Racjonalista - Strona głównaDo treści
Łowca wszechmogący

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
03-08-2016 09:02Arminius (25555 punktów)Łowca wszechmogący
Ocena 2 na 2
Stan wyższej konieczności - nie wchodząc w szczegóły - polega on na tym, iż "depenalizuje" się sytuację, która - przy spełnieniu szeregu warunków - polega na tym, iż dopuszczalne jest ratowanie dobra chronionego prawem poprzez poświęcenie inengo dobra chronionego prawem - pod warunkiem, iż dobro poświęcane nie przedstawia wartosci oczywiście wyższej niż dobro ratowane. Gdy policjant w pogoni za przestepcą naruszy własność nieruchomości poprzez wtargnięcie na nią be zgody właściciela, poczyni szkody i narazi na niebezpieczeństwo osoby tam przebywające, otwierajac ogień do przestępcy - będzie działał - najpewniej - w warunkach SWK. Gdy myśliwy w pogoni za odyńcem dokona wtargnięcia jak wyżej - ze skutkami jak wyżej - też będzie działał - najpewniej - w warunkach dpowiadających SWK. Kwestia jak wyżej, od wielu lat wywołuje emocje. Bo jaka logika stoi za tym, żeby myśliwemu nadawać uprawnienia ograniczające prawo własności zagwarantowane konstytucją? Chyba tylko logika lobby myśliwskiego, wcale potężnego, które tak jak sobie dzielnie poczyniało za rządów byłego Prezydenta, tak nadal ma się mocno i pod wodzą ministra Szyszki raczej ekspanduje ze swoimi wpływami niż się zwija. W styczniu bieżącego roku - po wielu latach niepewności, wydawało się, że ów skandaliczny przywilej myśliwych został wreszcie ukrócony - w podlinkowanym materiale są szczegóły. Niestety, szykuje się ofensywa myśliwych. Nadzieję wielu pokładało w J. Kaczyńskim, który podobno ma nie lubić myśliwych. Jednakże przygotowywana nowelizacja prawa łowieckiego wskazuje na to, iż albo opinia o poglądach prezesa PiS jest nieprawdziwa albo - z nieznanaych powodów - lekceważy on poczynania myśliwskiego lobby. Owa nowelizacja przewiduje także - prócz szeregu innych kontrowersyjnych punktów - przywrócenie myśliwemu przywileju ograniczania czyjegoś prawa własności.

"Przypomnijmy, że od 2014 roku ignorowane są społeczne postulaty popierane przez naukowców wprowadzenia zmian w prawie łowieckim dla zwiększenia bezpieczeństwa ludzi, ochrony przyrody oraz wyeliminowania cierpienia zwierząt, m.in.: wprowadzenia zakazu polowań zbiorowych, których efektem jest wiele rannych, postrzelonych zwierząt oraz płoszenie gatunków objętych ochroną, wprowadzenia zakazu dokarmiania zwierząt, jako przyczyny niekontrolowanego wzrostu populacji zwierząt i konfliktów z rolnikami, wprowadzenia zakazu używania toksycznej amunicji ołowianej, szkodliwej dla środowiska i ludzi, wprowadzenia zakazu udziału dzieci w polowaniach w celu zabezpieczenia najmłodszych przed przypadkowym postrzeleniem i uczestnictwem w niezrozumiałym dla nich cierpieniu i śmierci zwierząt, odsunięcia polowań od zabudowań mieszkalnych co najmniej na 500 metrów, dla wzmocnienia bezpieczeństwa osób postronnych, zabezpieczenia konstytucyjnego prawa własności, umożliwiającego wyrażenie sprzeciwu właścicieli działek na polowania na ich ziemi". pracownia.org.pl/aktualnosci,1274

