Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy to początek końca polskiego Kościola ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
08-01-2007 18:18Dudek (190 punktów)Czy to początek końca polskiego Kościola ?
Ostatnie dni przyniosly polskiemu Kościolowi wielkie wstrząsy.   
Okazuje sie bowiem że niektórzy wysocy hierarchowie KK wspólpracawoli ze slużbami bezpieki.   
W mediach panuje nagonka na Kościól: redakcje prześcigają sie w publikowaniu informacji o kolejnych "księżach-kapusiach".   
Wielu wiernych potępia księży i Kosciól. Giertych mówi o spisku masonów.   
Jakie bedą skutki tych wydarzeń?   
Co zrobi KK dla odzyskania swojego utraconego autorytetu?   
Czy to początek końca KK?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Grzegorz Kobyliński (1679 punktów)

>Wielu wiernych potępia księży i Kosciól.

Kościół był krytykowany od setek lat i jakoś nie zmieniło to jego sytuacji. Przez wiernych też. Wtedy byli oni paleni na stosie (np. Bruno), ciekawe co wymyślą tym razem.

>Giertych mówi ospisku masonów.

Giertych zawsze gada od rzeczy, mnie to już nawet nie bawi.

>Jakie bedą skutki tych wydarzeń?

Maksymalnie kilkutygodniowa burza w mediach i spokój na jakiś czas do kolejnej afery z klerem.

>Co zrobi KK dla odzyskania swojego utraconego autorytetu?

To co zawsze w tego typu sytuacjach. Zacznie kłamać, oszukiwać, okładać błotem krytykujących, bagatelizować sprawę.

>Czy to początek końca KK?

Chciałby, ale społeczeństwo polskie nie jest jeszcze na tyle racjonalne i trzeźwo myślące aby zrozumieć pewne oczywiste fakty.
Gosia (9452 punktów)
>Ostatnie dni przyniosly polskiemu Kościolowi wielkie
>wstrząsy.   

>Czy to początek końca KK?

Taa...Akurat! KK przetrwał Reformację,co mu tam takie "drobiazgi"
Fanatycznych wyznawców nigdy nie zabraknie, a tacy łykną każde wyjaśnienie, byle tylko padło z "poświęconych" ust.

Pozdrawiam.
Dudek (190 punktów)
Jednak możliwe jest że jakaś część wiernych, szczególnie mlodych, zastanowi się nad tym wszystkim i wyciągnie wnioski.
Gosia (9452 punktów)
>Jednak możliwe jest że jakaś część wiernych, szczególnie mlodych, zastanowi się nad tym wszystkim i wyciągnie wnioski.

Pytanie tylko,jakie wnioski...Być może,patrząc na to,co się dzieje, dojdą do wniosku,że donosicielstwo i inwigilacja popłacają, a cel uświęca środki...

Pozdrawiam.
Dudek (190 punktów)

>Pytanie tylko,jakie wnioski...   
...jedynie sluszne wnioski.
Te wydarzenia powinny dac do myslenia, udowodnić że KK nie jest święty, za jakiego go wielu uważa.   
To powinno oslabić KK, który i tak przez 17 lat mial spokój i niesluszne poważanie.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>...jedynie sluszne wnioski.

Czyli jakie niby?

>Te wydarzenia powinny dac do myslenia, udowodnić że KK nie jest święty, za jakiego go wielu uważa.   

O tym akurat ludzie (także wierzący) doskonale wiedzą od ok. 2 000 lat; czy coś z tego wyniknęło?

>To powinno oslabić KK, który i tak przez 17 lat mial spokój i niesluszne poważanie.

"Niesłuszne poważanie" Kościoła i jego "spokój" to także nie jest zjawisko powstałe 17 lat temu.

W kim pokładasz jakieś szczególne nadzieje na "uzdrowienie" sytuacji? We wspólnotach oazowych? w kółkach różańcowych? w przyparafialnych rodzinach radiomaryjnych?
Wejdź na strony i fora chrześcijańskie (nie tylko katolickie) a zobaczysz skalę religijnego fanatyzmu w tym kraju. I nie tyle ilościową, co jakościową skalę. I to jest porażające.
Dlatego też ani my, ani też kilka najbliższych pokoleń końca Kościoła nie doczekamy.
Ale proces laicyzacji trwa; jest powolny, ale trwa i postępuje (co przyznają sami statystycy kościelni) i trwać będzie. Jeśli dodamy do tego coraz szybszy rozwój nauki, to można mieć nadzieję, że wcześniej czy później instytucja Kościoła legnie w gruzach, a panowie pokroju
abpa Paetz'a czy Wielgusa tylko ten proces przyspieszą.

