Racjonalista - Strona głównaDo treści
"system" vs "antysystem"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-10-2015 17:25Aleksander Głowacki (1725 punktów)"system" vs "antysystem"
Ocena 3 na 3
Z uwagi na to że zbliżają się wybory i większość racjonalistów pójdzie głosować na Polską Zjednoczoną Partię Palikota.. tzn. Zjednoczonego Palikota i Lewicę Rp.. nie tak zdaje się że na Zjednoczonego Lewego i Prawego Jedynego... no kurcze nie pamiętam nazwy bo mutują one szybciej niż wirus HIV ale nie w tym rzecz.
A rzecz polega na tym że w tych wyborach dużą rolę mogą odegrać środowiska tzw. "antysystemowe". O ile pojęcie "antysystem" jest delikatnie mówiąc szerokie to określenie "system" już nie jest. A "system" czy jak kto woli "ustrój" mamy naprawdę WYPAS i o zgrozo odnoszę wrażenie że większość ludzi na tym forum zdaje się ten system popierać - ale znów sprecyzujmy:

W naszym kochanym systemie nasze kochane "opiekuńcze" państwo zabiera obywatelom jakieś 60-83% zarobionych przez niego pieniędzy - oczywiście dla ich dobra. Pieniędzmi tymi zarządzają urzędasy które dzielą je znacznie lepiej i sprawiedliwiej niż obywatel (bo jak wiadomo obywatel jest gUpi). Z tych pieniędzy zabranych obywatelowi rządzący dają wszystko z wielkiej łaski - np. dopłaty do czegoś tam a gUpi obywatel dziękuje politykom za ich dobroć. Politycy i urzędasy nie robią oczywiście nic za darmo bo jeść przecież muszą a jak wiadomo jedzą dużo. Jedzą też ich koledzy z partii i koledzy kolegów a jadłodajnie z której korzystają nazywa się potocznie "koryto". Do tego urzędasy pracę mieć muszą i dlatego liczba pozwoleń i ograniczeń jest przeogromna (np. ostatnio kolega z pracy starał się o pozwolenie na wymianę okna - tak DO WYMIANY OKNA WE WŁASNYM DOMU POTRZEBOWAŁ POZWOLENIE!!!)

To jest oczywiście skrócony, ironiczny i uszczypliwy opis systemu. Ciekawe jest to gdzie ten system się plasuje w kontekście historycznym. Na dwóch dwóch przeciwległych końcach mamy:
- anarchię - gdzie opodatkowanie obywatela wynosi 0
- komunizm - gdzie opodatkowanie obywatela wynosi 100% - państwo zabiera obywatelowi wszystko co wypracuje a potem dzieli "sprawiedliwie" rzecz jasna.
I moje pytanie (retoryczne) brzmi: jeśli państwo zabiera obywatelowi do 60-83% to do jakiego ustroju mu najbliżej?

I kolejna sprawa jeśli ten system jest zły - a niestety przypuszczam że spora część forumowiczów powie mi że jest to system "dobry" - bo jak przeczytałem tu kiedyś "wysokie podatki są dobre bo bogaci muszą biednych wspomóc" (O Apofisie przenajświętszy czytasz to i nie grzmisz!!!) to kolejne pytanie retoryczne KTÓRA PARTIA CHCE TEN SYSTEM ZMIENIĆ (Dla ułatwienia dodam że nie chodzi o Zjednoczone ....coś tam)

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
Do wyboru: socjalizm pseudo-liberalny, czy socjalizm niby-katolicki, niby - bo jakoś tak obok watykańskiej linii, jeszcze jakiś tam socjalizm LGBT, czy jak tam zwał. Post-cośtam, neo-cośtam, jakieś to wszystko jest do dupy Nie, że lubie narzekać, ale dostępne opcje nie napawają entuzjazmem.
Chyba czas skończyć z wykreowanymi przez media etykietkami, a wybierać rozwiązania, które po prostu działają, sprawdzają się. Należy zakończyć szajbę podziałów na zaściankowych bogobojców i kosmopolitycznych modernizatorów. Prawda jest taka, że jak sami o siebie nie zadbamy, to nie mamy na kogo liczyć.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Należy zakończyć szajbę podziałów na zaściankowych bogobojców i kosmopolitycznych modernizatorów. Prawda jest taka, że jak sami o siebie nie zadbamy, to nie mamy na kogo liczyć.

Jan Rylew (3965 punktów)
>Prawda jest taka, że jak sami o siebie nie zadbamy, to nie mamy na kogo liczyć.
A jak rozumiesz zwrot "sami o siebie" ?
oportunista (1711 punktów)
Powrót do ciemnego średniowiecza nam jakby nie grozi. Wtedy 10% należało się kościołowi, a reszta była Pana. Plebs był niewolnikami i do gadania nic nie miał. Czy te 20% jakie nam zostawiają to dużo czy mało, zależy od naszego stanu ducha. Anarchia nie jest alternatywą, działania przez zero są bez sensu. Tutaj polecam książkę Kapuścińskiego "Heban" zdaje się. Opisuje w niej jak to żyje się w Afryce, Każda wioska ma swój język, bogów, wodza i ścieżki po jakich chadza jej lud, wszyscy wojują ze wszystkimi. Nie ma tam studni, dróg, szkól, nic tam nie ma. Każdy sobie rzepkę skrobie - ideał anarchii. Podatków się nie płaci, bo i z czego. Za komuny wszystko było nasze, kto kradł więcej , ten naszego miał dużo. Uczono mnie ekonomi socjalizmu trzy lata, rosyjskiego siedem, nic z tego nie rozumiałem i nie zapamiętałem, Ananasa na żywo zobaczyłem w wieku lat 35. Nie wiem czy u nas jest jakaś partia anty systemowa. Polityków często trzeba zmieniać, bo władza demoralizuje. Bardzo szybko taki delikwent przyrasta do koryta i świata po zanim nie dostrzega. Dlatego trzeba dawać szanse nowym, wygłodniałym wilkom, niech się też nieco podtuczą. Boje się jedynie naprawiaczy, bo jeśli coś jako tako działa to niech się kula. Lepsze jest wrogiem dobrego. Fakt faktem głosować na kogo specjalnie nie ma, trochę jednak trzeba namieszać, bo jak politycy zajęci są sobą, to nam maluczkim dają spokój.
finerbijk (17282 punktów)
>Powrót do ciemnego średniowiecza nam jakby nie grozi. Wtedy 10% należało się kościołowi, a reszta była Pana. Plebs był niewolnikami i do gadania nic nie miał.

21-10-2015 17:55 
 Ocena 2 na 2
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
No i tak jak pisałem na początku wątku - przypuszczałem że spora część użytkowników tego forum aby stan który bardzo trafnie opisuje powyższe foto "zmienić" zagłosuje na jakąś "lewiznę" no i miałem rację. Tylko że tym razem zamiast Palikota jest "Razem".
Aż chce się płakać bo to niby "racjonalista.pl"
szarley (54911 punktów)
>Z uwagi na to że zbliżają się wybory i większość racjonalistów pójdzie głosować na Polską
>Zjednoczoną Partię Palikota..
To wynik jakiegoś poważnego socjologicznego badania, czy po prostu tej partii nie lubisz?

>muszą i dlatego liczba pozwoleń i ograniczeń jest przeogromna (np. ostatnio kolega z pracy starał
>się o pozwolenie na wymianę okna - tak DO WYMIANY OKNA WE WŁASNYM DOMU POTRZEBOWAŁ POZWOLENIE!!!)

Fantazjował, chyba, że budynek był zabytkowy, ale w przypadku zabytków to chyba rozsądne aby nie było wolnej amerykanki

Oczywiście w budowlanym prawie i zagospodarowaniu przestrzennym można krytykować wszystko, nawet sam fakt ich istnienia, do czasu dopóki ktoś nie zbuduje obory na placu Kolegiackim lub dopóki nie będzie pierwszych ofiar.
20-10-2015 23:08 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>To wynik jakiegoś poważnego socjologicznego badania, czy po prostu tej partii nie lubisz?

Przed ostatnimi wyborami przez to forum przetoczyła się kampania na rzecz glosowania na Palikota - ilu racjonalistów ją poparło tego oczywiście dokładnie nie wiem. Przez Palikotem w swoim czasie przestrzegałem aby dzisiaj powiedzieć A NIE MÓWIŁEM

>Fantazjował, chyba, że budynek był zabytkowy, ale w przypadku zabytków to chyba rozsądne aby nie było wolnej amerykanki

Miał okno na przeciw okna sąsiada i ponoć w takim wypadku trzeba mieć pozwolenie urzędasa. Sam się potem wkurzał że w ogóle się starał o takie pozwolenie a nie po prostu wymienił tego okna.

>Oczywiście w budowlanym prawie i zagospodarowaniu przestrzennym można krytykować wszystko, nawet sam fakt ich istnienia, do czasu dopóki ktoś nie zbuduje obory na placu Kolegiackim lub dopóki nie będzie pierwszych ofiar.

"Prawo" budowlane w ogóle nie jest prawem - prawo mówi co wolno a co nie np. w Polsce trzeba jeździć po prawej stronie - to jest PRAWO. W budowlance nie można w zasadzie nic -chyba że się ma pozwolenie - to nie jest prawo. Gdyby kodeks drogowy był zrobiony analogicznie jak prawo budowlane to przed każdym wyjazdem samochodem trzeba by mieć pozwolenie na przejazd z mapką przejazdu i urzędasa który sprawdza czy na pewno się jedzie zgodnie z tę mapką.
21-10-2015 06:58 
 Ocena 6 na 6
szarley (54911 punktów)
>>Fantazjował, chyba, że budynek był zabytkowy, ale w przypadku zabytków to chyba rozsądne aby nie było wolnej amerykanki
>Miał okno na przeciw okna sąsiada i ponoć w takim wypadku trzeba mieć pozwolenie urzędasa.
Jeśli chciał jedynie wymienić okno, to nie potrzebował pozwolenia, jeśli chciał je np powiększyć lub przemieścić, wtedy prawo zabezpiecza interes sąsiada.

>>Oczywiście w budowlanym prawie i zagospodarowaniu przestrzennym można krytykować wszystko, nawet sam fakt ich istnienia, do czasu dopóki ktoś nie zbuduje obory na placu Kolegiackim lub dopóki nie będzie pierwszych ofiar.
>"Prawo" budowlane w ogóle nie jest prawem - prawo mówi co wolno a co nie np. w Polsce trzeba jeździć po prawej stronie - to jest PRAWO. W budowlance nie można w zasadzie nic -chyba że się ma pozwolenie - to nie jest prawo. Gdyby kodeks drogowy był zrobiony analogicznie jak prawo budowlane to przed każdym wyjazdem samochodem trzeba by mieć pozwolenie na przejazd z mapką przejazdu i urzędasa który sprawdza czy na pewno się jedzie zgodnie z tę mapką.

Analogia kompletnie do bani. Możesz co najwyżej przyrównać prawo budowlane do tej części kodeksu drogowego, w którym mowa jest o konieczności dokonywania przeglądów rejestracyjnych.
Budowałem dom i wiem jak należy postępować w przypadku pozwolenia na budowę i prowadzenia budowy. Nie jest uciążliwe.
I z tej perspektywy (!) uważam, że zarówno budowlane prawo jak i plany zagospodarowania przestrzennego są konieczne.

Prawo np nakazuje inwestorowi wykonanie odbioru domu przez kominiarza, gazownika czy elektryka. Gdyby prawo tego nie wymagało, wielu inwestorów wolałoby zaoszczędzić (budowa to spory wysiłek finansowy) i uniknąć tych "szykan" Nawet nie próbuję sobie wyobrazić liczby ofiar. Prawo wymaga, aby projekt wykonał uprawniony projektant. Strach byłoby chodzić między domami projektowanymi przez szwagra i jego kolegę. Prawo wymaga odpowiedniej jakości materiałów na fundamenta...

Prawo wymaga dostosowania projektu do PZP.
Wystarczy takich miejsc jak przedmieścia Krakowa, gdzie jest istny koktail starych domów, gospodarstw, małych firm wyrosłych na gospodarstwach, potężnych willi, małych domów w stylu góralskim, krakowskim, nawet rygiel się znajdzie, pojedynczych developerskich bloków, z których każdy inny... między tym drogi z chodnikiem poprowadzić niemożebne. Mści się "święte prawo własności" Wjedź do Warszawy od strony Janek slalomem między reklamami. To skutki nieuregulowania publicznej przestrzeni.