"Mężczyźni ci z zamiarem strzelania do zwierzyny rozstawili się wzdłuż drogi gminnej, będącej drogą publiczną, biegnącej przez tereny stanowiące moją prywatną własność, w odległości kilkunastu metrów od tej drogi i około 80-100 m od miejsca, w którym ja się znajdowałem. Z uwagi na konfigurację terenu (jar) byłem dla nich niewidoczny. O fakcie zajmowania przez te osoby pozycji strzeleckich dowiedziałem się przez to, że towarzyszący mi pies zaczął szczekać. (...) Z zachowania się myśliwych wynikało jednoznacznie, że mieli zamiar oddać strzały w sposób i w sytuacji niedozwolonej przez przepisy prawa (łowieckiego, karnego i wykroczeń), albowiem strzelanie do ruchomych celów (zwierzyna leśna) mieli zamiar rozpocząć, nie zważając, że w terenie tym mogły znajdować się inne osoby, a także osoby zmotoryzowane, poruszające się po drodze publicznej. (...) Istotnym tu jest fakt, że na polu, na którym myśliwi mieli odbyć polowanie, stał mój samochód terenowy, wskazujący wyraźnie, że w najbliższej okolicy znajduje się bliżej nieokreślona liczba ludzi, co jednak nie skłoniło ich do zaprzestania przygotowań do polowania. Gdy zorientowałem się, że osobnicy ci mogliby strzelać w moim kierunku, a przez to narazić mnie na uszczerbek na zdrowiu, a nawet i śmierć, ujawniłem się i zażądałem, aby nie naruszali mojej własności prywatnej. (...) Myśliwi nie reagowali na moje uwagi i żądania opuszczenia mojego terenu, twierdząc, że zgodnie z obowiązującymi przepisami mogą polować w obrębie okręgu łowieckiego, niezależnie od tego, czyją własność stanowią grunty będące w obrębie okręgu łowieckiego. Ponieważ 16 myśliwych przyjęło pozycje do polowania, prace przerwałem, w rezultacie zostałem pozbawiony prawa do swobodnego zarządzania moim terenem, a także doszło do rażącego naruszenie moich konstytucyjnych swobód obywatelskich i własnościowych. Ponadto polujący myśliwi na moim prywatnym terenie i bez mojej zgody zaparkowali również samochody. Myśliwi na mojej prywatnej ziemi (70ha) za opłatę 8 zł rocznie (tyle wynosi dzierżawa, jaką koło łowieckie płaci dla starostwa powiatowego i gminy) mają prawa większe niż ja. Korzystają z moich pól dzień i noc, a to ja płacę podatki za tą ziemię. To na mojej ziemi zwierzęta się żywią. To na mojej ziemi powstają szkody, za które nikt nie płaci. To na mojej ziemi chodzą osobnicy z bronią, którym nie mogę zabronić strzelania. Myśliwi podczas polowań zbiorowych i indywidualnych naruszają moje (i innych osób goszczących u mnie) bezpieczeństwo, wolność osobistą oraz prywatność. Wywołują u mnie niepokój, skrępowanie, dyskomfort psychiczny i fizyczny oraz obawę o życie własne, jak również zdrowie i życie osób, które przebywają na tym terenie na moje zaproszenie. Natomiast ja - na własnym polu - jestem za każdym razem wystawiony do postrzału, albowiem nikt mnie nawet nie informuje, kiedy i gdzie na moim terenie ktoś ma zamiar sobie do zwierząt postrzelać˝.

www.sejm.g(*)rpelacjaTresc.xsp?key=74187FA6
wyborcza.p(*)olowan-na-prywatnej-ziemi.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Irekma (84 punktów)
Radził bym wybierać bardziej wiarygodne źródła informacji, niż stowarzyszenia które uczyniło sobie źródło dochodu z wyciągania dotacji z różnych instytucji i ludzi nieświadomych otaczającego ich świata. Wyboru GW nie będę komentował.
Myśliwi to hobbyści którzy pracują i płacą podatki, a część swoich dochodów przeznaczają na hobby z których korzyści płyną do lasu. Gospodarka finansowa kół jest pod stałą kontrolą urzędów skarbowych, a łowiecka pod kontrolą samorządów i nadleśnictw.
Większość ludzi racjonalnie myślących nie ma z łowiectwem problemu, ale to Ci którzy wiedzą skąd się bierze jedzenie, i mają odrobinę pojęcia i jakości tego co wkładają do ust.
Polecam artykuły Artura Hampla , dziennikarza który zadał sobie trochę trudu aby zbadać o co właściwie "come on".Co do rolników nie wyrażających zgody na wykonywanie polowania na ich ziemi to proszę o przykłady, dla mnie to bujda wymyślona przez pismaków, i "ekologów" nie mająca potwierdzenia w rzeczywistości.

