Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kłopot z PRLem

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
08-11-2010 14:53CamelOT (915 punktów)Kłopot z PRLem
Ocena 9 na 9
Uwaga! Będzie głupie pytanie, ale interesuje mnie zdanie innych.

PRL jest 'najgorszym okresem w dziejach Polski', ponosi winę za zastój cywilizacyjny, biedę i brak rozwoju. Gdyby nie wojna i PRL bylibyśmy mocarstwem etc, itd. Znacie to wszystko, prawda? Tu jest źle i tam jest źle i winny jest PRL. Też tak uważacie? Też uważacie, że zacofana i biedna Polska międzywojenna miała potencjał by stać się krajem na miarę Francji czy dzisiejszych Niemiec? Zaś okres PRLu ten potencjał zaprzepaścił? Historycy po cichutku bąkają, że okres PRLu był najlepszym dla Polaków okresem w ciągu ostatnich czterech wieków - dzięki niemu dołączyliśmy do ligi państw rozwiniętych, wydobyliśmy się z czworaków i analfabetyzmu, zyskaliśmy opiekę zdrowotną, powszechne szkolnictwo na dobrym poziomie, jakoś tam liczącą się na świecie naukę. W 1980 roku mieliśmy podobną liczbę patentów jak Korea Południowa (dzisiaj mamy 250 patentów, czyli o wiele mniej niż wtedy zaś Korea ok. 115 tysięcy!!!). Jakie jest wasze zdanie na temat PRLu? Dostrzegacie jakiś rozdźwięk pomiędzy oficjalną propagandą, wg której PRL był opresyjnym reżimem katującym ludek boży (przyznawaniem mieszkań spółdzielczych i przymusowymi szczepieniami) a ówczesną rzeczywistością?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Piątkowski (5131 punktów)
Zapomniałeś tylko o:
za PRL KK rozwinął swoje "skrzydełka" i skorzystał z okazji by wyeliminować konkurencję, co dziś odczuwamy za czasów pseudodemokracji w RP...
W każdym ustroju, jaki by nie był można doszukiwać się ziarenka dobroci...ale co ci po opiece medycznej, gdy nakazują ci robić 500% normy w fabryce a żarcie jest na kartki? Co ci z edukacji, jeśli ktoś na lekcjach historii uczy fałszu?
Po co patenty, skoro i tak nie możesz produkować nic, jako prywatny przedsiębiorca, a nawet jak już jakimś cudem ci się uda otworzyć firmę, to nie będziesz miał dostępu do surowców...no i wolność słowa, czy możliwość tworzenia sztuki wedle uczuć, a nie wedle "prykazów" z Kremla... równie dobrze można zacząć wychwalać Narodowy Socjalizm w Niemczech, toć za kadencji Adolfa H. Niemcy stały się potęgą gospodarczą i militarną...tyle że te ustroje miały swoje drugie dno...o którym wielu nie chce pamiętać...
09-11-2010 10:11 
 Ocena 2 na 2
Guzik (2020 punktów)
>Zapomniałeś tylko o:
>za PRL KK rozwinął swoje "skrzydełka" i skorzystał z okazji by wyeliminować konkurencję, co dziś odczuwamy za czasów pseudodemokracji w RP...
[...]
Konkurencję unicestwiła wojna niszcząc elity kraju. Powstanie Warszawskie dopełniło dzieła, a wojna domowa, to były ilościowo nieporównywalne straty.
Co do przemysłu, rozwoju nauki, oświaty i kultury, to zgadzam się z założycielem wątku - były to czasy rozwoju. Sprzedawaliśmy wtedy lokomotywy z Cegielskiego, były jakiś czas hitem eksportowym i nie tylko. Przykro mi stwierdzić, ale teraz słynne na Świecie są chyba tylko nasze pierogi.
Powiem jeszcze, że żyłam w PRL-u życiem dziecka, a potem dojrzałej osoby. Nie będę kłamać i mówić tak jak wielu pseudo kombatantów, że na tę zmianę czekałam od zakończenia wojny i sama w niej brałam udział. Urodziłam się w takich warunkach i był to dla mnie mój Kraj, jedyny jaki miałam.
Transformacja ustrojowa przyszła niezależnie ode mnie i muszę powiedzieć, że widzę w niej niespodziewanie dużo pozytywów. PRL, bez demokracji oraz mechanizmów rynku, wygląda przy tym strasznie. Niemniej, za niesprawiedliwe uważam oceny, które tamte czasy zrównują z ziemią.
Kuba Śruba (3184 punktów)
Rzućmy okiem na naszych sąsiadów: jeden naród podzielony na RFN i NRD. Strefa wschodniego wpływu została lata w tyle za "zachodem. Podobnie jest obecnie ze wspomnianą przez Ciebie Koreą: jedna nacja podzielona polityczne osiągnęła w dwóch częściach skrajnie różny stopień rozwoju.

Na pewno PRL nie był "aż taki zły", jak wielu chciało by widzieć. Z pozytywów przychodzi mi do głowy komputer Odra (ostatni wyłączony został w bieżącym roku!), polskie szybowce, czy imponujący maszt w Gąbinie, ale sądzę, że były to dokonania "mimo wszystko".

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
10-11-2010 03:58 
 Ocena 1 na 1
CamelOT (915 punktów)
>Rzućmy okiem na naszych sąsiadów: jeden naród podzielony na RFN i NRD. Strefa wschodniego wpływu została lata w tyle za "zachodem. Podobnie jest obecnie ze wspomnianą przez Ciebie Koreą: jedna nacja podzielona polityczne osiągnęła w dwóch częściach skrajnie różny stopień rozwoju.

Ależ my dawaliśmy radę w roku 1980, na samym końcu "komunizmu", upadliśmy kompletnie dopiero po tym, jak największy grant na badania "naukowe" dostała praca nad badaniem śladów św. Wojciecha, w wolnej (od rozsądku) Polsce

>Z pozytywów przychodzi mi do głowy komputer Odra (ostatni wyłączony został w bieżącym roku!), polskie szybowce, czy imponujący maszt w Gąbinie, ale sądzę, że były to dokonania "mimo wszystko".

To dlaczego teraz, kiedy znienawidzony "komunizm" już nas nie gnębi, nie jesteśmy z siebie w stanie wydalić żadnego takiego osiągnięcia?
10-11-2010 08:50 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>>Z pozytywów przychodzi mi do głowy komputer Odra (ostatni wyłączony został w bieżącym roku!), polskie szybowce, czy imponujący maszt w Gąbinie, ale sądzę, że były to dokonania "mimo wszystko".
>To dlaczego teraz, kiedy znienawidzony "komunizm" już nas nie gnębi, nie jesteśmy z siebie w stanie wydalić żadnego takiego osiągnięcia?
Dlatego, że kafelkarz zarabia czterokrotnie lepiej od doktora biologii.
Koraszewski (82900 punktów)
>PRL jest 'najgorszym okresem w dziejach Polski'<
Wybór najgorszego okresu w dziejach Polski to zaiste sakramencko trudne zadanie. Z pewnością nie PRL. Ten okres miał swoje minusy, ale miał i plusy. Bardzo trudno powiedzieć jak potoczyłyby się losy kraju bez drugiej wojny światowej.
Nieco łatwiej wyobrazić sobie Polskę bez Kontrreformacji (to był okres największego regresu cywilizacyjnego). Problem polega trochę na tym, że takie historyczne gdybanie ma stosunkowo mały sens. Nieodmiennie punktem wyjścia jest dzień dzisiejszy. Czyli jak powiadał Seneka: Tworzymy przeszłość. Pewne rzeczy z PRL zniszczyliśmy zupełnie niepotrzebnie, ale też niszczenie zawsze szło nam dużo lepiej niż budowanie.
diogenes (42753 punktów)
>Gdyby nie wojna i PRL bylibyśmy mocarstwem etc, itd.

Gdybanie nie jest historią. Dzieje to gra przyczyn, skutków i ludzkich motywów, a nie problem babci, która byłaby dziadkiem, gdyby miała wąsy.

>Też uważacie, że zacofana i biedna Polska międzywojenna miała potencjał by stać się krajem na miarę Francji czy dzisiejszych Niemiec?

Miała potencjał, by stać się tym, czym się stała: PRLem.

>Zaś okres PRLu ten potencjał zaprzepaścił?

Ileż bohaterów nam podarował! Mamy co fetować pod pomnikami! Niech będzie pochwalony PRL!

>Historycy po cichutku bąkają, że okres PRLu był najlepszym dla Polaków okresem w ciągu ostatnich czterech wieków

Każdy dzień w historii jest równie ważny, 8. listopada 2010 jest równie dobry, jak 8 listopada 1950. Gdyby z dziejów zniknął jeden dzień, cała dzieje zniknęłyby jak mydlana bańka.