I z drugiej strony masz budowę wg planu:
Stary Giszowiec w Katowicach (za cesarza) Podkowa Leśna ( za sanacji) , Tychy (za PRL), Zielona Góra osiedle przy Kossaka i Malczewskiego (za Balcerowicza) Zawsze dobrze zrobiony plan wyszedł ludziom z korzyścią.

"Złego obrazu można nie oglądać, złej muzyki można nie słuchać, złej architektury nie da się pominąć"
prof W. Zin (cytat z pamięci)

Oczywiście prawo budowlane jest mooooocno niedoskonałe, ale nie chciałbym, żeby z niego zrezygnowano
21-10-2015 14:18 
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Jeśli chciał jedynie wymienić okno, to nie potrzebował pozwolenia, jeśli chciał je np powiększyć lub przemieścić, wtedy prawo zabezpiecza interes sąsiada.

Nie wiem dokładnie mówił że chciał wymienić - ale nawet jeśli chciał je jak mówisz przemieścić to do jasnej choinki to jego okno, jego dom i jego ziemia - w żaden sposób wymiana okna niczyich interesów nie narusza!!!. Prawo które w ogóle takie coś sugeruje jest po prostu śmieszne. Jedyny interes który w przypadku wymiany okna (lub przesunięcia) bez pozwolenia jest naruszony to interes architektów i nadzorców budowlanych którzy swojej doli nie zarobią.

>Budowałem dom i wiem jak należy postępować w przypadku pozwolenia na budowę i prowadzenia budowy. Nie jest uciążliwe.

Moi znajomi co się budowali lub budują uważają dokładnie odwrotnie. Jeden powiedział nawet żę gdyby wiedział jak go urzędasy sponiewierają to by się za budowę nie brał. Inny stwierdził że z budowy zrezygnował bo na działce nic nie może zrobić bez pozwolenia - czyli w zasadzie ta działka nie jest jego - tyle jeśli chodzi o uciążliwość.

>I z tej perspektywy (!) uważam, że zarówno budowlane prawo jak i plany zagospodarowania przestrzennego są konieczne.

OCZYWIŚCIE ŻE TAK!!! =- nigdzie nie stwierdziłem że jest inaczej. Problemem nie jest prawo ale jego forma.

>Prawo np nakazuje inwestorowi wykonanie odbioru domu przez kominiarza, gazownika czy elektryka. Gdyby prawo tego nie wymagało, wielu inwestorów wolałoby zaoszczędzić (budowa to spory wysiłek finansowy) i uniknąć tych "szykan" Nawet nie próbuję sobie wyobrazić liczby ofiar.

To jest największy absurd tego prawa - jak urzędnik może ingerować w to co mam w swoim domu??. Kiedyś była zasada (chyba niepisana) że każda instalacja jest od i do licznika. Za licznikiem za całość odpowiada właściciel - który oczywiście zwykle samobójcą nie jest.

>Prawo wymaga, aby projekt wykonał uprawniony projektant. Strach byłoby chodzić między domami projektowanymi przez szwagra i jego kolegę. Prawo wymaga odpowiedniej jakości materiałów na fundamenta...

Wszystkie budynki co stoją w centrach starych miast, zabytki, spora część kamienic była budowana przez chłopków-roztropków bez żadnych uprawnień lub z uprawnieniami powiedzmy "teoretycznymi" np. jestem ciekaw jaką politechnikę skończył architekt piramidy Cheopsa? Uprawnienia budowlane wprowadzono dopiero w międzywojniu.

>Prawo wymaga dostosowania projektu do PZP.(...)

No ale to jest dokładnie to o czym pisałem - niech PRAWO BĘDZIE PRAWEM - czyli niech definiuje co można zbudować a co nie i tyle. Ludzie budujący się do prawa się stosują a jak nie do ponoszą konsekwencje - takie prawo działało od wieków i się sprawdzało.
Teraz wmówiono ludziom a naiwni ludzie w to uwierzyli że jak urzędasa nie opłacą który im skontroluje gaz, prąd, jakość betonu i prześcieradło w łóżku to domy się pozawalają pozabijają wszystkich i apokalipsa jednym słowem.
21-10-2015 15:38 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Jeśli chciał jedynie wymienić okno, to nie potrzebował pozwolenia, jeśli chciał je np powiększyć lub przemieścić, wtedy prawo zabezpiecza interes sąsiada.
>Nie wiem dokładnie mówił że chciał wymienić
I na tym poprzestańmy

>>Budowałem dom i wiem jak należy postępować w przypadku pozwolenia na budowę i prowadzenia budowy. Nie jest uciążliwe.
>Moi znajomi co się budowali lub budują uważają dokładnie odwrotnie. Jeden powiedział nawet żę gdyby wiedział jak go urzędasy sponiewierają to by się za budowę nie brał.
Budowałem w Polsce, według polskiego prawa. Jedna wizyta w urzędzie dla oddania dokumentów, druga po zakończeniu budowy.

>Inny stwierdził że z budowy zrezygnował bo na działce nic nie może zrobić bez pozwolenia - czyli w zasadzie ta działka nie jest jego - tyle jeśli chodzi o uciążliwość.
Znów w pełni niezgodne z moją wiedzą. Jeśli kupił ziemię w miejscu nieprzeznaczonym do zabudowy, to nie wolno mu budować. Jeśli PZP przewiduje zabudowę, wolno mu budować zgodnie z PZP.

>>I z tej perspektywy (!) uważam, że zarówno budowlane prawo jak i plany zagospodarowania przestrzennego są konieczne.
>OCZYWIŚCIE ŻE TAK!!! =- nigdzie nie stwierdziłem że jest inaczej. Problemem nie jest prawo ale jego forma.
Przypuszczam, że nie ma różnicy zdań, ale nie do końca Cię rozumiem

>>Prawo np nakazuje inwestorowi wykonanie odbioru domu przez kominiarza, gazownika czy elektryka. Gdyby prawo tego nie wymagało, wielu inwestorów wolałoby zaoszczędzić (budowa to spory wysiłek finansowy) i uniknąć tych "szykan" Nawet nie próbuję sobie wyobrazić liczby ofiar.
>To jest największy absurd tego prawa - jak urzędnik może ingerować w to co mam w swoim domu??. Kiedyś była zasada (chyba niepisana) że każda instalacja jest od i do licznika. Za licznikiem za całość odpowiada właściciel - który oczywiście zwykle samobójcą nie jest.
Czyżby? O ilu słyszysz co zimę przypadkach zaczadzenia, bo ktoś oszczędzał na czyszczeniu przewodów wentylacyjnych?
Ile domów wyleciało w powietrze bo przewody gazowe były niesprawne?
Ilu ludzi powatowało bezpieczniki i... poszło z dymem?

Pół biedy dom właściciela, gorzej jak odłamki zniszczą dom sąsiada, lub pożar pójdzie po wsi, lub trzeba będzie sieroty ze wspólnych pieniędzy utrzymywać

>>Prawo wymaga, aby projekt wykonał uprawniony projektant. Strach byłoby chodzić między domami projektowanymi przez szwagra i jego kolegę. Prawo wymaga odpowiedniej jakości materiałów na fundamenta...
>Wszystkie budynki co stoją w centrach starych miast, zabytki, spora część kamienic była budowana przez chłopków-roztropków bez żadnych uprawnień lub z uprawnieniami
powiedzmy "teoretycznymi"
Wszystkie, które stoją!

>np. jestem ciekaw jaką politechnikę skończył architekt piramidy Cheopsa?
Pytanie nie do mnie, szkoda, że Meretseger nie ma z nami, pewnie byś dostał satysfakcjonującą odpowiedź (Zbyszka nie polecam)

>>Prawo wymaga dostosowania projektu do PZP.(...)
>No ale to jest dokładnie to o czym pisałem - niech PRAWO BĘDZIE PRAWEM - czyli niech definiuje co można zbudować a co nie i tyle. Ludzie budujący się do prawa się stosują a jak nie do ponoszą konsekwencje - takie prawo działało od wieków i się sprawdzało.
Tu się w dużej mierze zgadzam
>Teraz wmówiono ludziom a naiwni ludzie w to uwierzyli że jak urzędasa nie opłacą który im skontroluje gaz, prąd, jakość betonu i prześcieradło w łóżku to domy się pozawalają pozabijają wszystkich i apokalipsa jednym słowem.
Nie chciałbym mieć po sąsiedzku domu z nieodebranym przez fachowca gazociągiem,

>
21-10-2015 16:12 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Znów w pełni niezgodne z moją wiedzą. Jeśli kupił ziemię w miejscu nieprzeznaczonym do zabudowy, to nie wolno mu budować. Jeśli PZP przewiduje zabudowę, wolno mu budować zgodnie z PZP.
Teoretycznie tak jest, też budowałem dom, kupiłem działkę z biura nieruchomości, sprawdziłem wszystko i co tylko można i należy, a co się okazało po paru miesiącach? Urzędasy poniewczasie doszli do wniosku, że teren mojej działki, który kiedyś był lasem, został przekształcony na teren pod zabudowę nieprawnie (po zmianie starosty tak się okazało), wobec czego przywracają stan uprzedni i do tego zobowiązują mnie do zalesienia uprzednio wykarczowanej (przez agencję nieruchomości) działki na koszt własny.

To był szok i zgroza. Po wielu zabiegach i dochodzeniach w końcu się udało, i objęli ten obszar (chodziło o kilkanaście w sumie działek) w PZP jako teren pod zabudowę, ale przedtem w życiu nie myślałem, że może być taki bałagan i cofanie prawa wstecz na niekorzyść inwestorów działających w dobrej wierze. Polska po prostu.
21-10-2015 16:24 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
Mam wątpliwości, czy zawinił ustawodawca stanowiąc niedoskonałe prawo, czy urząd.
Niedoskonałe prawo należy zmieniać, urzędników czasem też.


21-10-2015 16:31 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Budowałem w Polsce, według polskiego prawa. Jedna wizyta w urzędzie dla oddania dokumentów, druga po zakończeniu budowy.

A może doprecyzujmy o jakie dokumenty chodzi - bo to jest sednem problemu. Plus oczywiście zgoda urzędasa na zamieszkanie w SWOIM domu zwana potocznie "odbiorem"

>Znów w pełni niezgodne z moją wiedzą. Jeśli kupił ziemię w miejscu nieprzeznaczonym do zabudowy, to nie wolno mu budować. Jeśli PZP przewiduje zabudowę, wolno mu budować zgodnie z PZP.

Wolno mu budować jak dostanie pozwolenie po złożeniu stosownych dokumentów - no właśnie op tym cały czas pisze.

>Czyżby? O ilu słyszysz co zimę przypadkach zaczadzenia, bo ktoś oszczędzał na czyszczeniu przewodów wentylacyjnych?
Ile domów wyleciało w powietrze bo przewody gazowe były niesprawne?
Ilu ludzi powatowało bezpieczniki i... poszło z dymem? Pół biedy dom właściciela, gorzej jak odłamki zniszczą dom sąsiada, lub pożar pójdzie po wsi, lub trzeba będzie sieroty ze wspólnych pieniędzy utrzymywać

Pewnie że słyszałem i pytam do ile PROCENTOWO domów wybucha z tego powodu? Raczej mało - bo ludzie w 99% mają jakiś chociaż szczątkowy rozum i zwykle dbają o takie rzeczy. Jeszcze raz mówie: te przypadki w żaden sposób nie usprawiedliwiają nadzoru urzędniczego nad prywatną własnością w tej formie co jest obecnie!!!.

>Wszystkie, które stoją!
No właśnie - i gdzie ten armagedon budowlany?
21-10-2015 16:47 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Budowałem w Polsce, według polskiego prawa. Jedna wizyta w urzędzie dla oddania dokumentów, druga po zakończeniu budowy.
>A może doprecyzujmy o jakie dokumenty chodzi - bo to jest sednem problemu.
Nie pamiętam, ale nie kompletowanie dokumentów nie było uciążliwością

>Plus oczywiście zgoda urzędasa na zamieszkanie w SWOIM domu zwana potocznie "odbiorem"
Jestem za

>>Znów w pełni niezgodne z moją wiedzą. Jeśli kupił ziemię w miejscu nieprzeznaczonym do zabudowy, to nie wolno mu budować. Jeśli PZP przewiduje zabudowę, wolno mu budować zgodnie z PZP.
>Wolno mu budować jak dostanie pozwolenie po złożeniu stosownych dokumentów - no właśnie op tym cały czas pisze.
I co w tym złego?
Ja nie chciałbym, żeby budowano byle co i byle gdzie

>>Czyżby? O ilu słyszysz co zimę przypadkach zaczadzenia, bo ktoś oszczędzał na czyszczeniu przewodów wentylacyjnych? ...
>Pewnie że słyszałem i pytam do ile PROCENTOWO domów wybucha z tego powodu? Raczej mało - bo ludzie w 99% mają jakiś chociaż szczątkowy rozum i zwykle dbają o takie rzeczy. Jeszcze raz mówie: te przypadki w żaden sposób nie usprawiedliwiają nadzoru urzędniczego nad prywatną własnością w tej formie co jest obecnie!!!.

