 |
Inni szatani byli też czynni Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-08-2016 11:44 | Arminius (25555 punktów) | Inni szatani byli też czynni 0 na 2 | Przy analizie patologicznych fenomenów opierających się na przymuszaniu danej nacji czy grupy społecznej do określonego zachowania przez drugą nację/grupę społeczną - w celu uzyskania określonych korzyści, także natury ekonomicznej - jednoznacznie się okazywało w każdym przypadku, iż do sukcesu w uprawianiu takiego procederu warunkiem jego sine qua non jest kolaboracja przynajmniej części miejscowej "elity". W przypadku opiumowego narkobiznesu ( sprzedaż Chinom pod przymusem opium przez Brytyjczyków) byli to przedstawiciele chińskiej skorumpowanej administracji oraz chińscy właściciele palarnii opium, w przypadku żydowskich kupców radenitów handlujących na wielką skalę słowiańskimi niewolnikami - byli to przedstawiciele słowiańskich warstw kierowniczych i posiadających, w przypadku "jankielowego narokobiznesu" była to polska szlachta, która w pogoni za mamoną, gotowa była wydać polskiego i ruskiego chłopa na łup bezwzględnego żydowskiego arendarza. Patologicznym fenomenem z gatunku jak wyżej, fenomenem zakrojonym na wielką skalę był rownież handel afrykańskimi niewolnikami. W filmie "Roots" traktującym o tym procederze - który onegdaj tak w USA jak i w Polsce zrobił furorę, jest wielce znamienna scena ukazująca "łowców niewolników", którzy w afrykańskiej dżunglii zajmują się literalnie chwytaniem niewolników. Scena powyższa jest wielce znamienna i wielce błędna. Primo, handel niewolnikami w Afryce nie był fenomenem ograniczonym tylko i wyłącznie do kupców zachodnioeuropejskich. Niewolnikami handlowali w całej Afryce murzyńscy kacykowie oraz kupcy muzułmańscy szczególnie w północnej i wschodniej części kontynentu, secundo, niewolnicy byli przez białych kupców odbierani z "faktorii handlowych" - do których żywy towar był dostarczany przez czarnych kacyków, traktujących - według zasad trybalnych - Murzynów z innego szczepu, jako wyśmienity asortyment, na którym można nieźle zarobić. Przykładem może służyć arystokracja plemienia Aszantów z Ghany, której dziesiejsza zamożność wywodzi się z czasów handlu żywym towarem. Odrębnym, wielce interesującym zagadnieniem, jest rola kupców żydowskich ( podzbiór w zbiorze kupców białych), handlujących żywym towarem - bo jak się okazuje, znów - w relacji do liczebności ogólnej Żydów, byli oni wybitnie nadreprezentowani. Temat ów będzie przedmiotem odrębnego wątku. Tymczasem należy podkreślić, iż błędna opinia na temat struktury i charakteru handlu niewolnikami afrykańskimi nadal jest wielce rozpowszechniona - w związku z czym cieszą wszelkie inicjatywy i przedsiewzięcia zmierzające do korygowania tematu i prezentowania go w bardziej obiektywnym świetle. Podaję link do materiału na temat, zamieszczając - dla zaostrzenia apetytu - kilka jego fragmentów: "Incomplete depictions of the Atlantic slave trade are, in fact, quite common. My 2003 study of 49 state U.S. history standards revealed that not one of these guides to classroom content even mentioned the key role of Africans in supplying the Atlantic slave trade.3 In Africa itself, however, the slave trade is remembered quite differently. Nigerians, for example, explicitly teach about their own role in the trade:Where did the supply of slaves come from? First, the Portuguese themselves kidnapped some Africans. But the bulk of the supply came from the Nigerians. These Nigerian middlemen moved to the interior where they captured other Nigerians who belonged to other communities. The middlemen also purchased many of the slaves from the people in the interior . . . . Many Nigerian middlemen began to depend totally on the slave trade and neglected every other business and occupation. The result was that when the trade was abolished [by England in 1807] these Nigerians began to protest. As years went by and the trade collapsed such Nigerians lost their sources of income and became impoverished." "No one is well served when “old myths of African barbarism” are replaced by “new myths of African innocence.”13 There are some encouraging signs. A recent middle school textbook, for example, tries to explain—how Africans could have sold other Africans into slavery. The answer is that [African] slaveholders didn't think of themselves or their slaves as 'Africans.' Instead they thought of themselves as Edo or Songhai or members of another group. They thought of their slaves as foreigners or inferiors. In the same way, the