Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wegetarianizm - prawie wyłącznie fakty

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-12-2015 14:28e-duch (1053 punktów)Wegetarianizm - prawie wyłącznie fakty
Ocena 6 na 8
Wegetarianizm - wyłącznie fakty

...."Podczas gdy 10 milionów ludzi umiera corocznie z głodu, a prawie miliard ludzi cierpi z powodu niedożywienia, 37% światowego plonu zbóż przeznacza się na paszę dla zwierząt hodowlanych. W Stanach Zjednoczonych odsetek ten wynosi 66%. Karmiąc bydło zbożem, tracimy 90% białek roślinnych, 99% węglowodanów i 100% błonnika. Kiedy weźmiemy pod uwagę, że z niespełna 1/2 hektara ziemi uprawnej można wyprodukować około 20 ton ziemniaków, 15 ton marchwi, 25 ton pomidorów lub 125 kilogramów wołowiny - zaczniemy mieć pojęcie o skali marnotrawstwa nieodłącznie związanego z produkcją mięsa.
Aby wyprodukować 1 kilogram mięsa, potrzeba około 10 kilogramów białka roślinnego, którym można by nakarmić ludzi. Przyczyną głodu na świecie nie jest brak żywności, lecz to, że w bogatych krajach Zachodu zużywa się zbyt dużo światowych zasobów żywności do nakarmienia zbyt dużej liczby zwierząt hodowlanych. Na całym świecie jest obecnie 3 razy więcej zwierząt hodowlanych niż ludzi. Zwierzęta hodowlane codziennie zjadają góry żywności - żywności, której brakuje do nakarmienia ludzi! Z obszaru ziemi uprawnej wielkości 5 boisk futbolowych (10 hektarów) można uzyskać wystarczająco: soi, aby nakarmić nią 61 ludzi; zboża, aby nakarmić nim 24 ludzi; kukurydzy, aby nakarmić nią 10 ludzi; mięsa, aby nakarmić nim 2 ludzi.

Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne (American Dietetic Association) dowiodło na podstawie analizy literatury naukowej, że ludzie stosujący wegetariański sposób odżywiania się wykazują mniejsze ryzyko zachorowania na choroby serca, raka płuc i okrężnicy, cukrzycę, choroby nerek, arteriosklerozę, nadciśnienie, otyłość. W odróżnieniu od opartej głównie na produktach roślinnych diecie śródziemnomorskiej , współczesny sposób odżywiana się ludzi Zachodu (obfitujący w produkty zwierzęce) stwarza liczne zagrożenia.
Na przykład pestycydy i dioksyny, które kumulują się w zwierzęcym tłuszczu, są zjadane przez konsumentów mięsa i mogą zwiększyć ryzyko zachorowania na raka. Natomiast ludzie często jadający ryby, mogą mieć wysoki poziom rtęci we krwi oraz innych szkodliwych substancji. Na fermach stosuje się intensywne metody hodowli, aby zwierzęta szybko rosły i przybierały na wadze, a przy tym miały ograniczoną przestrzeń do życia i mało się ruszały; ich mięso zazwyczaj obfituje w tłuszcze nasycone, które podnoszą poziom cholesterolu u konsumentów mięsa, zwiększając w ten sposób ryzyko choroby serca. Oprócz antybiotyków, zwierzętom fermowym często podaje się hormony, by stymulować powiększanie masy mięśniowej - proceder szkodliwy dla zdrowia konsumentów, jak również objawiający się kalectwem u zwierząt. Rutynowe stosowanie antybiotyków przeciwko infekcjom pojawiającym się w zagrodach wypełnionych zestresowanymi zwierzętami, przyczynia się do powstawania niebezpiecznych mutacji bakterii. Ponadto, szybka i wysoko wydajna linia produkcyjna w zakładach mięsnych przyczynia się do rozprzestrzeniania się wirusów.
Szacuje się, że co roku wskutek zatruć pokarmowych choruje 76 milionów Amerykanów, a 5 tysięcy z nich umiera. Ponad 85% zatruć pokarmowych u ludzi powoduje zainfekowana żywność pochodzenia zwierzęcego. Dzieje się tak dlatego, że wirusy i bakterie znajdujące się w mięsie są bardziej przystosowane do infekowania ludzkich organizmów niż drobnoustroje znajdujące się w produktach roślinnych. Pojawia się też coraz większa ilość nowych chorób, którymi możemy się zarazić od zwierząt.

Osoby odżywiające się typowo mięsną dietą zużywają 14 razy więcej wody i 20 razy więcej energii niż wegetarianie. W rzeczywistości, obecne wykorzystywanie ziemi, wody i energii powoduje szybkie wyczerpywanie się tych zasobów naturalnych, co będzie zagrażać ludziom żyjącym w XXI wieku. Już około 40% światowych zasobów ziem uprawnych uległo poważnej degradacji. W rzeczywistości, hodowla inwentarza żywego jest bardziej destruktywna dla środowiska naturalnego niż jakakolwiek inna działalność człowieka. Niszczenie dzikiej przyrody, skażenie wód gruntowych, zanieczyszczenie rzek i jezior, kwaśne deszcze, destrukcja warstwy ozonowej, wycinanie lasów tropikalnych, erozja gleb, rozszerzające się pustynie - hodowla zwierząt i produkcja mięsa jest często główną przyczyną tych problemów.

Tymczasem, w Stanach Zjednoczonych dosłownie całą żywność pochodzenia zwierzęcego uzyskuje się metodą intensywnej produkcji fermowej. Corocznie zarzyna się prawie dziesięć miliardów zwierząt (tj. milion zwierząt na godzinę), a liczba zwierząt wodnych zabijanych na pożywienie jest znacznie większa. Zwierzęta hodowlane odczuwają ból i cierpią wskutek: nadmiernego zagęszczenia hodowli, odseparowania ich od naturalnego środowiska (co zaburza ich naturalne instynkty), amputacji i okaleczeń bez znieczulenia (np. obcinanie końcówek dziobów, obcinanie rogów i ogonów, znakowanie, kolczykowanie, wyrywanie zębów), jak również chorób i dolegliwości będących skutkiem intensywnych metod hodowli fermowej. Około 75% bydła w USA karmi się paszą "wzbogaconą" przetworzonymi częściami martwych zwierząt. Powszechne jest także używanie zwierzęcych odchodów do produkcji paszy.
Ubój zwierząt zwykle związany jest ze strachem, bólem i cierpieniem zarzynanych zwierząt. Natomiast osobniki zbyt chore, stare i słabe, by mogły iść o własnych siłach, są siłą zaciągane do rzeźni, co przysparza im dodatkowego bólu i cierpienia.
Rybołówstwo i polowania są również nieodłącznie związane z okrucieństwem. Ryby łowione na haczyk cierpią, podobnie jak stworzenia wodne ginące w sieciach rybackich; zwierzęta zabijane przez myśliwych często giną powoli od ran postrzałowych.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

e-duch (1053 punktów)
Wszystkie potrzebne nam witaminy, składniki odżywcze i mineralne możemy znaleźć w zdrowej, urozmaiconej diecie wegetariańskiej.
BIAŁKA
Wielu naukowców udowodniło zależność między nadmierną konsumpcją białka zwierzęcego a występowaniem: chorób nowotworowych, schorzeń układu krążenia, nadciśnienia, chorób reumatycznych, osteoporozy i otyłości. Nasz organizm nie potrzebuje tyle białka, ile nam przez lata wmawiali dietetycy. Obowiązujące tabele zalecają spożywanie 56 g białka dziennie, a jego zbędny nadmiar jest dla organizmu obciążeniem i niewykorzystanym balastem. Białko nie jest najwartościowszym z pokarmów - równie wartościowe są witaminy, sole mineralne, kwasy tłuszczowe, węglowodany. Roślinne źródła białka to: zboża z pełnego przemiału, warzywa, produkty strączkowe, kiełki, nasiona i orzechy. Kiełki, soja i produkty sojowe są szczególnie bogate w białko - zawierają od 1,5 do 2,5 razy więcej białka niż mięso i 3 razy tyle, co jajka.
WĘGLOWODANY
Głównym źródłem energii dla organizmu człowieka są węglowodany, mogące mieć postać cukrów, skrobi i błonnika. Najcenniejsze są te, które znajdują się w warzywach korzeniowych (na przykład: seler, marchew, ziemniak, burak itp.); ponadto węglowodany można znaleźć w pieczywie, kaszach, makaronach, świeżych owocach i ich sokach.
TŁUSZCZE
Tłuszcze są dla organizmu nieodzowne, lecz mogą być również niebezpieczne, zwłaszcza nasycone kwasy tłuszczowe obecne w tłuszczach zwierzęcych. Jednym z głównych składników tłuszczu zwierzęcego jest cholesterol; występuje on tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego, a zwłaszcza w mięsie, żółtku jaj i produktach mlecznych. Gdy w naszym ciele zbierze się zbyt dużo tłuszczów, w końcu niektóre z nich trafią do wątroby i zazwyczaj stanową podstawową przyczynę problemów wątrobowych. Nadmiar tłuszczu, głównie nasyconego, gromadzi się także wewnątrz i na zewnątrz: nerek, śledziony, trzustki i narządów rozrodczych. Wszystkie potrzebne nam tłuszcze możemy znaleźć w postaci naturalnej w produktach wegetariańskich, takich jak: orzechy, nasiona oleiste, pestki.

