Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pierwsze veto prezydenta wszystkich PiSiaków

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-10-2015 19:08zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
Pierwsze veto prezydenta wszystkich PiSiaków
Ocena 9 na 11
Okazując tę słynną, katolicką, bezinteresowną nienawiść bliźniego, prezydent Duda zawetował ustawę o uzgodnieniu płci.
Cytat:
"W opinii prezydenta RP ustawa jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci. Ustawa dopuszcza także zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci" - czytamy w komunikacie Kancelarii Prezydenta. (źródło)

Oczywiście uzasadnienie veta jest idiotyczne. Po pierwsze o jakie luki i nieścisłości niby chodzi? Po drugie o jaką sprzeczność z praktyką orzeczniczą niby chodzi? Po trzecie co to za kretyński pomysł, ze osoby transpłciowe będą chciały wielokrotnie zmieniać płeć metrykalną? Po czwarte co to za debilny pomysł, że ktoś będzie chciał zmienić swoją płeć prawną, aby adoptować dzieci?

Kompletne bzdury, klesze idiotyzmy, które powtarza prezydent Duda.
Nieźle rozwija się ta jego kariera na stołku prezydenta RP, aż strach się bać co będzie się działo, gdy PiS obejmie rządy.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Niestety właśnie.
Dlatego robiłoby mi ogromną różnicę, gdyby to np Biedroń był prezydentem.
Ale po Dudzie niczego więcej się nie spodziewam.

Wyobraź sobie...
Jacholek (5699 punktów)
A czego można było oczekiwać od prezydenta który tak obnosi się ze swoim tak polskim katolicyzmem ?
wpolityce.(*)zem-matki-bozej-zobacz-zdjecia
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Można się było spodziewać, że będzie osobą świadomą znaczenia religii w życiu społecznym i politycznym.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 11:23 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Można się było spodziewać, że będzie osobą świadomą znaczenia religii w życiu społecznym i politycznym.
Ponoć to prezydent wszystkich Polaków a nie przedstawiciel lobby katolickiego i tego powinien być świadomy przede wszystkim
03-10-2015 14:51 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ulegasz złudzeniu, spodziewając się, że przestrzeganie zasad religijnych w życiu społecznym i politycznym musi być koniecznie tylko i wyłącznie źródłem kłopotów i nieszczęść. To złudzenie dorobiło się nawet nazwy w światowej nauce - nazywa się ono uprzedzeniem. Takie ograniczone patrzenie na relacje państwo-religia musi być oczywiście błędne.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 18:58 
 Ocena 4 na 4
Jacholek (5699 punktów)
>Ulegasz złudzeniu, spodziewając się, że przestrzeganie zasad religijnych w życiu społecznym i politycznym musi być koniecznie tylko i wyłącznie źródłem kłopotów i nieszczęść.
Kiepski to argument wmawianie komuś iż ulega złudzeniu i stosowanie metody reductio ad absurdum - "wyłącznie źródłem nieszczęść". To kwestia poglądów a nie złudzeń i w dodatku poglądów podzielanych przez wielu Polaków których też powinien szanować Prezydent. Mieszanie polityki z religią (oczywiście tylko tą jedyną słuszną) to źródło niepotrzebnych konfliktów i narzucanie religijnej wizji świata całemu, pluralistycznemu społeczeństwu. Historia też wiele mówi na temat negatywnych efektów łączenia państwa z kościołem.
04-10-2015 06:24 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Na świecie i w Polsce ateiści są w mniejszości, więc nie powinni narzucać swojego ateistycznego światopoglądu religijnej większości, jeśli ta chce, żeby państwo angażowało się w realizowanie religijnych wartości.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
04-10-2015 09:06 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Na świecie i w Polsce ateiści są w mniejszości, więc nie powinni narzucać swojego ateistycznego światopoglądu religijnej większości
Kto tu mówił o narzucaniu ateistycznego światopoglądu ? Nawet jeśli ateiści są w mniejszości, co nie jest wcale takie pewne, to jest to mniejszość którą każda demokracja powinna respektować gdyż inaczej to już nie demokracja tylko totalitaryzm, w tym przypadku kościelno-religijny.
03-10-2015 21:08 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>... przestrzeganie zasad religijnych w życiu społecznym i politycznym musi być koniecznie tylko i wyłącznie źródłem kłopotów i nieszczęść. To złudzenie ...

Wszystko zależy od tego, jak owe zasady religijne w życiu społecznym zdefiniujemy. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jakaś - jedna z wielu - grup religijnych chce swoje zasady narzucić reszcie. Dyskurs obejmujący całe społeczeństwo nie może odwoływać się do przesłanek dostępnych jedynie dla "wybranych". To musi rodzić konflikty. Ktoś, kto kwestionuje rzekomy uniwersalizm zasad jakiejś religii nie kieruje się uprzedzeniami: to po prostu zdrowy, społeczny rozsądek.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
04-10-2015 06:21 
 Ocena-1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Wszystko zależy od tego, jak owe zasady religijne w życiu społecznym zdefiniujemy. Problem zaczyna się wtedy, kiedy jakaś - jedna z wielu - grup religijnych chce swoje zasady narzucić reszcie.

Nie widzę problemu, skoro wszystko przebiega legalnie, w ramach zwykłego procesu demokratycznego.

>Dyskurs obejmujący całe społeczeństwo nie może odwoływać się do przesłanek dostępnych jedynie dla "wybranych".

Przecież tak w istocie funkcjonuje państwo - przesłanki dostępne dla wąskiej elity władzy są podstawą dyskursu, który obejmuje całe społeczeństwo.

>To musi rodzić konflikty. Ktoś, kto kwestionuje rzekomy uniwersalizm zasad jakiejś religii nie kieruje się uprzedzeniami: to po prostu zdrowy, społeczny rozsądek.

Konflikty są nie do uniknięcia w życiu społecznym i politycznym, podobnie jak przewroty czy wojny. Nie fantazjujmy, proszę, o tym, że ich głównym podłożem jest religia. W dodatku od ponad 200 lat w Europie żaden większy konflikt międzynarodowy nie miał podłoża religijnego.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
04-10-2015 10:49 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Nie widzę problemu, skoro wszystko przebiega legalnie, w ramach zwykłego procesu demokratycznego.

Zasady demokracji są ogólniejsze od statutu partii, która akurat przejęła władzę, czy też - dorwała się do władzy.

>Przecież tak w istocie funkcjonuje państwo - przesłanki dostępne dla wąskiej elity władzy są podstawą dyskursu, który obejmuje całe społeczeństwo.

Nie chodzi o niejawne przesłanki będące taką czy inną ustawową tajemnicą (służbowa, skarbowa, bankowa, itd.) Wracając do religii: tu przesłanki dyskursu oparte są na wierze (i wyznaczonych przez wiarę stylów bycia), którą (które) nie wszyscy muszą podzielać. Mamy więc do czynienia z dyskursem wykluczającym.

>Nie fantazjujmy, proszę, o tym, że ich [konfliktów] głównym podłożem jest religia.

