 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 05-10-2015 10:37 | ]88[ (48 punktów) | Poglądy_w_praktyce.
1 na 1 | Mam do Was pytanie. Spotkałem się ze stwierdzeniem ze strony katolików, że ich "przeciwnicy" atakują ich często. Czasem, więc każdego ponoszą emocje. Czy posiadacie jakieś sposoby , które pozwalają Wam mniej gwałtownie reagować na słowa odmienne niż Wasze poglądy? Sposoby w jakich poglądy odmienne są traktowane z większym dystansem i szacunkiem? Jak reagujecie na sytuacje w których np. W waszej rodzinie babcia wykupiła by w kościele mszę w rocznice śmierci dziadka i chciała by, żebyście tam byli. Czy idziecie na nią czy może nie? Co wtedy mówicie babciom Waszym? Jak łączycie poglądy z poczuciem wyrozumiałości na porządku dziennym wobec Waszej rodziny? --- Jeśli umieściłem ten wątek przypadkiem w złym dziale to bardzo proszę o przeniesienie.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | To wszystko zależy od tego, kim dla mnie osoba mająca odmienne poglądy jest. Im ta osoba jest bliższa, tym większe znaczenie mają dla mnie jej poglądy i tym gwałtowniejsza bywa reakcja, jeżeli stwierdzi coś, z czym absolutnie nie moge się zgodzić. W przypadku babci moja reakcja byłaby dokładnie zalezna od naszych relacji. Gdyby były ciepłe, poszłabym do kościoła żeby jej nie sprawić przykrości, w przeciwnym wypadku odmowiłabym. Czasem poglądy ustępują bliskości, czasem odwrotnie.
Wyobraź sobie...
|
|
 | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | Wiesz chyba właśnie uświadomiłem sobie, że brak zajęć wpływa na to, że zaczynamy się przejmować , czyli myśleć o odmienności poglądów i odmiennym zdaniu o nas np. wśród rodziny. Chyba czas stworzyć swój własny świat, a wtedy zewnętrzne sprawy innych ludzi będą mniej mnie interesować i może wtedy nabiorę do nich większego dystansu. Dziękuję jednak za ciekawą odpowiedź. Już myślałem, że tu nikt nie zagląda
|
|
8 na 8 | Wenancjusz (16441 punktów) | Coś mi się wydaje, że gadasz jak "nowoczesny" ksiądz. > Mam do Was pytanie. Spotkałem się ze stwierdzeniem ze strony katolików, że ich "przeciwnicy"....Przeciwnicy, czyli kto? Ja natomiast słyszę utyskiwania i skargi ateistów o agresywne zawłaszczanie publicznej przestrzeni państwa Konstytucyjne świeckiego, wielowyznaniowego, w czym dzielnie wspierają ich księża katoliccy np. samowolne stawianie bez pozwoleń symboli i pomników tylko jednej religii, wręcz obsrywanie terenu, procesje, pielgrzymki i "masówki" właśnie na głównych traktach drogowych i głównych ulicach miast, parkach z tratowaniem terenów zielonych i hałasowaniem, zakłócającym miejsca wypoczynku i burzące porządek(zwykłe zaśmiecanie), samowolnie, bez uzgodnień z administratorami zarządzającymi terenami podległymi władzy państwa (przypominam konstytucyjnie świeckiego). Ja organizując takie masówki muszę uzgadniać z "władzą" wiele rzeczy i nigdy nie jestem pewien czy "władza" się zgodzi. To właśnie katolicy są agresywni. Bo protesty przeciw takiej wizji przestrzeni państwa, osób czy organizacji traktowane są jako agresja w stosunku do tzw wiary i walki z religią. Zupełne pomylenie związków przyczynowo-skutkowych. > ...atakują ich często.Jak atakują? Kamieniami, dzidami, a może strzelają z broni palnej. Co to za słowo "atakują". A czy czasem nie jest odwrotnie? Czy czasem katolicy nie są agresywni i "atakują"? Rzeczywiście widzisz i pojmujesz jak ksiądz. To właśnie cały polski kler jest elementem manifestującym