Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wszyscy mają mambę!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
26-11-2010 12:50Matix (5786 punktów)Wszyscy mają mambę!
Ocena 3 na 3
Mam i ja! Osobiście uważam, że jest to teraz najpotężniejsze hasło reklamowe pomimo, że praktycznie nieużywane bezpośrednio. Na jego podstawie dzielę ludzi na trzy grupy:
a) tych, którzy dostają odruchu wymiotnego gdy je słyszą
b) tych, którzy gdy je słyszą dostają nerwicy z powodu niespełniania standardów w nim zawartych (jeszcze), a więc: "wszyscy mają mambę! nie-mam-ja" (nerwica)
c) tych, którzy słysząc je prostują plecy i czują wyższość nad tymi którzy jeszcze mamby nie mają, a chcieć by mieli.

Skąd wiem, że a) ≠ b) ?

Wiem to po sobie. Jeden przykład. Ja nie mam konta na facebook'u "wszyscy" mają. Nie czuję z tego powodu typowej zazdrosnej nerwicy z b). Przecież założenie konta nic nie kosztuje, mogę to zrobić w każdej chwili. Po prostu nie chce mi się zakładać konta, bo nie. Odruch wymiotny powoduje to, że ludzie w zasadzie nie zastanawiają się
nad podobnymi rzeczami. Wszyscy mają konto! Mam i ja! Ale czemu?

Fenomen mamby doskonale, wręcz podręcznikowo widać na dzieciach. Nie wiem czy muszę w ogóle o tym pisać? Jeśli dwoje z trójki dzieci ma lizaki to to trzecie na bank będzie wołać mamę żeby kupiła. Mnie interesuje dlaczego? Czy jest to kwestia wychowania (czynnik środowiskowy)? Czy może jakaś cecha instynktowna? Co w społeczeństwie powoduje to, że "wszyscy chcą mieć mambę"? Jakie są tego korzyści i wady?

Ogólnie kojarzy mi się to ze stadem owiec zaganianych przez pasterzy. W zasadzie to przeciętna owca w środku stada nie wie przed czym spier.... bo nawet nic nie widzi, ale wszyscy to i ja. Czy na tej podstawie można wnioskować, że w życie stadne jest wpisany czynnik mamby? Że bez tego stado nie mogłoby przetrwać?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kognitywista (3391 punktów)
>Mnie interesuje dlaczego?
Bo nikt nie lubi być wykluczony.
A dla indywidualistów, zrażonych do zachowań stadnych, mamy alternatywne: "Jesteś tego warta !".
I równie skuteczne. A przecież wyłącznie o to chodzi.
ramichael (36666 punktów)
>Mam i ja!
>Mnie się to hasło zawsze kojarzy z podstępną reklamą aparatów fotograficznych MAMIYA. Bardzo dobrych zresztą.

Ja akurat MAMIYI nie mam

Ale chiałabym...
AdamGr (3037 punktów)
Ja tak w kwestii formalno-wyjasniającej : co to jest ta mamba ?
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Ja tak w kwestii formalno-wyjasniającej : co to jest ta mamba ?

Spieszę z formalnym wyjaśnieniem: to guma do żucia, nietypowa dodam, bo się rozpuszcza w trakcie konsumpcji.
   
AdamGr (3037 punktów)
Ale to był "hit" jakieś 10 lat temu...ja już zapomniałem , ale faktycznie były takie polskie reklamy.
Wróciło czy tylko jako przykład "pędu owiec" ?
Piękny Lolo (2082 punktów)
>Wróciło czy tylko jako przykład "pędu owiec" ?

Nie mam pojęcia, ja nie oglądam telewizji i to z bardzo błahego powodu. Przestałem uiszczać opłaty za kablówkę i jej dostawca, podły człowiek, mi ją odłączył.
Nie wiem nawet czy taki produkt jest jeszcze w sprzedaży, bo w sklepach ogniskuję swoją uwagę na półkach z napojami wyskokowymi i konserwami.
Nie pytam też ludzi, co jedzą, nie jestem komunikatywny, poza tym rzadko z domu wychodzę, najczęściej leżę nawalony na brudnej kozetce.
   
AdamGr (3037 punktów)
A "Piękny Lolo" to ksywka kolegów z branży kiperskiej ?

