 |
Energetyczna muza na chandrę Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-01-2012 15:14 | Hodża (11172 punktów) | Energetyczna muza na chandrę
3 na 3 | Za oknem znowu biało i jeszcze śnieży. Dzień już dłuższy, ale jeszcze krótki. Co zrobić, kiedy depresja szarym wieczorem zakrada się jak bury kot pod znużone codziennością zwoje mózgowe? Jest na to rada: dobra muza. Jak dobry egzorcysta, który potrafi pokonać dybuka, rozświetla nam życie innym światłem niż światło lamp i ekranów. Jest pocieszycielką, potrafi zainspirować, powiedzieć coś bez słów. Jest najbardziej ulotną, ale najdoskonalszą ze sztuk. Moanin', 7notemode. Nie tylko dla miłośników jazzu. www.youtube.com/watch?v=UU5_G4P94jc | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | dror (592 punktów) | A nie lepiej się napić?
|
|
|  | 2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | A bo to kto zmusza abstynenta, żeby się nie napił?
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| |  | 5 na 5 | Lizergus (691 punktów) | Jak ktoś lubi taki syf jak alkohol, to proszę bardzo, nie moja sprawa  Jednak w tym kraju lepiej być ateistą niż abstynentem. W Boga nie wierzysz to ok, ale ze mną się nie napijesz!?
|
|
| | |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | >Jak ktoś lubi taki syf jak alkohol, to proszę bardzo Większym "syfem" od alkoholu jest choćby cukier albo sól, które pożerane są tonami przez abstynentów alkoholowych.
>Jednak w tym kraju lepiej być ateistą niż abstynentem. Jakiś dowód, czy mam to przyjąć, nomen omen, na wiarę?
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Lizergus (691 punktów) | > Większym "syfem" od alkoholu jest choćby cukier albo sól, które pożerane są tonami przez abstynentów alkoholowych.A znacznie mniej szkodliwe od alkoholu są np. LSD, MDMA czy THC a są nielegalne  Powyższych dwóch substancji staram się unikać, za innych nie odpowiadam. Zresztą, jak mówiłem, co kto lubi. > Jakiś dowód, czy mam to przyjąć, nomen omen, na wiarę?To na podstawie własnych doświadczeń. Abstynent jest większym "dziwolągiem" niż ateista. Przy czym nie chodzi o opresję, a o presję ze strony środowiska (żeby pić). A żeby było coś na temat www.youtube.com/watch?v=GCoCTkC0oL0
|
|
| Alpha Phoenicis (4607 punktów) | Mogę coś od siebie?  Znalazłam niedawno, widocznie wydali jakiś nowy album o którym nie wiem... www.youtube.com/watch?v=M1bm2CgrciA
|
|
2 na 2 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Jako że: 1) jestem człowiekiem, więc znakomitą większość bodźców odbieram zmysłem wzroku, 2) jestem facetem hetero, więc znakomita większość odbieranych przeze mnie wzrokowo bodźców wiąże się z kobietami, 3) muzyka nie pozostawia mnie obojętnym
reklamuję coś dla ucha i coś dla oka: www.youtube.com/watch?v=D13NMErOYDY
PS Założyłeś bardzo niebezpieczny wątek. Wiesz co będzie się działo, gdy każdy z forumowiczów zacznie tu umieszczać linki do swoich ulubionych utworów? Powstanie nieskończonej długości lista, ciągle rosnąca! 
