 |
Polska awansowała do czołówki państw wsparcia prorodzinnego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 03-11-2016 18:26 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Polska awansowała do czołówki państw wsparcia prorodzinnego 0 na 4 | Średnia kwota bezpośredniej pomocy państw Unii Europejskiej w zakresie ulg na dzieci i świadczeń rodzinnych wynosi obecnie ok. 9 806 zł rocznie, w Polsce to 8 222 zł, co oznacza 13. pozycję w zestawieniu (dotąd 26). Jednak jeśli porównamy poziom wsparcia do przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju, Polska znajduje się już w czołówce zajmując 4. miejsce na 28 państw Unii Europejskiej (dotąd 20). Łączne wsparcie dla rodzin to 8,5% średniego wynagrodzenia małżeństwa w PL. Więcej jest tylko we Francji, na Węgrzech i w Austrii. Wychowanie dziecka w Polsce od urodzenia do wieku 19 lat to średnio koszt 176-190 tys. złotych. www.pwc.pl(*)em-wsparcia-prorodzinnego.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | DyktaFon (9281 punktów) | A może ktoś by się pokusił o podanie, ile kosztuje taka "średnia kwota bezpośredniej pomocy państwa"? Bo mam nieodparte wrażenie, że kosztuje to bajońskie sumy i to nie tylko społeczeństwo jako całość, ale i bezpośrednio obdarowanego. Gdyby on o tym wiedział, to może dobrowolnie zrezygnowałby z pobierania pomocy, byle jej nie finansować?  Jest tu jakiś zdolny ekonomista? A przy okazji detektyw-amator, bo wszyscy starają się dokładnie zatrzeć ślady prowadzące do poznania tych kosztów...
|
|
 | | salek (4701 punktów) | O ile pamiętam cyferki.. Przed ogłoszeniem programu 500+ mówiło się o całkowitym koszcie programu na poziomie 16-19 mld zł. Po ogłoszeniu szczegółów, mimo opóźnienia jego startu koszt oszacowano na bodajże 22-23 mld zł. A ponieważ dane o ilości dzieci w gospodarstwach domowych GUS posiada raczej ścisłe, to oszacowanie odpowiednich kwot nie powinno być skomplikowane. Można by zatem zgrubnie przypuszczać, ze pierwsze szacunki dotyczyły bezpośrednich kosztów programu (czyli pieniędzy, jakie się dostałoby się ludziom - ktoś po prostu przedwcześnie puścił farbę), natomiast dalsze - po dodaniu kosztów rozdania tych pieniędzy.
Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy, jakie budżet wyda(ł) na program. Co i tak byłoby niezłym wynikiem - dawno temu po badaniach jakiegoś think-tanka wyszła 'zasada 140': żeby ludziom dać stówę trzeba zedrzeć z podatników 140, a tu wyszłoby 'tylko' jakieś 125..
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > O ile pamiętam cyferki.. Przed ogłoszeniem programu 500+ mówiło się o całkowitym koszcie programu na poziomie 16-19 mld zł. Po ogłoszeniu szczegółów, mimo opóźnienia jego startu koszt oszacowano na bodajże 22-23 mld zł. A ponieważ dane o ilości dzieci w gospodarstwach domowych GUS posiada raczej ścisłe, to oszacowanie odpowiednich kwot nie powinno być skomplikowane. Można by zatem zgrubnie przypuszczać, ze pierwsze szacunki dotyczyły bezpośrednich kosztów programu (czyli pieniędzy, jakie się dostałoby się ludziom - ktoś po prostu przedwcześnie puścił farbę), natomiast dalsze - po dodaniu kosztów rozdania tych pieniędzy.> Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy, jakie budżet wyda(ł) na program. Co i tak byłoby niezłym wynikiem - dawno temu po badaniach jakiegoś think-tanka wyszła 'zasada 140': żeby ludziom dać stówę trzeba zedrzeć z podatników 140, a tu wyszłoby 'tylko' jakieś 125..> To faktycznie byłoby rewelacyjnie  (tyle, że to oświadczenie budżetu, a nie suche liczby...) Ale to tylko część kosztów. Tyle budżet wydał, żeby wydać  A ile my wydaliśmy, żeby budżet miał co wydawać? (w tym, ile się nakombinowaliśmy - włącznie z tymi, co uciekli za granicę - żeby ochronić choć część naszych zarobków?) I ile budżet wydał, żeby to nam zabrać? (ile dobrze płatnych ludzi, nie tylko urzędów skarbowych, było w to zaangażowanych? Ilu dziennikarzy, na koszt budżetu, wałkowało ten temat, żeby urobić opinię społeczną?) Nie wiem, czy to jest do oszacowania (bo do wyliczenia na pewno nie).
|
|
| |  | | salek (4701 punktów) | Może to te 'brakujące' 15.. choć gdyby było to tylko tyle, to byłoby nieźle  A swoją drogą to nie wiem, czy do uzyskania są koszta poboru podatków. Chyba państwo publikuje takie dane (podobno najwyższy koszt poboru to PIT), choć gdzie można by je podejrzeć - nie mam pojęcia.
|
|
|  | -1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy
Na czym opierasz te rewelacje?
|
|
| |  | | salek (4701 punktów) | >>Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy >Na czym opierasz te rewelacje? Na liczbach, jakie podałem wcześniej, które o ile pamiętam były publikowane w środkach masowego przekazu, których interpretację również podałem.
