Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy jest etycznym płacić za rodzenie dzieci???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
23-09-2016 10:12Arminius (25555 punktów)Czy jest etycznym płacić za rodzenie dzieci???
Ocena 5 na 5
Odsłona pierwsza: Lipiec bieżącego roku, ogródek smażalni ryb "Wiking" w Trzebieży koło Szczecina. Przyjechały dwie matki z czwórką dzieci. Takie typowe "wózkowe" w ujęciu prof. Mikołejki. Palą papiaerosy, przekrzykują się, słowo" zajebisty" jest odmieniane przez wszystkie przypadki, na dzieci zwracają uwagę od niechcenia, nie przejmując się tym, iż przeszkadzają one innym konsumentom i stwarzają niebezpieczne dla zdrowia czy życia sytuacje ( wbiegnięcia na ulicę). W pewnym momencie jedna z nich mówi iż kupiła sobie "zajebistą" torebkę w Lidlu. Po obejrzeniu "zajebistego" produktu, druga z nich oświadcza, iż jak tylko dostanie "BACHOROWE", to też sobie taką kupi. Tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia. Byłem i nadal jestem zwolennikiem przeznaczania na dzieci sowitych dotacji państwowych - ale na dzieci, nie na "zajebiste" torebki ich rozwrzeszczanych matek czy inne "zajebiste" produkty dla ich ojców. Kilka dni poźniej w banku pracownik poinformował mnie, iż oprocentowanie lokat oszczędnościowych zostało właśnie przycięte bo - tu jest boleśnie szczery - bank musi sobie powetować straty związane z wprowadzeniem podatku bankowego. Więc łańcuszek jest taki: rząd płaci za dzieci, bank płaci rządowi, ja płacę bankowi - po to aby wózkowe mogły sobie kupować "zajebiste" torebki w Lidlu? Powtarzam, jestem za dotacjami ale wygląda na to, iż zdecydowanie bardziej etycznym i społecznie sprawiedliwym byłoby wprowadzenie darmowych żłobków czy przedszkoli czy inne tego typu formy wsparcia - dotyczące bezpośrednio i jedynie dzieci.

Odsłona druga: Na pieniądze, które rzad przeznacza na dzieci, musi ktos zapracować, ktoś kto wcześniej musiał się narodzić i musiał być wychowany przez swoich rodziców. Jest jak najbardziej etycznym logicznym i sprawiedliwym ządać od rządu aby wszystkim (bez względu na wiek) którzy społodzili dwójkę i więcej dzieci wypłacać po 500 złotych miesięcznie ewentualnie zastosować wobec nich jakąś inną realną forme rekompensaty za poniesione trudy związane z urodzeniem i wychowaniem dzieci.

Odsłona trzecia: Szacuje się, iż z pracy odejdzie ok. 250 - 300 tysięcy matek, którym nie opłaca się pracować w sytuacji gdy mają 3 lub więcje dzieci. Sa to zazwyczaj kobiety słabo wykształcone pracujące w zawodach nieatrakcyjnych. Przez długi okres czasu będą one pozostawać na garnuszku państwa nie wypracowując emerytury. Ale mnie nurtuje inny problem. Jaki wzór do naśladowania dla swoich własnych dzieci bądą one stanowiły? Nie pracujemy, nie uczymy się, bierzemy od państwa, bo państwo musi dać? Obawiam się, iż sytuacja jak wyżej zakonserwuje gettoizację środowisk uboższych i patologicznych - co oczywiście będzie zjawiskiem negatywnym. Na marginesie można dodać, iż fenomen jak wyżej wymusza emigrację ekonomiczną do Polski Ukraińców i Białorusinów ( na razie tylko oni) - w sytuacji gdy 80 % Polaków jest jednoznacznie niechętna emigrantom ekonomicznym. Czy już dotknęliśmy granic paranoji czy jeszcze nie?

