 |
Do "kukizowców" - czym grożą JOW-y Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-07-2015 00:25 | zaszetka lawendy (788 punktów) (zablokowany) | Do "kukizowców" - czym grożą JOW-y 0 na 2 | | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Brzostowski (7067 punktów) | >Nielicznym, a na pewno nie "kukizowcom" wiadomo, że JOW-y obowiązują w wyborach do senatu. Do czego to prowadzi pokazuje posiedzenie senatu w sprawie ustawy "o in vitro"...
I to jest wina JOW-ów? Weź porównaj sobie z posłami.
JOWy dobrze zrobione są szansą na zmianę.
|
|
 | 3 na 3 | Olek Mularski (3178 punktów) | >>Nielicznym, a na pewno nie "kukizowcom" wiadomo, że JOW-y obowiązują w wyborach do senatu. Do czego to prowadzi pokazuje posiedzenie senatu w sprawie ustawy "o in vitro"... >I to jest wina JOW-ów?
Nie, bo na razie ich nie ma, ale grożą utrwaleniem takiego właśnie stanu polskiej polityki.
>Weź porównaj sobie z posłami.
Poziom podobny, tylko że w sejmie jest większa różnorodność. Senat jest zdominowany przez PO (60 senatorów) i PiS (32 senatorów). Co gorsza duża część senatorów PO to jej konserwatywna frakcja, co daje niestety duże ryzyko takich odmóżdżonych wystąpień jak to o metodzie in vitro.
>JOWy dobrze zrobione są szansą na zmianę.
Wręcz przeciwnie- JOW-y permanentnie zabetonują polską scenę polityczną doprowadzając do powstania prawdopodobnie układu dwupartyjnego (PO i PiS).
JOW-y to idea, która od 25 lat okresowo pojawia się i znika. Ostatnio wraca niczym bumerang przy każdej większej debacie, głównie za sprawą pana Kukiza i grupy antysystemowych działaczy skupionych wokół niego. To fanatyk, który przy pomocy prymitywnych medialnych argumentów wyprał mózgi młodym ludziom. Jakakolwiek konstruktywna dyskusja z nim na temat JOW-ów przypomina rzucanie grochem o ścianę.
Jednym z argumentów przedstawianych przez Kukiza jest to, mogą nie wejść do sejmu politycy z pierwszych stron gazet, tzw. partyjne jedynki. Zgadzam się z tym, mogą nie wejść, tylko co z tego, jak nadal będą szefami partii i będą układać programy polityczne i zakulisowo wpływać na działanie sejmu. Kopacz, Miller czy Kaczyński to zbyt wpływowe osoby, żeby tak po prostu można "pozbyć się" ich przez niewybranie ich do sejmu. Poza tym, to nie nazwiska, lecz partie tak naprawdę zasiadają w sejmie. W związku z tym jest to argument populistyczny.
Kukiz mówi też o możliwości wejścia posłów niezależnych. Jak wygląda to w praktyce widać w senacie. W wyborach do senatu obowiązują JOW-y od 2011 roku i mamy 60 senatorów z PO i 32 z PiS, 2- PSL, 1- Klub Parlamentarny Zjednoczona Prawica, 5- niezrzeszeni. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii i USA, gdzie JOW-y zabetonowały scenę polityczną na całe dziesięciolecia. Załóżmy, jednak, że JOW-y działają tak, jak błędnie myśli Kukiz i weszłaby większość niezależnych, bezpartyjnych posłów. Co by się stało? Posłowie ci odpowiadają tylko przed swoimi wyborcami. I co się dzieje? Oczywiście każdy chce dla swojego okręgu wyborczego wyciągnąć z budżetu jak najwięcej. Mielibyśmy wtedy prawdziwy festiwal walki o obwodnice, autostrady, biblioteki, szkoły, place zabaw, filharmonie, subwencje dla swoich miast i powiatów itd. A w sumie nic by nie uchwalili. No i jak z tych niezależnych posłów utworzyć rząd? Moim zdaniem nie ma takiej możliwości. Dlaczego tak się nie dzieje? Bo w każdym systemie wyborczym, a w JOW-ach w szczególności trzeba się dobrze zareklamować, a do tego potrzebne są pieniądze, które mają tylko duże partie.
|
|
|  | | Frank Holman (5897 punktów) | >[...] I co się dzieje? Oczywiście każdy chce dla swojego okręgu wyborczego wyciągnąć z budżetu jak najwięcej. Mielibyśmy wtedy prawdziwy festiwal walki o obwodnice, autostrady, biblioteki, szkoły, place zabaw, filharmonie, subwencje dla swoich miast i powiatów itd. A w sumie nic by nie uchwalili. [...] Gdyby tak się akurat stało - tylko ze to praktycznie nie możliwe - to by nie było akurat źle... wreszcze posłowie, tak czy inaczej, zaczęli by pracować dla ludzi, ze swojego okręgu, ale dla ludzi; bo jak dotąd, to pracują tylko dla partii i swoich sumień, tj. dla boga i mamony od zagranicznych mocodawców
|
|
|  | | Brzostowski (7067 punktów) | Zamiast słuchać wyrwanych fragmentów o JOWach, przeczytaj faktyczne postulaty Ruchu JOW.
W przypadku senatu system nie zadziałał bo były zbyt duże okręgi. W przypadku wyborów do Sejmu będą okręgi (460) - ok. 65 tys. mieszkańców (czyli mniej więcej powiaty, trszkę może większe). Wybory zejdą istotnie w dół, do ludzi. Nic nie da ani wysokie notowania partii, ani "przywożenie" kandydatów, liczyć się będzie to czy są rozpoznawalni w okregu. Pod tym względem wybory będą przypominać samorządowe, a tam ludzie głosują mądrzej. Kandydaci niezależni będą w stanie sami objechać okręg (kampania partjna w TV będzie miała drugorzędne znaczenie), zmiany mają też dotyczyć zrównania budzetów wszystkich kandydatów na kampanię (nic nie da posiadanie kasy przez partie).
Mimo ryzyk, warto spróbować
|
|
| Christos (2696 punktów) |
>Oto kilka przykładów poziomu intelektualnego senatorów:
JOW-y nie zamkną furtki do polityki otumanionym kadzidłem nawiedzeńcom. BTW, Rosjanie mają na podobną kulturę uprawiania polityki, określenie celnością nadrabiające brak finezji - дермокраця.
No gods, no masters...I am who I am.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|