Dzieciaki są najbardziej podatne na reklamy, skuteczność gwarantowana.
Chwytliwa piosneczka + pokazanie że inni mają + kolorki opakowania wystarczy.
Puścisz parę razy i " mam i ja!".
Oczywiście z tego się wyrasta i następuje transformacja na "lepsze niż było" lub "lepsze niż sąsiad ma".
Takie zjawisko indywidualizacji pragnień w stadzie.
Zauważ wartość merytoryczną reklam , ich informacje techniczną, co podkreślają.
One nie są skierowane do ludzi myślących, a tylko sprzedaż hurtowa przynosi zysk.
Jest to pewne zjawisko-norma wykorzystywana powszechnie wszedzie przy różnych produktach w tym nowej ery jak "nasz klasy" czy "facebuki" .
Nawet Kościół ją stosuje od wieków, że tylko u nas, tylko najlepsze , szczególnie "po", takie "zainwestuj w przyszłość oddaj rentę !". I oddają.
W efekcie dzieciak żując mambe patrzy jak babcia przebiera koraliki, zaś mama sugeruje tatkowi że chyba pralka popsuta bo proszek super a nie wyprało...itd
26-11-2010 14:53 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>guma do żucia, nietypowa dodam, bo się rozpuszcza w trakcie konsumpcji.

To jak typowa opona, która zużywa się w trakcie jazdy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
malinmac (353 punktów)
Trochę to przypomina teorię memów Richarda Dawkins'a. Cywilizowany świat dysponujący mass mediami, pozwala się rozszerzać tego typu informacjom niczym wirusowi. Tego typu chwytne hasła zapadają w pamięci na bardzo długo, powtarzane replikują się niczym geny czy bakterie. Z Facebook'iem jest podobnie. Wszędzie słyszysz, na "fejsbóku" to, na "fejsbóku" tamto. Wreszcie myślisz sobie, o co chodzi z tym "fejsbókiem". Ja tak się "zaraziłem", choć chorobę przechodzę dość łagodnie, po za tym wykorzystuję go trochę do osiągnięcia własnych celów. Mechanizm działa również pozytywnie np hobby, to zależy czym się zarazisz
AdamGr (3037 punktów)
Ale jest jednak pewna óżnica ; hobby stanowi wartość samą w sobie, nie tylko zabieracz czasu i pieniędzy.
Ja zważyłem pewne zjawisko internetowe, społecznościowe (co każdy może sprawdzić sam) : na większości programów komunikacyjnych (różnego typu, łącznie z dźwiękowymi) jakies 80-90 % tematów to jest klasyczne "żucie szmat", ale wchodzące w rytuał, czyli gadanie pierdół stało się rytuałem integracyjo-kulturowym.
Natomiast precyzowanie tematu i jakiś wymóg merytoryczności jest jak to mówią "passe", gdyż rzekomo mamy to na co dzień a "tu" przychodzimy się rozerwać.
I niestety nie jest to zjawisko nowe, to już trwa spory kawałek czasu, ja mam taa dygresję z tych obserwacji : społeczeństwo nam zdebilało i ma się z tym niesłychanie dobrze i fajnie, upaja się prymitywizmem i...wie o nim - to jest dopiero ciekawe, istnieje świadomość nie ślepy pęd i "natręctwa".
26-11-2010 17:05 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>I niestety nie jest to zjawisko nowe, to już trwa spory kawałek czasu, ja mam taa dygresję z tych obserwacji : społeczeństwo nam zdebilało i ma się z tym niesłychanie dobrze i fajnie,

A ja mam takie wrażenie, że ono zawsze było debilne, jedynie teraz ma więcej możliwości zaprezentowania stanu swojego umysłu...
Głąbiński (3538 punktów)
>>... społeczeństwo nam zdebilało ...
>... ono zawsze było debilne, ...
Chyba rzeczywiście stan nie pogorszył się. Natomiast określenie "debilizm" nie opisuje sytuacji prawidłowo. Słowo debil oznacza osobnika, którego umysł został genetycznie lub w wyniku choroby, czyli w wyniku czynników, na które wpływu nie mamy, pozbawiony możliwości prawidłowego funkcjonowania. Natomiast to, co masowo obserwujemy w społeczeństwie polega na posługiwaniu się własnym mózgiem wyraźnie poniżej możliwości tego organu. Dążenie do ograniczenia wysiłku, wygodnictwo, błędy kształcenia, a w pierwszej kolejności niedostatek samokształcenia i krytycznej autorefleksji powodują, że umysł wykorzystuje jedynie drobną część tego, na co go stać.