Nie porządkuję podłoży konfliktów pod względem ich siły. W każdym razie nie sposób ignorować religijnych przyczyn konfliktów. W różnych państwach wygląda to inaczej. W Polsce religia jest źródłem wielu fundamentalnych napięć społecznych. By nawiązać do aktualnych wydarzeń...

wiadomosci(*)s-u-na-terenie-kosciola/nrjhsx


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Zasady demokracji są ogólniejsze od statutu partii, która akurat przejęła władzę, czy też - dorwała się do władzy.

A skąd niby znamy te "Złote Zasady Demokracji" - wypalono je ogniem na kamiennych tablicach, spisano w świętych księgach, przekazuje się je z pokolenia na pokolenie poprzez nałożenie rąk nauczyciela na ucznia, czy też może znamy je głównie z nieformalnych tradycji i obyczajów?

>Nie chodzi o niejawne przesłanki będące taką czy inną ustawową tajemnicą (służbowa, skarbowa, bankowa, itd.) Wracając do religii: tu przesłanki dyskursu oparte są na wierze (i wyznaczonych przez wiarę stylów bycia), którą (które) nie wszyscy muszą podzielać. Mamy więc do czynienia z dyskursem wykluczającym.

Mówiąc szczerze, nadal nie widzę różnicy, ale głęboko wierzę, że są osoby, które widzą takie rzeczy jak na dłoni. Ludzie widują różne rzeczy, nader często zaś takie, których nie ma, ale ludzie bardzo chcą je widzieć.

>Nie porządkuję podłoży konfliktów pod względem ich siły. W każdym razie nie sposób ignorować religijnych przyczyn konfliktów. W różnych państwach wygląda to inaczej. W Polsce religia jest źródłem wielu fundamentalnych napięć społecznych. By nawiązać do aktualnych wydarzeń...

Nie widzę powodu, by w konfliktach o podłożu religijnym unikać stosowania pewnych środków, skoro w konfliktach wybuchających na innym podłożu często nie gardzi się żadnymi środkami. Nie wymagajmy też od ludzi świątobliwych, by byli głupcami, skoro tak bardzo cenimy przebiegłość u innych.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Anna Salman (16360 punktów)
>Nieźle rozwija się ta jego kariera na stołku prezydenta RP, aż strach się bać co będzie się działo, gdy PiS obejmie rządy.
A ja bym wolała wiedzieć, jak długo obecna premiera, wcześniej marszałkini sejmu "wysiadywała" tę ustawę, zanim ją przedłożyła.
Przecież nie tak dawno debatowali o związkach partnerskich, ale licząc na reelekcję Komorowskiego, uwalili projekt na wejściu.
Typowa zagrywka wyborcza - mieli kilka lat, zaczęło iść szybciej, gdy Komorowski odpadł. Gdyby wygrał, sejm by tę ustawę też uwalił, jeśli nie, to senat. Teraz można już na nowo kreować się na pro-obywatelskich, bo prezydent zawetuje. Żałosne.
02-10-2015 20:25 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Tak. Żałosne i smutne, że prawa ludzkie są tylko kartą na pokerowym stole polityki

Wyobraź sobie...
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ludzkim prawem jest również ostateczne porzucenie złudzenia płci. Niestety, akurat do tego złudzenia ludzie są bardzo mocno przywiązani, ze względu na przemożny wpływ seksu w życiu człowieka. Wolą więc tworzyć różne kwieciste ustawy, zamiast zrozumieć, że takie czy inne organy ciała i ich wytwarzane przejściowo produkty nie powinny stanowić podstawy poczucia tożsamości istoty ludzkiej.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 21:56 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Złudzenie?
Proponuję małe ćwiczenie z empatii.
Zamknij oczy i wyobraź sobie, że zachowując osobowość masz ciało kobiece. Wyobraź to sobie we wszelkich możliwych sytuacjach. Chociaż spróbuj.

Wyobraź sobie...
02-10-2015 22:08 
 0 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Dojrzała empatia powinna być rozumna, co niekoniecznie oznacza to samo, co wczuwanie się w uczuciowość i mentalność osobników, którzy pozostają zafiksowani na pewnych aspektach swojego ciała i jego funkcji. A już w żaden sposób nie uzasadnia, dlaczego państwo powinno się mieszać do takich spraw, mając na głowie mnóstwo innych, wprawdzie bardziej trywialnych, ale nie mniej pilnych, a na pewno dotyczących znacznie szerszych rzesz obywateli.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 22:17 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Empatia to wczuwanie się i rozumienie innych.
Zrozumienie, czym jest transseksualizm nie przekracza mozliwości przecietnego czlowieka. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to dlatego, że nie chce.
Nie, to nie jest zafiksowanie.
Tak, państwo ma poważne sprawy takie jak dbanie o swoich obywateli.

Wyobraź sobie...
02-10-2015 22:28 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Empatia to wczuwanie się i rozumienie innych.

To zależy od przyjętej teorii. Ja zostanę przy swojej. Nie zmienia to jednak faktu, że rolą państwa polskiego nie jest okazywanie empatii każdemu, kto się jej domaga. Wręcz przeciwnie - skuteczne państwo musi być w pewnych sprawach całkiem bezwzględne, a nawet stosować przemoc, by uniknąć chaosu w społeczeństwie.

>Zrozumienie, czym jest transseksualizm nie przekracza możliwości przeciętnego człowieka. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to dlatego, że nie chce.

Nawet jeśli, to od empatii czy rozumienia do tworzenia przez państwo specjalnych ustaw i rozdawania przywilejów nadal daleka droga.

>Nie, to nie jest zafiksowanie.

Fiksacją jest wszystko, co zniewala do tego stopnia, że nie pozwala spojrzeć na swoją sytuację z dystansem. Nadmierna koncentracja na sprawach swojej cielesności i płciowości może więc być uznana za fiksację.

>Tak, państwo ma poważne sprawy takie jak dbanie o swoich obywateli.

Powinno się więc zająć sprawniejszą realizacją swoich elementarnych funkcji, zamiast zajmować się w sposób równie nieudolny tymi bardziej subtelnymi.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 22:53 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Nawet jeśli, to od empatii czy rozumienia do tworzenia przez państwo specjalnych ustaw i rozdawania przywilejów nadal daleka droga.

Chwilę empatii proponowałam Tobie. Od państwa oczekuję dbania o podstawowe prawa obywateli, to nie są żadne przywileje.

Co do reszty to brak mi słów.


Wyobraź sobie...
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Rolą urzędu prezydenta jest przede wszystkim dbanie o porządek w państwie. Nie widzę więc niczego godnego potępienia w podjęciu ze strony tego urzędu takich posunięć, które ten porządek mają w państwie zapewnić, na przykład poprzez wetowanie takich ustaw, które mogą okazać się wadliwe, lub takich, na których wprowadzenie państwo polskie - z różnych względów - nie jest jeszcze gotowe. Kwestie płci, poruszane w tej ustawie, mogą mieć duże znaczenie dla funkcjonowania rodziny, a rodzina to zbyt poważna sprawa, by decyzje potencjalnie ingerujące w rodzinę pozostawiać fanom "kręcenia lodów" i wliczania prostytucji i narkomanii do PKB.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 23:02 
 Ocena 1 na 1
Dur Aglar (200 punktów)
>Nie zmienia to jednak faktu, że rolą państwa polskiego nie jest okazywanie empatii każdemu, kto się jej domaga. Wręcz przeciwnie - skuteczne państwo musi być w pewnych sprawach całkiem bezwzględne, a nawet stosować przemoc, by uniknąć chaosu w społeczeństwie.
>>Zrozumienie, czym jest transseksualizm nie przekracza możliwości przeciętnego człowieka. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to dlatego, że nie chce.
>Nawet jeśli, to od empatii czy rozumienia do tworzenia przez państwo specjalnych ustaw i rozdawania przywilejów nadal daleka droga.
>>Tak, państwo ma poważne sprawy takie jak dbanie o swoich obywateli.
>Powinno się więc zająć sprawniejszą realizacją swoich elementarnych funkcji, zamiast zajmować się w sposób równie nieudolny tymi bardziej subtelnymi.