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>>Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy >>Na czym opierasz te rewelacje? >Na liczbach
A liczby wymyśliłeś czy masz jakieś źródło?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | >>>>Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy >>>Na czym opierasz te rewelacje? >>Na liczbach >A liczby wymyśliłeś czy masz jakieś źródło? Przyjacielu, przeczytałeś całe zdanie? Mam wątpliwości.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Czyli liczby te wymyśliłeś? Jeśli nie, postaraj się podać źródło.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | salek (4701 punktów) | > Czyli liczby te wymyśliłeś? Jeśli nie, postaraj się podać źródło.Mam Ci przygotować zestawienie wszystkich liczb, jakie padły w środkach masowego przekazu w ciągu ładnych kilku miesięcy przed i w czasie wprowadzenia programu? Trochę przesadzasz z wymaganiami, przyjacielu. wpolityce.(*)mld-zl-nizsze-niz-zakladal-pis
|
|
| | | | | | |  | 3 na 5 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Mam Ci przygotować zestawienie wszystkich liczb
Wystarczą jedynie te, które uzasadnią, że koszt obsługi programu to 20% a nie 2%, jak podają rządowe informacje. Oczywiście 20% koszt, który podałeś to bujda na resorach, wszak nawet obsługa ofe to 10%, które uznaje się dziś za rabunkowe. Chciałbym jednak wiedzieć, czy zmyślasz samodzielnie czy po prostu ktoś wprowadził cię w błąd.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | Obliczenie kosztów tak na oko jest bardzo proste Mariusz ale okazuje się bardzo trudne. "Moje" koszty policzyłem w następujący spośób. W wujku Google poszukałem publikacji na ile dzieci przysługuje 500+ wyszło 3714,3mln, a nastepnie pomnożylem przez 6000tys złotych. Proste? Zajęło mi to 5 min. Suma to: 22,285mld zł Następnie wziąłem oficjalny komunikat rządu. Okazało się że Pani minister podała sumę 22mld zł, a więc rząd nie podaje kosztów operacji albo liczba dzieci jest za duża. OK. Mamy też już realne koszty podane przez rząd. Minister podała że koszty do lipca wyniosły 7,18 mld. OK. Łatwe, to cztery miesiące. Podzieliłem więc tę sumę przez 2000zł, wyszło mi 3.590.000 dzieci. Wychodzi więć iż za cały 2017 rok rząd powinien przekazać 21.540.000 mln zł. Koszt wtedy faktycznie wynosi 2,14%. OFICJALNIE
Wszystko pięknie tylko NIKT nie wie ile na prawdę wyniesie koszt programu. Na razie są pobożne życzenia rządu. Zakłada się zatrudnienie 7000 tysięcy urzędników (więcej urzędników!) zarabiających 3200zł brutto. Przepraszam już samo to jest nierealne. Kto będzie zamieniał pieniądze za bony dla pijących rodziców, kto sprawdzi czy dzieci nie mieszkają za granicą itd, itd. Za 2400 na łapę!?
Rafalska już w sierpniu podawała, że 22mld zł nie wystarczy, że "będzie potrzeba dodatkowych kilkuset milionów złotych".
|
|
| | | | | | | | |  | | DyktaFon (9281 punktów) | Dałem plusa... ale to nie są żadne obliczenia. To są tylko próby zebrania 'w kupę' plotek puszczanych w media dla zaciemnienia obrazu sytuacji  Najprostszy przykład: żeby zatrudnić 7000 urzędników (pomijam kwestię prawdziwości tej liczby), nie wystarczy im wypłacić 3200 brutto (miesięcznie!). Bo niby jak, będą pracować w domu, na swoich urządzeniach i na swoich materiałach? Zwykle, przy tworzeniu jakiejkolwiek działalności, koszty początkowe są zdecydowanie wyższe, niż same płace. Podobnie można rozwinąć prawie każdą z powyżej podanych liczb.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > Dałem plusa... ale to nie są żadne obliczenia. To są tylko próby zebrania 'w kupę' plotek puszczanych w media dla zaciemnienia obrazu sytuacji  Ale ja to wiem. Przeciez wyrazilem sie jasno, ze nie wierze iz 3200 wystarczy, ani nie wierze ze koszt operacji to bedzie 2%. Mozna natomiast policzyc koszt netto w oparciu o liczbe dzieci. Te 3,7miliona z hakiem to liczba nie urojona ale prawdziwa, bardzo bliska rzeczywistosci. Biorac dana liczbe dzieci wystarczy ZAWSZE pomnozyc przez 6000 i masz liczbe netto kosztow 500+. Biorac 3,714 miliona mamy 22,284 miliarda plus 'rzadowe' 2% wychodzi 22.729 miliarda. Przyjmujac 3% kosztow mamy 22,952 miliarda. Okazuje sie ze w wielu publikacjach znajdziesz wlasnie widelki 22-23 mld. Liczbe dzieci szybko mozna znalesc i to z podzialem na wojewodztwa  Tak samo mozna sie pobawic z pensjami urzednikow. 7tys razy 5000brutto razy 12 to 420mln rocznie. Czy bedzie to akurat 7000 i czy beda tyle zarabiac tego NIKT nie wie. Na pewno koszta beda rosnac a nie malec. Te urzedniczki nawet jak zostana zatrudnione (wiekszosc przez znajomosci) za te 3200 w nastepnych latach dostana podwyzki, bedzie sie kupowac komputery, malowac biura itd. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | niestadny (2492 punktów) |
Istotny jest właściwy kierunek wobec faktu zapaści demograficznej - a wiadomo to było od przynajmniej dwudziestu kilku lat. Kolejne rządy deklarowały politykę prorodzinną - i na tym się kończyło. Wreszcie "słowo ciałem się stało".
stado czyni myślących bezmyślnymi /Zbyszek Bryłowski/
|
|
| |  | | DyktaFon (9281 punktów) | > >Zgrubnie zatem licząc, ludziom dostało się około 80% pieniędzy> Na czym opierasz te rewelacje?No właśnie  To świetne pytanie... i o to chodzi. Ukryć koszty, a potem pytać ironicznie: na czym opierasz te rewelacje, przecież ja wszystko skrzętnie ukryłem. Ludzie nie powinni za dużo wiedzieć, dzięki temu będą spokojniej żyć... Tak trzymać.