Pozarwiam.

fides ex necessitate esse non debet
Dudek (190 punktów)
>"Niesłuszne poważanie" Kościoła i jego "spokój" to >także nie jest zjawisko powstałe 17 lat temu.
Ale dopiero po 17 latach coś się zaczęlo dziać i to jest najważniejsze. Wczesniej lustracja KK to byl temat tabu. Od 1989 do DZIŚ hierarchowie KK wspólpracujący ze slużbami żyli sobie spokojnie jakby nigdy nic.   
Obecnie KK juz nie ma tego spokoju i komfortu psychicznego.

>W kim pokładasz jakieś szczególne nadzieje na >"uzdrowienie" sytuacji?
Nie moja w tym glowa aby sytuacja zostala "uzdrowiona" i nie chcę żeby taka "sanacja" nastąpila.   

>Wejdź na strony i fora chrześcijańskie (nie tylko >katolickie) a zobaczysz skalę religijnego fanatyzmu >w tym kraju. I nie tyle ilościową, co jakościową >skalę. I to jest porażające.
Mam wątpliwości co do ilościowej i jakościowej skali religijnego fanatyzmu. Wg KK ok 40% wiernych praktykuje.
Fanatycy wśród wiernych stanowią mniejszość i werbują się glównie z odchodzącego pokolenia JP (pokolenie pamiętające Józefa Pilsudskiego - przyp.autor)
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Obecnie KK juz nie ma tego spokoju i komfortu psychicznego.

Chwilowo. Za 2-3 tygodnie wszystko wróci do normy.

>Nie moja w tym glowa aby sytuacja zostala "uzdrowiona" i nie chcę żeby taka "sanacja" nastąpila.   

Ciekawe, ale mniejsza z tym.

>Wg KK ok 40% wiernych praktykuje.

Chodzi na niedzielne msze. A to wielka różnica.

>Fanatycy wśród wiernych stanowią mniejszość i werbują się glównie z odchodzącego pokolenia JP (pokolenie pamiętające Józefa Pilsudskiego - przyp.autor)

Mniejszość, tak. Ale na tyle agresywną, że znaczącą. A rekrutacją Kościół zajmuje się już w przedszkolach. Więc jeśli nawet większość fanatyków zalicza się do - jak to ująłeś - pokolenia pamiętającego Piłsudskiego, to nie oni są faktycznym zagrożeniem. Zagrożeniem są ludzie mający dziś 17-29 lat działający aktywnie w kościelnych organizacjach noszących wszelkie znamiona sekt.

fides ex necessitate esse non debet
Dudek (190 punktów)
>Zagrożeniem są ludzie mający dziś 17-29 lat działający aktywnie >w kościelnych organizacjach noszących wszelkie znamiona sekt.
Przypuszczam że to ponizej 10% w tym przedziale wiekowym.   
Nie obawialbym się tego stadka owieczek.
Balkowski (5685 punktów)
> >Zagrożeniem są ludzie mający dziś 17-29 lat działający aktywnie >w kościelnych organizacjach noszących wszelkie znamiona sekt.
>Przypuszczam że to ponizej 10% w tym przedziale wiekowym.   
>Nie obawialbym się tego stadka owieczek.
10% przy frekwencji wyborczej rzędu 40% może się łatwo zmienić w 25% (a nawet więcej jeśli znacząca część głosów dostaną partie które nie przekroczą progu wyborczego). A szansa jest na to spora bo szeroko pojęci sekciarze to zwykle zdyscyplinowany elektorat (u nas nawet sterowany radiowo więc nie grozi mu to że się rozbije na parę mniejszych partyjek). Fakt, na szczęście jest to poniżej 10%. Ale w porównaniu np. z Holandią gdzie partia "superchrześcijańska" dostaje zwykle 1-2 miejsca w (bodajże) 150 osobowym parlamencie to i tak niebezpiecznie dużo.
Kurylas Bartlomiej (87 punktów)
Myślę, że jakby tak przeanalizować historię instytucji wyznaniowych, to co jakiś czas dzieje się rzecz, która rozbiją pewną grupę wyznaniową. Rzecz ta jednak nie kończy działalności instytucji, lecz działa na zasadzie odrastania głowy mitycznego stwora. Grupa się rozbija, instytucja działa dalej (może z troche mniejszą liczbą w grupie), pozostałe osoby należące do byłej grupy tworzą nową instytucję, a najczęściej dwie. Jako przykład podam katolicyzm, który to powstał w wyniku rozbicia grupy ortodoksyjnych żydów, na jego czele stanął były żyd z wyznania Piotr (chyba nie pomyliłem imienia). Później przyszedł czas np. człowieka który napisał na drzwiach swojej instytucji pewne zasady, które były wedle niego złe i tak katolicyzm pozostał a doszedł luteranizm... na dzień dzisiejszy widzę, że znowu wierni podzieleni - na tych co za (rydzykaniści) i za tych co przeciw...

...żyj tak, by umierając, nie powiedzieć, że nie potrafiłeś żyć...
kowalski (62 punktów)
>W mediach panuje nagonka na Kościól: redakcje prześcigają
>sie w publikowaniu informacji o kolejnych
>"księżach-kapusiach".   

