 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Sprawy portalu
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-06-2008 01:55 | Kurczewski (2471 punktów) | Krucjata ?
5 na 5 | Przeglądam sobie posty z ostatniego tygodnia i przyznam że coraz bardziej zastanawia mnie pewna rzecz. Mamy od jakiegoś czasu wysyp stonki misjonarskiej- osób które nie tyle chcą dyskutować co walczyć, podnosząc tematy przewałkowane już w tę i nazad setki razy do znudzenia. Ot- "Jak udowodnicie mi że Boga nie ma". Potem parę odnośników do tekstów oazowych i stron nastawionych na zwalczanie argumentów Świadków Jehowy, kilka komunałów, Hitler, Stalin i bicie piany. Naprawdę musimy przez to przechodzić i tłumaczyć każdemu kolejnemu krzyżowcowi o co w tym wszystkim chodzi ? Na stronie jest archiwum świetnych tekstów, są podobne wątki na forum- jeśli ktoś po lekturze tego wszystkiego nie rozumie jakie jest stanowisko ateisty czy agnostyka, dlaczego takie a nie inne, to nie powinien brać się za jakąkolwiek dyskusję. Jeśli rozumie- to nie jest ona potrzebna, obie strony znają swoje stanowiska a jeśli je znają, to wiedzą że są one kompletnie nieprzystające i dyskusja jest mówiąc wprost- niecelowa bo wymaga albo odrzucenia wiary (co dla osoby potrzebującej jej jest niemożliwe) albo odstawienia na bok rozumu (co dla racjonalistów jest absurdem). Po co to ciągnąć ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Może innymi słowy, ale powtarzam to do znudzenia. Przedstawiłem propozycję zgromadzenia kilkunastu lub kilkudziesięciu podstawowych tekstów i odsyłania do nich każdego nudzącego typa - musiałby to jednak czynić moderator, utrzymując porządek na forum. Jak widać po skutkach, nie jest to możliwe. Szkoda. .
|
|
2 na 2 | G.K. (1679 punktów) | >Po co to ciągnąć ?
Jeśli takie wątki Ci przeszkadzają, to ich po prostu nie czytaj. Te kilka kilobajtów więcej na serwerze wiele mu nie zaszkodzą, a początkujący forumowicze (np. ja 2 lata temu) mają okazję się wypowiedzieć, nauczyć jak dyskutować, przedstawiać swoje zdanie i je argumentować.
|
|
 | 2 na 2 | Kurczewski (2471 punktów) | Oho- odpowiedź uniwersalna. "Jeśli coś Ci przeszkadza to zamknij oczy". Idealne uzasadnienie dla przyzwolenia dla wszystkiego, od dłubania w nosie po Radyjo. Nie chodzi o kilka kilobajtów na serwerze, nie zauważyłem też żeby dyskusje te służyły nauce dyskursu- raz z racji złożoności problemu a dwa- postawy jednej ze stron. Jeśli ktoś dyskutować nie umie, to raczej nie powinien zaczynać od istoty bytu.
|
|
|  | | piątek (1035 punktów) | >Oho- odpowiedź uniwersalna.
Nie, adekwatna.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
| |  | | Kurczewski (2471 punktów) | Z całym szacunkiem dla kolegów- nie wydaje mi się żeby akurat "nie podoba Ci się to udawaj że tego nie ma" było typem reakcji godnym promowania. Wypisz wymaluj stary schemat działania instytucji religijnych.
|
|
| | |  | | G.K. (1679 punktów) | >Z całym szacunkiem dla kolegów- nie wydaje mi się żeby akurat "nie podoba Ci się to udawaj że tego nie ma" było typem reakcji godnym promowania. Wypisz wymaluj stary schemat działania instytucji religijnych.
Jest duża różnica między tym co nam się nie podoba, a tym co nam przeszkadza. Czy przeszkadza Ci się, to że ludzie są wierzący ? W przeciwieństwie do tego, że kościół dostaje publiczne pieniądze, miesza się w życie obywateli i posiada duży wpływ na władze, sama wiara w jakiś byt mi nie przeszkadza.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | >Czy przeszkadza Ci się, to że ludzie są wierzący ? W przeciwieństwie do tego, że kościół dostaje publiczne pieniądze, miesza się w życie obywateli i posiada duży wpływ na władze, sama wiara w jakiś byt mi nie przeszkadza.