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Ukryć koszty
Te koszty nie są ukryte, wynoszą 2% programu.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | klawik (759 punktów) | >> Ukryć koszty >Te koszty nie są ukryte, wynoszą 2% programu. > Nawet jeśli to 2% to o 2% za dużo. Uważam, że nie stać nas na taką nonszalancję. Zegar Balcerowicza tyka coraz szybciej...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >Nawet jeśli to 2% to o 2% za dużo. Uważam, że nie stać nas na taką nonszalancję. Zegar Balcerowicza tyka coraz szybciej...
Tym bardziej, że przez "500+" zanikają bodźce do działania. Ale to nie tylko przez "500+" - należy dodać jeszcze podatek dochodowy.
|
|
| | | | | |  | 7 na 9 | szarley (54913 punktów) | >Tym bardziej, że przez "500+" zanikają bodźce do działania. Ale to nie tylko przez "500+" - należy dodać jeszcze podatek dochodowy.
Do jakiego "działania" ? Znam tę ultraliberalną mantrę, że społeczna pomoc w postaci np zasiłków i podatek od dochodów "zanikają bodźce do działania", ale na drugim końcu tej mantry jest smutna prawda, że motywacją do działania ma być głód.
Czytałem lamenta właścicieli sklepów, że pracownice dostały wysokie zasiłki 500+ i odeszły z pracy i teraz nie ma kto za ladą stać. A może by tak... zacząć godziwie płacić? godziwie traktować? godziwie rozliczać czas pracy? Do jakiego działania mają być bodźce? do pracy za 5,5 złotego (brutto, na śmieciówce) za godzinę? Do przeprowadzki do wielkiego miasta, żeby dać zarobić cwaniaczkowi, który wykupił za grosz służbowe mieszkanie i wynajmuje na czarno, bo dochodowy podatek za wysoki? Do "uzupełnienia kwalifikacji", kiedy prosty kurs kosztuje więcej niż kwartalna pensja, czasu na niego nie ma bo pracować trzeba a podwyżka po tym kursie jest o 100 złotych miesięcznie?
Nie oceniam jednoznacznie programu 500+, ma stanowczo zbyt wiele wad, o wiele łatwiej mi jednoznacznie ocenić ultraliberalne opowiastki, jak to biedota w Polsce (a i w całej wschodniej Europie) żyje na koszt gnębionych podatkami właścicieli pitulitengeszeftów, zmuszanych do przestrzegania nieludzkich przepisów o urlopach, ośmiogodzinnym dniu pracy i innych ograniczeniach wolności prowadzenia biznesu.
Nie oceniam programu 500+, ale ileż to się można nasłuchać ile tych pieniędzy jest wydawane na alkohol, zupełnie jakby rodzina z dwójką dzieci to już była niemal zawsze patologia. Jeśli rodzice kupili dziecku płaszcz w normalnym sklepie a nie w "odzież używana z pierwszej ręki" to już słyszę kąśliwe uwagi "czego to się biedocie za te 500 złotych z naszych podatków zachciewa"
Chciałbym przeczytać wyniki poważnych naukowych badań, w jakim stopniu zasiłki na dzieci ograniczyły "bodźce do działania"
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >Do jakiego "działania" ?
W sensie gospodarczym, czyli pracy - wytwarzania dóbr materialnych lub usług.
>Znam tę ultraliberalną mantrę, że społeczna pomoc w postaci np zasiłków i podatek od dochodów "zanikają bodźce do działania", ale na drugim końcu tej mantry jest smutna prawda, że motywacją do działania ma być głód.
Głód ? Gdzie ? Na pewno nie w XXI-wiecznej Europie. Na pewnym etapie rozwoju bodźcami była chęć zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb. Argument głodu, obecnie, w tej części świata - jest zupełnie nietrafiony.
>Czytałem lamenta właścicieli sklepów, że pracownice dostały wysokie zasiłki 500+ i odeszły z pracy i teraz nie ma kto za ladą stać.
Będzie musiał zacząć więcej płacić, ale nie zrobi tego, bo są za duże obciążenia podatkowe. Prawdopodobnie będzie musiał zwinąć interes. Stanie za ladą + ogarnianie biznesu - ciekawe jak długo pociągnie...
A może by tak... zacząć godziwie płacić? godziwie traktować? godziwie rozliczać czas pracy?
Przecież podpisując umowę godzimy się na warunki zatrudnienia, a godziwego traktowania jeszcze nikt nie nakazał. Z umów trzeba się wywiązywać, dlatego sprawniej powinny działać sądy (niezapłacone faktury, rozliczenia z pracownikami, to powinna być sprawa za jeden dzień, a nie 5 lat). Może byś napisał w odpowiedzi gdzie upatrujesz problem, bo nie wiem jak się odnieść, a nie chce mi się pisać o podatkach, regulacjach, upierdliwej biurokracji, ZUSie etc., bo każdy to wie.
>Do jakiego działania mają być bodźce? do pracy za 5,5 złotego (brutto, na śmieciówce) za godzinę? Do przeprowadzki do wielkiego miasta, żeby dać zarobić cwaniaczkowi, który wykupił za grosz służbowe mieszkanie i wynajmuje na czarno, bo dochodowy podatek za wysoki?
Dlatego ludzie wyjeżdżają do krajów gdzie jest wyższa kwota wolna od podatku.
>Do "uzupełnienia kwalifikacji", kiedy prosty kurs kosztuje więcej niż kwartalna pensja, czasu na niego nie ma bo pracować trzeba a podwyżka po tym kursie jest o 100 złotych miesięcznie?