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-12-2015 14:35 
 Ocena 2 na 2
e-duch (1053 punktów)
WITAMINY
Organizm człowieka nie potrafi wytwarzać witamin niezbędnych do zaspokajania jego potrzeb, dlatego konieczna jest obecność tych substancji w pożywieniu. Niedobory witamin, jak również ich nadmiar, mogą być przyczyną chorób. Wszystkie potrzebne nam witaminy możemy znaleźć w produktach wegetariańskich:
Witamina A - warzywa i owoce o intensywnym żółtym lub pomarańczowym zabarwieniu lub ciemnozielonych liściach (szczaw, marchew, dynia, pietruszka, szpinak, brokuł, morela suszona, brzoskwinia, melon, mango).
Witamina D - marchew, kozieradka, margaryny wzbogacane, grzyby jadalne (występują w nich głównie w postaci prowitamin, które przekształcają się we właściwą witaminę pod wpływem słońca).
Witamina E - oleje jadalne tłoczone na zimno, margaryny, zarodki i chleb z razowej mąki, kiełki pszenicy, orzechy, brokuły, seler, jadalne pestki owoców, pokrzywa, mięta, nasturcja.
Witamina F - oleje (lniany, sezamowy), oliwa z oliwek, kiełki pszenicy, nasiona lnu i słonecznika, orzeszki ziemne, soja.
Witamina B1 - ekstrakt drożdżowy, zarodki pszenne, orzechy, otręby, mąka sojowa, proso, mąka owsiana, mąka pszenno-razowa, mąka żytnia, wzbogacane zbożowe płatki śniadaniowe, ziemniaki, nasiona roślin strączkowych.
Witamina B2 - migdały, zarodki pszenne, pieczarki, proso, otręby, mąka sojowa, pietruszka, mąka żytnia, brokuły, mleko, jogurt, wzbogacane zbożowe płatki śniadaniowe.
Witamina B3 - nasiona roślin strączkowych, ziemniaki, wzbogacane zbożowe płatki śniadaniowe, orzechy, ekstrakt drożdżowy, otręby, zarodki pszenne, mąka pszenna razowa, brzoskwinie suszone, morele suszone, daktyle, pieczarki, chleb pszenny razowy, bób, proso, mąka sojowa.
Witamina B6 - otręby, ekstrakt drożdżowy, zarodki pszenne, orzechy, mąka sojowa, banany, mąka pszenna razowa, awokado, mąka żytnia, rodzynki, brukselka, śliwki suszone, kalafior.
Witamina B12 - drożdże, mleko sojowe, tempeh (produkt ze sfermentowanej soi), pewne rodzaje glonów morskich (np. spirulina pacifica); kiełki pszenicy i ciecierzycy, żywokost.
Kwas foliowy - drożdże, zarodki pszenne, płatki śniadaniowe, chleb, otręby, szpinak, brokuły, orzechy ziemne, brukselka, migdały, kapusta, mąka żytnia, groch, orzechy laskowe, awokado.
Witamina C - owoce róży, czerwona papryka, czarne porzeczki, natka pietruszki, szczaw, cytryny, truskawki, pomarańcze, grejpfruty, brokuły, rzodkiewki, maliny, szpinak, kapusta.
Witamina P - kasza gryczana, owoce dzikiej róży, porzeczki, bez czarny, fiołek trójbarwny, lipa drobnolistna, głóg, pomarańcze, winogrona, natka pietruszki, sałata, papryka oraz wszelkie zielone części roślin.
Witamina K - warzywa zielonolistne (zwłaszcza: kapusta, brokuły, brukselka, szpinak), pomidory, dzika róża, produkty zbożowe, pokrzywa, glony.
Kwas Pantotenowy - suszone owoce, orzechy, drożdże, otręby, produkty zbożowe z pełnego przemiału, kapusta biała, szpinak, dynia, ogórki, pomidory, rośliny strączkowe, poziomki.
Witamina H - masło orzechowe, produkty wzbogacane (np. ekstrakty drożdżowe, suche drożdże piwne), grzyby, kalafior, pomidor.
SKŁADNIKI MINERALNE
Oprócz witamin, w naszej codziennej diecie powinny znaleźć się także składniki mineralne. Niektórych potrzebujemy stosunkowo dużo (ponad 50 miligramów na kilogram wagi ciała) i te nazywamy makroelementami - należą do nich między innymi: potas, wapń, sód, fosfor i magnez. Innych potrzeba znacznie mniej, a niezbędne dawki liczy się często w mikrogramach - to tzw. mikroelementy (pierwiastki śladowe), do których zaliczamy m.in.: chrom, cynk, żelazo, fluor, jod, selen, mangan, kobalt i miedź. Wszystkie potrzebne nam składniki mineralne możemy znaleźć w produktach wegetariańskich:
Wapń - ziarno sezamu, szpinak, pietruszka, figi suszone, migdały, rzeżucha wodna, mąka sojowa, orzechy, cytryny, brokuły, jarmuż, fasola.
Żelazo - otręby, zarodki pszenne, pietruszka, mąka sojowa, brzoskwinie suszone, proso, drożdże, figi suszone, mąka owsiana, morele suszone, szpinak, mąka pszenna razowa, ekstrakt drożdżowy.
Sód - sól kuchenna, a także wysoko sodowe wody mineralne.
Potas - pomidory, ziemniaki, zielone warzywa, cytrusy, banany, melony, ekstrakt drożdżowy, suszone morele i brzoskwinie, mąka sojowa, otręby, pietruszka, figi, zarodki pszenne, śliwki suszone, migdały, rodzynki, orzechy brazylijskie.
Magnez - otręby, orzechy, zarodki pszenne, migdały, mąka sojowa, proso, mąka pszenna razowa, mąka owsiana, pszenny chleb razowy, groch włoski, fasola perłowa, morele suszone, szpinak.
Fosfor - ziarna zbóż, orzechy i nasiona.
Cynk - otręby, orzechy, migdały, pszenna mąka razowa, mąka owsiana i żytnia.
Jod - glony, warzywa (zwłaszcza cebula i rzeżucha, jeśli jod znajduje się w glebie), wiśnie, czereśnie, orzechy i nierafinowane oleje. (Uwaga: surowa kapusta i buraki utrudniają wchłanianie jodu).
Kobalt - glony.
Mangan - herbata, żurawina, pieprz, mąka sojowa.
Miedź - zielenina, groch, fasola.
Selen - kiełki pszenicy, otręby, kukurydza, czosnek, cebula, pomidory, grzyby.
Chrom - kiełki pszenicy, drożdże piwne, mąka kukurydziana, chleb razowy.
Fluor - herbata (zwłaszcza chińska), kiełki pszenicy, a także woda fluorowana i pasta do zębów. Nadmiar fluoru może być dla nas szkodliwy, dlatego np. należy unikać pasty do zębów zawierającej fluor. (A pro po zębów, bardzo szkodliwa dla naszego zdrowia jest rtęć zawarta w wypełnieniach z amalgamatu starego typu, które zatruwają organizm oparami rtęci)."...

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-12-2015 14:37 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
"Niniejsza publikacja została opracowana przez Chrześcijańskie Towarzystwo Wegetariańskie (Christian Vegetarian Association), międzynarodową grupę chrześcijan, którzy uważają, że wegetariański sposób odżywiania się jest korzystny dla zdrowia, jest ocaleniem dla zwierząt, chroni środowisko naturalne, zawiera wszystkie potrzebne składniki odżywcze, pomaga w rozwiązaniu problemu głodu na świecie."...

Zamiszczam ten lekko pocięty przeze mnie tekst z kilku powodów :
1) Jest rzetelnie napisany
2) Obiektywnie prowokuje wszystkich mięsożerców ( bez względu na wyznanie czy orientacje polityczną ) do namysłu i refleksji
3) W swojej wymowie pozwala na pogłębienie i poszerzenie problematyki żywieniowej w kontekście etycznym , egalitarnym , równościowym .
Maciek Wieczorek

Witam serdecznie 
Chciałbym tu pochylić się nad "argumentyką" naszych braci i sióstr mięsojadów
1) Zawsze tak było i to się nie zmieni 
2) Człowiek ma bezwzględne prawo do wykorzystywania innych istot w sposób jaki uważa za odpowiedni 
3) Taka jest natura człowieka 
4) To co jem to moja sprawa
Te cztery filary argumentacji mięsożerców są ewidentnie modelowane na wzór argumentacji religijnych fundamentalistów i konserwatystów .
Bardzo ważne i istotne pytanie brzmi : 
Czego bronią mięsożercy ? 
Jakich wartości , Jakich zasad , Jakiej etyki ? Jakiego racjonalizmu ?
Do wiadomości braci i sióstr :
Gatunkizm jest ideologią mieszczącą się w formatach szowiniznmu i rasizmu Gatunkizm to forma prawnej , etycznej , filozoficznej dyskryminacji innych gatunków na podstawie domniemania o absolutnej wyższości i przewadze własnego gatunku .
Podobnie traktowano ludzi o innym kolorze skóry , innego wyznania , tak traktowano kobiety , homoseksualistów . We wszystkich przypadkach argumentacja wyznawców szowinistycznego obrazu świata jest taka sama . Przekonanie o własnej niepodważalnej wyższości , która skutkuje przyznaniem sobie bezwarunkowych praw do wykorzystywania i wyzyskiwania innych według kaprysu i rzekomych potrzeb .
Wegetarianizm mieści się w formatach emancypacyjnych , równościowych i solidarnościowych .
Wegetarianizm jest ze wszech miar ideologią szacunku , respektu i racjonalizmu . 
Ideologia wegetariańska to próba redukcji i ograniczenia zbytecznego niepotrzebnego cierpienia .
To próba umiejscowienia człowieka wewnątrz pluralistycznego , zróżnicowanego świata .
To rezygnacja z totalnej dominacji na rzecz pokojowej współegzystencji .

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
30-12-2015 17:15 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Droga Moderacjo, Wujek Google podpowiada, że e-duch praktykuje kopiuj-wklej bez podania źródła.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
30-12-2015 19:35 
 Ocena 3 na 3
dr_an (254 punktów)
Kolego Macieju (e-duchu), będę śledził z boku ewentualną dyskusję.Na początek masz małe wsparcie ode mnie ale tylko do jednego zdania z artykułu.
> wegetariański sposób odżywiania się jest korzystny dla zdrowia.
Tak znalazłem przesłanki by dla własnego zdrowia przynajmniej co drugi dzień praktykować kuchnię wegańską Proszę wybaczyć że wypowiem się tak ex cathedra, na usprawiedliwienie powiem że czyniłem przed laty sporo poszukiwań i eksperymentów na sobie w temacie żywienia choć nie jest to (żywienie) przedmiotem moich zainteresowań naukowych. Kolego Maćku bezpieczniej by było przekopiować jakiś artykuł napisany przez np. Komitet Lekarzy na Rzecz Medycyny Odpowiedzialnej ( pl.wikiped(*)Rzecz_Medycyny_Odpowiedzialnej) Temat skopiowanego przez Ciebie wywodu jest bardzo obszerny zawiera wiele błędów i uogólnień i powiem dyplomatycznie będzie Ci trudno obronić większości treści nie mówiąc już o ideologicznych tezach.
30-12-2015 20:33 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
>>Wszystkie potrzebne nam witaminy, składniki odżywcze i mineralne możemy znaleźć w zdrowej, urozmaiconej diecie wegetariańskiej.
Życzę smacznego.

