Racjonalista - Strona głównaDo treści
Teista tównież Racjonalistą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
10-02-2007 00:30Jestem!Teista tównież Racjonalistą
Co za błędne myślenie że racjonalistą nie może być teista?!!
A czy racjonalne myślenie tylko odnosi się do religii?Człowiek nie samą religią żyje, są jeszcze inne dziedziny życia, w których osoba wierząca myśli racjonalnie!
Zresztą jęśli chodzi o Boga, będąc osobą wierzącą-myśle racjonalnie. Ale to już maja sprawa jak to robię. Wiara powinna być bardzo osobista, i nie na jej podstawie oceniać człowieka, w ogóle nie powinniśmy ludzi osądzać...

Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Jak w kawale, są dwa wyjścia:
   1. Orzec, że teista z założenia nie jest racjonalny i nie dać się przekonać do żadnego wyłomu w przyjętej zasadzie.
   2. Teista może wprawdzie racjonalnie podchodzić do przeróżnych spraw i problemów, jednak pod warunkiem, że nie są to sprawy i problemy fundamentalne.
   Jest to wybór między filozofią i życiem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
f**k, przez przypadek dodałem Ci punkt, ale cóż, przepadło... Według mnie racji nie masz. Nie możemy tak łatwo i diametralnie rozgraniczać teizm i racjonalne myślenie. Owszem, może te dwa hasła się ze sobą gryzą, ale to bardzo powierzchowne stwierdzenie.
Pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Jarek Kubaszewski
>Co za błędne myślenie że racjonalistą nie może być
>teista?!!
Jest taka teoria że człowiek wierzący może być racjonalistą. Myślę że należy tutaj zdefiniować co znaczy "wierzący". Czy jest to człowiek wierzący że Bóg kieruje jego całym życiem. Czy może człowiek uznający jego istnienie jako "Siły Natury".
>A czy racjonalne myślenie tylko odnosi się do
>religii?
Nie tylko.
>Zresztą jęśli chodzi o Boga, będąc osobą wierzącą-myśle
>racjonalnie.
To mnie cieszy.
> Wiara powinna być bardzo osobista
Masz rację ale, niestety, tak nie jest. Spójrz na symbole religijne w urzędach państwowych i samorządowych (poczynając od Sejmu i Senatu), krzyże i religie w szkołach a i samo ustawodastwo często nie ma nic wspólnego z ideą państwa neutralnego światopoglądowo etc
Pozdrowienia
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Zgadzam sie całkowicie c do symboli religijnych w urzędach. Według mnie, jest to totalna głupota. Niestety żyjemy w państwie wyznaniowym (nie ma co ukrywać)

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
joice (259 punktów)

>Zresztą jęśli chodzi o Boga, będąc osobą wierzącą-myśle
>racjonalnie.
paradoksalnie,wiara w irracjonalnego boga nie jest niczym racjonalnym.racjonalistom byc mozna w stosunku do rzeczy empirycznie sprawdzownych. jezeli chodzi o wiare,pierwsze skrzypce gra tu imaginacja a nie racjonalizm.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
> paradoksalnie,wiara w irracjonalnego boga nie jest niczym racjonalnym

Ale dlaczego zakłada Pani, że Bóg jest irracjonalny? Bóg katolików jak najbardziej, ale my powinniścmy mówić o Bogu jako takim, tym o którym pisali najwięksi filozofowie.

>racjonalistom byc mozna w stosunku do rzeczy empirycznie sprawdzownych

Co też Pani mówi... Cytuję wiki:
Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca możliwość poznania prawdy z użyciem samego rozumu - w wersji mocnej negujący rolę innych sposobów poznania: danych zmysłowych, doświadczenia, intuicji etc.; w wersji słabszej uznających drugorzędną ich rolę.
joice (259 punktów)

>Ale dlaczego zakłada Pani, że Bóg jest irracjonalny? Bóg >katolików jak najbardziej, ale my powinniścmy mówić o Bogu >jako takim, tym o którym pisali najwięksi filozofowie.
jakiekolwiek wymaginowane bostwo,czy tez przez wielkich filozofow,czy tez przez moherowe berety jest zupelnie IRRACJONALNE

>Co też Pani mówi... Cytuję wiki:
>Racjonalizm filozoficzny - filozofia zakładająca >możliwość poznania prawdy z użyciem samego rozumu -
jesli to rozum jest narzedziem poznania,to rzeczy empirycznie niesprawdzalne(np.bog) automatycznie wymagaja od racjonalisty ogromnego sceptycyzmu.sceptycyzm rzadko wiaze sie z bezwarunkowa akceptacja jakiejs przeslanki.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>jakiekolwiek wymaginowane bostwo,czy tez przez wielkich filozofow,czy tez przez moherowe berety jest zupelnie IRRACJONALNE