Darz Bór
www.wiadom(*)styl_zycia_czesc_i_334455.html
Arminius (25555 punktów)Etyka big huntera
Przeczytałem podlinkowany przez Pana materiał. Sporo w nim miejsca poświęcono etyce i bioetyce, w zasadzie nawet można przyjąć iż jest to dominujący wątek. Proszę mi powiedzieć czy polowanie zbiorowe ( z nagonką) - które dokonuje całkowitego spustoszenia w świecie zwierząt (jakby walec przejechał po terenie objętym polowaniem) nie jest karygodnym pogwałceniem zasad bioetyki?
A zaśmiecanie polskich lasów, bagien i łąk tonami ołowiu wystrzeliwanymi przez naszych mysliwych - cóz to ma wspólnego z bioetyką? Wyjątkowo obłudnie w kontekście tego argumentu prezentują się fotki przedstawiające myśliwych zbierających śmieci w lesie. Problem w tym, iż oni również śmiecą, może nawet bardziej niebezpiecznie. A problem dokarmiania zwierzyny - po to żeby mieć wystarczającą ilość "tuszy" do polowań - co prowadzi do zachwiania zasady "survival of the fittest" i stopniowej degeneracji danego gatunku? Takich pytań mozna mnożyć - poruszając - na przykład - probmem udziału kilkuletnich dzieci w polowaniach i ceremoniale myśliwskim (otrąbienie pokotu), co wydaje się być zachowaniem na wskroś patologicznym.
W moim wątku jest zamieszczony cytat z interpelacji , zawierającej opis skandalicznego zachowania się myśliwych podczas polowania. Powtarzam, on został wzięty z interpelacji poselskiej, nie z GW, czy "Dzikiego Życia". Do tej interpelacji został przecież podany link. Co do "Dzikiego Życia" prosze mi wyjaśnić w jakim sensie ludzie wspierający ten periodyk są "nieświadomi otaczającego ich świata", podając najlepiej przykłady owych "nieświadomych" postaw.