>>Wszystkie, które stoją!
>No właśnie - i gdzie ten armagedon budowlany?
Uprzątnięty stoją już nowe domy
21-10-2015 17:37 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Nie pamiętam, ale nie kompletowanie dokumentów nie było uciążliwością

Pewnie różnie rozumiemy słowo "uciążliwość"
Sam fakt konieczności gromadzenie jakichkolwiek dokumentów w celu uzyskania pozwolenia jest problem - sprowadza człowieka do jakiegoś "najemcy" swojej ziemi.

>I co w tym złego? Ja nie chciałbym, żeby budowano byle co i byle gdzie

Piszę po raz ostatni bo widzę że się chyba nigdy nie dogadamy. Normalne PRAWO (nie tylko budowlane) mówi co można a co nie np. na działce budowlanej jakieś tam można zbudować dom o wysokości np 10m i powierzchni np. 100mkw . I to jest PRAWO budowlane. Żadne zgody w takim systemie nie są na nic potrzebne bo w przeciwnym wypadku to prawo staje nie PRAWEM ale "LEWEM" a państwo co takie pozwolenia generuje staje się państwem opresyjnym. Nikt nic byle gdzie i byle w takim systemie nie BUDUJE co nie buduje.

>Plus oczywiście zgoda urzędasa na zamieszkanie w SWOIM domu zwana potocznie "odbiorem"
Jestem za

Serio?

>Uprzątnięty stoją już nowe domy

Jak sobie pójdę do centrum byle miasta to widzę całe mnóstwo zabytków których na szczęście jeszcze nikt nie uprzątnął i całe szczęście jeszcze długo nie uprzątnie. A np we Włoszech oj tam to dopiero jest zabytkowych budynków postawionych przez ludzi bez uprawnień budowlanych i ZGROZA: WSZYSTKIE STOJĄ.
szarley (54911 punktów)
>>Nie pamiętam, ale nie kompletowanie dokumentów nie było uciążliwością
>Pewnie różnie rozumiemy słowo "uciążliwość"
>Sam fakt konieczności gromadzenie jakichkolwiek dokumentów w celu uzyskania pozwolenia jest problem - sprowadza człowieka do jakiegoś "najemcy" swojej ziemi.
To subiektywna ocena, ale każdy ma do niej prawo. Dlatego wolę kogoś przekonać do jakiegoś rozwiązania
Co jest alternatywą dla tego systemu pozwoleń? Obawiałbym się
1 mnóstwa budowlanych samowoli
2 kosztów naprawy szkód
3 wchodzenia w szkody sąsiadom
4 nierozgraniczenia stref pod zabudowę

>>I co w tym złego? Ja nie chciałbym, żeby budowano byle co i byle gdzie
>Piszę po raz ostatni bo widzę że się chyba nigdy nie dogadamy.
Skąd ten pesymizm Obydwaj używamy argumentów, nawet po spisaniu protokołu rozbieżności z dyskusji na argumenta jest pożytek

>Normalne PRAWO (nie tylko budowlane) mówi co można a co nie np. na działce budowlanej jakieś tam można zbudować dom o wysokości np 10m i powierzchni np. 100mkw . I to jest PRAWO budowlane. Żadne zgody w takim systemie nie są na nic potrzebne bo w przeciwnym wypadku to prawo staje nie PRAWEM ale "LEWEM" a państwo co takie pozwolenia generuje staje się państwem opresyjnym.

Nie zgodzę się i mam argument
Inwestor kupił działkę na skrzyżowaniu dróg; w PZP jest zalecenie kalenicowego układu domu. Mając pozwolenie na budowę wystawione na podstawie planu posadowienia domu wie, że dom jest posadowiony odpowiednio. Ma na to papier - pozwolenie na budowę
W innym przypadku, po wybudowaniu domu okaże się że dom jest niezgodny z PZP i ... trzeba burzyć. Starostwo bierze na siebie odpowiedzialność za sprawdzenie zgodności z PZP i prawem budowlanym: masz pozwolenie na budowę nikt Ci nie może nakazać rozbiórki. Nie masz? nie zawsze spokojnie śpisz.

To oczywiście tylko przykład, zgodzę się z Tobą że budowlane prawo jest zbyt restrykcyjne a PZP często tak uszczegółowione że krępują ręce

Nikt nic byle gdzie i byle w takim systemie nie BUDUJE co nie buduje.
>>Plus oczywiście zgoda urzędasa na zamieszkanie w SWOIM domu zwana potocznie "odbiorem"
>Jestem za
>Serio?
Serio, to nie boli nawet poczta wtedy przychodzi na adres domowy. Podczas odbiorów musiałem co - nie - co poprawić w wentylacji elektryce, nie poprawiłbym (!) gdyby odbiór był dobrowolny, bo szkoda byłoby mi pieniędzy, (choć nadal uważam, że świadectwo energetyczne jest zbędne)
Wiem, że jedne urzędy pracują dobrze, inne źle, wiem, że jednych bardziej krępuje sam fakt ograniczeń innych mniej, ale w przypadku budownictwa, potrzebny jest kompromis praw jednostki z prawami społeczności. Dom to nie wanna, nigdy nie będzie w 100% Twój, zawsze będzie częścią krajobrazu, publicznej przestrzeni.
22-10-2015 08:16 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Co jest alternatywą dla tego systemu pozwoleń? Obawiałbym się
>1 mnóstwa budowlanych samowoli
>2 kosztów naprawy szkód
>3 wchodzenia w szkody sąsiadom
>4 nierozgraniczenia stref pod zabudowę

No przecież cały czas mówię - nie pozwolenia ale prawo budowlane wzorowane na kodeksie drogowym - takie jak Prawa Magdeburskie albo przykład z naszego podwórka: idealne prawo budowlane obowiązuje na ogródkach działkowych.

>Nie zgodzę się i mam argument Inwestor kupił działkę na skrzyżowaniu dróg; w PZP jest zalecenie kalenicow(...)

No właśnie o tym cąły czas o tym mówię - urzędasy potworzyły sobie setki jaki planów, pozwoleń, cudóF na kółkach i nie wiadomo czego jeszcze zamiast normalnego w miarę możliwości prostego prawa a człowiek zamiast lata po urzędach i załatwia pozwolenia opłacając całą bandę złodziei (urzędasów inspektorów), która właśnie żyje z tych wszystkich pokrętnych przepisów

>Serio, to nie boli nawet poczta wtedy przychodzi na adres domowy. Podczas odbiorów musiałem co - nie - co poprawić w wentylacji elektryce, nie poprawiłbym (!) gdyby odbiór był dobrowolny, bo szkoda byłoby mi pieniędzy, (choć nadal uważam, że świadectwo energetyczne jest zbędne)(....)

No i pytam: CZY TO JEST NORMALNE żeby urzędas w domu WOLNEGO człowieka mógł takie rzeczy kontrolować?

>w przypadku budownictwa, potrzebny jest kompromis praw jednostki z prawami społeczności.

Zgoda w 200% - tylko że w tej chwili kompromis istnieje miedzy urzędasami i deweloperami i mówi ile kasy można od budującego zedrzeć a nie pomiedzy budującym a społecznością.
N
22-10-2015 08:52 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Co jest alternatywą dla tego systemu pozwoleń? Obawiałbym się
>>1...
>No przecież cały czas mówię - nie pozwolenia ale prawo budowlane wzorowane na kodeksie drogowym - takie jak Prawa Magdeburskie albo przykład z naszego podwórka: idealne prawo budowlane obowiązuje na ogródkach działkowych.
Przy Twoim założeniu każdy inwestor musiałby się znać na prawie budowlanym i perfektnie rozumieć PZP żeby nie postawić czegoś niezgodnego i nie narazić się na przymusową rozbiórkę - to duże ryzyko. Udzielenie pozwolenia na budowę to ryzyko przerzuca na urząd. Pozwolenie jest wygodne dla mnie jako dla inwestora, spokojnie śpię.

>>Nie zgodzę się i mam argument Inwestor kupił działkę na skrzyżowaniu dróg; w PZP jest zalecenie kalenicow(...)
>No właśnie o tym cąły czas o tym mówię - urzędasy potworzyły sobie setki jaki planów, pozwoleń, cudóF na kółkach i nie wiadomo czego jeszcze zamiast normalnego w miarę możliwości prostego prawa a człowiek zamiast lata po urzędach i załatwia pozwolenia opłacając całą bandę złodziei (urzędasów inspektorów), która właśnie żyje z tych wszystkich pokrętnych przepisów

To wcale tak nie wygląda. Z netu ściągniesz listę dokumentów niezbędnych do złożenia wniosku, pojedziesz do starostwa żeby je zawieźć, po trzech tygodniach dzwonią, że pozwolenie jest do odbioru. To wszystko.

W szczegółach jest sporo do poprawienia (!) Niektóre z tych dokumentów powinien urząd sam sobie znaleźć, ale to nie kłóci się z samą ideą uzyskania pozwolenia na budowę

>>Serio, to nie boli nawet poczta wtedy przychodzi na adres domowy. Podczas odbiorów musiałem co - nie - co poprawić w wentylacji elektryce, nie poprawiłbym (!) gdyby odbiór był dobrowolny, bo szkoda byłoby mi pieniędzy, (choć nadal uważam, że świadectwo energetyczne jest zbędne)(....)
>No i pytam: CZY TO JEST NORMALNE żeby urzędas w domu WOLNEGO człowieka mógł takie rzeczy kontrolować?
Dla mnie tak, bo to poprawia moje bezpieczeńtwo. Podchodzę do tego pragmatycznie a nie ideologicznie.
Święta własność prywatna nie jest dla mnie taką świętą, a wolność... piękne słowo dla syberyjskiego odludka. Sam PZP już jest ograniczeniem wolności dysponowania swoją własnością, mnie ogranicza, bo nie mogę wybudować murowanego płotu, ale daje mi tę korzyść, że nikt obok nie wybuduje na swojej (!) działce hałaśliwego warszatu, spalarni odpadów lub domu o koszmarnej architekturze.

>>w przypadku budownictwa, potrzebny jest kompromis praw jednostki z prawami społeczności.
>Zgoda w 200% - tylko że w tej chwili kompromis istnieje miedzy urzędasami i deweloperami i mówi ile kasy można od budującego zedrzeć a nie pomiedzy budującym a społecznością.

Na ten temat się nie wypowiem, bo nie mam żadnego doświadczenia z deweloperami. Budowałem jako prywatny inwestor
22-10-2015 10:39 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Szarleyu ratuj, Duch Prawdy mnie śledzi. Ale się przyczepił

Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny
głosując na Forum na wypowiedź 'Odp: "system" vs "antysystem"'
Adres wypowiedzi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,681778#w682112
Profil czytelnika: www.racjonalista.pl/index.php/s,47/k,66272


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
22-10-2015 13:27 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Szarleyu ratuj, Duch Prawdy mnie śledzi. Ale się przyczepił
>[color=blue]Czytelnik 'Duch Prawdy' oddał na Ciebie głos negatywny

Bo ujawniłeś jego rozmowę ze Złotą Rybką
22-10-2015 16:17 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>>Szarleyu ratuj, Duch Prawdy mnie śledzi. Ale się przyczepił

>Bo ujawniłeś jego rozmowę ze Złotą Rybką

Coś przeoczyłem?
Czegoś nie wiem?

Drobner, wszak Ducholog
22-10-2015 16:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>>Szarleyu ratuj, Duch Prawdy mnie śledzi. Ale się przyczepił
>>Bo ujawniłeś jego rozmowę ze Złotą Rybką
>Coś przeoczyłem?
>Czegoś nie wiem?

Spójrz trochę niżej
22-10-2015 16:16 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>Szarleyu ratuj, Duch Prawdy mnie śledzi. Ale się przyczepił

Drobner też
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Przy Twoim założeniu każdy inwestor musiałby się znać na prawie budowlanym i perfektnie rozumieć PZP żeby nie postawić czegoś niezgodnego i nie narazić się na przymusową rozbiórkę - to duże ryzyko. Udzielenie pozwolenia na budowę to ryzyko przerzuca na urząd. Pozwolenie jest wygodne dla mnie jako dla inwestora, spokojnie śpię.