Europa to taki mały półwysep na drugim końcu Azji. (Mao Tse-tung)
|
|
 | | Hodża (11172 punktów) | > PS Założyłeś bardzo niebezpieczny wątek. Wiesz co będzie się działo, gdy każdy z forumowiczów zacznie tu umieszczać linki do swoich ulubionych utworów? Powstanie nieskończonej długości lista, ciągle rosnąca![/color]  Ha! Ale musiałem jakoś zareagować na to, co się dzieje za oknem. Muzyka rzeczywiście potrafi wspaniale poprawić nastrój i wszelkie "pozytywne klimaty" są tu jak najbardziej mile widziane! 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
3 na 3 |
2 na 2 | Toma Cruz (390 punktów) | Słucham muzyki kiedy tylko mogę, sam też bawię się za pomocą różnych programów w tworzenie dźwięków i całych linii melodycznych wraz z podkładami basowymi, etc. (tzw. produkcja, ale to dla mnie tylko na razie zabawa). Co więcej, trzynaście lat grałem w orkiestrze dętej, na saxhornie tenorowym (niestety brak funduszy na kupno własnego instrumentu i ograniczenia czasowe zatrzymały mój rozwój w tym kierunku). Przypominając sobie swoje upodobania i historię życia związaną z muzyką, uświadamiam też sobie, że piękny dźwięk, "podrasowany" przez odrobinę alkoholu, zwiększa swą moc dwukrotnie, podnosząc jeszcze bardziej człowieka ze zgliszczy....a później pozostaje tylko sen....
|
|
 | 2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | > Przypominając sobie swoje upodobania i historię życia związaną z muzyką, uświadamiam też sobie, że piękny dźwięk, "podrasowany" przez odrobinę alkoholu, zwiększa swą moc dwukrotnie, podnosząc jeszcze bardziej człowieka ze zgliszczy....a później pozostaje tylko sen....  Alkohol niestety mi nie pomagał. Owszem, darmowe drinki były w "pakiecie socjalnym" w lokalu, w którym grałem, ale to droga do zatracenia  Zdecydowanie odradzam wszelkie wspomagacze. Jeśli już, to "po godzinach", lampka wina, koniaku, mały kielonek. Dobra muzyka potrafi sama sobą wprowadzić człowieka w stan transu, i to jest piękne, że nie potrzeba do tego żadnego, żadnego dodatku. Ani alkoholu, ani prochów, ani Bozi.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 | Kacperek (2127 punktów) | > Dobra muzyka potrafi sama sobą wprowadzić człowieka w stan transu, i to jest piękne, że nie potrzeba do tego żadnego, żadnego dodatku. Ani alkoholu, ani prochów, ani Bozi.
Oj, nie zawsze, a nawet przeważnie nie. Bywają też muzyczni abstynenci. I stąd nie znika ni alkohol, ni prochy, ni nawet różne bozie.
|
|
| | |  | | Hodża (11172 punktów) | > >Bywają też muzyczni abstynenci.> To dopiero dziwolągi! Odczuwałbym autentyczny strach przed kimś takim.> A w temacie www.youtube.com/watch?v=wlYBPuHeZxw...maligna i rozkład... błe. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Każdemu się nie dogodzi Dla mnie Amon Tobin to najlepszy muzyk na planecie.> www.youtube.com/watch?v=WWai4UZ0OqI pod względem wizualnym też nikt mu nie dorównuje  Akceptowalne. Chociaż świerszczą wyładowania elektryczne i włosy się stroszą, ale może być. 