"Dlaczego ekolodzy sprzeciwiają się polowaniom zbiorowym? Oto trzy najważniejsze powody:
Polowania zbiorowe są nieetyczne
Każde polowanie zbiorowe powodują olbrzymi stres dla wszystkich zwierząt, które przebywają w jego okolicy. Krzyki naganiaczy, ujadanie psów, rozlegające się zewsząd odgłosy powodują, że spłoszone dziki, sarny czy jelenie biegną na oślep przez las. Zwykle wprost pod lufę myśliwego. Uciekające w popłochu zwierzęta wpadają na linię myśliwych. Są ostrzeliwane, ranione lub zabijane na miejscu
Nie zawsze jednak strzał jest celny. Myśliwy podczas polowania zbiorowego widzi zwierzę przez bardzo krótki czas, zazwyczaj 2-3 sekundy, zanim odda strzał. To właśnie dlatego w czasie polowań zbiorowych drastycznie wzrasta ilość rannych, postrzelonych zwierząt. Ranne, krwawiące, cierpiąc w sposób trudny do opisania, pokonują nieraz wiele kilometrów zanim umrą w męczarniach.
Polowania zbiorowe zakłócają równowagę przyrody na dużych obszarach
Krzyki niosące się wraz z nagonką i szczekanie psów powodują niewyobrażalny hałas. Hałas ten budzi popłoch nie tylko wśród zwierząt łownych, tak samo boją się zwierzęta objęte ochroną gatunkową. Rzadkie gatunki ptaków, wilki, rysie czy niedźwiedzie również wybiegają ze swoich kryjówek, szukając bezpieczniejszego schronienia.
Podczas polowania zbiorowego rozbijane są grupy rodzinne i zakłócany jest u zwierząt bilans energetyczny. Duży obszar lasu, pola czy siedlisk ptasich po polowaniu zbiorowym jest przez dłuższy czas jak wymarły. Stres zwierząt, które przeżyły lub były świadkami polowania zbiorowego trwa jeszcze długo po jego zakończeniu.
Polowania zbiorowe narażają na zniszczenie i degradację także wrażliwe siedliska przyrodnicze. Jednym z przykładów takiego miejsca jest projektowany Turnicki Park Narodowy na terenie Nadleśnictwa Bircza, który zamiast chronić karpacką przyrodę został zamieniony w łowisko dla myśliwych.
Polowania zbiorowe naruszają prawo
Organizacje ekologiczne biją na alarm! Polowania zbiorowe są niezgodne z ustawą Prawo Łowieckie. Nie są one bowiem elementem ochrony środowiska przyrodniczego i nie stanowią gospodarowania zwierzyną zgodnie z zasadami racjonalnej gospodarki. Potwierdza to tegoroczny raport NIK, zgodnie z którym bałagan i nieprawidłowości panujące w Polskim Związku Łowieckim uniemożliwiają nawet ustalenie rzeczywistego stanu i liczby upolowanych zwierząt.
Polowania zbiorowe są sprzeczne z trzema spośród czterech celów łowiectwa zdefiniowanych w art. 3 ustawy Prawo Łowieckie. Podczas polowania zbiorowego nie ma żadnej możliwości oceny "kondycji osobniczej"(art.3 pkt 3), czy działań dla "ochrony środowiska przyrodniczego"(art.1), postępowania w imię "zasad ekologii"(art.1), czy na rzecz "poprawy warunków bytowania zwierzyny" (art.3 pkt.2). W żaden sposób nie można mówić o "zachowaniu równowagi środowiska przyrodniczego" (art.3 pkt 3) - jest dokładnie odwrotnie: równowaga przyrody zostaje poważnie zaburzona.
Polowania zbiorowe stoją też w sprzeczności z ustawą o ochronie zwierząt, która zakazuje znęcania się nad zwierzętami. Dotyczy to zarówno cierpień fizycznych ranionych podczas polowania zwierząt , jak również cierpień związanych z ich płoszeniem czy rozbiciem grup rodzinnych".

ulicaekolo(*)dz-nie-dla-polowan-zbiorowych/
Irekma (84 punktów)Odp: Etyka big huntera
Proszę mi powiedzieć czy polowanie zbiorowe ( z nagonką) - które dokonuje całkowitego spustoszenia w świecie zwierząt (jakby walec przejechał po terenie objętym polowaniem) nie jest karygodnym pogwałceniem zasad bioetyki?
Nie wiem skąd takie wnioski- polowania zbiorowe organizuje się od wieków, i jakoś nie widać zmniejszania się populacji zwierząt łownych. W kole w którym poluję od lat plany mamy na podobnym poziomie, i jakoś nie mamy problemów z ich wykonaniem. Jeśli by tak było to już w naszych lasach nie było zwierzyny i nie pojawiały się problemy szkód w uprawach rolnych. Polski związek łowiecki publikuje ilość pozyskanej zwierzyny co roku, widać że raczej jest to tendencja wzrostowa. Wiec gdzie jest problem ?.

>A zaśmiecanie polskich lasów, bagien i łąk tonami ołowiu wystrzeliwanymi przez naszych mysliwych - Kompletna bzdura wymyślona przez ludzi nie mająca bladego pojęcia jak zbudowany jest nabój. Poproszę o wyniki badań na ten temat. Ilości te są mocno przesadzone.Producent amunicji w Polsce FAM Pionki pewnie chętnie udostępni dane na temat sprzedaży amunicji z zawartością ołowiu, po odjęciu tej do celów sportowych, pozostanie to co rok rocznie trafia do środowiska. Ciekawostką jest to że w krajach w których wprowadzono ( Szwecja).

probmem udziału kilkuletnich dzieci w polowaniach i ceremoniale myśliwskim (otrąbienie pokotu), co wydaje się być zachowaniem na wskroś patologicznym.