Tyle ludzie są skłonni zapłacić. Gdyby się nie sprzedawały, to na pewno musieliby obniżyć ceny.
>Nie oceniam jednoznacznie programu 500+, ma stanowczo zbyt wiele wad, o wiele łatwiej mi jednoznacznie ocenić ultraliberalne opowiastki, jak to biedota w Polsce (a i w całej wschodniej Europie) żyje na koszt gnębionych podatkami właścicieli pitulitengeszeftów, zmuszanych do przestrzegania nieludzkich przepisów o urlopach, ośmiogodzinnym dniu pracy i innych ograniczeniach wolności prowadzenia biznesu.
To jest antagonizowanie ludzi. Pracownik i pracodawca. Bogaty i biedny. Teista i ateista. Musi istnieć prawo, które zapewnia wolność jednostce. System ekonomiczno-polityczny promuje grupy, bo do nich łatwo dotrzeć i coś obiecać. Prawo jest kulawe, konstytucja nadaje się do śmietnika. I tak dalej, i tak dalej... Przekupywanie obywateli ich własnymi pieniędzmi nie jest heroicznych wyczynem, a wręcz przeciwnie - to podłość. Nie zabierać, nie dawać.
>Nie oceniam programu 500+, ale ileż to się można nasłuchać ile tych pieniędzy jest wydawane na alkohol, zupełnie jakby rodzina z dwójką dzieci to już była niemal zawsze patologia. Jeśli rodzice kupili dziecku płaszcz w normalnym sklepie a nie w "odzież używana z pierwszej ręki" to już słyszę kąśliwe uwagi "czego to się biedocie za te 500 złotych z naszych podatków zachciewa"
Ja oceniam negatywnie. Takie działania nie przyniosą efektu, są demoralizujące i w końcu są robione po to, by wygrać następne wybory. Państwo staje się patronem (rozszerzając przy tym swój aparat urzędniczy), a pobierający "500+" stają się jego klientami. Co do ubrań, to u mnie było tak, że nosiłem często po kimś (bo matki się wymieniały) lub z "nienormalnego" sklepu.
>Chciałbym przeczytać wyniki poważnych naukowych badań, w jakim stopniu zasiłki na dzieci ograniczyły "bodźce do działania"
Matki rezygnują z pracy, nie potrzeba do tego badań. Przecież sam napisałeś, że jeden "prywaciarz" lamentował z tego powodu. Jestem bardziej za dużymi ulgami podatkowymi (likwidacja dochodowego) dla posiadaczy dzieci, niż programami typu "500+".
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | szarley (54913 punktów) | >>Do jakiego "działania" ? >W sensie gospodarczym, czyli pracy - wytwarzania dóbr materialnych lub usług. U 50-letniej sklepowej zdiagnozowano (na szczęście niegroźny) nowotwór. Niemniej trzeba było operować, trzy miesiące chorobowego i w następstwie zwolnienie z pracy w sklepiku Jakie dobra lub usługi ma wytwarzać? Podjąć pracę za 850 złotych miesięcznie (pół etatu = 12 godzin dziennie)? I pytanie zasadnicze: NA KOGO ma pracować!!! Na siebie nie bo za tę kasę nie przeżyje, więc na... właściciela innego sklepiku? A może z tymi stoma złotymi, które jej zostały ma wyruszyć do pracy do miasta, gdzie na powitanie zażądają od niej kilku tysięcy kaucji za mieszkanie, płatu za pół roku z góry i kosztów najmu na poziomie jej płacy? A może pożyczyć u lichwiarza i zacząć swój biznes?
Powtórzę pytanie: "Do jakiego działania?"
>>Znam tę ultraliberalną mantrę, że społeczna pomoc w postaci np zasiłków i podatek od dochodów "zanikają bodźce do działania", ale na drugim końcu tej mantry jest smutna prawda, że motywacją do działania ma być głód. >Głód ? Gdzie ? Na pewno nie w XXI-wiecznej Europie. Masz rację, nie w XXI-wiecznej Europie, bo w XXI-wieczną Europę, w zbyt wielkim stopniu tworzyli lewicowcy optujący za pomocą społeczną w postaci zasiłków i i wyrównywaniem szans poprzez dochodowe (progresywne) podatki.
>>Czytałem lamenta właścicieli sklepów, że pracownice dostały wysokie zasiłki 500+ i odeszły z pracy i teraz nie ma kto za ladą stać. >Będzie musiał zacząć więcej płacić, ale nie zrobi tego, bo są za duże obciążenia podatkowe. Wyjaśnij mi coś: płaca w Niemczech minimum 8,5 Euro za godzinę, w praktyce w sklepie 10-11 Euro. Podatki od przedsiębiorców wyższe niż w Polsce, cena zakupu piwa w hurtowni wyższa niż w Polsce a cena w sklepie niemal taka sama. Proszę, nie pieprz głupstw o wysokich obciążeniach podatkowych polskich przedsiębiorców. To robotnik w Polsce płaci moc wyższe podatki niż robotnik we Francji, w Niemczech czy Szwecji.