Każdy rodzaj fanatyzmu jest niezdrowy.
01-01-2016 22:39 
 Ocena 2 na 2
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Co do szowinizmu gatunkowego to zgadzam się z tobą całkowicie. Pocieszające jest to, jak szybko moralność ewoluuje. Często ta ewolucja wspierana jest przez prawo. Dziś już nie wolno bić żony, dziecka czy psa choć nadal są ludzie uważający że to skandal.
01-01-2016 23:00 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
3 fakty: 1- mięso nie jest człowiekowi potrzebne dla zdrowia ani tym bardziej życia, za to jego nadmiar jest szkodliwy podobnie jak alkohol czy słodycze. Ludzie jedzą mięso ponieważ lubią, nie muszą. Innymi słowy spożywając mięso, podobnie jak alkohol i słodycze, zaspokajają swoje zachcianki, nie potrzeby.
01-01-2016 23:19 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Fakt 2- źródłem mięsa nie jest sklep tylko zabite zwierzę. To doprawdy zdumiewające jak wielu ludzi zdaje się nie dopuszczać do siebie tego faktu. Fakt 3-zwierzęta czują nie tylko ból fizyczny ale i cierpienie psychiczne. I wbrew sielskim obrazkom dla hodowcy zwierzę jest czymś, co ma przynosić zyski a nie kimś, o kogo dobrostan sie dba.
02-01-2016 13:12 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
hej,
Witaj
Zauważyłaś , że po raz enty nie ma żadnej odpowiedzi ani komentarzy do tego :

1) Zawsze tak było i to się nie zmieni
2) Człowiek ma bezwzględne prawo do wykorzystywania innych istot w sposób jaki uważa za odpowiedni
3) Taka jest natura człowieka
4) To co jem to moja sprawa

Nie ma również żadnej reakcji na pytanie o to jakich wartości bronią mięsoluby ?
Według jakich wartości można lekceważyć i ignorować a także z pogardą odnosić się do cierpienia kilkudziesięciu miliardów wrażliwych istot ktąre zabijane są wyłącznie dla kaprysu i przyjemności

Ta moja wrzutka była właściwie takim malutkim eksperymencikiem - niestety uzyskałem po raz kolejny potwierdzenie wcześniejszych wyników .

Zastanawiam się jak bardzo trzeba być zmanipulowanym aby nie dostrzegać ogromnej dewastacji i destrukcji związanej z tak zwaną produkcją czyli hodowlą zwierząt .
Poziom tej manipulacji jest podobny do religijnej ślepoty.

Witamina B12 - Aby móc nadal zabijać kilkadziesiąt miliardów wrażliwych istot należy podać uzasadnienie . Tym uzasadnieniem jest B12 . Kilkadziesiąt miliardów zwierząt ludzkość zabija bo potrzebna jej witamina . Wybaczcie ale to jest absurd i głupota godna braci i sióstr broniących niepokalanego poczęcia.
Fundamentem zdrowego pożywienia jest różnorodność , urozmaicenie , zdrowa woda . Jak najmniej wysoko przetworzonych produktów . Również sezonowość i regionalność odzyskują swą należną pozycje.
Zwierzęta hodowlane zjadają pokarm mogący wykarmić 4 000 000 000 ludzi.
Produkcja mięsa jest całkowicie nieopłacalna : Dewastacja gleby,powietrza,lasów,wody ...
Ilość energii wydatkowanej na produkcje mięsa jest bardzo wysoki
Koszty transportu , składowania , odpady i odrzuty
Na 1 kg mięsa zużywa się do 10kg zbóż
Wzrasta poziom biedy i wykluczenia ponieważ całe regiony produkować muszą pokarm dla zwierząt które zjadane są głównie przez świat bogaty ( Przy czym cała dewasztacja środowiska spada na barki samego regionu)- w tym miejscu trzeba z całą mocą przypomnieć o neoliberalnym pasożytnictwie które umożliwia spekulacje giełdowe , globalne manipulacje na rynkach żywnościowych . Dotacje i subwencje uniemożliwiają często rozwój produkcji tam gdzie byłyby ona i potrzebna i korzystna . Należy już teraz poważnie zastanawiać się nad zmianą globalnych warunków produkcji żywności , dostępu do świeżej wody , ochrony medycznej i edukacji.
Rosną zagrożenia epidemiologiczne , chorobowe ( zużycie antybiotyków i hormonów jest przerażające)

Ale ludziom smakuje kiełbasa i co zrobisz ... Nic nie zrobisz
Ludzie ci stawianie pytań i formułowanie odpowiedzi i propozycji uważają za fanatyzm
Podczas gdy rzeczywistym fanatyzmem jest zabijanie miliardów wrażliwych istot dla przyjemności i kaprysu i zysku rocznie . To jest prawdziwy fanatyzm i totalitaryzm .
O wartości kultury nie powinna decydować ilość zabijanych i pogardzanych istnień lecz liczba chronionych i respektowanych

pozdrawiam
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
02-01-2016 21:00 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
czego bronią? Przecież to proste: rozkoszy podniebienia. Dlaczego im to tak łatwo przychodzi? Dzięki iluzji humanitarnej hodowli i uboju z łatwością podtrzymywanej przez reklamy przemysłu mięsnego. Dopóki ktoś nie przyjmie do wiadomości trzech prostych faktów dyskusja z nim jest bez sensu. Mój pozytywistyczny sposób działania polega na karmieniu znajomych po wegetariańsku i wysłuchiwaniu zachwytów.
02-01-2016 22:18 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
a zmierzam do tegm, e duchu Makusiu, że pisząc zbyt wiele i zbyt nachalnie robisz idei wegetarianizmu krecią robotę. Bo na razie to tylko idea, jak kiedyś emancypacja kobiet i bardzo powoli staje się rzeczywistością. Nie łódźmy się, zmiany nie nastąpią szybko więc lepiej zastąpić nachalną i emocjonalną propagandę michą wegańskiego smalczyku z ogórkiem pod wódeczkę. Pozdrawiam serdecznie.
Recepcjonista (424 punktów)
(zablokowany)
Nie chciało mi się czytać całości twojego propagandowego wątku, więc odniosę się tylko do jednego: witamina B12 nie występuje w produktach roślinnych. Jej źródła znajdują się w mięsie, nabiale oraz drożdżach.
Jestem przekonany, że nie jesteś wegetarianinem (bo oni wiedzą o powyższym) albo jesteś świeżo przekabacony na wegetarianizm i po prostu brak ci wiedzy.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Nie chciało mi się czytać całości twojego propagandowego wątku, więc odniosę się tylko do jednego: witamina B12 nie występuje w produktach roślinnych. Jej źródła znajdują się w mięsie, nabiale oraz drożdżach.
Wegetarianie spożywają nabiał zatem nie mają niedoboru i nie muszą o tym wiedzieć. Weganie wiedzą i suplementują aczkolwiek pragnę zauważyć, że drożdże nie są zwierzętami i jak najbardziej są przez wegan spożywane.
06-01-2016 01:09 
 Ocena 1 na 3
Ewa Gmiter (2 punktów)
>Nie chciało mi się czytać całości twojego propagandowego wątku, więc odniosę się tylko do jednego: witamina B12 nie występuje w produktach roślinnych. Jej źródła znajdują się w mięsie, nabiale oraz drożdżach.
>
>
Krowa, koń czy kura nie jedzą mięsa ani nabiału a jednak nie cierpią na niedobór witaminy B12, nieprawdaż? Czyżby tylko człowiek był tak specyficzny, że potrzeba mu dostarczać tej witaminy w mięsie, nabiale, drożdżach? Dowiedz się zatem, że witaminę B12 produkuje mikroflora zasiedlająca układ pokarmowy zwierząt (zatem i człowieka, który też jest zwierzęciem). I jeszcze dodam, że wegetarianie maja mniejsze zapotrzebowanie na B12 niż mięsożercy, bo to w ich jelitach nie zachodzą procesy gnilne i mają dzięki temu dużo bogatszą i sprawniejszą mikroflorę. No i nie potrzebują też tak gigantycznych ilości witaminy B12 ( i kwasu foliowego będącego w diecie roślinnej) by redukować homocysteinę (dewastującą naczynia krwionośne) powstającą z metioniny przy udziale żelaza, które to dwa substraty zawarte są w mięsie. Jeżeli oprócz mięsa opychasz się dodatkowo cukrami, to zadbaj o większy udział w diecie witaminy B6, bo ona też bierze udział w unieszkodliwianiu homocysteiny.
06-01-2016 18:03 
 Ocena 4 na 4
Recepcjonista (424 punktów)
(zablokowany)
Owszem, są zwierzęta, u których w układzie pokarmowym występują bakterie wytwarzające witaminę B12, ale człowiek nie należy do tych zwierząt.
Z faktów, iż krowa=zwierzę i człowiek=zwierzę nijak nie wynika, że człowiek=krowa.

>wegetarianie maja mniejsze zapotrzebowanie na B12 niż mięsożercy, bo to w ich jelitach nie zachodzą procesy gnilne
Cytat:
Gnicie jest rozkładem pod wpływem działania bakterii i grzybów. Rozkładowi pod wpływem bakterii podlegają cukry, skrobia i błonnik czyli składniki warzyw i owoców.
Zatem jeśli coś gnije w naszych przewodach pokarmowych, są to właśnie warzywa i owoce. (Źródło)
13-01-2016 15:08 
 Ocena 1 na 1
Mariusz B (92 punktów)
>>Nie chciało mi się czytać całości twojego propagandowego wątku, więc odniosę się tylko do jednego: witamina B12 nie występuje w produktach roślinnych. Jej źródła znajdują się w mięsie, nabiale oraz drożdżach.
>>
>>
> Krowa, koń czy kura nie jedzą mięsa ani nabiału a jednak nie cierpią na niedobór witaminy B12, nieprawdaż? Czyżby tylko człowiek był tak specyficzny, że potrzeba mu dostarczać tej witaminy w mięsie, nabiale, drożdżach? Dowiedz się zatem, że witaminę B12 produkuje mikroflora zasiedlająca układ pokarmowy zwierząt (zatem i człowieka, który też jest zwierzęciem). I jeszcze dodam, że wegetarianie maja mniejsze zapotrzebowanie na B12 niż mięsożercy, bo to w ich jelitach nie zachodzą procesy gnilne i mają dzięki temu dużo bogatszą i sprawniejszą mikroflorę. No i nie potrzebują też tak gigantycznych ilości witaminy B12 ( i kwasu foliowego będącego w diecie roślinnej) by redukować homocysteinę (dewastującą naczynia krwionośne) powstającą z metioniny przy udziale żelaza, które to dwa substraty zawarte są w mięsie. Jeżeli oprócz mięsa opychasz się dodatkowo cukrami, to zadbaj o większy udział w diecie witaminy B6, bo ona też bierze udział w unieszkodliwianiu homocysteiny.
>

Argument słaby. Różnice w budowie żołądka np. człowieka, a np. krowy są tak olbrzymie, że w żaden sposób nie można porównać tego, co z garści trawy wyciągnie dla swojego organizmu jeden i drugi gatunek. Dodać do tego zróżnicowanie flory bakteryjnej jelit i mamy dwa zupełnie inne światy.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Argument słaby. Różnice w budowie żołądka np. człowieka, a np. krowy są tak olbrzymie, że w żaden sposób nie można porównać tego, co z garści trawy wyciągnie dla swojego organizmu jeden i drugi gatunek. Dodać do tego zróżnicowanie flory bakteryjnej jelit i mamy dwa zupełnie inne światy.
Nie uwierzysz, ale weganie nie odżywiają się trawą.
Mariusz B (92 punktów)
>>Argument słaby. Różnice w budowie żołądka np. człowieka, a np. krowy są tak olbrzymie, że w żaden sposób nie można porównać tego, co z garści trawy wyciągnie dla swojego organizmu jeden i drugi gatunek. Dodać do tego zróżnicowanie flory bakteryjnej jelit i mamy dwa zupełnie inne światy.
>Nie uwierzysz, ale weganie nie odżywiają się trawą.
>

A co ma moja wiara do rzeczy?
21-01-2016 15:26 
 Ocena 1 na 1
zupełna (2507 punktów)
Witamina B12 " występuje" w bakteriach obecnych w kiszonej kapuście czy ogórkach ale też jest jej nieco w jajach.