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
|  | 1 na 1 | Toma Cruz (390 punktów) | > Alkohol niestety mi nie pomagał. Owszem, darmowe drinki były w "pakiecie socjalnym" w lokalu, w którym grałem, ale to droga do zatracenia Zdecydowanie odradzam wszelkie wspomagacze. Jeśli już, to "po godzinach", lampka wina, koniaku, mały kielonek.> Dobra muzyka potrafi sama sobą wprowadzić człowieka w stan transu, i to jest piękne, że nie potrzeba do tego żadnego, żadnego dodatku. Ani alkoholu, ani prochów, ani Bozi.Nie taka droga straszna, jak ją malują  Można, ale nie trzeba, na niej się odnaleźć i nie "zbaranieć". Fakt, dobra muzyka potrafi, źle to ująłem, to alkohol potrzebuje muzyki, bez niej jest już o wiele gorszy. Oczywiście mówimy o większych ilościach niż kieliszek, a odradzam takich "x" razy większych dawek. Trzeba zawsze zachowywać trzeźwy umysł- jakby nie patrzeć.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | Skoro już mówimy o muzyce i prochach, to warto wspomnieć największy głos w historii piosenki pop. Król żyje. "Bridge Over Troubled Water", Elvis Presley. www.youtub(*)?v=mLbOBoa8vD8&feature=related
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| ramichael (36666 punktów) | Dzięki
|
|
3 na 3 | Tomek Fiedorek (5805 punktów) | Początkowo chciałem podać jakiś link. Zrobiłem to i zaraz go skasowałem. Z dwóch powodów. Po pierwsze, wafelos udostępnił już "kawałek" różniący się jedynie tytułem, więc ciekawscy mogą odnaleźć więcej w tym temacie i nic nowego mój wpis by nie wniósł. Po drugie i najważniejsze, ilu z nas relaksuje się tylko tą muzyką, którą lubi? Na sobie samym obserwuję zmienność gatunków muzyki w miarę zmiany nastroju. Ostatnimi czasy nawet mój nastrój nie jest wystarczającym czynnikiem wpływającym na to, czego słucham. Zaczynam od punk rocka(moja miłość) poprzez black metal, grunge, classic rock etc. dochodzę do skrajnie innej muzyki jakiej słuchałem na początku. I nadal mi się podoba, nadal mam wielką przyjemność niemal euforię. Niestety sąsiedzi nie są zadowoleni, pomimo iż używam słuchawek. Nie słyszę jak śpiewam....
|
|
 | | Toma Cruz (390 punktów) | etc.
No właśnie, etc., pomimo iż od dawien dawna zajmowałem się muzyką klasyczną, mogę pochwalić się doświadczeniem, ba, znawstwem z zakresu muzyki electro (która bądź co bądź, nie ciągnie mnie na jakieś spendy, ale bardzo napędza)
|
|
|  | | Lizergus (691 punktów) | >muzyki electro Tzn. jakiej konkretnie? Bo to "electro" jako określenie na całą muzykę elektroniczną totalnie mi się nie podoba - jest taki podgatunek jak electro z lat 80., electro house, electroclash, electro-industrial itd.
|
|
| |  | 1 na 1 | Toma Cruz (390 punktów) | > >muzyki electro> Tzn. jakiej konkretnie? Bo to "electro" jako określenie na całą muzykę elektroniczną totalnie mi się nie podoba - jest taki podgatunek jak electro z lat 80., electro house, electroclash, electro-industrial itd.Racja, nie zbyt trafnie użyte pojęcie, takie "za szerokie". Co miałem na myśli, ba, na uchu, to: progressive house, vocal house i industrial z domieszką iberican i latino, tak żeby się odprężyć  Miałem jednak na myśli, pisząc "electro", że słucham muzyki elektronicznej.
|
|
1 na 1 | Kaszman (396 punktów) | Jeśli chodzi o jazz - uwielbiam Mahavishnu Orchestra i ogólnie lubię pokręcone kawałki  Ciekaw jestem czy znalazłby się tu miłośnik ekstremalnie ekstremalnej muzyki w stylu Deathspell Omega
|
|
2 na 2 |
2 na 2 | asmodai (2845 punktów) |
> to rada: dobra muza. Jak dobry egzorcysta, który potrafi pokonać dybuka, rozświetla nam życie innym> światłem niż światło lamp i ekranów. Jest pocieszycielką, potrafi zainspirować, powiedzieć coś bez> słów. Jest najbardziej ulotną, ale najdoskonalszą ze sztuk.> Moanin', 7notemode. Nie tylko dla miłośników jazzu.> www.youtube.com/watch?v=UU5_G4P94jcOn zawsze był, ze mną www.youtube.com/watch?v=zZNEdiLzyGg
|
|
 | 1 na 1 |
|  | 1 na 1 |
| |  | 1 na 1 |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|