Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ślubowanie w Sejmie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-11-2015 10:47Jacholek (5699 punktów)Ślubowanie w Sejmie
Ocena 1 na 1
Wczorajsze ślubowanie w Sejmie miało dość specyficzny charakter ze względu na jego formułę. Tylko 27 posłów powstrzymało się od dodania zwrotu "i tak mi dopomóż bóg", respektując zasadę rozdziału pomiędzy Państwem i Kościołem. Nie ma na tej liście szefa Nowoczesnej, niestety. Tak więc wygląda w praktyce ta nowoczesność ? wyborcza.p(*)boga-sprawdzilismy-ktorzy.html Co o tym sądzą szanowni Racjonaliści ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

13-11-2015 11:18
 Ocena 7 na 11
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Teraz racjonalistą jest nacjonalistyczny, prokatolicki, antyneokolonialny sarmata i patriota z klapami na oczach jak u konia. Sorry, taki mamy klimat. Tzn. jak wiatr zawieje. Z czegoś trzeba żyć, a też nowa-stara władza lubiła zapukać do drzwi o szóstej rano. A więc brak post scriptum przy ślubowaniu to brak kultury, brak poszanowania tradycji i narodowych wartości, generalnie zindoktrynowana mainstreamowymi mediami lewacko-niemiecko-pedalska lemingioza połączona z neokolonialnym, antypolskim hejtem.
13-11-2015 11:41 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
Dość pesymistyczne spojrzenie na aktualną sytuację w tym państwie i jego parlamencie. Jest pewne podobieństwo pomiędzy tymi nowymi trendami i profilem Frontu Narodowego rosnącego w siłę we Francji co nie wróży dobrze Europie. Chyba że chodzi o kurację wstrząsową potrzebną by ludzie ochłonęli i spojrzeli na rzeczywistość pod bardziej racjonalnym kątem. Widać więc jednak jakieś światełko na końcu tego tunelu.. prawy.pl/w(*)ancuzow-popiera-front-narodowy
13-11-2015 14:04 
 Ocena 2 na 4
Paluzel (699 punktów)
>Teraz racjonalistą jest nacjonalistyczny, prokatolicki, antyneokolonialny sarmata i patriota z klapami na oczach jak u konia. Sorry, taki mamy klimat. Tzn. jak wiatr zawieje. Z czegoś trzeba żyć, a też nowa-stara władza lubiła zapukać do drzwi o szóstej rano. A więc brak post scriptum przy ślubowaniu to brak kultury, brak poszanowania tradycji i narodowych wartości, generalnie zindoktrynowana mainstreamowymi mediami lewacko-niemiecko-pedalska lemingioza połączona z neokolonialnym, antypolskim hejtem.
>

Same emocje, a zero merytoryczności. (No chyba że to jakiś żart). Ale mimo wszystko odpowiem na serio, choć post nie jest bezpośrednio skierowany do mnie.

Nie wiem, czy końcówka formuły musi musowo odnosić się do wiadomego konkretnego boga. Może być to zupełnie inny bóg, jaki wiadomo, bóstw i religii są tysiące. Wielu klepało tę formułkę zapewne bez zastanowienia, z przyzwyczajenia.

Widzę, że dla ciebie wszyscy ci nie głosujący na PO, Nowoczesną lub partie lewicowe to ,,katolsko-polsko-prawilna moheroza połączona z katolopolskim atyracjonalnym'' hejtem...

... Polska nie dzieli się na ,,tych dobrych'' (lewicowych i prozachodnich) oraz tych złych (katolickich i patriotycznych).

Sam uważam się za antyklerykała i patriotę jednocześnie, np. jednym moim pragnieniem jest wprowadzenie 23 postulatów Zająca.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3530
A jednocześnie wspieram polskie firmy i uważam, że nie powinniśmy być dojeni przez zachodnie firmy, a rozwijać firmy rodzime, aby to one wchodziły na rynek zachodni.