Odsłona czwarta: Młodzi nie rodzą nie dlatego, iż jest bida, głód i smród - tylko dlatego, że stawiają na inne wartości inny styl życia - oraz są leniwi i wygodni. Moje pokolenia jak również pokolenia starsze funkcjonowało w znacznie gorszych warunkach, także ekonomicznych - a jednak dzieci się rodziły i były wychowywane. Jak ktoś ma wątpliwości co do tezy jak wyżej - niech się przejedzie rowerem po polskich wsiach i miasteczkach i zobaczy jak one wyglądają. Nikt mnie nie przekona iż w miejscowościach owych, ludzi nie stać na trochę więcej dzieci. To że ich nie mają to kwestia wyboru takiej a nie innej postawy życiowej. Czy jest etycznym płacić im za zmianę takiej postawy? A przecież jest w Polsce grupa ludzi, która zdecydowanie bardziej zasługuje na owe 500 zł co miesiąc. To są emeryci - a przynajmniej bardzo duża ich część. Nie będę odkrywał Ameryki opisując los emeryta w Polsce zmagającego się - na przyklad - z polską służbą zdrowia. Więc - in nuce - jeżeli już komuś dawać pienądze - to nie młodym, rozleniwionym "byczkom i jałówkom" - tylko starcom, którzy potrzebują każdego grosza na opłaty za media, na leki, na prywatnych lekarzy, na opiekunki z Ukrainy, które przyjdą wymyją, zmianią pieluchy, wysprzątają chatę. I tylko proszę mi nie mówić, że to nie jest dobry pomysł powołując sie na względy socjaldarwinowskie - bo szczególnie zważywszy na opcję ,która jest przy władzy, takie twierdzenie byłoby wysoce amoralne
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
Rozdawnictwo pieniędzy zawsze jest formą kupowania głosów i jak widać, jest to metoda skuteczna. Nie ma w tym nic etycznego, chociaż nie widzę realnego sposobu na powstrzymanie tego zjawiska. Dyktatura wcale nim nie jest, bo arabscy emirowie też rozdają naftowe pieniądze. Każda władza potrzebuje poparcia, demokratyczna czy nie, a rozdawnictwo może okazać się tańsze niż represje.

Jeśli jakiegoś procesu nie da się powstrzymać, to trzeba myśleć, jak złagodzić jego skutki. Przyznam, że już bardziej podoba mi się pomysł "pensji obywatelskiej" czyli po prostu państwowej renty minimum dla każdego. Bardzo bogate państwa, jak Finlandia, dochodzą już do tego, a i w Polsce większość z nas tego dożyje. Różnica jest taka, że taką pensję dostaje się dosłownie za nic, nie ma więc złudzenia, że jest to zapłata za coś społecznie pożytecznego. Bo przecież wychowywanie dziecka na bezrobotnego biorcę zasiłków jest raczej szkodliwe i nie widzę powodu, aby do tego zachęcać.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Czy jest etycznym płacić za rodzenie dzieci???
Co ja tu czytam? Czy mnie oko nie myli?
Po pierwsze, w systemie pomocowym 500+ nie płaci się za rodzenie dzieci tylko na urodzone dzieci - systematycznie. Za urodzenie dziecka płaci putinowska Rosja, podobno 10 tys dol., bo im demograficzna smuta zajrzała głębiej w oczy.
Niemcy w swojej polityce rodzinnej mają ok 150 różnych mechanizmów pomocy rodzinie. Jednym z nich jest pieniądz na dziecko (Kindergeld), w wysokości obecnie 190 Euro na miesiąc, od trzeciego dziecka jest pewna progresja. Innym jest pieniądz dla rodziców (Elterngeld) od 300 do 1800 Euro zależnie od zarobków przez 14 miesięcy.
Te państwa które płacą duże pieniądze pomocowe dla rodzin z dziećmi czynią tak nie dlatego, że mają, tylko dlatego, że znają wartość człowieka w społeczeństwie.

Obecne regulacje, daleko nie wystarczające, są pewnie ostatnią próbą ratowania tego Titanica. Jeśli to się nie uda to Polsce grozi zapaść demograficzna i gospodarcza. Alternatywą są imigranci, bo nie sądzę żeby bogaci zabrali się za odbudowę polskiego narodu.

Po drugie i po dalsze, mówienie że pieniądze nie pójdą na dzieci tylko na zachcianki czy przyjemności dla rodziców może być częściowo zgodne z rzeczywistością, ale ci którzy to podnoszą mają skłonność do przesady. Nawet w przykładzie z "Zajebistymi torebkami z Lidla" to widać. Taka torebka w Lidlu może kosztować 200 czy 25o zł i nie jest kupowana co miesiąc, a ta matka otrzyma 1000zł co miesiąc. Ustawodawca natomiast kupił tę opcję wkalkulowując nawet pewne odstępstwa rodzaju wydatków od potrzeb, licząc według mnie słusznie, że znakomita większość rodzin wykorzysta te pieniądze w sposób właściwy.
Inny sposób rozdziału pieniędzy na potrzeby rodzin tworzyłby dodatkowe koszty administracyjne i miałby także liczne wady.