niepodporządkowanie się przepisom porządkowym. > Czasem, więc każdego ponoszą emocje. Czy posiadacie jakieś sposoby , które> pozwalają Wam mniej gwałtownie reagować na słowa odmienne niż Wasze poglądy?Tak. Jest to proste. Miejsce katolickiego kultu religijnego, w tym przypadku, jest w kościołach i na terenach należących do kościoła, a tych kolego księże macie aż za dużo. Wtedy na pewno nikt nie powie takiej głupoty jak Ty mówisz o "atakach", bo nikt nie zabrania uprawiania kultu na terenach do tego przeznaczonych. Jeśli już zakłócacie porządek miejsca publicznego, to religii nie można traktować inaczej jak elementu burzycielskiego, obnażającego swoją naturę już w formie in statut nascendi jako zwykły eksbicjonizm wiary pozornej, płaskiej, "masówkowej" jak za socjalizmu, uroczystości "na cześć" razem z przemówieniami "po linii i na bazie". > Sposoby w jakich> poglądy odmienne są traktowane z większym dystansem i szacunkiem?Kolego księże zacznijcie pracować nad tolerancją zaczynając od siebie samych. I nie ma co tu moralizować, bo sam kościół nie jest moralny w żadnym calu. > Jak reagujecie na sytuacje w których np. W waszej rodzinie babcia wykupiła by w kościele mszę w> rocznice śmierci dziadka i chciała by, żebyście tam byli.Nie wiem jak ogół ale mnie moja babcia by mnie nie zaprosiła, wiedząc, iż moje chłodne inklinacje do wiary dawno wygasły właśnie dzięki pewnemu księdzu, gdy byłem krótko ministrantem i do dziś pamiętam, niestety z przerywnikami, ministranturę po łacinie. > Czy idziecie na nią czy może nie? Co wtedy> mówicie babciom Waszym? Jak łączycie poglądy z poczuciem wyrozumiałości na porządku dziennym wobec> Waszej rodziny?Tu już przeginasz. Mieszasz pewne tematy jak nie przymierzając tatę z mamą. Moja rodzina nie chciała słyszeć o moim stosunku do głupot religijnych, a ojciec mnie wielokrotnie KATOWAŁ gdy nie chciałem mówić klepadła zwanego pacierzem. Takim "wzorcowym" katolikiem był. Sam z nami (dziećmi) nie klęknął, pokazał jakie to ważne bo on w to wierzy, lecz w pozycji siepacza stawał z tyłu i walił paskiem łapiąc go z drugiej strony spinki. Jak myślisz księże, przekonał mnie do takiej wiary? Tak mi wpoił "zasady" wiary, że w wieku już 9 lat nie wierzyłem w nic co pochodziło od Kościoła. Nawet o mszach za zmarłych mówiłem zawsze z pogardą. No bo jak umarłemu np. 8 lat temu pomoże teatralny występ jednego aktora i smętne pieśni, na tamtym świecie? Oszustwo! Poza tym jako ksiądz winieneś wiedzieć, że prawo kanoniczne (nie polskie) wyraźnie zabrania brać pieniądze za POSŁUGĘ kapłańską od katolika. Np. chrzest, ślub, pochówek. Bo to jest posługa bezpłatna wynikająca z OBOWIĄZKU. Wy, księże nie tylko łamiecie prawo polskie a i Wasze kanoniczne. I to jest jeszcze jeden powód nie pozwalający Wam klechom moralizować. Przypadkowo to czytałem. > ---> Jeśli umieściłem ten wątek przypadkiem w złym dziale to bardzo proszę o przeniesienie.  Nie warto. Ja miałem satysfakcję "nawtykania" księdzu, bo dawno takiej okazji nie miałem. Więc z tego powodu powiem, dziękuję za "przypadkową" Twoją obecność.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
 | 3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) |
>Kolego księże
Wytropiłeś kreta...skubany myślał, że się prześliźnie. (przekopie?) Hahahaha...
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Kolego księże >Wytropiłeś kreta...skubany myślał, że się prześliźnie. (przekopie?) Hahahaha... >Pozdrawiam.
