>wszczepiała dzieciom wirusa malarii
Może to trochę za bardzo pedantyczne, zwrócę tylko uwagę, że malarii zarodziec jest pierwotniakiem, nie wirusem.
>Brakuje mi w Polsce właśnie sztuki w tematyce antyklerykalnej - materiału przecież byłoby od groma
Problemem nie jest brak sztuki, tylko brak dobrych dramaturgów, którzy by podołali tematowi. Ktoś jednak zauważył, że bywają łzy tak ciężkie, że nie potrafią wypłynąć z oczu. Pewnie to samo można powiedzieć i o niektórych słowach. Jest zło, o którym potwornie ciężko cokolwiek sensownego napisać, nie mówiąc już o tym, żeby oczekiwać jakiegoś artyzmu (jaki może być estetyzm utworu opowiadającego o zwyrodnieniu?).
Podobny problem dotyczył po II wojnie tzw. "literatury obozowej". Powstało ledwie kilka dobrych pozycji. Są bowiem rzeczy, które są ze sztuką zupełnie niekompatybilne, chociaż...
...myślę sobie, ba, bardzo bym tego pragnął, by powstała kiedyś brutalna, wulgarna powieść o pedofilii (niekoniecznie tylko wśród księży, ale ogólnie, wśród osób wykorzystujących swoją pozycję obdarzaną zaufaniem społecznym). Tak - brutalna i wulgarna, ale żeby nie była to pornografia, tylko bardziej literatura faktu. Powinno to zostać wprowadzone do sztuki i literatury, żeby za sto czy dwieście lat znowu nie było jak z inkwizycją, że okaże się, że to głównie jacyś świeccy nauczyciele używali sobie na dzieciach a duchowni, jak zwykle, padli ofiarą spisku.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|