Ja takiej pewności nie posiadam, wiem tylko tyle, że jak dotad nie potrafiłem udowodnić, że Bóg istnieje, że jego istnienie jest obiektywnie potrzebne. Pani jak rozumiem podziela pogląd inny od ateizmu, głoszący że samo pojęcie Boga jest bezsensowne. Ten pogląd jest mi o wiele bliższy niż ateizm, którego zasadą jest zdanie samo w sobie bezsensowne (wszystkie zdania orzekające o nieistnieniu czegoś są zdaniami bezsensownymi bo nie mają desygnatów). Natomiast sceptycyzmem to już nie jest. Będę więc wdzięczny jeżeli poda mi Pani dowód, który przekonał Panią, że pojęcie Boga jest bezsensowne.

Co do drugiej części, zgadzam się jak najbardziej, z zastrzeżeniem że z takim samym sceptycyzmem należy podchodzić do rzeczy empirycznie sprawdzalnych, niekiedy zmysły zawodzą, przykłady w literaturze psychologii klinicznej.
joice (259 punktów)
>. Będę więc wdzięczny jeżeli poda mi Pani dowód, który przekonał Panią, że pojęcie Boga jest bezsensowne.

mysle,ze nie bede w stanie tego wyjasnic...po prostu czuje tak i juz.obudzilam sie pewnego dnia ze swiadomoscia,ze im potezniejszy bog tym wiecej lekow czlowieka za nim ukrytych .szczegolnie uwydatniony jest tu lek przed smiercia jako koncem.ten kto zaakceptuje ten fakt,nie potrzebuje juz dorabiac sobie nadprzyrodzonych bogow w swojej jazni aby poczuc sie pewniej.
pozdrawiam
Jan Bartkowicz (383 punktów)
Dla mnie to jest wiara. Jeżeli rzeczywiście daje Pani spokój w obliczu śmierci to jest dobra jak każda inna. Pozdrawiam.
joice (259 punktów)
>Dla mnie to jest wiara. Jeżeli rzeczywiście daje Pani spokój w obliczu śmierci to jest dobra jak każda inna. Pozdrawiam.

czy sugeruje Pan,ze twierdzenie o smierci jako o totalnym koncu zywego organizmu jest brane w dzisiejszym swiecie jedynie 'na wiare'?????
Jan Bartkowicz (383 punktów)
Skąd, mówiłem o Pani przekonaniu, że "Bóg" jest pojęciem bezsensownym, w przypadku kiedy nie umie Pani wskazać na to dowodu. Takie przekonanie nazywam wiarą.
Wiarę łatwo sprawdzić testem Russela: Ktoś wszechwiedzący pyta Panią, czy Bóg istnieje - Pani może powiedzieć tak/nie/nie wiem. Jeżeli się Pani pomyli, umrze ktoś bliski. Może Pani powiedzieć "nie wiem" i nic się nie stanie. I gdzie wtedy jest ta pewność teistów i ateistów...
joice (259 punktów)
>Skąd, mówiłem o Pani przekonaniu, że "Bóg" jest pojęciem bezsensownym, w przypadku kiedy nie umie Pani wskazać na to dowodu. Takie przekonanie nazywam wiarą.
>Wiarę łatwo sprawdzić testem Russela: Ktoś wszechwiedzący >pyta Panią, czy Bóg istnieje - Pani może powiedzieć tak/nie/>nie wiem. Jeżeli się Pani pomyli, umrze ktoś bliski. Może >Pani powiedzieć "nie wiem" i nic się nie stanie. I gdzie >wtedy jest ta pewność teistów i ateistów...

dosc pewnie odpowiedzialabym ,ze nie.

Natomiast,jesli nie ma dowodu na istnienie,badz nieistnienie boga,sa jedynie przeslanki,ktorych jest zdecydowanie wiecej po stronie tych,ktorzy twierdza,ze taki twor nieistnieje,jakiego oczekuje Pan dowodu w tej kwestii??
Uwazam,ze pojecie boga wraz z rozwojem takich nauk jak biologia ( Prawie dokladnie poznany juz proces abiogenezy organicznej),paleontologia( tysiace kopalnianych okazow form przejsciowych,potwierdzajaych teorie ewolucjii),oraz ogolny obecny stan wiedzy naukowej,potwierdzajacy,ze wiecej w tej rzeczywistosci chaosu niz poukladania sklania mnie do stwierdzenia,ze pojecie boga stalo sie dosc bezsensowne...
Oless (982 punktów)
>mysle,ze nie bede w stanie tego wyjasnic...po prostu czuje tak i juz...