Spanish, the French, and the English could massacre each other in bloody wars because they thought of themselves as Spanish, French, or English, rather than Europeans." "Similar candor can also be found in a current college textbook co-authored by three African-American historians. Europeans and eventually Americans—did not capture and enslave people themselves. Instead they purchased slaves from African traders [who]…restricted the Europeans to a few points on the coast, while the kingdoms raided the interior to supply the Europeans with slaves. ... The European traders provided the aggressors with firearms, but they did not instigate the wars. Instead they used the wars to enrich themselves. Sometimes African armies enslaved the inhabitants of conquered towns and villages. At other times, raiding parties captured isolated families or kidnapped individuals. As warfare spread to the interior, captives had to march for hundreds of miles to the coast where European traders awaited them. The raiders tied the captives together with rope or secured them with wooden yokes around their necks. It was a shocking experience, and many captives died from hunger, exhaustion, and exposure during the journey. Others killed themselves rather than submit to their fate, and the captors killed those who resisted." historynewsnetwork.org/article/41431 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Z niewolnictwem to śliska sprawa, bo przecież każdy afrykański niewolnik mógł stanąć do walki. To nic, że zginąłby w walce ze zorganizowanymi i uzbrojonymi łowcami, w walkach ginie się ale nie staje się niewolnikiem. Właściwie ciężko ustalić granicę pomiędzy poddaństwem a podwładnością, zniewoleniem a podporządkowaniem. Wychodzi na to, że każda hierarchia ma charakter zniewolenia. Kto nie spojrzy na stosunek dwóch ludzi do siebie ten ujrzy co innego. Weźmy dla przykładu hodowlę zwierząt. Połowa ludzi na świecie uzna, że hodowca opiekuje się swoimi zwierzętami a tu trudniej o bardziej ewidentny przykład niewolnictwa. Cytat:Niewolnictwo - zjawisko społeczne, którego istotą jest stosunek zależności, polegający na tym, iż pewna grupa ludzi (niewolnicy) stanowi przedmiot własności innych osób, grup ludzi (rodzina, plemię itd.) lub instytucji (państwo, świątynia itp.), mogących nimi swobodnie rozporządzać. pl.wikipedia.org/wiki/NiewolnictwoDefinicja związuje pojęcie niewolnictwa z pojęciem własności ale przecież przedsiębiorcy mają współcześnie WŁASNYCH pracowników. Czy naprawdę trzeba kogoś zlać batem, żeby był niewolnikiem? Agencje pracy tymczasowej sprzedają swoich pracowników a i zwykłym firmom zdarza się pracowników wypożyczać. Kiedy jest jeszcze przywództwo a kiedy już dominacja? Ja mam oczywiście do zaproponowania znacznie lepszą definicję "niewolnictwa". Niewolnictwo - każda zależność pomiędzy osobami (osobnikami), z której dla jednej strony zależności wynikają wyłącznie pozytywne emocje (szczęście, zadowolenie, satysfakcja, ekstaza) a dla drugiej strony zależności wynikają wyłącznie negatywne emocje (nieszczęście, niezadowolenie, cierpienie, załamanie). To jest niewolnictwo a nie, że można kupić, sprzedać czy posiadać na własność.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > Definicja związuje pojęcie niewolnictwa z pojęciem własności ale przecież przedsiębiorcy mają współcześnie WŁASNYCH pracowników.a pracownicy mają WŁASNYCH pracodawców a ja mam SWOJE miasto i SWÓJ kraj i SWOJĄ planetę Wg ciebie każda praca jest niewolnictwem > Czy naprawdę trzeba kogoś zlać batem, żeby był niewolnikiem? Agencje pracy tymczasowej sprzedają swoich pracownikówPRACOWNIKÓW > a i zwykłym firmom zdarza się pracowników wypożyczać.PRACOWNIKÓW > Kiedy jest jeszcze przywództwo a kiedy już dominacja?Kiedy jest stosunek pracy (umowa) taka jak u ciebie to jest zwykła organizacja tylko TY JEDEN nazywasz pracę niewolnictwem, chyba twoja niechęć do pracy... > Niewolnictwo - każda zależność pomiędzy osobami (osobnikami), z której dla jednej strony zależności wynikają wyłącznie pozytywne emocje (szczęście, zadowolenie, satysfakcja, ekstaza) a dla drugiej strony zależności wynikają wyłącznie negatywne emocje (nieszczęście, niezadowolenie, cierpienie, załamanie).> To jest niewolnictwo a nie, że można kupić, sprzedać czy posiadać na własność. Cytat:§ 22. Wypowiadamy się w języku polskim. W tekście wypowiedzi dopuszczalne jest zamieszczanie cytatów w języku oryginału. twoja definicja nie jest po polsku jeśli jesteś niewolnikiem to takim samym jak większość bytowników fR tylko... za większą kasę.
