Obejrzałem i muszę przyznać, że nie jestem zachwycony. Ogólne wrażenie - kolorowe obrazki podlane martyrologicznym sosem. Pierwsza scena żywcem wzięta z finalnego epizodu "Katedry" (mniemam, że celowo). Dalej coś jakby animowana wersja "Władcy pierścieni" (puszczona na przyspieszonych obrotach). Całość dość niezrozumiała, szczególnie dla osób nie mających wiedzy o Polsce i o naszej historii (sam miałem niejaki problem ze zrozumieniem kilku scen, choć jakąś wiedzę historyczną posiadam). Scena nalotu (II wojna) wypisz wymaluj jak nalot na Stalingrad przedstawiony w filmie "Wróg u bram". Propagandowe wizerunki rycerzy Zakonu NMP (Krzyżaków), bolszewików i innych "wrogów narodu" godne realnego socjalizmu. Nie znający polskiej historii widz będzie niewątpliwie miał wrażenie, że przez 1000 z górą lat historii Polski nie robiliśmy nic innego, jak tylko się , za przeproszeniem, napierdalaliśmy z innymi ( a jak nie z innymi to między sobą). Wydaje mi się, że już sam zamysł był karkołomny - nie wiem, jak można zsyntetyzować 1000 lat historii w kilkuminutowym filmiku. Ot, wyszedł z tego taki cudaczny klip, bez większej jak się wydaje wartości i walorów poznawczych. Oczywiście, de gustibus... Ale mnie się nie podoba i już.
|