Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kto kogo okłamuje?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
10-08-2013 13:10Irbis33 (186 punktów)Kto kogo okłamuje?
Ocena 5 na 5
Dziś natrafiłem na taki news..
"Najgorzej wypada polska sieć drogowa. Mimo kolejnych otwieranych kawałków autostrad nasze drogi znalazły się na 124. miejscu - za Bangladeszem, Etiopią, Zimbabwe i Wietnamem."
Całość tutaj biznes.one(*)ia,18490,5569756,1,prasa-detal
I tak zastanawiam się kogo bardziej się bać, tych co piszą takie rankingi czy tych co bezkrytycznie się pod nimi podpisują i czytają takie bzdury.

Dlaczego tak piszę? ponieważ na przykład w Etiopii na koniec 2010 roku było niecałe 7000km i nie wszystkie wyasfaltowane. W państwie gdzie jest ponad 2 razy więcej ludzi i prawie 4 razy większa powierzchnia. dla porównania w Polsce jest ponad 383tys km.
A przecież istnieje jeszcze różnice w klimacie w jakim drogi musza funkcjonować,koszty utrzymania i napraw...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

10-08-2013 13:30
 Ocena 14 na 14
Matix (5786 punktów)
Ranking jak ranking, podobnie z tymi słynnymi rankingami uczelni itd. itd.

Komentarz:
Cytat:
Jak co roku, raport World Economic Forum zawiera mnóstwo ciekawych informacji. I tak, przykładowo:

- ochrona własności jest lepsza w RPA, 26 miejsce (gdzie w użytku są miotacze ognia chroniące przed wysadzeniem z samochodu na skrzyżowaniu, a osiedla normalnych ludzi chronione są murami, zasiekami z concertiny i strażą wyposażoną w broń maszynową), niż np. w Belgii (31 miejsce), Estonii (35), Chile (37), czy USA (42), o tak dzikich krajach jak Węgry (93) czy Chorwacja (100) nawet nie wspominając;

- rozkradanie środków publicznych powodowane korupcją jest mniejsze w Botswanie (31) niż w Austrii (36), Hiszpanii (53), czy Korei Płd. (58), znów nie wspominając o tak dzikich krajach, jak Węgry (106) lub Czechy (127);

- politycy zasługują na zaufanie zasadniczo bardziej w Libii (39), niż w Japonii (57), Austrii (61), czy Portugalii (67), znów nie wspominając o krajach dzikich, jak Węgry (128), oraz Czechy (139);

- sądy w Rwandzie (25, to tam całkiem niedawno Hutu i Tutsi tak zgrabnie ułożyli sobie relacje w drodze postępowania pozasądowego) są bardziej niezawisłe, niż w Belgii (28), Austrii (30), czy Francji (37), ponownie nie wspominając o krajach dzikich, czyli, tradycyjnie, Węgrzech (72) i Czechach (75);

- faworytyzm w przyznawaniu kontraktów rządowych jest, co zrozumiałe, znów zasadniczo mniejszy w krajach rozwiniętych i cywilizowanych (Rwanda 5 miejsce), niż dzikich (oczywiście Węgry, 107 miejsce, oraz Czechy, 123 miesce);

- podobnie racjonalność wykorzystania środków rządowych: Rwanda (5) wyprzedza Szwajcarię (7), deklasuje Japonię (91) i Koreę Płd. (107), nie wspominając o krajach dzikich (Węgry 109, Czechy 119).

I tak niemal w nieskończoność - nawet w postępowaniach patentowych Sri Lanka (68) miażdży Tajwan (ostatnie miejsce na świecie). Poza kilkoma tablicami ilosciowymi - liczba ludności, PKB, itd. - z "danych" World Economic Forum wynika jasno, że niejednokrotnie przywoływana powyżej Rwanda, w której dzicy systematycznie prowadzą wzajemne rzezie, zasadniczo przewyższa rozwojowo i cywilizacyjnie Węgry oraz Czechy, itd., itp.

