Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religie w bibliotekach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
03-03-2012 16:46Rowan (3864 punktów)Religie w bibliotekach
Ocena 7 na 7
Chciałabym zwrócić uwagę na kwestię książek dotyczących religii i ateizmu w bibliotekach. Mieszkam w niewielkim mieście i kiedyś chciałam w mojej miejskiej bibliotece pożyczyć "Boga Urojonego". Jak się okazało dostępna jest jedynie pozycja "Bóg nie jest urojeniem". W całym dziale nie było żadnej książki o ateizmie i religii, pisanej z punktu widzenia niewierzącego autora. O innych wyznaniach znalazłam może z trzy książki, natomiast o samym Janie Pawle II jest ich ponad sześćdziesiąt (liczyłam)...
Do mojej biblioteki wysłałam email polecający "Boga Urojonego" i wytłumaczyłam dlaczego powinni go zamówić. W odpowiedzi dostałam rozprawkę na temat tego, że ich niesłusznie oskarżyłam o dyskryminację wyznaniową.

Jak to wygląda w waszych bibliotekach?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
>Do mojej biblioteki wysłałam email polecający "Boga Urojonego" i wytłumaczyłam dlaczego powinni go
>zamówić. W odpowiedzi dostałam rozprawkę na temat tego, że ich niesłusznie oskarżyłam o
>dyskryminację wyznaniową.
Chętnie przeczytam oba e-maile.

W Książnicy Pomorskiej, mojej ulubionej bibliotece, poszukiwanych przeze mnie tytułów nie brakuje. W jednej z najpiękniejszych bibliotek w Polsce, czyli w bibliotece im. Jana Pawła II w Opolu zbiór nie jest tak oszałamiający jak w Książnicy, ale "Boga Urojonego" nie brakuje. Nie brakowało go także w wielu małych bibliotekach, w których bywam (bo mają niezwykle intymny klimat). A nawet gdyby brakowało, to z pewnością znalazłbym coś dobrego do czytania. Nie było jeszcze biblioteki, która nie mogła mi czegoś zaoferować. Kiedyś szukałem jednej z książek Gretkowskiej w Kołobrzeg, gdzie przebywałem jakiś czas. Poszedłem więc do najbliższej biblioteki i niestety nie było, a że ja byłem zdeterminowany by ją przeczytać przeszedłem kilometr do następnej biblioteki. Tobie też polecam spacer. Myślę, że dla Dawkinsa to i dwa kilometry można zrobić.
Rowan (3864 punktów)

>Chętnie przeczytam oba e-maile.


Niestety opisane wydarzenie miało miejsce kilka miesięcy temu i zdążyłam zrobić czystkę na koncie.

Nie twierdzę, że że w mojej bibliotece nie ma książek wartych czytania. W dziale popularnonaukowych jest kilka innych książek Dawkinsa. Czy jednak naprawdę potrzeba aż tyle pozycji o papieżu?
A nie wszyscy mają szczęście mieszkać w pobliżu dużych mias,t w których biblioteki są szeroko zaopatrzone.
worek kości (2937 punktów)
>Czy jednak naprawdę potrzeba aż tyle pozycji o papieżu?

Odpowiedź wydaje mi się dość oczywiste - popyt napędza podaż. Mieszkańcy małych miasteczek wydają się po prostu bardziej zainteresowani życiem i twórczością JP2 niż walczącymi ateistami.


bembergiem w berg
03-03-2012 19:43 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
Nieprawda. "Bóg Urojony" to chyba jedyna książka, która była w ostatnich latach sprzedawana spod lady. To był chyba 2007 rok?
Zadzwoniłam do empiku, czy jest. Jest. Jadę, na półkach nie ma. Zaczęłam się dopytywać, czemu. Prawdopodobnie pomylono mnie z kimś- jak pamiętam, wyciągnęłam komórkę, chcąc pokazac godzine rozmowy, czy moze sms-a. I wtedy człowiek za lada kazał mi czekac, poszedł gdzies, przyniosł, przekazał mi tak, zeby inni nie widzieli.
Potem, jak pamiętam, był dodruk, mozna było kupic normalnie.
Ja w sumie kupiłam co najmnie 3 egzemplarze, dwa dałam w prezencie. Trzeci potem dałam koledze, bo juz miałam wydanie angielskie.
_DJ. (400 punktów)
To dziwne. W moim, niewiele ponad 40-tysięcznym, mieście "Bóg Urojony" jest dostępny w bibliotekach a i we wszystkich (dwóch) księgarniach również był do kupienia i to wcale nie spod lady. Co prawda w jednej z nich starszy pan (właściciel, czy tam współwłaściciel) nie mógł sobie darować skomentowania mojego zakupu ("Bóg urojony, tak?"), ale po krótkiej ripoście - pytaniu, czy nie zależy mu na zarobku - zamilknął. Co nie zmienia faktu, że od dawna niczego tam nie kupuję, bo wolę drugą księgarnię, gdzie książki nie są porozrzucane w takim nieładzie a obsługa niekomentująca i uprzejma.
i.czaplicka (5782 punktów)
Bo szybko dodrukowano. Nie slyszalam, zeby trzeba bylo robic dodruki innych ksiazek, ale moze tak...
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
>Bo szybko dodrukowano.
Popyt rodzi podaż. To był przecie hit wydawniczy.
03-03-2012 23:10 
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)
no tak trochę wydaje mi się, że już na siłę niektórzy szukają oznak, że są prześladowani.