Chodziło mi raczej o odwracanie głowy i udawanie że wszystko jest pięknie (afery z pedofilią to świetny przykład analogicznych działań) niż o same zjawisko wiary czy niewiary. To jaką postawę życiową przyjmuje współdyskutant jest mi tak naprawdę obojętne, natomiast nie jest mi obojętnym to w jaki sposób postrzegane jest było nie było największe forum reprezentujące postawę z którą sam się identyfikuję- stąd pojawienie się tego tematu.
|
|
|  | | G.K. (1679 punktów) | >Oho- odpowiedź uniwersalna. "Jeśli coś Ci przeszkadza to zamknij oczy". Idealne uzasadnienie dla przyzwolenia dla wszystkiego, od dłubania w nosie po Radyjo.
Po co się przejmować czymś co nam nie przeszkadza, nie godzi w nasze interesy, całkowicie nas nie dotycz ?
>Nie chodzi o kilka kilobajtów na serwerze, nie zauważyłem też żeby dyskusje te służyły nauce dyskursu- raz z racji złożoności problemu a dwa- postawy jednej ze stron. Jeśli ktoś dyskutować nie umie, to raczej nie powinien zaczynać od istoty bytu.
Ty nie zauważyłeś, a ja tak. Chociażby po sobie. Wystarczy przeczytać moje posty sprzed roku i porównać je z najnowszymi. Tylko ślepy nie zauważyłby różnicy poziomów. Istota bytu to tylko temat, nie chodziło mi o to, że w dyskusjach początkujących jest masa ciekawych spostrzeżeń, silne argumenty albo duża wiedza. Miałem na myśli to, że jest to pewnego rodzaju nauka jak dyskutować, tak ogólnie o wszystkim i o niczym.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kurczewski (2471 punktów) | >Po co się przejmować czymś co nam nie przeszkadza, nie godzi w nasze interesy, całkowicie nas nie dotycz ?
Ależ dotyczy. To co pojawia się na- przepraszam za doklejenie się- naszym forum dotyczy nas jak najbardziej bo wpływa na to, jak jest ono postrzegane.
>Ty nie zauważyłeś, a ja tak. Chociażby po sobie. Wystarczy przeczytać moje posty sprzed roku i porównać je z najnowszymi. Tylko ślepy nie zauważyłby różnicy poziomów. Istota bytu to tylko temat, nie chodziło mi o to, że w dyskusjach początkujących jest masa ciekawych spostrzeżeń, silne argumenty albo duża wiedza. Miałem na myśli to, że jest to pewnego rodzaju nauka jak dyskutować, tak ogólnie o wszystkim i o niczym.
Bene- trudno zaprzeczyć że im dłużej i częściej ktoś dyskutuje tym zgrabniej będzie mu to szło, choćby tylko spierał się o kolor włosów smerfetki. Zgodzisz się jednak, mam nadzieję, że lepiej jest uczyć się dyskursu w dyskusjach właśnie a nie w przepychankach w których argumenty odbijają się jak od ścian.
|
|
2 na 2 | dajmonion (3663 punktów) | >Naprawdę >musimy przez to przechodzić i tłumaczyć każdemu kolejnemu krzyżowcowi o co w tym wszystkim chodzi ? >Na stronie jest archiwum świetnych tekstów, są podobne wątki na forum- jeśli ktoś po lekturze tego >wszystkiego nie rozumie jakie jest stanowisko ateisty czy agnostyka, dlaczego takie a nie inne, to >nie powinien brać się za jakąkolwiek dyskusję.
Nie musisz. Pojawiają się jednak nowi forumowicze, którzy może mają ochotę się sprawdzić. Taka dyskusja bardzo motywuje do zgłębiania tematu. Poza tym ludzie uczą się ze sobą rozmawiać.
>Jeśli rozumie- to nie jest ona potrzebna, obie strony >znają swoje stanowiska a jeśli je znają, to wiedzą że są one kompletnie nieprzystające i dyskusja >jest mówiąc wprost- niecelowa bo wymaga albo odrzucenia wiary (co dla osoby potrzebującej jej jest >niemożliwe) albo odstawienia na bok rozumu (co dla racjonalistów jest absurdem). Po co to ciągnąć ?