Skąd ten zalew idiotyzmów, z którego wynika m. in., że infrastruktura w Polsce jest gorsza, niż w Kazachstanie, Bangladeszu, Etiopii, Zimbabwe, Kambodży, itp., itd.?

Ano stąd, że World Economic Forum nie buduje swoich tablic w oparciu o jakiekolwiek fakty, tylko w oparciu o ankietowo pozyskiwane wrażenia respondentów, którzy w przygniatajacej większości "badanych" krajów nigdy nie byli, ale jeden przeczytał w "NYT", że na Węgrzech szaleje mordercza dyktatura Orbana, a drugiemu kolega opowiedział, że jego z kolei kolega mu mówił, jaką to fantastyczną czekoladkę tanio przetkał w Kigali, natomiast jak Pradze chciał w agencji za pół ceny, to go ochroniarz na kopach wystawił - i tym sposobem Rwanda jest 5, Węgry 107, Czechy 119, a Polska za Bangladeszem.

Natomiast merdia, oczywiście, ochoczo rozpowszechniają te dyrdymały, bo poklask siusków, klikalność i reklamodajność pewne. zwiń
10-08-2013 19:42 
 Ocena 1 na 1
Irbis33 (186 punktów)

Ja o tym wiem, wy o tym wiecie,że to wielkie G..., a nie badania. A i tak jeżdżąc dziś samochodem kilka razy słyszałem w wiadomościach jako wiarygodny news. Problem w tym, że ludzie w to wierzą. Później często się natykam na publikacje i wypowiedzi różnych forumowiczów, podpierających się danymi zawartymi z tegoż raportu. Ludzie próbują powoływać się na autorytet Światowego Forum Ekonomicznego.
10-08-2013 19:38 
 Ocena 1 na 1
Kowalski4 (762 punktów)
>Ranking jak ranking, podobnie z tymi słynnymi rankingami uczelni itd. itd.
Ranking oparty jest o danych statystycznych. Dla interpretacji danych statystycznych powinno się znać metodykę ich zgromadzenia i analizy.
Z tego, co rozumiem, 'słynne rankingi uczelni' nie są jakoś nieuczciwe, ale preferują wizję dużej uczelni (także jeśli chodzi o liczbę i wszechstronność wydziałów), nastawionej na badania. To niezupełnie odpowiada modelowi przyjętemu w Polsce.

>- rozkradanie środków publicznych powodowane korupcją jest mniejsze w Botswanie (31) niż w Austrii (36), Hiszpanii (53), czy Korei Płd. (58)
Też mnie to dziwi, ale to trochę argument z niewiedzy. Nie wiem, jaka jest kultura wykorzystania środków publicznych w Botswanie i opieram się na stereotypach na temat państw afrykańskich.

Zerkam do raportu... Jest tam parę ciekawych rzeczy, ale nie widzę metodologii dla wielu kategorii, czasem zaś zestawienia ankietowe, dotyczące opinii biznesmenów o trudnościach w robieniu interesów. (I wydaje się, że to są te kategorie, w których Polska wypada tak fatalnie.)

W sumie... w drugą stronę zawsze można zauważyć, że wzorowo radzimy sobie z problemem malarii
Irbis33 (186 punktów)
>Ranking oparty jest o danych statystycznych. Dla interpretacji danych statystycznych powinno się znać metodykę ich zgromadzenia i analizy.
>Z tego, co rozumiem, 'słynne rankingi uczelni' nie są jakoś nieuczciwe, ale preferują wizję dużej uczelni (także jeśli chodzi o liczbę i wszechstronność wydziałów), nastawionej na badania. To niezupełnie odpowiada modelowi przyjętemu w Polsce.

Większość takich rankingów jest nierzetelnych z powodu selektywności jaka występuje przy rekrutacji studentów jak i selektywności kierunków w prywatnym sektorze.