I to jest właśnie największy paradoks tego wątku.
Osoba powołuje się do stricte subiektywnych odczuć (tak czuje i już)
zaraz potem jak wcześniej zbeształa teizm że:
"jezeli chodzi o wiare,pierwsze skrzypce gra tu imaginacja a nie racjonalizm."

No cóż najłatwiej imaginację widzieć poza sobą?
joice (259 punktów)

>I to jest właśnie największy paradoks tego wątku.
>Osoba powołuje się do stricte subiektywnych odczuć (tak czuje i już)
Drogi Panie Oless,bylo to ogolne moje wrazenie.po zastanowieniu sie napisalam ponizej,jakie elementy sklaniaja mnie do takiego twierdzenia.prosze czytac uwazniej.
joice (259 punktów)

>I to jest właśnie największy paradoks tego wątku.
>Osoba powołuje się do stricte subiektywnych odczuć (tak czuje i już)

i jeszcze zapytanie: jakie nie subiektywne odczucia sklaniaja pana do stwierdzenia,ze Bog istnieje???
Oless (982 punktów)
>i jeszcze zapytanie: jakie nie subiektywne odczucia sklaniaja pana do stwierdzenia,ze Bog istnieje???

Własne przemyślenia kierują mnie do wniosku że teizm jest sensowniejszy od ateizmu. Ponieważ każdy trochę inaczej wartościuje różne kwestie prośba o niesubiektywność jest nierealna.
Najbardziej przemawiająca jest dla mnie nieporadność materializmu i naturalizmu w wyjaśnianiu pewnych spraw,
przykładowo ludzkiej umysłowości:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,71508#w72364
Archi (547 punktów)
>Pani jak rozumiem podziela pogląd inny od ateizmu, głoszący że samo pojęcie Boga jest bezsensowne. Ten pogląd jest mi o wiele bliższy niż ateizm,
to bardzo ciekawe, bo to właśnie jest ateizm semiotyczny.

>ateizm, którego zasadą jest zdanie samo w sobie bezsensowne (wszystkie zdania orzekające o nieistnieniu czegoś są zdaniami bezsensownymi bo nie mają desygnatów).
Czy zdanie: "Słowo "Bóg" nie ma desygnatu." jest bezsensowne?
Poza tym zdanie "Bóg nie istnieje" można przepisać w postaci deskryptu i nie będzie żadnego problemu.

>Natomiast sceptycyzmem to już nie jest. Będę więc wdzięczny jeżeli poda mi Pani dowód, który przekonał Panią, że pojęcie Boga jest bezsensowne.
Bóg jest wszechwiedzący i wszechmocny. Jako wszechmocny jest absolutnie wolny i może wszystko zrobić co zechce. Jako wszechwiedzący wie wszystko co zrobi w przyszłości oraz wszystkie tego konsekwencje. A więc jest absolutnie zdeterminowany. Bóg jest jednocześnie absolutnie wolny i absolutnie zdeterminowany. Sprzeczność. Tak więc to pojęcie Boga jest bzdurne.

>Co do drugiej części, zgadzam się jak najbardziej, z zastrzeżeniem że z takim samym sceptycyzmem należy podchodzić do rzeczy empirycznie sprawdzalnych, niekiedy zmysły zawodzą, przykłady w literaturze psychologii klinicznej.
Częściej niż zmysły zawodzi rozum. Przykłady: historia Europy (albo Polski dla uproszczenia).

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
Z ateizmem semiotycznym - dobra uwaga.

>(wszystkie zdania orzekające o nieistnieniu czegoś są zdaniami bezsensownymi bo nie mają desygnatów).
>Czy zdanie: "Słowo "Bóg" nie ma desygnatu." jest bezsensowne?
To zdanie nie orzeka o ontycznym nieistnieniu, to zdanie metajęzyka. Pan o tym wie i nie wiem czemu Pan to próbuje przepchnąć.

>Bóg jest wszechwiedzący i wszechmocny. Jako wszechmocny jest absolutnie wolny i może wszystko zrobić co zechce. Jako wszechwiedzący wie wszystko co zrobi w przyszłości oraz wszystkie tego konsekwencje. A więc jest absolutnie zdeterminowany. Bóg jest jednocześnie absolutnie wolny i absolutnie zdeterminowany. Sprzeczność. Tak więc to pojęcie Boga jest bzdurne.