>A może by tak... zacząć godziwie płacić? godziwie traktować? godziwie rozliczać czas pracy? >Przecież podpisując umowę godzimy się na warunki zatrudnienia,
No Qwa Mać! Jak ma się nie zgodzić ktoś komu w oczy patrzy bieda? Nie ma głodu? Ale trzeba się ubrać, wykształcić dzieci, gdzieś mieszkać poza noclegownią! Zaproponuj robotnikowi po 50-tce na wsi, że ma podpisać wstecz kartę urlopową. I zobaczysz "godzenie się" na warunki zatrudnienia
>a godziwego traktowania jeszcze nikt nie nakazał. a szkoda
>Może byś napisał w odpowiedzi gdzie upatrujesz problem, bo nie wiem jak się odnieść, a nie chce mi się pisać o podatkach, regulacjach, upierdliwej biurokracji, ZUSie etc., bo każdy to wie. 1 w niskiej kulturze stosunków praca - kapitał 2 w pazerności polskich (wschodnioeuropejskich)biznesmenów 3 w słabości państwa, które nie egzekwuje praw (np prawa do urlopu) 4 w wysokim i nieraz na powiatowym poziomie sztucznie trzymanym bezrobociu, które utrzymuje na smyczy pracowników 5 w wysokich kosztach najmu mieszkań, co faktycznie przypisuje chłopa do ziemi 6 w braku zbiorowej komunikacji, co uniemożliwia dojazd do pracy/wybór pracy 7 w braku przedszkoli/żłobków, co uniemożliwia podjęcie pracy dalej od rodziny
>Dlatego ludzie wyjeżdżają do krajów gdzie jest wyższa kwota wolna od podatku. Wyższa kwota wolna od podatku to działanie na rzecz niższych warstw społecznych , głownie na rzecz robotników. To oni zyskują, nie przedsiębiorcy
>To jest antagonizowanie ludzi. Pracownik i pracodawca. W tym antagonizowaniu pracodawcy są mistrzami. "chcesz tydzień urlopu, to masz, ale ci nie zapłacę"
>Musi istnieć prawo, które zapewnia wolność jednostce. Oddaj władzę, właścicielom drobnych geszeftów i wielkich korporacji a wróci pańszczyzna w imię ich wolności prowadzenia biznesu. Mała lekcja historii: w XIX wieku zniesiono pańszczyznę i uwolniono chłopów. jaki był lament, że to zamach na wolność szlachty! Jaki lament, że zniszczono prywatną własność!
>>Chciałbym przeczytać wyniki poważnych naukowych badań, w jakim stopniu zasiłki na dzieci ograniczyły "bodźce do działania" >Matki rezygnują z pracy, nie potrzeba do tego badań. Przecież sam napisałeś, że jeden "prywaciarz" lamentował z tego powodu. Niech im godziwie zapłaci, to wrócą
>Jestem bardziej za dużymi ulgami podatkowymi (likwidacja dochodowego) dla posiadaczy dzieci, niż programami typu "500+". Owszem to też jeden z pomysłów, ale na tym raczej zyskają ci, którzy i tak mają dużo, niż biedota. Dla nich korzystna byłaby wysoka kwota wolna od podatku, lub do której podatek jest symboliczny (np 1%)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | > > Ukryć koszty> Te koszty nie są ukryte, wynoszą 2% programu.Kosztow nikt nie zna, te 2% to bujda na resorach. To zalozenia rzadu po prostu. Dodajmy narzucone samorzadom. Dynks jest taki, ze rzad daje kase na 500+ i nakazuje brac sobie z tego 2%. To nierealne. Zobaczymy z czasem  Jestem ciekaw kiedy samorzady zaczna plakac, ze im brakuje kasy. Pierwsze powinno byc mazowieckie bo ma najwieksza liczbe dzieci, prawie pol miliona...
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | Kot Behemot (161 punktów) | Odpis z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na ZUS od lat nie przekracza 2%, dla przykładu wynosił w roku 2015 1,76%, a nie żadne 5%. Weź pod uwagę liczbę zadań, jakie realizuje ta instytucja.
Dlaczego niby 2% w przypadku 500+ to kwota nierealna? Masz jakieś podstawy na takie stwierdzenie, czy po prostu głęboko i szczerze w to wierzysz?
|
|
| | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | > Odpis z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na ZUS od lat nie przekracza 2%, dla przykładu wynosił w roku 2015 1,76%,Jaja sobie robisz? Na same pensje poszlo 2milardy to przy obrocie 200 miliardow jest juz 1,25%. Kaktus mi na reku wyrosnie jak ZUS kosztowal nas 1,76% w 2015 www.zus.pl(*)20ZUS za 2015 r._BIP.pdfGłówną pozycję kosztów stanowiły transfery na rzecz ludności, które stanowiły w 2015 r. 99,5% planu po zmianach i wyniosły 195 851 586 tys. złTabela 14. Koszty Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w 2015 r. B Koszty ogółem 4 211 990 4 063 8552,15%
|
|
 | | Celecrin (6386 punktów) | Za wcześnie. Rząd sam przyjął że będzie to kosztować 2%. NIEMOŻLIWE  . ZUS kosztuje 5%, a ma moc urzedników i systemy komputerowe. Wydawanie 500+ wcale nie jest łatwe, bo musisz naprawdę sporo zweryfikować, a nawet kontrolować przelewanie pieniędzy. (Jak rodzice poszli w długą to podjęto decyzję o dawaniu im zamiast gotówki bony towarowe. Ktoś to musi organizować niestety). Powiedzmy niech to kosztuje 450mln rocznie. Dużo?
|
|
|  | 2 na 4 | Kot Behemot (161 punktów) | www.zus.pl/bip/pliki/Plan_finansowy_ZUS_2015.pdf1,76%, a nie żadne 5%. Rzekome rozpasanie ZUS na tle 7% pobieranych przez zagraniczne firmy za administrowanie OFE, to zwyczajny mit (przy czym za wyliczanie i pobór składek na OFE odpowiadał i odpowiada państwowy ZUS!).
