 |
kto kogo zgromił w Przytyku? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-03-2016 11:00 | Arminius (25555 punktów) | kto kogo zgromił w Przytyku?
3 na 3 | Pogrom w Przytyku przez wiele lat był prezentowany jako przykład archetypiczny pogromów mających miejsce w II RP. Problem przedstawiano według schematu, w którym na jednym biegunie są gromieni - biedni, wystraszeni, ciężko pracujący Żydzi, na drugim, przesiąknięci szowinizmem, zabobonni, podatni na propagandę endecką chłopi - gromiący. Parę lat temu kulku historyków wzięło zdarzenie na swój warsztat. Pękła bomba, okazało się, iż w Przytyku i owszem był pogrom - ale nie tylko Żydów, także polskich chłopów pogromionych przez Żydów. "Działacze endecji ustawiali pikiety, prowadzili bojkot gospodarczy, używali publicznego ostracyzmu i szerokiej akcji propagandowej przeciwko społeczności żydowskiej. W odpowiedzi na to prasa żydowska otwarcie pisała o konieczności zatrudniania Żydów przed Polakami. W miejsce zwolnionych Polaków zatrudniano członków żydowskiej gminy wyznaniowej. Nowo powstałe polskie sklepy, których właścicieli podejrzewano o członkostwo lub sprzyjanie SN były również bojkotowane, szykanowane i nękane dumpingowymi cenami". "W grudniu 1935 roku w Przytyku, wobec powtarzających się aktów przemocy i narastającej atmosfery wzajemnej agresji, grupa około 20 młodych Żydów pod przywództwem Icka Frydmana zaczęła tworzyć zbrojną, nielegalną samoobronę (jid. "zelbszuc"). Ten, jako podoficer rezerwy Wojska Polskiego, uczył ich posługiwania się bronią palną i taktyki walki w mieście. Grupa wyposażyła się w nielegalnie zakupione rewolwery, żelazne łomy, kastety i pałki. Jej zadaniem było zmobilizowanie całej ludności żydowskiej w razie konfliktu." "W Przytyku odbywał się coroczny jarmark, zwany kazimierzowskim. 9 marca 1936 wczesnym rankiem doszło do pierwszego incydentu. Żydowscy kupcy przewrócili i uszkodzili kram polskiego czapnika, który zajął miejsce ich kolegi. Zwaśnionych rzemieślników natychmiast uspokoiła policja, wyznaczając im ściśle określone miejsca. Około godziny 15 przed straganem żydowskiego piekarza pojawił się chłopski sprzedawca, członek Stronnictwa Narodowego Józef Strzałkowski. Okrzykami "swój do swego!" agitował przeciwko handlowaniu z żydowskimi kupcami. Zdenerwowany handlarz kopnął laskę pokrzykującego, na której ten się opierał, a ten niewiele myśląc uderzył go nią w ramię". "Tam na dźwięk gwizdka Icka Frydmana, nie czekając na interwencję policji, uzbrojona w rewolwery, kamienie, kastety i pałki grupa Żydów z "zelbszucu" zaatakowała polskich chłopów. Prawdopodobnie - gdyż nie udało się ustalić szczegółowego przebiegu wypadków - była to interwencja w obronie kilku handlujących tam Żydów napadniętych przez trzech chłopów. Samoobrona zaczęła atakować również włościan uciekających ulicą. Wielu zostało dotkliwie pobitych i poranionych, w tym kobiety i dzieci. Jak ustalił Sąd Okręgowy w Radomiu do ataku przyłączyli się spontanicznie inni przedstawiciele żydowskiej części mieszkańców Przytyku, w tym miejscowa elita (Żydzi doskakiwali do wozów, a kobiety na wozach zasłaniały się chustkami przed padającymi razami ze strony Żydów, kamieniami i uderzeniami pałek). Wtedy to, do przechodzącego obok Stanisława Kubiaka, strzelił Luzer Kirszencwajg, trafiając go w plecy i postrzelono w łopatkę Stanisława Popiela. Oddano w sumie kilkanaście strzałów". "Kiedy policja usuwała chłopów z miasteczka, powoli opanowując zamieszki, z wybitego okna jednego z domów padły strzały. Jeden z niebiorących w ogóle udziału w zamieszkach chłopów - Stanisław Wieśniak, został zastrzelony przez Żyda o