Próbował już Pan to opublikować w jakimś przeglądzie filozoficznym? Życzę powodzenia.
Fałszywie zakłada Pan na przykład, że Bóg zrobi coś w przyszłości, kiedy jest on poza czasem. Jeżeli jest poza czasem, to nie może mieć przyszłości ani wiedzy o przyszłości, więc nie dotyczy go determinizm ani wolna wola, jest tylko pozaczasową funkcją swojej istoty. Wszystkie dowody przeciw Bogu z jakimi się dotąd spotkałęm, wynikają z fałszywych założeń wobec pojęcia. Są oczywiście bardzo przydatne, żeby sobie to pojęcie rozjaśnić.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>"Bóg nie istnieje" można przepisać w postaci deskryptu i nie będzie żadnego problemu.
Deskrypty to ostrze obusieczne. Można przepisać w nich zdanie "Bóg istnieje" i też nie będzie z nim żadnego problemu. Deskrypty nie służą do rozwiązywania problemów ontologicznych, bo można je używać we wszystkie strony, i ciągle będą poprawne.
Archi (547 punktów)
>>"Bóg nie istnieje" można przepisać w postaci deskryptu i nie będzie żadnego problemu.
>Deskrypty to ostrze obusieczne. Można przepisać w nich zdanie "Bóg istnieje" i też nie będzie z nim żadnego problemu. Deskrypty nie służą do rozwiązywania problemów ontologicznych, bo można je używać we wszystkie strony, i ciągle będą poprawne.
>
Ale wtedy nie trzeba zakładać, że jest coś o czym orzeka się, że tego nie ma. To jest problem formalny i tak go można rozwiązać. Oczywiście to nie rozwiązuje kwestii tego czy Bóg istnieje czy nie, ale nie o to chodzio w argumencie.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
rozumiem, przyznaję rację.
Archi (547 punktów)
>Próbował już Pan to opublikować w jakimś przeglądzie filozoficznym? Życzę powodzenia.
Chyba teologicznym.
Co mnie obchodzą religijne objawienia?
>Fałszywie zakłada Pan na przykład, że Bóg zrobi coś w przyszłości, kiedy jest on poza czasem. Jeżeli jest poza czasem, to nie może mieć przyszłości ani wiedzy o przyszłości, więc nie dotyczy go determinizm ani wolna wola, jest tylko pozaczasową funkcją swojej istoty. Wszystkie dowody przeciw Bogu z jakimi się dotąd spotkałęm, wynikają z fałszywych założeń wobec pojęcia. Są oczywiście bardzo przydatne, żeby sobie to pojęcie rozjaśnić.
Pisałem o Bogu chrześcijan, a nie o pańskiej prywatnej fantazji.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>Pisałem o Bogu chrześcijan, a nie o pańskiej prywatnej fantazji.
Wprowadził Pan mnie w błąd nie wyjaśniając, że pisze Pan o "Bogu chrześcijan", bo tematem wątku jest "Bóg", tematem mojej dyskusji z panią joyce jest "Bóg", Ojciec Dyrektor pisze o "Bogu".

Mimo to podważyłem Pański dowód przeciw Bogu chrześcijan, bo skorzystałem z twierdzenia uznanego przez teologów chrześijańskich, że Bóg jest poza czasem. Nie wiem skąd Pan wyciągnął pomysł że Bóg jest w czasie, ale z teologią chrześcijańską to nie ma nic wspólnego. Więc to Pan pisał o swojej prywatnej fantazji.
Archi (547 punktów)
>Wprowadził Pan mnie w błąd nie wyjaśniając, że pisze Pan o "Bogu chrześcijan", bo tematem wątku jest "Bóg", tematem mojej dyskusji z panią joyce jest "Bóg", Ojciec Dyrektor pisze o "Bogu".
To jestem zaskoczony, że nie o tym Bogu mowa. Mało kto używa słowa Bóg jako pojęcia ogólnego do określenia wielu różnych bogów.

>Mimo to podważyłem Pański dowód przeciw Bogu chrześcijan, bo skorzystałem z twierdzenia uznanego przez teologów chrześijańskich, że Bóg jest poza czasem. Nie wiem skąd Pan wyciągnął pomysł że Bóg jest w czasie, ale z teologią chrześcijańską to nie ma nic wspólnego. Więc to Pan pisał o swojej prywatnej fantazji.
Nie wiem co Pan rozumie przez poza czasem, bo ten Bóg chrześcijan to jest całkiem pracowity, a to stwarza świat, a to zbawia ludzi(!), a to kogoś uzdrawia...