Zobacz sobie na jakie tematy zabiera głos i w jakich postach ujawnia swoją retorykę oraz sposób jego widzenia/tłumaczenia rzucanych zagadnień, przeważnie dziwacznych jak sami ich twórcy, np. krystkon 1976 czy masowo rozdający minusy Zbyszek z Warszawy za przywoływanie go stanu trzeźwego widzenia rzeczywistości. Stawiam 100 dolarów przeciwko workowi orzechów, że to ksiądz, bo jeszcze nie zareagował na mój wpis. Po prostu nie wie jak zareagować. Ale ja mam czas i gdy się odezwie to spróbuję go sprowadzić z niebios na Ziemię. Pozdrawiam.
Ich bin besser als mein Ruf
|
|
| |  | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | Przez internet raczej nie jestem w stanie udowodnić Ci twego błędu. Mogę jedynie powiedzieć, że nie wierzę w Boga i nie jestem księdzem. > > Moja rodzina nie chciała słyszeć o moim stosunku do głupot religijnych, a ojciec mnie wielokrotnie KATOWAŁMam wrażenie, że z ofiary stałeś się katem. I doszukujesz się kościoła(kreta) nawet tam, gdzie go nie ma. > >"Zobacz sobie na jakie tematy zabiera głos i w jakich postach ujawnia swoją retorykę oraz sposób jego widzenia/tłumaczenia rzucanych zagadnień"Co to były za dziwne tematy? Gdzie ujawniam tą swoją retorykę? > >Stawiam 100 dolarów przeciwko workowi orzechów, że to ksiądz, bo jeszcze nie zareagował na mój wpis. Po prostu nie wie jak zareagować. Ale ja mam czas i gdy się odezwie to spróbuję go sprowadzić z niebios na Ziemię.Za 100 dolarów można zastanowić się, czy przyjechać, żeby Ci to udowodnić
|
|
| | |  | 3 na 3 | Lilly Amina (4723 punktów) | Nie chciałabym się wtrącać, ale bardzo mi się nie podoba Twój nick. Czy Ty wiesz, co oznaczają dwie ósemki (nawet wplecione w dodatkowe ozdobniki)?
|
|
| | | | |  | | farmer (22440 punktów) | > Kiedyś mogą skończyć się znaczki jak tak dalej będziemy we wszystkim znaczenia się doszukiwać.  No....a wtedy mówią na ciebie ateista. I zaczynają się rozkimny co powiedzieć babci. A CZŁOWIEK musi/nie musi rżnąć głupa tłumaczyć się chodzić na palcach bo ktoś piany może dostać jak mu się powie że nie ma ochoty klęczeć na betonie przed innym facetem.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Nie chciałabym się wtrącać, ale bardzo mi się nie podoba Twój nick. Czy Ty wiesz, co oznaczają dwie ósemki (nawet wplecione w dodatkowe ozdobniki)?Ha, Ha... Ale kto to wie? Drobner, niewesoły
Biblijny mit o potopie potwierdza H. Sienkiewicz w książce "Potop". www.racjonalista.pl/forum.php/s,673009#w676891
|
|
| Duch Prawdy (14787 punktów) | >Czy posiadacie jakieś sposoby , które pozwalają Wam mniej gwałtownie reagować na słowa odmienne niż Wasze poglądy? Do tego trzeba dojrzeć duchowo. >Sposoby w jakich poglądy odmienne są traktowane z większym dystansem i szacunkiem? Z szacunkiem należy traktować człowieka, nie poglądy. >Jak reagujecie na sytuacje w których np. W waszej rodzinie babcia wykupiła by w kościele mszę w rocznice śmierci dziadka i chciała by, żebyście tam byli. Czy idziecie na nią czy może nie? Co wtedy mówicie babciom Waszym? Nie idę, mówię, że wierzę w Boga, nie w fałszywe katolickie wyobrażenie Boga. >Jak łączycie poglądy z poczuciem wyrozumiałości na porządku dziennym wobec Waszej rodziny? Szacunek dla rodziny, brak wyrozumiałości dla nieracjonalnych zakłamanych poglądów.
