Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy ktoś ma książkę J.Mesliera?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
11-08-2008 20:27jimmy_88gno (1653 punktów)Czy ktoś ma książkę J.Mesliera?
O książce dowiedziałem się dzięki FiM, dzięki publikacji Pana Mariusza Agnosiewicza. Jeśli ktoś ma na zbyciu "Testament", to chętnie odkupię. Jestem w stanie zaoferować więcej niż 44 złote (taka kwota widnieje przy książce z antykwariatu tu na Racjonaliście). Jeśli ktoś ma tę książkę, to mógłby mi ją także odpłatnie skserować. Proszę o propozycje.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Książka jest tego zdecydowanie warta, umieszczam ją w całkowicie podstawowym kanonie racjonalisty, obok takich książek jak Antychrześcijanin Nietzschego czy Bóg urojony Dawkinsa. Jeśli nie uda się jej wydać to należy przynajmniej zamieścić w wersji elektronicznej.
12-08-2008 06:28 
 Ocena 1 na 5
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
>Książka jest tego zdecydowanie warta, umieszczam ją w całkowicie podstawowym kanonie racjonalisty,
Kanon racjonalisty?! Nie wiedziałem, że są jakieś kanony

>obok takich książek jak Antychrześcijanin Nietzschego czy Bóg urojony Dawkinsa. Jeśli nie uda się jej wydać to należy przynajmniej zamieścić w wersji elektronicznej.

Wersja elektroniczna również jest wydaniem. A swoją drogą to nie wiedziałem że Antychrześcijanin i "Bóg urojony" to jakieś kanony. Co do pierwszej to się zgodzę, że to niepowtarzalna książka, natomiast jeżeli chodzi o Dawkinsa, to przepraszam, ale jest to absolutne dno- Dawkins to nieporozumienie.
Kiedyś mój kolega powiedział "lepiej byłoby gdyby Lars Ulrich grał w tenisa, może przynajmniej w piłkę by trafiał- w perkusję mu nie wychodzi". Tak samo wygląda sytuacja z Dawkinsem.
12-08-2008 10:31 
 0 na 4
enfant (64444 punktów)
>>Książka jest tego zdecydowanie warta, umieszczam ją w całkowicie podstawowym kanonie racjonalisty,
>Kanon racjonalisty?! Nie wiedziałem, że są jakieś kanony

   To już wiesz. A co w tym złego! Nie można zamieszczać rekomendacji? Węszysz totalitaryzm i jedynie słuszne...bleble...idsuffghdrgh?

>>obok takich książek jak Antychrześcijanin Nietzschego czy Bóg urojony Dawkinsa. Jeśli nie uda się jej wydać to należy przynajmniej zamieścić w wersji elektronicznej.
>Wersja elektroniczna również jest wydaniem. A swoją drogą to nie wiedziałem że Antychrześcijanin i "Bóg urojony" to jakieś kanony. Co do pierwszej to się zgodzę, że to niepowtarzalna książka, natomiast jeżeli chodzi o Dawkinsa, to przepraszam, ale jest to absolutne dno- Dawkins to nieporozumienie.

   Dawkins pisze to, co każdy z nas wiedział od dawna. I bardzo dobrze. Świetnym, zabawnym stylem spisał wszystkie oczywiste i proste argumenty przeciwko faworyzowaniu jednego z miliardów możliwych irracjonalnych wierzeń. Bo istnieje mnóstwo niezdecydowanych ludzi. To, że argumenty nie są zawiłe, a książka jest zrozumiała dla każdego, jest zaletą. No, snobów nie zachwyci. Ale przecież nie cenimy zdania snobów... Prawda?


-?-
12-08-2008 17:31 
 Ocena 1 na 1
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
>   To już wiesz. A co w tym złego! Nie można zamieszczać rekomendacji? Węszysz totalitaryzm i jedynie słuszne...bleble...idsuffghdrgh?

Przykro mi, ale nie wiem, chyba muszę się douczyć, bo żyłem w przekonaniu, że wypada czytać każdą książkę.

>   Dawkins pisze to, co każdy z nas wiedział od dawna. I bardzo dobrze. Świetnym, zabawnym stylem spisał wszystkie oczywiste i proste argumenty przeciwko faworyzowaniu jednego z miliardów możliwych irracjonalnych wierzeń. Bo istnieje mnóstwo niezdecydowanych ludzi. To, że argumenty nie są zawiłe, a książka jest zrozumiała dla każdego, jest zaletą. No, snobów nie zachwyci. Ale przecież nie cenimy zdania snobów... Prawda?