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
Tematem nie są bogowie tylko Bóg. Bóg jest jeden, religii jest wiele, ponieważ religie służą pospólstwu.

Proszę się dowiedzieć więcej w temacie, bo dotychczas zaprezentował Pan wiadomości z biblii dla dzieci albo z kazań w kościele. Nie Bóg stworzył świat tylko logos. Tak stoi w Septuagincie i nie bez powodu odróżnia się tam logos od Boga.
Jak Pan chce dyskutować z chrześcijaństwem, kiedy chrześcijaństwa Pan nie zna? Nie mam ochoty dłużej wskazywać Panu fałszywych założeń jakie Pan poczynił ani wyjaśniać co to jest "pozaczasowe". W związku z tym naszą minidyskusję o chrześcijaństwie uważam za zakończoną.
Archi (547 punktów)
> Tematem nie są bogowie tylko Bóg. Bóg jest jeden, religii jest wiele, ponieważ religie służą pospólstwu.
to już jakieś ezoteryczne cuda wianki
>Proszę się dowiedzieć więcej w temacie, bo dotychczas zaprezentował Pan wiadomości z biblii dla dzieci albo z kazań w kościele. Nie Bóg stworzył świat tylko logos. Tak stoi w Septuagincie i nie bez powodu odróżnia się tam logos od Boga.
Nie Bóg stworzył świat... Jakiej właściwie Pan jest denominacji, jeśli można wiedzieć?

Jeszcze jedno. Logos to greckie słowo na które wyrażenie oryginalne hebrajskie bądź aramejskie zostało przetłumaczone. Nie jest więc to z pewnością żaden filozoficzny logos, przynajmniej oryginalnie.


15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>Nie Bóg stworzył świat... Jakiej właściwie Pan jest denominacji, jeśli można wiedzieć?
Nie zaprzeczam że Bóg stworzył świat mówiąc że to logos stworzył, bo logos jest własnością Boga - ale czymś innym niż sam Bóg. To wszystko jest chrześcijaństwo, tego uczą na przykład na teologii katolickiej.
Nie jestem żadnego wyznania. Pan chciał zejść na chrześcijaństwo, ja się dostosowałem, a bronię go dlatego, że źle Pan atakuje.

>Nie jest więc to z pewnością żaden filozoficzny logos, przynajmniej oryginalnie.
A może jest. Przesłanka: Septuaginte tłumaczono od 300 pne, robili to uczeni znający doskonale język i kulturę hebrajską, a grecką jeszcze lepiej. Taki Platon czy Arystoteles to był wtedy, tak jak dziś, absolutny klasyk.
Przesłanka2: Około 200 lat po przetłumaczeniu powstała pierwsza całościowa interpretacja, Filona z Aleksandrii, który szczególną uwagę poświęcił pojęciu logosu i stwierdził, że oto logos stworzył świat. Filon zaś inspirował min św. Augustyna, św. Augustyn inspiruje teologów chrześcijaństwa do dziś.

> Bóg jest jeden, religii jest wiele, ponieważ religie służą pospólstwu.
>to już jakieś ezoteryczne cuda wianki
O tych "ezoterycznych cudach" gadają poważni i racjonalni filozofowie. I znowu Voltaire także gadał o tym. To chyba oczywiste, że kiedy filozof tworzy dowód na istnienie Boga (inna sprawa że to się nie może udać - nie o to mi tu chodzi), to ten dowód nie jest przeznaczony do tego, żeby dowieść że Bóg ma syna, albo że jest w trzech osobach, albo że napisał jakąś książkę. To oznacza, że filozof nie zajmuje się wtedy religią, tylko Bogiem samym.

Religie posługują się metaforami i uproszczeniami, nie można brać ich zdań wyrwanych z kontekstu i na ich podstawie udowadniać sprzeczności. W dyskusji o religii posługujemy się interpretacją stworzoną przez kastę wyznawców/badaczy , tu: ojców kościoła.