>Kilka dni poźniej w banku pracownik poinformował mnie, iż oprocentowanie lokat oszczędnościowych zostało właśnie przycięte bo - tu jest boleśnie szczery - bank musi sobie powetować straty związane z wprowadzeniem podatku bankowego.
Banki już dużo wcześniej obniżyły oprocentowanie wkładów swoich klientów, a powodem była raczej chęć utrzymania poziomu zysków przy spadku popytu na kredyt spowodowanym względnym nasyceniem rynku kredytem, przy którym zmuszeni byli do obniżenia stóp kredytowych.

>jestem za dotacjami ale wygląda na to, iż zdecydowanie bardziej etycznym i społecznie sprawiedliwym byłoby wprowadzenie darmowych żłobków czy przedszkoli czy inne tego typu formy wsparcia - dotyczące bezpośrednio i jedynie dzieci.
To świetnie, tylko że wprowadzenie darmowych żłobków i przedszkoli dla potrzebujących powinno być wprowadzane nie zamiast tylko obok 500+.

>Szacuje się, iż z pracy odejdzie ok. 250 - 300 tysięcy matek, którym nie opłaca się pracować w sytuacji gdy mają 3 lub więcej dzieci.
I bardzo dobrze, kto ma troje lub więcej dzieci powinien dużo czasu poświęcić na ich wychowanie.
A politycy będą mieli czas pomyśleć jak zlikwidować bezrobocie i podnieść nędzne płace.
Moja żona po urodzeniu piewszego dziecka w 1966 przestała pracować. Wkrótce urodziło się drugie. Pracę zawodową zaczęła znów po ośmiu latach. Ale to były inne czasy. To se ne vrati mówią Czesi.

>Młodzi nie rodzą nie dlatego, iż jest bida, głód i smród - tylko dlatego, że stawiają na inne wartości inny styl życia - oraz są leniwi i wygodni.
Byt określa swiadomość.
A może ci młodzi są mądrzejsi od nas, po co wprowadzać na świat biednych niewolników ?
Dla wartości ? Dla dobrobytu innych ?
23-09-2016 19:08 
 Ocena 3 na 3
Abdullah (1241 punktów)
>Po pierwsze, w systemie pomocowym 500+ nie płaci się za rodzenie dzieci tylko na urodzone dzieci - systematycznie. Za urodzenie dziecka płaci putinowska Rosja, podobno 10 tys dol., bo im demograficzna smuta zajrzała głębiej w oczy.
Demagogia. To tylko różnica semantyczna. Urodzisz 4 - masz darmowy szmal od frajerów.

>Te państwa które płacą duże pieniądze pomocowe dla rodzin z dziećmi czynią tak nie dlatego, że mają, tylko dlatego, że znają wartość człowieka w społeczeństwie.
Taaaa. Wartosc czlowieka w spoleczenstwie nie polaga na fakcie istnienia czy na tym ile się ze społeczeństwa wyciska - ale na tym ile się w to społeczeństwo wkłada. Jakoś nie wierzę aby 5 dzieci "mamusi" od "zajebistych torebek z lidla" wybrało inną karierę niż ogiera / klaczy rozpłodowej.

>Obecne regulacje, daleko nie wystarczające, są pewnie ostatnią próbą ratowania tego Titanica. Jeśli to się nie uda to Polsce grozi zapaść demograficzna i gospodarcza. Alternatywą są imigranci, bo nie sądzę żeby bogaci zabrali się za odbudowę polskiego narodu.
Zapaść gospodarczą to już mamy, zapaści demograficznej nie ma się czego bać , bo co się stanie ponad to co już jest pewne? ZUS padnie tak czy siak i ludzie mojego pokolenia będą pracowali do śmierci.