nazwisku Szulim Chil Leska, członka nacjonalistyczno-religijnej partii Mizrachi, który strzelił z okna swojego mieszkania. Policjanci wymierzyli z karabinów w okno, lecz Leska oddał pistolet koledze i zbiegł. Śmiertelnie rannego Wieśniaka zaniesiono do domu lekarza, znajdującego się w pobliżu kościoła, gdzie ponownie gromadzili się uciekający Polacy. W tym momencie policja straciła całkowicie kontrolę nad sytuacją. Rozwścieczony zabiciem kolegi tłum chłopów, liczący około 1000 osób, zaatakował i zdemolował kilkadziesiąt żydowskich domów, bijąc ich mieszkańców kłonicami, drągami i kamieniami. W następstwie tego ataku śmierć poniosły dwie osoby - małżeństwo Chaja i Josek Minkowscy mieszkający naprzeciw domu doktora". "Palestyńska prasa żydowska wypowiadała się jeszcze ostrzej, pisząc o próbach zniszczenia 3,5 miliona Żydów polskich przez duchowieństwo i narodowców, w ogóle nie biorąc pod uwagę wiarygodności ustaleń śledztwa, gdyż te zostały dokonane na podstawie zeznań gojów. Wyjątkiem była gazeta "Dawar", która jako jedyna podała informację, że Żydzi ponoszą odpowiedzialność za zajścia, ponieważ to Żyd pierwszy zastrzelił chłopa" Polecając lekturę podlinkowanego hasła - zauważmy co następuje. Po pierwsze, stereotyp spokojnych i zapracowanych, a okrutnie i złośliwie prześladowanych przez zabobonną tłuszczę Żydów - diabli wzięli. Mamy wdrukowany w naszą psyche stereotyp skrzypka na dachu i arkadyjskiej osady Anatewka. Niestety, skrzypek rzucił skrzypce precz, zeskoczył z dachu, chwycił kastet i wali nim na odlew, w drugiej ręce ma nagana, z którego pali między oczy przypadkowemu przechodniowi!!!Po drugie, Żydzi w nie mniejszym stopniu niż strona przeciwna, dopuszczali się sprzecznych z prawem i etyką czynów, często - ze względu na lepszą kondycję ekonomiczną i lepszy poziom wykształcenia - biorąc górę w tym względzie nad "przeciwnikiem". Podczas zajść w Przytyku - to strona żydowska zachowywała się agresywniej, o czym świadczy chociażby fakt użycia przez nią ze skutkiem śmiertelnym broni palnej, w której posiadania weszła rażąco naruszając prawo. Po trzecie, z przytyckich wypadków wyłania się obraz strony żydowskiej agresywnej, prowokującej, atakującej w celu pozbawienia życia osób przypadkowych. Po czwarte, policja zachowywała neutralność i starała się zapanować nad rozognioną sytuacją.Po piąte, żydowska prasa z nielicznymi wyjątkami, przedstawiała zdarzenie wybiórczo, narzucając jednoznacznie korzystną dla strony żydowskiej narrację. pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_w_Przytyku | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Dla kontrastu, sprawdźmy co piszą na ten temat w "Gazecie Wyborczej". I tak oto można natrafić na polemikę pani Jolanty Żyndul z GW, z książką (jak można polemizować z książką, dobra w domyśle z autorem) Piotra Gontarczyka "Pogrom? Zajścia polsko-żydowskie w Przytyku 9 marca 1936 r. Mity, fakty, dokumenty"
"Przed sklepami i straganami żydowskimi organizowano pikiety, nie dopuszczając do nich Polaków"
Na początku "pikietowcy" SN szkodzili Polakom, którzy chcieli zaopatrzyć się w dobre i tanie, żydowskie produkty rzemieślnicze - szkodząc też żydowskim handlarzom, bo pozbawiali ich zysku. To jedziemy dalej.
"W lutym 1936 r. napadnięto na chłopa, który kupił kożuch w żydowskim sklepie w Przytyku. Kożuch został pocięty, a chłopu pokaleczono ręce. Sprawa trafiła do sądu. Oskarżony o podżeganie do tego czynu prezes miejscowego koła Stronnictwa Narodowego w pierwszej instancji został skazany na pięć miesięcy więzienia, jednak sąd drugiej instancji zwolnił go z odbywania kary."
Polacy prześladują Polaków. To preludium.