Jeśli była tam mowa o dofinansowaniu takich zabiegów, to racja, paszoł won socjaliści. Więcej podatników zmieniłoby pogląd z umiarkowanie przeciwnego do zdecydowanie przeciwnego, gdyby mieli współfinansować jakieś tam "patologiczne wydziwienia zboczeńców".
Ale jeśli rzecz tyczy się usprawnienia postępowania, które ludziom pomaga, którego potrzebują, to można debatować. Przy czym nie ma co się łudzić - jest to temat marginalny, zastępczy i są znacznie ważniejsze sprawy w kraju niż zajmowanie się jakimś nieznacznym marginesem, który tym się wyróżnia spośród wielkiej liczby potrzebujących pomocy lub zmiany prawa obywateli, że się na ich tle wyróżnia.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Tu nie ma nad czym debatować. Dla dobra państwa i całego społeczeństwa niektóre mniejszości powinny po prostu zacisnąć zęby i nad pewnymi rzeczami przejść do porządku dziennego. Przecież nikt nie zabrania takim osobom swobodnej ekspresji swojej tożsamości gdzie tylko chcą. Natomiast czy z tego powodu należy zawracać głowę sądom i urzędom - mam wielkie wątpliwości.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 09:24 
 Ocena 2 na 2
eveeoU (280 punktów)
Masz rację. Jak ktoś jest w ,,niektórej" mniejszości to najlepiej zaakceptować, że urzędom państwowym lepiej dupy nie zawracać - bo to jest dla tych innych obywateli, niektórejszej większości.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Widzę, że się rozumiemy. A skoro rozumiemy się, to nie ma o czym mówić.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 22:44 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Ludzkim prawem jest również ostateczne porzucenie złudzenia płci.
Właśnie. Pisałem tu już dawno - znieść płci w ogóle. Po co jakieś uzgadnianie płci? Skończyłoby się raz na zawsze to prawackie i lewackie pitolenie. Każdy człowiek powinien być równy i mieć równe prawa. Ograniczyłbym jedynie wiek decydowania co i gdzie sobie obciąć a co przyszyć, bo wiadomo jak jest z nastolatkami.
Niektórzy argumentują, że muszą być różne prawa, bo kobiety rodzą a faceci nie. A co jeśli za parę lat facetom będą wszeczepiać sprawne macice? Albo przeszczepiać głowy facetów na ciała kobiet? To tylko kwestia czasu. I po co od nowa sobie zawracać głowę jakimiś płciami?
03-10-2015 00:02 
 Ocena-1 na 1
Dur Aglar (200 punktów)
>>Ludzkim prawem jest również ostateczne porzucenie złudzenia płci.
>Właśnie. Pisałem tu już dawno - znieść płci w ogóle. Po co jakieś uzgadnianie płci? Skończyłoby się raz na zawsze to prawackie i lewackie pitolenie. Każdy człowiek powinien być równy i mieć równe prawa. Ograniczyłbym jedynie wiek decydowania co i gdzie sobie obciąć a co przyszyć, bo wiadomo jak jest z nastolatkami.
>Niektórzy argumentują, że muszą być różne prawa, bo kobiety rodzą a faceci nie. A co jeśli za parę lat facetom będą wszczepiać sprawne macice? Albo przeszczepiać głowy facetów na ciała kobiet? To tylko kwestia czasu. I po co od nowa sobie zawracać głowę jakimiś płciami?

Jako że bliskie jest mi podejście transhumanistyczno-futurologiczne, nie jestem przekonany czy występuje tutaj ironia, czy to tylko taki złudny zabieg oratorski, mający nadać groteski zagadnieniu. Jak by nie było, za tę "parę", czy raczej kilkadziesiąt, kilkaset lat konserwatyści będą mieli ciężko sprzeciwiać się postępactwu. "Kiedy można być każdym i żywić dowolne przekonania, nie jest się już nikim i nie ma się żadnych przekonań."
I z tej samej bajki...
"Jak można się nie przekształcać, jeżeli można się przekształcać?"
"Tylko głupiec i kanalia lekceważy genitalia,
bo najbardziej jest dziś modne reklamować części rodne."

Nie mogę znaleźć cytatu o dwuzadystach, którzy stwierdzili, że twarz jest ordynarna, banalna wręcz, przez co wymienili ją na część, którą "zwykło się uznawać za jej przeciwieństwo".

Ale doświadczenie pokazuje, że wybieganie za bardzo do przodu źle się kończy. Wpatrzeni w odległy punkt na horyzoncie nie widzimy gówien i dołków pod nogami. Póki co płciowość ma diabelne znaczenie. Pozbawiając mężczyzny męskiego zachowania, najprościej poprzez drastyczne obniżenie testosteronu, będzie on najpewniej nieszczęśliwy, niepełny, osłabiony, mimo że kobieta może mieć tyle samo lub jeszcze mniej tego hormonu i tryskać zdrowiem. Jak jest odwrotnie, ciężko mi na razie* stwierdzić. Istnieją teorie mówiące, że większość zachowań człowieka wynika z jego płciowości, chodzi tu o motywacje działania i konwertowanie energii seksualnej w różne formy aktywności. Człowiek, który nic nie musi robić dla przetrwania, jest zdrowy, niczym się nie martwi, żre i śpi ile chce - będzie miał stałą gotowość i ochotę na współżycie, gdyż ma do tego znakomite warunki. Dążąc przez całe życie do wygód poprzez rozmaite aktywności mające pomnożyć jego majątek i ustanowić pozycję społeczną, zbudować swój wizerunek, dosłownie lub w przenośni, człowiek dąży zarazem do zapewnienia sobie optymalnych warunków do kopulacji. Kopulacja z kolei jest biologicznie podstawowym celem człowieka jako gatunku, który ma prosperować i rozwijać się. Bardziej ludzki/duchowy aspekt nazywany zakochaniem to już efekt lepszego rozwinięcia umysłów gatunku.