Stanowiska o których piszesz, to bardzo obszerne działy wiedzy z filozofii, teologii, historii. Cały czas czytam i douczam się, ale nie powiedziałbym, że znam swoje czy Wasze stanowisko, bo co to znaczy znać stanowisko? Ile trzeba wiedzieć, by znać stanowisko? Diabeł nierzadko tkwi w szczegółach. Jest raczej tak, że coś przekonuje Cię do jednej lub drugiej opcji, a potem dopiero zgłębiasz temat i utwierdzasz się w swoim stanowisku lub je zmieniasz.
Poza tym nie zgadzam się, że dyskusja wymaga przyjęcia bądź odrzucenia wiary. Z wiarą w istnienie Boga wiąże się bowiem cały pakiet różnych poglądów. Podobnie w przypadku ateizmu. Są to tematy, które nas bezpośrednio dotyczą, a mianowicie kwestia aborcji, eutanazji, homoseksualizmu itp. Warto i należy o tym dyskutować, bo istnieją teiści skłonni modyfikować swoje stanowisko w tych sprawach, choć zdaję sobie sprawę, że bardzo wielu katolików nie legitymuje się taką postawą.
www.tezeusz.pl
|
|
 | | Kurczewski (2471 punktów) | Dajmonion- nie mam nic przeciwko dyskusji ale zwróć proszę uwagę że nie miałem na myśli wszystkich postów pojawiających się na forum a ledwie ostatni wysyp dyskutantów dość mizernych lotów, nie reprezentujących tak naprawdę nic więcej poza twardogłowiem.
Czy dyskusja wymaga przyjęcia bądź odrzucenia tego czy innego stanowiska ? Jeśli ma być dyskusją, musi zakładać założenie o choćby czysto teoretycznej możliwości przyjęcia argumentów przeciwnika, jeśli te będą odpowiednio przeprowadzone. Zgodzisz się że samo pojęcie wiary wyklucza tego rodzaju możliwość.
Pozostaje kwestia "worków treningowych". Tak, w przypadku brania udziału w prawdziwej dyskusji rzeczywiście nowi forumowicze mogliby uczyć się rozmawiać. W przepychankach kończących się nieodmiennie obrażaniem kontrdyskutantów mogą co najwyżej nauczyć się jak pyskować. Różnica taka jak między treningiem szermierki a uliczną bójką na noże. Oczywiście- patrząc na naszą rzeczywistość możliwe że masz rację- ta druga umiejętność faktycznie może być cenna.
|
|
3 na 3 | dajmonion (3663 punktów) | Pluralizm światopoglądowy ma poza tym swoje psychologiczne uzasadnienie. Otóż grupa ma skłonność do utrzymywania spoistości, która opiera się na podobnych poglądach, zachowaniach i ubiorze. Ma to swoje zalety ale też i wady. Z jednej strony konformizm grupowy umożliwia sprawne wykonywania zadań, z drugiej strony istnieje ryzyko, że utrzymanie miłej atmosfery stanie się na tyle ważne, że mało kto będzie miał odwagę się wychylić i podzielić z innymi swoimi wątpliwościami.
Ma on też znaczenie dla osobistego rozwoju. Chroni mianowicie przed pychą. To taka świadomość, że oto osiągnęło się już pewien standard moralny i umysłowy. Przegrana w dyskusje sprowadza człowieka do jego właściwych wymiarów, pozwala urealnić obraz samego siebie.
www.tezeusz.pl
|
|
| n'cos' (441 punktów) | No ba... Podejmowane wielokrotnie teologiczne dyskusje dla zewnętrznego obserwatora mogą przemienić się w banały... mimo to czyta się je z zaciekawieniem. P.S. Odchodząc od tej reguły przyznać trzeba, że tematy o życiu Wałęsy i następstwach komunizmu w Polsce nie są jeszcze przewałkowane (ukłon w stronę Pana J.S.).
|
|
 | J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | > P.S. Odchodząc od tej reguły przyznać trzeba, że tematy o życiu Wałęsy i następstwach komunizmu w Polsce nie są jeszcze przewałkowane (ukłon w stronę Pana J.S.).  Pan J.S. jest umiarkowanie zainteresowany "wałkowaniem" zwłaszcza, że wszyscy wokół się tym zajmują. Podtrzymam rozmowę abyś nie czuł się opuszczony
|
|
|  | 1 na 1 | n'cos' (441 punktów) | > Pan J.S. jest umiarkowanie zainteresowany "wałkowaniem" zwłaszcza, że wszyscy wokół się tym zajmują. Podtrzymam rozmowę abyś nie czuł się opuszczony  I tutaj Pan przeoczył mnie. Ja się nie zajmuję, ani w rzeczywistości, ani poprzez wirtualne rozmowy, WAŁkowaniem. Staram się trzymać pewnych zasad jak WAŁ przeciwpowodziowy. Na innych drogach nawet nie stawiam kroków i się po nich nie WAŁęsam. Nie zamierzam być osobą pokroju... (niech Pan się domyśli kogo).
