>Moim zdaniem, jako sympatyka ideologii Postępu, w tych wyborach najważniejsze będzie to, kto zostanie największą partią opozycyjną względem rządów PiS
Gdyby sondaż Millward Brown dla TVN-u sprawdził się w dniu wyborów wtedy samodzielne rządy PiS-u raczej nie byłyby możliwe. Musiałby on mieć koalicjanta. Z tym jednakże partia ta ma problem, gdyż prawdopodobnie żadne z pozostałych ugrupowań nie będzie zainteresowane sojuszem. Jedynym ewentualnym kandydatem do takiej koalicji byłaby partia Kukiza, choć jako antysystemowcy byliby bardzo niewygodnym i trudnym partnerem do rządu, który raczej blokowałby dyktatorskie i klerykalne zapędy PiS-owców niż pomagał w ich realizacji. Możliwa byłaby też koalicja anty-PiS, choć tutaj z uwagi na ewidentnie negatywne nastawienie do PO raczej nie uczestniczyłby ruch Kukiz'15. Rząd mniejszościowy PiS-u nie byłby jednak możliwy do utrzymania. Istnieją jednakże też sondaże dające PiS-owi 32% poparcia.
>albo będzie największą partią koalicji anty-PiS już teraz!
To bardziej prawdopodobne niż rządy PiS-u w koalicji, nie mówiąc już o indywidualnych.
>Jeżeli zostanie nią PO to nic się nie zmieni. Postępowe ustawy będą blokowane jak przez ostatnich 8 lat, a PiS będzie stawał się coraz mocniejszy: te partie PO-PiS, żerują na sobie - grając strachem poprzez swoje/powiązane/finansowane media. Dziś w TVN mamy sondaż gdzie ZL brakuje już tylko 8% do PO: gdyby odbyły się demokratyczne debaty to Barbara Nowacka (przepraszam za kolokwializmy, ale najlepiej oddają one emocje) zjadłaby histeryczkę Kopacz i flegmatyczkę Szydło.
Pani Nowacka to nie Leszek Miller, ona próbuje utworzyć nowoczesną, niekojarzoną z PRL lewicę, czyli coś, czego w III RP jeszcze nie było i do czego być może młodzi, nowocześni i wykształceni wyborcy prawdopodobnie się przekonają. Poza tym pani Barbara Nowacka jest wytrawnym i bardzo inteligentnym politycznym graczem i z łatwością pokonałaby w debacie sterowaną przez Kaczyńskiego figurantkę Szydło.
>Niestety Pani Szydło-Kopacz zamówiły w mediach-TV debatę na wyłączność tylko między sobą...
Po prostu się boją i postępują zgodnie z zasadą, że lepszy wróg stary i dobrze znany, niż nowy.
Ja jednakże jako od zawsze sympatyk i wyborca lewicy bez względu na wynik tej śmiesznej pseudodebaty Kopacz-Szydło transmitowanej pewnie przez wszystkie telewizje w kraju i tak zagłosuję na Zjednoczoną Lewicę. Panią Nowacką zaś chętnie widziałbym na fotelu premiera. Jako zdecydowana i niekryjąca się z poglądami ateistka może w końcu zakończyłaby drenaż budżetu przez kościół katolicki.
|