A co ma snobizm do czytelnictwa? Czy to, że Dawkins jest kiepskim ale łatwo przyswajalnym pisarzem powinno robić z niego autorytet?
W takim razie przyjmijmy również Paula Coehlo za największe objawienie literatury, muzykę Boysów uznajmy za majstersztyk muzyki i wpiszmy ich wszystkich w kanony. Przecież wszystko jest tak proste, że nawet gibon wąskonosy nie będzie miał z tym problemów.
12-08-2008 17:48 
 Ocena 2 na 6
enfant (64444 punktów)
>>   To już wiesz. A co w tym złego! Nie można zamieszczać rekomendacji? Węszysz totalitaryzm i jedynie słuszne...bleble...idsuffghdrgh?
>Przykro mi, ale nie wiem, chyba muszę się douczyć, bo żyłem w przekonaniu, że wypada czytać każdą książkę.

   To w złym przekonaniu żyłeś. Każdej nie przeczytasz, nie żyjesz 2000 lat, a świat nie przestał wydawać książek. Musisz sam sobie wybierać, co przeczytasz. Inni też w tym czasie wybierają sobie spis lektur. Ale są książki, które każdy powinien przeczytać. I to jest kanon. Jak chcesz, to bojkotuj go z obrażoną miną.

>>   Dawkins pisze to, co każdy z nas wiedział od dawna. I bardzo dobrze. Świetnym, zabawnym stylem spisał wszystkie oczywiste i proste argumenty przeciwko faworyzowaniu jednego z miliardów możliwych irracjonalnych wierzeń. Bo istnieje mnóstwo niezdecydowanych ludzi. To, że argumenty nie są zawiłe, a książka jest zrozumiała dla każdego, jest zaletą. No, snobów nie zachwyci. Ale przecież nie cenimy zdania snobów... Prawda?
>A co ma snobizm do czytelnictwa? Czy to, że Dawkins jest kiepskim ale łatwo przyswajalnym pisarzem powinno robić z niego autorytet?
>W takim razie przyjmijmy również Paula Coehlo za największe objawienie literatury, muzykę Boysów uznajmy za majstersztyk muzyki i wpiszmy ich wszystkich w kanony. Przecież wszystko jest tak proste, że nawet gibon wąskonosy nie będzie miał z tym problemów.

   To nie jest literatura piękna. To ma być proste. Dawkins popularyzuje naukę, a w God Delusion z gracją rozwala religię. Nie ma dostarczać ci głębokich wzruszeń. Nie ubiega się o status artysty, jak Boys, czy Coelho.
   Mówi prostym językiem, tak żeby (a pewnie!) nawet gibon wąskonosy zrozumiał, że religijne wierzenia są bez sensu. Taki jest cel tej książki. Gibony, nosy w God Delusion!


-?-
14-08-2008 03:41 
 Ocena 1 na 1
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
Wiesz, mam wątpliwości. Albo ja piszę niewyraźnie, albo masz problemy z czytaniem, albo nie kontaktujesz w ogóle co się do Ciebie mówi.

Czytam to co uważam za słuszne np. pismo święte i nikt nie będzie mi wciskał jakiegoś kitu w stylu Dawkinsa. To, że nie przeczytam wszystkich książek to wiem i być może lepiej niż Ty. Nie potrzebuję, żadnych spisów, kanonów czy też czegokolwiek innego, jeżeli wpada mi w ręce książka to ją czytam, nawet jeśli ma to być Harlequin. "Bóg urojony" na pewno nie jest książką, którą każdy powinien przeczytać. Według mnie to jedynie strata czasu, można go poświęcić na o wiele bardziej wartościowego Leszka Kołakowskiego. I jak na razie to Ty chcesz bojkotu "ateistycznych przeciwników propagandy Dawkinsa", a nie (jak stwierdziłeś) ja upadku Dawkinsa.