Po pierwsze: da się zrobić prawo budowlane które będzie na tyle proste że będzie zrozumiałe dla przeciętnego "Kowalskiego" Czego świetnym przykładem są Prawa Magdebusrkie - porządek i prostota przy minimum biurokracji.
Po drugie jak ktoś ma problem z zrozumieniem prawa zwraca się do prawnika lub innej organizacji, która te prawa tłumaczy - czego świetnym przykładem jest certyfikacja CE - można ten znak nadać sobie samemu ale spora część producentów (zwłaszcza w sprawach kontrowersyjnych) zwraca się do specjalnych ośrodków przesuwając tym samym odpowiedzialność.

>To wcale tak nie wygląda. Z netu ściągniesz listę dokumentów niezbędnych do złożenia wniosku, pojedziesz do starostwa żeby je zawieźć, po trzech tygodniach dzwonią, że pozwolenie jest do odbioru. To wszystko.

Znam tę listę bo się kiedyś do budowy się przymierzałem i ogólnym rozeznaniu sprawy- po jej przeczytaniu stwierdziłem że dziękuje.

>Dla mnie tak, bo to poprawia moje bezpieczeńtwo.

Nie wiem czemu swoje bezpieczeństwo chce Pan powierzyć komuś - przecież człowiek po to rozum i instynkt samozachowawczy właśnie po to żeby sobie o bezpieczeństwo zadbać.

>Podchodzę do tego pragmatycznie a nie ideologicznie.Święta własność prywatna nie jest dla mnie taką świętą, a wolność... piękne słowo dla syberyjskiego odludka.

Właśnie problem polega na tym że własność i wolność są ŚWIĘTE - bez nich mamy państwo opresyjne i o dziwo dzisiaj niektórzy ludzie dali sobie wmówić że bezpieczeństwo (cokolwiek to znaczy) jest od wolności ważniejsze.

>Sam PZP już jest ograniczeniem wolności dysponowania swoją własnością, mnie ogranicza, bo nie mogę wybudować murowanego płotu, ale daje mi tę korzyść, że nikt obok nie wybuduje na swojej (!) działce hałaśliwego warszatu, spalarni odpadów lub domu o koszmarnej architekturze.

Ale ja się z tym w 100% zgadzam - planowanie przestrzenne jest potrzebne właśnie z powodów o których Pan pisze - ALE da się planować przestrzennie i pozbyć się pozwoleń - czego świetnym przykładem są już wspomniane ogródki działkowe - nikt tam spalarni świeci ani warsztatu nie wybuduje mimo że pozwoleń nie ma. W centrach starych miast - które były zwykle budowane na Prawach Magdedburskich też mamy świetne planowanie przestrzenne mimo braku pozwoleń - czegoś takiego oczekuje od mojego państwa.
23-10-2015 08:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Po pierwsze: da się zrobić prawo budowlane które będzie na tyle proste że będzie zrozumiałe dla przeciętnego "Kowalskiego" Czego świetnym przykładem są Prawa Magdebusrkie - porządek i prostota przy minimum biurokracji.
Nie wiem czy to dobry pomysł porównywać z dzisiejszymi czasy prawa z XI wieku.

>Po drugie jak ktoś ma problem z zrozumieniem prawa zwraca się do prawnika lub innej organizacji, która te prawa tłumaczy - czego świetnym przykładem jest certyfikacja CE - można ten znak nadać sobie samemu ale spora część producentów (zwłaszcza w sprawach kontrowersyjnych) zwraca się do specjalnych ośrodków przesuwając tym samym odpowiedzialność.
Prawnik jest bardzo kosztowny, zazwyczaj na budownictwie sie nie zna..

>>To wcale tak nie wygląda. Z netu ściągniesz listę dokumentów niezbędnych do złożenia wniosku, pojedziesz do starostwa żeby je zawieźć, po trzech tygodniach dzwonią, że pozwolenie jest do odbioru. To wszystko.
>Znam tę listę bo się kiedyś do budowy się przymierzałem i ogólnym rozeznaniu sprawy- po jej przeczytaniu stwierdziłem że dziękuje.
Dlaczego? Dla mnie to była bułka z masłem

>>Dla mnie tak, bo to poprawia moje bezpieczeńtwo.
>Nie wiem czemu swoje bezpieczeństwo chce Pan powierzyć komuś - przecież człowiek po to rozum i instynkt samozachowawczy właśnie po to żeby sobie o bezpieczeństwo zadbać.
Nie na wszystkim się znam. Po prostu.

>>Podchodzę do tego pragmatycznie a nie ideologicznie.Święta własność prywatna nie jest dla mnie taką świętą, a wolność... piękne słowo dla syberyjskiego odludka.
>Właśnie problem polega na tym że własność i wolność są ŚWIĘTE - bez nich mamy państwo opresyjne i o dziwo dzisiaj niektórzy ludzie dali sobie wmówić że bezpieczeństwo (cokolwiek to znaczy) jest od wolności ważniejsze.
Nie jest ważniejsze, ważne jest zachowanie równowagi między wolnością jednostki a uznaniem zasad społecznego współżycia i bezpieczeństwem (każdym) Naruszenie tej równowagi spowoduje albo państwo opresyjne, albo anarchię

>Ale ja się z tym w 100% zgadzam - planowanie przestrzenne jest potrzebne właśnie z powodów o których Pan pisze - ALE da się planować przestrzennie i pozbyć się pozwoleń - czego świetnym przykładem są już wspomniane ogródki działkowe - nikt tam spalarni świeci ani warsztatu nie wybuduje mimo że pozwoleń nie ma.
Ogródek działkowy nie jest prywatną własnością.

>W centrach starych miast - które były zwykle budowane na Prawach Magdedburskich też mamy świetne planowanie przestrzenne mimo braku pozwoleń - czegoś takiego oczekuje od mojego państwa.
Tak, na swoje czasy to planowanie było odpowiednie, dlatego dziś PZP są kontynuatorami tego prawa.

Myślę, że spisaliśmy protokół rozbieżności poglądów, podtzymuję , rozmowa z Tobą jest ciekawa.
23-10-2015 09:31 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Nie wiem czy to dobry pomysł porównywać z dzisiejszymi czasy prawa z XI wieku.

Sama forma jest idealna - na pewno trzeba by szczegóły "dogadać"

>Dlaczego? Dla mnie to była bułka z masłem

Musimy spisać protokół rozbieżności

>Nie na wszystkim się znam. Po prostu.

Ja też i dlatego zwracam się czasem do fachowców - ale wkurza mnie jak ktoś próbuje mnie do tego zmusić.

>ważne jest zachowanie równowagi między wolnością

Tak jest - ale uważam że w tej chwili (przynajmniej w prawie budowlanym) daleko do tej "równowagi"

>Ogródek działkowy nie jest prywatną własnością.

No to jest trochę śmieszne - niby nie jest ale w praktyce w zasadzie jest. Mieszkać tam też nie można a mimo to 30tys ludzi jest tam zameldowanych hehe.

>Myślę, że spisaliśmy protokół rozbieżności poglądów, podtzymuję , rozmowa z Tobą jest ciekawa.

Również dziękuje - chciałem o prawie budowlanym osobny watek zrobić ale jakoś ten temat w tym wątku wypłynął i z tej dyskusji zrobił się straszny bałagan. W każdym razie pozdrawiam.






22-10-2015 10:20 
 Ocena 1 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> w tej chwili kompromis istnieje miedzy urzędasami
> i deweloperami i mówi ile kasy można od budującego
> zedrzeć a nie pomiedzy budującym a społecznością.

Po pierwsze nikt Ci na siłę nie każe budować domu z dewoloperem. To ułatwienie.
Po drugie, budowa z nim jest faktycznie droższa, ale zarazem prostsza. Jeśli ktoś nie jest inżynierem i nie dysponuje czasem, może to być droga jedyna.
Po trzecie, jeśli sugerujesz jakąś zmowę lub łapówkarstwo między urzędnikami i deweloperami warto dać jakiś jakiś przykład.

Czytałeś kiedyś jakiś plan zagospodarowania? U mnie w gminie ma kilkadziesiąt stron, ale ze dwie tak naprawdę tyczą sie wolnostojacego domku, ze dwie sklepu itd.

Reprezentację graficzną planu czytać jest jeszcze łatwiej.
Nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie regulacje są sprzyjające architekturze, komfortowi użytkowania (np. działka ma być nie mniejsza niż 8 arów +- ileś tam % itd.).

Co do akceptacji projektów budowalnych przez odpowiednie urzędy, tak jak napisał szarley - pozwala to uniknać w przyszłosci wielu procesów z sąsiadami.
A w Polsce wiadomo jak to z sąsiadami jest: złapał rybak złotą rybkę, ta że jak ją wypuści to spełni jedno życzenie. Rybak na to: chcę, by sąsiad miał jedno jąderko ode mnie mniej.

Pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 16:59 
 Ocena 5 na 5
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
"Odbiór" przez urzędnika nie jest zgodą na zamieszkanie, tylko potwierdzeniem, że budowa została zakończona. Na podstawie tego odbioru można np zawrzeć umowę z energetyką na prąd domowy, zamiast droższego budowlanego. Czemu budowlany jest droższy doprawdy nie wiem.
Ja zamieszkałam w "odbiorze częściowym" bo dom był zrobiony w połowie.
Znam też osobę, która lata całe mieszkała w domu bez odbioru, bo nie zamierzała spełnić jakiegoś urzędniczego warunku. Zatem można.


Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
21-10-2015 17:12 
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>"Odbiór" przez urzędnika nie jest zgodą na zamieszkanie, tylko potwierdzeniem, że budowa została zakończona. Na podstawie tego odbioru można np zawrzeć umowę z energetyką na prąd domowy, zamiast droższego budowlanego. Czemu budowlany jest droższy doprawdy nie wiem.

W domu bez odbioru pełnego czy częściowego zamieszkać nie możesz - jest za to przewidziana kara. Nie kłóćmy się o nazwę - w praktyce odbiór to pozwolenie na zamieszkanie.

>Znam też osobę, która lata całe mieszkała w domu bez odbioru, bo nie zamierzała spełnić jakiegoś urzędniczego warunku.

Tak było kiedyś - bo nie było przewidzianej za to kary zdaje się ze 40tys i wielu ludzi to olewało. Jak się nie zrobi odbioru w określonym czasie to mogą nawet pozwolenie na budowę cofnąć.
21-10-2015 18:29 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>W domu bez odbioru pełnego czy częściowego zamieszkać nie możesz - jest za to przewidziana kara.
50 000 złotych

>Nie kłóćmy się o nazwę - w praktyce odbiór to pozwolenie na zamieszkanie.
Tak

W założeniu: dom jest bezpieczny, ukończony, teren uporządkowany
Mnie się taki system podoba
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Tak było kiedyś - bo nie było przewidzianej za to kary zdaje się ze 40tys i wielu ludzi to >olewało. Jak się nie zrobi odbioru w określonym czasie to mogą nawet pozwolenie na budowę >cofnąć.

Ups...no rzeczywiście, uświadomiłam sobie,że to było w 2003 roku Jak ten czas leci.

Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
22-10-2015 13:24 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Ups...no rzeczywiście, uświadomiłam sobie,że to było w
> 2003 roku Jak ten czas leci.

Mieszkasz w swoim domu, i to od 2003r.?? Właśnie mocno podpadłaś krystkonowi

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
21-10-2015 18:27 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
> Czemu budowlany jest droższy doprawdy nie wiem.
To nie budowlany jest droższy tylko domowy tańszy.
Założenie jest takie, że dom buduje firma czyli korzysta z energii do celów zarobkowych, więc musi płacić więcej.

>Znam też osobę, która lata całe mieszkała w domu bez odbioru, bo nie zamierzała spełnić jakiegoś urzędniczego warunku. Zatem można.
Na to odpowiedział Alexander
21-10-2015 15:49 
 Ocena 5 na 5
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Teraz wmówiono ludziom a naiwni ludzie w to uwierzyli że jak urzędasa nie opłacą który im skontroluje gaz, prąd, jakość betonu i prześcieradło w łóżku to domy się pozawalają pozabijają wszystkich i apokalipsa jednym słowem.

Budowałam dom kilkanascie lat temu, polatałam trochę po urzędach, zapłaciłam za co i komu trzeba i mogę powiedzieć że to mały pikuś w porównaniu z dogadywaniem się z fachowcami. To dopiero był hardkor i nadal jest bo znowu muszę coś poprawić.