"Wśród Żydów wzrastało poczucie zagrożenia. Krążyły pogłoski, że chłopi szykują się do generalnej rozprawy z Żydami. Chłopi opowiadali to samo o Żydach, twierdząc, że gromadzą oni w tajemnicy broń."
Gdy wzrasta poczucie zagrożenia wśród Żydów, dzieją się rzeczy straszne. Późniejszy bieg wydarzeń pokazuje jasno, że jakąś broń mieli.
"Najdrobniejszy incydent mógł mieć nieobliczalne skutki."
Jaka domyślność...
"Jeszcze pod koniec 1935 r. - wobec narastającej akcji bojkotowej, umacniania się tutejszej organizacji endeckiej oraz niemocy czy niechęci do interwencji ze strony władz - Żydzi zawiązali grupę żydowskiej samoobrony, na czele której stanął Icek Frydman. Grupa liczyła ok. 20 młodych ludzi. Utworzenie samoobrony miało dla przebiegu późniejszych zajść duże znaczenie."
To był tylko bojkot. Dobra, nie czepiam się. Samoobrona - w porządku, to zrozumiałe.
"20-letni Józef Strzałkowski próbował odwieść chłopów od kupowania chleba u Żyda."
Domyślam się, że słownie, bo nic nie jest napisane o użyciu siły. Chciałbym pominąć niektóre aspekty związane z mniejszością żydowską, ale się nie da. Pomyślmy - jeżeli Żyd miałby wybór: kupić od Polaka, albo od Żyda, to kogo by wybrał ? Myślę, że nawet by przepłacił, żeby tylko nie kupić od Polaka. To tylko stereotypy.
"Próba wylegitymowania go przez policję nie powiodła się. Policjanci otoczeni i atakowani przez tłum, który stanął w obronie Strzałkowskiego, wycofali się na komisariat."
Policja zawiodła, pomimo wzmocnienia 5-osobowego posterunku, przez 11 funkcjonariuszy. Nie dziwię się, jeżeli miała pilnować 2-tysięcznego tłumu (chłopi) + nieokreśloną liczbę Żydów. Autorka podaje, że " W niewielkim miasteczku Przytyk, położonym kilkanaście kilometrów od Radomia, spośród 3 tys. mieszkańców 90 proc. stanowili Żydzi. Miasteczko pełniło funkcję centrum handlowego dla okolicznych wsi." Ilu Żydów handlowało ? Powiedzmy, że tysiąc.
"Wówczas do zajść włączyła się żydowska samo-obrona. Zarówno na rynku, jak i na ulicy Warszawskiej doszło do licznych bójek między Polakami i Żydami. Ze strony członków żydowskiej samo-obrony padły strzały, które zraniły troje Polaków."
I w tym momencie wszedł do akcji samozwańczy żydowski organ porządkowy. Samoobrona posiadała, o zgrozo, broń palną. Poszkodowani zostali Polacy. Każdy wie, że tłum jest dziki i nieobliczalny, obojętnie, czy złożony z Polaków, czy z Żydów.
"Na wieść o strzałach chłopi porzucili swe wozy i uzbrojeni w orczyki zawracali do miasta, wybijając po drodze szyby w żydowskich domach. Policjanci próbowali powstrzymać powracający tłum. Wtedy z jednego z takich wybitych okien w domu przy ulicy Warszawskiej padł strzał, który śmiertelnie ugodził 53-letniego Stanisława Wieśniaka. Strzelał Szulim Chil Leska."
To co było do przewidzenia, stało się... Nie jest opisane, czy strzał był oddany w samoobronie. Domyślam się, że był to odwet za wybitą szybę.
Widok trupa niesionego przez chłopów w stronę przedmieścia Zachęta - pod dom lekarza - rozpętał prawdziwą żądzę zemsty.
To wszystkiemu winien trup, niesiony przez chłopów...
"Policja próbowała nie dopuścić do rozszerzenia się zajść, ale 16 policjantów wobec blisko tysięcznego tłumu nie było w stanie nic zrobić. Zaczęto demolować żydowskie mieszkania i bić ich właścicieli. Zniszczono kilkadziesiąt mieszkań i sklepów żydowskich, ciężko pobito ponad 20 osób. Najtragiczniejszy przebieg miał napad na mieszkanie rodziny Minkowskich. Josek Minkowski został zabity w swoim mieszkaniu, jego żona Chaja zmarła wkrótce w szpitalu w Radomiu, pobito także dotkliwie ich dwóch synów. Taka kulminacja wydarzeń wyczerpała, na szczęście, nienawiść tłumu."
