz również poniższy link).

>>Podczas rozwoju człowieka w łonie matki kształtuje się osobowość,odczucia i psychika.Dlatego też osoba,która ma być np:płci męskiej może być tak,że rozwiną się u niej cechy które posiada kobieta,co ma wpływ na pragnienia i zachowanie w dalszym życiu.Dużą rolę grają tu hormony,które dziecko podczas rozwoju jako płód dostaje w większej lub mniejszej ilości od matki.
>Totalna bzdura
www.rp.pl/artykul/149541.html

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S:http://www.racjonalista.pl/forum.php/s,143242#w143719


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
06-07-2008 22:46 
 Ocena 2 na 2
piątek (1035 punktów)
Alkoholizm w rodzinie też występuje w populacji, więc co, nie jest patologią ?

"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>Alkoholizm w rodzinie też występuje w populacji, więc co, nie jest patologią ?
Pewnie, że jest - tak, jak ateizm, niestety...

Tylko teraz pytanie, czy te patologie są cechami biologicznie uwarunkowanymi - tak, jak skłonności homoseksualne?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Gratuluję riposty.

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
piątek (1035 punktów)
>Witam.
Cześć
>>Alkoholizm w rodzinie też występuje w populacji, więc co, nie jest patologią ?
>Pewnie, że jest - tak, jak ateizm, niestety...

no tu się nie zgodzę, patologia to odejście od normalności, ale na gorsze, a ateizm raczej, bo pewni być nie możemy jest odejściem w tą lepszą stronę

>Tylko teraz pytanie, czy te patologie są cechami biologicznie uwarunkowanymi - tak, jak skłonności homoseksualne?

Mam pogląd, jeżeli chodzi o alkoholizm, narkomanie, że nie ma uwarunkowań biologicznych, że jak ktoś jest silny i dąży do czegoś to nie popadnie ani w jedno ani w drugie, a homoseksualizm, hmm no cóż, nie wiem ;]

> Pozdrawiam - Zbyszek
Również pozdrawiam - Jacek
>P.S: Gratuluję riposty.
Hip, hip, hura
>
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...



"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
08-07-2008 11:32 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

>>Pewnie, że jest - tak, jak ateizm, niestety...
>no tu się nie zgodzę, patologia to odejście od normalności, ale na gorsze, a ateizm raczej, bo pewni być nie możemy jest odejściem w tą lepszą stronę.
Prawdziwy z Ciebie racjonalista Cytat:
bo pewni być nie możemy


>>Tylko teraz pytanie, czy te patologie są cechami biologicznie uwarunkowanymi - tak, jak skłonności homoseksualne?
>Mam pogląd, jeżeli chodzi o alkoholizm, narkomanie, że nie ma uwarunkowań biologicznych...
Skoro tak - są to patologie.

>a homoseksualizm, hmm no cóż, nie wiem ;]
Już wiesz. Nie jest więc patologią. Tym bardziej że, jak napisałeś,
Cytat:
patologia to odejście od normalności, ale na gorsze,

Czy uważasz homoseksualistów i lesbijki za gorszych ludzi?

>>P.S: Gratuluję riposty.
>Hip, hip, hura
Nie ciesz się, powinieneś był się zorientować, że pisałem o populacji nowo narodzonych...
No ale niech Ci będzie, złapałeś mnie na braku ścisłości.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: www.racjonalista.pl/forum.php/s,143242#w143719


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
piątek (1035 punktów)
>Witam.
Hejkum kejkum
>>>Pewnie, że jest - tak, jak ateizm, niestety...
>>no tu się nie zgodzę, patologia to odejście od normalności, ale na gorsze, a ateizm raczej, bo pewni być nie możemy jest odejściem w tą lepszą stronę.
>Prawdziwy z Ciebie racjonalista Cytat:
bo pewni być nie możemy


"Jak coś wiem to wiem, a jak nie wiem to wiem ,że mógł bym wiedzieć, więc i tak wiem, jak się mylę to przepraszam, ale się nie mylę..."