Naprawdę to narzekanie na prawo budowlane to jakieś kompleksy albo fobie. Ja wiem, że nie jest doskonałe, że pewnie możnaby co nieco uprościć ale z drugiej strony nie demonizujmy.


Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
21-10-2015 16:06 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Budowałam dom kilkanascie lat temu, polatałam trochę po urzędach, zapłaciłam za co i komu trzeba i mogę powiedzieć że to mały pikuś w porównaniu z dogadywaniem się z fachowcami. To dopiero był hardkor i nadal jest bo znowu muszę coś poprawić.
Ja w pewnym momencie zwątpiłem w umiejętność polskich budowlańców do odczytania daty z kalendarza. Na szczęście do granicy niedaleko

>Naprawdę to narzekanie na prawo budowlane to jakieś kompleksy albo fobie. Ja wiem, że nie jest doskonałe, że pewnie możnaby co nieco uprościć ale z drugiej strony nie demonizujmy.
Żadne prawo nie jest doskonałe.
Np w budowlanym z jednej strony nie podoba mi się OBOWIĄZEK posiadania świadectwa energetycznego (zapłaciłem, a po co mi to?) z drugiej PRAWO do mieszkania bez umowy odbioru śmieci. (choć to się już ostatnio zmieniło)
Zarówno etatyści jak i liberałowie mają co krytykować
21-10-2015 16:34 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Np w budowlanym z jednej strony nie podoba mi się OBOWIĄZEK posiadania świadectwa energetycznego (zapłaciłem, a po co mi to?) z drugiej PRAWO do mieszkania bez umowy odbioru śmieci. (choć to się już ostatnio zmieniło)

Tylko tyle się nie podoba? - to gratuluje spokoju duszy.
21-10-2015 16:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Np w budowlanym z jednej strony nie podoba mi się OBOWIĄZEK posiadania świadectwa energetycznego (zapłaciłem, a po co mi to?) z drugiej PRAWO do mieszkania bez umowy odbioru śmieci. (choć to się już ostatnio zmieniło)
>Tylko tyle się nie podoba? - to gratuluje spokoju duszy.

Nie tylko, podałem przykłady tego co mi się nie podoba, bo jest zbyt liberalne i tego co mi się nie podoba bo daje zbyt wiele władzy urzędnikom.
21-10-2015 20:00 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)
>jestem ciekaw jaką politechnikę skończył architekt piramidy Cheopsa?
Hemiunu, syn Nefermaata? Przypuszczam, że szkołę Imhotepa (tego, który zbudował pierwszą piramidę - schodkową w Sakkara). Tylko wtedy to się nie nazywało "politechniką", ale zaręczam, że poziom nie był gorszy.
Grzegorz (5685 punktów)
>Z uwagi na to że zbliżają się wybory i większość racjonalistów pójdzie głosować na Polską Zjednoczoną Partię Palikota (...)

Skąd to założenie? W moim przypadku podwójnie błędne... po pierwsze, nie sądzę aby mi się chciało ruszyć do lokalu wyborczego... a po drugie jakbym jednak się tam pofatygował to raczej nie wybrałbym Palikota.
20-10-2015 23:13 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>>Z uwagi na to że zbliżają się wybory i większość racjonalistów pójdzie głosować na Polską Zjednoczoną Partię Palikota (...)

Przez to forum przetoczyła się kampania na rzecz głosowania na Palikota. Poza tym regularnie przeglądając to forum widzę silną odchyłkę "w lewo" szanownych forumowiczów (choć oczywiście nie wszystkich).
21-10-2015 01:11 
 Ocena 2 na 2
oregani (375 punktów)
(zablokowany)
>Przez to forum przetoczyła się kampania na rzecz głosowania na Palikota. Poza tym regularnie przeglądając to forum widzę silną odchyłkę "w lewo" szanownych forumowiczów (choć oczywiście nie wszystkich).

A skąd przypuszczenie, że to forum racjonalistów? Bo ktoś wybrał sobie nazwę domeny racjonalista? To dosyć luźna konwencja osób, którym wydaje się, że są racjonalistami, przecież nikt nie weryfikuje ich racjonalizmu. Także w tym siedzę, chciałbym, aby istniała tutaj jakaś wiarygodna hierarchia dokonująca oceny, ale nie ma takowej. Racjonaliści być może siedzę w innym miejscu, pod domeną w ogóle nie kojarzącą się z racjonalizmem.

Chciałem jedynie powiedzieć, że opinia opiera się na niewiarygodnym źródle.
21-10-2015 14:40 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>A skąd przypuszczenie, że to forum racjonalistów? Bo ktoś wybrał sobie nazwę domeny racjonalista? To dosyć luźna konwencja osób, którym wydaje się, że są racjonalistami, przecież nikt nie weryfikuje ich racjonalizmu. Także w tym siedzę, chciałbym, aby istniała tutaj jakaś wiarygodna hierarchia dokonująca oceny, ale nie ma takowej. Racjonaliści być może siedzę w innym miejscu, pod domeną w ogóle nie kojarzącą się z racjonalizmem.

22-10-2015 13:31 
 Ocena 3 na 3
Jan Rylew (3965 punktów)

>>Przez to forum przetoczyła się kampania na rzecz głosowania na Palikota. Poza tym regularnie przeglądając to forum widzę silną odchyłkę "w lewo" szanownych forumowiczów (choć oczywiście nie wszystkich).
>A skąd przypuszczenie, że to forum racjonalistów? Bo ktoś wybrał sobie nazwę domeny racjonalista? To dosyć luźna konwencja osób, którym wydaje się, że są racjonalistami, przecież nikt nie weryfikuje ich racjonalizmu.
Racjonalizm większości użytkowników tego portalu, z tego co ja obserwuję, polega na ateizmie, odrzuceniu wiary religijnej.
Wygląda na to, że panu Głowackiemu racjonalista kojarzy się z mądrością co nie jest chyba głupie, ale jedno z drugim w naszej rzeczywistości niewiele ma wspólnego. Jest sporo ludzi na tym portalu z którymi chciałoby się dużo więcej rozmawiać, ale to nie oni są tutaj głównym nurtem dyskusji.
Pan Głowacki uważa zapewne, że mądremu nie przystoi "odchyłka w lewo", ale dokładnie tak samo o prawicy mogą myśleć "lewoskrętni", którym zachowawcza prawicowość wydaje się nie tylko mało racjonalna, jeśli racjonalizm rozumieć tak jak pan Głowacki, ale także prowadząca do wielu nieszczęść i cierpienia.
Z moich doświadczeń wynika, że wiele inteligentnych osób "lewoskrętnych" nie uważa wcale Palikota i jemu podobnych za lewicę, czynią to zwykle nieświadomi "prawoskrętni".
A w ogóle, dzisiejszy świat jest zdominowany przez prawicę i taki właśnie układ sił stanowi ten "system" który staje się nieznośny dla wielu i stąd wybuchające bunty antysystemowe. Będzie ich prawdopodobnie coraz więcej.
Grzegorz (5685 punktów)
>Przez to forum przetoczyła się kampania na rzecz głosowania na Palikota.

AFAIR większość postów była autorstwa jednej osoby (która rzeczywiście dość ostro promowała Palikota). Poza tym, weź uwagę że było to jakiś czas temu, kiedy Palikot rzeczywiście sprawiał wrażenie "nowej jakości" w naszej polityce i zanim zdążył się skompromitować.
20-10-2015 20:06
 Ocena 12 na 12
Anna Salman (16360 punktów)
Ja akurat zamierzam "stracić" głos na Razem, bo z mojego kalendarza wynika, że mamy XXI w., a jest o jedyna, sądząc z programu, partia, która też to zauważyła.
>... Ciekawe jest to gdzie ten system się plasuje w kontekście historycznym. ...
Mieliśmy już taki - feudalizm. Skończył się teoretycznie w drugiej połowie XIX w., ale mentalność została.
W feudalizmie elity, w tym wyższe duchowieństwo krk miały praktycznie za darmo siłę roboczą i nie płaciły podatków, bo te płacili biedni. Wszystko było prywatne, nawet tzw. wymiar "sprawiedliwości", czyli jaśniepan mógł zabić podanego, a sam nie był karany za korupcję, mordy, gwałty itp. No, czasem ewentualnie za herezję albo ateizm - to było surowo karane.
Ponieważ system ten jest niewydolny gospodarczo (tam gdzie tania siła robocza brak innowacyjności), więc zwiększano coraz bardziej podatki oraz wymiar darmowej pracy.
Główna różnica polega na tym, że klasyczny feudalizm legitymizowany był "boskim porządkiem", naturalnym rzecz jasna. Obecnie mamy "niewidzialną rękę rynku", która rzekomo reguluje ceny. I dlatego przy rosnącej liczbie pustostanów, mieszkania mają nadal horrendalne ceny, a podatki idą m.in. na dopłaty do kredytów ludzi z klasy średniej, żeby deweloperzy nie stracili.
Czyli mamy neofeudalizm - coś, co niedawno przerabialiśmy, ale widocznie lubimy odgrzewane kotlety, polane dla niepoznaki świeżą ideologią.
20-10-2015 20:24 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Ja akurat zamierzam "stracić" głos na Razem,

Przyjrzałem się deklaracji programowej tej partii. Oczywiście nie wszystko mi się podoba, część postulatów jest zbyt populistyczna (np 35-godzinny tydzień pracy) ale... gdybym mógł głosować, głosowałbym
partiaraze(*)eg-30-rybnik/timios-kiechajas/
21-10-2015 19:42 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Oczywiście nie wszystko mi się podoba, część postulatów jest zbyt populistyczna (np 35-godzinny tydzień pracy) ale... gdybym mógł głosować, głosowałbym
Biedaku, nie masz obywatelstwa ... A jeśli chodzi o postulaty, podstawowa zasada negocjacji, to żądać dużo, żeby osiągnąć coś w ogóle. I tej lekcji polskie środowiska niby lewicowe nie odrobiły, są zbyt asekuranccy (żeby nie powiedzieć tchórzliwi), dlatego przegrywają.
Poza tym w sytuacji wysokiego bezrobocia, bez widoków na zmniejszenie, hasła o skróceniu tygodnia pracy oraz zakazie pracy przy jednoczesnym pobieraniu świadczeń emerytalnych wcale nie są populizmem, raczej pragmatyzmem.
21-10-2015 20:20 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>... Oczywiście nie wszystko mi się podoba, część postulatów jest zbyt populistyczna (np 35-godzinny tydzień pracy) ale... gdybym mógł głosować, głosowałbym
>Biedaku, nie masz obywatelstwa ...
Mam, tylko trochę inne Wybacz Anniołku, ale nie żałuję tej decyzji

Niewiele interesuję się polską polityką, ale ta polityka dopada mnie nawet przy obiedzie. Lepsza połowa mojego małżeństwa ma prawa wyborcze, będzie na Razem głosowała i każe mi wymyślać argumenta do przekonywania innych

>A jeśli chodzi o postulaty, podstawowa zasada negocjacji, to żądać dużo, żeby osiągnąć coś w ogóle.
Zgadzam się

>I tej lekcji polskie środowiska niby lewicowe nie odrobiły, są zbyt asekuranccy (żeby nie powiedzieć tchórzliwi), dlatego przegrywają.
Zgadzam się

>Poza tym w sytuacji wysokiego bezrobocia, bez widoków na zmniejszenie, hasła o skróceniu tygodnia pracy oraz zakazie pracy przy jednoczesnym pobieraniu świadczeń emerytalnych wcale nie są populizmem, raczej pragmatyzmem.
Zauważ, że to jedyny ich postulat z jakim się nie zgodziłem. Choć może masz rację że to z ich strony start do negocjacji

Ja do lewicowych postulatów dołączyłbym jeszcze:
- budowę w miastach uniwersyteckich osiedli akademików finansowaną z podatku od wynajmu mieszkań
- podatek od ugorów - opodatkowanie świętej własności prywatnej która leży odłogiem, bo została kupiona w celach spekulacyjnych
- dopłatę do dojazdów do szkół średnich, czesnego w szkołach muzycznych, składek w klubach sportowych finansowaną z powyższego

Za najoryginalniejszy (nie znaczy że najważniejszy) zaś uważam ich pomysł częściowego odstołecznienia Warszawy
do ich argumentów dołożyłbym jeszcze dwa:
- w Łodzi funkcjonowanie urzędu będzie tańsze, a kadra równie wykształcona
- młodzi, zdolni, wykształceni ludzie ze Szczecina też dostaną swoją szansę
Dlaczego drugi program TV nie mógłby być nadawany z Krakowa? Przed wojną Polskie Radio nadawało nie tylko z Warszawy ale też z Katowic, Krakowa, Lwowa, Poznania....