No cóż, oko za oko, ząb za ząb. Dziki tłum. Kto zaczął rozlew krwi ? Żydowska samoobrona. Jak pisze szanowna pani, zemsta się dokonała, i to uspokoiło tłum.
"Czterej Polacy oskarżeni o zabicie Minkowskich zostali całkowicie uniewinnieni, gdyż jak pisano w uzasadnieniu wyroku, sąd nie znalazł w przewodzie sądowym dostatecznych dowodów do skazania ich za tę zbrodnię."
Widocznie nie było dowodów. Szulim Chil Leska dostał 7 lat za zabójstwo. No powiedzmy, że zrobił to w afekcie. Czy to dużo ?
|
|
 | 3 na 3 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) |
W późniejszej części polemiki, autorka zastanawia się nad słowem "pogrom". Podsuwa nam znaczenie słowa pogrom, jako zarezerwowany dla pogromów na Żydach. Nie rozumie też słowa pogrom. Podaje fałszywą konotację. Pogrom, to tyle co "zadanie komuś druzgocącej klęski". Nie sądzę, że był tu zdecydowany zwycięzca. To była potyczka, na tle etnicznym (ofiary to dwoje Żydów i Polak.) Spory na płaszczyźnie etnicznej, w wielonarodowościowym kraju, to nie kuriozum. Od wieków, Żydzi odgradzali się od reszty społeczeństwa. Nie dziwi niezrozumienie siebie nawzajem. Dzisiaj mamy podobne spory w Europie Zachodniej (z tym, że nie jest w tych krajach tak powszechny dostęp do broni palnej). Trzeba wziąć pod uwagę to, że odmienność Polaków i Żydów, to w dużej mierze była odmienność religijna (a tym samym kulturowa, pomimo tego, że Żydzi zamieszkiwali ziemie polskie od wieków). "Polakom zarówno nazwa Przytyk, jak i nazwy innych miejscowości, gdzie miały miejsce pogromy, nic dziś nie mówią. Jedynie dla Żydów Przytyk stał się symbolem antyżydowskich pogromów w Polsce drugiej połowy lat 30., podobnie jak Lwów dla okresu po I wojnie światowej. Brak tej pamięci niczym nie zakłóca obrazu naszej niewinności. Ten obraz nosimy w sercu i bardzo jesteśmy do niego przywiązani. To przecież my zawsze byliśmy pokrzywdzeni. Jeśli zatem to nas ktoś oskarża, najpewniej znów chce nam wyrządzić krzywdę. Nic więc dziwnego, że nasza zbiorowa pamięć nie potrafi pomieścić w sobie takiego wydarzenia jak przypomniana niedawno książką Grossa straszliwa zbrodnia w Jedwabnem. Tymczasem to, że mogło do niej dojść - niezależnie, czy była ona inspirowana przez Niemców, czy też nie - jest również konsekwencją owej fali nienawiści i przemocy wobec Żydów, która przechodziła przez Polskę tuż przed wojną. Inne były okoliczności i motywy, ale gotowość odpowiedzi na hasło "Bij Żyda!" pozostała ta sama. I to samo, zaiste szatańskie, złudzenie, że oto jednak czyni się jakąś sprawiedliwość, że ofiary "widocznie" musiały czymś zawinić." To wisienka na torcie. "To przecież my zawsze byliśmy pokrzywdzeni" - po co ta ironia ? Nikt tak nie twierdzi. Poza tym, kraje zawsze wybielają swoją historię (bo kto chciałby żyć w kraju morderców). Trzeba znać proporcje. Powiedzmy sobie szczerze: Polska historia na tle historii innych krajów wypada nadzwyczaj korzystnie (jeżeli chodzi o sferę moralną). Inna sprawa, jest taka, że przez to cierpieli obywatele Polski (tak, Żydzi też). Oczywiście musiało być wspomnienie o Jedwabnem i znakomitej książce, wybitnego historyka - Tomasz Grossa, który nota bene nie jest Żydem, bo jego matka była Polką. Jest frustratem, który chce zasłużyć na miano Żyda. Niedoczekanie... Cały tekst: wyborcza.pl/1,76842,170990.html#ixzz435KXyqSe
|
|
3 na 3 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Ciekawe - sytuacje tego typu praktycznie nie są szerzej znane. Pytanie czy to był jednorazowy incydent czy "standard"?