>Po drugie i po dalsze, mówienie że pieniądze nie pójdą na dzieci tylko na zachcianki czy przyjemności dla rodziców może być częściowo zgodne z rzeczywistością, ale ci którzy to podnoszą mają skłonność do przesady. Nawet w przykładzie z "Zajebistymi torebkami z Lidla" to widać. Taka torebka w Lidlu może kosztować 200 czy 25o zł i nie jest kupowana co miesiąc, a ta matka otrzyma 1000zł co miesiąc. Ustawodawca natomiast kupił tę opcję wkalkulowując nawet pewne odstępstwa rodzaju wydatków od potrzeb, licząc według mnie słusznie, że znakomita większość rodzin wykorzysta te pieniądze w sposób właściwy.

Och jakże łatwo wydaje się cudze pieniądze. Ustawodawca nie ma pieniędzy własnych, kraje gdzie ustawodawca ma pieniądze własne i je wydaje na socjal można policzyć na palcach jednej ręki.
Brunei (gdzie Panstwo i Sułtan to jedno), Szwajcaria (gdzie to rzeczywiscie ustawodawca - lud - płaci podatki), Singapur (i ich Państwowe Fundusze Inwestycyjne z których fundują Socjal - przy minimalnych podatkach). Jako frajer pracujacy 10h/dziennie ktoremu zabiera się szmal aby lumpen-blachara kupiła sobie zajebistą torebkę w lidlu popijajc kawke mam zupełnie inne zdanie na temat wydawania tych pieniędzy - znam ludzi którzy zapłacili prawnikom i zoptymalizowali się podatkowo.

>Inny sposób rozdziału pieniędzy na potrzeby rodzin tworzyłby dodatkowe koszty administracyjne i miałby także liczne wady.
Dlatego nalezy nie dawać - wystarczy zwiekszyć kwote wolną od podatku o 10tyś PLN za każde dziecko. da to 800PLN na miesiąc czyli mniej wiecej tyle trzeba co miesiąc komuś zabrać aby inny dostał 500PLN. Nieroby i lumpy nie będą miały motywacji do mnożenia się i "bachorowego" - dla tych którzy pracują - może być to na tyle duże ułatwienie, że pokuszą sie o kolejne dzieci.

>To świetnie, tylko że wprowadzenie darmowych żłobków i przedszkoli dla potrzebujących powinno być wprowadzane nie zamiast tylko obok 500+.


>>Szacuje się, iż z pracy odejdzie ok. 250 - 300 tysięcy matek, którym nie opłaca się pracować w sytuacji gdy mają 3 lub więcej dzieci.
>I bardzo dobrze, kto ma troje lub więcej dzieci powinien dużo czasu poświęcić na ich wychowanie.
To moze oceniajmy wyniki tej pracy? Skoro ja jako frajer-podatnik mam fundowac "mamusi-lumpen-blacharze" pensje - chce, jak każdy pracodawca, móc ją ocenić i "pojechać po premii" albo nawet zwolnić.
Bo gwarancje mam żadne. I zamiast oddawać 2400PLN (3*800 - 500 dla niej 300 dla urzednikow nadzorujących) na jej torebki z lidla - wole aby ta kwota poszła na moje dzieci.