>>>Tylko teraz pytanie, czy te patologie są cechami biologicznie uwarunkowanymi - tak, jak skłonności homoseksualne?
>>Mam pogląd, jeżeli chodzi o alkoholizm, narkomanie, że nie ma uwarunkowań biologicznych...
>Skoro tak - są to patologie.
>>a homoseksualizm, hmm no cóż, nie wiem ;]
>Już wiesz. Nie jest więc patologią. Tym bardziej że, jak napisałeś,
>Cytat:
patologia to odejście od normalności, ale na gorsze,

>Czy uważasz homoseksualistów i lesbijki za gorszych ludzi?
Skłamię jeżeli powiem że traktuje ich normalnie
>>>P.S: Gratuluję riposty.
>>Hip, hip, hura
>Nie ciesz się, powinieneś był się zorientować, że pisałem o populacji nowo narodzonych...
>No ale niech Ci będzie, złapałeś mnie na braku ścisłości.
I mi jest
> Pozdrawiam - Zbyszek
>P.S: www.racjonalista.pl/forum.php/s,143242#w143719

W sierpniu nie ma problemu!

>
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...

Niebo gwiaździste nade mną, a komary naokoło mnie...


"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Żałosne jest, w gruncie rzeczy, poważne traktowanie wypowiedzi każdego, kto po otrzymaniu świadectwa dojrzałości uważa automatycznie, iż nabył praw do formułowania opinii na wszelkie tematy, nawet dalece wykraczające poza jego wiedzę i doświadczenie życiowe. W dodatku jest przekonanym, iż jego opinie są w oczywisty sposób słuszniejsze od opinii cudzych.

   Mam podejrzenie, bliskie pewności, że opinie te, oraz ich poważne traktowanie, wynikają jedynie z dziwacznej chęci, by je publicznie zademonstrować.

   O formie ich - nie warto wspominać.

.
02-07-2008 06:59 
 Ocena 1 na 3
Tronicki (280 punktów)
> kształcony w tym kierunku psycholog który w możliwie najbardziej obiektywny sposób oceni czy dani ludzi "nadają" się na rodziców

Ło kurde, to specjalisci powinni decydowac o tym kto jest rodzicem ? Akurat o tym decyduje biologia, natura, nie żaden psycholog. Rodzine może załozyć tylko kobieta i męzczyzna a i tylko oni moga być rodzicami.

Homoseksualizm jest dysfunkcją popedu seksualnego, osoby homoseksualne sa dużo bardziej narażone na wszelakiego choroby przenoszonoe drogą płciową, dlatego pzekazywanie tego typu zachowań małym dzieciom jako "wzorcowe" jest szkodliwe, a jeśli jakiś homoseksualista tego nie rozumie to znaczy że myśli tlyko o swoim własnym ego i nie liczy się z tym że może wyrządzić krzywde dzieciom. Oczywiscie o wszystkie niepowodzenia w wychowaniu "swych" dzieci będzie sie obwiniać "źłe społeczeństwo" i je upolitycznie poprawniać do momentu aż zaniknie zdrowy rozsądek.

I tyle, a porównywanie zgorszenia na widok homoseksualistów do rasizmu pozostawie bez komentarza bo to kolejny myk z cyklu "nie popieasz przywilejów dla homo, jestes rasistą !"
02-07-2008 08:02 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
> [color=blue]   Żałosne jest, w gruncie rzeczy, poważne traktowanie wypowiedzi każdego, kto po otrzymaniu świadectwa dojrzałości uważa automatycznie, iż nabył praw do formułowania opinii na wszelkie tematy, nawet dalece wykraczające poza jego wiedzę i doświadczenie życiowe. W dodatku jest przekonanym, iż jego opinie są w oczywisty sposób słuszniejsze od opinii cudzych.

Panie Zbysławie. Docenić należy jednak to, że posiadacz świadectwa dojrzałości, próbuje coś wyartykułować. To już takiego wyróżnia. Minie czas, to i może się doświadczy. Wtedy i treść i forma ulegną poprawie.

>   Mam podejrzenie, bliskie pewności, że opinie te, oraz ich poważne traktowanie, wynikają jedynie z dziwacznej chęci, by je publicznie zademonstrować.