Problem polega na tym, że ostatecznym filtrem historii są politycy, a w polityce nie chodzi o prawdę, lecz o władzę.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Też uważacie, że zacofana i biedna Polska
>międzywojenna miała potencjał by stać się krajem na miarę Francji czy dzisiejszych Niemiec?
- Polska przedwojenna przede wszystkim się rozwijała, ludowa tylko zwijała...im dalej tym gorzej. Nie darmo ten ustrój upadł, ekonomia ma swoje prawa. Dobra firma nie upada; PRL musiał zbankrutować.

>Historycy po cichutku bąkają, że okres PRLu był najlepszym dla Polaków okresem w ciągu ostatnich czterech wieków
- A którzy to historycy, jacyś pogrobowcy Stalina jeszcze żyją ?

>rozwiniętych, wydobyliśmy się z czworaków i analfabetyzmu, zyskaliśmy opiekę zdrowotną, powszechne, szkolnictwo na dobrym poziomie, jakoś tam liczącą się na świecie naukę.
- Tak, władza ludowa musiała wszystkich nauczyć pisać i czytać aby poddani mogli zapoznać się z propagandą socjalistyczną z Trybuny Ludu, z dziełami Marksa i Lenina. Oczywiście istniała tez cenzura aby nie wszystko można było pisać i czytać
- Za opiekę zdrowotną dziękuję, pamiętam. Szkoda, że wciąż muszę płacić tak wysoką składkę choć i tak leczę się prywatnie (choć bogaty nie jestem)gdy naprawdę zachoruję

>W 1980 roku mieliśmy podobną liczbę patentów jak Korea Południowa (dzisiaj mamy 250 patentów, czyli o wiele mniej niż wtedy zaś Korea ok. 115 tysięcy!!!). Jakie jest wasze zdanie na temat PRLu? Dostrzegacie jakiś rozdźwięk
- Tak rozdźwięk między ilością patentów, a pożytkiem z nich. Socjalistyczna gospodarka wszystko potrafiła zmarnować.
>pomiędzy oficjalną propagandą, wg której PRL był opresyjnym reżimem katującym ludek boży
- Nie tylko ludek boży, każdego "Wroga ludu", przy czym sama ustalała kto nim jest.
-Ile można międlić te bzdury, im dalej od czasów tego syfu tym więcej referatów na ten temat.
08-11-2010 21:25 
 0 na 2
CHInDy (82 punktów)
Kłopot z PRL-em jest między innymi taki, że jego gospodarka produkowała rowery dla Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu.

A co do "propagandy" to przecież sprawa całkowicie naturalna: "Historia to uzgodniony zestaw kłamstw" - powiedział Napoleon a dopowiedział mu Churchill - "pisany przez zwycięzców" (luźna parafraza).
08-11-2010 22:19 
 Ocena 3 na 3
de Vill (1165 punktów)

>- Za opiekę zdrowotną dziękuję, pamiętam. Szkoda, że wciąż muszę płacić tak wysoką składkę choć i tak leczę się prywatnie (choć bogaty nie jestem)gdy naprawdę zachoruję.

Rozumiem, że jak naprawdę zachorujesz np. na nerki to bez problemu pokryjesz z własnej kieszeni koszt dializ, ewentualnie przeszczepu. Roczny koszt dializ to marne 60 000 złotych. Jak się uda dawcę znaleźć to potem jest taniej, po przeszczepie to zaledwie 30 000 złotych rocznie.
08-11-2010 22:35 
 Ocena 1 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że jak naprawdę zachorujesz np. na nerki to bez problemu pokryjesz z własnej kieszeni koszt dializ, ewentualnie przeszczepu. Roczny koszt dializ to marne 60 000 złotych. Jak się uda dawcę znaleźć to potem jest taniej, po przeszczepie to zaledwie 30 000 złotych rocznie.
-A kto mi jest winien. to, że zachoruje mam zrzucać na innych / Mogę prosić o pomoc i być wdzięczny najwyżej, ale nie mogę jej żądac. To cudze pieniądze, codziennie ktoś na to pracuje.
09-11-2010 09:01 
 0 na 2
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Rozumiem, że jak naprawdę zachorujesz np. na nerki to bez problemu pokryjesz z własnej kieszeni koszt dializ, ewentualnie przeszczepu. Roczny koszt dializ to marne 60 000 złotych. Jak się uda dawcę znaleźć to potem jest taniej, po przeszczepie to zaledwie 30 000 złotych rocznie.
>
Problem wygląda dużo "jaśniej".
Gdy zapanuje prywatna służba zdrowia - gdzie zapewne szlak trafi moje składki z 35 lat - na skutek cen i "powszechnej dostępności" zapanuje wspaniały wolny rynek i ceny spadną... narządów. Bo lekarze będą dalej się cenić.
Proszę zauważyć jak będzie - gdy cześć społeczeństwa wymrze na skutek tego, iż nie będzie ich stać. W tym momencie powstanie rynek części zamiennych, tudzież hodowanie ludzi na organy, o co oskarża się ponoć Chiny.
Biedna rodzina sprzeda na części jedno dziecko aby ratować drugie... Utopia?
Niekoniecznie...
wiadomosci(*)legalnie_pobieral_nerki_i.html
09-11-2010 23:54 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>- Za opiekę zdrowotną dziękuję, pamiętam. Szkoda, że wciąż muszę płacić tak wysoką składkę choć i tak leczę się prywatnie (choć bogaty nie jestem)gdy naprawdę zachoruję.
>Rozumiem, że jak naprawdę zachorujesz np. na nerki to bez problemu pokryjesz z własnej kieszeni koszt dializ, ewentualnie przeszczepu. Roczny koszt dializ to marne 60 000 złotych. Jak się uda dawcę znaleźć to potem jest taniej, po przeszczepie to zaledwie 30 000 złotych rocznie.
>

Rozumiem, że teraz te cuda masz za darmo? Od Miłościwie Nam Panującego? Albo z Watykanu?

PS. Proszę policzyć, ile kosztuje KAŻDEGO (także zdrowego do ostatniej minuty swego życia) obywatela leczenie (tzn. jednych leczenie faktyczne, a innych wirtualne), za które buli do kieszeni nie tylko lekarzy, ale przede wszystkim całego aparatu zarządzającego tą kapuchą
CamelOT (915 punktów)
>Polska przedwojenna przede wszystkim się rozwijała, ludowa tylko zwijała...im dalej tym gorzej. Nie darmo ten ustrój upadł, ekonomia ma swoje prawa. Dobra firma nie upada; PRL musiał zbankrutować.

Cóż to za komunały? Widzicie? Właśnie o takim zdaniu o PRLu mówię. Okres, w którym za uszy wyciągnięto niektórych z czworaków, odwszawiono, nauczono czytać i pisać, dano mieszkanie w bloku i talon na malucha, a nade wszystko przyznano prawa obywatelskie, taki jeden z drugim uważa za okres "zwijania".

>>Historycy po cichutku bąkają, że okres PRLu był najlepszym dla Polaków okresem w ciągu ostatnich czterech wieków
>- A którzy to historycy, jacyś pogrobowcy Stalina jeszcze żyją ?