W związku z powyższym, zrozumiałym poniekąd staje się lęk znacznej części społeczeństwa przed naruszaniem granic płciowości, która - gdzieś podświadomie - jest z góry ustalona i służy rozmnażaniu. Pożądane u partnera są te cechy, które dają najlepsze warunki dla dobrego genetycznie dziecka, jego pomyślnego urodzenia i rozwoju. Instynktownie człowiek nie uzna mężczyzny upodabniającego się do kobiety za kobietę, gdyż jego umysł nie miał być przystosowany do pojmowania zawiłych i obcych dla natury kwestii operacji zmiany płci, która zresztą jak do tej pory nie czyni w pełni z płci M płci K, gdyż nie ma płodności. Samo pragnienie zmiany płci może być pojmowane z tej perspektywy jako choroba, gdyż osobnik taki nie chce pełnić narzuconych mu przez naturę funkcji, czyli jest dla gatunku mniej wartościowy w aspekcie rozmnażania się. Dochodzi do tego kwestia odruchu obrzydzenia wobec tego co nieznane i wobec braku sprecyzowanej wiedzy o płciowości danego osobnika. Skąd to obrzydzenie może się brać? Ano nasi przodkowie mogli czasem, głównie z braku zdalnie sterowanego oświetlenia, się pomylić i chcąc zabrać się do kopulacji, z obrzydzeniem odkrywali, że ten tyłek należy do faceta. Tfu.

*just kidding z tym "na razie".
03-10-2015 09:10 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>Jako że bliskie jest mi podejście transhumanistyczno-futurologiczne, nie jestem przekonany czy występuje tutaj ironia, czy to tylko taki złudny zabieg oratorski, mający nadać groteski zagadnieniu.
To nie jest ironia. Ani też nie chce nikogo pozbawiać tożsamości płciowej, uważam tylko za słuszne zniesienie podziału na płci w świetle przepisów prawa, bez żadnych implikacji personalnych, czy tam osobowościowych. Niech sobie każdy sam zdecyduje w czyjej skórze się czuje najlepiej, państwu nie powinno być nic do tego.

> Człowiek, który nic nie musi robić dla przetrwania, jest zdrowy, niczym się nie martwi, żre i śpi ile chce - będzie miał stałą gotowość i ochotę na współżycie
Na współżycie może owszem, ale niekoniecznie na rozmnażanie. Praktyka pokazuje, że najwięcej dzieci rodzi się wśród biednych. To pewnie, między innymi, wynika ze spuścizny ewolucyjnej - im mniejsze szanse na przetrwanie, tym większy pęd do rozrodu, aby przetrwali choć nieliczni. Co można też obserwować w przyrodzie.
03-10-2015 21:32 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Niech sobie każdy sam zdecyduje w czyjej skórze się czuje najlepiej, państwu nie powinno być nic do tego.

Jasne. I kościołowi również. ... i rozmnażajcie się ... miał rzekomo powiedzieć bóg. Nie wspomniał o tym, jak ludzie maja to robić.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
03-10-2015 09:15 
 Ocena 4 na 4
KORUND (4922 punktów)
>Ludzkim prawem jest również ostateczne porzucenie złudzenia płci.
-Porzuć swoje złudzenie posiadania mózgu.

>Niestety, akurat do tego złudzenia ludzie są bardzo mocno przywiązani,ze względu na przemożny wpływ seksu w życiu człowieka.
-I przez to złudzenie rodzą się na świecie nawet Alderyki Oldrzyki, wypisujące kretyństwa o złudzeniach.

>Wolą więc tworzyć różne kwieciste ustawy, zamiast zrozumieć, że takie czy inne organy ciała i ich wytwarzane przejściowo produkty nie powinny stanowić podstawy poczucia tożsamości istoty ludzkiej.
-Definitywnie jakiś organ wydziela u ciebie czegoś za dużo albo za mało, bo nie pierwszy raz pokazujesz, że masz problemy z poczuciem tożsamości, a nawet rzeczywistości.
03-10-2015 10:41 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>-Porzuć swoje złudzenie posiadania mózgu.

Już dawno to zrobiłem.

>-I przez to złudzenie rodzą się na świecie nawet Alderyki Oldrzyki, wypisujące kretyństwa o złudzeniach.

Sam widzisz, jak opłakane może mieć to skutki.

>-Definitywnie jakiś organ wydziela u ciebie czegoś za dużo albo za mało, bo nie pierwszy raz pokazujesz, że masz problemy z poczuciem tożsamości, a nawet rzeczywistości.

To jeszcze nie powód, żeby latać z tym do parlamentu i prosić posłów o ustawę, która pozwoli państwu polskiemu okazać takiemu indywiduum jak ja odpowiednią dozę empatii, bo taki KORUND mnie nie rozumie.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 14:53 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>To jeszcze nie powód, żeby latać z tym do parlamentu i prosić posłów o ustawę, która pozwoli państwu polskiemu okazać takiemu indywiduum jak ja odpowiednią dozę empatii, bo taki KORUND mnie nie rozumie.

-Gorzej, że nie rozumiesz sam siebie, ani czym jest złudzenie, ciągle siląc się na oryginalność. Wiem, że według twojej filozofii to nas nie ma, że jesteśmy tylko złudzeniem, ale jak dotąd nie dopowiedziałeś jeszcze czyim. Geny płci (dla ciebie złudzenie genów?) powodują wykształcenie danych cech płciowych i wydzielanie odpowiednich hormonów jej przypisanych. Gdyby "chemia organizmu" ci zaszwankowała (choroba, narkotyki) i mimo wszelkich cech męskich czułbyś się kobietą, wówczas byłoby to złudzenie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Rozumiem z tego, że Twoim zdaniem parlament ma się zajmować jakąś ustawą, która ma zburzyć dotychczasowy porządek prawny z powodu kontrowersji wokół odrobiny chemikaliów?


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 18:30 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>Rozumiem z tego, że Twoim zdaniem parlament ma się zajmować jakąś ustawą, która ma zburzyć dotychczasowy porządek prawny z powodu kontrowersji wokół odrobiny chemikaliów?
-Bynajmniej. Tym się zajmuje biologia i ewentualnie potem medycyna. Chodzi o twoje cykliczne brednie o złudzeniach i naszym nieistnieniu. Tak co jakiś czas nachodzi mnie by to skomentować, żebyś się z tym za dobrze nie czuł.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>-Bynajmniej. Tym się zajmuje biologia i ewentualnie potem medycyna. Chodzi o twoje cykliczne brednie o złudzeniach i naszym nieistnieniu. Tak co jakiś czas nachodzi mnie by to skomentować, żebyś się z tym za dobrze nie czuł.

Masz do tego prawo, choć nie wiem, czy można je znaleźć w jakiejś oddzielnej ustawie, uchwalonej ze współczucia lub empatii.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 19:07 
 Ocena 3 na 3
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Tak co jakiś czas nachodzi mnie by to skomentować, żebyś się z tym za dobrze nie czuł.
Naprawdę nie zorientowałeś się jeszcze, że to troll? Każdy komentarz do jego wpisów sprawia, że czuje się lepiej. Dyskutowanie z trollem jest jak robienie mu laski, pora to wreszcie pojąć.
03-10-2015 19:37 
 Ocena 3 na 3
KORUND (4922 punktów)
>>Tak co jakiś czas nachodzi mnie by to skomentować, żebyś się z tym za dobrze nie czuł.
>Naprawdę nie zorientowałeś się jeszcze, że to troll? Każdy komentarz do jego wpisów sprawia, że czuje się lepiej. Dyskutowanie z trollem jest jak robienie mu laski, pora to wreszcie pojąć.