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
1 na 1 | Jacek Przypadek (1069 punktów) | Jako katolik wiem, że każdy inny pogląd jest błędny. I chociaż nie ma we mnie nadziei na nawrócenie ateistów (chociaż prawdę mówiąc na tym forum nie ma prawie konsekwentnych wyznawców tej ideologii, głównie są tutaj humaniści - a więc wyznawcy poglądu religijnego) to jednak dialoguję raczej ze współczuciem niż z pogardą. Pogardę mam tylko wobec genderystów, i to niektórych (bo większość z nich to po prostu ludzie niedoinformowani, więc należy im wybaczyć). Ale jak mam przed sobą cynika - nie będzie żadnej wyrozumiałości.
|
|
 | 4 na 4 |
 | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >Jako katolik wiem, że każdy inny pogląd jest błędny. Trochę dziewiętnastowieczny ten Twój katolicyzm, ale niestety jesteś w głównym nurcie W świetle tego co przywołał Episode_2 nazwałbym to gorliwością nawróceńca
>I chociaż nie ma we mnie nadziei na nawrócenie ateistów Czyżby? Dobry przykład, szacunek dla rozmówcy... Pyszne współczucie i przemawianie z zatkanymi uszami to kiepski zestaw do nawracania
>Pogardę mam tylko wobec genderystów, Kto to są genderyści?
|
|
 | 2 na 2 | Lilly Amina (4723 punktów) | >Jako katolik wiem, że każdy inny pogląd jest błędny. Po pierwsze - wierzysz, nie "wiesz". Po drugie - jeszcze rok temu byłeś ateistą i są na to na tym forum dowody na piśmie. Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości?
|
|
 | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | Nie chce wchodzić w dyskusje na temat ateizm vs katolik tylko chce pokazać pewną trudność. Trudno dyskutować w ramach ateizmu,ponieważ każdy interpretuje inaczej kim jest ateista np. miesza się 1)Innowierców - wierzących w inny obraz Boga niż ten, który opisywany jest przez np. katolicyzm. 2) Agnostyków - ludzi wątpiących w istnienie Boga. 3) Ateistów - przyjęło się mówić, ze ateista to człowiek nie wierzący w Boga. Jednak to za mało, by mówić o ateizmie. a) Fanatyk będzie uważał, że na pewno nie istnieje. b) Ateista zaś mniej fanatyczny będzie uważać, że nie wierzy w Boga, ale też nie zaprzecza temu, że może istnieć. I tutaj mam wrażenie jest ktoś taki jak min. Pan Dawkins, który uważa się za ateistę. Dyskusja przebiega, więc w nie zrozumieniu czym jest ateizm, bo dla wielu wystarczy stwierdzenie, że "nie wierzysz wtedy w Boga", a to trochę to za mało do dyskusji i bycia ateistą. Niektórzy są ateistami czy katolikami tylko dlatego, że tak robią inni i to się nazywa przyzwyczajeniem u katolików, a u ateistów nie ma jeszcze fachowej nazwy na to zjawisko. Pojawia się coś w stylu "Prawdziwy ateista" tak jak wśród katolików "Prawdziwy katolik". Sami ateiści muszą dojrzeć do zrozumienia ateizmu. Ateizm nie polega, więc na mówieniu tylko "nie wierzę w Boga", bo jak widać są tu przynajmniej dwa różne poglądy na ten temat. Bardzo łatwo stworzyć "nowy ateizm" odstający od pojęcia ateizm, tak jak można stworzyć "nowy katolicyzm" odstający od pojęcia katolicyzm.
|
|
|  | 3 na 3 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | > a) Fanatyk będzie uważał, że na pewno nie istnieje.> b) Ateista zaś mniej fanatyczny będzie uważać, że nie wierzy w Boga, ale też nie zaprzecza temu, że może istnieć. I tutaj mam wrażenie jest ktoś taki jak min. Pan Dawkins, który uważa się za ateistę.Proszę uprzejmie: Ateizm - odrzucenie teizmu[1] lub pogląd[2][3] bądź doktryna[4][5] głosząca, że bogowie nie istnieją[6]. W najszerszym znaczeniu jest to brak wiary w istnienie boga, bóstw i sił nadprzyrodzonych, jako sprzecznych z rozumem i nienaukowych, oraz negujący potrzebę religii[7][8]. pl.wikipedia.org/wiki/AteizmFanatyzm (łac. fanaticus - zagorzały, szalony) - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów. pl.wikipedia.org/wiki/FanatyzmNie znam Dawkinsa, ale coś mi mówi, że nie byłby zachwycony z twoich na jego temat fantazji.