Tu już koniec dyskusji. Prawo Godwina w polskich realiach dotyczy też Stalina. Cześć.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Cóż to za komunały? Widzicie? Właśnie o takim zdaniu o PRLu mówię. Okres, w którym za uszy wyciągnięto niektórych z czworaków, odwszawiono, nauczono czytać i pisać, dano mieszkanie w bloku i talon na malucha, a nade wszystko przyznano prawa obywatelskie, taki jeden z drugim uważa za okres "zwijania".
- To jeszcze mało. najgorsze było to, że tacy "wszarze" byli u władzy a co inteligentniejsi musieli siedzieć cicho lub wiać za granicę. Opowiadanie o talonie na malucha to już prawdziwe dno, żałosne i beznadziejne. Nie lepiej sobie samochód kupić i to taki na jaki nas stać, w każdym momencie ? Tak było wszędzie gdzie nie rządzili ci "odwszawieni".
- Jeszcze ?! Proszę bardzo !
-Ulubionymi argumentami jakich desperacko chwytają się miłośnicy Polski Ludowej są opowieści o budowanych szkołach, drogach lub zapewnianiu wszystkim pracy. Ale przecież nawet wyjątkowo tępy wyznawca jedynie słusznego ustroju musiał widzieć, że w tym czasie w innych krajach za "żelazną czerwoną kurtyną" zrobiono wielokrotnie więcej, lepiej i nikt nie musiał oglądać się na łaskawość jaśnie wielmożnych sekretarzy. Na dodatek nikogo nie trzeba było mordować, prześladować, zamykać, wszystko zrobiono bez przekraczania idiotycznych norm, świętowania rocznic i przecinania wstęg, a budowniczym nie stawiano pomników.
W ciągu kilku lat w mojej gminie zrobiono więcej niż przez cały okres PRL-u. Wszelkie instalacje, wodociąg, kanalizację, oczyszczalnię, linię telefoniczną, prąd podziemny, oświetlenie ulic. Szybciej lepiej i bez szumu. Nawet asfalt położono nowy po 30 latach.
No i praca. W socjalizmie każdy musiał mieć pracę, nawet gdyby nie musiał w niej nic robić, a do jego miejsca pracy trzeba było dopłacać. Zawsze można było zatrudnić dwie ekspedientki więcej w sklepie, w którym nic nie było lub kilku dodatkowych pracowników w PGR. A dlaczego w sklepach prawie nic nie było ? Nawet produktów tych zakładów, które powstały dzięki wielmożnym towarzyszom z PZPRu ? Gdzie się podziewało ? Dlaczego musieliśmy stać w kolejkach z kartkami po kawałek kiełbasy, cukierka, buty, czekoladę, masło itd...to co dzisiaj jest powszechnie dostępne, wtedy było artykułem luksusowym, który trzeba było wywalczyć, wystać w kolejce lub załatwić.
Tęskniący za PRL-em oczywiście zawsze znajdą jakiś kretyński argument, że "nie wszystko było złe", że co prawda zdarzały się "okresy błędów i wypaczeń", ale ogólnie był to najweselszy barak w obozie socjalistycznym. A że co jakiś czas "nieznani sprawcy" zgładzili jakiegoś opozycjonistę, studenta czy innego "wroga ludu" ,to naprawdę drobiazg. Kompletny obłęd dotknął niestety szerokie masy społeczeństwa. Wielu potrafiło się chwalić, że jemu akurat było fajnie bo zarabiał za granicą gdzie komuny nie było, a tutaj to mógł być kimś. Nawet paszport "załatwił". Wielu dostawało paczki z zagranicy ze słodyczami i owocami cytrusowymi. Wtedy dopiero byli ważni, a teraz to nic wielkiego, każdy tak może, żadna atrakcja.
-W mojej miejscowości chleb przywożono co drugi dzień, trzeba było stać nieraz kilka godzin aby go kupić. Każdy materiał budowlany, nawet kilo gipsu trzeba było załatwiać w GS (kwit i pieczątka oczywiście). Ojciec jeździł do innych miejscowości "zdobyć" jakieś konserwy lub kawałek wędliny. Na co dzień to był chleb ze smalcem (zdrowa żywność) . Aby posiadać gaz w butli trzeba było podania pisać i "załatwiać", uzasadniać. Coś pięknego, parodia ekonomii i państwa.
13-11-2010 23:27 
 Ocena 2 na 2
Ignorancja (4718 punktów)
Polska przedwojenna przede wszystkim sie rozwijala, ludowa tylko zwijala...im dalej tym gorzej. Nie darmo ten ustrój upadl, ekonomia ma swoje prawa. Dobra firma nie upada; PRL musial zbankrutowac. (Korius)

Cóz to za komunaly? Widzicie? Wlasnie o takim zdaniu o PRLu mówie. Okres, w którym za uszy wyciagnieto niektórych z czworaków, odwszawiono, nauczono czytac i pisac, dano mieszkanie w bloku i talon na malucha, a nade wszystko przyznano prawa obywatelskie, taki jeden z drugim uwaza za okres "zwijania". (a to w dopowiedzi powyzszemu CamelOT)

Cóz. A Twoje komunaly?
Zapytales, czy uwazamy, ze:
PRL jest 'najgorszym okresem w dziejach Polski', ponosi wine za zastój cywilizacyjny, biede i brak rozwoju.
Nie, zapewne by³y gorsze okresy, moze rozbiory, ale owszem PRL ponosi wine za nasze zapoznienie cywilizacyjne. I jesli tego nie dostrzegasz to trudno.

Ale zacznijmy od czegos innego, napisales:
Tez uwazacie, ze zacofana i biedna Polska miedzywojenna miala potencjal by stac sie krajem na miare Francji czy dzisiejszych Niemiec?

Nie bardzo rozumiem do czego pijesz. Uwazasz, ze nie miala? Tobie podobni "szukajacy sprawiedliwosci dziejowej dla PRL" jakos dziwnym trafem piejac z zachwytu nad wkladem PRL w odbudowe Polski ze zniszczen wojennych, zapominaja chetnie o sytuacji jaka odziedziczyla II RP.
Kraj powstal nie tylko po innej, mianowicie I wojnie swiatowej, ale co wazniejsze odrodzil sie po okresie niebytu i to dlugoletniego. To nioslo ze soba ogromne wyzwania, nalezalo stworzyc od podstaw nie tylko nieistniejace struktury, ale polaczyc w jeden organizm ludnosc z trzech diametralnie rózniacych sie obszarow. O ile ziemie wchodzace uprzednio w sklad zaboru pruskiego wnosily wysoki jak na tamte lata rozwoj technologiczny i spoleczny to te spod wplywów rosyjskich tkwily w glebokim feudalizmie i zacofaniu. Ktos wspomnial NRD i RFN, ten przypadek jest nie tylko doskonaly do zobrazowania roznic w rozwoju obu krajow tej samej nacji, co i terazniejszego przyk³adu jak ciezko zjednoczyc cos, co niegdys by³o spojne, ale na jakis czas sie rozlecialo. Wzajemne animozje sa po ponad 20 latach jeszcze calkiem spore u zachodnich sasiadow. Zwaz przy tym, ze separacja niemiecka trwala lat 40, polska setke. Wspomniany wczesniej zabor pruski oprocz pozytywow niosl parszywe negatywy, bedace poklosiem niemieckiej pedantycznie prowadzonej germanizacji. W jednej z ksiazek francuskiego historyka przeczytalam, ze Francuzi chcac dobrze podrzucili Polsce zbuka w postaci rejonow tak silnie zniemczonych, ze w efekcie przyspazalo to wiecej strat niz korzysci. Nie zgadzam sie do konca z takim ujeciem, chocby przez przytoczony wczesniej aspekt uprzemyslowienia tych ziem, ale niewatpliwie przejecie ludnosci nieutozsamiajacej sie w zaden sposob z nowym panstwem latwe nie bylo. To jedno, co chialam przekazac.

Drugie ...
Zacytuje cie ponownie:
Okres, w którym za uszy wyciagnieto niektórych z czworaków, odwszawiono, nauczono czytac i pisac, dano mieszkanie w bloku i talon na malucha, a nade wszystko przyznano prawa obywatelskie, taki jeden z drugim uwaza za okres "zwijania"

Byl sluszny?
Cala twoja argumentacja wali sie w gruzy z jednego powodu. Nie by³a to zasluga PRL, tylko zmian, jakie sie generalnie odbywaly na swiecie (polnocnym + Australia), a dowodem na to jest, ze panstwa "zgnilego" zachodu nie utonely jakos we wszawicy, czy analfabetyzmie. Co do wszawicy to moze taka mala osobista dygresja ... Mój syn przetrwal ca³osc edukacji i potransformacyjnych kontaktow z rówiesnikami (a nie byl posylany do szkol prywatnych) od podstawowki po liceum (co bedzie dalej sie zobaczy) bez weszek. Ja, ktoram swoja adekwatna edukacje i kontakty z rówiesnikami uskuteczniala w latach 1977 do 1990 wiecznie wpadalam pod lapy matki z powodu nieproszonych gosci na mej lepetynie. Pewnego razu, rodzicielka ma, mocno zdesperowana wpadla na koncept "przedni" (gdzies oko³o roku 1980), zlala moja i swoja glowe nafta (nierozcienczona). Nie obylo sie bez bolu po poparzeniach, ale wszy sie mnie odtad juz nie imaly, az do bodajze 1986. Na szczescie nie powtórzyla kuracji, choc pomne, raz jeszcze (ze dwa lata po 1986) zapalam ode niej sympatycznych lokatorow. Desant przytargala od jednego ze swoich uczniow, takiego z socjalistycznych czworakow, co sie ówczesnie PGR-em zwaly.