Następnym razem nie odpiszę, więc może Pan mieć ostatnie słowo.
Archi (547 punktów)
>Nie zaprzeczam że Bóg stworzył świat mówiąc że to logos stworzył, bo logos jest własnością Boga - ale czymś innym niż sam Bóg. To wszystko jest chrześcijaństwo, tego uczą na przykład na teologii katolickiej.
Nie jest Bogiem i ma moc stworzyć świat. Coś chyba nie zrozumiałeś z tej teologii. Własności Boga... bardzo ciekawe. Jakie jeszcze Bóg ma własności w takim razie?
>A może jest. Przesłanka: Septuaginte tłumaczono od 300 pne, robili to uczeni znający doskonale język i kulturę hebrajską, a grecką jeszcze lepiej. Taki Platon czy Arystoteles to był wtedy, tak jak dziś, absolutny klasyk.
Cóż więc jak to się stało, że przetłumaczyli biblię na język pospólstwa i prostaków, koine?
Tak czy inaczej greckie znaczenie logosu jest pierwotne i nie ma nic w swoim znaczeniu wspólnego z hebrajską biblią.
>Przesłanka2: Około 200 lat po przetłumaczeniu powstała pierwsza całościowa interpretacja, Filona z Aleksandrii, który szczególną uwagę poświęcił pojęciu logosu i stwierdził, że oto logos stworzył świat. Filon zaś inspirował min św. Augustyna, św. Augustyn inspiruje teologów chrześcijaństwa do dziś.
Tłumaczenie trwało kilka wieków.
A eklektyzm teologiczny i religijny w tamtym czasie to był chleb powszedni.
Zwykłe zdarzenie na ulicy, czy dialog przy piwie może kogoś zainspirować do napisania opowiadania fantazy umieszczonego w czasach średniowiecza. Co ma to zdarzenie wspólnego z opowiadaniem? Inspirację.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Mi się wydaje, że nie dojrzałeś jeszcze do tego, aby móc człowieka wierzącego (nie każdego oczywiście) nazwac racjonalistą. Widzisz "BOGA" takiego, jakiego pokazuje Ci zakłamany KK i nie póbujesz tego przemyśleć po swojemu (wnioskuje z tego, co przeczytałem oczywiście). rozumiem, że nie wierzysz ww Boga i nie potępiam tego w najmniejszym stopniu. Ja jestem wierzacy i udzielam się na tym forum mając siebie za racjonaliste (może po prostu mam wygórowane mniemanie??). Nie wierzę w Boga, który potrzebuje pięniędzy na tacy i moich godzin spędzonych w kościele. w pełni popieram założyciela wątku i pozdrawiam.


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
joice (259 punktów)
>Mi się wydaje, że nie dojrzałeś jeszcze do tego, aby móc człowieka wierzącego (nie każdego oczywiście) nazwac racjonalistą. Widzisz "BOGA" takiego, jakiego pokazuje Ci zakłamany KK i nie póbujesz tego przemyśleć po swojemu (wnioskuje z tego, co przeczytałem oczywiście). rozumiem, że nie wierzysz ww Boga i nie potępiam tego w najmniejszym stopniu. Ja jestem wierzacy i udzielam się na tym forum mając siebie za racjonaliste (może po prostu mam wygórowane mniemanie??). Nie wierzę w Boga, który potrzebuje pięniędzy na tacy i moich godzin spędzonych w kościele. w pełni popieram założyciela wątku i pozdrawiam.
>
Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.


Szanowny Ojcze dyrektorze!P
nazywanie osoby wierzacej racjonalistą,jest dla mnie dzialaniem podobnym do liczenia kątow prostych w kole,albowiem jedna rzecz wyklucza druga.Osoba,ktora bierze cokolwiek na wiare racjonalistą zwac sie nie moze.
Jestem daleka od postrzegania imaginacji boga,jaka zapodaje nam rodzimy kosciolek.Mialam to szczescie,ze kilka ostatnich lat spedzilam w najbardziej kosmopolitycznym miescie Europy- Londynie,nawiazujac znajomosci i przyjaznie z ludzmi przeronych wyznan.Mialam to szczescie,ze moglam spojrzec na wiare i wymyslonego boga oczami ludzi z zupelnie innych czesci tego swiata.Uwazam,ze jestem bardziej obiektywna,niz osoby ,ktorych znajomosci z ludzmi wiary koncza sie na pseudokatolikach.Mam przyjaciol wsrod nawiedzonych islamistow,rastafarian i ewangelikow.Ta roznorodnosc wyznan utwierdzila mnie jedynie w mym ateizmie.
osobiscie najblizsza mi jest doktryna buddyzmu,ktora jest przeciez ateistyczna.
Nie uwazam sie jednak za buddystke,poniewaz to rowniez religia,a te uwazam za raka tej cywilizacjii.Wiara w bogow jest rakiem.
pozdrawiam
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>Osoba,ktora bierze cokolwiek na wiare racjonalistom zwac sie nie moze.
>Natomiast,jesli nie ma dowodu na istnienie,badz nieistnienie boga,sa jedynie przeslanki,

