 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2016 19:51 | Arminius (25555 punktów) | Staniszkis weredycznie
1 na 1 | Jadwiga Staniszkis jest chyba najbardziej znaną polską socjolożką. Jest też raczej utożsamiana z prawicą i ma poglądy zachowawczo - konserwatywne. Jest przy tym - co jest wielką jej zaletą - niemiłosierną weredyczką, która potra ma w zwyczaju rąbać prawdę między oczy bez znieczulenia. Od dłuższego czasu była zdecydowaną przeciwniczką rządów PO i nadal ma o tej partii bardzo złe zdanie. Rok temu wsparła stanowczo PiS w walce o władzę. W chwili obecnje dokonuje wolty i poddaje rządy PiS bezlitosnej krytyce. A w zsadzie nie tyle rządy PiS, co postać Jarosław Kaczyńskiego. Mozna mieć różne poglądy na sprawy jak wyżej - ale z poglądami pierwszej damy polskiej socjologii, warto jest się zawsze zapoznać. wyborcza.p(*)aczynskiego-wladza-znaczy.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Jej odwrotnością jest prof. Kazimierz Kik, sztandarowy lewicowy politolog, który w 2012 głosił, że Kaczyński dawno powinien siedzieć, dziś mówi: Cytat:- Zacząłem podsumowywać efekty rządów PO i wyszło mi, że albo jestem głupi, albo ślepy, popierałem władzę, która doprowadziła do wyemigrowania prawie 3 mln Polaków, do opanowania polskiej gospodarki przez obcy kapitał, do pojawienia się umów śmieciowych, do zablokowania młodzieży perspektywy rozwoju. Przez wiele lat wspierałem siły, które niszczyły kraj. I gdyby utrzymywały się one u władzy jeszcze przez 10-15 lat, doprowadziłyby do całkowitego upadku Polski. Skoro 80 proc. naszej młodzieży chce wyemigrować z kraju, skoro w szkołach pielęgniarskich na siłę uczą angielskiego, to za 15 lat w Polsce zostaliby renciści, emeryci i nieuki, a cała nasza gospodarka wpadłaby w obce ręce.
Wszystkie rządy po 1989 roku były liberalne, niezależnie od tego, czy nazywały się lewicą, czy prawicą czy centrum i wszystkie prowadziły nas na manowce. Dopiero PiS ma jakąś sensowną ofertę. Założenia programowe rządu Beaty Szydło są świetne, zarówno jeżeli chodzi politykę socjalną, jak i plan pobudzenia gospodarki wicepremiera Mateusza Morawieckiego. To nieważne, czy 500+ da nam więcej dzieci, ważne, że pojawił się rząd, który robi coś dla ludzi
Za doskonały uważam też pomysł powrotu do ośmioletniej podstawówki i czteroletniego liceum. W obecnym systemie nie ma miejsca na wychowywanie młodzieży, które jest równie ważne jak program, a może nawet ważniejsze. Skoro nasze liberalne elity doprowadziły do sytuacji, że mamy państwo na niby, to przynajmniej obywatele powinni mieć solidny kręgosłup moralny. Tymczasem obecny system edukacji robi jedynie krzywdę dzieciom - uważa profesor. www.tokfm.(*)zmiana-edukacja-super-500.htmlPostawa prof. Staniszkis i Kika to moim zdaniem część przesilenia społeczego Polski o którym pisałem niedawno: www.racjonalista.pl/kk.php/s,10044
|
|
 | 5 na 5 | Jużnieborek (579 punktów) | Różnica między nimi jest taka, że podczas gdy Staniszkis miała odwagę krytykować kolejne rządy, Kik kolejno im przyklaskiwał. Same nasuwają się wnioski, z jakich powodów zmieniała poglądy pierwsza osoba, a z jakich druga.