|
|
| |  | | Celecrin (6386 punktów) | Podaj mi fundusz ktory zabiera 7%
|
|
1 na 1 | Hrihorij (1723 punktów) | > Średnia kwota bezpośredniej pomocy państw Unii Europejskiej w zakresie ulg na dzieci i świadczeń> rodzinnych wynosi obecnie ok. 9 806 zł rocznie, w Polsce to 8 222 zł, co oznacza 13. pozycję w> zestawieniu (dotąd 26). Jednak jeśli porównamy poziom wsparcia do przeciętnego wynagrodzenia w danym> kraju, Polska znajduje się już w czołówce zajmując 4. miejsce na 28 państw Unii Europejskiej (dotąd> 20). Łączne wsparcie dla rodzin to 8,5% średniego wynagrodzenia małżeństwa w PL. Więcej jest tylko> we Francji, na Węgrzech i w Austrii.> Wychowanie dziecka w Polsce od urodzenia do wieku 19 lat to średnio koszt 176-190 tys. złotych.> www.pwc.pl(*)em-wsparcia-prorodzinnego.htmlRozumiem tych co się z tego cieszą. Pieniądze dla osób niezamożnych są bardzo ważne. Te dane dobrze mówią o państwie ale nie koniecznie o społeczeństwie. Na przykład powiat parczewski na pomoc społeczną wydaje ponad 21% swojego budżetu. lublin.sta(*)t_parczewski/gmina_parczew.pdf
|
|
3 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Jednak jeśli porównamy poziom wsparcia do przeciętnego wynagrodzenia w danym kraju, Polska znajduje się już w czołówce zajmując 4. miejsce na 28 państw Unii Europejskiej <<
Nic dziwnego, skoro przeciętne wynagrodzenie jest wyjątkowo niskie. W dodatku, jeśli w innych państwach Unii zarobki są na przyzwoitym poziomie, to nikt nie potrzebuje żadnego wsparcia.
|
|
3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >Wychowanie dziecka w Polsce od urodzenia do wieku 19 lat to średnio koszt 176-190 tys. złotych. Słusznie Pan zauważył. Szkoda tylko, że ustawodawca nie wziął pod uwagę wszystkich dzieci. Z jednej strony wsparcie otrzymały rodziny bardzo bogate, a z drugiej pominięto te które ledwo przekroczyły minimum. A rodziny z jednym dzieckiem? Ile z nich ledwo wiąże koniec z końcem? Jeżeli miało być to wsparcie, to dlaczego pominięto je? Ja bym odpowiedział tak jak często rządzący na takie zewnętrzne głosy odpowiadają - Ci którzy te statystyki opracowali nie znają naszych realiów.
|
|
 | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Szkoda tylko, że ustawodawca nie wziął pod uwagę wszystkich dzieci
Gdyby wziął, to byś pisał, że nas na to nie stać. Awansowaliśmy do czołówki państw wsparcia prorodzinnego. Można na to patrzeć jako wyrównywanie mizernych polskich płac. Nie wiem czy ten neokolonialny system uniesie takie obciążenie, ale każdy kto dziś podnosi, że nie wypłaca się na wszystkie dzieci jest szarlatanem, bo tego w oczywisty sposób system by nie uniósł.
|
|
|  | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | >Nie wiem czy ten neokolonialny system uniesie takie obciążenie, ale każdy kto dziś podnosi, że nie wypłaca się na wszystkie dzieci jest szarlatanem, bo tego w oczywisty sposób system by nie uniósł. Ale jakie masz wytłumaczenie, że jednocześnie nic nie stało na przeszkodzie aby dać pieniądze ludziom bogatym, a nawet bardzo bogatym? W moim mniemaniu to jest głównie absurdalne - wspierać bogatych, gdy biednych się pomija.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Ale jakie masz wytłumaczenie, że jednocześnie nic nie stało na przeszkodzie aby dać pieniądze ludziom bogatym, a nawet bardzo bogatym?
Ilu jest w Polsce bogatych? 1%. Skala znikoma dla wielkości programu.
|
|
| | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Ilu jest w Polsce bogatych? 1%.W Polsce za zamożnych uważa się osoby z zarobkami powyżej 7 tys. zł. Tylko, że dla biednych już połowa tej sumy jest już oznaką bogactwa.  Dzisiaj bardziej niż na początku uważam, że ten program przy braku przedszkoli promuje nic nie robienie. Przykładowo rodzina trzyosobowa, pracujący ojciec. Matka chętnie podjęłaby pracę ale nie może - brak przedszkola. Prywatne tak drogie, że z punktu ekonomicznego nie opłacalne. W rezultacie brak perspektyw na polepszenie życia. Takich rodzin trzyosobowych, gdzie jedno z rodziców nie podejmuje pracy bo rodziny... nie stać, jest dużo.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Przy czym zauważam, że taka tabelka nie uwzględnia pracowników na czarno, oficjalnie bezrobotnych, którzy zazwyczaj zarabiają kiepsko. O biedzie ludzi niepracujacych (nie tylko z własnej winy, no bo leni nie szkoda) nie wspominając.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Przy czym zauważam, że taka tabelka nie uwzględnia pracowników na czarno, oficjalnie bezrobotnych, którzy zazwyczaj zarabiają kiepsko. O biedzie ludzi niepracujacych (nie tylko z własnej winy, no bo leni nie szkoda) nie wspominając. Powiem więcej - ta tabela uwzględnia tylko grupy oplacające składki zusowskie, a to niejednoznaczne mówi czy liczba wszystkich osób zamożnych jest adekwatna do danych tutaj podanych.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Czyli osób zarabiających powyżej 7 tys. jest w Polsce ok. 3,5%. Co to oznacza? 1. Ci najbogatsi mieszkają głównie w polskich metropoliach. W Warszawie można zarabiać 5 tys. i można nie czuć się bogatym. To co na prowincji nie jest równe temu, co w metropolii 2. Ile z tego 3,5% ma małe dzieci? Takie zarobki częściej dotyczą różnych dyrektorów w średnim i starszym wieku, więc ostatecznie liczba bogatych kwalifikująca się pod 500+ to pewnie wspomniany przeze mnie 1%.