Stach M. G.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Cały ten "syndrom mamby" jest bardzo uniwersalny. Odnosi się bezpośrednio także do mody. Moda z racjonalnością nie ma nic wspólnego, jest ona właśnie czysta formą tego "wirusa". Ktoś puści, że to się nosi (najlepiej jakaś "gwiazda") i już wszyscy noszą.
Ogólnie "syndrom mamby" pokazuje jacy jesteśmy naprawdę.
spellbinder (8577 punktów)
Tak samo jak w przypadku facebooka, tak i z nieszczęsną mambą, wywołuje się w ludziach takie przypuszczenie, że absolutnie "wszyscy to mają" - i według mnie to jest ważniejsza część przekazu.

Za "moich czasów" trzeba było zbierać karteczki z gumy Turbo i koniec. Nie masz, nie uczestniczysz w wymianach, w wielu dyskusjach typu "a słuchajcie jaki samochód mam" i w ogóle nikt nie chciał z człowiekiem gadać. I zbierałem, chociaż mnie to wcale nie interesowało. Człowiek, zwłaszcza mały, chce się dopasować do reszty.

Niektórym starszym kolesiom zostało; bezsensowne dyskusje o piłce nożnej czy o samochodach, służące jedynie upewnieniu się, że kolega wciąż należy do "właściwej" grupy o homogenicznej strukturze zainteresowań.

Aczkolwiek jest dobra odpowiedź na "wszyscy mają fejsbuka". Może i się nie rymuje, ale co mi tam - "pi***lę to".
Scorp (5381 punktów)
>Mnie interesuje dlaczego?

Odruch mimetyczny, prawdopodobnie pochodzenia ewolucyjnego.
-
malinmac (353 punktów)
>>Mnie interesuje dlaczego?
>Odruch mimetyczny, prawdopodobnie pochodzenia ewolucyjnego.
>-
Moim zdaniem w tym zdaniu jest sedno sprawy, ale jako racjonalista pozwolę sobie zostawić margines niepewności, pole dla nauki.
ziemiojad (338 punktów)
Myślę, że mamba i Facebook to jednak mogą być dwa różne mechanizmy. Tak, jest podobieństwo w tym, że mają wszyscy, ale pobudki posiadania mogą być inne. Posiadanie mamby sprawia, że jesteśmy modni i nie czujemy się gorsi od innych, natomiast portal społecznościowy oferuje nam jednak znacznie większe możliwości i poczucie przynależności do grupy dużo silniejsze niż tylko nieodróżnianie się z tytułu nieposiadania mamby.
Czy to czynnik środowiskowy? instynkt? Może jednak geny - człowiek JEST zwierzęciem stadnym; bycie w stadzie zawsze zwiększało jego szanse przeżycia i możliwości przekazania genów następnym pokoleniom. W dzisiejszych czasach, kiedy zanikły małe społeczności ludzkie, w których wszyscy się znali, kiedy żyje się wśród obcych w wielkim mieście, człowiek tworzy swoją małą społeczność w świecie wirtualnym. Jest to jego wewnętrzna potrzeba, nie tylko moda.
27-11-2010 13:46 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Polecam w kwestii facebooka obejrzeć:

www.southp(*)odes/s14e04-you-have-0-friends


Tomasz Sztejka
Matix (5786 punktów)
Świetne
MUZGOJAD (276 punktów)
Każdy ma Facebooka, bo jest prosty w użytku, nic nie kosztuje i zapewnia pewną formę rozrywki. Wielu ludziom się przydaje. Na ilość kont na Facebooku, na to, że większość młodych ludzi je posiada na pewno wpływa jego popularność, ale to się po prostu nazywa... no właśnie, popularność. Co w tym takiego dziwnego i skomplikowanego? Nie ma się nad czym zastanawiać.

>Fenomen mamby doskonale, wręcz podręcznikowo widać na dzieciach. Nie wiem czy muszę w ogóle o tym pisać? Jeśli dwoje z trójki dzieci ma lizaki to to trzecie na bank będzie wołać mamę żeby kupiła. Mnie interesuje dlaczego?

Bo to DZIECKO. Stolec też by chciało, za pierwszym razem przynajmniej. Aczkolwiek stolcem się dzieci nie karmi z reguły. Chociaż nie wiem w sumie. Nie lubię dzieci, stolców też.

>Co w społeczeństwie powoduje to, że "wszyscy chcą mieć mambę"? Jakie są tego korzyści i wady?
To powoduje, że jest smaczna, znana i niedroga. Jak dla kogoś nie jest, to po pierwszym spożyciu sobie odpuści, chyba że jest głupi. Korzyści i wady? Zależy z czyjej perspektywy.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365