Jeżeli nie ma dowodu na coś, to bierzemy to na wiarę. Przesłanki bierze Pani na wiarę. Dokładnie tak jak powiedział wyżej Pan Oless, coś bardzo ważnego Pani umknęło.
joice (259 punktów)
>>Osoba,ktora bierze cokolwiek na wiare racjonalistom zwac sie nie moze.
>>Natomiast,jesli nie ma dowodu na istnienie,badz nieistnienie boga,sa jedynie przeslanki,
>Jeżeli nie ma dowodu na coś, to bierzemy to na wiarę. Przesłanki bierze Pani na wiarę. Dokładnie tak jak powiedział wyżej Pan Oless, coś bardzo ważnego Pani umknęło.

ten,kto nie potrafi zdac sobie sprawy z tego ze idea boga staje sie coraz bardziej bezsensowna w dziesiejszym swiecie bedzie probowal wmowic,ze ateizm jest rowniez wiara.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>ten,kto nie potrafi zdac sobie sprawy z tego ze idea boga staje sie coraz bardziej bezsensowna w dziesiejszym swiecie bedzie probowal wmowic,ze ateizm jest rowniez wiara.

Argument, jakiego używają dogmatyczni katolicy. "Ten, kto nie potrafi dostrzec obecności Boga, będzei próbował ci wmówić że Bóg nie istnieje" To staje się śmieszne. To już druga cecha, jaka upodabnia Pani wiarę do wiary (sic): tworzenie pozornych argumentów z braku prawdziwych.
joice (259 punktów)

>Argument, jakiego używają dogmatyczni katolicy...

zapomnial Pan,ze katolicy,zreszta ogolnie wszelkie odlamy chrzescijanskie opieraja swa wiare na bardzo starej,pisanej przez wielu,wielu ludzi ksiedze.Odzwierciedlajacej co prawda czasami tlo autentycznych, historycznych wydarzen,lecz glownie ksiedze pelnej fantazji jej tworcow.
ja kieruje sie faktami w temacie obecnej wiedzy naukowej z roznych dziedzin raczej dosadnie wykluczajacej ingerencje i potrzebe istnienia jakiegokolwiek bozka.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
Ależ nie zapomniałem o niczym. Nauki przyrodnicze badają świat materialny i nie dostarczają żadnych wyjaśnień w sprawie statusu ontologicznego abstraktów takich jak Bóg. Np. teoria wielkiego wybuchu nie zaprzecza istnieniu demiurga, a programowo pozbawiona demiurga jest dość absurdalna: cóż to znaczy, że z niczego i bez przyczyny nagle robi się coś? Toż to jakaś metafizyka wyższego stopnia, wręcz mistyka.

Zmęczyła mnie ta dyskusja więc znikam, pozdrawiam.
joice (259 punktów)
>że z niczego i bez przyczyny nagle robi się coś? Toż to jakaś metafizyka wyższego stopnia, wręcz mistyka.

to wlasnie nazywane jest brakiem wyobrazni.ze cos moze powstac z 'niczego',oraz ze nawet najwiekszy zbieg okolicznosci jest jedynie kwestia przypadku...
pozdrawiam,i zegnam.
Ojciec_dyr
hehe... RACJONALISTOM siebie nie nazwę nigdy, ale RACJONALISTĄ owszem...

Pozdrawiam.
Jestem!!
nazywanie osoby wierzacej racjonalistą,jest dla mnie
dzialaniem podobnym do liczenia kątow prostych w kole,albowiem jedna rzecz wyklucza druga.Osoba,ktora bierze
cokolwiek na wiare racjonalistą zwac sie nie moze.

Droga Pani,jest Pani w błędzie!!!
"Jestem osobą wierzacą zatem nie racjonaliską". Natomiast uważam siebie za racjonalistkę w zyciu codziennym i w wielu innych sprawach.Jestem mamą pół rocznego synka i racjonalnie podchodze do spraw zwiazanych z dzieckiem. Więc niech Pani trochę szerzej spojrzy na pojęcie racjonalisty a nie wszystko uogólnia!

joice (259 punktów)

>"Jestem osobą wierzacą zatem nie racjonaliską". Natomiast uważam siebie za racjonalistkę w zyciu codziennym i w wielu innych sprawach.Jestem mamą pół rocznego synka i racjonalnie podchodze do spraw zwiazanych z dzieckiem. Więc niech Pani trochę szerzej spojrzy na pojęcie racjonalisty a nie wszystko uogólnia!
>
ja jestem mama dwuipolletniej dziewczynki,ktorej na pewno indoktrynowac religijnie nie bede w przyszlosci
i ma Pani oczywiscie racje...
kazda wierzaca osoba moze racjonalnie podchodzic do problemow zwiazanych z zyciem codziennym,i 'wielu innych spraw'( np.wychowywanie pociechy).
w kwestii swiatopogladowej natomiast ,terminu tego uzyc juz nie mozna i chyba kazdy na forum sie z tym zgodzi.