Więcej wyrozumiałości. Szanujmy to, że mają chęci. W końcu to oni będą pracować na moją emeryturę.
Gosia (9452 punktów)

> W końcu to oni będą pracować na moją emeryturę.
Oddadzą to, co Ty ( choćby poprzez podatki) wyłożyłeś na ich edukację.
02-07-2008 11:32 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>... Docenić należy jednak to, że posiadacz świadectwa dojrzałości próbuje coś wyartykułować. To już takiego wyróżnia. Minie czas, to i może się doświadczy. Wtedy treść i forma ulegną poprawie.

   Przyznałbym ci rację, wszakże pod jednym warunkiem: by ów posiadacz zdawał sobie sprawę, że jest na etapie poszukiwań odpowiedzi, natomiast nie serwował odpowiedzi gotowych. Więcej, by wiedział, że znajdywane odpowiedzi mogą być mylące.

>Więcej wyrozumiałości.

   Wyrozumiałość musi być połączona z wymaganiami, inaczej nie prowadzi do niczego dobrego.
.
Miau (116 punktów)

>   Przyznałbym ci rację, wszakże pod jednym warunkiem: by ów posiadacz zdawał sobie sprawę, że jest na etapie poszukiwań odpowiedzi, natomiast nie serwował odpowiedzi gotowych. Więcej, by wiedział, że znajdywane odpowiedzi mogą być mylące.
Mam nadzieję, że w grę nie wchodzi tylko wiek, posiadane doświadczenia życiowe i wiedza. Czyli: zasada ogólna.
>   Wyrozumiałość musi być połączona z wymaganiami, inaczej nie prowadzi do niczego dobrego.
Oczywiście, Mistrzu.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>   Przyznałbym ci rację, wszakże pod jednym warunkiem: by ów posiadacz zdawał sobie sprawę, że jest na etapie poszukiwań odpowiedzi, natomiast nie serwował odpowiedzi gotowych. Więcej, by wiedział, że znajdywane odpowiedzi mogą być mylące.

To tez przychodzi z czasem

>>Więcej wyrozumiałości.

>   Wyrozumiałość musi być połączona z wymaganiami, inaczej nie prowadzi do niczego dobrego.

Pozwolę sobie na refleksję. Człowiek na podobieństwo akumulatora( albo odwrotnie) , ma czas na ładowanie wstępne( uformowanie). Kiedy przyjdzie czas, zgromadzi odpowiednią ilość ładunku, nadaje się do pracy. Przez wiele lat. Dla zachowania należytej kondycji będzie dawał i brał. Jeżeli to zostanie zakłócone, to się popsuje. Nie ulega jednak wątpliwości, że prędzej lub później, ta jego misja będzie zakończona. Żeby nie znaleźć się na śmietniku jako urządzenie już mało wydajne musi sobie zaplanować jakąś przyszłość. Najlepiej jest poświęcić się przygotowaniu swojego następcy. Nie ma w tym nic dziwnego, że będziesz narzekał na jego jakość, bo jest to problem odwieczny od zarania ludzkości. Na pocieszenie, następca Twój też będzie narzekał na swoich.

Więcej więc wyrozumiałości, życzliwości i profesorskiego podejścia.
02-07-2008 10:40 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

>Mam podejrzenie, bliskie pewności, że opinie te, oraz ich poważne traktowanie, wynikają jedynie z dziwacznej chęci, by je publicznie zademonstrować.

Publicznie zatem demonstruję moją niechęć do formy wypowiedzi w kolorze blue.
Żądam tolerancji dla mojej nietolerancji takowej formy
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>ludzie, którzy potrafią dać miłość dziecku mają prawo je mieć.
Oczywiście o ile je spłodzą. W przeciwnym wypadku owo "mieć" uprzedmiotawia posiadane (!) dziecko. Takim kandydatom na posiadaczy odmawiam tego prawa.
.
glingor (640 punktów)
>>ludzie, którzy potrafią dać miłość dziecku mają prawo je mieć.
>Oczywiście o ile je spłodzą. W przeciwnym wypadku owo "mieć" uprzedmiotawia posiadane (!) dziecko. Takim kandydatom na posiadaczy odmawiam tego prawa.
>.