>I wtedy człowiek za lada kazał mi czekac, poszedł gdzies, przyniosł, przekazał mi tak, zeby inni nie widzieli.

No weź daj spokój. W moim świecie, zwykłych ludzi nie obchodzi, co czytasz, a jak chcesz zaszokować kogoś lekturą, to rozkładasz się z Bogiem urojonym albo Cudem teizmu, na jakimś wydziale teologicznym. Tam może ktoś się przejmie.

bembergiem w berg
04-03-2012 11:06 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
>no tak trochę wydaje mi się, że już na siłę niektórzy szukają oznak, że są prześladowani.
Gdzie ja piszę, ze jestem prześladowana? Piszę, że popyt na "Boga.." był tak duży, że zaskoczył księgarzy. I nie neguję, że może równie duży był na inne książki, chociaż ja o tym nie słyszałam.
>No weź daj spokój. W moim świecie, zwykłych ludzi nie obchodzi, co czytasz, a jak chcesz zaszokować kogoś lekturą, to rozkładasz się z Bogiem urojonym albo Cudem teizmu, na jakimś wydziale teologicznym. Tam może ktoś się przejmie.
Nikogo nie chce szokować lekturą. Akurat "Boga.." kupiłam razem z chyba szóstą częścią Pottera (po angielsku) więc od Pottera zaczęłam. Bo mi siostra siedziała na karku, i poganiała. Jedyny plus, że mogłam o trzeciej w nocy zadzwonić do niej, i spytać się, kto to był ten a ten. Bo ja się już w postaciach gubię.
Dawkins stał się szerzej znany po napisaniu "Boga.." nie tylko w Polsce. Jak się pytałam po księgarniach w Leeds, to sprzedawcy kojarzyli go tylko z ta książką. Nawet w największej księgarni nie mieli nic innego. Za to "Boga.." można było dostać nawet w Tesco.
04-03-2012 13:12 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
Mi chodziło o ten fragment, gdy księgarz podaje książkę w wielkiej konspiracji, żeby nikt nie zobaczył. I to się działo w Anglii, kraju Monty Pythona i Jasia Fasoli? Przecież to brzmi absurdalnie!

bembergiem w berg
05-03-2012 10:01 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Mi chodziło o ten fragment, gdy księgarz podaje książkę w wielkiej konspiracji, żeby nikt nie zobaczył.
No jak Ty nic nie rozumiesz. Żeby nikt nie zobaczył, bo zaraz tłum by się rzucił, rozszarpałby wszystkie egzemplarze, a ci, dla których nie starczyło, rozszarpaliby księgarza. Takie trudne?
05-03-2012 11:34 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
> Takie trudne?

Mhm, sprzedawca, który chowa popularny towar przed klientami żeby się nie rozszedł za szybko - no ok, niech wam będzie.

bembergiem w berg
05-03-2012 12:03 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>Mhm, sprzedawca, który chowa popularny towar przed klientami żeby się nie rozszedł za szybko
Dla znajomych.
05-03-2012 13:11 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Dla znajomych.

Cały naklad?

(ma wielu znajomych)

bembergiem w berg
09-03-2012 17:32 
 Ocena 3 na 3
i.czaplicka (5782 punktów)

>Cały naklad?

Przecież piszę, że pierwszy rozszedł się błyskawicznie, ta książka była odłożona dla kogoś innego.
wacus47 (666 punktów)
>
>Dawkins stał się szerzej znany po napisaniu "Boga.." nie tylko w Polsce. Jak się pytałam po księgarniach w Leeds, to sprzedawcy kojarzyli go tylko z ta książką. Nawet w największej księgarni nie mieli nic innego. Za to "Boga.." można było dostać nawet w Tesco.