serdecznie pozdrawiam,zycze samych sukcesow wychowawczych.
Archi
>Co za błędne myślenie że racjonalistą nie może być
>teista?!!
Cóż... nie. Jeśli ktoś wierzy w nadprzyrodzone istnienie jakiegoś nadprzyrodzonej osoby poza światem to racjonalny w tym wierzeniu być nie może. Nie da się o nim powiedzieć: racjonalista.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
Pan próbuje zawłaszczyć termin, który się Panu podoba, na wyłączność dla swojej grupy światopoglądowej. Voltaire był racjonalistą i deistą. Jego nazwisko widnieje na samej górze tej strony.
Archi (547 punktów)
>Pan próbuje zawłaszczyć termin, który się Panu podoba, na wyłączność dla swojej grupy światopoglądowej. Voltaire był racjonalistą i deistą. Jego nazwisko widnieje na samej górze tej strony.
Voltaire to historia sprzed dwóch wieków! Prekursor któremu należy się szacunek. Dziś tamte poglądy to anachronizm, tak samo zresztą jak poglądy Kopernika czy Newtona w porównaniu z obecnym stanem wiedzy.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Jan Bartkowicz (383 punktów)
>Dziś tamte poglądy to anachronizm, tak samo zresztą jak poglądy Kopernika czy Newtona w porównaniu z obecnym stanem wiedzy.

Stan wiedzy w filozofii? W mojej opinii od antyku posunęliśmy się do przodu jedynie w analizie języka, reszta to parafrazy, lepsze lub gorsze. Stan wiedzy przyrodniczej co prawda inspiruje współczesną filozofię do nowego rodzaju przykładów, ale nic poza tym.
Archi (547 punktów)
>>Dziś tamte poglądy to anachronizm, tak samo zresztą jak poglądy Kopernika czy Newtona w porównaniu z obecnym stanem wiedzy.
>Stan wiedzy w filozofii? W mojej opinii od antyku posunęliśmy się do przodu jedynie w analizie języka, reszta to parafrazy, lepsze lub gorsze. Stan wiedzy przyrodniczej co prawda inspiruje współczesną filozofię do nowego rodzaju przykładów, ale nic poza tym.
Ciekawy obraz. Jednak nawet gdyby filozofia była ogólnym lecz nienaukowym opisem świata to i tak rozwinęła się o tyle o ile naukowa wiedza na jego temat jest większa niż była.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
nieobecny
2 345 904 troll na forum R i 5 670 814 dyskusja na temat istnienia Boga... desygnaty, deskrypty, pierduły powtarzane z jakąś chorobliwą lubością...
sceptymucha
>2 345 904 troll na forum R i 5 670 814 dyskusja na temat istnienia Boga... desygnaty, deskrypty, pierduły powtarzane z jakąś chorobliwą lubością...
Oj, nie narzekaj. Dyskusje sie powtarzaja, poniewaz pojawiaja sie nowe osoby, ktore przechodza pewna sciezke myslenia. To nie jest zle.
Szkoda tylko, ze ten troll nie odezwal sie wiecej, moze by sie czegos nauczyl.
Pozdrawiam
nieobecny
>Oj, nie narzekaj. Dyskusje sie powtarzaja, poniewaz pojawiaja sie nowe osoby, ktore przechodza pewna sciezke myslenia. To nie jest zle. Szkoda tylko, ze ten troll nie odezwal sie wiecej, moze by sie czegos nauczyl.
Takie trolle to mają do siebie, że rzucają temat i nie biorą udziału w dyskusji. A "racjonaliści" dyskutują i dyskutują, przechodząc tę ścieżkę myślenia po raz n-ty.
sceptymucha
>>Oj, nie narzekaj. Dyskusje sie powtarzaja, poniewaz pojawiaja sie nowe osoby, ktore przechodza pewna sciezke myslenia. To nie jest zle. Szkoda tylko, ze ten troll nie odezwal sie wiecej, moze by sie czegos nauczyl.
>Takie trolle to mają do siebie, że rzucają temat i nie biorą udziału w dyskusji. A "racjonaliści" dyskutują i dyskutują, przechodząc tę ścieżkę myślenia po raz n-ty.
Tak, bywa męczące.
Są plusy i minusy takich dyskusji. Warto dbać, by plusow było więcej.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365