>Zerkam do raportu... Jest tam parę ciekawych rzeczy, ale nie widzę metodologii dla wielu kategorii, czasem zaś zestawienia ankietowe, dotyczące opinii biznesmenów o trudnościach w robieniu interesów. (I wydaje się, że to są te kategorie, w których Polska wypada tak fatalnie.)

System ankiet w tym raporcie ma wiele wad. Bo jeżeli wszystkimi respondentami są ci zawarci w tabeli 78-79 strony raportu "Distribution of respondents to the Executive Opinion Survey 2011 by country and firm size" to nie można tu mówić o jakiejkolwiek reprezentatywności.
Przy odpowiadaniu na pytania respondenci z rożnych państw ich oceny były niemiarodajne ze względu na zbyt niska lub zbyt wysoka kotwice.
sinapis (1725 punktów)
>Dziś natrafiłem na taki news..

Nikt akurat nikogo nie zabił, żaden Wałęsowicz nie rozbił motocykla, celebryci nie pokazują się na golasa, politycy i księża akurat nie gadają żadnych głupot, nawet procesy Jaruzelskiego czy zabójców Papały bądź innej Blidy na razie zawieszone, i w ogóle sezon ogórkowy - a tu, kurde, trzeba gazetkę wypuścić! No to się wymyśla, na ile tam redaktora stać.
Poczytaj sobie w II tomie Przygód dobrego wojaka Szwejka" jak to niejaki Marek redagował czasopismo "Świat Zwierząt", a wszystko będzie jasne.
Jacholek (5699 punktów)
> I tak zastanawiam się kogo bardziej się bać, tych co piszą takie rankingi czy tych co bezkrytycznie

Takie klasyfikacje czy rankingi nie mają najmniejszego sensu jeśli nie jest jasno powiedziane jakie kryteria, dane czy parametry brane były pod uwagę. Ponadto porównywanie np Holandii z Nepalem odnośnie infrastruktury komunikacyjnej nie ma wielkiego sensu z powodów raczej oczywistych.
10-08-2013 19:46 
 Ocena 1 na 1
Kowalski4 (762 punktów)
Zerkałem przed chwilą do raportu. (Przelotnie, na więcej nie mam czasu )
Generalnie raport wydaje się przydatny -- dzieli gospodarki na pięć 'etapów', czy 'modeli', uzależnionych od poziomu rozwoju (Polska jest między 2 i 3, czyli aspiruje do państw najbardziej rozwiniętych), a następnie porównuje wyniki danego państwa z 'wzorcami' dla jego poziomu rozwoju. Porównanie więc Holandii z Nepalem jest tu kwestią uboczną, bo choć oba państwa są zestawione w tabelach zbiorczych, to nie owe tabele stanowią istotę raportu. Zestawienia precyzyjne preferują porównania z gospodarkami podobnymi i wskazują na wagę znaczenia czynników na danym etapie. Na przykład wyższy 'etap' rozwoju, oznacza większy nacisk na innowacyjność*, na którą kierując się w kierunku gospodarek najbardziej zaawansowanych musimy zwrócić uwagę.

Dane dla Polski są 'takie sobie'. Polska niby spadła o dwa miejsca, ale nie straciła punktacji. W zasadzie w niczym się nie poprawiła, ale w niczym nie obsunęła. Dobrze wypada wielkość rynku, jakość rynku finansowego i jakość edukacji (sic!), gorzej niż można oczekiwać infrastruktura i sprawność rządu. Tyle, że mam wrażenie, że jakość edukacji, jakość infrastruktury drogowej**, czy sprawność rządu są mierzone ankietami wśród biznesmenów.

*) Gdzie Polska zdaje się wypadać tyleż źle, co typowo dla państw podobnych.
**) ----
1) Bywają też miary "obiektywne".
2) Chwalą Polskę za postępy przed Euro (to dane za 2012), ale sugerują, że należy dać z siebie więcej

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365