|
|
|  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Nie wchodzę w psychologię wolty Staniszkis ani Kika, jeśli przeczytasz mój tekst na ten temat, traktuję to z przymrużeniem oka, jako coś ciekawego i dość zabawnego. Bardziej interesuje mnie co mówią. Z wypowiedzią Staniszkis nie idzie się zapoznać, bo link do wyborczej jest płatny. Mogę odczytać jedynie lead, gdzie cytowane są słowa Staniszkis: "Oni nie przeżyli radości wygranej. Czują się słabi. Dlatego depcą i kopią, to dla nich jest władza". Czytając to mam wrażenie, że Staniszkis wcale nie zmieniła strony tylko troluje opozycyjną elitę, tumaniąc ją fałszywymi prognozami, które jedynie umocnią ich klęskę. Obserwując scenę polityczną w ostatnim roku widać wyraźnie, że działanie obozu rządowego jest metodyczne (i dlatego jest skuteczne), że nie ma tam żadnej nerwówki, ani pochopności, ani jakichś resentymentów. Tylko zimne rozgrywanie przeciwników. Ja najbardziej obawiałem się, że po zmianie rządu wszyscy poświęcą się głównie rozliczeniom poprzedniej ekipy, że tak ich to pochłonie, że nie starczy już czasu na realizację obietnic. Rzeczywistość okazała się dokładnie odwrotna, i dziś zwolennicy rządu są coraz bardziej poirytowani, że mija rok a nikogo jeszcze nie rozliczono, nikogo nie zapuszkowano. Wyraźnie widać, że oni wyciągnęli wnioski z poprzedniej kadencji, w której dali się wpuścić w taką pochopność. Doskonale to widać było dziś u Ziobro, który ciągnięty był za język przez Ziemca w TVP w sprawie nieprawidłowości prokuratorów dot. Amber Gold i innych spraw, nie chciał oskarżyć ani jednej osoby, nawet ogólnie nie chciał przesądzić, że było jakiekolwiek celowe działanie na szkodę państwa ze strony prokuratorów, choć przecież u komentatorów prawej strony to jest teza zupełnie oczywista. PiS się pod tym względem gruntownie zmienił i oznacza to ni mniej ni więcej, że jest dla swoich przeciwników bardziej niebezpieczny. Jeśli obecnie Staniszkis, niedawna wielbicielka PiS sadzi takie androny to moim zdaniem celowo wpuszcza liberałów w maliny.
A teraz Kik. Wszystkie jego tezy są moim zdaniem poprawne. Pisałem już o tym od kilku lat. PO szła na zupełny demontaż państwa, czyli przekazanie praktycznie pełni realnej władzy zagranicznym koncernom. Medal dla szefa Biedronki czy dla Sorosa jest tej polityki symbolicznym przejawem. Można sobie szermować wskaźnikami, tymczasem jeden jest oczywisty: system z którego wyjechało 3 mln młodych, z którego wyjeżdżają kolejni dobrze wykwalifikowani specjaliści, dążył do zamiany w jeden wielki obóz pracy od młodości do przedwczesnej śmierci. Wszystkie poprzednie rządy były identyczne: liberalno-neokolonialne, to był jeden i ten sam front polityczny pod różnymi metkami i sztandarami. Można jedynie powiedzieć, że rządy SLD były względnie najmniej destruktywne. Czy obecnie system neokolonialny będzie rozmontowany, za szybko, aby to jeszcze przesądzić. PiS póki co jest najbardziej lewicowym rządem od początku przemian. Czy okaże się także rządem rozwijającym polską przedsiębiorczość, bo o to głównie chodzi - to ma pokazać dopiero drugi rok rządów.
|
|
| |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Jeśli obecnie Staniszkis, niedawna wielbicielka PiS sadzi takie androny to moim zdaniem celowo wpuszcza liberałów w maliny.Jeśli mam rację, to za jakiś czas pani S. znów ogłosi kolejną zmianę zdania  W ogóle wydaje mi się, że nie byłby to jedyny fejk wymierzony w liberalne elity, które właśnie tracą państwo. Mam nieodparte wrażenie, że cały KOD był od początku takim projektem niegroźnej kanalizacji spodziewanego buntu tych uprzywilejowanych przez status quo, którzy byli na tyle chronieni od realnej konfrontacji z przeciwnikiem, że stali się ospali i nieadekwatni w swoich diagnozach. To całe promowanie Dmowskiego przez Kijowskiego też wygląda na niezłe trolololo, które zasiało mnóstwo zamieszania w dezintegrujących się szeregach KODu. KOD był od początku nieźle sterowany, od początku dolne struktury narzekały, że tam nie było realnej demokracji. Już sama główna teza "obrony demokracji" była zupełnie fałszywa. A tym samym nieskuteczna, łatwa do obalenia. Wiadomo, że aby skutecznie z czymś walczyć, trzeba najpierw poprawnie zdiagnozować przeciwnika, a teza o zagrożeniu demokracji od początku była parą w nie ten gwizdek. PiS nie demontował demokracji, PiS, poprzez spór o TK, bardzo precyzyjnie demontował państwo prawa. Czynił to właśnie w imieniu demokracji. Tym niemniej KOD upowszechnił fałszywą tezę o demokracji, przez co obozowi rządowemu i jego sympatykom łatwo było wykazywać bezzasadność takich tez. Mało kiedy zauważano, że tak naprawdę nie idzie o żadną demokrację, lecz o państwo prawa.