>Moja żona po urodzeniu piewszego dziecka w 1966 przestała pracować. Wkrótce urodziło się drugie. Pracę zawodową zaczęła znów po ośmiu latach. Ale to były inne czasy. To se ne vrati mówią Czesi.
I bardzo dobrze ze "se ne vrati" - za 20 $ za miesiac pracować nie będe - nie po to wydaje kilka/kilkanascie tysiecy rocznie na doszkalanie się - aby potem pracowac za 20$ na miesiąc. Ja wiem, że ludzie żołądki mają równe - ale kubki smakowe są na języku nie w żołądk - 2500kCal dziennie można uzbierć z wołowiny Wagyu albo z ziemniaków tłuczonych. Ci co coś robia będą mieli przywilej uzbierania 2500kCal uzywajac wołowiny Wagyu - nieroby mogą jesc ziemniaki tłuczone.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Czy jest etycznym płacić za rodzenie dzieci ??? Hmmmm.... trudne pytanie. Czy to jest etyczne dla pana, czy niewolnika ? Bo tak ogólnie to trudno powiedzieć. Pan ma w tym interes, rodzice mają interes... to chyba dobry interes ? Można też zapytać: czy etycznym jest brać pieniądze za rodzenie dzieci ? Kiedyś było tak, że gdy ktoś chciał pomóc rodzinie, to ojciec rodziny, unosząc się honorem grzecznie odmawiał. Ale to tyczy się osób prywatnych, co innego brać pieniądze od państwa, które rodzice sami sponsorują z podatków. Tylko trzeba wziąć pod uwagę to, że pieniądze nie rosną na drzewach i komuś je trzeba zabrać, by komuś dać. Ulgi podatkowe byłyby lepsze, bo nie tworzyłyby dodatkowej biurokracji, która i tak jest rzepem na psim ogonie. Jeszcze trochę, a ten pies będzie miał tyle rzepów, że będzie ledwo co chodził. Kojarzy mi się to trochę z "Wehikułem Czasu" Wellsa. Morlokowie, żyjący pod ziemią (sfera budżetowa), tuczą Elojów (zwykli obywatele), by później ich pożreć (inaczej - kroją obywateli po plasterku przez całe życie, lepiej by te plasterki były cieńsze xD) Budżet to worek bez dna, a i tak politycy nas zadłużają na przyszłe pokolenia. I co ? Te dzieci z pokolenia "500+" tu zostaną, by za to płacić ? Ha ! ha ! ha !
24-09-2016 09:29 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)

>Czy jest etycznym płacić za rodzenie dzieci ??? Hmmmm.... trudne pytanie.
Skoro Putin płaci to pewnie nie jest to etyczne, prawda?

>Czy to jest etyczne dla pana, czy niewolnika ?
Za siebie mogę odpowiedzieć, że nie miałbym zastrzeżeń moralnych w określonych okolicznościach.
Za niewolnika nie potrafię odpowiedzieć, może pan sam spróbuje.

>Bo tak ogólnie to trudno powiedzieć.
Jeśli trudno powiedzieć to może lepiej milczeć.

>Pan ma w tym interes, rodzice mają interes... to chyba dobry interes ?
O moich interesach pan nic nie wie więc jednak lepiej milczeć.

>Można też zapytać: czy etycznym jest brać pieniądze za rodzenie dzieci ?
Można. Można pofantazjować, tylko że to mija się z rzeczywistością, bo jak już pisałem wyżej, pieniądze które rodziny otrzymują (500+) nie są "za rodzenie dzieci" tylko na ich utrzymanie w przyzwoitym standardzie.

>Kiedyś było tak, że gdy ktoś chciał pomóc rodzinie, to ojciec rodziny, unosząc się honorem grzecznie odmawiał.
A pan chciałby, żeby było tak jak kiedyś? Bo ja napewno nie. Może by pan sobie coś poczytał oprócz fantazji Wellsa? A może już pan coś czytał z życia tylko warto sobie przypomnieć. Czytał pan "Germinal" Emila Zoli ?
Ciężkie? To może coś lżejszego, np. "Kariera Nikodema Dyzmy" Dołęgi Mostowicza. Pan się interesuje nawet historią, to może warto przeczytać "Boże Igrzysko" Normana Daviesa, tam pan znajdzie szereg interesujących szczegółów jak było dawniej, np. że pod koniec lat 30 ub.w. w Warszawie było ok 30tys zarejestrowanych przez policję prostytutek.

>Ulgi podatkowe byłyby lepsze, bo nie tworzyłyby dodatkowej biurokracji,
Ale gorsze, bo nie dałyby wielu potrzebującym osobom żadnych albo prawie żadnych środków pomocowych. To było już wielokrotnie wyjaśniane.

>Budżet to worek bez dna, a i tak politycy nas zadłużają na przyszłe pokolenia.
Jacy obywatele tacy politycy, ale nie jest tak tragicznie z tym długiem Polski. Dług publiczny w relacji do PKB nie przekracza 50%. W Japonii przekracza już 230%.

>I co ? Te dzieci z pokolenia "500+" tu zostaną, by za to płacić ?
W takim razie proszę się zdecydować czy to pan płaci na te dzieci (a raczej panu zabierają) czy dzieci mają zapłacić same w przyszłości.