Proszę spojrzeć choćby na polski rynek gier komputerowych, obecny rok jest dlań wręcz triumfalny.
13-11-2015 14:48 
 Ocena 6 na 8
Lilly Amina (4723 punktów)
>
>A jednocześnie wspieram polskie firmy i uważam, że nie powinniśmy być dojeni przez zachodnie firmy, a rozwijać firmy rodzime, aby to one wchodziły na rynek zachodni.
A kraje zachodnie będą wtedy dojone przez polskie firmy. Kali ukraść krowę - dobrze.
Nie wydaje Ci się, że byłoby najlepiej wspólnie pracować z zachodnimi partnerami i dzielić się zyskami?
>Proszę spojrzeć choćby na polski rynek gier komputerowych, obecny rok jest dlań wręcz triumfalny.
Czyli nie jest aż tak źle i Polska nie jest aż tak strasznie dojona.
13-11-2015 15:25 
 Ocena 2 na 2
Paluzel (699 punktów)
>A kraje zachodnie będą wtedy dojone przez polskie firmy. Kali ukraść krowę - dobrze.
>Nie wydaje Ci się, że byłoby najlepiej wspólnie pracować z zachodnimi partnerami idzielić się zyskami?

Świat nie jest tak piękny jak mógłby się wydawać, gdyby tak było, to takie partnerstwo w UE już by powstało.

>Czyli nie jest aż tak źle i Polska nie jest aż tak strasznie dojona.

Ale to jeden z niewielu przykładów. Sadownictwo tez mamy na wysokim poziomie, i nie oznacza to że jesteśmy całościowo w jakiejkolwiek czołówce.
13-11-2015 15:00 
 Ocena 3 na 7
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
>Same emocje, a zero merytoryczności. (No chyba że to jakiś żart).

Emocji niewiele. Tyle, żeby stworzyć właśnie żart, choć może raczej kpinę, sarkazm.

>Nie wiem, czy końcówka formuły musi musowo odnosić się do wiadomego konkretnego boga. Może być to zupełnie inny bóg, jaki wiadomo, bóstw i religii są tysiące. Wielu klepało tę formułkę zapewne bez zastanowienia, z przyzwyczajenia.

Zapewne, ale w sumie mam gdzieś kto i ilu ich tam klepię tę formułkę. Ten żart, kpina, sarkazm nie do nich jest skierowany.

>Widzę, że dla ciebie wszyscy ci nie głosujący na PO, Nowoczesną lub partie lewicowe to ,,katolsko-polsko-prawilna moheroza połączona z katolopolskim atyracjonalnym'' hejtem...
>... Polska nie dzieli się na ,,tych dobrych'' (lewicowych i prozachodnich) oraz tych złych (katolickich i patriotycznych).

PO to też moheroza. Wyjątkowo obrzydliwa i obłudna. Patologia. Nowoczesna i partie lewicowe mi wiszą, bo niczego dobrego się po nich nie spodziewam. Generalnie mi to lotto.

>Sam uważam się za antyklerykała i patriotę jednocześnie, np. jednym moim pragnieniem jest wprowadzenie 23 postulatów Zająca.
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,3530

Tyle fajne, co nierealne. A więc bez znaczenia.

>A jednocześnie wspieram polskie firmy i uważam, że nie powinniśmy być dojeni przez zachodnie firmy, a rozwijać firmy rodzime, aby to one wchodziły na rynek zachodni.

Mam nieustanne, wieloletnie doświadczenie z wieloma firmami polskimi i zachodnimi w Polsce. Zachodnie nas oczywiście doją, ale polskie, to najczęściej jeszcze gorsze doświadczenie dla przeciętnego pracownika. Możesz mi wierzyć, mam doświadczenie od początków transformacji (dziś 28 firm obserwuję z bliska). Ci z zachodu są kreatywni w dojeniu, ale jeszcze długo się będą uczyć od Polaków jak perfekcyjnie wydupać pracownika, upokorzyć go, poniżyć i wycisnąć jak cytrynę. Większość tych zachodnich jest oczywiście na tyle kumatych, że do tych czynności zatrudniają Polaków (Polak potrafi), bo wyobraźnia ich rodaków jest na tej płaszczyźnie zazwyczaj mocno ograniczona. Uważam więc, że dla przeciętnego pracownika z reguły lepiej i zdrowiej jest być dojonym, łupionym przez jakiegoś niekumatego w tym procesie zagranicznika.

>Proszę spojrzeć choćby na polski rynek gier komputerowych, obecny rok jest dlań wręcz triumfalny.

Fajnie. Też się cieszę.
13-11-2015 15:33 
 Ocena 2 na 2
Paluzel (699 punktów)
>Tyle fajne, co nierealne. A więc bez znaczenia.