|
|
| piątek (1035 punktów) | Jestem tu zapewne trochę dużej od ciebie, i nigdy mi nie przeszkadzały takie występki a uwierz nie zaczęły się one z chwilą gdy zarejestrowałeś się na forum, z niektórych się można pośmiać, z innymi podyskutować, z niektórymi nawet nie warto pisać, ale zawsze jest cień szansy na porządną dyskusje odmiennych stron. I nie zawsze po dyskusji trzeba zmieniać zdanie czasem warto podyskutować dla samej idei tego zjawiska.
PS. Rozumiem, że z niektórymi się nie da, wtedy wystarczy nie odpisywać na zaczepki i idiotyczne teksty.
"Ja jeden na milion, Ty jeden z miliona"
|
|
 | | Kurczewski (2471 punktów) | Jestem tu zapewne trochę krócej od Ciebie ale- jak widzisz- mi przeszkadzają, co oczywiście nie znaczy że uznaję że jako jedyny i nieomylny znam właściwe rozwiązanie problemu. Ot, w chwili kiedy widzę zjawisko moim- i całkiem osobistym- negatywne mówię o nim. Być może nie mam racji ale w gruncie rzeczy to rozmowa na temat nieco ogólniejszy a dość ważny- sposobu działania w sytuacji konfliktowej, w naszym przypadku- zetknięcia z przeciwnikiem z którym dyskusja jest niemożliwa.
Czy tolerowanie idiotyzmów "z którymi się nie da" jest dobrą drogą ? Moim zdaniem nie. Zaśmiecają forum i nie w sensie zajmowania miejsca (przestrzeń na serwerach nie jest przesadnie droga) a raczej obniżania jego poziomu.
|
|
|  | 5 na 5 | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Czy tolerowanie idiotyzmów "z którymi się nie da" jest dobrą drogą?
Trudno się z Tobą nie zgodzić, ale też trudno odmówić racji Twoim oponentom. Sam zaczynałem na tym forum od dyskusji "religijnych". Miałem jednak to szczęście, że moimi rozmówcami byli tacy ludzie jak Kontrast (teolog) czy Teresa (zakonnica). Nie zawsze udawało mi się utrzymać nerwy na wodzy (to o nabywaniu kultury dyskusji). Dziś tego żałuję. Muszę jednak uczciwie przyznać, że bardzo wiele nauczyłem się od tych ludzi; także w zakresie meritum. I nikt z nas nie zmienił swojego światopoglądu choć zapewne znacznie poszerzył swoją wiedzę (ja na pewno tak). Mam nadzieję, że i oni nie żałują czasu poświęconego na rozmowy ze mną. Problem więc nie tkwi w poglądach; rozmawiać rzeczowo można z każdym, kto tej rozmowy chce. Problemem jest ewidentny trolling, który jest na tym forum uprawiany z rosnącą natarczywością. I nie jest to sprawa wyłącznie Moderatorów; to sprawa nas wszystkich. Bo zawsze znajdzie się ktoś (mnie też się zdarza, niestety) komu nerwy puszczają i wdaje się w pyskówkę. A trolle tylko na to czekają. Bo przecież im nie chodzi o nic innego jak o czerpanie satysfakcji z wyprowadzenia kogoś z równowagi. - Uważasz się za takiego mądrego? - Myśli sobie troll. - No, to poczekaj, JA cię załatwię! I załatwia. Bo jak w swojej stopce napisał Ojciec Dyrektor (forumowicz, nie ten z Torunia): "Nie dyskutuj nigdy z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swego poziomu, a później załatwi doświadczeniem." (cytuję z pamięci, więc nie wiem czy dokładnie, ale istota jest zachowana). Bo troll, to człowiek kompensujący sobie kompleks niższości. To jego imperatyw wewnętrzny silniejszy od jego woli. On po prostu musi. Dlatego trolli nie wyplenimy nigdy w 100%. I z tym trzeba się pogodzić. Ale przynajmniej ich nie karmmy.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | > Miałem jednak to szczęście, że moimi rozmówcami byli tacy ludzie jak Kontrast (teolog) czy Teresa (zakonnica). [...] bardzo wiele nauczyłem się od tych ludzi [...] I nikt z nas nie zmienił swojego światopoglądu choć zapewne znacznie poszerzył swoją wiedzę (ja na pewno tak). Mam nadzieję, że i oni nie żałują czasu poświęconego na rozmowy ze mną.Brzmi jak łzawe wyznanie zdeklarowanego hetero, że mu się podobało, gdy go homo bzykali w dupcię. Członek (pardon) PSR uczący się od fanatyczki religijnej twierdzącej, że jabłko spada na ziemię, bo Bóg przecina ogonek i popycha jabłko ku ziemi?!!! Czegoś ty się chłopie nauczył od tego rodzaju umysłowości?!!! Może po prostu kręciło cię, że rozmawiasz z zakonnicą i księżulem? Może nie do tego towarzystwa się zapisałeś, które ci się podoba?