Jest jej bardzo niewiele również w mięsie, zwłaszcza pozyskanym od zwierząt z ferm, które z powodu warunków życia nie wytwarzają jej wystarczająco.
Wegetarianie mają jej niedobory tak samo często jak mięsożercy- wtedy gdy nieprawidłowo się odżywiają.
Lilly Amina (4723 punktów)
>Wegetarianizm - wyłącznie fakty
A w tytule wątku - "prawie wyłącznie fakty". To jak będzie z tym "prawie"?
30-12-2015 19:43 
 Ocena 7 na 7
Recepcjonista (424 punktów)
(zablokowany)
Swego czasu już odpowiedziałem (jako kulka_na_mole) innemu wege-oszołomowi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620821#w620876
Mam wrażenie, że niektórzy traktują wegetarianizm jak religię, więc nie dopuszczają do siebie faktów, za to chcą ewangelizować na siłę wszystkich, którzy nie wyznają ich przekonań.
03-01-2016 11:21 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>jako kulka_na_mole

Ja pierdu! Myślałem, że się Ciebie pozbyli a ty nadal na tym forum. Muszę wrócić do czytania "Racjonalisty"


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
03-01-2016 13:24 
 Ocena 1 na 1
Recepcjonista (424 punktów)
(zablokowany)
Ano wróciłem
13-01-2016 17:47 
 Ocena 1 na 1
e-duch (1053 punktów)
>Swego czasu już odpowiedziałem (jako kulka_na_mole) innemu wege-oszołomowi: www.racjonalista.pl/forum.php/s,620821#w620876
>Mam wrażenie, że niektórzy traktują wegetarianizm jak religię, więc nie dopuszczają do siebie faktów, za to chcą ewangelizować na siłę wszystkich, którzy nie wyznają ich przekonań.

hej,
Fakty są takie :
Ludzkość morduje kilkadziesiąt miliardów wrażliwych istot rocznie . Robi to w większości bez potrzeby , konieczności za to dla kaprysu , przyjemności . Robi to zwykle w strasznych warunkach i bez współczucia . Skutki przemysłowej hodowli są na wielu płaszczyznach dewastacyjne i destrukcyjne dla ludzi i środowiska.
Jednocześnie dla swoich zwierzęcych pupilków kształci się kadry fachowców zajmujących się psychoterapią dla psów czy koni . Jest to sytuacja absurdalna i intelektualnie oraz etycznie wyłącznie do odrzucenia .
Mięsożercy bronią swych zachowań , przyzwyczajeń , tradycji i wolności do zabijania innych zwierząt jak religijni fanatycy i fundamentaliści .
W ten sam sposób swych monopoli broniła klasa właścicieli niewolników - Tak samo bronili się rasiści .
Wegetarianizm nie ma nic wspólnego z religią. natomiast jest częścią wszelkich ruchów emancypacyjnych , solidarnościowych i wolnościowych . Wegetarianizm jest etyczną , filozoficzną oraz polityczno-gospodarczą refleksją nad dobrym , wartościowym i szlachetnym życiem i współistnieniem bez okrucieństwa , gwałtu i mordu .
Taką postawe nazywać oszołomstwem samemu uczestnicząc aktywnie w niewyobrażalnym holokauście który - jeżeli nie przestaniemy - utopi ludzkośś we krwi i gównie naszych ewolucyjnych kuzynów

Gdybyśmy kiedykolwiek napotkali na obcą cywilizacje i dowiedzieli się o niej , że dla swego prymitywnego kaprysu - bezmyślnie i bez jakiegikolwiek współczucia morduje miliardy swych ewolucyjnych kuzynów - niszcząc przy tym środowisko , swoje zdrowie i stosunki społeczne przez niewolnictwo i wykluczenia - zrobiłoby to na nas bardzo dobre wrażenie , prawda ?

Wartość kultury poznaje się nie po hektolitrach przelewanej przez nią krwi lecz po tym kogo chroni i kim się opiekuje .

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
13-01-2016 23:43 
 Ocena 1 na 1
Misiek1984 (43 punktów)
>Gdybyśmy kiedykolwiek napotkali na obcą cywilizacje i dowiedzieli się o niej , że dla swego prymitywnego kaprysu - bezmyślnie i bez jakiegikolwiek współczucia morduje miliardy swych ewolucyjnych kuzynów - niszcząc przy tym środowisko , swoje zdrowie i stosunki społeczne przez niewolnictwo i wykluczenia - zrobiłoby to na nas bardzo dobre wrażenie , prawda ?
>Wartość kultury poznaje się nie po hektolitrach przelewanej przez nią krwi lecz po tym kogo chroni i kim się opiekuje .
>e-duch
>
szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku


Ja mam nadzieję, że jeżeli kiedyś na naszą planene przybędą kosmici z technologią, która będzie przewyższała ludzką o lata to będą to weganie. W preciwnym wypadku podzielimy smutny los krów i koni pociagowych.

Całe szczęście dla mnie, mam uszkodzony zmysł empatii i za dobrego krwistego setka jestem w stanie wydać znaczną część zarobków; ale nie będę nawet próbował udowadniać, że jedzenie i wykorzystywanie zwierząt jest etyczne. Moim zdaniem udowodnienie tego bez odwoływania się do boga, który dał i już, jest nie możliwe.
14-01-2016 14:58 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>Ludzkość morduje kilkadziesiąt miliardów wrażliwych istot rocznie . Robi to w większości bez potrzeby , konieczności za to dla kaprysu , przyjemności . Robi to zwykle w strasznych warunkach i bez współczucia .

Chciałbym, żeby wreszcie jakiś wegewangelista policzył ile myszy, szczurów, ptaków i innych czujących i wrażliwych istot ginie na skutek działań rolników bezpośrednio, a ile pośrednio przez destrukcję ich środowiska przez rolnictwo, a następnie, jaki procent tego żniwa śmierci stanowią zwierzęta zabijane w celu konsumpcji. Może gdyby taki weganin szczerze zastanowił się ile wrazliwych istotek zatruto, zmiazdzono lub skazano na okrutną śmierć z głodu po to, żeby on miał swój humanitarny chlebek z fasolą, to moze zdecydowalby sie na zycie samym tylko powietrzem albo doznalby nagłego oświecenia i przestalby żyć w iluzji. W zaden sposob nie rozumiem dlaczego zabicie kury zeby ja zjesc jest be, a zabicie tysiąca myszy żeby zjeść to, co one też chcą zjeść, jest cacy.
30-12-2015 22:02 
 Ocena 8 na 8
Drobner (19539 punktów)
>>Wegetarianizm - wyłącznie fakty
>A w tytule wątku - "prawie wyłącznie fakty". To jak będzie z tym "prawie"?

To proste: na przykład ja jestem prawie-wegetarianinem: jem prawie wyłącznie rośliny.

Drobner, znad bigosu...
03-01-2016 14:18 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>>>Wegetarianizm - wyłącznie fakty
>>A w tytule wątku - "prawie wyłącznie fakty". To jak będzie z tym "prawie"?
>To proste: na przykład ja jestem prawie-wegetarianinem: jem prawie wyłącznie rośliny.
>Drobner, znad bigosu..

"Prawie wyłącznym faktem" jest, że rozwój (wg historii naturalnej) zwierzęcia, które dotychczas "pomieszkiwało" sobie na drzewach, nastąpił gwałtownie wtedy, gdy to zwierzę musiało w poszukiwaniu pożywienia zejść na tereny niezalesione. Owocowało to rozwojem mózgu stąd, że do diety roślinnej doszły pokarmy wysoko białkowe i wysoko energetyczne (mózg jest głównym odbiorcą zasobów energetycznych organizmu), znajdowano już na ziemi. Jakże często po pożarach traw (po wyładowaniach atmosferycznych, których w pasie tropikalnych temperatur nie brakuje i spalonych zwierząt (robaków i larw też). Ten czynnik, wg współczesnych dociekań naukowych, był czynnikiem decydującym o rozwoju mózgu i eksplozyjnego rozwoju gatunku. Stąd i można zauważyć, że człowiek współczesny nie ma ustalonej diety jak zwierzęta tylko roślinożerne lub tylko mięsożerne. Je w zasadzie wszystko, oprócz kamieni i betonu.
U forumowiczów niektórych, wyznawców religii wegetariańskiej, bez urazy, tego czynnika brakuje wyraźnie, co widać po zwariowanych nieraz wpisach. Tylko nie słuchajcie wszystkiego co piszą, bo to zręczna i podstępna polityka prowadząca do powrotu na drzewo.
Pozdrawiam wszystkich wyznawców wegetariańskich filozofii.
P.S.
Moja znajoma też zaszła...ze mną za daleko podobno, "prawie wyłącznie faktem ma być w stan błogosławiony", więc by usunąć dowody winy mojej "prawie wyłącznie faktem" się wysterylizowałem, by w dochodzeniu o alimenty "prawie wyłącznie faktycznie" uniknąć odpowiedzialności.


Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
03-01-2016 15:05 
 Ocena 1 na 1
Drobner (19539 punktów)
>"Prawie wyłącznym faktem" jest, że rozwój (wg historii naturalnej) zwierzęcia, które dotychczas "pomieszkiwało" sobie na drzewach, nastąpił gwałtownie wtedy, gdy to zwierzę musiało w poszukiwaniu pożywienia zejść na tereny niezalesione.
>Jakże często po pożarach traw (po wyładowaniach atmosferycznych, których w pasie tropikalnych temperatur nie brakuje i spalonych zwierząt (robaków i larw też).