Czyli wg. ciebie bezpłodne małżeństwo które przyjmuje na wychowanie dziecko siostry np. żony która zmarła przy porodzie, są z założenia gorsi ?


fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czyli wg. ciebie bezpłodne małżeństwo które przyjmuje na wychowanie dziecko siostry np. żony która zmarła przy porodzie, są z założenia gorsi ?
Gorsi od kogo?

Uznaję zaopiekowanie się sierotą w miarę jej potrzeb, a sprzeciwiam się "sprawianiem sobie dziecka" przez adopcję.
.
04-07-2008 09:25 
 Ocena 2 na 2
glingor (640 punktów)
>Gorsi od kogo?

Gorsi od rodziców którzy dziecko spłodzą. (wniosek z "Oczywiście o ile je spłodzą")

>Uznaję zaopiekowanie się sierotą w miarę jej potrzeb, a sprzeciwiam się "sprawianiem sobie dziecka" przez adopcję.
>.

Jak dla mnie, zaopiekowanie się dzieckiem z sierocińca zwane czasem adopcją,
według tego co napisałeś wyżej uznajesz i jesteś temu przeciwny równocześnie.

Odnoszę wrażenie że lubisz szufladkować ludzi i ich zachowania żeby utożsamiać się z jedną szufladką.

A co się stanie jak okaże się że sam jesteś lub staniesz się bezpłodny
lub ktoś na kim ci zależy tak łatwo przerzucisz go do szufladki której się sprzeciwiasz?

fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Gorsi od rodziców którzy dziecko spłodzą.
Zasadniczo najlepsi są rodzice naturalni.

Bo pomyśl - ilu ludzi mających rodziców zamieniłoby ich na zastępczych?

>Jak dla mnie, zaopiekowanie się dzieckiem z sierocińca zwane czasem adopcją,
>według tego co napisałeś wyżej uznajesz i jesteś temu przeciwny równocześnie.
Tak. Z uwzględnieniem niuansu, który sprytnie pominąłeś.

>A co się stanie jak okaże się że sam jesteś lub staniesz się bezpłodny
>lub ktoś na kim ci zależy tak łatwo przerzucisz go do szufladki której się sprzeciwiasz?
Niewykluczone, że jak wielu ludzi w takim położeniu, zaopiekujemy się sierotą. Ale nie za wszelką cenę.

Bo po pierwsze - bezpłodności nie wyleczy się adopcją.

A po drugie - adopcję warto rozważyć stawiając się w położeniu dziecka: czy ja na jego miejscu chciałbym być adoptowany na takich warunkach?
.
glingor (640 punktów)
>Zasadniczo najlepsi są rodzice naturalni.
>Bo pomyśl - ilu ludzi mających rodziców zamieniłoby ich na zastępczych?

No nie wiem część z tych dzieci która ucieka z domów, część która jest wyrzucana z domu, część tych która przez patologie rodzinne popada w patologie, wóda, przemoc, prochy, itd.

>A po drugie - adopcję warto rozważyć stawiając się w położeniu dziecka: czy ja na jego miejscu chciałbym być adoptowany na takich warunkach?

A wiec hipotetycznie na jakich warunkach chciałbyś być adoptowany przy alternatywie niemiłego sierocińca?

fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>ilu ludzi mających rodziców zamieniłoby ich na zastępczych?
>No nie wiem część z tych dzieci która ucieka z domów, część która jest wyrzucana z domu, część tych która przez patologie rodzinne popada w patologie...
Czyli margines marginesu.

>A wiec hipotetycznie na jakich warunkach chciałbyś być adoptowany przy alternatywie niemiłego sierocińca?
Przybierani rodzice powinni być parą ludzi zdecydowanych zaopiekować się sierotą. W odróżnieniu od przekonanych, że mogą tę/tego sierotę mieć.
.
glingor (640 punktów)
>Czyli margines marginesu.

Podejrzewam ten margines liczbowo jest zbliżony do liczby dzieci w sierocińcach.
Z twojej wypowiedzi wnioskuje że instykt plemienny ma u ciebie duże znaczenie.
Oczywiście plemię musi być duże i każdy problem który nie dotyczy wszystkich łatwo wtedy nazwać marginalnym.

