Zamiast filozofii, do twojej wypowiedzi możesz wstawić np. fizykę, matematykę, i odpowiedź będzie taka sama - czy faktycznie warto? Bo nie jest to jakieś specjalnie lukratywne zajęcie, a samo zdobywanie stopni o którym piszesz, troche przecież trwa (doktorat to ładnych parę lat). Ja wybrałem dla siebie coś lukratywnego w kręgu moich zainteresowań, chociaż chętnie poszedłbym na filozofię, a obecnie mam tylko 15 godzin i koniec, a 15 godzin... to tak jakby skończyć naukę matematyki na mnożeniu pisemnym. Ja też bym chętnie poznał jeszcze np. fizykę, kosmologię, matematykę wyższą (tu już chyba mózg byłby przeszkodą do zrozumienia ;X), ale można to przecież robić w skórzanym fotelu, popijając Hennessy i paląc Cohibę Esplendidos będąc np inżynierem i zarabiając w zupełnie niezwiązany z tym sposób. Może wystarczą 3 tomy Tatarkiewicza na początek, ewentualnie burżujskich 9 tomów Coplestona  Po prostu wiedza z każdej praktycznie dziedziny jest dostępna w zasięgu ręki, i jak chce się coś robić dla własnej satysfakcji, lepiej to robić po swojemu i w zaciszu domowym, gdzie nie spotkasz wykładowców którzy skutecznie uprzykrzą Ci życie. No ale zawsze możesz wybrać taką drogę rozwoju nad jaką się zastanawiasz - czyli studia filozofii, natomiast czy jest to specjalnie mądre - sam powinieneś dojść do odpowiedzi na to, fundamentalne moim zdaniem, pytanie.
|