Pamiętaj jednak o naszych kuzynach - szympansach (również wszystkożernych):
Cytat:
Jeżeli w naturze, w sąsiedztwie szympansów znajdą się pawiany, gerezy, młode świnie leśne, buszboki i inne małe zwierzęta, urządzają one na nie polowania, podczas których współpracują w grupie bardzo sprawnie i planowo. Obserwowano również przypadki kanibalizmu, czyli zabijania i zjadania przez szympansy osobników własnego gatunku. Do dziś nie udało się wyjaśnić powodów takiego zachowania.
www.zwierz(*).pl/?swiatzwierzat,dzikie,1318

Nie muszą więc czekać na pożar i 'darmowe pieczyste', a nie wydaje się to być osiągnięciem ostatnich czasów (tzn. po oddzieleniu się od przodków homo).
Jest to zatem stara, nasza wspólna, dyspozycja.

>P.S.
>Moja znajoma też zaszła...ze mną za daleko podobno, "prawie wyłącznie faktem ma być w stan błogosławiony", więc by usunąć dowody winy mojej "prawie wyłącznie faktem" się wysterylizowałem, by w dochodzeniu o alimenty "prawie wyłącznie faktycznie" uniknąć odpowiedzialności.

Jaja sobie robisz, Wenancjuszu...

Drobner, niewiązany ani, Bożebroń, niecięty.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>"Prawie wyłącznym faktem" jest, że rozwój (wg historii naturalnej) zwierzęcia, które dotychczas "pomieszkiwało" sobie na drzewach, nastąpił gwałtownie wtedy, gdy to zwierzę musiało w poszukiwaniu pożywienia zejść na tereny niezalesione.
>>Jakże często po pożarach traw (po wyładowaniach atmosferycznych, których w pasie tropikalnych temperatur nie brakuje i spalonych zwierząt (robaków i larw też).
>Pamiętaj jednak o naszych kuzynach - szympansach (również wszystkożernych):
>Cytat:
Jeżeli w naturze, w sąsiedztwie szympansów znajdą się pawiany, gerezy, młode świnie leśne, buszboki i inne małe zwierzęta, urządzają one na nie polowania, podczas których współpracują w grupie bardzo sprawnie i planowo.

A czy raczej nie chodziło o dobywanie pokarmu zwierzęcego pochodzenia, a o obronę swego terytorium posiadania i jego kontrolę?

>Obserwowano również przypadki kanibalizmu, czyli zabijania i zjadania przez szympansy osobników własnego gatunku. Do dziś nie udało się wyjaśnić powodów takiego zachowania.

Pierwotny człowiek też zjadał niektóre części ciała swego wroga by posiąść jego moc, rytualnie, nie z głodu.

>www.zwierz(*).pl/?swiatzwierzat,dzikie,1318


Gwoli ścisłości to mówiłem o zwierzęciu, które zeszło z drzewa na zawsze. Więc inne małpowate nie wchodzą w rachubę, bo nadal na drzewach "urzędują".

>Nie muszą więc czekać na pożar i 'darmowe pieczyste', a nie wydaje się to być osiągnięciem ostatnich czasów (tzn. po oddzieleniu się od przodków homo).
>Jest to zatem stara, nasza wspólna, dyspozycja.

Nie ma na to dowodów, ale przypuszczenia, że rąbały także żywe, dobrze wypasione gąsienice, jak do dziś nie przymierzając australijscy Aborygeni i Indianie dżungli amazońskiej.

>>P.S.
>>Moja znajoma też zaszła...ze mną za daleko podobno, "prawie wyłącznie faktem ma być w stan błogosławiony", więc by usunąć dowody winy mojej "prawie wyłącznie faktem" się wysterylizowałem, by w dochodzeniu o alimenty "prawie wyłącznie faktycznie" uniknąć odpowiedzialności.
>Jaja sobie robisz, Wenancjuszu...

Jasne! "Prawie wyłącznie faktycznie".! Moja starsza ode mnie sąsiadka, religiantka aż do utraty poczucia rzeczywistości, jeszcze chyba więcej jak nasza forumowiczka Maria-Magdalena, doprowadzała mnie, przez swoje zaczepki do szamotania pępka. Nie zawsze udawało mi się od niej uciec. Wtedy z grzeczności wysłuchiwałem nowinek z kruchty a w duchu komentowałem "Oby Tobie ten ozór zesztywniał na amen..." Ledwie się porusza o kulach lecz bez względu na okoliczności pogodowe idzie zawsze w niedzielę do kościoła. Wyobraź sobie, że mam wątpliwości w mój ateizm. Nie wiem kto, jaki duch (na pewno nie e-duch) wysłuchał chyba moich życzeń i dziś (niedziela) obejrzałem jej spektakularny piruet i figurę orła białego na chodniku, gdy dzielnie pokonywała przestrzeń dzielącą ją od kościoła, gdzie poruszając się o dwóch kulach, lekarz zabronił jest samodzielnego poruszania się nie więcej jak w mieszkaniu. I co mam teraz zrobić?! Chyba tylko się cieszyć albo mieć dobry humor na całą niedzielę.. Taki to ze mnie drań!
To co napisałem jako post scriptum jest oczywiście moim wygłupem, troszkę być może gorszym jak wypowiedzi niektórych nawiedzonych wegetarian. A napisałem takie cosik bo nawiązywałem do określenia "prawie wyłącznie faktycznie". Genialne nie wiadomo o co chodzi.
Uprzejmie pozdrawiam i też życzę dobrego humoru na ten dobry początek Nowego Roku.

Jednak jestem lepszy niż moja reputacja
Grzegorz (5685 punktów)
>Wegetarianizm - wyłącznie fakt ...."Podczas gdy 10 milionów ludzi umiera corocznie z głodu, a prawie miliard ludzi cierpi z powodu niedożywienia, 37% światowego plonu zbóż przeznacza się na paszę dla zwierząt hodowlanych.

Może i "prawie wyłącznie fakty", ale brak między nimi połączenia.

Głód to w dużej mierze Afryka, gdzie pomoc humanitarna albo nie dociera z takich względów jak wojny, brak komunikacji, albo tak czy inaczej jej koszt staje się horrendalnie drogi.

Jeślibyśmy zrezygnowali z hodowli np. świń i zamiast iluś tam tysięcy ton mięsa dostali 10x tyle ziemniaków, to mogę sobie wyobrazić że mielibyśmy po prostu nadprodukcję ziemniaków. Ale jak mogłoby to rozwiązać problem głodu to już nie za bardzo widzę...
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Idź już z tą głupią propagandą.
Po tym jak ludzie Cię pięknie wypunktowali, powinieneś się wycofać, ale fanatycy mają to do siebie, że są głusi na argumenty drugiej strony i naginają fakty pod swoje wyobrażenia. Pomijam już to jakiej jakości są to "fakty" i to, że niewiele ciekawego z nich wynika. Lepiej zająć się poprawą warunków życia tych zwierząt, które żyją dla nas, tylko dlatego, że człowiek, który postanowił je hodować ma wybór i tak czy siak je mięso, bo to podstawowy składnik diety.

Najgorsze ideologie są oparte na takim sztywnym myśleniu i fanatyzmie.
02-01-2016 16:48 
 0 na 4
e-duch (1053 punktów)
hej,
Po co się wypowiadasz skoro nic ciekawego lub wartościowego nie masz - jak widać -
do powiedzenia ?

Po raz enty nie odnosisz się ani do argumentów ani do faktów - zamiast tego obnażasz wsoki poziom arogancji i niewiedzy .

Pragnę zwrócić uwagę , że nikt tutaj mnie ani razu nie wypunktował !
Nikt nie podał żadnych argumentów oprócz tych które ja przytaczam a które świadczą o religijnej zaciętości mięsolubów i o ich religijnym stosunku do mięsa .

Idealnym przykładem sztywnego myślenia i fanatyzmu jest mordowanie kilkudziesięciu miliardów wrażliwych istot - dla kaprysu,przyjemności , z pogardą i lekceważeniem kogoś kto bezpodstawnie uważa się za koronę stworzenia - mordowanie wbrew przerażającym faktom - które powoli stają się wiedzą powszechną . Niestety do wielu pseudoracjonalistów wiedza ta nie dociera dlatego niose wam kaganek nauki - uszanuj moje bezprzykładne i ideowe , pozytywistyczne poświęcenie !

Powszechnie znane fakty to dewastacja gleby,wody,lasów i powietrza
To wykluczenia socjalne , bieda , nędza , głód
To coraz wyższe zagrożenia epidemiologiczne , nowe jednostki chorobowe , zatrucia , alergie

Niestety jeżeli ktoś jest fanatycznie zmanipulowany przez swoje narcyzmy i egoizmy , przez kulturowe nawyki przez bezmyślne przyzwyczajenia - nie potrafi tego ani dostrzec ani zrozumieć

Ty miałeś okazje dowiedzieć się dla siebie czegoś nowego lecz zamiast tego napisałeś mi , że nie będziesz się informował bo już wiesz swoje - gratuluje tak znakomitej postawy
Taka postawa jednoznacznie określa jej właściciela i reprezentanta
Tylko zachowanie niewiedzy - fanatyczna obrona niewiedzy pozwala pozostać w krainie błogiego zadowolenia i nieświadomości ..

Na koniec zostawiłem najsmaczniejszy kąsek - choć bezmięsny ...
Piszesz , że mięso jest podstawowym składnikiem diety ...
Takiej durnoty takiego idiotyzmu uwierz mi jeszcze nie słyszałem a jeszcze piszesz , że zwierzęta żyją dla nas ( to w bibli wyczytałeś?) ... Katastrofa filozoficzna , etyczna i intelektualna . O większy rasizm naprawdę trudno . Wstyd i całkowita bezprzykładna kompromitacja .
Jest zupełnie inaczej ale skąd ty możesz to wiedzieć skoro postanowiłeś nie czytać ...
Cała armia naukowców , wszelkie instytuty badawcze twierdzą , że mięso jako podstawa diety jest szkodliwe natomiast może być do tej diety dodatkiem . Jeżeli ty tego nie wiesz to kompromitujesz się wręcz niewiarygodnie . Wycofaj się z tej głupoty jak najszybciej.

Najgorszą ideologią jest fanatyczne mordowanie kilkudziesięciu miliardów wrażliwych istot rocznie i jednoczesne wyśmiewanie i szydzenie z ludzi , którzy taki stan rzeczy kwestionują i opłakują a także proponują alternatywy - realne i racjonalne . Niestety fanatyczni religijni mięsożercy nie mają ani z racjonalizmem ani z rozsądkiem nic wspólnego .
Amen
e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A Ty po co tyle razy piszesz swoje głupoty, skoro nie masz nic ciekawego, ani wartościowego do napisania, a na dodatek Twoje poglądy oznaczają chorobę psychiczną. Już raz była dyskusja, w której obnażyłem Twoje braki i będę to robił dalej.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,670098#w676751


>Pragnę zwrócić uwagę , że nikt tutaj mnie ani razu nie wypunktował !