Skąd kretyński pomysł (a skutecznie zaczęto go realizować!!!) aby Wyższy Urząd Górniczy przenieść do Warszawy?

Co mogę zrobić dla Partii Razem, to i tak zrobię
Proletáři vąech zemí, spojte se!

21-10-2015 20:48 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>... Lepsza połowa mojego małżeństwa ma prawa wyborcze, będzie na Razem głosowała i każe mi wymyślać argumenta do przekonywania innych
Pozdrów ją. Ja nie mam talentów do agitacji.
>Zgadzam się
>Zgadzam się
O, dobrze mi się tak rozmawia.

>Za najoryginalniejszy (nie znaczy że najważniejszy) zaś uważam ich pomysł częściowego odstołecznienia Warszawy
Wiesz, tam się naprawdę czasem kiepsko mieszka. Poza tym taka decentralizacja jest w wielu krajach - np. Szwajcaria, Kanada, Niemcy i dobrze funkcjonuje.
>Proletáři vąech zemí, spojte se!
>
To tak po waszemu? Fajnie!
21-10-2015 21:12 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>... Lepsza połowa mojego małżeństwa ma prawa wyborcze, będzie na Razem głosowała i każe mi wymyślać argumenta do przekonywania innych
>Pozdrów ją. Ja nie mam talentów do agitacji.
A szkoda, warto przekonywać ludzi, że głos stracony jest wtedy kiedy uwierzą że jest stracony.

>>Zgadzam się
>>Zgadzam się
>O, dobrze mi się tak rozmawia.
Choć chwilami nudno

>>Za najoryginalniejszy (nie znaczy że najważniejszy) zaś uważam ich pomysł częściowego odstołecznienia Warszawy
>Wiesz, tam się naprawdę czasem kiepsko mieszka. Poza tym taka decentralizacja jest w wielu krajach - np. Szwajcaria, Kanada, Niemcy i dobrze funkcjonuje.
Zwłaszcza w Niemczech, warto się od Niemców uczyć. Warszawa nie jest stolicą tego znaczenia co Praga

>>Proletáři vąech zemí, spojte se!
>>
>To tak po waszemu? Fajnie!
Nie. To po czesku, nie po naszymu
(niestety fR zmienia niektóre znaki)
Grzegorz (5685 punktów)
>Za najoryginalniejszy (nie znaczy że najważniejszy) zaś uważam ich pomysł częściowego odstołecznienia Warszawy

Pomysł dobry, natomiast powiedziałbym że jest nie tyle oryginalny co zwyczajnie naturalny - jak sam zauważyłeś, w większości krajów jest inaczej (dodałbym jeszcze USA). Taka centralizacja to chyba pozostałość po komunie kiedy wszystkie decyzje musiały być podjęte przed "odpowiednie" osoby w Warszawie (Moskwie, Bukareszcie, itd.).
20-10-2015 23:43 
 Ocena 2 na 2
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
W życiu bym nie wpadł na to aby nazwać ten system neofeudalnym - ale mówiąc szczerze nazwa fajna, trafna i chyba będą ją stosował w dyskusjach ALE:

Dziwi mnie że jako receptę na "neofeudalizm" przedstawiasz "Razem" - bo ich program z stanu feudalnego nie dosyć że nas nie wyprowadzi tylko ten stan pogłębi. (program "razem" mam z wikipedii bo w chwili jak to pisze nie działa mi ich strona)
Ale do rzeczy:

- likwidacja umów śmieciowych,
- zatrzymanie komercjalizacji służby zdrowia, finansowanie jej bezpośrednio z budżetu państwa,

Te punkty są tym co właśnie staram się piętnować w tym wątku - oni chcą żeby jeszcze więcej pieniędzy podatników przechodziło przez budżet. Likwidacja tzw. umów śmieciowych" czy jak ktoś woli "oskładkowanie" to po prostu inna nazwa DODATKOWEGO OPODATKOWANIA- czyli tak jak pisałem - więcej jeszcze więcej pieniędzy przejdzie przez budżet. To samo dotyczy służby zdrowia - więcej pieniędzy w korycie, mniej w kieszeniach obywateli.

-wprowadzenie pełnej refundacji zabiegów in vitro;
-wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół;
-wprowadzenie równouprawnienia rodzin niezależnie od płci partnerów;

Te tematy mnie obchodzą jak zeszłoroczny śnieg - ale lewica bez nich nie przeżyje muszą być i kropka

-stworzenie państwowych i samorządowych funduszów zalążkowych, inwestujących w przedsięwzięcia w zamian za udział państwa w przyszłych zyskach;

Ciekawa propozycja moja jednak brzmi nieco inaczej: zwolnienie z podatków i PRZEDE WSZYSTKIM z ZUS dla osób zaczynających działalność przez ....no niech będzie 3 miesiące (plus minus - temat do obgadania).

-ograniczenie wynagrodzeń poselskich do trzykrotności płacy minimalnej;

W tej kwestii jestem bardziej radykalny - LIKWIDACJA WYNAGRODZEŃ osłów - niech funkcja posła będzie jak kiedyś zaszczytem a nie miejscem przy żłobie (przypominam że paszą w żłobie są między innymi przyszłe podatki z tzw. "umów śmieciowych")

Sorry ale ta partia to kolejna partia "systemowa" - ani słowa o ograniczeniu biurokracji. Wspominają o zwiększeniu kwoty wolnej od podatku ale z drugiej strony chcą opodatkowania tzw. umów śmieciowych. Konkretów mało dużo za to bzdetów o równouprawnieniu partnerów bez względu na płeć (??!!).

21-10-2015 20:05 
 Ocena 5 na 5
Anna Salman (16360 punktów)
>Dziwi mnie że jako receptę na "neofeudalizm" przedstawiasz "Razem" - bo ich program z stanu feudalnego nie dosyć że nas nie wyprowadzi tylko ten stan pogłębi. ...
Bynajmniej, to są postulaty demokratyczne i na miarę XXIw.
I tak po kolei:
Umowy śmieciowe to nie tylko brak składek, ale brak prawa do urlopu, praktycznie żadna ochrona w ramach kodeksu pracy. Składki i tak z czasem powinny być zniesione, a emerytury płacone bezpośrednio z budżetu (likwidacja ZUS), tak jak w przypadku sędziów, prokuratorów, policji - wyliczone według stażu i zarobków. Tyle, że to nie na ten moment.
Zdaje się nie masz pojęcia, że tzw. prywatna służba zdrowia jest w lwiej części finansowana z budżetu, czyli wszyscy płacą składki i podatki, a leczą się w warunkach godziwych jedynie zamożni. Jestem za rozdzieleniem prywatnego i państwowego. Jeżeli ktoś chce się leczyć prywatnie, niech się ubezpieczy, a placówka niech ściąga z ubezpieczalni. A państwowe powinno być kierowane tylko do placówek publicznych. Tyle, że wtedy szpitale prywatne zapewne padną, bo najlepszy biznes robi się z państwowych pieniędzy i przejmując za półdarmo państwową infrastrukturę.
Co do in vitro, edukacji seksualnej i związków partnerskich tym bardziej mnie nie obchodzi, ale nie tylko ja żyję w tym kraju, a te rzeczy są standardem w cywilizowanym świecie (edukacja seksualna jest standardem również w Iranie). Czyli nie tyle są lewicowe, co pokazują, gdzie my jesteśmy.
>-stworzenie państwowych i samorządowych funduszów zalążkowych...
>... moja jednak brzmi nieco inaczej: zwolnienie z podatków i PRZEDE WSZYSTKIM z ZUS dla osób zaczynających działalność ...
Obie propozycje są dobre. Myślałeś, żeby swoją przesłać do nich? To bodaj jedyna partia, która będzie rozmawiała z wyborcami.
>W tej kwestii jestem bardziej radykalny - LIKWIDACJA WYNAGRODZEŃ osłów ...
I tu się nie zgadzam. Też uważam, że wydatki na parlament powinny być ograniczone, ale przy takim założeniu, wejdą tam sami oligarchowie, którzy szybciutko skonstruują prawo jeszcze bardziej "pod siebie" i za chwilę naprawdę wrócimy na folwarki.
>Sorry ale ta partia to kolejna partia "systemowa"
Nie wiem, co przez to rozumiesz. Deklarowanie zmniejszenia biurokracji jest ze strony każdej partii i nic się nie zmienia, więc po co kolejna ma dopisywać takie hasło.
>Wspominają o zwiększeniu kwoty wolnej od podatku ale z drugiej strony chcą opodatkowania tzw. umów śmieciowych. ...
Tyle że zwiększenie kwoty wolnej od podatku realnie podniesie dochód najmniej zarabiających, natomiast składki są celowe i dopóki nie przeprowadzi się radykalnej reformy systemu emerytalnego, muszą być.
Poza tym głosując na kogoś miejmy świadomość, że w Polsce mieszka wielu ludzi. Mnie bardziej niż in vitro / związki partnerskie interesuje kwestia składek na cele religijne, ale papiści cwaniakują i, mając większość, nie będą tego wprowadzać, więc niech chociaż zniknie fundusz kościelny i finansowanie religii.
22-10-2015 08:50 
 Ocena 1 na 1
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Bynajmniej, to są postulaty demokratyczne i na miarę XXIw.

Niby jak postulat może w sam sobie być demokratyczny?

>Umowy śmieciowe to nie tylko brak składek, ale brak prawa do urlopu, praktycznie żadna ochrona w ramach kodeksu pracy(...)

Szanowna Pani - sam pracowałem na umowę tzw"śmieciową" ale na własną prośbę i świetnie wiem co to oznacza - zawsze jak szukam pracy to wybieram tzw."śmieciówkę" bo więcej mogę zarobić i jestem wyjęty poza kodeks pracy dzięki czemu mam paradoksalnie większe prawa.

>Zdaje się nie masz pojęcia, że tzw. prywatna służba zdrowia jest w lwiej części finansowana z budżetu, czyli wszyscy płacą składki i podatki, a leczą się w warunkach godziwych jedynie zamożni.

To jest skandal prywatna służba zdrowia powinna być opłacana tylko z pieniędzy prywatnych jak sama nazwa wskazuje a państwowa powinna zostać zlikwidowana.

>Co do in vitro, edukacji seksualnej i związków partnerskich tym bardziej mnie nie obchodzi, ale nie tylko ja żyję w tym kraju, a te rzeczy są standardem w cywilizowanym świecie (edukacja seksualna jest standardem również w Iranie). Czyli nie tyle są lewicowe, co pokazują, gdzie my jesteśmy.

To pokazuje gdzie jest cały świat a w zasadzie jak nisko upadł. Niby jak edukowanie dzieci w sprawach seksu przez szkołę publiczną ma świadczyć o "cywilizowaniu" bo tego pojąć nie mogę.

>Myślałeś, żeby swoją przesłać do nich? To bodaj jedyna partia, która będzie rozmawiała z wyborcami.

Moje postulaty dokładnym zaprzeczeniem postulatów tej partii więc chyba nie ma sensu im nic wysyłać.

>To bodaj jedyna partia, która będzie rozmawiała z wyborcami.

Nieprawda bo np. KORWIN z wyborcami gada - co wiem z praktyki.

>Nie wiem, co przez to rozumiesz. Deklarowanie zmniejszenia biurokracji jest ze strony każdej partii i nic się nie zmienia, więc po co kolejna ma dopisywać takie hasło.

Ich postulaty zmierzają do większej ingerencji w życie obywatela i ku (w sumie) wyższym podatkom - czyli automatycznie ku wzroście biurokracji. A propozycja podatku 75% jest skrajnie niemoralna bo jest to najzwyklejszy bandytyzm.
22-10-2015 09:05 
 Ocena 5 na 5
szarley (54911 punktów)
>Szanowna Pani - sam pracowałem na umowę tzw"śmieciową" ale na własną prośbę i świetnie wiem co to oznacza - zawsze jak szukam pracy to wybieram tzw."śmieciówkę" bo więcej mogę zarobić i jestem wyjęty poza kodeks pracy dzięki czemu mam paradoksalnie większe prawa.

Ty tak, przypuszczam, że jesteś dobrze opłacanym specjalistą niezagrożonym bezrobociem
Ja również. Podpisuję krótkie kontrakty - góra kilkanaście miesięcy, zwijam kasę i do domu. Nie potrzebuję umowy o pracę.
Mnie przeszkadza powszechność śmieciówek.
Jeśli projektant czy informatyk podpisują taką umowę to zawyczaj robią to dobrowolnie - ich sprawa
Jeśli sklepową zatrudnia się na umowę - zlecenie wykorzystując fakt, że jest bezrobocie, wtedy jest to patologia

>To jest skandal prywatna służba zdrowia powinna być opłacana tylko z pieniędzy prywatnych jak sama nazwa wskazuje a państwowa powinna zostać zlikwidowana.
Ojjj szarżujesz. Jak bardzo zmniejszyłaby się dostępność służby zdrowia dla uboższych?