Teraz może i nie, ale w przyszłości może być zrealizowane. Najgorsze, co może spotkać popierane przez nas postulaty, to zamiecenie ich pod dywan.

>Mam nieustanne, wieloletnie doświadczenie z wieloma firmami polskimi i zachodnimi w Polsce. Zachodnie nas oczywiście doją, ale polskie, to najczęściej jeszcze gorsze doświadczenie dla przeciętnego pracownika. Możesz mi wierzyć, mam doświadczenie od początków transformacji (dziś 28 firm obserwuję z bliska). Ci z zachodu są kreatywni w dojeniu, ale jeszcze długo się będą uczyć od Polaków jak perfekcyjnie wydupać pracownika, upokorzyć go, poniżyć i wycisnąć jak cytrynę. Większość tych zachodnich jest oczywiście na tyle kumatych, że do tych czynności zatrudniają Polaków (Polak potrafi), bo wyobraźnia ich rodaków jest na tej płaszczyźnie zazwyczaj mocno ograniczona. Uważam więc, że dla przeciętnego pracownika z reguły lepiej i zdrowiej jest być dojonym, łupionym przez jakiegoś niekumatego w tym procesie zagranicznika.

A może polskie firmy są takie a nie inne, z powodu olbrzymiej biurokracji, i wywodzenia się sporej części szefów zakładów od PRL-owskiej ,,elyty''? Mój sąsiad, przedsiębiorca od gdzieś 20 lat, mówi mi, że nie jest w stanie podwyższyć pracownikom pensji, miota się jak może wysyłając swe wyroby nawet już do krajów ościennych, ale nawet w Polsce kupujących jest mało, bo chińska tandeta jest tańsza.

Platforma nie zrobiła nic ani dla przedsiębiorcy ani dla pracownika, jak zatem w jakości mamy dorównywać państwom Zachodu?

www.biztok(*)-wiecej-niz-zagraniczne_a21676
Wenancjusz (16441 punktów)
>Wczorajsze ślubowanie w Sejmie miało dość specyficzny charakter ze względu na jego formułę. Tylko
>27 posłów powstrzymało się od dodania zwrotu "i tak mi dopomóż bóg", respektując zasadę rozdziału
>pomiędzy Państwem i Kościołem.

Odbieram takie post scriptum jako publiczne wyznanie wiary. O ile wiara ma być sprawą osobistą, nie może wdzierać się do przestrzeni publicznej państwa bezstronnego religijnie, wieloreligijnego, świeckiego w podstawach. Tym bardziej, że ślubowano również szacunek dla Ustawy zasadniczej państwa, łamiąc jednocześnie w ten sposób jej zapisy, na początku kariery poselskiej. Czyż to nie wyraźny asumpt do rozważań jak będą wyglądały przyszłe działania Sejmu? Przecież odwoływanie się sumująco do czegoś enigmatycznego nie usprawiedliwia ślubującego, jego słabości i bezradnej obawy na urzędzie, szukającego obrony/wytłumaczenia udając się w opiekę do wirtualnej postaci wymyślonej przez człowieka. Na miejscu katolików natychmiast bym zareagował negatywnie na taką parodię przysięgi. Przecież to nic innego jak tylko oczekiwanie, że Bóg ostatecznie pomoże w najgorszych (teoretycznie) sytuacjach stworzonych przez człowieka. (Jeśli mówimy Bóg, to w domyśle wiemy także o jakim/czyim Bogu mowa). Wychodzi więc na to, że Bóg ma porządkować ewentualnie bałagan po niezdarnym i niezaradnym człowieku. Sami wierzący traktują więc Boga jako śmieciarza. Szastają jego, w ich mniemaniu, świętością. Za tzw. czasów realnego socjalizmu posłowie składali przysięgę bez tego kalekiego post scriptum i co? Polska istniała? Nawet była krótko co prawda, ale oceniana jako dziesiąta potęga gospodarcza świata. Tak więc nowy Sejm zaczyna "pracę" od paranoicznych wyznań.

>Nie ma na tej liście szefa Nowoczesnej, niestety. Tak więc wygląda w
>praktyce ta nowoczesność ?