Raczej byl bym ostrozny w stosowaniu slowa nagonka. Jedna gazeta ujawnila ukrywana skrzetnie prawde o arcybiskupie, ktory donosil, a inne media to podchwycily i rozwineły. I bardzo dobrze , bo od tego sa by pietnowac to co zle i nieprawe w naszym zyciu publicznym. Raczej nie dopatrywalbym sie tu akcji skoordynowanej przez jakis jeden osrodek.
Tym co krytykuja ujawnianie kapusi, w tym ksiezy, proponuje aby sie postawili w roli ich ofiar, ktore dzieki donosom wlatywaly z pracy, uniwersytetow, tracily zdrowie w katowniach UB. Ciekawe co na to nasi umilowani "hierarchowie"... Osobiscie ani troche nie szkoda mi Wielgusa, ani innych na ktorych organizowano tzw "nagonki prasowe i medialne lincze". "Biedactwa..."
movax (630 punktów)
>Jakie bedą skutki tych wydarzeń?   
>Co zrobi KK dla odzyskania swojego utraconego
>autorytetu?   
>Czy to początek końca KK?

Szczerze mówiąc, wątpie. Kościół całą sprawe szybko zamknie, i wszyscy o tym zapomną. Ludzie nie zaczną racjonalnie myśleć przez takie afery, tylko będą zręcznie manipulowani.
thesebas (54 punktów)

>>Czy to początek końca KK?
>Szczerze mówiąc, wątpie. Kościół całą sprawe szybko zamknie, i wszyscy o tym zapomną. Ludzie nie zaczną racjonalnie myśleć przez takie afery, tylko będą zręcznie manipulowani.

a może jednak? no może nie 'koniec' i może nie całego KrK, ale z tego co ja pamiętam jeszcze papież się nie rozzłościł na swoich podwładnych (no gdzie tam żeby Wojtyła się w ogóle na kogokolwiek złościł) a w Polsce nie nastąpiła tak wyraźna polaryzacja na wiernych-fanatycznych i wiernych-wątpiących, może by tak złapać ten wiatr w żagle i trochę z nim przepłynąć? gdyby tak konsekwentnie pokazywać ślepym katolikom że ich święci księża powołani przez samego Pana Boga na służbę to zwykli śmiertelnicy, a co gorsza - często z drugiej strony barykady, połączyć to z naturalnym wymieraniem moherowych rydzyków to za kilka lat mogło by się tu nawet nieco oczyścić i dało by się oddychać świeżym powietrzem? Kamień się poruszył, trza wsunąć coś w szczelinę i nie pozwolić by opadł z powrotem a gdy znowu się poruszy znowu coś podłożyć - tak konsekwentnie działając może w końcu przewróci się ten posąg?
Szubad (6 punktów)

>Czy to początek końca KK?
a pan Rokita stwierdził, że wręcz przeciwnie, że nam się KK wzmocni po tym i obawiam się,
że może mieć rację...
stilb (1323 punktów)
Jedyna nadzieja w tym że Polacy zaczną dostrzegać potrzebę oddzielenia państwa od kościoła. Może w następnych wyborach wyskoczy jakiś nieznany nam Zapattero?
Dewoci podobni do Rydzykowych rodza sie wszędzie.
maciek (1053 punktów)
>Czy to początek końca KK?
>
Obawiam się, że jeszcze nie.
Poczekajmy jeszcze 20,30 lat.
eddie (19 punktów)
>Ostatnie dni przyniosly polskiemu Kościolowi wielkie
>wstrząsy.   

byly gorsze

>Okazuje sie bowiem że niektórzy wysocy hierarchowie KK
>wspólpracawoli ze slużbami bezpieki.   

wszyscy sie tego spodziewali a wiekszosc tez by podpisala lojalki

>W mediach panuje nagonka na Kościól: redakcje prześcigają
>sie w publikowaniu informacji o kolejnych
>"księżach-kapusiach".   

nagonka to jest na Zachodzie, co drugi film z USA pokazuje katolikow jako pedofili, czcicieli szatana itp.

>Wielu wiernych potępia księży i Kosciól. Giertych mówi o
>spisku masonów.   

Giertych nie mowi. On bredzi.

>Jakie bedą skutki tych wydarzeń?   

laicyzacja Polski, powstrzymywana jedynie przez wrodzony antysemityzm, wstret do homoseksulaistow - wielu wystapi z KK ale nadal bedzie "szukalo syjonistow".

>Co zrobi KK dla odzyskania swojego utraconego
>autorytetu?   

nic, czuje sie zbyt pewnie w "ostatnim katolickim kraju w Europie". Jak sie ocknie to reke bedzie mial w nocniku az po pache.

>Czy to początek końca KK?

w Europie tak.


Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365