Wracajac do meritum. Tak wiec niczym pozytywnym, a czego nie byloby w krajach zachodniej Europy PRL sie nie wykazywal, za to negatywy moznaby mnozyc. Ale o tym juz pisali inni, chociazby sugerujac porównanie osiagnec DDR i RFN. Ja podejme inny kontekst. Demoralizacja jaka system fundowal. Punkt ciezkosci owej demoralizacji rozkladal sie roznie w zaleznosci od poszczególnych krajow bloku wschodniego. I tak w sasiedniej NRD nowy system oparty na totalitaryzmie podsycal w dalszym ciagu zapoczatkowany nazizmem ped do denuncjacj, szykan, podejrzliwosci, trafilo na podatny grunt i wydalo sliczny owoc w postaci jakze efektywnej i wszedobylskiej Stazi. Na tym tle Polska jawila sie zaiste jako ostoja swobody, a nasze SB bylo aparatem mocno uposledzonym.


Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
13-11-2010 23:28 
 Ocena 4 na 4
Ignorancja (4718 punktów)
A co z Polska? Do tej pory zbieramy poklosie "organizowania" zycia w oparciu o krag ustosunkowanych znajomych, np. sasiadki w sklepie miesnym, albo dyrektorki przedszkola. Nepotyzm, korupcja. Zreszta wartosciowanie przydatnosci czlowieka nie ze wzgledu na jego kwalifikacje np. zawodowe to nie tylko spadek po "organizacji". Generalnie w PRL nie ceniono przeciez dokonan jednostki. Moje ulubione powiedzenie, dotyczace tamtych czasow:
"czy kto stoi, czy kto lezy rowno wszystkim sie nalezy".
Nie by³o wiec motywacji. Jest taka fajna prosciutka ksiazka o czasach PRL, ale nie podam tytulu, bo akurat nie mam jej pod reka. Moze kiedys. Jej wartosc polega na tym, ze przytacza mnóstwo suchych faktow. Ten brak motywacji, bo i za przebumelowanie w czasie pracy wyplata byla, skutkowal niespotykanymi niedoróbkami. Koszule meskie rozmiaru "M" z rekawami o dlugosci jak dla goryla, albo jak dla oseska.

Za to byla opieka socjalna. Rozleniwiajaca ludzi. Ktos pisze, ze w czasach PRL zylo sie lepiej. Nie, nie lepiej, wygodniej bo bez wysilku. To degeneruje. I wspomaga lenistwo, nieróbstwo, patologie. Zreszta odbijaja sie takie nastawienia czkawka wszystkim krajom, które wdrozyly rozbuchany system socjalny. I kraj zgnilego kapitalizmu sie temu nie oparl, tu slicznym przyk³adem - RFN. Nie tedy droga.

Ale wrócmy do PRL. Te czworaki ... i wyjscie z nich. Wzniosly, ale bzdurny patos. Owszem nalezy dawac szanse, lecz bez wyrzucania wspolnego dorobku w bloto. Socjalizm PRL-u tego zrównowazonego rozwoju z zalozenia nie mogl zagwarantowac. Wszak wszyscy mieli byc rowni. Glab mial byc rownie wartosciowy co geniusz. Len, jak pracus, a niedojda miala sie zrównac z bystrzakiem.
Pobozne zyczenia, tylez napuszone, co nierealne.

Na koniec, bo mnie juz temat zemdlil, mala wskazowka dla tych wszystkich, którzy ulegli komunistycznej propagandzie odnosnie "dzikiego" XIX wiecznego kapitalizmu i fascynacja marksizmem. Proponuje zaczerpnac wiadomosci na temat dzialalnosci socjalnej naszego Cegielskiego, czy Kruppa (nie tego od zazylosci z panem Hitlerem). Systemy nie sa doskonale, ale kapitalizm lepiej wpisuje sie w ludzka nature, anizeli komunizm, a w USA oprocz Mardocha sa Bill Gates i Warren Buffy.

P.S.
Poza tym to zgadzam sie z Big Zydem, ze uprawianie malkontenctwa jak to dzisiaj jest zle, a jak to bylo dobrze w PRL-u jest jeb..na, a tak, jeb..na demagogia. Faktycznie to lata 90. ubieglego wieku targaly na swoich barkach caly zmudny i wykanczajacy proces przekwalifikowywania, obarczony szeregiem cholernych nieprawidlowosci. Tak jest, gdy sie wreszcie probuje urealnienia. W tym zlotowki. W sytuacjach nadzwyczajnych nie tylko krysztaly blyszcza, mety korzystaja tym bardziej z pojawiajacej sie w takich wypadkach sila rzeczy nieklarownosci.

Zal mi jest przy tym diabelsko tych wszystkich, którzy sterali swe sily na podniesienie z gruzow II wojny swiatowej nasz kraik, a nie starczylo im juz energii, by sie jeszcze jakos ustawic w nowej rzeczywistosci. Tym nalezalaby sie rekompensata, bo dzieki ich wkladowi mozna mowic o jakies wzglednej ciaglosci postepu. Dzieki nim, a nie systemowi. Ten spierdolil sporo. I trzeba to bylo naprawiac. Kraje zachodnie ominela ta "przyjemnosc".

A zeby nie bylo za slodko to ja bym sie tak nie ekscytowala sloganami Adamiaka Big Zydzie. One sa atrakcyjne, bo proste jak budowa cepa, ale niekoniecznie odpowiadaja rzeczywistosci.
Prawo naturalne nie jest prawem silniejszego, tylko lepszego (efektywniejszego). I nie sadze, aby akurat Adamniak sile utozsamial z efektywnoscia. To zbyt wysublimowane jak na niego.



Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
Kowalska (14008 punktów)
   Ignorancja, za te dwa posty

Aż miło poczytać. Pozdrawiam


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
09-11-2010 11:00
 Ocena 10 na 10
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Gdyby nie wojna i PRL

Bagatela .

>bylibyśmy mocarstwem etc, itd.

No, przecie już nawet byli"śmy" - z każdej gazety sanacyjnej mocarstwowość biła po oczach Silnie, Zwarcie i Gotowo.

>Tu jest źle i tam jest źle i winny jest PRL.
> Też uważacie, że zacofana i biedna Polska międzywojenna miała potencjał by stać się krajem na miarę Francji czy dzisiejszych Niemiec?

Też? Ktokolwiek przytomny tak uważa???

>Zaś okres PRLu ten potencjał zaprzepaścił? Historycy po cichutku bąkają, że okres PRLu był najlepszym
>dla Polaków okresem w ciągu ostatnich czterech wieków - dzięki niemu dołączyliśmy do ligi państw
>rozwiniętych, wydobyliśmy się z czworaków i analfabetyzmu, zyskaliśmy opiekę zdrowotną, powszechne
>szkolnictwo na dobrym poziomie, jakoś tam liczącą się na świecie naukę.

Najlepszym chyba w dziejach Polski okresem było ostatnie 20 lat, a PRL zaraz po nim. Zważywszy absurdalność systemu nie sposób wprost nadziwić się jego osiągnięciom, takim jak:
-odbudowa kraju po katastrofie wojennej,
-gigantyczny awans społeczny i cywilizacyjny milionów wyciągniętych za kołtun wprost ze średniowiecza,
-wyjątkowo udana integracja w jedno społeczeństwo mas ludzkich wyrwanych z korzeniami przez wojnę i powojenne przemieszczenia (wschód-zachód, wieś-miasto) - osiągnięta, co prawda, za cenę tępej uniformizacji,
-industrializacja, z prywatyzowania owoców której budżet żyje do dzisiaj,
-utrzymanie znaczącego marginesu niezależności od Wielkiego Brata,
-o "duperelach" w rodzaju opieki zdrowotnej, edukacji, kultury, etc. nawet nie wspominam.

>Jakie jest wasze zdanie na temat PRLu?

Sentymentu doń nie żywię, ale...

>Dostrzegacie jakiś rozdźwięk
>pomiędzy oficjalną propagandą, wg której PRL był opresyjnym reżimem katującym ludek boży
>(przyznawaniem mieszkań spółdzielczych i przymusowymi szczepieniami) a ówczesną rzeczywistością?

W pełni zgadzam się ze słowami Artura Domosławskiego w Kapuściński. Non-fiction (cytuję z pamięci):
Jeśli pominąć kilkuletni epizod stalinowski, to (niech mi wybaczą ci, którzy od niej autentycznie oberwali) PRL była najłagodniejszą dyktaturą świata. (wytłuszczenie moje - big_zyd).

O tym, co dziś oficjalna propaganda nt. PRL obywatelom do wierzenia zadaje, pisać nie będę, bo , pójdę więc na łatwiznę i podpiszę się oburącz np. pod tym felietonem Bronisława Łagowskiego.
10-11-2010 04:13 
 Ocena 3 na 3
CamelOT (915 punktów)
Dzięki za fajny wpis. Nie zgadzam się tylko z tym, że ostatnie 20 lat to najlepszy okres dla naszego kraju. Pobudowanie kilku szos za unijne pieniądze i pełne sklepy (ale puste portfele) nie zasługują na określenie "najlepszy". W tylu dziedzinach się cofamy, że trudno zliczyć. Wróciła gruźlica, wszawica do szkół i zwyczajny głód, upadła nauka i szkolnictwo, upadła polska myśl techniczna, architektura, znikł etos pracy, zdrowy rozsądek jest w odwrocie. Kołtun tryumfalnie powrócił na salony. Kolorowe reklamy nadal skutecznie zakrywają nędzę, odmalowane fasady zasłaniają pustkę. Intelektualnie dożeramy resztki po PRLu, po śmierci Passenta zostanie tylko Semka.