I jak na ironię to jego najgorsza książka Ja najbardziej cenię go za "Wspinaczkę na szczyt nieprawdopodobieństwa".
04-03-2012 11:31 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>No weź daj spokój. W moim świecie, zwykłych ludzi nie obchodzi, co czytasz

No weź daj spokój. W moim świecie, zwykłych ludzi nie obchodzi, co ciebie czy twoich znajomych obchodzi.

Daruj sobie chamskie odzywki.
hubin (2274 punktów)
Akurat w Polsce w popularnych sieciach typu E... Książki ateistyczne i popularno-naukowe są często tuż obok lub wręcz pośród religijnych. Gdy kiedyś szukałem z obsługą Boga Urojonego, babcia buszująca między żywotami JP2 spojrzała na mnie niczym wcielenia szatana (przypuszczam że chciała coś powiedzieć ale się ulotniłem nim zdążyła zebrać odpowiednie słowa)...

Swoją drogą zawsze mi wstyd bo wygląda, że przeglądam niezliczone żywoty JP2.
;p

Parafrazując: Ideologia śmierdzi!
wacus47 (666 punktów)
> Książki ateistyczne i popularno-naukowe są często tuż obok lub wręcz pośród religijnych.

A wszystkie 3 rodzaje nie mają ze sobą nic wspólnego Ale w Empiku to norma...

Tak btw... jakie to są książki ateistyczne?
03-03-2012 23:01 
 Ocena 1 na 1
Jack Zigeuner (408 punktów)
(zablokowany)
>>Czy jednak naprawdę potrzeba aż tyle pozycji o papieżu?
>Odpowiedź wydaje mi się dość oczywiste - popyt napędza podaż. Mieszkańcy małych miasteczek wydają się po prostu bardziej zainteresowani życiem i twórczością JP2 niż walczącymi ateistami.
Masz sporo racji. Podobnie jest z innymi książkami. Pamiętam, jak kiedyś szukałem eposu o Gilgameszu. To fundamentalne dzieło nie było dostępne w małej acz urokliwej bibliotece zlokalizowanej w renesansowym zamku. Skierowano mnie więc do biblioteki pedagogicznej gdzie odkryłem wiele skarbów kultury.
Co ciekawe, w małych bibliotekach (zwanych niekiedy punktami bibliotecznymi) brakuje nie tylko Dawkinsa, ale także takich dzieł literatury światowej jak Pani Bovary, Ulisses Jamesa Joyce'a czy np. Jacka Kerouaca. Jest natomiast Sienkiewicz (za wyjątkiem może takich powieści jak Na polu chwały i Wiry). Jest też pełno Kraszewskiego i Margit Sandemo. Popyt rodzi podaż. Lepiej wiec bibliotece zakupić jakieś wspomnienia o papieżu, które ktoś przeczyta niż jakowąś książczynę O powstawaniu gatunków drogą naturalnego doboru czyli o utrzymywaniu się doskonalszych ras w walce o byt , która najprawdopodobniej skiśnie na półce z powodu braku zainteresowania.
04-03-2012 10:33 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
>>Czy jednak naprawdę potrzeba aż tyle pozycji o papieżu?
>Odpowiedź wydaje mi się dość oczywiste - popyt napędza podaż.
Nie sądzę aby biblioteka (w końcu instytucja państwowa) aż do tego stopnia kierowała się popytem. Ja obstawiam że w niektórych przypadkach co najmniej równie ważną rolę pełnią gusty osoby odpowiedzialnej za zakup nowych książek.

Z ciekawości sprawdzę następnym razem ile pozycji JP2 jest w pobliskich bibliotekach, a zwłaszcza jak często są wypożyczane - czyli czy rzeczywiście jest na nie popyt czy są tylko "pułkownikami".
Marius Apostata (292 punktów)
>>>Czy jednak naprawdę potrzeba aż tyle pozycji o papieżu?
>>Odpowiedź wydaje mi się dość oczywiste - popyt napędza podaż.
>Nie sądzę aby biblioteka (w końcu instytucja państwowa) aż do tego stopnia kierowała się popytem. Ja obstawiam że w niektórych przypadkach co najmniej równie ważną rolę pełnią gusty osoby odpowiedzialnej za zakup nowych książek.
Znam osoby pracujące w bibliotekach i z tego co wiem, to właśnie popyt i gusta osób pracujących w bibliotekach (w tym przypadku są czytelnikami), to są czynniki, które w największym stopniu decydują o zakupie nowych książek. Bibliotekarze mówią o tzw. "chodliwości" książek. Jak coś nie cieszy się wzięciem, to idzie na wymianę lub trafia na kiermasz.
dorias (722 punktów)
>Z ciekawości sprawdzę następnym razem ile pozycji JP2 jest w pobliskich bibliotekach, a zwłaszcza jak często są wypożyczane - czyli czy rzeczywiście jest na nie popyt czy są tylko "pułkownikami".