Patologicznym w mojej opinii jest wtrącanie się w to jak rodzice wychowują swoje dziecko, jakie mu przekazują wartości, Pan doskonale zdaje sobie zdaje sprawę że taka ingerencja była cechą wspólną nazistów i komunistów.
A. Hempel tak to opisałojawia się ostatnio wiele głosów na temat szkodliwości udziału dzieci w polowaniach. Podnoszone są kwestie rzekomego złego wpływu na psychikę dzieci. O ile mógłbym się zgodzić, co do pojedynczych przypadków, gdzie dziecko ewidentnie nie posiada predyspozycji do obcowania z naturą w pełnym wymiarze, czyli mówiąc oględnie, ma ograniczoną zdolność percepcji do pojmowania zależności CZŁOWIEK - ZWIERZĘ - ZABICIE - ŻYWNOŚĆ, to zdecydowana większość dzieci myśliwych nie dość, że takie predyspozycje posiada, to w wieku dorosłym wspomina czas spędzony z rodzicem na polowaniu jako najpiękniejsze chwile swojego dzieciństwa. Bardzo często też kontynuuje zarówno tradycje łowieckie, jak i pasję łowiecką w późniejszym, dorosłym życiu. Miłość do natury nie polega tylko na przyglądaniu się jej, ale przede wszystkim na uczestniczeniu w niej, a przez to rozumieniu wszelkich związków i zależności w niej panujących. W tym związków życia ze śmiercią, śmierci z pożywieniem. Dzieci myśliwych od najmłodszych lat stają się o wiele bardziej świadomymi członkami naszej całej społeczności ,aniżeli dzieci wyizolowane od tych prawd i chowane pod przysłowiowym kloszem, za to obarczone ciężarem fast foodów, konserwantów, faszerowanego mięsa hormonami, krwistych i pełnych przemocy gier komputerowych oraz całkowicie irracjonalnych kreskówek, jak również wielu demoralizujących i wypaczających ludzką psychikę i zdolność właściwego postrzegania świata - filmów fabularnych.
Nic dodać, nic ująć.
Czytaj wiecej: www.wiadom(*)o_styl_zycia_cziii_334469.html

>Polowania zbiorowe naruszają prawo................
??????
Ciekawe - 120 000 myśliwych w Polsce poluje niezgodnie z prawem- chyba tylko wyjątkowy ....... w to uwierzy.
Rozporządzenie o wykonywaniu polowania dostępne jest w internecie- każdy zainteresowany sam może znaleźć odpowiedź że to totalne kłamstwo.

A problem dokarmiania zwierzyny .....stopniowej degeneracji danego gatunku

protestujący podnoszą, iż wielce niebezpieczne dla środowiska jest dopuszczenie ustawą sztucznego karmienia zwierzyny, zapominając całkowicie o tym, iż w obecnej ustawie takie karmienie jest OBOWIĄZKOWE, zaś projekt zakłada uznaniowość koła łowieckiego względem występujących warunków klimatycznych oraz specyficznych potrzeb wynikających choćby z czynionych szkód w uprawach rolnych czy leśnych. Nie zapominajmy, iż sztuczne dokarmianie to nie tylko pomoc w czasie srogich zim w okresie gdy większość samic jest ciężarna, ale też skuteczne odciągnięcie zwierzyny od pól uprawnych, co pozwala uniknąć kolejnych szkód i strat i wymuszane jest przez właścicieli pól na których powstają szkody.

www.youtube.com/watch?v=8zs446MVUpA
Episode_2 (3284 punktów)
Nie do Ciebie ta uwaga, tylko do paru innych osób.