Dzieciaki dowiadują się, że Polska była pod okupacją od '39 do '89 roku. Opowiada im się kosmiczne bzdury o tamtych czasach, stąd zdanie, jak gdzieś tu w wątku o wyłącznym "zwijaniu" się. W szale zrzucania "komuny" wywaliliśmy bezmyślnie wszystko, czego używano wtedy, także np. spółdzielczość, całkowiecie po kretyńsku kojarząc ją z komunizmem. Zresztą to odrzucenie, tak szkodliwe zwłaszcza dla wsi, rozumiem. Spółdzielczość to współpraca a dla obecnej władzy i jej panów w sutannach tylko skłócone i zatomizowane społeczeństwo jest bezpieczne.
11-11-2010 22:36 
 Ocena 8 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Nie zgadzam się tylko z tym, że ostatnie 20 lat to najlepszy okres dla naszego kraju. Pobudowanie kilku szos za unijne pieniądze i pełne sklepy (ale puste portfele) nie zasługują na określenie "najlepszy". W tylu dziedzinach się cofamy, że trudno zliczyć. Wróciła gruźlica, wszawica do szkół i zwyczajny głód, upadła nauka i szkolnictwo, upadła polska myśl techniczna, architektura, znikł etos pracy, zdrowy rozsądek jest w odwrocie. Kołtun tryumfalnie powrócił na salony. Kolorowe reklamy nadal skutecznie zakrywają nędzę, odmalowane fasady zasłaniają pustkę. Intelektualnie dożeramy resztki po PRLu, po śmierci Passenta zostanie tylko Semka.

Ten opis wydaje mi się przeczerniony a też pasuje raczej do lat 90-tych, kiedy rzeczywiście nowy system bóle porodowe przeżywał.
W PRL-u mnie najbardziej doskwierała szarość i poczucie bezsensu. Z tej perspektywy wolę już pełne sklepy i pusty portfel, który jest niezerowa szansa napełnić.
Najgorsze objawy ubóstwa (typu ta wszawica i głód) pomału nikną, co do upadku nauki mam mieszane odczucia - z jednej strony głupawe uczelnie prywatne, z drugiej - taki dostęp do literatury i kontaktów zagranicznych o jakim dawniej było ani marzyć; architektura na ogół, moim zdaniem, bardzo się poprawiła - wolę widzieć nawet najkoszmarniejsze gargamelki niż całe województwa zabudowane sześciennym "klockiem polskim" z pustaków; co do etosu pracy - nie zgadzam się zupełnie. Zdrowy rozsądek chyba już odzyskuje pole, choć faktycznie jakby na trochę ustąpił kołtunowi (w IV RP zwłaszcza) ale to szambo chyba wybić musiało.
Nędzy i pustki nadal sporo ale i to będzie mijać.
A Semki, Ziemkiewicze i insze Wildsteiny już pewnie niedługo po prośbie do Rydza zakołaczą .
Jest nieźle i, jak sądzę, będzie lepiej - choć nie wiem, czy ja się załapię .

>Dzieciaki dowiadują się, że Polska była pod okupacją od '39 do '89 roku. Opowiada im się kosmiczne bzdury o tamtych czasach, stąd zdanie, jak gdzieś tu w wątku o wyłącznym "zwijaniu" się.

W końcu też i to prawicowe zaczadzenie polityczno-histeryczne doczeka się reakcji i oliwa na wierzch wypłynie - trzeba na to jeszcze parę lat poczekać, ale mam wrażenie, że już zaczyna się.

>W szale zrzucania "komuny" wywaliliśmy bezmyślnie wszystko, czego używano wtedy, także np. spółdzielczość, całkowiecie po kretyńsku kojarząc ją z komunizmem.

Fakt.

> dla obecnej władzy i jej panów w sutannach tylko skłócone i zatomizowane społeczeństwo jest bezpieczne.

Temat-rzeka, więc na razie odpuszczę.
Kowalska (14008 punktów)
   Gdyby nie PRL nie byłoby "Misia". "Alternatyw 4" i "Rejsu".

Dla tych produkcji jestem gotowa zdzierżyć każdy ustrój.


"Nie rozkopuj kołdry, bo będę niedobry"
09-11-2010 12:05 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>    Gdyby nie PRL nie byłoby "Misia". "Alternatyw 4" i "Rejsu".

O "Hydrozagadce" było wspomnieć .
09-11-2010 12:22 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>O "Hydrozagadce" było wspomnieć .

   Nie zapominajmy także o dziele Jana Oborniaka "Krzyk ciszy".


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
09-11-2010 13:16 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>O "Hydrozagadce" było wspomnieć .

o tak, to było BossKie!

>    Nie zapominajmy także o dziele Jana Oborniaka "Krzyk ciszy".

...i encyklikach DżonaPolaWtoroja i JarkuZKotemZapanBrat...
lista zasług jest wielka... Przecież to wszystko "skutki"...innych "skutków"...

Gdyby nie 1 września 1939r... być może jeździłbym konno...jako obszarnik, albo był chłopem pańszczyźnianym... przez wrodzoną rozrzutność i nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu!
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Każdy okres ma swoje wady i zalety. Do wad PRL-u należały wszelkie utrudnienia uprzykrzające ludziom normalne życie. Przede wszystkim permanentne braki na rynku. O wszystko trzeba było walczyć, wszystko zdobywać (a nie normalnie kupować) bo na rynek "rzucano" towar i kto pierwszy się do niego dostał lub wystał w kolejce to miał. Jak były upały to w sklepie była lepka, słodka i ciepła oranżada. Żadnej wody mineralnej. Dopiero potem pojawiła się słynna mazowszanka. Ewentualnie syfony, ale też często nie dowieźli. O piwie proszę zapomnieć. Pod tak zwanymi budkami z piwem stały dwie kolejki. Jedna po kufle, których było za mało, a druga po piwo, jak już się kufel zdobyło. Nie mówię już o mięsie, cytrusach, papierze toaletowym itp. Na założenie telefonu czekało się latami. A jak już założyli, to zamiejscowe trzeba było zamawiać na poczcie i czekać godzinami aż łaskawie połączyli. Na samochody się trzeba było zapisywać, jakieś książeczki zakładać. To wszystko strasznie utrudniało codzienne życie. Nie wspominam już o kartkach na żywność, benzynę, papierosy i wódkę bo to stosunkowo krótko trwało.
Nie było jednak wolności słowa. Trzeba było łapać RWE albo VOA. Podaję tylko kilka przykładów z punktu widzenia szarego człowieka. Jak wyjeżdżałam na wakacje na wieś w suwalskie to trzeba się było obkupić w kaszę, mąkę, cukier, konserwy, bo na wsi nic nie było. Gołe póki w sklepie. No wódka była, ale nic do wódki. Chleb raz dziennie rzucali i kto nie wyczaił momentu odchodził z kwitkiem. U chłopa mleko można było kupić, czasami jajka, a i to nie zawsze. Kartofle. Były też i zalety. Kultura stała na wysokim poziomie. Były znakomite tygodniki kulturalne i literackie. Telewizja, mimo że tylko 2 programy były, też dobra była. Znakomite teatry telewizji. Cykle filmowe znanych reżyserów. A nie taki chłam jak dzisiaj. Kabarety. Laskowik, Pietrzak (który dzisiaj oszalał) Dudek, że już o Kabarecie Starszych Panów nie wspomnę. W szkole nauczycieli szanowano, a nie jak dzisiaj, że to nauczyciele się boją uczniów. Nie było religii, to fakt, ale były inne akademie ku czci i portrety Marksa, Engelsa i Lenina wisiały zamiast krzyża. Myślę, że gdyby pozwolono przyjąć Polsce plan Marshalla nie bylibyśmy w takim dołku. Jednak po PRL-u przejęliśmy częściowo ruinę. Chociażby dróg. Ale że do dzisiaj nie możemy się z tym uporać, to skandal.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
09-11-2010 22:53 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>(...) Były znakomite tygodniki kulturalne i literackie. Telewizja, mimo że tylko 2 programy były, też dobra była. Znakomite teatry telewizji. Cykle filmowe znanych reżyserów. A nie taki chłam jak dzisiaj. Kabarety. Laskowik, Pietrzak (który dzisiaj oszalał) Dudek, że już o Kabarecie Starszych Panów nie wspomnę. W szkole nauczycieli szanowano, a nie jak dzisiaj, że to nauczyciele się boją uczniów. Nie było religii, to fakt, ale były inne akademie ku czci i portrety Marksa, Engelsa i Lenina wisiały zamiast krzyża.