>Ha ! ha ! ha !
Nie widzę specjalnie powodu do śmiechu, ale domyślam się z czego pan się śmieje.
24-09-2016 18:29 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ile będzie prostytutek?
"Pan się interesuje nawet historią, to może warto przeczytać "Boże Igrzysko" Normana Daviesa, tam pan znajdzie szereg interesujących szczegółów jak było dawniej, np. że pod koniec lat 30 ub.w. w Warszawie było ok 30tys zarejestrowanych przez policję prostytutek."

W moim wątku zwróciłem głównie uwagę na etyczną stronę płacenia za rodzenie dzieci. Jest też ekonomiczna - równie istotna. Otóż coraz więcej jest sygnałów coraz bardziej klarownych, iż ów program to studnia bez dna, środki które miały ją wypełnić po brzegi: podatek handlowy, bankowy itp. - to były mrzonki mocno przeszacowane. Skutek jest/będzie taki, iż państwo zacznie się zadłużać po uszy aby płacić co obiecało. Będzie płakać i płacić - a skutek będzie na końcu taki, iż staniemy się drugą Grecją, zwłaszcza że prócz 500 plus jest parę innych obiecanych programów socjalnych. Zresztą może być gorzej niż w Grecji, bo Grecja jest w strefie Euro i ją - mimo wszystko - wyciągną boleśnie bo boleśnie ale jednak za uszy z szamba w które się zanurzyła. Czy tak samo postąpią z Polską - wątpię. I wtedy znów będzie w Warszawie nie trzydzieści tysięcy (tyle to chyba teraz ich jest?) tylko 130 tysięcy prostytutek, także młodych, zrodzonych jako owoc programu 500 plus.
To tylko czarna wizja - mam nadzieję, iż się nie ziści - ale nie jest to wcale scenariusz aż tak bardzo nieprawdopodobny.
25-09-2016 09:42 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)Czy Polska ma być Polską czy tylko jej atrapą ?
>W moim wątku zwróciłem głównie uwagę na etyczną stronę płacenia za rodzenie dzieci.
Nie mam z tym problemu, wolałbym jednakże żeby pytanie brzmiało inaczej np.:
Czy istotna pomoc społeczna rodzinom wielodzietnym jest etycznie czysta?
Bo w gruncie rzeczy chodzi tu o pomoc rodzinom, a w niektórych krajach które lubię jest ona bardzo widoczna.
Pan jakby zamanipulował tutaj troszkę przedstawiając polski problem w kontekście raczej putinowskim.
W wyniku tego, można się było spodziewać, że odezwą się zaraz wrażliwi etycznie, patrzący na etykę przez własną kieszeń.

>Jest też ekonomiczna - równie istotna.
Zgadzam się, pisałem już o tym dużo wcześniej na tym forum.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,670132#w670180

Kto ma choć trochę pojęcia o panującym dzisiaj systemie ekonomicznym wie o tym dobrze. Istotny przełom w gospodarce musiałby się odbyć przy zdecydowanym działaniu na granicy obszaru wytyczonego przez ten system, a może nawet przekraczając ten obszar. W każdym razie muszą być to działania niestandartowe, wychodzące poza to co obowiązuje w grupie "poprawnych ekonomicznie".
Ma Pan rację, zagrożenie zapaścią ekonomiczną istnieje (istniało także wcześniej za rządów PO, ale raczej bardziej na horyzoncie), a zapobieżenie temu wymaga zdecydowanych działań. Kiedyś tutaj nazwałem to cudem gospodarczym. Zamiast tego widzimy nieporadne działania MF.
Dlatego pisowska wierchuszka musi znaleźć innego MF, który zacznie działać według wyzwań tego czasu. Polska dzisiaj nie potrzebuje księgowego na stanowisku MF, który stworzy projekt budżetu i czuwa nad jego wykonaniem, tylko człowieka twórczego, nawet cudotwórczego i na pewno odważnego.
Przed wojną Polska była biedniejsza i potrafiła wdrożyć duży program rozwoju gospodarczego w latach 30. Wprawdzie nie było wtedy konsensusu waszyngtońskiego, ale i dzisiaj wiele więcej można zrobić niż zrobili poprzedni księgowi.
Scenariusz grecki nie powinien zamierzeń rozwojowych paraliżować, stagnacja gospodarcza w neoliberalnym systemie gospodarczym prędzej czy później postawi kraj w podobnej sytuacji.

A problemem zasadniczym, który warto postawić, jest problem czy Polska ma być Polską czy tylko jej atrapą.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365