-Oczywiście, że wiem z kim mam do czynienia, jestem tu wystarczająco długo. Trochę to troll, trochę samozwańczy filozof, jakby zagubiony i niedoceniany, ale zaprawdę, na tym forum tak drastyczne wzrosła liczba trolli, że można się w ogóle nie odzywać, albo dyskutować nawet z trollami.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>-Oczywiście, że wiem z kim mam do czynienia, jestem tu wystarczająco długo. Trochę to troll, trochę samozwańczy filozof, jakby zagubiony i niedoceniany, ale zaprawdę, na tym forum tak drastyczne wzrosła liczba trolli, że można się w ogóle nie odzywać, albo dyskutować nawet z trollami.

Poza trollami takimi jak my jest tu też dużo politycznych propagandzistów i zwolenników jedynie słusznych światopoglądów, wpadających w furię i szastających epitetami na prawo i lewo, jak tylko ktoś ośmieli im się sprzeciwić. Ale nie chcę niepotrzebnie zabierać tu miejsca, skoro zaszetka lawendy sam może na ten temat coś więcej powiedzieć, no i z pewnością bardziej fachowo.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
04-10-2015 00:45 
 Ocena 1 na 1
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>Trochę to troll, trochę samozwańczy filozof, jakby zagubiony i niedoceniany
Dałeś trollowi zrobić sobie wodę z mózgu. Zagubiony i niedoceniany filozof? Ogarnij się, to stuprocentowy troll.

>na tym forum tak drastyczne wzrosła liczba trolli
Nie dostrzegam innych trolli, ani tym bardziej wzrostu ich liczby. Jeśli się mylę, to ich wymień.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Widzę, że walka o jedynie słuszną wizję rzeczywistości się zaostrza.



"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
04-10-2015 09:29 
 Ocena 1 na 1
KORUND (4922 punktów)
>>Trochę to troll, trochę samozwańczy filozof, jakby zagubiony i niedoceniany
>Dałeś trollowi zrobić sobie wodę z mózgu. Zagubiony i niedoceniany filozof?
-Nie troszcz się tak o mój mózg. Raczej użyj swego by wyczuć tu ironię... to ON uważa się za takiego niedocenianego filozofa. I wcale nie jest tu wyjątkiem.

>Ogarnij się, to stuprocentowy troll.
-Nie każdy tak samo ocenia, co jest wypowiedzią trolla. Racjonalista powinien najpierw oceniać wypowiedź, a dopiero potem autora. Czasem troll powie coś do rzeczy, jak Korwin Mikke, a czasem ktoś niby rzeczowy zaczyna "odlatywać".

>>na tym forum tak drastyczne wzrosła liczba trolli
>Nie dostrzegam innych trolli, ani tym bardziej wzrostu ich liczby. Jeśli się mylę, to ich wymień.
-Mógłbym wymienić wielu ludzi zablokowanych, jak i tych którzy sami odeszli, a podosili tu poziom. Trolle zostają, więc stosunek ich do reszty siłą rzeczy wzrósł. Tylko po co mam wchodzić w szczegóły, gdy już nie raz za takie żale lądowałem w oślej ławce, albo wypowiedź gdzieś znikała w kosmosie.
03-10-2015 21:22 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>...porzucenie złudzenia płci.

W jakim sensie np. penis, wagina czy orgazm jest złudzeniem? Nawet jeśli nim jest, to złudzeniem na tyle realnym, by ludzka historia kręciła się wokół tego złudzenia.

>...zrozumieć, że takie czy inne organy ciała i ich wytwarzane przejściowo produkty nie powinny stanowić podstawy poczucia tożsamości istoty ludzkiej.

Lokowanie tożsamości człowieka w sferze poczucia to grube nieporozumienie. Cielesność jest tu mocniejszym oparciem. Zacznijmy od szkieletu ...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>W jakim sensie np. penis, wagina czy orgazm jest złudzeniem? Nawet jeśli nim jest, to złudzeniem na tyle realnym, by ludzka historia kręciła się wokół tego złudzenia.

Pomyśleć, ile było zupełnie niewinnych ofiar tego, że ewolucja nas ukształtowała w taki sposób, byśmy - pod wpływem anatomii, fizjologii i popędowości - zawsze umieli wybierać gorsze, nawet mimo pełnej świadomości tego, co dla nas lepsze.

>Cielesność jest tu mocniejszym oparciem. Zacznijmy od szkieletu ...

Celem ludzkiej cielesności jest unicestwienie. Trwalsze niż ze spiżu jest tylko pozostawione niekiedy przez człowieka dziedzictwo duchowe.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 02:46 
 Ocena 3 na 3
zinnyck (182 punktów)
>Typowa zagrywka wyborcza - mieli kilka lat, zaczęło iść szybciej, gdy Komorowski odpadł. Gdyby wygrał, sejm by tę ustawę też uwalił, jeśli nie, to senat. Teraz można już na nowo kreować się na pro-obywatelskich, bo prezydent zawetuje. Żałosne.

"Nie oczekujcie niczego od polityków"
Niccolo Machiavelli
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Niccolo Machiavelli

Nico trochę przesadził. Od polityków można sporo oczekiwać. Trzeba jedynie wiedzieć, czego.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
DyktaFon (9281 punktów)
>>Niccolo Machiavelli
>Nico trochę przesadził. Od polityków można sporo oczekiwać. Trzeba jedynie wiedzieć, czego.

Oczywiście... i kiedy. Najlepiej tuż przed wyborami, wtedy obiecają wszystko. Problem w tym, że tuż po wyborach tracą pamięć.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Oczywiście... i kiedy. Najlepiej tuż przed wyborami, wtedy obiecają wszystko. Problem w tym, że tuż po wyborach tracą pamięć.

Nie twierdzę, że ta wypowiedź jest naiwna, ale chyba mogłaby paść jedynie z ust kogoś, kto na co dzień nie ma z politykami za dużo do czynienia.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 21:14 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Oczywiście... i kiedy. Najlepiej tuż przed wyborami, wtedy obiecają wszystko. Problem w tym, że tuż po wyborach tracą pamięć.
>Nie twierdzę, że ta wypowiedź jest naiwna, ale chyba mogłaby paść jedynie z ust kogoś, kto na co dzień nie ma z politykami za dużo do czynienia.

Fakt, staram się nie mieć. Ale to jest niemożliwe w dzisiejszych czasach. ...i stąd takie obserwacje Pewnie naiwne...
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Fakt, staram się nie mieć. Ale to jest niemożliwe w dzisiejszych czasach.

Urocze kłamstewko. Powiedz raczej, że jeszcze nie udało Ci się wkręcić w to towarzystwo.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
04-10-2015 14:27 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>Fakt, staram się nie mieć. Ale to jest niemożliwe w dzisiejszych czasach.
>Urocze kłamstewko. Powiedz raczej, że jeszcze nie udało Ci się wkręcić w to towarzystwo.