We Wrocławiu o JPII jest 10 egzemplarzy książek natomiast Dawkinsa 17 egzemplarzy wiecznie niedostępnych;/

Duży wpływ na to co jest w bibliotece ma bibliotekarz jak i ludzie którzy tam chodzą po książki. Nikt przecież nie kupi książki którą przeczytają dwie trzy osoby a potem będzie się kurzyć
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>>Czy jednak naprawdę potrzeba aż tyle pozycji o papieżu?
>Odpowiedź wydaje mi się dość oczywiste - popyt napędza podaż. Mieszkańcy małych miasteczek wydają się po prostu bardziej zainteresowani życiem i twórczością JP2 niż walczącymi ateistami.<
Jest parę dobrych pozycji o życiu i twórczości JP II które mu chluby wcale nie przynoszą.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Chciałabym zwrócić uwagę na kwestię książek dotyczących religii i ateizmu w bibliotekach. Mieszkam
>w niewielkim mieście i kiedyś chciałam w mojej miejskiej bibliotece pożyczyć "Boga Urojonego". Jak
>się okazało dostępna jest jedynie pozycja "Bóg nie jest urojeniem".

-U mnie można wypożyczyć.


Jakości rozumu nie należy mierzyć ilością wiedzy, lecz stosunkiem do prawdy.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
Ja kupuję używane w Internecie.
Moje ostatnie zakupy:
1. Uta Ranke -Heinemann - Eunuchen für das Himmelreich"/0,40 € + przesyłka 1,30 €
2. Horst Hormann - "Johanes Paul II bei Wort genommen / 0.20 € + 1,35 € przesyłka
3. Horst Hormann "Die Kirche und unser Geld" /0,20 € + 1,30 € przesyłka
Taniej niż paliwo na jazdę do biblioteki.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jak to wygląda w waszych bibliotekach?

Do biblioteki przestałem chodzić parę lat temu, chociaż jako dziecko siedziałem tam godzinami. Nie kupują nowych książek poza tandetnym romansami i straciłem zainteresowanie.

Brakującą książkę kup przez Internet lub ściągnij sobie za darmo (i zapłać tantiem bezpośrednio autorowi).
Ann K. (385 punktów)
Ja wypożyczam książki w bibliotekach miejskich Wrocławia i rzeczywiście różnie z tym bywa.Za "Bogiem urojonym" przebiegłam całe miasto parę razy, bo w internetowym katalogu był, a jak przychodziłam na miejsce okazywało się że nagle nie było. I tak trzy razy.
Mniej znane książki muszę kupować, bo nie ma ich w żadnej bibliotece wrocławskiej (!) np. Niezbędnik ateisty Piotra Szumlewicza czy Dlaczego jesteśmy ateistami. Jak dla mnie to jest totalna porażka, że w tak dużym mieście nie można wypożyczyć takich książek. Z tego powodu z czytaniem o ateizmie ciężko u mnie, bo wiadomo każda książka koło 50zł, chyba że pożyczam od znajomych. Za to już książki o humanizmie itp. są i nie ma z nimi problemu.
Mikuś Frąckiewicz (616 punktów)
Odwiedziłem niegdyś bibliotekę w małym miasteczku. Bardzo dużą. W dziale religijnym były biblia, książki o Wojtyle i nic więcej. Zaś w dziale politycznym "Michnikowszczyzna" wydana przez Gazetę Polską oraz wywiad-rzeka z Edwardem Gierkiem.


Religię wynaleźli słabi ludzie, którzy bali się śmierci. Amen!
Marius Apostata (292 punktów)
>Jak to wygląda w waszych bibliotekach?
W Książnicy Kopernikańskiej znajdującej się w grodzie ojca dyrektora można trafić na Dawkinsa, Hitchensa, Mynarka, Deschnera i wielu innych. W razie braku jakiegoś tytułu, istnieje możliwość zgłaszania propozycji do zakupu. Niestety, nie wiem, jaka jest efektywność tego sposobu, bo jeszcze nie próbowałem.
orchidea78 (385 punktów)biblioteki dla mas?
Kiedyś mogłam korzystać z księgozbioru PAN w Gdańsku.
Żałuję, że teraz jest to niemożliwe, ale lukę(luki) w wiedzy wypełniam korzystając z internetu. Wiadomo, że to nie to samo,ale dla wymagających, są zawsze biblioteki.
Z przykrością jednak stwierdzam, że tradycyjna książka,zostaje wyrugowana przez różne e-booki.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365