Rozpad UE jest dziś chyba mało prawdopodobny, ale możliwy na tyle, iż warto rozmawiać, co dalej. Gdyby, na skutek wyjscia WB, coraz większego wpływu islamu na Europę, spadku konkurencyjności Europy, kryzysu ekonomicznego i innych czynników związanych z polityką globalną i bezpieczeństwem międzynarodowym, doszło do całkowitego lub częsciowego rozpadu UE, gdzie wtedy powinna być Polska? Czy powinna coś robić, czy czekać aż porwie ją nurt zdarzeń? No i jak to w ogóle będzie wyglądać w Europie, gdy EU się rozpadnie. |