   Nie lubimy się Grabowska, ale za tego posta (w całości) masz u mnie dużego plusa. Słusznie i mądrze napisane.

"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Nie lubimy się Grabowska
To Ty mnie nie lubisz, ale nie wiem za co? Nie za poglądy. W "Psach" Pasikowskiego padała odpowiedź na pytanie "za co?".


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
10-11-2010 03:46 
 Ocena 2 na 2
CamelOT (915 punktów)
>Każdy okres ma swoje wady i zalety. Do wad PRL-u należały wszelkie utrudnienia uprzykrzające ludziom normalne życie. Przede wszystkim permanentne braki na rynku. O wszystko trzeba było walczyć, wszystko zdobywać (a nie normalnie kupować) bo na rynek "rzucano" towar i kto pierwszy się do niego dostał lub wystał w kolejce to miał. (...)

Braki, owszem. Ale nie "o wszystko". Sklepy nie świeciły pustkami, choć były zgrzebne w porównaniu z zachodem.

>Nie było jednak wolności słowa. Trzeba było łapać RWE albo VOA.

Zgoda, choć na wiele sobie pozwalano i z biegiem lat na coraz więcej. Zyskał humor, który grał w ciuciubabkę z Mysią i przez to bywał wyrafinowany niedościgle dla dzisiejszych kabaretów.

>Podaję tylko kilka przykładów z punktu widzenia szarego człowieka. Jak wyjeżdżałam na wakacje na wieś w suwalskie to trzeba się było obkupić w kaszę, mąkę, cukier, konserwy, bo na wsi nic nie było.

My wyjeżdżaliśmy na wieś, aby kupować części do motocykli, bo tylko GSy były zapchane towarem. Gdzie i kiedy woziłaś mąkę i cukier na wieś? Ja jeździłem po kiełbasy...

>Gołe póki w sklepie. No wódka była, ale nic do wódki. Chleb raz dziennie rzucali i kto nie wyczaił momentu odchodził z kwitkiem.

To strasznie mieliście, trzeba było do Wielkopolski. Tam tego nie zaznaliśmy

> Nie było religii, to fakt, ale były inne akademie ku czci i portrety Marksa, Engelsa i Lenina wisiały zamiast krzyża.

Za moich czasów już zdjęli.

> Myślę, że gdyby pozwolono przyjąć Polsce plan Marshalla nie bylibyśmy w takim dołku. Jednak po PRL-u przejęliśmy częściowo ruinę. Chociażby dróg. Ale że do dzisiaj nie możemy się z tym uporać, to skandal.

Plan Marshalla był nie taki znów wielki kwotowo. Teraz by starczyło na kilkadziesiąt kościołów i koniec. Nie było dołka. Była odbudowa po wojnie. Ruina drogowa po PRLu? To PRL te wszystkie drogi pobudował. Wcześniej były błotniste trakty, na których konie tonęły. Jedna asfaltówka do Milanówka. Wszystko. Dziury się pojawiły kiedy strajkami załatwiono gospodarkę. Ktoś tam pisze, że PRL zbankrutował. Jeśli nawet tak, to wydatnie pomogli mu w tym Polacy, niszcząc własny przemysł strajkami.
10-11-2010 10:41 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Gdzie i kiedy woziłaś mąkę i cukier na wieś?
W latach siedemdziesiątych.
Oceniać PRL możemy albo z lotu ptaka, porównując go z innymi krajami, np. Czechosłowacją, gdzie było gorzej pod względem wolności, ale lepiej pod względem ekonomicznym, czy uwzględniając różne czynniki makroekonomiczne , jak i z poziomu szarego obywatela. Dla kacyka partyjnego PRL był cudownym krajem. Dysponował na okrągło paszportem, nie miał kłopotów z podróżowaniem po świecie, zaopatrywał się w sklepach "za żółtymi firankami", gdzie było wszystko zagramaniczne. Jeździł samochodem z kierowcą itp.itd. Generalnie PRL był źle rządzony. Gospodarka nakazowo-rozdzielcza. Bezrobocia nie było, wszyscy niby pracowali, ale efekty tego były marne. Drogi owszem, budowano, tylko że ich potem nie remontowano i popadły w ruinę. A największa wolność to była na początku lat dziewięćdziesiątych. Za Mazowieckiego. A teraz znowu koncesje, zezwolenia, ograniczenia. Cenzurę z Mysiej zastąpiła autocenzura, albo cenzura z Miodowej.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
AdamGr (3037 punktów)
Panie profesorze ex katedra Grabowski, jak piszesz o PRL to pisz pan dokładnie jaki okres tego PRL-u masz na myśli.
Dokładnie w latach, bo tak ogólnie to się mijasz z prawdą.
Wyjmujesz niecałe dziesięciolecie z 50-cio letniej historii i podsumowujesz wszystko.
Nie zamydlaj, bo są tacy którzy to widzieli na własne oczy.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Oj Panie AdamieGr, jakiż Pan czepliwy. Sam autor wątku nie określił ram PRL-u więc dlaczego JA miałabym określać. Chodziło mu chyba o ogólne refleksje, a nie o analizę historyczno-socjologiczną.
PRL - oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952-1989. Tak więc PRL trwał(a) około lat 40, a nie 50.
> bo tak ogólnie to się mijasz z prawdą.
Z jaką prawdą ? Z prawdą czasu, czy z prawdą ekranu?
> bo są tacy którzy to widzieli na własne oczy.
Ja też widziałam


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
AdamGr (3037 punktów)
Refleksje całości oparte na wycinku ?
To ja nie wiem gdzieś ty żył skoro przez 50 lat miałeś tam "przerąbane".
Może lasy bieszczadzkie gdzieś na granicy ukraińskiej...
Wypaczasz obraz całości.
Na co już ci zwrócono uwagę.

>PRL - oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952-1989. Tak więc PRL trwał(a) około lat 40, a nie 50.

