Racjonalista - Strona głównaDo treści
Diabeł tkwi w szczegółach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
29-11-2015 13:22VonM (709 punktów)Diabeł tkwi w szczegółach
Kiedyś Pius IX stwierdził, że "nie ma gorszych wrogów Kościoła niż liberalni katolicy". A teraz gdyby odwrócić to stwierdzenie i powiedzieć, że nie ma gorszych wrogów antyklerykałów niż konserwatywni ateiści/agnostycy?

Zgodzicie się, na jednoznaczną analogię prawdziwości obu stwierdzeń? Czy może wręcz przeciwnie, może brak liberalizacji Kościoła przyczynia się do laicyzacji? A co do odwrotności poszczególnych założeń?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

woma (381 punktów)
Dlaczego sądzisz, że racjonalista powinien zaprzątać sobie głowę takimi sprawami?
Jacholek (5699 punktów)
>Kiedyś Pius IX stwierdził, że "nie ma gorszych wrogów Kościoła niż liberalni katolicy". A teraz
>gdyby odwrócić to stwierdzenie i powiedzieć, że nie ma gorszych wrogów antyklerykałów niż
>konserwatywni ateiści/agnostycy?
Scholastyczne rozważania, a właściwie należało by zdefiniować najpierw co się rozumie przez termin konserwatywny ateista, w odróżnieniu od liberalnego ateisty
piotr35 (1843 punktów)
>konserwatywni ateiści/agnostycy?

Czym różni się konserwatywny brak wiary w boga/bogów od liberalnego braku wiary w boga/bogów?
Czyli jak mierzyć całkowity brak czegoś?
01-12-2015 15:17 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>>konserwatywni ateiści/agnostycy?
>Czym różni się konserwatywny brak wiary w boga/bogów od liberalnego braku wiary w boga/bogów?
>Czyli jak mierzyć całkowity brak czegoś?
>
Konserwatywny ateista, to taki, którego łojciec był ateista, i łojciec jego łojca był ateista, więc on też jest ateista i nikt mu nie będzie próbował w głowie mieszać, bo jak łornie łorcykiem!
01-12-2015 21:58 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Konserwatywny ateista, to taki, którego łojciec był ateista, i łojciec jego łojca był ateista, więc on też jest ateista i nikt mu nie będzie próbował w głowie mieszać, bo jak łornie łorcykiem!
Taki Łateista łój łojący.
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Kiedyś Pius IX stwierdził, że "nie ma gorszych wrogów Kościoła niż liberalni katolicy".
Pius IX (właśc. Giovanni Maria hr. Mastai Ferretti) przed wyborem na papieża (16. 06. 1846) oraz przez krótki czas po wyborze postrzegany był jako zwolennik liberalizmu, szybko jednak przeszedł na pozycje zachowawcze. Jako papież sprzeciwiał się zjednoczeniu Włoch, co bynajmniej nie zaskarbiło mu przychylności we włoskim społeczeństwie, próbował zakazać katolikom uczestnictwa w zarządzaniu państwami konstytucyjnymi (tu istotna była na przykład kwestia ślubów kościelnych), czym doprowadził do działań odwetowych w Niemczech (Kulturkampf) czy do wypowiedzenia konkordatu przez Austrię. Wprowadził dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Marii Panny oraz o nieomylności papieża, a w encyklice "Quanta cura" potępił liberalizm i demokrację jako pomyłkę epoki (atakował rozdział Kościoła od państwa, świeckie szkolnictwo, wolność słowa).
Jest autorem bardzo wielu antyliberalnych i antydemokratycznych wypowiedzi, tak że będziesz sobie mógł z nich sporządzić całkiem sporej grubości kajecik ze złotymi myślami.