Jeśli ktoś tkwi w błędzie i chce w nim pozostać, cóż można na to poradzić...
|
|
| |  | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | Sama zaś definicja nie jest absolutną prawdą dla Dawkinsa, ponieważ taka nie istnieje. Ważne jest tutaj do poprawnego zrozumienia, to czego Dawkins nie wspomniał, a co wypowiadał często na swoich konferencjach, że ateizm, który uważa, ze Bóg nie istnieje na pewno nie jest tym co chciał przekazać. Jeśli Dawkins powie Bóg nie istnieje na pewno to stwierdzę, że jest fanatykiem, ale tego nie powiedział. Powiedział, że Bóg nie istnieje. Ludzie mają problem ze zrozumieniem prostej definicji, więc poszerzanie zrozumienia o na pewno doprowadzi do większych nieporozumień i wyjdzie coś takiego, że "Dawkins uważa, że Bóg może istnieć, więc wierzy w Boga."  Ilu z Was widzi tu błąd?
|
|
|  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | >a) Fanatyk będzie uważał, że na pewno nie istnieje.< >b) Ateista zaś mniej fanatyczny będzie uważać, że nie wierzy w Boga, ale też nie zaprzecza temu, że może istnieć. I tutaj mam wrażenie jest ktoś taki jak min. Pan Dawkins, który uważa się za ateistę.<
Tobie się marzy ateista który nie wyklucza, ze bóg jest to takiego kogoś nazywamy agnostykiem. I fajnie, że za samo całkowite wykluczanie istnienia boga już staje się fanatykiem. Wykluczam też istnienie smoków i krasnoludków to też jestem fanatykiem.
>Dyskusja przebiega, więc w nie zrozumieniu czym jest ateizm, bo dla wielu wystarczy stwierdzenie, że "nie wierzysz wtedy w Boga", a to trochę to za mało do dyskusji i bycia ateistą.<
Absolutnie tyle wystarczy ateizm to tylko nie wiara w boga nic więcej.
>Sami ateiści muszą dojrzeć do zrozumienia ateizmu. Ateizm nie polega, więc na mówieniu tylko "nie wierzę w Boga", bo jak widać są tu przynajmniej dwa różne poglądy na ten temat.<
Ateiści do niczego nie muszą dojrzewać nie są jabłkami czy śliwkami. I ponownie ateizm polega tylko na mówieniu nie wierzę w boga. Nie dopisuj ideologii tam gdzie jej nie ma.
I jeszcze zgadzam się z kolegą powyżej który nazwał cię księdzem. To co nam tutaj prawisz brzmi jak to co teraz każą mówić księżom do ateistów. A mianowicie, że możemy sobie być ateistami, ale poco od razu o tym mówić to jest antyklerykalne nie bądźcie fanatykami. Nie rozumiecie co to ateizm my wam wytłumaczymy i zobaczycie, że tkwicie w błędach. Musicie odciąć się od tych fanatycznych krzykaczy którzy głośnie mówią, ze nie wierzą w boga. I przyjąć, że może istnieć a skoro może to już w niego możecie uwierzyć.