No nie udało.. i mam nadzieję, że nie uda ))
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>No nie udało.. i mam nadzieję, że nie uda ))

Z tą nadzieją to nie przesadzaj. Niestety, jako byt abstrakcyjny nie ma kobita zbyt dobrej reputacji.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 09:15 
 Ocena 2 na 4
zaszetka lawendy (788 punktów)
(zablokowany)
>A ja bym wolała wiedzieć, jak długo obecna premiera, wcześniej marszałkini sejmu "wysiadywała" tę ustawę, zanim ją przedłożyła.
Około 2 lata.
Tylko że ten wątek nie dotyczy polityki PO ani byłego prezydenta, ale tego, jaką politykę prowadzi obecny prezydent. Twój wpis jest z cyklu "a u was Murzynów biją!". Wszyscy wiemy, że PO ma mnóstwo za uszami, ale to już przeszłość. Ważne jest co nas czeka pod rządami tandemu Duda - Kaczyński. A zanosi się na coś dużo bardziej hardcorowego niż poprzedni tandem Kaczyński - Kaczyński. Polecam choćby lekturę projektu Konstytucji RP, jaką swego czasu wysmażył prezes Kaczyński, a który to projekt został niedawno usunięty ze strony internetowej PiS, aby ukryć co Kaczyński knuje.

03-10-2015 10:32 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Tylko że ten wątek nie dotyczy polityki PO ani byłego prezydenta, ale tego, jaką politykę prowadzi obecny prezydent.

To oczywiste, że niektórym bardzo by zależało, by pewne sprawy przedstawiać w taki sposób, jaki jest im najbardziej na rękę. Można więc udawać, że w Polsce politykę uprawia tylko aktualny prezydent, zapominając, że uprawiają ją również rząd, parlament, a dalej - poszczególne partie polityczne i frakcje w tych partiach, różne mniej lub bardziej jawne i oficjalne ośrodki władzy i wpływu - lokalne, krajowe, zagraniczne, a nawet ponadnarodowe; można też przedstawiać sprawy w ten sposób, że aktualna polityka nie ma nic wspólnego z mniej lub bardziej odległą przeszłością. Można w ogóle próbować przedstawiać politykę jako chaotyczną zbitkę niepowiązanych ze sobą, czysto przypadkowych faktów, o których nikt nic nie wie, a jak wie, to i tak nic nie powie.

To się fachowo nazywa framing:
en.wikiped(*)/Framing_(social_sciences)

>Wszyscy wiemy, że PO ma mnóstwo za uszami, ale to już przeszłość. Ważne jest co nas czeka pod rządami tandemu Duda - Kaczyński.

Framing c. d.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
04-10-2015 19:54 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Tylko że ten wątek nie dotyczy polityki PO ani byłego prezydenta, ale tego, jaką politykę prowadzi obecny prezydent. Twój wpis jest z cyklu "a u was Murzynów biją!".
To ciekawe, bo właśnie PO przez 8 lat uprawia retorykę tego typu. Jedynym ich programem było i jest "nie jesteśmy PiS-em", a premiera do niedawna głównie krytykowała postulaty PiS, zamiast przedstawić własne.
PO nie jest żadną przeszłością, tylko partią rządzącą, która nie zrealizowała obietnic wyborczych i nie jest w stanie, ani nawet nie próbuje się z tego wytłumaczyć, więc nie kreujmy wirtualnej rzeczywistości, zwłaszcza w trakcie kampanii.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego taką sprawę jak płeć miałaby regulować jakaś ustawa? Czy państwo musi się wszystkim zajmować, we wszystko ingerować i wszystko regulować?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 21:51 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Jak nie rozumiesz, to dobrze jest się dowiedzieć. Ta ustawa miała pomoc osobom transseksualnym, ktorych sytuacja i tak jest wystarczająco trudna.

Wyobraź sobie...
02-10-2015 21:53 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

To po co tę sytuację komplikować ustawami i wciągać w te sprawy państwo?

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
02-10-2015 22:29 
 Ocena 2 na 2
Christos (2696 punktów)
>To po co tę sytuację komplikować ustawami i wciągać w te sprawy państwo?

Ależ sytuacja pozostałaby niezmieniona z ustawą, czy bez niej, a to dzięki deklaracjom wiary pozwalającym medykom na uprawianie prowatykańskiego szamaństwa. Przy okazji pichcenia ustawy zebrał się też kubeł pomyj, które PO z lubością wyleje na PiS. I taki był cel zabiegu, wybory idą.


No gods, no masters...I am who I am.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

I z tego też powodu współczuję głęboko osobom, których dotyczy ta ustawa. Ich własna ignorancja co do ich rzeczywistego położenia powoduje, że są idealnym obiektem instrumentalnej manipulacji dla partyjnej propagandy. Tak to jest, gdy się oczekuje od państwa "empatii". Jak mawiają - kto ma miękkie serce, musi mieć twardą...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
03-10-2015 21:18 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>Ja z kolei nie rozumiem, dlaczego taką sprawę jak płeć miałaby regulować jakaś ustawa? Czy państwo musi się wszystkim zajmować, we wszystko ingerować i wszystko regulować?

Oczywiście, że państwo musi wszędzie się wtrącać. Już religie to odkryły tysiące lat temu, że "zarządzanie" seksem ludzi jest doskonałą metodą na ich podporządkowanie sobie. Więc dlaczego by państwo nie miało przejąć tej metody, jeśli jest świetna i się sprawdza? Totalitaryzm religijny czy państwowy - reguły są jednakie.
Dur Aglar (200 punktów)
Najsamprzód wypadałoby przytoczyć omawianą ustawę:
orka.sejm.(*)57B8F00361E90/$File/1469.pdf
Ciekawe, czy ktokolwiek stąd to przeczytał.

Teraz kilka lepszych momentów. Całości nie da rady z uwagi na urzędniczy bełkot o znacznej długości.

Art. 5
1. Wniosek o uzgodnienie płci może złożyć osoba, której tożsamość płciowa różni się od
płci metrykalnej, jeżeli łącznie spełnia następujące warunki:
1) posiada obywatelstwo polskie;
2) ma ukończone 18 lat albo ma ukończone 16 lat i wyraża jednoznaczną wolę
dokonania uzgodnienia płci oraz posiada zgodę przedstawicieli ustawowych na uzgodnienie płci, a w przypadku jej braku - zgodę sądu opiekuńczego.


Art. 13
W ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. 1997 nr 88 poz. 553) dodaje się:
art. 156¹ w brzmieniu:
"§ 1. Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 156 § 1, kto dokonuje nieodwracalnych
interwencji medycznych mających na celu korektę zewnętrznych lub wewnętrznych cech
płciowych w stosunku do osoby określonej w Art. 7 Ustawy o uzgadnianiu płci po
ukończeniu przez nią 13 roku życia za jej zgodą."

odsyłacz:
Art. 7 [...]
2. Osoby, o których mowa w ust. 1, mogą wyrazić zgodę na nieodwracalne interwencje
medyczne po ukończeniu 13 roku życia.


Nie wykluczam pomyłki w interpretacji, ale na chłopski rozum wynika z tego, że jeśli 13 letnie dziecko zażyczy sobie taki zabieg, to za wykonanie nie grozi kara. Nie będę też podlegać karze chorzy rodzice, którzy na coś takiego wyraziliby pochopnie zgodę.
"Coś takiego"?! Chlust
www.youtube.com/watch?v=Pwnzir9XjVQ
Ale żarty na bok (jak powiedział król Dezmod, gdy wśród uczty goście nagle zaczęli sinieć i umierać), nie będę udawał, że jestem w temacie zaburzeń tożsamości płciowej jakkolwiek obeznany. Zastanawia mnie, czy można "wyleczyć się" z chęci zmiany płci - wówczas byłoby to dla jednostki i jej otoczenia chyba optymalnym wyjściem - po przemianie będzie "niepełna"*.
Nie istnieją żadne akceptowalne naukowo, psychologiczne czy farmakologiczne
metody zmiany tożsamości płciowej, dostosowujące je do płci metrykalnej.

