Racjonalista - Strona głównaDo treści
Faszyzm rosyjski w odsłonie "iljinowsko - putinowskiej"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
13-10-2016 10:43Arminius (25555 punktów)Faszyzm rosyjski w odsłonie "iljinowsko - putinowskiej"
Ocena 1 na 1
Spośród rosyjskich filozofów ideii, których wplyw wyraźnie zauważa się w programie i metodach działania Putina i jego ekipy zdecydowanie wyróżniają się dwa nazwiska: Lwa Gumilowa oraz Iwana Iljina.
Ten pierwszy - syn Anny Achamtowej - był także wybitnym historykiem i etnologiem, autorem klasycznej pracy "Śladami cywilizacji wielkiego stepu". Uchodzi za twórcę doktryny euroazjatyckiej, zakładającej - w ogromnym skrócie - iż oddziaływanie mongolskie na Rosję na przestzreni wieków należy oceniać pozytywnie - gdyż dzięki niemu Rosja nie została zokcydentalizowana i zachowała swoją oryginalną tożsamość. Innymi słowy Rosja nie tylko jęczała w jarzmie mongloskim - dzięki niemu zachowywała swój kulturowy substrat. Doktryna euroazjatycka Gumiliewa - ze swoją metafizyką zbliżającą ja wyraźnie do konceptów spenglerowskich - jest generalnym - monumentalnym tłem do drugiej doktryny mającej już zdecydowanie bardziej charakter koncepcji in concreto. Twórcą tej drugiej był Iwan Iljin. Nie ma sensu nawet w skrócie prezentować biografii tego błyskotliwego myśliciela. Wystarczy tylko wyjaśnić, iż pochodził z kręgów arystokracji rosyjskiej, otrzymał gruntowne wykształcenie prawnicze, za matkę miał Niemkę bałtycką, z Rosji został wypędzony przez Bolszewię, był filozoficznym guru emigracji rosyjskiej, zmarł w Szwajcarii w latach 50 - tych ubiegłego wieku, ciało jego w 2009 r. zostało przewiezoine do Rosji i tam pochowane - za osobistym staraniem Putina. Poglądy Iljina miały duży wpływ na Sołżenicyna i Nikitę Michałkowa oraz - wszystko na to wskazuje - są obecnie dominujacą doktryną obozu putinowskiego w Rosji
Jak wiadomo faszyzmy bywają różnej prowieniencji i są między nimi dosyć istotne różnice. Tylko dyletanci wrzucają je do jednego wora. Jest faszyzm włoski, hiszpański, salazaryzm, nazizm. Jest też faszyzm rosyjski - a jego doktrynę wykuł Iwan Iljin. Doktryna "iljinizmu - putinizmu" opiera się na trzech filarach ( omne trinum perfectum?): państwowości, nacjonaliźmie, legaliźmie (mocnym fundamencie prawa) - przy czym owo prawo - co bardzo istotne - koncentruje się nie na prawach jednostki a na zapewnieniu państwu jak największej omnipotencji. Owa trójca zasad od razu wiele wyjaśnia. "Iljinizm - putinizm" jest niczym innym jak z grubsza cywilizowaną - ale jednak - formułą czarnosecinną, sprzedawaną naiwnym pod kamuflującymi ją kolorami. Iljin w latach 30 - tych garściami czerpał z Mussoliniego i Hitlera - dostosowując ich koncepty do rosyjskiego podglebia. Naród nazywał "żyjącą totalnością", artykuły swe opatrywał tytułami jak: "O rosyjskim faszyźmie", które adresował do "mych "Białych" (chodzi o emigrację rosyjską) braci - faszystów". W latach 50 - tych opracowywał konstytucję faszystowskiej Świętej Rusi, zarządzanej po dyktatorsku przez "narodowego wodza", którego myśli i czyny miały być inspirowane przez "ducha totalności".
Pikanteria całej tej sytuacji polega na tym, iż nawet na tym Forum jest wielu, którzy Rosję i Putina postrzegają schematycznie w formule walki z nazizmem czyli faszyzmem niemieckim. Problem tylko w w tym, iż historycznie rzecz biorąc z nazizmem walczył stalinizm (jeszcze gorszy totalizm niż nazizm), a obecnie anno domini 2016 r. w Rosji krzewi się faszyzm rosyjski - "ilinizm - putinizm". Jak jest obecnie w Niemczech z nazizmem - nie będę przekonywał, jak ktoś chce sobie sprawdzić niech pojedzie tam przez granicę polsko - niemiecką, która nie jest strzeżona.
Podobnie rzecz się ma z propagandą rosyjską ( iljinowsko - putinowską), która po agresji na Krym i wschodnie prowincje Ukrainy (styl - nieprawdaż - cokolwiek faszystowski?) - prezentuje Ukrainę, jej władzę i jej obywateli jako krwiożerczych nazistów i banderowców z nożami w zębach. Jak to mówią, diabeł ( ilijnowsko - putinowski) przebrał się w ornaty i ogonem na mszę dzwoni. Albo jeszcze inaczej. Putin przedzierżgnął się z rosyjskiego miszki w makawelistycznego lisa i niczym stary Przechera usiłuje po orwellowsku wywracać wszystko na nice.