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | romaro (25211 punktów) | >Czyli osób zarabiających powyżej 7 tys. jest w Polsce ok. 3,5%. Co to oznacza? >1. Ci najbogatsi mieszkają głównie w polskich metropoliach. W Warszawie można zarabiać 5 tys. i można nie czuć się bogatym. To co na prowincji nie jest równe temu, co w metropolii >2. Ile z tego 3,5% ma małe dzieci? Takie zarobki częściej dotyczą różnych dyrektorów w średnim i starszym wieku, więc ostatecznie liczba bogatych kwalifikująca się pod 500+ to pewnie wspomniany przeze mnie 1%. Ale to nawet nie ma większego znaczenia czy jest to 1% czy więcej. Faktem jest, że to od biednych żąda się okazania wielkości wynagrodzenia. Bo co, bo już za dużo mają? Nie widzisz że ten program powoduje jeszcze większe rozwarstwienie? Tak to wygląda i żadne dane tego nie zamażą. Czy to nie Ty podobne praktyki w wykonaniu platformersów niejednokrotnie tutaj opisywałeś i krytykowałeś? Może nie dociera do Ciebie, że jedno dziecko kosztuje proporcjonalnie znacznie więcej niż dwoje. Wyliczyłeś ile kosztuje jedno dziecko ale niewiele z tego rozumiesz.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >ten program powoduje jeszcze większe rozwarstwienie
Nonsens, ten program dzieli większą niż dotąd część PKB ze społeczeństwem, przyjmując słuszne kryterium płodzenia potomstwa. Nie twierdzę, że nie można było tych celów osiągnąć w inny sposób, bo można było, ale pewnie bez tego nie dało by się przejąć władzy, kiedy cała praktycznie mediosfera radiowo-telewizyjna promuje neoliberalno-neokolonialny troglodytyzm gospodarczy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >>ten program powoduje jeszcze większe rozwarstwienie >Nonsens, ten program dzieli większą niż dotąd część PKB ze społeczeństwem, przyjmując słuszne kryterium płodzenia potomstwa. Nie twierdzę, że nie można było tych celów osiągnąć w inny sposób, bo można było, ale pewnie bez tego nie dało by się przejąć władzy, kiedy cała praktycznie mediosfera radiowo-telewizyjna promuje neoliberalno-neokolonialny troglodytyzm gospodarczy. Nonsens. W momencie wejścia tego programu rządzący już mieli wszystkie dostępne narzędzia (żeby nie powiedzieć siły), aby ustanowić cokolwiek.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Nonsens. W momencie wejścia tego programu rządzący już mieli wszystkie dostępne narzędzia
Mieli, ale postawili na to co obiecali. Wiem, to niemodne w Polsce, by realizować obietnice.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 polepszacz (672 punktów) (zablokowany) |
>Mieli, ale postawili na to co obiecali. Wiem, to niemodne w Polsce, by realizować obietnice.
Czekamy ( my - tzn. gorszy sort) na przewalutowanie kredytów frankowych i podwyższenie kwoty wolnej od podatku.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Czekamy ( my - tzn. gorszy sort) na przewalutowanie kredytów frankowych i podwyższenie kwoty wolnej od podatku.
Wszyscy czekamy.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >Może nie dociera do Ciebie, że jedno dziecko kosztuje proporcjonalnie znacznie więcej niż dwoje. Wyliczyłeś ile kosztuje jedno dziecko ale niewiele z tego rozumiesz. > Moja matka zawsze mawiała, prosta kobieta (nie skończona przedwojenna szkoła wydziałowa bo nastąpił wybuch wojny), że przy stole gdzie 10-ciu się naje, zawsze znajdzie się miejsce dla 11-go głodnego i od stołu głodny nie odejdzie. Jeśli jest bieda taka, że tych dziesięciu się nie naje, to ten 11-sty jest ciężarem. Zresztą ekonomia nawet zauważyła w swych naukach, że koszt jednostkowy produktu jest paradoksalnie niższy, przy dużej ilości produkcji. Koszt jednostkowy wytwarzanego wyrobu rośnie przy produkcji malejącej. Z dziedziny energetyki cieplnej to samo. Kost wytwarzania 1 kcal dużej kotłowni osiedlowej jest niższy niźli koszt wytwarzania 1 kcal w małej indywidualnej kotłowni przydomowej. Może i przykłady nieszczęśliwe, ale tłumaczące, iż koszty ponoszone na jedno, samotne, dziecko są paradoksalnie wyższe niźli tych dzieci byłoby np. pięcioro, co wykazuje praktyka... Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | 1 na 1 | klawik (759 punktów) | > >Ale jakie masz wytłumaczenie, że jednocześnie nic nie stało na przeszkodzie aby dać pieniądze ludziom bogatym, a nawet bardzo bogatym?> Ilu jest w Polsce bogatych? 1%. Skala znikoma dla wielkości programu.Nawet jesli daje się pieniądze 1% bogatych to daje się o tę część za dużo. Nie stać nas na taką nonszalancję. Zegar Balcerowicza tyka coraz szybciej...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Zegar Balcerowicza tyka coraz szybciej...
Ten zegar rozpędził się nie przez żadne urojone rozdawnictwo, lecz przez politykę neokolonialną rujnowania państwa i forowania zagranicznych koncernów. Zegara nie rozpędził socjal.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | klawik (759 punktów) | >>Zegar Balcerowicza tyka coraz szybciej... >Ten zegar rozpędził się nie przez żadne urojone rozdawnictwo, lecz przez politykę neokolonialną rujnowania państwa i forowania zagranicznych koncernów. Zegara nie rozpędził socjal.