Niby to odpowiedź na pytanie, ale dobrze byłoby wysłuchać jeszcze kogoś niezaangażowanego ideologicznie.

Również zastanawia mnie na ile prawdziwe te chęci są, zadeklarowane u osób, którym zdarzyło się nawet płodzić dzieci przed własną transformacją.

Najistotniejsza jednak dla mnie kwestia to dostęp do informacji, że dana osoba zmieniała płeć. Z przyczyny dość prostej, prozaicznej - chyba żaden (wyjątek potwierdzi regułę) heteryk nie chciałby "nadziać się" na osobę, która zmieniła płeć i tai ten fakt przed potencjalnym partnerem seksualnym, czy w ogóle przyjacielem. O ile rzecz jasna nie widać "gołym okiem", że osoba ta roztacza wokół siebie tajemniczą aurę androgenicznego uroku, znaczy się na transa wygląda. Choć dziwnie byłoby na dowodzie mieć dwa zdjęcia i dwa imiona. Z pewnością "nie o takie Polskę" propagatorzy jak i ich gorliwi przeciwnicy walczą/walczyli.

* Na ile można upodobnić się do przeciwnej płci po tych wszystkich zabiegach, hormonalnych i fizycznych? Potrzebuję kwestii czysto technicznych:
- czy facet -> kobieta może rodzić, posiada waginę bądź jej syntetyczny zamiennik, miesiączkuje, jest zdoln(a/y, niepotrzebne skreślić) do laktacji?
- czy kobieta -> facet może mieć sprawnego fallusa i jądra, że nie wspomnę o produkcji plemników?
Intuicyjnie przeczuwam komplikacje w tych kwestiach...

Na ile transseksualizm związany jest ze zmianą orientacji płciowej? Znaczy się: czy facet czujący się kobietą czuje też do kobiet miętę, czy może jest gejem i po zabiegu będzie nadal odczuwać popęd do mężczyzn? Naturalnie pytam o częstotliwość - chyba że nie zachodzą tutaj żadne korelacje.

>Po trzecie co to za kretyński pomysł, ze osoby transpłciowe będą chciały wielokrotnie zmieniać płeć metrykalną?
Jeśli jakieś zdarzenie jest matematycznie niewykluczone, to, podług którejś tam fizycznej teorii strun czy innych wieloświatów, na pewno się wydarzy. Inne powiedzonka: "Polak potrafi", "dla chcącego nic trudnego". Nietrudno wyobrazić mi sobie trolla, który dla jakichś bliżej niesprecyzowanych korzyści (poza zaawansowanym trollingiem systemu) lub z braku konieczności podjęcia się zajęć właściwych "normalnym ludziom", będzie się bawić w podobny cyrk na kółkach.
>Po czwarte co to za debilny pomysł, że ktoś będzie chciał zmienić swoją płeć prawną, aby adoptować dzieci?
No to akurat raczej zrozumiała kwestia i tu się z Dudu zgadzam. Ale wystarczyłoby dopisać, że transy nie mogą adoptować dzieci.
Mogę natomiast wstępnie przyznać rację w sprawie ułatwienia wyboru płci u hermafrodytów, mozajek, czy jak się tam zwało dzieci z niesprecyzowanym potencjałem płciowym, o czym mowa na stronach 8, 9.
Tyle wystarczy, ebooki męczą oczy.
GrzeTor (1279 punktów)
> Na ile można upodobnić się do przeciwnej płci po tych wszystkich zabiegach, hormonalnych i fizycznych?

Po np. kulturystkach widać, że upodobniają się do mężczyzn. Często w wyniku brania hormonów męskich, które zwiększają przyrost mięśni.

www.dailym(*)it-left-penis-facial-hair.html
pawel_wr (4297 punktów)
>Nieźle rozwija się ta jego kariera na stołku prezydenta RP, aż strach się bać co będzie się działo,
>gdy PiS obejmie rządy.
Oj tam , oj tam. Alleluja i do przodu.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
03-10-2015 07:58 
 Ocena 3 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Oj tam, oj tam. Alleluja i do przodu.

Oj tam, oj tam. Decyzję prezydenta popiera nędzne 80% społeczeństwa. To skandal, by dysponując w tej sprawie tak symbolicznym poparciem społecznym, ośmielić się na zawetowanie ustawy, podczas gdy przeważające 2,5% polskich obywateli wyraża dla niej tak gorące poparcie.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
GrzeTor (1279 punktów)
A czy ktoś zwrócił uwagę, że nauka już rozwiązała zagadkę pochodzenia rozmnażania płciowego? I jego sens - dlaczego wygrało selekcję.

Materiały, w których jest to zawarte są najbardziej obszernie przedstawione przez brytyjskiego biologa ewolucyjnego Nicka Lane, m.in. w książkach "Power, Sex, Suicide: Mitochondria and the Meaning of Life", oraz "The Vital Question: Why is Life the Way it Is?"

Strona, m.in. z artykułami i darmowymi rozdziałami z książek:

nick-lane.net/

Przykładowa prezentacja w temacie:

www.youtube.com/watch?v=aCpq3ixgfnE

Rozmnażanie płciowe jest konsekwencją powstania organizmów eukariotycznych jako symbiozy archei (podobnej do współczesnych Lokiarchei), oraz bakterii, które ostatecznie stały się mitochondriami. Przed taką symbiozą życie miało poważny problem z podnoszeniem równocześnie rozmiarów i stopnia skomplikowania komórek w górę, ponieważ oddychanie tlenowe (produkujące energię w postaci ATP) ma 2 cechy:

1) Odbywa się na powierzchni błony - czyli skaluje się do drugiej a nie do trzeciej potęgi wzraz ze wzrostem rozmiaru. To ogranicza skalowalność - duże komórki prokariotyczne mają małą efektywność energetyczną w przeliczeniu na objętość.

2) Do działania wymaga genów znajdujących się w pobliżu miejsca przetwarzania, aby móc szybko reagować na zmiany w przebiegu procesu metabolizmu.
Nie wystarczą same bezgenowe organelle - np. w peryksosomach, które nie mają genów można co najwyżej spalić tłuszcz na ciepło, ale nie wyprodukować ATP, natomiast wyprodukowanie ATP proporcjonalnie do objętości jest możliwe tylko przez nieefektywną fermentację, dającą 2 ATP na zużytą cząstkę glukozy, podczas gdy przetwarzanie tlenowe daje 36 ATP na jedną zużytą cząstkę glukozy.

Skomplikowane komórki mają natomiast duże genomy; co oznacza konieczność wielokrotnego skopiowania dużego genomu wzdłuż powierzchni błony. W konsekwencji wydajność energetyczna w przeliczeniu na gen jest słaba.