>Przybierani rodzice powinni być parą ludzi zdecydowanych zaopiekować się sierotą. W odróżnieniu od przekonanych, że mogą tę/tego sierotę mieć.
>.

Zakładam, że chodzi ci o to żeby tacy rodzice nie zachowali się dziecinnie, traktując dziecko jak zwierzątko i w etapie znudzenia szukali tylko okazji aby się pozbyć podrzucając rodzinie, lub ograniczyć swój udział w jego życiu do,
spać, jeść, podaj łapę, wyprowadź na spacer/odprowadź do szkoły
i nie przeszkadzaj mi bo oglądam TV.

Czy nie opierając się na tym samym rozumowaniu spora część rodziców naturalnych powinna dostać punkty karne?
I wysłania na kurs "Prawo dziecka - obowiązki rodzica " ?

Statystyczna para przed adopcją próbuje 2-5 lat czeka, stara się,
i konsekwentnie dąży do upragnionego celu.
Dlaczego więc zakładasz że potencjalnie będą gorszymi rodzicami ?

1/4 pierwszych dzieci w związkach rodzi się z wpadki, czy to znaczy że rodzice byli na nie zdecydowani?

fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>każdy problem który nie dotyczy wszystkich łatwo wtedy nazwać marginalnym.
Przecież sam wskazałeś, że z własnych rodziców zrezygnowałaby tylko część patologicznych przypadków - bo wszyscy ci uciekinierzy, wyrzucani itd już stanowią margines. A jeśli nie akceptuje swych rodziców część (margines) marginesu, to znaczy, że zasadniczo ludzie swoich naturalnych rodziców akceptują.

>Zakładam, że chodzi ci o to żeby tacy [adopcyjni] rodzice nie zachowali się dziecinnie, traktując dziecko jak zwierzątko...
Porównanie do zwierzątka dobrze obrazuje ale i spłyca problem, w którym chodzi o przywrócenie dziecku utraconej w procesie adopcyjnym podmiotowości. W naturalnych rodzinach dziecko zawsze jest podmiotem, a rodzice wspierają jego pomyślne przetrwanie we własnym interesie genetycznym. Adopcyjni rodzice takiego interesu nie mają, więc zawsze zasadne jest pytanie co skłania ich do adopcji.

>Czy nie opierając się na tym samym rozumowaniu spora część rodziców naturalnych powinna dostać punkty karne?
>I wysłania na kurs "Prawo dziecka - obowiązki rodzica " ?
Jasne. A ponieważ lepiej zapobiegać, prawo powinno być przedmiotem nauczania w szkole.

>Statystyczna para przed adopcją próbuje 2-5 lat czeka, stara się,
>i konsekwentnie dąży do upragnionego celu.
>Dlaczego więc zakładasz że potencjalnie będą gorszymi rodzicami ?
Bo altruizm jest wbrew naturze.

>1/4 pierwszych dzieci w związkach rodzi się z wpadki, czy to znaczy że rodzice byli na nie zdecydowani?
Tylko czego to dowodzi?
.
08-07-2008 11:14 
 Ocena 1 na 1
glingor (640 punktów)
>W naturalnych rodzinach dziecko zawsze jest podmiotem, a rodzice wspierają jego pomyślne przetrwanie we własnym interesie genetycznym. Adopcyjni rodzice takiego interesu nie mają, więc zawsze zasadne jest pytanie co skłania ich do adopcji.

Czyli wg. ciebie posiadanie dzieci jest tylko i wyłącznie formą egoizmu chęć przetrwania genów.

Nie uwzględniasz tego, że ludzie bezpłodni też chcą po sobie coś pozostawić
na świecie, a dziecko wychowane wg. ich standardu, nawet genetycznie inne może im wystarczać

>Bo altruizm jest wbrew naturze.

Czyli krowa przygarniająca do karmienia cielaka sierotę też działa wbrew naturze?

Czyli jakbyś złamał nogę i ktoś altruistycznie by ci pomógł to ewolucja powinna tą "nienaturalną jednostkę" wykończyć ?