Ja wiem, że to teraz taka nowa zagrywka ale kompletnie nie trafiona wyrzuć waść te instrukcje do kosza
|
|
| |  | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | > >a) Fanatyk będzie uważał, że na pewno nie istnieje.> b) Ateista zaś mniej fanatyczny będzie uważać, że nie wierzy w Boga, ale też nie zaprzecza temu, że może istnieć. I tutaj mam wrażenie jest ktoś taki jak min. Pan Dawkins, który uważa się za ateistę.<> Tobie się marzy ateista który nie wyklucza, ze bóg jest to takiego kogoś nazywamy agnostykiem. I fajnie, że za samo całkowite wykluczanie istnienia boga już staje się Fanatykiem. Wykluczam też istnienie smoków i krasnoludków to też jestem fanatykiem.===== pogląd filozoficzny, według którego obecnie niemożliwe jest całkowite poznanie rzeczywistości[1][2][3]. Czasami agnostycyzm oznacza tylko niemożliwość dowiedzenia się, czy Bóg lub bogowie istnieją, czy też nie[3] .... Ośrodki badawcze czasem zaliczają agnostyków do tej samej grupy co ateistów ~wikipedia - https:{}pl.wikipedia.org}wiki}Agnostycyzm ===== Nie uważam, ze nie można poznać całkowicie rzeczywistości. Nie wiem też do jakiej grupy należeć skoro agnostycy uznają całkowity brak poznania rzeczywistości, a ateiści brak możliwości istnienia Boga. Jestem w grupie czasami agnostycy, a czasami ateiści
|
|
| | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) |
>Nie uważam, ze nie można poznać całkowicie rzeczywistości. >Nie wiem też do jakiej grupy należeć skoro agnostycy uznają całkowity brak poznania rzeczywistości, a ateiści brak możliwości istnienia Boga. >
Agnostyków do agnostyków a ateistów do ateistów to nie jest trudne, tylko ty to sobie komplikujesz. A agnostyk uważa, że obecnie nie jest w stanie dowieść ani temu a ni temu ale nie że zawsze nie będzie mógł gdy go ktoś przekona to się nawróci lub stanie ateistą. Tobie by się marzyło by ateiści byli właśnie agnostykami czyli nie odrzucali możliwości istnienia boga bo jak odrzucają to są fanatykami.
Pisałem wyrzuć te instrukcje z kurii one się nie sprawdzają nie wmówicie ateistom, że samo to, że nie wierzą już jest fanatyzmem.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) |
>>Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich[5]. ~wikipedia
Co sądzisz o tym zdaniu?
|
|
| | | | |  | 2 na 2 W.R. (3003 punktów) (zablokowany) | > >>Agnostycyzm przybiera różne formy i tak agnostyk może być ateistą, teistą albo żadnym z nich[5].> ~wikipedia> Co sądzisz o tym zdaniu?> Powiedział bym, że jest sprzeczne z całą definicją i jest sprzeczne z tą definicją. encyklopedia.pwn.pl/haslo/agnostycyzm;3866341.htmlParadoksalnie to właśnie agnostycyzm na który starasz się przerobić ateistów jest dużo bardziej skomplikowany niż prosty ateizm i tu trzeba się sporo zastanawiać. Może być agnostyk mocno nie wierzący dochodzący do ateizmu ale nie mający 100% pewności, a może być taki prawie przekonany do wiary ale też nie w 100%. Ale przecież tobie by wystarczyło przyznanie, że nie możemy wykluczyć boga to był by ładny punkt zaczepienia. Bo jak mu zaprzeczamy to jesteśmy fanatykami.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | ]88[ (48 punktów) | > >Może być agnostyk mocno nie wierzący dochodzący do ateizmu ale nie mający 100% pewności.No to ja w tej grupie bym był/nie był. Można oczywiście zaprzeczać całkowicie istnieniu Boga. Jest to tak samo dopuszczalne jak to, aby tego nie robić  Tu też jest pewien problem... Ponieważ tak naprawdę nie twierdzę, że istnieje Bóg, ani że nie istnieje... Po prostu może uważam to za nie możliwą odpowiedź na dzień dzisiejszy. Trochę to skomplikowane w głowie wydaje się prostsze, a trudno to wyjaśnić i może coś źle zostać napisane przypadkiem... > >Powiedział bym, że jest sprzeczne z całą definicją i jest sprzeczne z tą definicją.Przydało by się sprawdzić i zrewidować całość pojęcia ateista, agnostyk tak, żeby też definicje nie były np. sprzeczne i były bardziej klarowne.
|
|
3 na 3 | dzentelmen (2000 punktów) | >Czy posiadacie jakieś sposoby , które pozwalają Wam mniej gwałtownie reagować na słowa odmienne niż Wasze poglądy?