Na szczęście ani Boys ani Coehlo nie ubiegają się o status artysty. Nie chodzi o to czy to ma być literatura piękna czy też nie. Dawkins jest biologiem i niech lepiej tym się zajmie (i tylko tym). Daniken jest kosmitą i niech sobie będzie. Nie zmienia to faktu, że wartość merytoryczna jest prawie, że zerowa i nie ma na to wpływu sposób wypowiedzi, tudzież prostota języka.
Sam zresztą stwierdziłeś, że Dawkins nie wniósł nic swoją książką, a jedynie potwierdził rzeczy o których WSZYSCY wiedzą. Pytanie jest proste. Po co ta książka? Religijny po nią nie sięgnie, a niereligijny już jest niereligijny. Niereligijny utwierdzi się jeszcze bardziej w swoich przekonaniach? Naprawdę szkoda było papieru.

Wybacz, ale (idąc za inną Twoją wypowiedzią) nie widzę przyjemności w rozmowie z Tobą, więc odpuszczam.

P.S. Koczkodany białonose (jak się niedawno okazało- niestety nie Dawkins to odkrył) tworzą proste zdania, przede wszystkim zbudowane z wyrazów "piołu" i "hek", można pomyśleć o kolejnym przekładzie, akurat trafiałby nie tylko do ludzi.
14-08-2008 12:00 
 Ocena-2 na 2
enfant (64444 punktów)
>Wiesz, mam wątpliwości. Albo ja piszę niewyraźnie, albo masz problemy z czytaniem, albo nie kontaktujesz w ogóle co się do Ciebie mówi.

   Wnioskując z czterech plusów dla mojej wypowiedzi, tylko ty masz problemy z czytaniem.

>Czytam to co uważam za słuszne np. pismo święte i nikt nie będzie mi wciskał jakiegoś kitu w stylu Dawkinsa. To, że nie przeczytam wszystkich książek to wiem i być może lepiej niż Ty. Nie potrzebuję, żadnych spisów, kanonów czy też czegokolwiek innego, jeżeli wpada mi w ręce książka to ją czytam, nawet jeśli ma to być Harlequin. "Bóg urojony" na pewno nie jest książką, którą każdy powinien przeczytać. Według mnie to jedynie strata czasu, można go poświęcić na o wiele bardziej wartościowego Leszka Kołakowskiego. I jak na razie to Ty chcesz bojkotu "ateistycznych przeciwników propagandy Dawkinsa", a nie (jak stwierdziłeś) ja upadku Dawkinsa.

   Doskonale wiem, o co ci chodzi. Tylko, że ja się z tym gadaniem nie zgadzam, rozumiesz?
   Dawkins należy do kanonu, czy tego chcesz czy nie. Zresztą, z twoich wypowiedzi wnioskuję, że i ty sięgnąłeś po Dakwinsa, więc wiesz o czym mówię.
   Co do Kołakowskiego, to ciekawe, o którym z nich mówisz. Bo się trochę rozdwoił w swoich rozważaniach.

>Na szczęście ani Boys ani Coehlo nie ubiegają się o status artysty. Nie chodzi o to czy to ma być literatura piękna czy też nie. Dawkins jest biologiem i niech lepiej tym się zajmie (i tylko tym). Daniken jest kosmitą i niech sobie będzie. Nie zmienia to faktu, że wartość merytoryczna jest prawie, że zerowa i nie ma na to wpływu sposób wypowiedzi, tudzież prostota języka.

   Daniken snuje niepoparte niczym teorie.
Dawkins wypisuje argumenty, rozważa, wykłada logikę na stół.
   Jak można wrzucać ich do jednego worka?!

>Sam zresztą stwierdziłeś, że Dawkins nie wniósł nic swoją książką, a jedynie potwierdził rzeczy o których WSZYSCY wiedzą. Pytanie jest proste. Po co ta książka? Religijny po nią nie sięgnie, a niereligijny już jest niereligijny. Niereligijny utwierdzi się jeszcze bardziej w swoich przekonaniach? Naprawdę szkoda było papieru.

   Wszyscy ateiści wiedzą. Ale oprócz nich przeczytało to mnóstwo religijnych. To bestseller. Z prostej matematyki wynika, że większość ludzi, która kupiła tę książkę to ludzie religijni.
   Książka otwiera oczy wielu niezdecydowanym, określającym się jako religijni, ale tak naprawdę niewiele na ten temat myślącym. Widzą, że można, żaden wstyd.

>Wybacz, ale (idąc za inną Twoją wypowiedzią) nie widzę przyjemności w rozmowie z Tobą, więc odpuszczam.