No właśnie. Jak wyżej napisałem, Religia jest głęboko osobistą sprawą każdego człowieka. Nie przeszkadza mi wierzący dopóki, dopóty nie będzie się jej wywlekać na siłę do publicznej konsumpcji przez innowierców i najgorsze, niewierzących. Jest to również manifestacja o łamaniu zasad demokratycznego współżycia wspólnoty, która jest rządami większości ale z poszanowaniem praw mniejszości, która to nie walczy z religią (bo tak się publicznie wypłakują się biskupi-oczywiście tworząc zakłamany obraz walki z religią), a tylko widzi określone miejsce jej uprawiania, szanując je na równi z wierzącymi.

>Co sądzą szanowni Racjonaliści ?
>

Sumując, "pięknie" zaczął działanie Sejm, co zresztą było do przewidzenia w tym towarzychu.

Ich bin besser als mein Ruf
finerbijk (17282 punktów)
>Co o tym sądzą szanowni Racjonaliści ?
Bicie piany z niczego. Bóg to bardzo szerokie pojęcie. Po owocach ich poznacie, jak powiedział... a już nie pamiętam kto. Pewnie jakiś ogrodnik.
Andy Bandy (7 punktów)
(zablokowany)
Petru to cwany banksterski lis. Raczej użył zwrotu: tak mi dopomóż (czek)buk.
13-11-2015 18:27Nie na temat
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

I tęczę skasowali. Na szczęście, na Youtube ciągle jeszcze dostępne są niezłe towary.
youtu.be/Bw3CUB_WOeE


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
woma (381 punktów)
Prawo nie definiuje pojęcia Boga. Nie ma też definicji Boga w języku potocznym. Bóg to pojęcie wieloznaczne. Nie ma jednego Boga, choć są tacy, którzy uważają, że tylko ich Bóg jest prawdziwy. To, że prawo daje możliwość złożenia ślubowania z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg", oznacza tylko tyle, że wolno takie zdanie dodać. Nie może przecież oznaczać, że składający ślubowanie z dodaniem tego zdania tak naprawdę ślubuje coś innego, niż wynika to z roty ślubowania. Nie może też oznaczać, że w świetle prawa ślubowanie złożone z dodaniem tego zdania jest bardziej zobowiązujące, niż ślubowanie złożone bez dodania tego zdania. Może chodziło o to, by składający ślubowanie mógł z własnej inicjatywy podkreślić wagę swego zobowiązania. W takim razie należałoby taką możliwość stworzyć także tym, którzy do Boga mają stosunek obojętny lub lekceważący. Mogliby oni dodawać np. zdanie "Jak pragnę podskoczyć" albo "Jak bum-cyk trala" ewentualnie "Jak bonie dydy". Choć może to ostanie nie jest najlepszą propozycją, gdyż podobno może mieć jakieś związki z jakimś Bogiem i ktoś wierzący w tego właśnie Boga mógłby poczuć się urażony.

Skoro prawo pozwala dodać zdanie "Tak mi dopomóż Bóg", to nie ma przeszkód, by z prawa tego korzystali także ci, dla których pojęcie Bóg jest pojęciem pustym lub rozumieją je inaczej niż wierzący. Nie ma przecież przepisów, które określałyby komu wolno takie zdanie dodać lub komu dodać go nie wolno.
19-11-2015 12:51 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)
Tak jak Trybunał Konstytucyjny zauważę, że częściowo się z Tobą zgadzam (jak np. częściowo kobieta może być w ciąży).

>Prawo nie definiuje pojęcia Boga. Nie ma też definicji Boga w języku potocznym. Bóg to pojęcie wieloznaczne. Nie ma jednego Boga, choć są tacy, którzy uważają, że tylko ich Bóg jest prawdziwy. To, że prawo daje możliwość złożenia ślubowania z dodaniem zdania "Tak mi dopomóż Bóg", oznacza tylko tyle, że wolno takie zdanie dodać. Nie może przecież oznaczać, że składający ślubowanie z dodaniem tego zdania tak naprawdę ślubuje coś innego, niż wynika to z roty ślubowania.

W treści roty nie ma takiego zwrotu. Przysięgający dodają ten zwrot "od siebie". Jeżeli poważny urzędnik państwowy odwołuje się do Boga, to w ten sposób publicznie oświadcza, że będzie zawsze odnosił się do jakiegoś tam swego bóstwa, co nie jest taktownym zachowaniem wobec Konstytucji państwa, która nie wyróżnia żadnej religii. Jest to w moim odczuciu potworny, co najmniej nietakt. Jeśli musi to oświadczyć to niech to zrobi sobie po cichu, nie manifestacyjnie. Jego Bóg na pewno usłyszy. A jakie wrażenie zrobiłby ktoś dopisując puentę ""Niech Allach mnie w działaniach błogosławi i prowadzi"?