>A teraz gdyby odwrócić to stwierdzenie i powiedzieć, że nie ma gorszych wrogów antyklerykałów niż konserwatywni ateiści/agnostycy?
O ile myśl Piusa IX jest w swoim antyliberalizmie nader przejrzysta (wręcz elegancka pod względem formalnym), bo wskazuje na wrogów wewnętrznych ("liberalni katolicy") danej instytucji (w tym wypadku Kościoła), co jest znanym toposem w literaturze europejskiej, o tyle Twoja wypowiedź zupełnie nie trzyma się kupy, bo też trudno w niej znaleźć logikę i spoistość myśli.
Po pierwsze - nasuwa się pytanie, kim są "konserwatywni ateiści/agnostycy" i na jakiej zasadzie łączysz ateizm czy agnostycyzm z konserwatyzmem.
Po drugie - niezależnie od odpowiedzi na pierwsze pytanie, nie wiadomo, dlaczego wspomniani "konserwatywni ateiści/agnostycy" mieliby być wrogami antyklerykałów (a taki jest właśnie sens tego, co napisałeś, choć być może chciałeś wyrazić coś innego). Czy wrogowie antyklerykałów to inaczej zwolennicy klerykałów?

>Zgodzicie się, na jednoznaczną analogię prawdziwości obu stwierdzeń?
W żadnym razie.
Trudno tu mówić o jakiejkolwiek analogii obu stwierdzeń, ponieważ właściwie nie wiadomo, o co w Twoim stwierdzeniu chodzi. O dalszej części wpisu nie warto pisać, bo jest tylko smutną konsekwencją wcześniejszego bałaganu myślowego.
Spróbuj precyzyjniej wyrażać swoje myśli.
VonM (709 punktów)
Chyba mnie źle zrozumieliście. Nie chodzi mi o stopień zradykalizowania poglądów (czyli, że jeden mówi "na pewno boga nie ma", a drugi "nie wierzę, ale mogę się mylić".

Jako konserwatywnego niewierzącego rozumie osobę, która faktycznie kieruje się rozumem w określaniu zjawisk w przyrodzie. I jest to zasadnicza różnica od osoby, która twierdzi, że fakt nieodwracalnego zapisu płci w kodzie genetycznym jest zabobonem religijnym. Na przykład przywołam Prof. Zbigniewa Religę, który na widok teorii gender pewnie złapałby się za głowę.
29-11-2015 21:12 
 Ocena 4 na 4
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>Chyba mnie źle zrozumieliście.
Jeśli Cię źle zrozumieliśmy, to znaczy, że źle sformułowałeś swoje myśli, czyli ma tu zastosowanie zgłoszony przeze mnie postulat precyzyjniejszego ich wyrażania.

>Nie chodzi mi o stopień zradykalizowania poglądów (czyli, że jeden mówi "na pewno boga nie ma", a drugi "nie wierzę, ale mogę się mylić".
Nic takiego nawet nie przyszło mi do głowy.

>Jako konserwatywnego niewierzącego rozumie osobę, która faktycznie kieruje się rozumem w określaniu zjawisk w przyrodzie.
Nawet gdyby przymknąć oko na bardzo poważne wątpliwości, jakie budzi Twoja definicja, nadal trudno odgadnąć, jaki związek z takim opisem zagadnienia miałoby mieć określenie "konserwatywny".

>I jest to zasadnicza różnica od osoby, która twierdzi, że fakt nieodwracalnego zapisu płci w kodzie genetycznym jest zabobonem religijnym. Na przykład przywołam Prof. Zbigniewa Religę, który na widok teorii gender pewnie złapałby się za głowę.
Ta część wypowiedzi wymyka się już zupełnie mojemu postrzeganiu i zdecydowanie daruję sobie wysiłek jej zgłębiania.
VonM (709 punktów)
Może jestem istotą nieco przekorną i kiedy miałem poglądy nieco lewicowe (okres późno-gimnazjalny i wczesno -licealny) byłem osobą zasadniczo wierzącą, teraz mam "nieco" odwrotnie - czyli przekonania raczej konserwatywno - niereligijne. Zawsze miałem taki tok myślenia, że jeśli Bóg powiedział, że wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi, to absurdem byłoby krzyczeć "bóg, honor i ojczyzna", jednak jeśli bóg jest wymysłem ludzi, to ich wymysłem jest również naród, tożsamość a w ogóle to wszystkie rzeczy do których powstania przyczynił się człowiek.