>Tylko czego to dowodzi?
Tego że niektórzy rodzice naturalni nie zasługują na dzieci,
z tych samych powodów z których ryzyka wystąpienia chcesz pozbawiać potencjalnych rodziców możliwości.


fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>wg. ciebie posiadanie dzieci jest tylko i wyłącznie formą egoizmu chęć przetrwania genów.
A powinno być czym jeszcze?

>Nie uwzględniasz tego, że ludzie bezpłodni też chcą po sobie coś pozostawić.
Więc ma być sierota protezą potomka?

>dziecko wychowane wg. ich standardu, nawet genetycznie inne może im wystarczać
Musi. I w tym cała bieda, bo o ile niepodatne wychowawczo dziecko naturalne i tak daje rodzicom "satysfakcję genetyczną", to adoptowane żadnej. A to wzmoże ich uciążliwe naciski.

>Czyli krowa przygarniająca do karmienia cielaka sierotę też działa wbrew naturze?
Nie wiadomo czy to altruizm, może to dla krowy korzyść - indywidualna lub stadna.

>Czyli jakbyś złamał nogę i ktoś altruistycznie by ci pomógł to ewolucja powinna tą "nienaturalną jednostkę" wykończyć ?
Ewolucja jako element natury zrobi co powinna, więc marnotrawiący siły ratownik jest dla niej o tyle do wyeliminowania, o ile szkodzi on gatunkowi.

>niektórzy rodzice naturalni nie zasługują na dzieci,
>z tych samych powodów z których ryzyka wystąpienia chcesz pozbawiać potencjalnych rodziców możliwości.
To prawda. Więc skoro adopcja umożliwia selekcję rodziców, dokonujmy jej jak najstaranniej, z poprawką na okoliczność, że zastępcy już na starcie są od oryginałów gorsi.
.
08-07-2008 15:05 
 Ocena 1 na 1
glingor (640 punktów)
>A powinno być czym jeszcze?
Zaspokojeniem potrzeb obydwu stron.

>Więc ma być sierota protezą potomka?
Nie.

Z tego samego względu można zakazać ludziom posiadania tylko jednego dziecka bo statystycznie jedynaki są rozpieszczone.

>Nie wiadomo czy to altruizm, może to dla krowy korzyść - indywidualna lub stadna.
Czekaj czyli adopcja cielaka jest korzyścią stadną.
A adopcja dziecka już nie?

>To prawda. Więc skoro adopcja umożliwia selekcję rodziców, dokonujmy jej jak najstaranniej, z poprawką na okoliczność, że zastępcy już na starcie są od oryginałów gorsi..

Strasznie łatwo przychodzi ci dzielić ludzi na lepszych i gorszych.
Masz na tyle odwagi żeby przyznać w jakich podziałach ty mieścisz się w tej gorszej szufladce?


fear is the mind killer
08-07-2008 19:35 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Zaspokojeniem potrzeb obydwu stron.
Ale to tylko efekt uboczny, podobnie jak satysfakcja seksualna aktu, którego faktycznym celem jest rozród.

>Z tego samego względu można zakazać ludziom posiadania tylko jednego dziecka bo statystycznie jedynaki są rozpieszczone.
Czyli z jakiego względu - coś Ci tu wynikło, ale nie kumam co ani z czego.

>czyli adopcja cielaka jest korzyścią stadną.
Bardzo możliwe.

>A adopcja dziecka już nie?
Też. Stąd instytucja adopcji.

>Strasznie łatwo przychodzi ci dzielić ludzi na lepszych i gorszych.
Ten podział jest jeszcze wyraźniejszy w świadomości owych "gorszych". Gdyby nie odczuwali oni dyskomfortu, nie zabiegaliby o dziecko.

>Masz na tyle odwagi żeby przyznać w jakich podziałach ty mieścisz się w tej gorszej szufladce?
Po co, nie jestem przedmiotem tej dyskusji. A wirtualna odwaga niewiele warta.
.
glingor (640 punktów)
A więc idź i rozmnażaj się, skoro tylko to się liczy wg. ciebie


fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A więc idź i rozmnażaj się, skoro tylko to się liczy wg. ciebie
Pewnie. Bo ten ceni rozmnażanie, dla kogo najważniejsze są dzieci.