Ludzie wyznania mojżeszowego, po II wojnie światowej są prezentowani jako ofiary i przymyka się oko na ich wybryki. Ofiary się zwykle wybiela. A po wojnie działania państwa Żydowskiego trudno uznać za humanitarne.
Dużo czytałem o sytuacji Żydów przed wojną w IIRP, w trakcie wojny i po jej zakończeniu. Czytałem również artykuły w prasie przedwojennej - a więc nie opinie historyków tylko konkretne komunikaty. Wyrobiłem sobie opinię, że sytuacja Żydów nie była tak demoniczna jak czasem się twierdzi. Jednak trudno nie dostrzec antysemityzmu w IIRP. Dobrze ukazuje to przykład pogromu kieleckiego ( spowodowanego rzekomym porwaniem i zabiciem katolickiego dziecka na macę). Akceptacja pogromu była tak duża, że w obronie OPRAWCÓW stanęły zakłady pracy! Nie krytykuję Katolików i kościoła, że nie rzucił się masowo na pomoc Żydom podczas II wojny światowej. Wydawanie Żydów Niemcom było karane śmiercią przez państwo podziemne, więc tutaj również ten naród zdał egzamin z lojalności wobec swoich obywateli. Ale strategie organizacji typu NSZ mordujących Żydów z powodów religino-politycznych, odmowa pomocy Żydom podczas powstania w Gettcie, pogromy po wkroczeniu Niemców i po II wojnie światowej, karanie tych Polaków którzy pomagali innym Polakom wyznania mojżeszowego (również po wojnie), postawa KRK przed, w trakcie i po wojnie podrzegająca do agresji przeciwko Żydom, getta ławkowe, limity dla Żydów na uniwerstytety, agresję i wiele innych przykładów plus dzisiejszą gloryfikację oprawców - uważam za skandal. Wg mnie Żydzi mają prawo mieć o to żal a Katolicy po prostu powinni przeprosić, przywracając jednak faktom proporcje - Rzeczpospolita i PRL mimo zapędów KRK i wielu katolików nigdy nie przyzwoliła na mordowanie i agresję wobec Polaków wyznania mojżeszowego!
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
 | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | Konieczność weryfikacji pogromów | "Ciekawe - sytuacje tego typu praktycznie nie są szerzej znane. Pytanie czy to był jednorazowy incydent czy "standard"? Tak odmienny - od przyjętego stereotypu - przebieg wypadków przytyckich zmusza do postawienia tezy, iż istnieje bezwględna konieczność bardzo dokładnego przyjrzenia się wszystkim tzw. pogromom w Polsce i w Rosji - gdyż istnieją bardzo poważne poszlaki, wskazujące na to, iż ich przyczyny, przebieg i skutki różnią się diametralnie od funkcjonującego stereotypu. Poniżej, fragment adekwatny do tezy powyższej, z podlinkowaniem do całego materiału: "Opisując ten i kolejne wybuchy przemocy w Odessie, muszę odwołać się do czytelników by pozbyli się opinii, że Żydzi w Odessie stanowili niewielką mniejszość. Żydowscy historycy szybko nawiązują do statusu mniejszości żydowskiej, bez podawania określonej liczby. Ale John Doyle Klier mówi, że w połowie XIX wieku Żydzi stanowili "prawie 1 / 3 mieszkańców" Odessy. [12] Biorąc pod uwagę ogromną populację Greków i innych narodowości, to Rosjanie stanowili "niewielką mniejszość". Do połowy XIX wieku Grecy zachowywali dominację gospodarczą, co uniemożliwiało próby wielu innych grup etnicznych w "zapewnieniu lub utrzymaniu uprzywilejowanej pozycji gospodarczej". [13] Kiedy w latach 1850 wystąpił ogromny napływ Żydów, walka o supremację ekonomiczną między Żydem i Grekiem, dodana do historycznych religijno politycznych pretensji, przyczyniła się do wzrostu napięć między grupami etnicznymi w mieście. Grecki historyk Evridiki Sifneos mówi, że wcześniej koegzystencja "nie opierała się na wzajemnej tolerancji. Wręcz przeciwnie, recesja gospodarcza w