>>To bodaj jedyna partia, która będzie rozmawiała z wyborcami.
>Nieprawda bo np. KORWIN z wyborcami gada - co wiem z praktyki.
"ależ pan jest socjalistą!" - to tekst Korvina do rozmówcy kończący rozmowę

>Ich postulaty zmierzają do większej ingerencji w życie obywatela i ku (w sumie) wyższym podatkom - czyli automatycznie ku wzroście biurokracji. A propozycja podatku 75% jest skrajnie niemoralna bo jest to najzwyklejszy bandytyzm.
Granice "bandytyzmu" są bardzo subiektywne, na tym forum spotkasz osoby, które uważają że wcale nie powinno być dochodowego podatku
Dla mnie niemoralne jest dokapitalizowywanie banków, z którego to dokapitalizowywania prezesi wypłacili sobie sute premie
75% to nie jest propozycja dla biednych (choć zgodzę się z Tobą że to bardzo wysokie opodatkowanie)
22-10-2015 17:44 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>Niby jak postulat może w sam sobie być demokratyczny?
No fakt - można postulować demokratyzację.
>Szanowna Pani ...
Szanowny Panie, też tak pracowałam, ale nie każdemu to pasuje. I są nadużywane, to fakt.
>To jest skandal prywatna służba zdrowia powinna być opłacana tylko z pieniędzy prywatnych jak sama nazwa wskazuje a państwowa powinna zostać zlikwidowana.
Zwłaszcza ci, co zarabiają 1200 na rękę mogliby się leczyć. Ale nawet Szanowny Pan, gdyby uległ wypadkowi, najprawdopodobniej nie wypłacił by się do końca życia, zwłaszcza że pewnie nie byłoby renty, tylko zapomoga z MOPS-u.
>... Niby jak edukowanie dzieci w sprawach seksu przez szkołę publiczną ma świadczyć o "cywilizowaniu" bo tego pojąć nie mogę.
Żałosne. Mały obciach, że w Polsce w XXI w. rodzą się dzieci z kiłą wrodzoną? Za mało nastolatek rodzi dzieci albo pokątnie przerywa ciążę? Edukacja seksualna to profilaktyka i informacja np. jak zachować się wobec pedofila.
>Nieprawda bo np. KORWIN z wyborcami gada - co wiem z praktyki.
Tymi, którzy mu przytakują.
>Ich postulaty zmierzają do większej ingerencji w życie obywatela i ku (w sumie) wyższym podatkom - czyli automatycznie ku wzroście biurokracji. A propozycja podatku 75% jest skrajnie niemoralna bo jest to najzwyklejszy bandytyzm.
Niby w jaki sposób ingerują? Na pewno nie większy, niż czyni to krk, a jakoś większość zachwycona. A co do podatku 75% - czy wiesz, jak liczy się podatki progresywne, czy jesteś z tej szkoły matematycznej, co Kononowicz i JKM - żadnych podatków i żeby nic nie było.
22-10-2015 17:59 
 Ocena 3 na 3
Lilly Amina (4723 punktów)
>zwłaszcza że pewnie nie byłoby renty, tylko zapomoga z MOPS-u.
Według korwinowych pomysłów MOPSów by nie było, bo to przecież skandal, żeby państwowymi pieniędzmi jakieś ludzkie odpady wspomagać. Pieniądze tylko na wojsko i policję by były. Żadnych szkół publicznych, żadnej opieki zdrowotnej, żadnych muzeów i bibliotek, a drogi to każdy sam będzie sobie po kawałku budował, jak będzie miał pieniądze, to nawet autostradę sobie wybuduje. Tylko ja bym nie chciała żyć w takim miejscu...
22-10-2015 18:04 
 Ocena 3 na 3
Anna Salman (16360 punktów)
>... Pieniądze tylko na wojsko i policję by były.
No właśnie, tylko skąd. Zwłaszcza, że szybko musiałby wzmocnić siły "prewencji" w obliczu buntów.
>... a drogi to każdy sam będzie sobie po kawałku budował...
Ktoś już tu kiedyś napisał, że on pewnie fruwa, bo się brzydzi tych publicznych chodników i jezdni.
>Tylko ja bym nie chciała żyć w takim miejscu...
Może o to chodzi, żeby resztę wygnać ...
22-10-2015 18:14 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Może o to chodzi, żeby resztę wygnać ...
To kto będzie panom kible mył?


Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
22-10-2015 19:28 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>To kto będzie panom kible mył?

Ukrainki? Do czasu aż zjadą tu ich mężowie i zarżną "panów".
Tygrysku nie podziękowałam jeszcze za informację o zebraniu przez Polaków kworum dla TTIP, co niniejszym czynię.
Brawo my!
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ukrainki? Do czasu aż zjadą tu ich mężowie i zarżną "panów".
Jak na razie to panowie tego świata zarzynają Ukraińców...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
22-10-2015 22:38 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Tygrysku nie podziękowałam jeszcze za informację o zebraniu przez Polaków kworum dla TTIP, co niniejszym czynię.
> Brawo my!

He he na fejsie chyba Ania Grodzka wrzuciła info. Teraz fejs to jak kiedyś Dziennik


Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Według korwinowych pomysłów MOPSów
Były by ale nie utrzymywane przez państwo - proszę sobie zdać sprawę z tego że państwowa pomoc jest niesłychanie nieefektywna- do prawdziwie potrzebujących trafia jakieś 40% pieniędzy jakimi dysponują - reszta do "cwaniaków" którzy te pieniądze umieją wyłudzić. Do tego kolejne 40% marnowane jest w aparacie urzędniczym.

>Żadnych szkół publicznych, żadnej opieki zdrowotnej?

Naprawdę? to w czasach Kopernika nie było szkół ani bibliotek?

>a drogi to każdy sam będzie sobie po kawałku budował

JKM postuluje całe mnóstwo rzeczy która ze względów praktycznych muszą być państwowe - i drogi do nich należą.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Szanowny Panie, też tak pracowałam, ale nie każdemu to pasuje. I są nadużywane, to fakt.

Dokładnie - problemem są nadużycia oraz niska kwota jaka zwykle jest na nich wpisana a nie same umowy jako takie - dlatego ich likwidacja niczego nie rozwiązuje jak postuluje "razem".

>Zwłaszcza ci, co zarabiają 1200 na rękę mogliby się leczyć. Ale nawet Szanowny Pan, gdyby uległ wypadkowi, najprawdopodobniej nie wypłacił by się do końca życia, zwłaszcza że pewnie nie byłoby renty, tylko zapomoga z MOPS-u.

Po piewsze ci co zarabiają 1200 oddają efektywnie jakieś 60% zarobków państwu i to jest jedna z przyczyn (oczywiście nie jedyna) że zarabiają 1200.
po drugie: jestem gorącym zwolennikiem ubezpieczania się od takich okoliczności jak wypadek czy choroba. Jeśli chodzi o chorobę to bym się ubezpieczył od raka innego paskudztwa a nie od kataru.
Po trzecie: dzisiaj żyje całe mnóstwo osób które mimo państwowej służby zdrowia ubezpieczenia z różnych powodów nie mają i nikt się nie przejmuje ich wypadkami czy chorobami - przykład z pierwszej ręki: moja sąsiadka nie pracowała i złamała nogę. Okazało się że ktoś tam czegoś nie dopatrzył i nie ma ubezpieczenia (chyba mąż jej nie zgłosił) - za pobyt w szpitalu dostała rachunek na "jedyne" 5000zł i nikt się nie pytał czy ja na to stać.

>Żałosne. Mały obciach, że w Polsce w XXI w. rodzą się dzieci z kiłą wrodzoną? Za mało nastolatek rodzi dzieci albo pokątnie przerywa ciążę? Edukacja seksualna to profilaktyka i informacja np. jak zachować się wobec pedofila.

Uważam dokładnie odwrotnie - to wszystkie przykłady są wynikiem nie braku edukacji ale nadmiernej seksualizacji życia, obniżeniem wieku inicjacji seksualnej, powszechnej akceptacji "wolnego seksu". Jak chodziłem do podstawówki (1989-1997) a seksie wszyscy wszystko wiedzieli (z lekcji bioligii, "pisemek" no i od rodziców rzecz jasna) ale same współżycie była traktowane jako coś "niedopuszczalnego" w naszym wieku. W liceum było podobne - mało kto na taki krok się decydował - a teraz jest o norma - co właśnie podkreśla edukacja seksualna.

>Tymi, którzy mu przytakują.

Internauci wybrali w głosowaniu postulaty z którymi pójdzie do wyborów - więc się zdaje ze chyba ludzi jednak słucha.

>JKM - żadnych podatków i żeby nic nie było.

Absolutna nieprawda - JKM postuluje podatki tylko dużo niższe i w innej formie niż obecnie.

>A co do podatku 75% - czy wiesz, jak liczy się podatki progresywne

Pewnie że tak - najbogatsi a w zasadzie dużo zarabiający będą płacić ten podatek. Czyli taki np. Bill Gates w Polsce rządzonej przez "razem" płacił by efektywnie 75% PIT-u (składki ZUS pomijam bo przy obecnym ryczałcie ~1000 parę złotych to śmiesznie mało przy zarobkach Billa) + Plus średnio jakieś 20% VATu bo żywność w jego budżecie stanowiła by raczej niewielki procent. Czyli bandyckie Państwo by mu zabierało jakieś 80% wypracowanych pieniędzy.
23-10-2015 22:40 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>.. problemem są nadużycia oraz niska kwota ... a nie same umowy jako takie ...
Jeżeli się czegoś nadużywa, to najlepiej jest to zlikwidować.
>Po piewsze ci co zarabiają 1200 oddają efektywnie jakieś 60% zarobków państwu ...
To dziwna jakaś kalkulacja. Poza tym w przypadku całkowitej prywatyzacji służby zdrowia prawie nikogo nie stać by było na ubezpieczenie (jak w USA). Tych, co się teraz dodatkowo ubezpieczają też nie, z prostego względu - odcięcie tych usług od pieniędzy z budżetu spowodowałoby wielokrotny wzrost kwot składek. Ubezpieczyciele na pewno nie zaryzykowaliby utraty zarobków. Wystarczy prosty eksperyment - odciąć obecnie prywatną służbę zdrowia od budżetu. Wybór dla klienta - prywatne albo państwowe, to by było uczciwe. I nawet w przypadku wywindowania składek prywatnych część tych placówek by splajtowała.
Ja jestem ubezpieczona prywatnie, ale wolałabym mieć wybór.
>... wszystkie przykłady są wynikiem nie braku edukacji ale nadmiernej seksualizacji życia,
Cóż za kościelny język ... Ale nie da się zlikwidować internetu, głupich filmów i pisemek dla młodzieży, ani nie wychowasz rodziców, więc niech to będzie chociaż odpowiedzialne.
>Internauci wybrali w głosowaniu postulaty z którymi pójdzie do wyborów - więc się zdaje ze chyba ludzi jednak słucha.
Czyli populista? Nie zagłosowałabym na program ułożony głównie przez gimnazjalistów. Zresztą czytałam ten program, tzn. - dobrnęłam w mękach do połowy.
>Pewnie że tak - najbogatsi a w zasadzie dużo zarabiający będą płacić ten podatek...
Z treści wynika, że nie rozumiesz - płaci się taką stawkę od kwoty, która przekracza próg, a ten jest ustawiony bardzo wysoko.
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Jeżeli się czegoś nadużywa, to najlepiej jest to zlikwidować.

Alkohol też jest nadużywany przez niektórych. Zlikwidujemy go?

>To dziwna jakaś kalkulacja

To jest prosta kalkulacja jak 2+2 którą w tym wątku na szybko przeprowadziłem - jeśli jest zła to proszę o konkretne wytknięcie błędów w tym rachunku.

>odcięcie tych usług od pieniędzy z budżetu spowodowałoby wielokrotny wzrost kwot składek.

Nieprawda - dofinansowanie z budżetu powoduje wzrost cen - czego świetnym przykładem jest już wspomniane USA "obama care" spowodowała wzrost cen usług medycznych 0 40%.

>Wybór dla klienta - prywatne albo państwowe, to by było uczciwe

Wybór na pewno by zmusił sektor państwowy do podniesienia poziomu usług. I no słowo "wybór" brzmi rozsądnie.