"According to Ilyin, the purpose of politics is to overcome individuality, and establish a "living totality" of the nation. Writing in the 1920s and '30s after his expulsion from the Soviet Union, when he became a leading emigré ideologue of the anti-Communist White Russians, Ilyin looked on Mussolini and Hitler as exemplary leaders who were saving Europe by dissolving democracy. His 1927 article "On Russian Fascism" was addressed to "My White brothers, the fascists." Later, in the 1940s and '50s, he provided the outlines for a constitution of a fascist Holy Russia governed by a "national dictator" who would be "inspired by the spirit of totality."

www.nytime(*)in-americas-election.html?_r=0
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
>Doktryna "iljinizmu - putinizmu" opiera się na
>trzech filarach ( omne trinum perfectum?): państwowości, nacjonaliźmie, legaliźmie (mocnym
>fundamencie prawa) - przy czym owo prawo - co bardzo istotne - koncentruje się nie na prawach
>jednostki a na zapewnieniu państwu jak największej omnipotencji. Owa trójca zasad od razu wiele
>wyjaśnia. "Iljinizm - putinizm" jest niczym innym jak z grubsza cywilizowaną - ale jednak - formułą
>czarnosecinną

Owa doktryna jest jednakże starsza od faszyzmu, a jeśli ktoś tu ściągał (choć ja podejrzewałbym raczej osobne dojście do pokrewnych rezultatów) to faszysci od Rosjan. Wprawdzie pod swoją nazwą doktryna "euroazjanstwa" pojawiła się po rewolucji bolszewickiej w kręgach rosyjskiej emigracji, ale bez tej nazwy była obecna znacznie wcześniej, w ideologii narodników.

Znaczenia historycznego tych ostatnich nie sposób przecenić, bo to oni, w stopniu większym niż marksisci, byli duchowymi poprzednikami Lenina. Stojąc w opozycji do cara Aleksandra II, narodnicy sprzeciwiali się nie tyle samowładzy, co próbie przerobienia Rosji na wzór krajów zachodnich. Uważali zachodnią bezduszną biurokracje oraz burżuazyjny kapitalizm za zło, którego Rosja ma szansę uniknąć. Przewidywali dla Rosji odrębną drogę, w której car, dysponując nieograniczoną władzą, działa dla dobra ludu i w symbiozie z nim bez krepujacych go urzędowych norm. Za podstawę gospodarki widzieli zaś nie prywatną inicjatywę, ale gromady ludowe - mające być powrotem do słowiańskich korzeni, a jako żywo przypominające kołchozy. Leninizm wydaje się idealnym ucieleśnieniem koncepcji samowładzy czerwonych carów, nieograniczonych nie tylko jakimś tam byle burżuazyjnym prawem, ale także - inaczej niż u carów białych - normami religii, tradycji czy też zwykłej - więc też burżuazyjnej - przyzwoitości.

Obecnie panujący "putinizm" nie ma faszystowskiej proweniencji, lecz jest kolejnym etapem odwiecznego rosyjskiego cyklu eurazjanstwa i zapadnictwa. Z tym, że chyba euroazjanstwo jest raczej normą, a zapadnictwo rodzajem politycznej czkawki, jaką odbija się niektórym carom, takim jak Piotr Wielki, Aleksader II czy... Gorbaczow.
,
13-10-2016 13:47 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zapadnictwo przydeptane
"Obecnie panujący "putinizm" nie ma faszystowskiej proweniencji, lecz jest kolejnym etapem odwiecznego rosyjskiego cyklu eurazjanstwa i zapadnictwa".