Symbioza archei i bakterii rozwiązała obydwa problemy naraz: w ramach architektury komórki nastąpił podział na dużo małych mitochondriów (potomków bakterii), które mają mało genów i specjalizują się w metaboliźmie, oraz na komórkę włąściwą która zwolniona z funkcji metabolicznych, przy jednoczesnym zapewnieniu strumienia energii przez mitochodndria, może koncentrować się na rozwoju "architektonicznym" - zwiększaniu swojego stopnia skomplikowania w celu przystosowania się do wymagań środowiska.

Ad 1) Duży stosunek energii do objętości, przy jednoczesnym zachowaniu metabolizmu powierzchnią: stosunek powierzchni/objętości mitochondriów jest stały; komórka główna może zwiększać obojętość, wraz ze zwiększaniem objętości po prostu proporcjonalnie zwiększać liczbe mitochondriów. Od kilkunastu do tysięcy mitochondriów na komórkę.

Ad 2) Duża ilość energii w przeliczeniu na gen: mitochondria, których jest N na komórkę (N>1, nawet do tysięcy), mają bardzo małą liczbę genów. Energia komórki jest mniej więcej proporcjonalna do liczby mitochondriów. Główny genom jest jeden per komórka (w jądrze komórkowym) i obsługuje go energetycznie N mitochondriów, gdzie N dochodzi do tysięcy. Czyli drestycznie zwiększyć liczbę genów genomu głównego równocześnie z zachowaniem wysokiej proporcji energii/gen.

No więc mamy już taką efektywną energetycznie i per objętość i per gen komórkę, której potomkowie mogą wyewoluować i większy rozmiar i większy stopień skomplikowania równocześnie. Jak to się ma do rozmnażania płciowego?

Otóż na początku taka komórka nadal jest organizmem prokariotycznym, tylko że z symbiantami w postaci bakterii. Organizmy prokariotyczne wymieniają się genami (tzw. poziomy transfer genów). Oznacza to, że bakterie żyjące w archei wymieniają się z gospodarzem - archeą - genami. W konsekwnecji powstaje gatunek, w którym w komórce głównej jest 4 razy więcej genów bakteryjnych niż genów archei. Natomiast same baktierie symbiotyczne, siedząc bezpiezcznie w środku gospodarza, nie musząc "walczyć" ze środowiskiem tracą związane z tym geny, praktycznie pozostawiając w środku geny do metabolizmu - w ten sposób z bakterii stają się mitochondriami.

W wyniku tego oprócz zalet (dalsze zwiększenie energii per gen, w wyniku zmniejszenia genów w mitochondriach, których jest nawet tysiące per komórka) jest także bardzo poważne wady:

1) Co się stanie, jeżeli geny probakteryjne znajdująće się w komórce, nie będą pasowały do genów pobakteryjnych znajdujących się w samych mitochondriach, w wyniku czego białka nie będą do pasować do wymagań mitochondriów?

www.nature(*)or-three-person-babies-1.18408

2) Co będzie, jeżeli w komórce będzie kilka różnych rodzajów mitochondriów i będą one ze sobą walczyć ewolucyjnie?

W wyniku eksperymentów z ustalono, że obydwie opcje są nieoptymalne energetycznie, prowadząc do znaczącego spadku wydajności organizmu: nawet 40% spadku wydajności oddychania; a także szkodliwego zwiększenia wydalania wolnych rodników (postarzających organizm). W eksperymentach z podmianami mitochondriów, dodawaniem innych mitochondriów itp. do zwierząt optymalny okazał się model, w którym w komórce jest JEDEN rodzaj mitochondriów, oraz jest on DOBRZE DOPASOWANY do genów komórki.

Oczywiście klonowanie dałoby coś podobnego, ale gatunek rozmnażający się przez klonowanie wyginie w krótkim czasie przez brak odporności na pasożyty - np. jak banan Gross Michael.

Rozwiązaniem, które daje dużą szansę na takie warunki, przy jednoczesnym umożliwieniu rekombinacji genów jest rozmnażanie płciowe:

1) Organizm dziedziczy od jednego z przodków ("matki") zarówno całość swoich genów mitochondrialnych, jak i 50% genów komórkowych. Jeżeli "matka" dożyła momentu rozmnażania w naturze, to świadczy to o jej dobrym dopasowaniu jej genów komórkowych i mitochondrialnych (uwaga: założenie może okazać się fałszywe w wyniku interwencji medycyny), w związku z czym nowy organizm dziedziczy i mitochondria i dopasowane do tych mitochondriów 50% genów komórkowych.
03-10-2015 12:42 
 Ocena 1 na 1
GrzeTor (1279 punktów)
2) W celu rekombinacji genów komórkowych 50% genów dziedziczone jest od drugiego organizmu, "ojca". Część organizmów uzyska geny dopasowane do mitochondriów, będzie sobie żyła dalej, część uzyska geny niedopasowane do mitochondriów i umrze młodo w wyniku naturalnej selekcji.

U organizmów wyższych, gdzie koszt wyprodukowania organizmu jest duży, mechanizm selekcji odbywa się już po zapłodnieniu - znacząca część zapłodnionych komórek jajowych, lecz z niedopasowanymi genami mitochondriów i komórkowymi po prostu obumiera na etapie zarodkowym, nie rozwija się dalej.

Czyli w koncepcji płci najważniejsze jest dziedziczenie mitochondriów tylko od jednego z przodków, włącznie z dopasowaną do niego połową DNA.

Jak widać koncepcja płciowości jest głęboko zakorzeniona w biologii, aż od czasu samego powstania komórek eukariotycznych. Nie jest to tylko "konstrukcja społeczna".
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Duda to najlepszy prezydent, którego po 89 mieliśmy. Każdy, kto go krytykuje, jest po prostu głupi.
03-10-2015 19:40 
 Ocena 2 na 2
KORUND (4922 punktów)
>Duda to najlepszy prezydent, którego po 89 mieliśmy. Każdy, kto go krytykuje, jest po prostu głupi.

-A Jacek Przypadek to najgłupszy forumowicz odkąd tu jestem. Jedyną konkurencja może być Marco Rolle.
03-10-2015 19:47 
 Ocena-3 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
lol...............
03-10-2015 20:03 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>Duda to najlepszy prezydent, którego po 89 mieliśmy. Każdy, kto go krytykuje, jest po >prostu głupi.
Największy idiotyzm i kretynizm na tym portalu...Co o tobie mówi twoja wychowawczyni w gimnazjum, do którego uczęszczasz ?

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Mówi, żebyś rzadziej oglądał TVN.
05-10-2015 10:07 
 Ocena 1 na 1
Lilly Amina (4723 punktów)
>Duda to najlepszy prezydent, którego po 89 mieliśmy. Każdy, kto go krytykuje, jest po prostu głupi.
A to już nie Kaczyński? O ty zdrajco
Kaszman (396 punktów)
Ale o co chodzi ? Uzasadnienie jest oczywiście kretyńskie, ale jakie miałoby być ? Czy naprawdę miałeś nadzieję, że Duda podpisze taką ustawę (jeśli tak to przepraszam, ale chyba coś z Tobą jest nie tak) ? Komorowski też by tego nie zrobił, on też jest prezydentem wszystkich pisiaków ? To nie jest ustawa w rodzaju zabronienia dyskryminacji w pracy. Skąd to oburzenie, szok, niedowierzanie ?

Where's your god now ?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365