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Powiedz mi Szarleyu, posiadanie zwierząt hodowlanych przez hodowcę, jest zniewoleniem tych zwierząt przez hodowcę czy nie jest? Jaka jest twoja prawda?
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Skup się na ludziach. Nie jesteś hodowlanym zwierzęciem
|
|
| | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > Skup się na ludziach. Nie jesteś hodowlanym zwierzęciem> Jak zrealizuje krystkonizm wersje hard to będzie (i reszta co się nie załapie też). Zauważ że w księdze głównej nie ma podziału na branżę, nie wypowiedziano się co do wykorzystania zasobów naturalnych, ich sprzedaży, zasięgu występowania, stosunków międzynarodowych, praw autorskich, przemysłu ciężkiego itp. Jest tylko zapis własności i co chwilę w tym poprawki. Ja rozumiem to tak. Nastąpiło kompletne załamanie intelektualne w RP groźne dla rozwoju (rozumianego dowolnie, nikt nie każe mieszkać w wielkim mieście przy maszynie) co zresztą widać bez dyskusji. Dotknęło ono zwłaszcza studiów wyższych ze szczególnym uwzględnienim ekonomii jak widać. Nie tylko z liczeniem w obrębie podstawowej matematyki maja absolwenci problem ale z szacunkiem dla różnorodności. No bo jak ekonomista bredzi o jakiś księgach i wolności a dziury są chyba gorsze niż black hole i co gorsza ja to widzę to naprawdę wymiękam. I nie jest to model survivalu ekonomicznego a co gorsza wszystko wskazuje na to że autor nie ma o najprostszych sprawach pojęcia jak choćby o znaczeniu wody pitnej i utylizacji ścieków. Z czytaniem książek też chyba nie tęgo, przykładami realizacji (różne style życia itp.). Dalsze dyskusje na tematy ekonomiczne z krytkonem uznaje za bezcelowe. Reszta może karmić trolla co jest o tyle niebezpieczne że grupa może się zapaść pod jego ciężarem. Dałem już link do hodowli trolli, nie będę się powtarzał 
Co mnie martwi to że odpowiedzi i to na niskim poziomie są tylko w jakiś modnych tematach: aborcia, in vitro itp a nie np w eksploatacji przestrzeni kosmicznej czy automatyce i robotyce. Albo stylu życia i możliwych zagrożeniach. Uważam że na portalu powinna być konkretna i ostra moderacja ale taka która nie ma prawa niczego kasować (poza super wyjątkami podpadającymi pod prawodawstwo) ani zmieniać ale tylko przenosić wątki (z adnotacją i wiadomością na e-mail) do odpowiedniej, opisanej i oznaczonej podgrupy jako flamewar gdzie zostają dożywotnio. Jest to wtedy sygnał dla dyskutujących że przesadzają bez żadnych konsekwencji dla swobody dyskusji. Dziekuje za uwagę
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|