Dyskutując o adopcji najczęściej mamy wrażenie roztrząsania problemów innych ludzi - jakichś kandydatów na rodziców, nieznanych osieroconych dzieci. Tymczasem sieroctwo może spotkać każde dziecko, także nasze, bo niby skąd się biorą sieroty, przecież nie przynoszą ich bociany. Dlatego konstruując zasady adopcji warto pamiętać, że przesądzamy o ewentualnym losie własnych dzieci.

Więc nigdy nie porzucaj debaty o adopcji.
.
glingor (640 punktów)
>Myślicie,że lesbijki i geje mogą normalnie wychowywać dzieci jak pary damsko-męskie?

Norma to zachowanie akceptowane społecznie.

Normalne było palenie czarownic na stosie.

Rozumiane jako nieszkodliwe dla mnie to jak dziecko nie ma nic wspólnego z tym co opiekunowie robią w sypialni.

Kiedyś nienormalne było światło w sypialni

fear is the mind killer
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Z przerażeniem przeczytałem wiele postów w tej dyskusji. Przeraża mnie niski poziom etycznej kultury tej dyskusji. Tak, jakbyście wszyscy (prawie) zapomnieli, jaka jest funkcja adopcji?

W czyim interesie robi się adopcję? Czy prawo do adopcji jest prawem konsumenta, tak jak prawo do robienia zakupów po ukończerniu 18 lat życia? Zastanówcie się, kto jest prawdziwym podmiotem prawa do adopcji? Kto jest podmiotem prawa do opieki?

Dziecko jest podmiotem prawa do opieki. To dla dobra dziecka dobre prawo powinno przeprowadxzać adopcję. Wasza dyskusja jest nieetyczna, bo bierzecie parę i zastanawiacie się, czy ma ona prawo do adopcji.

Postępowanie etyczne polega na tym, że bierzemy dziecko W POTRZEBIE i szukamy dla niego pary rodziców. Człowiek dobry, widząc dziecko w potrzebie, nie będzie latami czekał i szukał, czy aby nie uda się znaleźć pary jeszcze lepszej, a tymczasem dziecko będzie nadal maltretowane i gwałcone w sierocińcu. Człowiek dobry, widząc dziecko w potrzebie, da mu pierwszą dobrą parę kandydatów, zaraz potem weźmie następne dziecko w potrzebnie, żeby dać mu rodziców.

Jeżeli można przebierać w parach kandydatów, to obowiązkiem człowieka dobrego jest dbanie o dobro dziecka, czyli dokonanie takiego wyboru, żeby dziecko miało jak najlepiej, nawet jeśli z punktu widzenia tych par będzie to wyglądało jak dyskryminacja. Nie wolno dawać dziecku kandydatów wg kolejności zgłoszenia, ale wg troski o przyszłość dziecka.

Może więc zdarzyć się, że para lesbijek czy gejów będzie latami czekać na dziecko, bo wciąż będą chętni spośród zwyczajnych par hetero. Ale gdy w końcu jakieś dziecko będzie miało pecha i w poczekalni będą siedziały akurat tylko pary homo, to dziecko powinno dostać jedną z tych par. I może okazać się, że miało szczęście, bo okażą się oni najlepszymi rodzicami.

A tak na marginesie druga kwestia. Pamiętajcie, że para homo będzie na cenzurowanym, każdy będzie ich kontrolować i podejrzewać o jakieś orgie. Daje to dziecku pełną gwarancję troski i bezpieczeństwa. Niech no tylko sąsiedzi zobaczą coś lub usłyszą niepokojącego w domu pedałów, a natychmiast będzie donos itd. Rodziny katolickie mogą do woli maltretować i molestować swoje dzieci i adoptowane, i nikt się nie wtrąci, ale gdyby pedały zrobiły cokolwiek, to niedoczekanie. A pary homo by zawsze były tego świadome, więc zawsze by były rodzicami idealnymi.

doku
glingor (640 punktów)
Weź nie dobijaj.

Człowiek sie stara a i tak znajdzie się ktoś kto powie że "prawie" wszyscy olali sprawę.


fear is the mind killer

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365