Ta, jasne, jesteś przecież nieomylny (objaw choroby: brak autorefleksji i zadufanie w sobie, niedostrzeganie argumentów rozmówcy, przekonanie o swojej nieomylności)

>Idealnym przykładem sztywnego myślenia i fanatyzmu jest mordowanie kilkudziesięciu miliardów wrażliwych istot - dla kaprysu,przyjemności , z pogardą i lekceważeniem kogoś kto bezpodstawnie uważa się za koronę stworzenia - mordowanie wbrew przerażającym faktom - które powoli stają się wiedzą powszechną . Niestety do wielu pseudoracjonalistów wiedza ta nie dociera dlatego niose wam kaganek nauki - uszanuj moje bezprzykładne i ideowe , pozytywistyczne poświęcenie !

Taki tok myślenia wynika z zaburzeń poznawczych. Na starcie wstawiasz sobie aksjomaty, które Ci pasują i nie potrafisz odnieść się do wszystkiego co nie mieści się w Twoim ciasnym światopoglądzie. Chcesz innych przyporządkować sobie i chcesz żeby się z Tobą zgadzali, a na dodatek obrażasz każdego kto się z Tobą nie zgadza i jesteś manipulatorem.

>Powszechnie znane fakty to dewastacja gleby,wody,lasów i powietrza
>To wykluczenia socjalne , bieda , nędza , głód
>To coraz wyższe zagrożenia epidemiologiczne , nowe jednostki chorobowe , zatrucia , alergie

Na to już odpowiadałem Ci kilka razy, ale konsekwentnie to omijasz, bo podważa to zasadność Twoich argumentów. To nie wina jedzenia mięsa tylko złego sposobu prowadzenia hodowli i o to należy walczyć, a nie o ograniczenie podstawowej potrzeby człowieka wynikającej z jego natury. Nie obronisz nawet dogmatu o obronie życia, więc dalej się nie ośmieszaj.




>Piszesz , że mięso jest podstawowym składnikiem diety ...
>Takiej durnoty takiego idiotyzmu uwierz mi jeszcze nie słyszałem a jeszcze piszesz , że zwierzęta żyją dla nas ( to w bibli wyczytałeś?) ... Katastrofa filozoficzna , etyczna i intelektualna . O większy rasizm naprawdę trudno . Wstyd i całkowita bezprzykładna kompromitacja .

Przykład projekcji towarzyszący Twoim zaburzeniom. Poza tym nie wiem czemu pchasz do tego biblię. Katastrofa filozoficzna, etyczna i intelektualna - znakomicie pasuje to jako podsumowanie Twojej osoby.

>Cała armia naukowców , wszelkie instytuty badawcze twierdzą , że mięso jako podstawa diety jest szkodliwe natomiast może być do tej diety dodatkiem . Jeżeli ty tego nie wiesz to kompromitujesz się wręcz niewiarygodnie . Wycofaj się z tej głupoty jak najszybciej.

Nie mów mi znów co mam robić. Taka postawa to najgorsze dno mentalne, które zasługuje na wykluczenie społeczne.

>Najgorszą ideologią jest fanatyczne mordowanie kilkudziesięciu miliardów wrażliwych istot rocznie i jednoczesne wyśmiewanie i szydzenie z ludzi , którzy taki stan rzeczy kwestionują i opłakują a także proponują alternatywy - realne i racjonalne . Niestety fanatyczni religijni mięsożercy nie mają ani z racjonalizmem ani z rozsądkiem nic wspólnego .

Najgorszą dla kogo? Czy Twój totalitaryzm przewiduje eutanazję dla ludzi, którzy nie chcieli by żyć w takim systemie? Zwierzęta produkowane przez ludzi stawiasz ponad ludzi? W dodatku posiłkujesz się propagandą, więc powinieneś dostać ostrzeżenie - post zgłoszony.
e-duch (1053 punktów)
hej,
Piszesz tak :
... " Najgorszą dla kogo? Czy Twój totalitaryzm przewiduje eutanazję dla ludzi, którzy nie chcieli by żyć w takim systemie? Zwierzęta produkowane przez ludzi stawiasz ponad ludzi? W dodatku posiłkujesz się propagandą, więc powinieneś dostać ostrzeżenie - post zgłoszony."...

Totalitaryzmem nazywasz stawianie pytań o etyczne i filozoficzne oraz racjonalne uzasadnienie zabijania miliardów wrażliwych istot ?
Natomiast bez etycznych i intelektualnych wątpliwości akceptujesz zabijanie miliardów wrażliwych istot rocznie - dla kaprysu i przyjemności ?

Pomijasz w swoich wypowiedziach fakty próbując przesłonić je swoim domniemanym prawem do zachowań narcystycznych i egomańskich ?

Zastanawiam się na jakim poziomie jest człowiek , który w pełni akceptuje prawo do zabijania wrażliwych istot wyłącznie z przyzwyczajenia do wyznawania swej bezgranicznej dominacji ?

Człowiek który akceptuje prawa przyznawane psom i kotom do bezbolesnej egzystencji , do ochrony zdrowia , do prawa ochrony przed torturami a akceptujący zabijanie miliardów świń i krów dla kaprysu i przyjemności jest po prostu wyznawcą absolutystycznej dowolnej uznaniowości .

To stan absurdalnej niekonsekwencji i ślepoty tak etycznej jak i intelektualnej .

e-duch

szacunek i współczucie zawsze w granicach rozsądku
12-01-2016 16:30 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Wszystkiego najlepszego Makusiu z okazji Dnia Wegetarian
Prawdziwa dobra zmiana
www.blog.v(*)-to-ze-weganizm-zmienia-swiat/
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Totalitaryzmem nazywasz stawianie pytań o etyczne i filozoficzne oraz racjonalne uzasadnienie zabijania miliardów wrażliwych istot ?

Stawienie pytań jest ok, ale Ty próbujesz narzucić swoje zmanipulowane odpowiedzi na te pytania i to już jest nieetyczne i jest to totalitaryzm, a zarazem próba dyskryminacji osób jedzących mięso. Jeszcze raz powtarzam: zwierzęta hodowlane żyją dzięki człowiekowi, a zły jest system hodowli i niehumanitarne traktowanie zwierząt, nie zabijanie ich. Chcesz też nie pozwalać tygrysom na polowania? Taka już jest natura i nic na to nie poradzisz. Są ważniejsze sprawy społeczne, którymi mógłbyś się zająć, choćby wspomniana walka o humanitarne traktowanie zwierząt hodowlanych i o zdrową żywność bez chemicznych dodatków. I podejrzewam, że większość osób jedzących mięso wsparłaby taką inicjatywę. Poza tym czym są wrażliwe istoty, jaka jest definicja? Kto stwierdza ich wrażliwość i na jakiej podstawie? Myślisz, że gdyby kura miała mnie zjeść, to by się zastanawiała nad etyką i to Twoją wypaczoną etyką opartą na rozszczepieniu i ignorancji?

>Natomiast bez etycznych i intelektualnych wątpliwości akceptujesz zabijanie miliardów wrażliwych istot rocznie - dla kaprysu i przyjemności ?

Dla mojego życia, a nie kaprysu i przyjemności. To nie moja wina, że ewolucja tak mnie stworzyła i że wolałbym nie żyć niż nie móc jeść mięsa. A Tobie łapy precz od mojego życia.

>Pomijasz w swoich wypowiedziach fakty próbując przesłonić je swoim domniemanym prawem do zachowań narcystycznych i egomańskich ?

Narcyzm i egomania to Twoje przekonanie, że zjadłeś wszystkie rozumy i Twoje zdanie jest mądrzejsze od innych i na dodatek próbujesz je narzucić pozostałym. Jak inaczej to nazwać niż egoizmem i narcyzmem? Nie projektuj swoich zaburzeń na innych, ok? Poza tym dlaczego ograniczasz się do jedzenia mięsa, skoro są dużo gorsze rzeczy, które robią ludzie zwierzętom i to wynika z przemysłu, zanieczyszczania środowiska. Masz w domu dymiący komin? A może idąc trawą patrzysz czy nie deptasz żuków? Bo wiesz, może jesteś mordercą wg własnej definicji, która jest odczłowieczona, sztywna i niepasująca do rzeczywistości?

>Zastanawiam się na jakim poziomie jest człowiek , który w pełni akceptuje prawo do zabijania wrażliwych istot wyłącznie z przyzwyczajenia do wyznawania swej bezgranicznej dominacji ?

Nie chodzi o żadną dominację.

>Człowiek który akceptuje prawa przyznawane psom i kotom do bezbolesnej egzystencji , do ochrony zdrowia , do prawa ochrony przed torturami a akceptujący zabijanie miliardów świń i krów dla kaprysu i przyjemności jest po prostu wyznawcą absolutystycznej dowolnej uznaniowości .
>To stan absurdalnej niekonsekwencji i ślepoty tak etycznej jak i intelektualnej .

Zabijanie, a tortury to dwie różne rzeczy. Jeśli ich nie odróżniasz, to masz problem z logicznym myśleniem. Tzn i tak go masz i to przebija się przez Twoje posty, bo nikt mądry nie opiera moralności na prostym rozszczepieniu. Tak robią też często ludzie, którzy nie mają uczuć i emocji i próbują tylko samą logiką dojść do tego co jest słuszne - psychopaci lub osoby z cechami psychopatycznymi.
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Wegetarianizm - wyłącznie fakty

Wszyscy wegetariańscy ewangelizatorzy zakładają, że osoby nie wyznające ich religii mają dietę składająca się w większości z mięsa. Tymczasem u wszystkożerców homo sapiens mięso zwierząt hodowlanych to tak ok 20% spożywanego jedzenia (choć myślę, że to będzie zawyżone).
Popytaj ludzi, znajomych- założę się, że trudno Ci będzie znaleźć kogokolwiek, który by jadł pokarmy mięsne i roślinne w proporcjach 1:1.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
facet (344 punktów)
>Wegetarianizm - wyłącznie fakt
Jest też taka strona medalu: miliardy przeznaczonych na ubój zwierząt po prostu nigdy by nie zaistniały. A przeżycie jakiegoś czasu ma wartość samą w sobie. Kury u mojej cioci są hodowane w bardzo dobrych warunkach i mają dobre życie. Najedzone, bez żadnych wrogów, mieszkają wygodnie. Gdybym był taką kurą mojej cioci i miał do wyboru przeżyć życie w opisanych warunkach choć kończąc pod tasakiem lub nie zaistnieć wcale, życzyłbym sobie być kurą cioci zdecydowanie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja o tym pisałem wiele razy, ale e-duch mimo tego, że został zjedzony i zaorany w dyskusji, nie potrafi przyznać się do błędu. Jest tak dlatego, że nie dostrzega argumentów drugiej strony.