>Nie może też oznaczać, że w świetle prawa ślubowanie złożone z dodaniem tego zdania jest bardziej zobowiązujące, niż ślubowanie złożone bez dodania tego zdania.

W świetle prawa określenie "tak mi dopomóż Bóg" nie istnieje, więc to jest totalny wygłup.

>Może chodziło o to, by składający ślubowanie mógł z własnej inicjatywy podkreślić wagę swego zobowiązania.

Powagę i rzetelność ślubowania określą czyny jego a nie pustosłowie. Tym lepsze im głośniej wypowiedziane. Ilu już ślubowało z taką puentą i co było? (Wałęsa rozpoczął tą nowomodę i jak skończył?) Tu już katolicy, "prawdziwi Polacy" winni zaprotestować, by nie szastać imieniem Boga w ten sposób. W tej materii są jednak ślepi i bezmyślni. (Weźmy na ten niejaką prezydent Wa-wy H. G.-W. która oświadczała publicznie, że każdego dnia przed pójściem do pracy polecała się w modlitwie Duchowi Św. Jej osobista sprawa. I jak wyglądały jej rządy? Robiła pod siebie, bo wisiała jej kariera na włosku z powodu referendum robionego oddolnie z inicjatywy społecznej, po zalaniu tunelu drugiej linii metra. Toć to jest karykaturalne. Zauważ, że jajca robią sobie sami katolicy.)

>W takim razie należałoby taką możliwość stworzyć także tym, którzy do Boga mają stosunek obojętny lub lekceważący. Mogliby oni dodawać np. zdanie "Jak pragnę podskoczyć" albo "Jak bum-cyk trala" ewentualnie "Jak bonie dydy". Choć może to ostanie nie jest najlepszą propozycją, gdyż podobno może mieć jakieś związki z jakimś Bogiem i ktoś wierzący w tego właśnie Boga mógłby poczuć się urażony.

Sam więc widzisz, że to jest karykaturalne. Wg mnie, przed ślubowaniem należałoby zrobić krótką odprawę przed ślubowaniem, by poinformować, że uczciwi katolicy się burzą na takie samozwańcze dopiski słowne do roty przysięgi, bo to jest wyraz braku szacunku dla Boga. Poza tym najlepiej gdyby nie pozwalać na takie dureńskie odzywki. Dureńskie powtarzam. Bo jak okaże się, że tak przysięgający, jest nieudacznikiem na każdym polu to może oznaczać, ze Bóg ma do w...no gdzieś, lub uznał, że przysięga nie była szczera i uczciwa.

>Skoro prawo pozwala dodać zdanie "Tak mi dopomóż Bóg", to nie ma przeszkód, by z prawa tego korzystali także ci, dla których pojęcie Bóg jest pojęciem pustym lub rozumieją je inaczej niż wierzący. Nie ma przecież przepisów, które określałyby komu wolno takie zdanie dodać lub komu dodać go nie wolno.

Sam napisałeś, że prawo nie definiuje pojęcia Boga, więc co tu mówić o zabranianiu czegoś co prawo nie definiuje. Czegoś takiego nie ma. Dlatego uważam że to tylko jest indywidualnym wygłupem, co nie licuje z powagą miejsca i okoliczności.
Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
19-11-2015 14:02 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Sam napisałeś, że prawo nie definiuje pojęcia Boga,
Prawo nie definiuje bardzo wielu rzeczy. Na przykład nie definiuje głupoty.

> więc co tu mówić o zabranianiu czegoś co prawo nie definiuje.
Tak, dlatego właśnie nie ma zakazów dla głupoty, nawet wśród wybrańców narodu, nie mówiąc już o narodzie samym. [Załącznik]

>Dlatego uważam że to tylko jest indywidualnym wygłupem, co nie licuje z powagą miejsca i okoliczności.
Ja też tak uważam, ale jesteśmy tu w zdecydowanej mniejszości.