To zależy, o czym się rozmawia, i przede wszystkim z kim się rozmawia. Jeśli dyskusja dotyczy nie banalnych tematów, zazwyczaj warto wysłuchać czy też jak tu, dokładnie przeczytać (ze zrozumieniem) co oponent ma do przekazania, często bowiem zdarza się, że brak zrozumienia oponenta rodzi większy konflikt, niż przeciwstawiane wobec siebie argumenty wynikające z odmiennego poglądu. Sposobem na nie gwałtowność, jest tylko i wyłącznie dojrzałość i wyrachowanie, umocnione przekonaniem o sile własnych argumentów, które wynikać powinny z odpowiedniego poziomu posiadanej wiedzy. Tyle w teorii, a rzeczywistość pokazuje, że w praktyce częściej guruje zaangażowanie emocjonalne, i różnica w poziomie intelektualnym obnaża braki x czy y, a to u słabiej "wyposażonego" czesciej budzi gniew. Jak tu rozmawiać z kimś np. o polityce, gdy jedynym źródłem jego wiedzy, jest ograniczony w swym przekazie, nośnik medialny? Albo jak ma potoczyć się dyskusja np. na temat egzystencjalny, prowadzona z jednej strony, przez uczciwie i rzetelnie przygotowanego uczestnika rozmowy, na gruncie filozofii czy nauki, mającego za "partnera" w debacie, osobę będącą jedynie reprezentantem własnego widzimisię? Ale reasumując, nie ma recepty, można tylko życzyć sobie powściągliwości i dystansu, uwagi i spokoju.
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
 | 3 na 3 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | Całkiem rozsądnie i dlatego daję krzyżyk. Ponieważ jednak nie ma róży bez kolców, zamieszczam dwie uwagi. Po pierwsze nie wiem, co to jest "nie gwałtowność" (oczywiście, mogę się domyślić, ale wolałbym mieć jasność), a po drugie, czy mógłbyś coś zrobić z takim koszmarkiem jak "guruje" (wzrok mi się od tego zmęczył).
|
|
|  | 4 na 4 Zielony Tygrys (4780 punktów) (zablokowany) | Jak tylko zrozumiesz, że guruje pochodzi od guru  dasz swoim oczom odpocząć.
Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
|
|
|  | 2 na 2 | dzentelmen (2000 punktów) | > Po pierwsze nie wiem, co to jest "nie gwałtowność" (oczywiście, mogę się domyślić, ale wolałbym mieć jasność)....Ku jasności...  "nie gwałtowność" przeciwieństwem gwałtowności... (  ). > ...a po drugie, czy mógłbyś coś zrobić z takim koszmarkiem jak "guruje" (wzrok mi się od tego zmęczył).Eeeech... i co ja mam teraz zrobić?  ...jak się człowiek spieszy, to się licho cieszy. Pozdrawiam.
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
| |  | 2 na 2 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > >Po pierwsze nie wiem, co to jest "nie gwałtowność" (oczywiście, mogę się domyślić, ale wolałbym mieć jasność)....> Ku jasności... "nie gwałtowność" przeciwieństwem gwałtowności... ( ).Ku jasności, nie ""nie gwałtowność" przeciwieństwem gwałtowności", lecz niegwałtowność (o ile takie słowo w ogóle istnieje). > >...a po drugie, czy mógłbyś coś zrobić z takim koszmarkiem jak "guruje" (wzrok mi się od tego zmęczył).> Eeeech... i co ja mam teraz zrobić? ...jak się człowiek spieszy, to się licho cieszy.A nie masz możliwości edytowania swoich wpisów? > Pozdrawiam.I ja pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | dzentelmen (2000 punktów) | > A nie masz możliwości edytowania swoich wpisów?Mam, tyle że za późno (po odpowiedzi na wypowiedź, taka możliwość gaśnie), i "babol" zostaje... 
"historia testis temporum, lux veritatis, vita memoriae, magistra vitae "
|
|
| | | |  | 1 na 1 Quetzalcoatl (2779 punktów) (zablokowany) | > >A nie masz możliwości edytowania swoich wpisów?> Mam, tyle że za późno (po odpowiedzi na wypowiedź, taka możliwość gaśnie), i "babol" zostaje...  No, to będziesz musiał z tym żyć. A na przyszłość: Festina lente.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|