To jak już liczymy dokładnie to od 1944 roku.
Czyli wychodzi 55 lat , a nie 40 i nawet nie 50.
Jak burkowi na imię nie jest ważne skoro gryzie wściekle tak samo.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
"Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) - oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952-1989. Uprzednio w latach 1945-1952 ten sam organizm państwowy funkcjonował jako podmiot prawa międzynarodowego pod nazwą Rzeczpospolita Polska. Zwana propagandowo Polską Ludową - był to kolokwialny eufemizm na okres monopartyjnych rządów PPR, a od 1948 PZPR w Polsce." Tak pisze w Wikipedii!
Toż mówię, że nie jestem "kąpetętna" dać ogląd całości. Tak to spostrzegam z perspektywy lat, swoim małym rozumkiem. Poza tym, jak też napisałam, dostrzegam też zalety PRL-u, nie tylko same wady. A o wszystkim nie sposób napisać, z braku czasu, miejsca, szerszych wiadomości. Nie jestem w stanie namalować Bitwy pod Grunwaldem. Dałam tylko drobny szkic piórkiem i węglem.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
AdamGr (3037 punktów)
Skoro żyłaś to jesteś o ile interesował cię obraz całościowy tego co się działo w Polsce.
A nie sądzę aby nie interesował.
Warto o tym pisać mniej lub więcej, uważając jednak właśnie na podsumowania, bo ten okres nie jest jednolity i spójny.
Ale naprawdę bardzo ciekawy.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>Skoro żyłaś to jesteś
Nie jestem, bo nawet zawodowi historycy się spierają. Autor wątku zwrócił mi uwagę, że inaczej było w Wielkopolsce. Bogaciej. Lepiej. A ja oglądałam Suwalszczyznę, czyli Polskę B. Więc może nie było jednego PRL-u, a kilka. W zależności od miejsca i czasu.
A może dzisiaj też nie ma jednej Polski? Inna jest Polska przy "granicy" niemieckiej, a inna przy wschodniej.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
AdamGr (3037 punktów)
Oczywiście że Polska nie była i nie jest monolitem.
Nawet władzom PRL przez dziesięciolecia nie udawało się tego dokonać.
A przy tym grali tymi przeciwnościami (narodowymi).
Są i były obszary bogatsze i biedniejsze, ale to co zaczęło się dziać w chwili zapaści polityczno-gospodarczej dotyczyło już całego kraju, a więc wszędzie był widoczny skutek lokalny i możliwość porównania.
Przy czym w niektórych rejonach o dużej koncentracji przemysłu państwo pompowało gotówkę i przywileje aby zapewnić sobie spokój.
Ale te zapaści były pewnymi punktami na skali czasu PRL -u, nie było ciągłości.
Bywało lepiej i gorzej, ale beznadziejnie było tylko w latach 80-tych.
Lat 50-tych nie liczę, w tle była odbudowa gospodarki po zniszczeniach, więc w jakiś sposób da się tamtą sytuacje gospodarcza wytłumaczyć.
Socjalizm w Polsce załatwiło powszechne marnotrawstwo środków i efektów produkcji,a to musiało doprowadzić jak w efekcie domina do zapaści w tym politycznej.
Ale żeby marnotrawić trzeba mieć co, a więc bywało naprawdę dobrze.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Ale żeby marnotrawić trzeba mieć co, a więc bywało naprawdę dobrze.
1 - 1 = 0. Mieliśmy jeden i go zmarnotrawiliśmy, więc społeczeństwo miało zero. Teoretycznie Polska była na 10 miejscu. Ale praktycznie było kiepsko. Pamiętam jak oglądałam "Ojca Chrzestnego" Coppoli. Scena zamachu na Brando na targu. A tam stragany pełne wszelkiego dobra, pomarańczy, bananów. Albo w filmach francuskich. Te sklepy, te markety. Przepraszam, żem taka materialistka, ale w tamtych czasach żal było na to patrzeć. Albo "Dzień Szakala" Zinnemanna. Śmiałam się, że Szakal by się w ówczesnej Polsce nigdzie nie dodzwonił z powodu zapaści telekomunikacyjnej i cały plan zamachu na Gierka wziąłby w łeb już na samym początku.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
AdamGr (3037 punktów)
Czy było kiepsko...a słyszałaś o sztucznej podwyżce cen, buncie i przywrócenia starych ?
Sytuacją można manipulować, ona wcale nie musi wynikać z realiów.
Co więcej można manipulować w regionach i to robiono.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Co więcej można manipulować w regionach i to robiono.
Pewnie tak. A dzisiaj się nie manipuluje? Chociażby z tą komisją majątkową kościelną.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
AdamGr (3037 punktów)
W jakim sensie?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>W jakim sensie?
Najpierw przez 20 nikt nie widział, że rabują Polskę. Potem jak biskupi poparli Kaczora, to na złość im wyciągnięto, jak królika z kapelusza, kumisję. A teraz ,jak już ich spacyfikowano , to się ją zamiata z powrotem pod dywan. A na otarcie łez spektakularnie wsadzi się byłego esbeka, którego i tak nikt nie będzie żałował.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
10-11-2010 13:20 
 Ocena 2 na 2
kognitywista (3391 punktów)
>Kabarety
Może to dobrze, że już nie ma takich tematów na świetne skecze jak wtedy ...
Im większe absurdy codziennego życia tym lepsze kabarety.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
>>Kabarety
>Może to dobrze, że już nie ma takich tematów na świetne skecze jak wtedy ...
>Im większe absurdy codziennego życia tym lepsze kabarety.
Też są absurdy. Palikot je tropił w swojej komisji. Ustawa o dopalaczach to absurd. Cenzura panuje. Rewińskiego skazali na banicję, dyżurnego satyryka kraju Drozdę, też. To kto ma nas rozśmieszać?

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
kognitywista (3391 punktów)
> Też są absurdy. Palikot je tropił w swojej komisji.
Są. Ale to absurdy tylko dla zainteresowanych życiem społeczno-politycznym.
Absurdy PRL-u dotykały osobiście każdego szaraczka. Kroku nie można było zrobić, by się na nie nie natknąć. Dlatego ryczeliśmy ze śmiechu na tamtych niezapomnianych kabaretach.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>Dlatego ryczeliśmy ze śmiechu na tamtych niezapomnianych kabaretach.
Pamiętam Brusikiewicza w Podwieczorku przy Mikrofonie. "Chodzi jeleń po rykowisku i ryczy!".

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
Elżbieta_kółko_różańcowe_Gdynia (5 punktów)
(zablokowany)
>katującym ludek boży

Ateistów nie katował,nie ma problemu.

A tak się składa że ten "ludek boży" utworzył "Solidarność".
A Kościół Katolicki pomógł obalić reżim totalitarny.

Nikogo wówczas nie zamordowano z przyczyn "ateistycznych" lecz sporo osób tylko dlatego że byli księżmi.
10-11-2010 05:05 
 Ocena 3 na 3
AdamGr (3037 punktów)

>A Kościół Katolicki pomógł obalić reżim totalitarny.

Będąc przy tym jak sie okazało agentami w służbie tegoż reżimu
Wiem wiem...wyjątki...i tu..i tam...i ówdzie jeszcze...ale o tym nie mówimy prawda ?
A taki jeden agent z dojściami opartymi na zaufaniu społecznym więcej był warty jak stu "zwykłych", ale o tym też nie mówimy. Sza !

>Nikogo wówczas nie zamordowano z przyczyn "ateistycznych" lecz sporo osób tylko dlatego że byli księżmi.

Jasne, w Gdyni jak walono do tłumu z kałachów to ony tłum krzyż niósł i śpiewał pieśni religijne, rozwalili pielgrzymkę
Tobie się kobieto pomylił socjalizm z rewolucją październikową i okupacją niemiecką
Farmazony.
I tu jakoś dziwnie rozszerzasz wyjątki na cały tłum...w przeciwieństwie do skandali współczesnych które redukujesz do wyjątków.
Manipulacja fanatyka.
Arita (459 punktów)
> Dostrzegacie jakiś rozdźwięk pomiędzy oficjalną propagandą, wg której PRL był opresyjnym reżimem katującym ludek boży(przyznawaniem mieszkań spółdzielczych i przymusowymi szczepieniami) a ówczesną rzeczywistością?

Moja mama (5x) uważa, że to komuniści wyemancypowali kobiety w Polsce i bez państwowego "dowartościowania", dzisiejsza rzeczywistość- byłaby dla kobiet - mocno nieciekawa. No, ale w innych państwach UE, kobiety nie miały tego "wsparcia" komuny i nie są bynajmniej dyskryminowane, więc to chyba nie do końca prawda.

Polską rządzi stara baba, kołtun i kler /Maciej Maleńczuk
10-11-2010 03:50 
 Ocena 2 na 2
CamelOT (915 punktów)
>> Dostrzegacie jakiś rozdźwięk pomiędzy oficjalną propagandą, wg której PRL był opresyjnym reżimem katującym ludek boży(przyznawaniem mieszkań spółdzielczych i przymusowymi szczepieniami) a ówczesną rzeczywistością?
>Moja mama (5x) uważa, że to komuniści wyemancypowali kobiety w Polsce i bez państwowego "dowartościowania", dzisiejsza rzeczywistość- byłaby dla kobiet - mocno nieciekawa. No, ale w innych państwach UE, kobiety nie miały tego "wsparcia" komuny i nie są bynajmniej dyskryminowane, więc to chyba nie do końca prawda.

Polska nie była jak inne kraje. I nie jest. W innych krajach nie mają haniebnych praw, jak to o "obrazie uczuć", nikt nie śmie wypowiadać średniowiecznych bzdur, jak nasi politycy, profesorowie i ministrowie, nie stawiają tam trzydziestometrowych bałwanów. Twoja mama ma rację w całej rozciągłości. To nie było wsparcie w cudzysłowie. To (nie tylko w tej sprawie) był wielki skok cywilizacyjny dla naszego, chłopskiego społeczeństwa.
10-11-2010 04:47 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Bez przesady z ta nobilitacją.
Gdyby tak było w istocie to by zarabiały tyle samo i były powszechne w życiu polityczno-gospodarczym ( nie pisze cudzysłowu choć się należy).
Kobieta była dobra : propagandowo na traktorze, jako aktywistka, robotnica łamiąca normy (zginająca je jak podkowy), no i ...od czasu do czasu tu i tam w związku ze zdolnościami, taki miły rodzynek ale bez przesadyzmu i spokojnie.
Poza tym miała być Matka Polką dająca dużo synów narodowi polskiemu, którzy to synowie szli do wojska i byli tam "aktywem żołnierskim", za co dana matka otrzymywała order od państwa z obecnością w kronice (w kinie).
Rola kobiety była czysto propagandowa, a jej równość i możliwości teoretyczne.
To był powszechny mit socjalistyczny obecny we wszystkich państwach bloku.
Odświeżany przy okazji 8 marca, czyli goździk i rajstopy do odbioru u pani Krysi w kadrach
10-11-2010 13:29 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Bez przesady z ta nobilitacją.

