Kolejny odcinek z cyklu:
"Know Your Enemy... And Have Fun"
Tym razem chciałbym przybliżyć Wam, Drodzy Bezbożnicy, postać Marii Teresy Carloni, mistyczki i stygmatyczki, agentki Służb Niebiańskich.
Otóż słyszała ona 'Głos', miała myśli samobójcze, cierpiała na rozdwojenie jaźni we wtorki i piątki(!), wypowiadała się w imieniu Jezusa, w każdy piątek trzy godziny przeżywała agonię, cuda eucharystyczne robiła na zawołanie, walczyła z szatanem i dostała stygmatów.
Badał ją psychiatra, ale nie stwierdził żadnych odchyleń od normy.

Potem hajtnęła się z Jezusem i rozpoczęła swoją misję jako Agentka Jego Niebiańskiej Mości.
Nawet nie zdajecie sobie sprawy, że od tej kobiety zależały losy całego świata! Jezus zlecił jej cierpienie za całe ZSRR, gdyż dotychczasowa etatowa cierpiętniczka, Iwana Puszkin, była wyzionęła ducha. Już niedługo później Jezus udał się do naszej mistyczki na konsultację, gdyż zastanawiali się z Ojcem, co by tu zrobić z duszą Stalina. Facet już miał niedługo umierać, a nie zapowiadało się na przedśmiertne nawrócenie, co Bogu psuje statystyki. Więc Maria Teresa zgodziła się także pocierpieć trochę za Stalina, który zapewne teraz sobie spogląda na nas z chmurek, przyodziany w gustowną aureolę i skrzydełka.
To wszystko w części pierwszej, skany z "Miłujcie się!":



Część druga jest podobnie paranoidalna, ale za to bardziej kłamliwa. Czyli - owieczki znieczulone mistycznymi bajkami trzeba teraz nafaszerować solidną porcją propagandy. Zaczynając od przekręcenia najsłynniejszego cytatu z Marksa.
"W systemie totalitarnym stworzonym przez Stalina poczesne miejsce zajmowała bezwzględna walka z religią, nazywaną "opium dla mas". Żeby odciągnąć ludzi od Boga, trzeba było najpierw zohydzić w ich oczach duchowieństwo, przedstawić duchownych jako wyzyskiwaczy, którzy sprawują magiczne obrzędy za odpowiednią zapłatą, oszukując prosty lud, naiwnie wierzący w takie zabobony".Nie no, cios poniżej pasa. Takie pomówienia? Toż to prawdziwie bezwzględna walka...
Trochę dalej możemy się dowiedzieć, że błogosławiony Alojzije Stepinac został niesłusznie oskarżony i skazany, a w Chorwacji prześladowano tylko Katolików. Gdy Stepinac odsiadywał areszt domowy (wyrok mu złagodzono, chyba Tito przejął się ekskomuniką...), nasza mistyczka intensywnym cierpieniem organizowała mu ucieczki na spotkania wiernych.
6 grudnia 1954 Siły Niebiańskie rozszerzają działalność i duplikują Marię Teresę. Dzięki technologii zwanej bilokacją działalność cierpiętniczki nabrała rozmachu. Teraz, cierpiąc spokojnie w fotelu, mogła podróżować w miejsca odległe o tysiące kilometrów, zbierając dla papieża informacje zza żelaznej kurtyny. Niestety w 1958 bilokacja przestała działać, więc do ZSRR musiała się udać "normalnie, jako turystka".
Za pomocą komunikacji duchowej jej łącznik, znaczy się spowiednik, zadał jej kiedyś pytanie:
"Czy zbliża się czas triumfu Matki Bożej nad satanistycznym materializmem?" Odpowiedź brzmiała:
"Już wkrótce! Lecz to będzie straszne! Nie dojdzie do unicestwienia ludzkości, ale niewiele będzie brakowało!"To nie jest śmieszne! Maryja jakiś przewrót planuje. Myślicie, że Królestwo Niebieskie ma dostęp do głowic atomowych?
Część druga:




Jeśli pojawią się kolejne części, postaram się je zdobyć i uraczyć Was kolejną porcją przygód Niebiańskiego Stirlitza w spódnicy.