Róbcie odstępy po znakach przestankowych, bo wam wyjdzie takie coś:

>> A. Hempel tak to opisałojawia

hahaha
08-08-2016 09:30 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Ołowiani łowcy
"Nie wiem skąd takie wnioski- polowania zbiorowe organizuje się od wieków, i jakoś nie widać zmniejszania się populacji zwierząt łownych"

Wnioski takie nasuwają się same z siebie - jeżeli ktoś zna charakter i przebieg typowego polowania z nagonką. Jest to walec pustoszący obszar terenu objęty polowaniem, ze wszystkimi skutkami z tego wynikającymi, podanymi w poprzednim moim wpisie. Rzecz charakterystyczna, iż w passusie jak wyżej Pan się koncentruje na populacji zwierzyny łownej - której liczbę zawsz emożna utrzymać na odpowiednim poziomie dokarmiając ją, co nawiasem mowiąc jest patologią samą w sobie - bo prowadzi do degeneracji gatunków. Ale przecież procz "big game" do których walicie ze swoich wyglancowanych dwururek - jest cała masa innej fauny i flory, której wogóle - jak widać - nie zauważacie i nie uważacie za wartą zainteresowania i ochrony - a której polowania jak wyżej szkodzą ogromnie ze wzgledu na swój "totalny" charakter.

"Kompletna bzdura wymyślona przez ludzi nie mająca bladego pojęcia jak zbudowany jest nabój. Poproszę o wyniki badań na ten temat.

"W samej tylko Unii Europejskiej poluje ok. 6,5 mln myśliwych. Większość z nich używa ołowianej amunicji. Jest ona tania, a poza tym miękka i przy uderzeniu w ciało zwierzęcia płaszczy się i powoduje większe spustoszenie. Dlatego zranione nią zwierzęta mają małe szanse przeżycia, a myśliwy większe na ich znalezienie. Ale nie każda kula trafia.Uczeni oceniają, że co roku tylko w Unii Europejskiej myśliwi zostawiają w środowisku ok. 40 tys. ton ołowiu. Dla porównania - w Polsce roczna jego emisja pochodząca z transportu i przemysłu jest oceniana na 400 ton. I uważa się, że to sporo. W USA, gdzie częściowo zakazano używania ołowianej amunicji, stwierdzono, że zatrucia ołowiem pochodzącym z kul myśliwskich zagrażają wielu gatunkom ptaków. Szczególnie wodnym - kaczkom, gęsiom - które zjadają śruciny z pokarmem. Podobnie dzieje się z kurakami i gołębiami. Wreszcie zatruwają się ptaki padlinożerne, takie jak sępy, kondory i orły, które zjadają postrzelone przez myśliwych zwierzęta. Ostatnio naukowcy alarmowali, że ołów jest także poważnym zagrożeniem dla z trudem uratowanych kondorów kalifornijskich. Ocenia się również, że nawet 15 proc. zgonów bielików amerykańskich w USA i Kanadzie wywołanych jest zatruciem ołowiem. A w Wielkiej Brytanii wykryto je u kań rudych.Ołów zagraża jednak nie tylko ptakom i padlinożernym ssakom. Jego duże ilości mogą zakłócać procesy tworzenia krwi, powodować zaburzenia neurologiczne, a także opóźniać rozwój umysłowy dzieci.Możemy zostać nim podtruci także i my, kiedy jemy dziczyznę. Okazuje się, że samo wyjęcie kuli to za mało. Mikrodrobinki ołowiu rozchodzą się po strzale w ciele zabitego zwierzęcia nawet na kilkadziesiąt centymetrów od miejsca uderzenia. Podgrzanie i obróbka termiczna takiego mięsa tylko zwiększa ich toksyczne działanie.W Polsce na razie jest na ten temat dość cicho, choć 100 tys. polskich myśliwych "emituje" zapewne więcej ołowiu do środowiska niż wszystkie samochody.

I kto tu wypisuje bzdury?

"Dzieci myśliwych od najmłodszych lat stają się o wiele bardziej świadomymi członkami naszej całej społeczności ,aniżeli dzieci wyizolowane od tych prawd i chowane pod przysłowiowym kloszem, za to obarczone ciężarem fast foodów, konserwantów, faszerowanego mięsa hormonami, krwistych i pełnych przemocy gier komputerowych oraz całkowicie irracjonalnych kreskówek, jak również wielu demoralizujących i wypaczających ludzką psychikę i zdolność właściwego postrzegania świata - filmów fabularnych".