   Nie będę cię z całych sił przytrzymywał...

>P.S. Koczkodany białonose (jak się niedawno okazało- niestety nie Dawkins to odkrył) tworzą proste zdania, przede wszystkim zbudowane z wyrazów "piołu" i "hek", można pomyśleć o kolejnym przekładzie, akurat trafiałby nie tylko do ludzi.

   A potrafią coś ciekawego powiedzieć w ten prosty sposób?
Dawkins potrafi.


-?-
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
>   Wnioskując z czterech plusów dla mojej wypowiedzi, tylko ty masz problemy z czytaniem.
Wiesz, jeżeli zamierzasz posługiwać się argumentem zdobytych plusów, to przepraszam Cię bardzo- tak samo jak Borgula, zasłużyłeś na ignore`a.

>   A potrafią coś ciekawego powiedzieć w ten prosty sposób?
>Dawkins potrafi.
Otóż potrafią. A czy to co przekazuje Dawkins jest ciekawe- w to wątpię.
14-08-2008 14:40 
 Ocena-2 na 2
enfant (64444 punktów)
>>   Wnioskując z czterech plusów dla mojej wypowiedzi, tylko ty masz problemy z czytaniem.
>Wiesz, jeżeli zamierzasz posługiwać się argumentem zdobytych plusów, to przepraszam Cię bardzo- tak samo jak Borgula, zasłużyłeś na ignore`a.

   Oczywiście, że to dobry argument. A niby dlaczego nie?
Wszyscy ci ludzie nie umieją czytać?

>>   A potrafią coś ciekawego powiedzieć w ten prosty sposób?
>>Dawkins potrafi.
>Otóż potrafią. A czy to co przekazuje Dawkins jest ciekawe- w to wątpię.

   A wątp sobie, aż się zawątpisz. Pa.


-?-
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
Zdjąłem Ci ignora tylko na chwilę, ponieważ dostałem maila z Twoją odpowiedzią.

>   Oczywiście, że to dobry argument. A niby dlaczego nie?
To nie jest w ogóle argument, zaprzecza on jakimkolwiek prawom prowadzenia dyskusji oraz dobrym manierom.

>Wszyscy ci ludzie nie umieją czytać?
POTRAFIĄ - sam sobie dałeś te plusy?

>   A wątp sobie, aż się zawątpisz. Pa.
Co to znaczy "zawątpisz"?
13-08-2008 00:55 
 Ocena-1 na 3
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>Kiedyś mój kolega powiedział "lepiej byłoby gdyby Lars Ulrich grał w tenisa, może przynajmniej w piłkę by trafiał- w perkusję mu nie wychodzi". Tak samo wygląda sytuacja z Dawkinsem.

Jeśli pański poziom znajomości tematu jest zbieżny ze znajomością tematu pańskiego kolegi z zakresu muzyki to ocena, wynikająca z ignorancji, faktycznie nie dziwi.


"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
14-08-2008 03:13 
 Ocena 1 na 1
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli pański poziom znajomości tematu jest zbieżny ze znajomością tematu pańskiego kolegi z zakresu muzyki to ocena, wynikająca z ignorancji, faktycznie nie dziwi.

Czy zauważyłeś, że Twoja wypowiedź nie ma sensu?
Zauważ że nie oceniłem w żaden sposób Larsa a jedynie Dawkinsa- takie jest moje zdanie na jego temat i przy tym pozostanę. Dawkins nie jest osobą kompetentną do pisania tak propagandowych bredni jakie stworzył w "Bogu urojonym", jest to jedna z najgorszych książek jakie miałem w ręku od co najmniej dziesięciu lat, a tworzenie kanonów jest równie absurdalne jak pisanie modlitewników racjonalisty.
Muszę też zwrócić Ci uwagę na to, że o ile Lars może jest dobrym perkusistą, to na pewno nie jest wirtuozem perkusji i jestem gotów podważać jego talent, czego nigdy nie śmiałbym zrobić w stosunku np. do Dave`a Lombardo czy też innych UTALENTOWANYCH muzyków. Proszę nie rób z siebie alfy i omegi.
Proponuję więc więcej dystansu.

Pozdrawiam
14-08-2008 18:58 
 Ocena 1 na 1
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>Czy zauważyłeś, że Twoja wypowiedź nie ma sensu?