Na tym "etapie" jednakże, zapadnictwo zostało dosyć mocno przydeptane przez euroazjatyzm i iljinizm, których to nurtow nie można - w zadnym wypadku - utożsamiać jednoznacznie ze słowianofilstwem 19 wiecznym z którego czerpało narodnictwo. W klasycznym słowianofilstwie - Tatar to ciemiężca par excellance, bez żadnego jego drugiego bardziej łaskawego oblicza.
13-10-2016 15:10 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)Odp: zapadnictwo przydeptane

>Na tym "etapie" jednakże, zapadnictwo zostało dosyć mocno przydeptane przez euroazjatyzm i iljinizm, których to nurtow nie można - w zadnym wypadku - utożsamiać jednoznacznie ze słowianofilstwem 19 wiecznym z którego czerpało narodnictwo. W klasycznym słowianofilstwie - Tatar to ciemiężca par excellance, bez żadnego jego drugiego bardziej łaskawego oblicza.

Zmiana postrzegania Tatarów wynika, jak sądzę, ze zmiany stosunku do religii. Słowianofile byli fanatycznymi chwalcami prawosławia jako jedynego autentycznego chrześcijaństwa, a Tatarzyn to wszak pohaniec sprośny i zbawienia niegodny, więc i nic dobrego o nim nie da się powiedzieć. Narodnicy byli bardziej zobojętniali religijnie, toteż i Tatarzy ich obrzydzenia nie budzili, zaś z kolei euroazjanie mogli już niemalże się z nimi utożsamiać.
movah02h (567 punktów)
(zablokowany)
Odp: Faszyzm rosyjski w odsłonie "iljinowsko - putinowskiej"

>faszyzm rosyjski - a jego doktrynę wykuł Iwan Iljin. Doktryna "iljinizmu - putinizmu" opiera się na
>trzech filarach ( omne trinum perfectum?): państwowości, nacjonaliźmie, legaliźmie (mocnym
>fundamencie prawa) - przy czym owo prawo - co bardzo istotne - koncentruje się nie na prawach
>jednostki a na zapewnieniu państwu jak największej omnipotencji. Owa trójca zasad od razu wiele
>wyjaśnia.

Czy można tu rozumieć legalizm jako przeciwieństwo oportunizmu (prawniczego, zwł. w prawie karnym), czy raczej jako chińską starożytną szkołę filozoficzną? Z odpowiedzią na to pytanie wiąże nie tylko stosunek państwa do ścigania przestępstw, czy pozycji jednostki wobec państwa ale sam stosunek państwa do etyki jako takiej. Legalizm filozoficzny w zasadzie odrzuca istnienie aksjologii (etyki, estetyki) obiektywnej a wychodzi z założenia, że to jest dobre, piękne i godne, co po prostu czyni władca. Prawdę mówiąc to bardziej przypomina pozycję Allaha (i JHWH) niż Jezusa wobec wiernych. Nie chcę tu wchodzić w rozważania teologiczne ale prawosławie zawsze jawiło mi się jako dużo bliższe tym religiom niż istocie Chrystianizmu - cóż jestem ateistą-katolickim
Sam legalizm filozoficzny jest według mnie skrywaną formą nihilizmu etycznego.

Jeśli dobrze czuję, to wszystko wskazuje na to, że Rosja, obecnie propagandowo prezentowana jako obrońca wartości chrześcijańskich w "tęczowej Europie", niedługo sama przedzierzgnie się w kraj de facto muzułmański. Już nie tylko demografia ale sama idea państwa na to wskazuje. Kontynuując, mitem założycielskim Rosji już nie będzie Chrzest Rusi (ten mit i mit Republiki Nowogrodzkiej przejmie Ukraina) ani Bitwa na Kulikowym Polu (to zacznie być traktowane w Rosji jako "wojna domowa" i etap scalania ziem ruskich) ale własnie Bitwa nad Kałką (dotąd postrzegana w Rosji jako katastrofa).

Mam jednak wrażenie, że nie wszyscy Rosjanie zgodzą się na przenicowanie wartości i historii i część zachodnich ziem Federacji Rosyjskiej będzie się chciała oderwać od Moskwy. Intuicja mówi mi, że to się może zdarzyć jeszcze za naszego życia i będzie to proces krwawy ale ograniczony do samej FR.

Już teraz na Ukrainie mówi się o Moskalach Mongołowie. Tak więc duch historii pracuje

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365