A dlaczego Pan uciekając od cholery proponuje jako remedium tyfus? Przecież dziecko może mieć kontakt z naturą bez patologicznego obciążenia związanego z zabijaniem zwierząt i nie być ofiarą tych wszystkich patologii, które Pan wyliczył plus patologii polegającej na uczestnictwie w polowaniu z nagonką?

"Dobijałem zwierzęta, patroszyłem, zbierałem wnyki. A potem znienawidziłem ojca za to, co mi zrobił. Za ten horror, za strach. Za to, że zamienił nasz ogród w rzeźnię, myśliwi przyprowadzali do niego stare psy. Zabił ich z kilkadziesiąt, trupy zakopał. Ja musiałem z tym żyć - mówi "Newsweekowi" syn myśliwego Paweł Suski. Ten poseł PO miał osiem lat, gdy ojciec po raz pierwszy zabrał go na polowanie. Pierwsze wspomnienie: ojciec dobija ranną sarnę: - Beczała, właściwie płakała. Nie do opowiedzenia komuś, kto tego nie słyszał".

"W Polsce w polowaniach może brać udział nawet kilkadziesiąt tysięcy dzieci. Nie tylko dzieci myśliwych, ale także dzieci z biednych popegeerowskich wiosek, które są zatrudniane do nagonek.Kilka tygodni temu prokuratura w Częstochowie wszczęła precedensowe postępowanie w sprawie zgłoszonej przez stowarzyszenie Ludzie Przeciw Myśliwy. Aktywiści natknęli się w sieci na zdjęcie, na którym myśliwy stoi z wycelowaną strzelbą kilkanaście centymetrów od głowy kilkuletniego chłopczyka. Prokuratorzy wstępnie uznali, że doszło do narażenia dziecka na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu".

"Takich zdjęć jest w sieci więcej. Na przykład chłopczyk na tle zastrzelonego dzika, a na drugim planie grillujący myśliwi. Albo chłopiec z owiniętym wokół szyi martwym lisem. Kto publikuje takie zdjęcia? Myśliwi".

"Wiele lat sądziłam, że myślistwo to matnia, z której nie da się wyrwać - zauważa Marta, córka myśliwego. Gdy brała ślub z myśliwym, sądziła, że tak musi być. Ojciec szalał ze szczęścia wraz z zięciem, gdy urodził się Leon.Leon miał dwa lata, gdy mąż zabił Kijka, wyżła, z którym dziecko chowało się od urodzenia, którego uwielbiało. Marta: - Kijek zginął, bo miał pecha, bo wrócił z polowania okaleczony. To wystarczyło, by skończył pod ziemią".

Rzeczywiście, nic dodać, nic ująć.

www.newswe(*)-prawo-,artykuly,366476,1.html
wyborcza.pl/1,76842,9425400,Poluja_i_truja.html
08-08-2016 10:04 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)Ołowiani łowcy - ołowiane głowy
"Obszar Parku Natrodowego "Ujście Warty" odgrywa istotną rolę dla ptaków także poza sezonem lęgowym. W miesiącach letnich bardzo licznie pierzą się na tym terenie ptaki wodne: kaczki (np. krzyżówka, cyraneczka), gęgawy, łabędzie nieme i łyski. Podczas wędrówek zatrzymują się tutaj olbrzymie ilości ptaków. Późną jesienią Park staje się królestwem arktycznych gęsi (zbożowych i białoczelnych), których koncentracje sięgają ok. 80 tys. osobników, a w niektóre lata mogą dochodzić nawet do 200 tys. osobników. Obszar ten jest także ważnym zimowiskiem dla ptaków, np. dla łabędzi krzykliwych i niemych, kaczek, gęsi i bielików.