Może i nie rozpędził, ale na pewno go nie zatrzyma ani nawet nie spowolni.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | DyktaFon (9281 punktów) | > >>Zegar Balcerowicza tyka coraz szybciej...> >Ten zegar rozpędził się nie przez żadne urojone rozdawnictwo, lecz przez politykę neokolonialną rujnowania państwa i forowania zagranicznych koncernów. Zegara nie rozpędził socjal.> Może i nie rozpędził, ale na pewno go nie zatrzyma ani nawet nie spowolni.> Zatrzyma, zatrzyma  Po prostu zabraknie prądu. Takie rzeczy już się zdarzały w naszym ukochanym (dla niektórych) PRL-u.
|
|
| | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Może i nie rozpędził, ale na pewno go nie zatrzyma ani nawet nie spowolni.
Oczywiście, bo nie taki jest jego cel. Nie cała polityka może i powinna być obliczona na to, by całą parę puszczać w redukowanie długu, zwłaszcza zagranicznego. Od redukowania długu są inne instrumenty polityki państwa.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | klawik (759 punktów) | >>Może i nie rozpędził, ale na pewno go nie zatrzyma ani nawet nie spowolni. >Oczywiście, bo nie taki jest jego cel. Nie cała polityka może i powinna być obliczona na to, by całą parę puszczać w redukowanie długu, zwłaszcza zagranicznego. Od redukowania długu są inne instrumenty polityki państwa.
Czyli rozdawajmy i zadłużajmy się ! Po nas choćby potop. Super.
|
|
| | | | | | |  | 5 na 5 | Celecrin (6386 punktów) | Jak te dzieci z 500+ dorosną będą miały na karku ten dług który na nich PiS zaciąga. Pieniądze biorą się z pracy nie z rozdawnictwa!
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 3 | Kot Behemot (161 punktów) | Panie, to komunał!
Wcześniej główną osią krytyki programu 500+ było to, że będzie nieskuteczny pod względem demograficznym. Z całą pewnością takie małe pieniądze nie skłonią nikogo do posiadania dziecka, twierdzono. Należy pogodzić się ze wskaźnikiem dzietności -0,7.
Tymczasem wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że już w pierwszym roku funkcjonowania tego programu będziemy mieli do czynienia z prawdziwym boomem demograficznym.
Oczywiście narracja propagandowa uległa zmianie - teraz krytykujemy 500+, bo to socjalizm i niebywałe rozdawnictwo. Osoby Pana pokroju są jak papierek lakmusowy.
|
|
| | | | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Osoby Pana pokroju są jak papierek lakmusowy. Krytykowalem 500+ od samego poczatku, a glownym powodem bylo to co napisalem wyzej. Dobrobyt bierze sie z pracy, nie z rozdawnictwa. Te pieniadze, ktore dajemy na dzieci beda one splacac jak dorosna. >Tymczasem wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują, że już w pierwszym roku funkcjonowania tego programu będziemy mieli do czynienia z prawdziwym boomem demograficznym. Program trwa od kwietnia, a ciaza zwykle 9 miesiecy. Widac ze prawdopodobnie juz sama zapowiedz spowodowala kotlowanie sie pod kolderka?
Mozna to wytlumaczyc rejestrowaniem dzieci z zagranicy w Polsce ewentualnie albo walem ze statystyka, trudno na razie przypisywac wzrost urodzen 500+.
'Wg GUS w miesiącach styczeń-kwiecień 2016 nastąpił wzrost liczby urodzeń o 9,3% rdr (rok do roku) z poziomu 119,9 tysięcy w okresie styczeń-kwiecień 2015 do poziomu 131 tysięcy w okresie styczeń - kwiecień 2015. Tak wysoki wzrost nastąpił 9 miesiecy po okresie IV-VII 2015, a więc jeszcze przed wygraniem przez PIS wyborów parlamentarnych'
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Pieniądze biorą się z pracy nie z rozdawnictwa!No chyba, że zostaną rozdane przed wypłatą. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Celecrin (6386 punktów) | > Zegara nie rozpędził socjal.Aha. 2% PKB na kopalnie za Millera. Ale spokojnie jak nie rozpędził to teraz rozpędzi. 23mld ROCZNIE dodatkowego socjalu to więcej niż na ZUS  . Więcej niż na naukę Zgodnie z projektem, wydatki budżetu państwa na naukę w 2015 roku wyniosą 7 mld 438 mln zł, wojsko (bo 2% PKB to kłamstwo) i inne ważne sprawy.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 | Kot Behemot (161 punktów) | Ależ kolega ma pecha. Co zdanie, to nonsens.
Dopłata do FUS w 2015 roku wynosiła 50 miliardów i jest to bezpośrednia konsekwencja depopulacji naszego kraju.
|
|
| | | | | | |  | | Celecrin (6386 punktów) | >Ależ kolega ma pecha. Co zdanie, to nonsens. >Dopłata do FUS w 2015 roku wynosiła 50 miliardów i jest to bezpośrednia konsekwencja depopulacji naszego kraju. Ja sie zatrzymalem w momencie kiedy do ZUS doplacalismy 20-25 miliardow. Jesli juz dowalamy 50 to dzieki za zwrocenie uwagi.
Bezposrednim powodem doplacania do FUS jest CHORY system, a nie depopulacja.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > > Zegara nie rozpędził socjal.> Aha. 2% PKB na kopalnie za Millera. Ale spokojnie jak nie rozpędził to teraz rozpędzi. 23mld ROCZNIE dodatkowego socjalu to więcej niż na ZUS . Więcej niż na naukę Zgodnie z projektem, wydatki budżetu państwa na naukę w 2015 roku wyniosą 7 mld 438 mln zł, wojsko (bo 2% PKB to kłamstwo) i inne ważne sprawy.> Panie szanowny, a kto by się tam chciał uczyć i coś badać, jak za nic dają 500+  Nauka to wymysł szatana...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|