Tylko, że nie ma się co dziwić. Kiedyś pisał, że poświęcił na to ileś lat swojego życia, a po jego postach widać, że opiera swoją samoocenę na byciu w opozycji do jedzących mięso. A więc po pierwsze nie przyzna się do błędu i woli bronić swojej ideologii, bo przyznając, że tyle lat walczył o coś głupiego i atakował ludzi, którzy się z nim nie zgadzają, bo przecież musiałby wtedy przyznać im rację, a rzadko ktoś ma w sobie tyle pokory. No i na czym opierała by się jego samoocena gdyby nie mógł poczuć się lepszy dlatego, że nie je mięsa?

Oczywistością jest to, że należy walczyć o dobre warunki dla zwierząt, a nie o to żeby ich nie jeść.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>Wegetarianizm - wyłącznie fakt
>Jest też taka strona medalu: miliardy przeznaczonych na ubój zwierząt po prostu nigdy by nie zaistniały. A przeżycie jakiegoś czasu ma wartość samą w sobie. Kury u mojej cioci są hodowane w bardzo dobrych warunkach i mają dobre życie. Najedzone, bez żadnych wrogów, mieszkają wygodnie. Gdybym był taką kurą mojej cioci i miał do wyboru przeżyć życie w opisanych warunkach choć kończąc pod tasakiem lub nie zaistnieć wcale, życzyłbym sobie być kurą cioci zdecydowanie.

Gdyby wszystkie zwierzęta hodowlane żyły i umierały tak, jak kurki twojej cioci, nie byłabym wegetarianką. Ale rzeczywistość jest inna. Dowiedz się jaka, dorośnij.
Twój wpis trochę przypomina mentalność małej Sally, która jako córka bogatego plantatora codziennie widzi w domu pulchne, dobrze ubrane i wesołe czarne niańki, pokojówki i kucharki i jest przekonana, że właśnie tak wygląda życie niewolników. Może tkwić w tym przekonaniu i do śmierci, co nie zmienia rzeczywistości.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odwrotnie: powinniśmy walczyć o to żeby wszystkie zwierzęta były traktowane jak kury jego cioci. Podobnie z Twoim przykładem z pokojówkami i niewolnicami - należałoby wtedy poprawić jakość życia niewolnic, ale niekoniecznie kosztem zabierania pokojówkom, które żyją dobrze...

Poza tym korzystasz z prądu, gazu, plastikowych produktów, ubierasz się w ciuchy z Chin itd? Czy tylko poprzez wegetarianizm usypiasz swoje sumienie, które może najpierw należałoby uzdrowić z nadmiernych oczekiwań względem siebie?
14-01-2016 19:03 
 Ocena 3 na 3
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Podobnie z Twoim przykładem z pokojówkami i niewolnicami - należałoby wtedy poprawić jakość życia niewolnic, ale niekoniecznie kosztem zabierania pokojówkom, które żyją dobrze...


Genialne! Poprawić warunki życiowe niewolników zamiast znosić niewolnictwo!

Po raz kolejny mam ubaw gdy głupiec kompromituje się własną głupotą.
14-01-2016 19:10 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To już Twoja nadinterpretacja. No ale skoro nie ma argumentów, to próbujesz przekręcić moje zdanie, które jest racją, żeby nie wyglądało na rację, tak?
15-01-2016 21:54 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>To już Twoja nadinterpretacja. No ale skoro nie ma argumentów, to próbujesz przekręcić moje zdanie, które jest racją, żeby nie wyglądało na rację, tak?
Na szczęście Lincoln miał inne zdanie i historia pokazała, że to on miał rację.
Na szczęście nie tylko dla ówczesnych niewolników, ale dla nas wszystkich bo w świecie, gdzie niewolnictwo jest legalne każdy z nas mógłby nim się stać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I jest. Spróbuj choćby nie chodzić do pracy przez kilka miesięcy i okaże się, że będziesz zmuszona pójść do jakiejś. Przymus=niewolnictwo, tylko dzisiaj jest w bardziej przystępnej formie.

Zazwyczaj wegetarianie, których poznaję to ludzie, którzy niczego nie przeżyli, nie znają świata i dlatego mają taki wyidealizowany obraz właściwego postępowania, który pomija zależności przyczynowo-skutkowe realnego świata.

Dla dobra dyskusji chciałbym żebyś odpowiedziała na to:
Poza tym korzystasz z prądu, gazu, plastikowych produktów, ubierasz się w ciuchy z Chin itd? Czy tylko poprzez wegetarianizm usypiasz swoje sumienie, które może najpierw należałoby uzdrowić z nadmiernych oczekiwań względem siebie?
18-01-2016 16:30 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>I jest. Spróbuj choćby nie chodzić do pracy przez kilka miesięcy i okaże się, że będziesz zmuszona pójść do jakiejś. Przymus=niewolnictwo, tylko dzisiaj jest w bardziej przystępnej formie.

nieprawda. nikt nie musi pracować, może być bezdomnym, mieszkać na squocie albo w noclegowni, żebrać,żywić się w jadłodajniach dla ubogich. praca to wybór gdy chce się czegoś więcej.

gdyby równać pracę z niewolnictwem to co powiesz o ośrodkach ergoterapii?

>Zazwyczaj wegetarianie, których poznaję to ludzie, którzy niczego nie przeżyli, nie znają świata i dlatego mają taki wyidealizowany obraz właściwego postępowania, który pomija zależności przyczynowo-skutkowe realnego świata.

twoje zwyczajowe poznanie nie jest miarodajne dla opisu rzeczywistości.

>Dla dobra dyskusji chciałbym żebyś odpowiedziała na to:

ta wymiana zdań i tak do niczego nie prowadzi zatem kończę

>Poza tym korzystasz z prądu, gazu, plastikowych produktów, ubierasz się w ciuchy z Chin itd? Czy tylko poprzez wegetarianizm usypiasz swoje sumienie, które może najpierw należałoby uzdrowić z nadmiernych oczekiwań względem siebie?

nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie ponieważ jest tak źle postawione że doprawdy nie mam pewności o co właściwie pytasz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>nieprawda. nikt nie musi pracować, może być bezdomnym, mieszkać na squocie albo w noclegowni, żebrać,żywić się w jadłodajniach dla ubogich. praca to wybór gdy chce się czegoś więcej.

jak to pięknie koreluje z tym co napisałem o poznanych przeze mnie wegetarianach

>gdyby równać pracę z niewolnictwem to co powiesz o ośrodkach ergoterapii?

Z niewolnictwem nie równam pracy, tylko przymus pracy żeby cokolwiek mieć. Jest to forma niewolnictwa, ale nie ma innego wyboru.

>>Zazwyczaj wegetarianie, których poznaję to ludzie, którzy niczego nie przeżyli, nie znają świata i dlatego mają taki wyidealizowany obraz właściwego postępowania, który pomija zależności przyczynowo-skutkowe realnego świata.
>twoje zwyczajowe poznanie nie jest miarodajne dla opisu rzeczywistości.

Nie jest, ale jak wynika z Twojej odpowiedzi okazuje się, że jednak nadal moje poznanie jest spójne i nie zawiera jeszcze wyjątków potwierdzających regułę.

>>Dla dobra dyskusji chciałbym żebyś odpowiedziała na to:
>ta wymiana zdań i tak do niczego nie prowadzi zatem kończę

Nie ma argumentów, to kończysz. A kto się przyzna do braku argumentów? Ehh, to ego.

>>Poza tym korzystasz z prądu, gazu, plastikowych produktów, ubierasz się w ciuchy z Chin itd? Czy tylko poprzez wegetarianizm usypiasz swoje sumienie, które może najpierw należałoby uzdrowić z nadmiernych oczekiwań względem siebie?
> nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie ponieważ jest tak źle postawione że doprawdy nie mam pewności o co właściwie pytasz.
>

Nie sądziłem, że nie zrozumiesz tak prostego pytania. Cóż, dziękuję za rozmowę
15-01-2016 11:12 
 Ocena 1 na 1
Mariusz B (92 punktów)
>>Podobnie z Twoim przykładem z pokojówkami i niewolnicami - należałoby wtedy poprawić jakość życia niewolnic, ale niekoniecznie kosztem zabierania pokojówkom, które żyją dobrze...
>
> Genialne! Poprawić warunki życiowe niewolników zamiast znosić niewolnictwo!
>
>Po raz kolejny mam ubaw gdy głupiec kompromituje się własną głupotą.

Formalnie zniesiono niewolnictwo, ale przecież to tylko nazwa. Zamiast przymusowego niewolnictwa są nianie, guwernantki, gosposie, pokojówki, czy jak jeszcze nazwać ich stanowisko. Żyje im się dobrze, bywają wesołe i uśmiechnięte. Idąc dalej, ja też chodzę do pracy zadowolony, a nie z wizją bata, którym mnie będzie okładał nadzorca i mam powody do uśmiechu. Czyli tak, poprawiono warunki bytowe pracowników, w tym niewolników, którzy przestali być niewolnikami sensu stricto. Są również teorie twierdzące, że nie przestali.
15-01-2016 21:59 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>>Po raz kolejny mam ubaw gdy głupiec kompromituje się własną głupotą.
>Formalnie zniesiono niewolnictwo, ale przecież to tylko nazwa. Zamiast przymusowego niewolnictwa są nianie, guwernantki, gosposie, pokojówki, czy jak jeszcze nazwać ich stanowisko. Żyje im się dobrze, bywają wesołe i uśmiechnięte. Idąc dalej, ja też chodzę do pracy zadowolony, a nie z wizją bata, którym mnie będzie okładał nadzorca i mam powody do uśmiechu. Czyli tak, poprawiono warunki bytowe pracowników, w tym niewolników, którzy przestali być niewolnikami sensu stricto. Są również teorie twierdzące, że nie przestali.

Witki opadają. Nie odróżniasz niewolnika od pracownika? No co tu powiedzieć...Obejrzyj sobie może "Django" albo jak lubisz sado-maso to "Niewolnicę Isaurę".
17-01-2016 15:55 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Hehe "obejrzyj sobie film" jako argument? Serio?