Wyobraź sobie, niespecjalnie...

>Zauważ że nie oceniłem w żaden sposób Larsa a jedynie Dawkinsa- takie jest moje zdanie na jego temat i przy tym pozostanę. Dawkins nie jest osobą kompetentną do pisania tak propagandowych bredni jakie stworzył w "Bogu urojonym", jest to jedna z najgorszych książek jakie miałem w ręku od co najmniej dziesięciu lat, a tworzenie kanonów jest równie absurdalne jak pisanie modlitewników racjonalisty.

Ja "Boga Urojonego" uważam za jedną z najważniejszych książek jakie kiedykolwiek napisano. I co z tym zrobisz?
Jest to swoisty "manifest ateistyczny", napisany przez naukowca- co jest, wydaje mi się, znamienne.
Kto Twoim zdaniem jest kompetentny na tyle aby pisać "propagandowe brednie"?! Jaką kompetencją należy się wykazywać aby pisać brednie w ogóle?! Czy Twoja powyższa wypowiedź ma sens?!

>Muszę też zwrócić Ci uwagę na to, że o ile Lars może jest dobrym perkusistą, to na pewno nie jest wirtuozem perkusji i jestem gotów podważać jego talent, czego nigdy nie śmiałbym zrobić w stosunku np. do Dave`a Lombardo czy też innych UTALENTOWANYCH muzyków.

Ja wyżej od Lombardo cenię Danny'ego Carey'a z Tool oraz Chris'a Pennie z The Dillinger Escape Plan.
Wyżej "Boga Urojonego" cenię "Religia i Nauka" B. Russella. Ale zarówno muzyka jak i literatura to nie dyscypliny sportowe- tu nie ma jasnego kryterium oceny kto jest lepszy.

>Proszę nie rób z siebie alfy i omegi.

czy my się znamy?!

>Proponuję więc więcej dystansu.

Acha...

"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
Arek Żurowski (224 punktów)
(zablokowany)
>Wyżej "Boga Urojonego" cenię "Religia i Nauka" B. Russella.
I za to masz u mnie plusa.
>Ale zarówno muzyka jak i literatura to nie dyscypliny sportowe- tu nie ma jasnego kryterium oceny kto jest lepszy.
Otóż nie. Każdy twórca, czy to prozaik, poeta, muzyk czy filozof dąży do tego aby być najlepiej przygotowanym merytorycznie, estetycznie, jakościowo oraz również doświadczonym życiowo człowiekiem. Stara się być najlepszym w tym co robi, a nie miernym, dlatego (to może i zbyt duże naciągnięcie) jest to dyscyplina parasportowa. Wskaźniki może są mniej ostre, ale zawsze są.
lotrek (14275 punktów)
. Jeśli ktoś ma
>na zbyciu "Testament", to chętnie odkupię. Jestem w stanie zaoferować więcej niż 44 złote (taka
>kwota widnieje przy książce z antykwariatu tu na Racjonaliście).

Znalazłem na Allegro, ale z ceną to ktoś przesadził, 230zł to jednak trochę dużo.
www.allegr(*)7250723_meslier_testament.html
słota (6553 punktów)
> Znalazłem na Allegro, ale z ceną to ktoś przesadził, 230zł to jednak trochę dużo.
>www.allegr(*)7250723_meslier_testament.html

Wow, pomyśleć, że ja kilka lat temu kupiłam za jakieś 7 zł. Wygląda na to, że racjonalizm/ateizm/krytyczne religioznawstwo jest na topie. Chyba sobie zeskanuję swój egzemplarz i wystawię (oryginał), dwa lata składek PSR piechotą nie chodzi ...
jimmy_88gno (1653 punktów)
Dzięki lotrek Szybko poszło Nie przesadził
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>O książce dowiedziałem się dzięki FiM, dzięki publikacji Pana Mariusza Agnosiewicza. Jeśli ktoś ma
>na zbyciu "Testament", to chętnie odkupię.
Jak dasz rade to tu jest po angielsku: www.gutenberg.org/etext/17607
Pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
awitu (7627 punktów)
nie cała książka, ale choć fragmenty:
meslier.wordpress.com/