drugiej połowie XIX wieku przyspieszyła podziały etniczne, i oburzenie spowodowało pojawienie się grup społecznych i etnicznych [głównie żydowskich], co doprowadziło do redystrybucji środków". [14] Do lat 1850, Grecy kontrolowali eksport zboża, ale w wyniku trudności wynikłych z powodu Wojny Krymskiej, niektórzy miejscowi przedsiębiorcy zostali zmuszeni do bankructwa. Lokalni Żydzi, którzy wcześniej zajmowali stanowiska pośredników, połączyli środki i wykupili te przedsiębiorstwa po wyjątkowo niskich cenach. List pewnego ówczesnego Greka mówi: "Kiedy pierwszy raz przybyłem do Odessy w 1864 roku, zostałem kupcem zboża w imieniu naszej firmy, przy Moldovanka 14. Większość stanowili Grecy, było kilku pośredników Rosjan. Obecnie nie ma Rosjan, Greków można policzyć na palcach jednej ręki. Żydzi są tymi, którzy przejęli rynek". [15] Według Sifneosa, Żydzi skorzystali z lokalizacji swoich szynków na wioskach, żeby pośredniczyć w kolekcji zboża z przyległych regionów, i ponadto "pracowali ściślej wewnątrz swojej sieci etnicznej". [16] Weinberg dalej pisze, że podczas gdy "żydowscy pracodawcy stosowali praktykę zatrudniania tylko swoich, wielu greckich dokerów znalazło się w szeregach bezrobotnych". [17] Kiedy stało się widoczne, że Żydzi wydarli supremację ekonomiczną Grekom w 1858 roku, zwiększyła się częstotliwość występowania przemocy między grupami etnicznymi. W 1858 roku miały miejsce ataki na budynki należące do Greków i Żydów, i liczne "bójki grecko-żydowskie". W 1859 roku sprzeczka między greckimi i żydowskimi dziećmi przekształciła się w konflikt na pełną skalę. Zakończyła się interwencją rosyjskiej policji i Kozaków. [18] Kolejny wybuch przemocy grecko-żydowskiej miał miejsce w 1869 roku. W jaki sposób opisujemy takie wydarzenia? W świetle kontekstu tych zamieszek, czy określenie "pogrom", albo "zamieszki antyżydowskie" wytrzymuje krytykę? Na pewno nie. Proszę zauważyć stosowanie przeze mnie określeń "przemoc etniczna" i "zamieszki z udziałem Żydów". Terminy te nie występują w historiografii żydowskiej o tych wydarzeniach. "Zamieszki antyżydowskie" lub "pogrom" to jedynie część słownika, bo 'paradygmat ofiary', wskazuje na ich bierne stanowisko, nawet sposobem używania wyrazów. Żeby wyrazić to nonszalancko, gdy Tomek i Bill walczą na ulicy, nie opisuje się tego jako "przemoc anty-Tomkową". To automatycznie nadaje Tomkowi bierny status ofiary, pomimo faktu, że być może to on rozpoczął bójkę, i na pewno zadał wiele ciosów. Weinberg, na przykład, opisuje niepokoje z 1859 roku jako "działania antyżydowskie", ale stwierdza, że zarówno "młodzież żydowska, jak i gojowska uczestniczyły w krwawych bijatykach". [19] Jest to oczywista sprzeczność w terminologii. Tylko w roku 1871, podczas szczególnie ostrego wybuchu zamieszek, widzimy pierwsze zaangażowanie Rosjan w etnicznej przemocy w Odessie. Nieżyjący już John Doyle Klier, profesor Studiów Hebrajskich i Żydowskich Uniwersytetu Oxford, mówi kategorycznie, że zaangażowanie Rosjan w konflikcie etnicznym w 1871 roku w Odessie było następstwem prawdziwych, namacalnych pretensji ekonomicznych. Klier twierdzi, że udział Rosjan był skutkiem "żalu wynikłego z wykorzystywania przez Żydów ich pracy, i ich umiejętności w bogaceniu się, i manipulacji na wszelkie sposoby działalnością handlową i komercyjną". [20] Weinberg podobnie przyznaje, że w 1871 roku było "wielu innych oprócz Greków, którzy postrzegali Żydów jako zagrożenie ekonomiczne". [21]" piotrbein.(*)yjskich-pogromach-w-xix-wieku/
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|