>Czyli populista? Nie zagłosowałabym na program ułożony głównie przez gimnazjalistów. Zresztą czytałam ten program, tzn. - dobrnęłam w mękach do połowy.

A gdzie tu populizm? To zwykłe słuchanie wyborców. Postulaty Korwina są takie same od wielu lat - to było tylko poukładanie ich wg ważności - to po pierwsze.
Po drugie 60% wyborców JKM to ludzie powyżej 25 roku życia czyli żadni "gimnazjaliści".

>Z treści wynika, że nie rozumiesz - płaci się taką stawkę od kwoty, która przekracza próg, a ten jest ustawiony bardzo wysoko.

Świetnie rozumiem co to jest skala progresywna i proszę ze mnie idioty nie robić !
W przykładzie wyliczenie dałem przykład Billa Gatesa co chyba jasno wskazuje na to że biorę pod uwagę osobę zarabiającą bardzo dużo - to chyba jasne. Nie ma znaczenia ile ktoś zarabia - odbieranie komukolwiek takiej kwoty to czyste barbarzyństwo.
21-10-2015 20:25 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>Likwidacja tzw. umów śmieciowych" czy jak ktoś woli "oskładkowanie" to po prostu inna nazwa DODATKOWEGO OPODATKOWANIA-

Nie. To pomysł aby wszyscy płacili podatki. Z usług państwa wszyscy korzystają
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Nie. To pomysł aby wszyscy płacili podatki. Z usług państwa wszyscy korzystają

W każdym systemie podatkowym istnieje pole manewru, które pozwala zapłacić podatek jak najniższy - i to pole manewru jest właśnie ograniczane - czyli efektywne podatki mimo że obecnie są GIGANTYCZNE są jeszcze dla pewnej grupy podnoszone.
23-10-2015 09:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Nie. To pomysł aby wszyscy płacili podatki. Z usług państwa wszyscy korzystają
>W każdym systemie podatkowym istnieje pole manewru, które pozwala zapłacić podatek jak najniższy - i to pole manewru jest właśnie ograniczane
I słusznie. Podatki powinny być jak najprostsze. Jeśli przyjmiemy dochodowy liniowy podatek na poziomie 10 % to od każdego złotówki podatnik powinen odprowadzić 10 groszy
(Nie jestem zwolennikiem liniowego podatku)

>- czyli efektywne podatki mimo że obecnie są GIGANTYCZNE są jeszcze dla pewnej grupy podnoszone.
Dla tej grupy, która nie płaci
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Dla tej grupy, która nie płaci

Tak jest pewna grupa (w tym ja swojego czasu też) znała furtkę aby obniżyć sobie podatki i w tej chwili tę furtkę próbuje się zamknąć.
23-10-2015 09:55 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Dla tej grupy, która nie płaci
>Tak jest pewna grupa (w tym ja swojego czasu też) znała furtkę aby obniżyć sobie podatki i w tej chwili tę furtkę próbuje się zamknąć.

I słusznie. Podatki powinny być powszechne. Wtedy pojawia się możliwość ich obniżenia!
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>I słusznie. Podatki powinny być powszechne. Wtedy pojawia się możliwość ich obniżenia!

słyszał Pan o tej krzywej: pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera
24-10-2015 15:57 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>I słusznie. Podatki powinny być powszechne. Wtedy pojawia się możliwość ich obniżenia!
>słyszał Pan o tej krzywej: pl.wikipedia.org/wiki/Krzywa_Laffera

Tak
Sam ją kiedyś na fR przywołałem
02-06-2015 12:46

Co ona ma wspólnego z POWSZECHNOŚCIĄ płacenia podatków?
Nic
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Co ona ma wspólnego z POWSZECHNOŚCIĄ płacenia podatków?

Chyba protokół niezgodności trza spisać
Powszechność - OK
Ujednolicanie - przez rozszerzenie ozusowania - nieOK
szarley (54911 punktów)
>>Co ona ma wspólnego z POWSZECHNOŚCIĄ płacenia podatków?
>Chyba protokół niezgodności trza spisać
Za wcześnie.

Protokół niezgodności spisuje się kiedy obie strony rozumieją swoje stanowiska.
Krzywa Laffera odnosi się do wysokości podatków, ja piszę o jednakowym obciążeniu wszytskich podatkników.

>Powszechność - OK
>Ujednolicanie - przez rozszerzenie ozusowania - nieOK
Sprzeczność.
Ujednolicanie prowadzi właśnie do tego, żeby obciążenia były jednakowe
21-10-2015 10:24 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ja akurat zamierzam "stracić" głos na Razem,
Ja również, z nadzieją, że nie będzie to głos stracony: "Konieczny: Szczerze? Mam to w dupie. Przeżyjemy tych paru prezesów, którym zrobi się przykro. Krzywda im się nie stanie. Nie jesteśmy partią prezesów, tylko ludzi, którzy żyją od pierwszego do pierwszego. Chcemy Polski dla milionów, nie dla milionerów. 90 proc. Polaków zarabia poniżej 5 tysięcy brutto, czyli poniżej 3700 złotych na rękę. Jeżeli szukacie partii, która będzie dbała o interesy najbogatszych, musicie szukać gdzie indziej.":
wiadomosci(*)m,wid,17921052,wiadomosc.html?

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
21-10-2015 18:44 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Czyli mamy neofeudalizm - coś, co niedawno przerabialiśmy, ale widocznie lubimy odgrzewane kotlety, polane dla niepoznaki świeżą ideologią.
Myslalem ze neokolonializm albo neoliberalizm? To tylko nic nie znaczace slowa, hasla i pseudoteoryjki. Feudalizm nie polegal na darmowej pracy.
Damian Zapora (937 punktów)
(zablokowany)
>I moje pytanie (retoryczne) brzmi: jeśli państwo zabiera obywatelowi do 60-83% to do jakiego ustroju mu najbliżej?

Średnio to mniej niż 33%. Ale licząc też obcokrajowców, licząc wszystkie zwroty podatków, nawet te nienależne. Jeśli uwzględnimy szarą strefę (ponoć ponad 20% PKB) wychodzi mniej niż 28%. Swoją drogą możliwe jest też by państwo zabierało ponad 100% a w między czasie dzieliło sprawiedliwie, albo i nie.
20-10-2015 22:49 
 Ocena 3 na 3
Aleksander Głowacki (1725 punktów)
>Średnio to mniej niż 33%.

Nie wiem jak to policzyłeś bo mi wychodzi zupełnie coś innego (licząc dla płacy minimalnej):
-na umowie jest 1750B
-na rękę wychodzi jakieś 1280N ALE
Składka ZUS jest dzielona miedzy pracownika i pracodawcę (nie wiem po co - chyba po to by ukryć skalę faktycznego opodatkowania)- w każdym razie płacąc pracownikowi 1750B - faktyczny koszt jego zatrudnienia to około 2200 (plus minus). Czyli na dzień dobry 42% przechodzi przez budżet a do tego należy dodać VAT i Akcycę - czyli jak ktoś dużo jeździ do tego pije i pali (oczywiście lepiej jazdy z piciem nie łączyć) to przy odrobinie szczęścia do 80% spokojnie dobije.

>Jeśli uwzględnimy szarą strefę (ponoć ponad 20% PKB) wychodzi mniej niż 28%.

Mnie interesuje oficjalne opodatkowanie obywateli - szarą strefę uważam za efekt podatków i biurokracji. W szarej strefie mamy płaci się tylko VAT i akcyzę - niech będzie powiedzmy.. 20% (na oko) - czyli podatek o wartości akceptowalnej.

>Swoją drogą możliwe jest też by państwo zabierało ponad 100% a w między czasie dzieliło sprawiedliwie, albo i nie.

Jest to możliwe i jest to skandal dowodzący tylko tego gdzie rządzący mają obywatela - wystarczy że założysz firmę i na ZUS nie zarobić - wtedy oddasz Państwu więcej niż 100%.
21-10-2015 00:59 
 Ocena 1 na 1
Damian Zapora (937 punktów)
(zablokowany)
>>Średnio to mniej niż 33%.
>Nie wiem jak to policzyłeś bo mi wychodzi zupełnie coś innego (licząc dla płacy minimalnej):

Nie liczyłem tego. Po prostu wziąłem ze statystyk. trylematag(*)e-infografiki-dla-kazdego.html
21-10-2015 18:27 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>>Średnio to mniej niż 33%.
>>Nie wiem jak to policzyłeś bo mi wychodzi zupełnie coś innego (licząc dla płacy minimalnej):
>Nie liczyłem tego. Po prostu wziąłem ze statystyk.
Nie lepiej sobie swoja pensje porownac? Ogarniasz co sie dzieje z Twoimi pieniedzmi?
21-10-2015 19:46 
 Ocena 1 na 1
Damian Zapora (937 punktów)
(zablokowany)
>>>>Średnio to mniej niż 33%.
>>>Nie wiem jak to policzyłeś bo mi wychodzi zupełnie coś innego (licząc dla płacy minimalnej):
>>Nie liczyłem tego. Po prostu wziąłem ze statystyk.
>Nie lepiej sobie swoja pensje porownac?

Ale dlaczego jak wypracowujesz 100% to liczyć od pensji czyli powiedzmy od połowy?
Mano (1060 punktów)
>Z uwagi na to że zbliżają się wybory i większość racjonalistów pójdzie głosować na Polską
>Zjednoczoną Partię Palikota.. tzn. Zjednoczonego Palikota i Lewicę Rp.. nie tak zdaje się że na
>Zjednoczonego Lewego i Prawego Jedynego... no kurcze nie pamiętam nazwy bo mutują one szybciej niż
>wirus HIV ale nie w tym rzecz.

Wyborcy mają dość wyświechtanych partii, których jedynym celem jest utrzymanie się przy władzy. Partie tradycyjne mają programy, które po wyborach nie były realizowane. Znaczna część społeczeństwa to wprawdzie dostrzega, ale do tej pory nie miała żadnej sensownej alternatywy. Wybierali tzw. mniejsze zło.

A potencjał jest, gdyż wyborcy z utęsknieniem oczekują zmian. Pokazał to pierwszy wynik (Ruchu Poparcia) Palikota, który na kongresie jesienią 2010 zaprezentował 15 po części śmiałych postulatów. Latem 2011, już jako Ruch Palikota z kopyta zaistniał w wyborach z 10 %-towym wynikiem. Również dlatego, że przedstawił świeże perspektywy.

>A rzecz polega na tym że w tych wyborach dużą rolę mogą odegrać środowiska tzw. "antysystemowe".

Nie wiem, czy tę dużą rolę odegrają środowiska rzeczywiście antysystemowe. Bardziej prawdopodobne jest, że będą to ugrupowania, które przedstawią programy dające nadzieję na faktyczne zmiany. Podbudowane kadrą fachowców, którzy być może rzemiosła politycznego jeszcze będą się uczyli, a swych decyzji nie będą konsultowali z KEP.

Trzecia pozycja zdaje się spełniać te nadzieje:

ewybory.eu/wybory-parlamentarne-2015/
]88[ (48 punktów)
System dla jednych jest dobry dla innych zły, a dla jeszcze niektórych nie ma ani złego, ani dobrego systemu

Ludzie powinni być przeciwni "wybrykom systemu" i mam wrażenie, że antysystemowi ludzie to ludzie bardziej wykształceni. Widząc, ze jest coś nie tak za nim nastąpi problem zapobiegają mu. Jest wiele do zmiany nie tylko w Polsce. Chodźby kapitalizm musi się skończyć lub zmienić porządnie.

Demokracje należy usprawnić także, bo wciąż mamy stare zasady bliskie tym greckim, a ludzkość od tego czasu zmieniła się. Pociągnąć możemy tak jeszcze maksymalnie 200-500 lat. Jeśli nikt się nie obudzi to może być... całkiem ciekawie... Ciekawie będzie dlatego, że zmiany konieczne są trochę traktowane jako: "jakoś to będzie i jakoś się to rozwiąże"...

Chińska klątwa, która mówi o ciekawych czasach może się spełnić, bo nie wszyscy chcą nadążyć za zmianami i wiedzą jakie zmiany, by się przydały...
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)

Ściąga dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą jak głosować
scontent-l(*)b402abeeca30cdcd58&oe=56886420

Niektórzy ludzie mogliby się zabić skacząc z poziomu swojego ego na poziom swojego IQ.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Ściąga dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą jak głosować
zdjęcie 6 z 13..., jedno zdjęcie mówi więcej niż tysiąc słów :
partiaraze(*)gralismy-debate-przedwyborcza/


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365