   Pewnie, że bez przesady. Ale za tej strasznej komuny całe wakacje miałam zajęte. Obóz harcerski, kolonie, a na koniec wczasy nad morzem z rodzicami. Wyślij teraz gdzieś dziecko chociaż na dwa tygodnie, to przez dwa lata kredyt będziesz spłacał.

Cztery kina w moim mieście działały. Od bladego świtu czyli poranki dla dzieci, do późnego wieczora. Dziś nie ma ani jednego.

Kolejki bywały, ale jak się fajnie w nich stało i gadało.

Moi rodzice dostali piękne mieszkanie. Dzisiaj starczyłoby im na jeden metr.

>Odświeżany przy okazji 8 marca, czyli goździk i rajstopy do odbioru u pani Krysi w kadrach

   Teraz nawet tego nie ma.

Że zacytuję: Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów!

"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
AdamGr (3037 punktów)
W porównaniu do innych bratnich państw oraz szczególnie do wielkiego brata , Polska miała się najlepiej.
Oraz Węgry.
Nie wiem na ile to prawda i może mieć to jakiś związek praktyczny , otóż onegdaj Stalin wygłosił taką kwestie : " są tylko dwa narody zasługujące na własne państwo : Polska i Węgry, reszta to bydło którym można dowolnie manipulować .
Może właśnie przez tą wrodzona krnąbrność i możliwość pokąsania ręki "co karmi i pieści".
I coś w tym jest jak się tak porówna np. do NRD.
10-11-2010 14:01 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Może właśnie przez tą wrodzona krnąbrność i możliwość pokąsania ręki "co karmi i pieści".
>I coś w tym jest jak się tak porówna np. do NRD.

   Porównujesz Polskę do NRD? NRD to Niemcy, które właśnie Polskę pokąsały. Że NRD po wojnie murem podzielili nie czyni z nich jescze bohaterów.

A tak btw, co to znaczy? "Nie wiem na ile to prawda i może mieć to jakiś związek praktyczny "

Najbardziej mi chodzi o ten związek praktyczny.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
AdamGr (3037 punktów)
Właśnie danie pewnego luzu, czyli inne traktowanie, inne wymogi, inny nacisk i inwigilacja.
Może z racji historii obawiano się lub też miano pewność, że zbytnie dokręcenie śruby przyniesie realny wybuch i jest to pewne jak amen w pacierzu.
Oraz niebezpieczne dla spójności bloku, co okazało się prawdą.
To nie NRD rozwaliło blok, a Węgrom prawie się to udało, był tylko zły czas, zły moment - nieprzypadkowo wybuchło powstanie na Węgrzech i...w Polsce (Poznań), o czym się w zasadzie nie mówi, a co jest bardzo ważne.
lukaszewicz (5674 punktów)

>Moi rodzice dostali piękne mieszkanie. Dzisiaj starczyłoby im na jeden metr.

Ja nie dostałem.Za to mój syn dostał z okazji narodzin przydział 10 pieluch tetrowych.I þół kilo sera żółtego.(Na co jest dowód w postaci pieczątki w dowodzie osobistym BeŻety)
10-11-2010 14:08 
 Ocena 2 na 2
Kowalska (14008 punktów)
>>Moi rodzice dostali piękne mieszkanie. Dzisiaj starczyłoby im na jeden metr.
>Ja nie dostałem.

   Trzeba było pracować w jednostce wojskowej to byś dostał.

>Za to mój syn dostał z okazji narodzin przydział 10 pieluch tetrowych.I þół kilo sera żółtego.(Na co jest dowód w postaci pieczątki w dowodzie osobistym BeŻety)

   Ja z okazji komunii tak zwanej świętej dostałam kilogram masła solonego od księdza. Resztę darów skitrał. A, i w kolejce po to masło stałam.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
lukaszewicz (5674 punktów)

>    Trzeba było pracować w jednostce wojskowej to byś dostał.

Raczej by nie pomogło bo nie dostałem "za karę".
Jan Rylew (3965 punktów)
> Dostrzegacie jakiś rozdźwięk
>pomiędzy oficjalną propagandą, wg której PRL był opresyjnym reżimem
>(katującym ludek boży przyznawaniem mieszkań spółdzielczych i przymusowymi szczepieniami) a ówczesną rzeczywistością?

Naturalnie, tak.
Od początku lat 90, cały czas toczy się wojna o obraz PRLu. Na wojnie nie przebiera
się w środkach, a pierwszą jej ofiarą jest jak zawsze prawda.
Zaangażowane siły po obu stronach są nierówne. Z jednej strony siły popierające
transformację i jej skutki, beneficjenci i sprawcy zmian, dysponujący 95% środków masowego rażenia (kształtowania świadomości).
Z drugiej strony słabo wyposażone niedobitki ludzi którzy mają jeszcze w pamięci
tamten okres i stwierdzają, że miał oprócz wad także ważne zalety.
Ci pierwsi przemalowują ten obraz na czarno biały z dużą przewagą czarnego, ci drudzy protestują próbując wycierać to co niesłusznie dodano. Nic dziwnego, że gdy jeszcze 10 lat temu ponad 50% ankietowanych mówiło, że za PRLu żyło się lepiej, teraz już tylko ok 33% to potwierdza. Biologia też ma tu swój udział.
W tej sytuacji walka o prawde o PRL wydaje sie byc przegrana co nie znaczy, że powinnismy zrezygnowac z niej i przygladac sie bezczynnie jak tworzy sie nowy
obraz tamtego okresu, mit na potrzeby panującego systemu.

A o co właściwie ta wojna ?
O godność - dlatego taka zaciekła.
Propaganda "transformatorów", terapeutów szokowych i prestidigitatorów politycznych, którzy wyczarowali nam z PRLu jak z kapelusza kapitalizm kiepskiego gatunku stara się zeszmacić wszystko co było udziałem ludzi w tym okresie (naturalnie z wyjątkiem swojego słusznego udziału. Wiec naturalnie bronią swej godności poprzez schemat:
"a tamto to było wszystko barachło więc musieliśmy to zrobić".

To naturalnie nie może się odbyć bez naruszenia uczuć ludzi, którzy w tym okresie
byli aktywni w budowie Wspólnego Domu poświęcając mu wiele sił i swoje młode lata.
Chodzi więc o godność, o uszanowanie czyjejś pracy, jej wyników, bowiem zwykle bywa tak, że spadkobiercy nie bardzo wczuwają się w sytuację tych, którzy pracowali na spadek, teraz odeszli czy odchodzą.
Chodzi także o uczucia tych, którzy w PRL społecznie awansowali i to bardzo i mają świadomość, odwagę i uczciwość przyznać, że bez przeorania starych stosunków społecznych jakie się odbyło nie byliby tymi kim są.

prof. Jan Hartman:
"Walka o pamięć jest walką o ciągłość - ciągłość życia społecznego, a także ciągłość biografii nas samych i naszych rodzin. Ciągłość jest dobra i racjonalna, lecz bardziej ponętne są bipolarne mity - irracjonalne i zwykle kłamliwe. "
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
Jest kłopot z PRL-em!
Kłopot jest narastający i budzący, coraz bardziej paniczny, strach przed obecnymi właścicielami Polski oraz propagatorami jedynie słusznych neoliberalnych koncepcji.
Strach, że ludzie zaczną samodzielnie myśleć i analizować. Rozumieć, gdzie jest ich interes.
Czy wszystkie racje są po stronie posiadaczy?
PRL był odpowiedzią na "raj" II RP i w jego czasach poczyniono wiele zła, ale także zrobiono wiele dobrego dla ogółu.
Było inaczej i ten okres zasługuje na poważne analizy.

Ale wcale nie to jest problemem.
Neoliberałowie dostrzegają, że pomimo ich nachalnej i wszechobecnej propagandy, ogromna część społeczeństwa wspomina z nostalgią tamte czasy, a co gorsze coraz więcej ludzi młodych doświadcza, że poprzez decyzje ich ojców stają się bardziej zniewoleni i mniej podmiotowi niż była młodzież w "złych czasach".
Narzędzia się zmieniły, ale oni liczą się "mniej niż zero".

Apeluję do wszystkich racjonalistów.
Nie lękajcie się!
Warto myśleć i analizować samodzielnie, a co najważniejsze nie pozwolić się zakrzyczeć.
Świat nie jest czarno biały, a teraz lepiej jest co niektórym. Tym którzy uważają, że są bardziej cwani od reszty.
PRL nie był żadną czarną dziurą. Był naszą ojczyzną.
Mieliśmy "większego brata" i teraz też mamy.
Mieliśmy oportunistycznych wobec niego polityków i teraz też są.

Itp., itd.

Myśleć, myśleć, myśleć!
Myśleć samodzielnie.


@@@
.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365