|
|
| | |  | 1 na 1 witwos (7120 punktów) (zablokowany) | >Brzmi jak łzawe wyznanie zdeklarowanego hetero, że mu się podobało, gdy go homo bzykali w dupcię. Czegoś ty się chłopie nauczył od tego rodzaju umysłowości?!!!
A czegoś ty sie chłopie znowu najadł. Tyle razy powtarzam, nie żryj tych kulek na mole. Mózg ci wyparuje. Jak już musisz, zapal trawkę.
|
|
| | |  | 1 na 1 J.S. (4752 punktów) (zablokowany) | Skup się na sprawdzaniu pisowni. Minus za głupkowatą wypowiedź.
|
|
5 na 7 | natalka_88gno (817 punktów) | zgadzam się całkowicie.Jeśli ktoś czegoś nie rozumie niech się pofatyguje i poszuka troche informacji na temat, który go nurtuje.Ateiści nie są od tego by wszystkim nieoświeconym tłumaczyć oczywiste rzeczy!są wg. mnie inne tematy , na które warto jest popisać i zagłębić się bardziej w rozmowę na poziomie.Osoby wierzące nie potrafią prowadzić polemiki, udają że pytają chcąc rozwikłać swe wątpliwości,a w rzeczywistości (najczęsciej) przesiadują na takim portalu tylko po to, żeby przekonywać nas do swojej 'nieracji'.Nawet jeden z moich ulubionych pisarzy, Richard Dawkins zadaje pytanie: ''że niby dlaczego ciężar obrony ma spoczywać na ateistach?''
natalka_88
|
|
 | 7 na 9 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam. Całkowicie zgadzam się z natalką_88gno.  Wygląda jednak na to, że nie da się uniknąć tych dyskusji. Zawsze znajdzie się ktoś nowy, poruszający "drażliwe" tematy. Kilka razy korciło mnie , by założyć wątek: "Dajmy sobie spokój z tym Bogiem". Tego typu tematy mają to do siebie, że powodują ożywienie na forum i nie sposób tego "spokoju" wyegzekwować. Musimy się tym cyklicznym "wałkowaniem" pogodzić. Taki już nasz los... Bezpośrednia dyskusja to coś innego, niż czytanie archiwalnych wątków. Każdy to przyzna. Pozdrawiam - Zbyszek 
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
|  | 1 na 1 | D.Sprenglewski (426 punktów) | >Taki już nasz los...
Nie każdemu chce się szukać. Zapytać wprost jest łatwiej. Fakt, odpowiadanie na wciąż te same pytania, bywa frustrujące, ale chyba między innymi po to zdobywamy wiedzę, by się nią dzielić.
>Bezpośrednia dyskusja to coś innego, niż czytanie archiwalnych wątków. Każdy to przyzna.
W pełni się zgadzam. I pozdrawiam serdecznie.
|
|
| |  | | Kozak (140 punktów) | >>Taki już nasz los... >Nie każdemu chce się szukać. Zapytać wprost jest łatwiej. Fakt, odpowiadanie na wciąż te same pytania, bywa frustrujące, ale chyba między innymi po to zdobywamy wiedzę, by się nią dzielić. >>Bezpośrednia dyskusja to coś innego, niż czytanie archiwalnych wątków. Każdy to przyzna. >W pełni się zgadzam. I pozdrawiam serdecznie. Witam ponownie. Wyrzucony prze cenzurę na forum Faktów i mitów wracam do korzeni. Amen. >
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|