Przecież Jezus był pierwszym socjalistą.
DEMONICON (4893 punktów)
>Kiedyś Pius IX stwierdził, że "nie ma gorszych wrogów Kościoła niż liberalni katolicy".

Papieże swoje, a lud swoje. Oczywiście istnieją wyjątki znacząco gorliwe w słowie i czynie.

>A teraz
>gdyby odwrócić to stwierdzenie i powiedzieć, że nie ma gorszych wrogów antyklerykałów niż
>konserwatywni ateiści/agnostycy?

Czyż tego jakimś pokrętnym przykładem nie były te wielkie zmiany, efektywnie wnoszące rozdzielenie na pomniejsze grupy ateistów i agnostyków bytujących tu na Racjonaliście? Spolityzowanie racjonalizmu podzieliło ludzi na tych naszych i obcych, prawych i wywrotowych, rozsądnych i fanatyków, czego efektem jest aktualna żywotność Racjonalisty i myśl krążąca blisko tej na portalu wolna-polska.pl . Ci nieracjonalni stąd oczywiście odeszli. Tak nie wygląda ewolucyjna zmiana poglądu. Komu to służy?

Nawet nie wiem jakie będą dla mnie efekty tego posta, czy jego historia życia, choć w sumie to i tak mi wszystko jedno, bo nie jest to mój racjonalizm.

Jest polityka i jej efekty.

Pozdrawiam
oregani (375 punktów)
(zablokowany)
Po zastanowieniu - sporo w tym racji, choć najpierw pomyślałem, że to nieprawda. Wiele osób krytykuje kler, ale w codziennym życiu nie stać ich na radykalne posunięcia, na przykład wyślą dziecko na religię, choć woleliby nie. Po prostu boją się, na przykład o dziecko. Chętnie by jednak wsparli jakieś antyklerykalne akcje, ale pod warunkiem, że nie znajdą się na pierwszej linii ognia. Więc kiedy słyszą jakiegoś radykała, który nie ma z tym problemów, czują przerażenie. Chcieliby, ale bez ryzyka, bez kosztów i nie wszystko zaraz wyrzucać do śmieci. Zgadzam się więc, że mogą odstraszać wiele osób, czyli osłabiają ruch antyklerykalny. Z drugiej jednak strony potrzebny jest ktoś wyrazisty by dać jakiś punkt odniesienia, który poprowadzi do zmiany, bo też dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto nie patyczkuje się z naszymi dylematami. Gdyby kogoś takiego nie było te nijakie pojękiwania raczej do zmian by nie mogły prowadzić. Z pewnością pierwsze istotne odkrycia nauki trzeba było przedstawić takimi jakie są, a nie kombinować by je przedstawiać tak, aby były strawne dla kogoś, kto wierzył w zupełnie coś innego - "wiesz ziemia jest okrągła, ale jak spojrzeć na nią z odpowiednio niewielkiej wysokości można spokojnie przyznać, że jest nawet płaska".

Jest jak mówisz, ale kiedy radykalna opinia pokrywa się z faktami wcześniej czy później przyniesie korzyści. To jak z polityką, wiadomo, że nie można mówić całej prawdy, jeśli chce się zdobyć poparcie społeczne. Wiesz na przykład, że ludziom powodzi się najlepiej, kiedy są zaradni i przedsiębiorczy, jednak gdy społeczeństwo generalnie takie nie jest, lepiej tego na sztandarach nie wywieszać. Lepiej zrobić to po cichu, zdobyć władzę, by następnie wprowadzić regulacje korzystne dla rozwoju samodzielnego myślenia i działania. Kiedyś jednak trzeba tę wyrazistość poglądów okazać i myślę, że dla tego przykłady, kiedy nie walczy się o władzę, będzie to całkiem dobre posunięcie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365