Dobrze napisał. Niewolnictwo to niewolnictwo i zależy od formy. A poprawa warunków życia niewolników, o której pisałem może oznaczać koniec niewolnictwa w ówczesnej formie, ale Tobie to nie pasuje, bo już sobie przeinterpretowałaś wypowiedzi i wiesz lepiej co inni myślą.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Hehe "obejrzyj sobie film" jako argument? Serio?

to nie argument tylko rada

>Dobrze napisał. Niewolnictwo to niewolnictwo i zależy od formy.

niewolnictwo oznacza bycie czyjąś własnością. od początku do końca. właściciel może zrobić z niewolnikiem co tylko żywnie mu sie podoba.

> A poprawa warunków życia niewolników, o której pisałem może oznaczać koniec niewolnictwa w ówczesnej formie,

nie, to są dwie różne rzeczy. skoro napisałeś jedno a miałeś na myśli co innego to już nie moja wina.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Hehe "obejrzyj sobie film" jako argument? Serio?
>to nie argument tylko rada

dzięki, ale nie skorzystam

>niewolnictwo oznacza bycie czyjąś własnością. od początku do końca. właściciel może zrobić z niewolnikiem co tylko żywnie mu sie podoba.

Niekoniecznie od początku do końca. Myślisz dychotomicznie... typowo dla wegetarian, u których zawsze obserwuję mechanizm rozszczepienia podobny do tego u praktykujących chrześcijan.

>> A poprawa warunków życia niewolników, o której pisałem może oznaczać koniec niewolnictwa w ówczesnej formie,
>nie, to są dwie różne rzeczy. skoro napisałeś jedno a miałeś na myśli co innego to już nie moja wina.

To, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to Twoja wina, nie moja. Poprawa warunków to poprawa warunków, może przecież wymagać zniesienia niewolnictwa dla tych osób. Nie wkładaj mi w klawiaturę tego czego nie napisałem, tylko dlatego, że źle zinterpretowałaś.
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
"Niewolnictwo - zjawisko społeczne, którego istotą jest stosunek zależności, polegający na tym, iż pewna grupa ludzi (niewolnicy) stanowi przedmiot własności innych osób, grup ludzi (rodzina, plemię itd.) lub instytucji (państwo, świątynia itp.), mogących nimi swobodnie rozporządzać.

Niewolnictwo oznaczać może sytuację faktyczną lub prawną. W ujęciu prawnym jest ono instytucją, sprowadzającą się do tego, iż niewolnik jest rzeczą, tj. przedmiotem praw rzeczowych innej osoby, i zgodnie z prawem może być zbywany, kupowany, użyczany (pożyczany), darowany, zastawiany itd. Konwencja Genewska z 1926 (patrz niżej) definiuje niewolnictwo jako stan lub położenie jednostki względem której stosowane postępowanie w całości lub w części wynikające z prawa własności. W czasach obecnych, gdy niewolnictwo zostało zakazane we wszystkich prawodawstwach świata, niewolnictwo sprowadza się do stanu, w którym niewolnik faktycznie znajduje się w sytuacji przedmiotu, stanowiącego czyjąś własność, jednak ten stan rzeczy nie jest chroniony prawem, a wręcz stanowi przestępstwo."
pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo

"nigdy nie dyskutuj z idiotą, ponieważ najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a następnie pokona doświadczeniem"
pokonałeś mnie
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie interesuje mnie definicja z wikipedii.

Niewolnictwo nie musi być wprost sytuacją, że ktoś jest czyimś właścicielem. Są subtelniejsze metody niewolnictwa, a o tym czy to dobre czy złe świadczy stopień zniewolenia.

Poza tym dostałaś ostrzeżenie, a kolejny raz obrażasz. Czyżby to przez brak argumentów?
19-01-2016 15:18 
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)

>Niewolnictwo nie musi być wprost sytuacją, że ktoś jest czyimś właścicielem. Są subtelniejsze metody niewolnictwa, a o tym czy to dobre czy złe świadczy stopień zniewolenia.

Mylisz niewolnictwo z powinnościami jednostki służącymi zabezpieczeniu interesów grupy. A więc priorytety międzyosobniczej konkurencji o miejsce w hierarchii ze stadnością.

No gods, no masters...I am who I am.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Interesów grupy? Może trochę. Głównie jednak chodzi o to, że jeżeli ktoś jest wolny, to znaczy, że nic go nie ogranicza i nie przymusza, a tak nie ma nigdy. Oznacza to, że skoro nie jesteśmy wolni (wolnik) to nie jesteśmy wolni (niewolnik). Prosta sprawa przecież. Jeżeli ogranicza nas ktoś to jesteśmy jego niewolnikami. Np ja jestem niewolnikiem państwa, bo muszę im płacić haracz. Pośrednio jestem niewolnikiem żula, który pobiera zasiłek z tych pieniędzy, a w dodatku ma takie samo prawo głosu co ja i np profesor ekonomii.

W demokracji większość to niewolnicy mniejszości:

partia zwycięska ok 40% przy frekwencji ok 50%, czyli 20% osób rządzi 80%.

I przeciwko takiemu niewolnictwu nie miałbym nic przeciwko gdyby to ci mądrzy rządzili rozsądnie, ale tak nie jest i nie będzie, więc w sumie nie wiem po co o tym dyskutować
19-01-2016 15:52 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>skoro nie jesteśmy wolni (wolnik) to nie jesteśmy wolni (niewolnik). Prosta sprawa przecież.

A koń ma cztery kopyta, więc jest parzystokopytny. A jak dzieciak umie sam chodzić, to jest samochodem. Też proste.

> Jeżeli ogranicza nas ktoś to jesteśmy jego niewolnikami.

Na drogę wyleciała mi sarna, co zmusiło mnie do zahamowania. Matkobosko, to ja niewolnikiem sarny się stałem.

Wiesz, chodzi o to, że słowa mają pewne ustalone znaczenia, nawet jeśli nie są całkiem ścisłe. Zwracając uwagę tylko na podobieństwa i ignorując roznice, dojdziemy w końcu do wniosku że w zasadzie to wszystko jest tym samym, co wszystko inne i nie pozostanie nam nic innego jak zatopić się w bezpojęciowej nirwanie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>A koń ma cztery kopyta, więc jest parzystokopytny. A jak dzieciak umie sam chodzić, to jest samochodem. Też proste.

Niezłe Tylko, że słowa naprawdę mają swoją etymologię w prostszych słowach i słowo niewolnik faktycznie oznacza brak woli. No, ale powiązania słowne nie są tak istotne. Chodzi bardziej o to, że w przypadku pana i niewolnika jest znany właściciel, a my nie znamy swoich "właścicieli", bo ta władza się rozmywa

>> Jeżeli ogranicza nas ktoś to jesteśmy jego niewolnikami.
>Na drogę wyleciała mi sarna, co zmusiło mnie do zahamowania. Matkobosko, to ja niewolnikiem sarny się stałem.

Nie stałeś się, bo to była pojedyncza sytuacja Ale gdyby sarny codziennie uniemożliwiały Ci dojazd do pracy i przez to traciłbyś czas i pieniądze, to mógłbyś tak to sformułować.

>Wiesz, chodzi o to, że słowa mają pewne ustalone znaczenia, nawet jeśli nie są całkiem ścisłe. Zwracając uwagę tylko na podobieństwa i ignorując roznice, dojdziemy w końcu do wniosku że w zasadzie to wszystko jest tym samym, co wszystko inne i nie pozostanie nam nic innego jak zatopić się w bezpojęciowej nirwanie.

No ok, ale w tym przypadku chodzi o niewolę spowodowaną przez kogoś, tzn ktoś zmusza nas do czegoś lub zabrania nam czegoś i wtedy jesteśmy jego niewolnikiem. Możemy używać też różnych związków frazeologicznych jak np "niewolnik czasu", "niewolnik pieniędzy" i wszyscy będą wiedzieć o co chodzi.

Język nie jest tak ścisły jak matematyka i całe szczęście, że właśnie tak jest
20-01-2016 11:42 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>No ok, ale w tym przypadku chodzi o niewolę spowodowaną przez kogoś, tzn ktoś zmusza nas do czegoś lub zabrania nam czegoś i wtedy jesteśmy jego niewolnikiem. Możemy używać też różnych związków frazeologicznych jak np "niewolnik czasu", "niewolnik pieniędzy" i wszyscy będą wiedzieć o co chodzi.
>Język nie jest tak ścisły jak matematyka i całe szczęście, że właśnie tak jest

No tak, ale to tylko przenosnie, takie poetyzowanie codzienne. Kazdy człowiek żyjący wsrod ludzi jest ograniczony przez ludzi, przez jakieś prawa czy dobre (albo złe) obyczaje, nawet sam Najwyższy Przywódca niezwyciezonego narodu koreańskiego nie moze zrobić wszystkiego bez ryzyka, że jego generałowie wezmą go delikatnie za ręce i zaprowadzą do pokoju bez klamek. Jedynie Pan Bóg jest nieograniczony (a i co do tego są wątpliwości w związku z kamieniami, które co i rusz ktoś każe mu tworzyć i podnosić) więc określanie niewolnika jako "kogoś kto nie jest Bogiem" jest definicją NIECO zbyt szeroką. Większość chyba zgodzi się, że koniecznym aspektem niewolnika jest to, że nie wolno mu porzucić swojego pana i iść na grzyby albo choćby do innego, lepszego pana, a gdyby próbował, grozi mu przemoc. Niewolnikiem państwa można więc ewentualnie nazwać tylko obywatela takiego państwa, które zabrania z niego wyjezdzać.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dlatego mówię, że to zupełnie inna forma niewolnictwa. Jednak kiedy ktoś ma interes żeby zostać i nie chce wyjeżdżać, a w jego kraju ograniczają go nieludzkie przepisy, to mówimy o częściowym zniewoleniu. Kiedy w innych krajach jest podobnie, to już w ogóle nie ma o czym mówić
19-01-2016 16:00 
 Ocena 4 na 4
Christos (2696 punktów)

>W demokracji większość to niewolnicy mniejszości:

Nie.

>partia zwycięska ok 40% przy frekwencji ok 50%, czyli 20% osób rządzi 80%.

Demokracja to kompromis pomiędzy interesami różnych środowisk, nie zaś forsowanie wizji porządku społecznego jednego. Posługiwanie się przykładem Polski jest nieporozumieniem.


No gods, no masters...I am who I am.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I jaką moc sprawczą ma ta mniejszość?
20-01-2016 07:48 
 Ocena 3 na 3
Christos (2696 punktów)
>I jaką moc sprawczą ma ta mniejszość?

Przeczytaj jeszcze raz, Polska nie jest dobrym przykładem. Nie są tu winne mechanizmy demokratyczne, a płynący z arogancji sposób ich wykorzystania. Zwykłego szacunku dla człowieka brakuje.


No gods, no masters...I am who I am.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To podaj jakiś dobry przykład. Wg mnie pod tym względem wszędzie jest podobnie, bo taka jest natura demokracji.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365