@@@
.
19-11-2015 15:23 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>.
>>Sam napisałeś, że prawo nie definiuje pojęcia Boga,
>Prawo nie definiuje bardzo wielu rzeczy. Na przykład nie definiuje głupoty.
>> więc co tu mówić o zabranianiu czegoś co prawo nie definiuje.
>Tak, dlatego właśnie nie ma zakazów dla głupoty, nawet wśród wybrańców narodu, nie mówiąc już o narodzie samym. [Załącznik]>Dlatego uważam że to tylko jest indywidualnym wygłupem, co nie licuje z powagą miejsca i okoliczności.
>Ja też tak uważam, ale jesteśmy tu w zdecydowanej mniejszości.
>@@@
>.
Do cholery! Kiedy ten naród w końcu zrozumie, że ich (katolików) Bóg ma swoje sprawy/bo cały świat, czyli duże, a my tu na polskiej tylko ziemi mamy swoje, małe. Pisałem to, jako zdeklarowany ateista, z myślą o obronie katolików i ich wierzeń! No niech się spotkam z reprymendą ostrą! Naprawdę uważać będę tych ludzi za pozbawionych rozumu i godności. Chroniąc ich, a nie mojej religii, gotów jestem polec za ich wiarę, która dopuszcza do szastania imieniem ich Boga. Co dziwne, kler też nie reaguje na takie dureńskiej wybryki swoich owieczek. Chyba tak samo nie wierzy w Boga, bo nie czuje potrzeby ochrony JEGO imienia. Zdemaskowałem ten cały klan wierzących na niby. Tak mi się wydaje. I w odpowiedzi mogę tylko dyskutować z forumowiczami o tym, że się mylę. Oj! Ja Wam dam popalić! Pohańcy!

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
19-11-2015 14:28 
 Ocena 1 na 1
Jacholek (5699 punktów)
> Mogliby oni dodawać np. zdanie "Jak pragnę podskoczyć" albo "Jak bum-cyk trala" ewentualnie "Jak bonie dydy".
Uważam osobiście że można by się w takim ślubowaniu powoływać na honor, ten własny czy Ojczyzny. Ale obawiam się że dla wielu pojęcie honoru jest jeszcze bardziej abstrakcyjne aniżeli boga, tego sympatycznego tworu celebrowanego przez KrK ale kiepsko zdefiniowanego.
19-11-2015 16:05 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>> Mogliby oni dodawać np. zdanie "Jak pragnę podskoczyć" albo "Jak bum-cyk trala" ewentualnie "Jak bonie dydy".
>Uważam osobiście że można by się w takim ślubowaniu powoływać na honor, ten własny czy Ojczyzny. Ale obawiam się że dla wielu pojęcie honoru jest jeszcze bardziej abstrakcyjne aniżeli boga, tego sympatycznego tworu celebrowanego przez KrK ale kiepsko zdefiniowanego.

No i sam sobie odpowiedziałeś. A poza tym on całkiem sympatyczny nie jest. Niestety. To mściwy, zabójczy element, chcący tylko upadłości człowieka (czyli jego wytworu) chcący tylko by jego uwielbiano aż do momentu ekstazy, a obdarzający nas wolną wolą. A więc mam prawo wyboru czy też nie?. MUSZĘ wierzyć, bo będę pokarany w sposoby straszne, jak i moja rodzina. I co mu z tego? Mści się na swym produkcie wytwórczej megalomanii, najsłabszym i w sumie niewinnym? Czy więc Bóg jest wszechwiedzący i wszechmocny? Bzdura!!! Dlaczego więc, boscy namiestnicy na ziemi, taką przewagę mają? Czyżby jakiś powszechny amok religijny nas nakrył? Brak jakiejkolwiek samokrytyki, brak rozumnego pojmowania świata. Co ja mam biedny robić? Patrzeć na te igrzyska WIARY NICZYM NIEUZASADNIONEJ, NAD ROZUMEM LOGICZNYM? Wybaczcie, ale mnie tam nie ma.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
19-11-2015 16:45 
 Ocena 3 na 3
Jacholek (5699 punktów)Odp: zabójczy element
>No i sam sobie odpowiedziałeś. A poza tym on całkiem sympatyczny nie jest. Niestety. To mściwy, zabójczy element, chcący tylko upadłości człowieka (czyli jego wytworu)
Sympatyczny tak długo jak długo nie bierze się go zbyt poważnie, co zachodzi w naszym przypadku. Groźny i okrutny staje się wówczas gdy zaślepieni fanatycy biorą koncepcje boga poważnie i zaczynają wyprawiać zbrodnicze harce lub zniewalać innych ludzi w jego imieniu.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365