Niestety w otoczeniu Parku, wzdłuż jego granic, a często na jego terenie od lat zabija się tysiące ptaków chronionych. W tym roku proceder przybrał jeszcze większą skalę, ponieważ do polskich myśliwych licznie dołączyli zagraniczni, głównie z Francji i Włoch. Przyjeżdżają oni polować tu na gęsi, nb. gatunek widniejący w graficznym logo Parku. Wszystko dzieje się zgodnie z prawem, jeśli polujący nie wchodzą na teren parku. Tymczasem w otulinie Parku, przylegając bezpośrednio do jego granic, znajduje się Ośrodek Hodowli Zwierzyny "Słońsk", zarządzany przez Polski Związek Łowiecki. Lokalizacja OHZ powoduje, że na granicy Parku od września do końca stycznia odbywają się intensywne polowania na gęsi...

Myśliwi czekają na ptaki przy granicy parku i już poza jego terenem dokonują masakry - formalnie wszystko jest zgodne z prawem. Żeby zwabić i zabić ptaki, myśliwi stosują wszelkie możliwe środki: używają wabików (łącznie z zabronionym odtwarzaniem głosów z magnetofonu), ustawiają kukły udające ptaki, rozkładają na ziemi brezentowe płachty imitujące wodę. Oprócz gęsi ofiarą myśliwych padają także liczne ptaki chronione, ponieważ rozróżnienie niektórych gatunków gęsi i kaczek w locie jest bardzo trudne, a podgatunków - praktycznie niemożliwe. Wśród ptaków zabitych "przez pomyłkę" znajdywano m.in. łabędzie krzykliwe - gatunek zagrożony i według prawa Unii Europejskiej priorytetowy (w Polsce gniazduje tylko kilkanaście par); chronione prawem międzynarodowym, ledwo uratowane od zagłady bernikle białolice. Znajdowano także ciała oharów, rożeńców, świstunów, a nawet bielików. Dodatkowo w następstwie polowań ogromna masa śrucin ołowianych opada do wody i w roślinność szuwarową, na miejsca żerowania. Wiele ptaków zostaje postrzelonych, lecz przeżywa z wstrzelonymi śrucinami. W następstwie dostania się śrutu ołowianego do ciała, dochodzi do powolnego zatrucia ołowiem, który odkłada się w organach wewnętrznych ptaków: wątrobie, nerkach, kościach, mięśniach i tkance nerwowej. Obecność śrutu ołowianego w środowisku pociąga za sobą bardzo negatywne skutki nie tylko dla samych postrzelonych ptaków, ale również dla drapieżników i padlinożerców, które spożywają zatrute ptaki.

Jak dotąd nikomu nie udało się tej sytuacji zmienić - ani władzom i radzie naukowej parku, ani lokalnym i krajowym organizacjom ekologicznym. Dopiero w grudniu 2004 r. pracownicy Parku Narodowego "Ujście Warty" naciskani przez opinię publiczną złożyli w Departamencie Ochrony Przyrody w Ministerstwie Środowiska projekt rozporządzenia o utworzeniu strefy ochrony zwierząt łownych, która obejmowałaby graniczący z Parkiem teren Ośrodka Hodowli Zwierzyny. Utworzenie takich stref, w których obowiązywałby zakaz polowań, ograniczy dostawanie się śrucin do środowiska, zapewni także ptakom spokój w nielicznych chronionych ostojach, gdyż poza terenami chronionymi gęsi są gatunkami łownymi praktycznie na całej trasie przelotu od terenów lęgowych na Syberii po zimowiska w południowej Europie.

Pod naciskiem opinii publicznej w końcu zareagował także Polski Związek Łowiecki. W marcu br. przeprowadził weryfikację, która potwierdziła istnienie nielegalnych praktyk na terenie Ośrodka Hodowli Zwierzyny "Słońsk". Na tej podstawie wyciągnięto sankcje w stosunku do winnych, Zarząd Główny PZŁ wydał decyzję o likwidacji tego ośrodka, a Ministerstwo Środowiska podjęło działania zmierzające do wprowadzenia tego zamysłu w życie. W otulinie Parku ma zostać utworzona strefa ochronna zwierząt łownych, która nie będzie wchodzić w skład obwodów łowieckich i zagwarantuje bezpieczeństwo ptakom zatrzymującym się na terenie parku".

pracownia.(*)y-archiwalne,2127,article,2743

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365