"Wierzą, że system operacyjny noma startuje, gdy ten jest gęsią: jeśli jest dobrą gęsią, to zostaje nomem. Gdy umiera, dobry stary NASA zabiera go do nieba, gdzie zostaje gwiazdą."
jimmy_88gno (1653 punktów)
Dziękuję za informacje Książka do mnie dotarła. Zastanawiające (co najmniej zastanawiające) jest to, iż PWN wydało zaledwie 200 stron z ponad tysiącstronnicowego dzieła... Do tego przekład Bieńkowskiego.. Hmm.. Może ktoś wie coś wiecej o Bieńkowskim? W internecie różne źródła różnie instruują... Wygląda na to, że trzeba będzie przeptłumaczyć tę książkę sobie z angielskiego lub francuskiego na własną rękę.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

> Może ktoś wie coś więcej o Bieńkowskim?
   Zbigniewa Bieńkowskiego znałem osobiście - świetny tłumacz z języka francuskiego, poliglota zresztą, wspaniały, choć oszczędny poeta. Służę ewentualnymi informacjami, proszę o kontakt - mail lub GG.
.
ptrk (4 punktów)
Do ściągnięcia w wersji elektronicznej (Jan Meslier, Testament):

[mod: podawanie linków do wazezów jest niezgodne z regulaminem]
ptrk (4 punktów)
>Do ściągnięcia w wersji elektronicznej (Jan Meslier, Testament):
>[mod: podawanie linków do wazezów jest niezgodne z regulaminem]

Jest to elektroniczna wersja twórczości autora żyjącego w XVII wieku. Skoro można przeciwstawić się zalegalizowanej głupocie państwowej w kontekście religii, to chyba warto rozważyć również to samo w kontekście dóbr kultury światowej...
Pozdrawiam
webmaster (moderator)
Powiem tak, torrenta można sobie znaleźć, a my nie możemy ryzykować zamieszczaniem takich linków.
ptrk (4 punktów)
>Powiem tak, torrenta można sobie znaleźć, a my nie możemy ryzykować zamieszczaniem takich linków.

I te słowa padły z ust administratora serwisu -->"Racjonalista"<-- ;P
Myślałem, że cenimy tu sobie wolne, niczym nie skrępowane myślenie. Gdybym był złośliwy, to powiedziałbym, że jest to potwierdzenie tezy, że ten serwis jest nie tyle dla ludzi o wolnych umysłach, co po prostu dla antyklerykałów...
webmaster (moderator)
Te słowa padły z ust człowieka, który jest odpowiedzialny za to, co robi. Możesz na własnej stronie zamieszczać co chcesz, bo odpowiedzialność poniesiesz sam, a pisząc u nas wyrażasz zgodę na regulamin - proste. Wolność umysłu nie oznacza przecież, że można 'jechać' na granicy prawa, ale że można o tych granicach rozmawiać.
awitu (7627 punktów)
>>Powiem tak, torrenta można sobie znaleźć, a my nie możemy ryzykować zamieszczaniem takich linków.
>I te słowa padły z ust administratora serwisu -->"Racjonalista"<-- ;P
>Myślałem, że cenimy tu sobie wolne, niczym nie skrępowane myślenie. Gdybym był złośliwy, to powiedziałbym, że jest to potwierdzenie tezy, że ten serwis jest nie tyle dla ludzi o wolnych umysłach, co po prostu dla antyklerykałów...

A może działać racjonalnie i zamiast łamać prawo i narażać portal na konsekwencję swego indywidualnego działania, napisać do właściciela praw autorskich, o wyrażenie zgody na publikację? Jak widać na przykładzie jednej ze stron polski wydawca, jest skłonny wyrazić taką zgodę choćby na publikację fragmentów. A skoro nie mają w planach wznowień może zgodziliby się na publikacji całości w formie elektronicznej.

pozdrawiam

"Colorless green ideas sleep furiously"
jimmy_88gno (1653 punktów)
Przetlumaczę sobie z angielskiego całość - nikt mi tu niczego nie zabroni przynajmniej. Mało tego, nie będzie mi potrzebna zgoda polskiego wydawcy na publikowanie czy to fragmentów dzieła, czy całego dzieła nawet. Pewnie byłaby potrzebna zgoda zagranicznego wydawcy, na bazie którego dokonywałem tłumaczenia?
jimmy_88gno (1653 punktów)
Poza tym, będzie to na pewno solidna weryfikacja polskiego wydania!

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365