|
|
| | |  | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | >Tym niemniej KOD upowszechnił fałszywą tezę o demokracji, przez co obozowi rządowemu i jego sympatykom łatwo było wykazywać bezzasadność takich tez. Rzeczywiście łatwo, tylko nie wiem kiedy miało to miejsce. Istnieje jeden mały problem w stawianej przez Pana tezie. Pisze Pan z pozycji osoby od początku przekonanej co do słuszności działań PISu i w gruncie rzeczy sami sobie tą tezę udowadniacie tak jakby wam wiary brakowało.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Piszę to z pozycji osoby znającej meandry ustrojowe. TK nie jest przejawem demokracji, lecz ciałem wywodzącym się jeszcze z okresu stanu wojennego, które jest wybierane niedemokratycznie a które - poprzez szeroko i bardzo konkretnie interpretowane ogólnikowe zapisy konstytucyjne - weszło w buty organu wyłanianego demokratycznie, tj. parlamentu, w zakresie nie tylko kontroli prawa, ale i jego kreowania, co w ewidentny sposób zaburza tzw. trójpodział władzy (co w samo w sobie nie jest zarzutem). Bunt przeciwko Trybunałowi był buntem przeciwko państwu prawa, ale nie przeciwko demokracji. Można to oceniać różnie, dodatnio lub ujemnie, ale by z czymś walczyć najpierw trzeba zrozumieć z czym się walczy. I efekt jest jaki jest: całkowite fiasko KOD poprzez wewnętrzny rozkład. Ja jako osoba w żaden sposób niepowiązana z żadną ze stron sporu, mam jedyny interes we właściwym rozumieniu tego co się dzieje i z tego jedynie wynikają moje komentarze na ten temat.
|
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >Piszę to z pozycji osoby znającej meandry ustrojowe. TK nie jest przejawem demokracji, Jeżeli jest tak jak napisał Pan powyżej, to musi Pan przyznać, że TK ma oparcie w Konstytucji, a PiS za mało miał mandatów by mógł zrobić co zrobił. Koniec. Nie będę rozwijał tego bo już tyle powiedziane było, że nie ma sensu więcej. Wspomniał Pan o Staniszkis - tu się zgodzę - ta Pani rzeczywiście zmieni zdanie jeszcze nie raz. Zresztą całą prawica dzisiaj cierpi na Zespół Touretta. On jest chyba powodem, że tak często niekontrolują swoich sprzecznych wypowiedzi. Innego wytłumaczenia nie mam.
|
|
| | | | | |  | 2 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Jeżeli jest tak jak napisał Pan powyżej, to musi Pan przyznać, że TK ma oparcie w Konstytucji, a PiS za mało miał mandatów by mógł zrobić co zrobił.
Oczywiście, w przeciwieństwie do ludzi PiSu, nie twierdzę, że ich działanie jest obroną praworządności. Przeciwnie, jest rozmontowaniem rządów prawa, co jednak dla ludzi odrzucających system III RP nie stanowi samo w sobie problemu, bo prawo było jedynie emanacją tego systemu. System można obalić albo na drodze krwawej rewolucji, gdzie na ulicach leje się krew, z czego wściekłe masy z pewnością chętnie by skorzystały, można go też obalić poprzez stopniowe rozmontowanie instytucjonalne. PiS rozmontowuje system, ale jednocześnie chroni dawne elity przed gniewem tych, którzy dumnie noszą hasło: "Śmierć wrogom ojczyzny". Ale to nie jest zamach na demokrację, bo system neokolonialny jest zaprzeczeniem demokracji. Demokracja to rządy w imieniu większości a nie mniejszości. Demokracja ex definitione musi być populistyczna, czyli musi respektować to, czego chce lud a nie tzw. eksperci. Demokracja może być głupia i prostacka, może popełniać dużo błędów - ale taka już jej natura, że ma stanowić odbicie społeczeństwa a nie jego elit. By demokracja miała okazję się rozwijać musi dać okazję do rozwoju swojemu społeczeństwu. Nasza dawała bilet w jedną stronę. Kiedyś będziemy pisać o demokracji III RP jako o demokracji neokolonialnej, która ma tyle wspólnego z demokracją realną co tzw. demokracja ludowa.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | Ja powiem krótko, choć nie jestem za PiSem z różnych powodów, to uważam niektóre jego poczynania za słuszne. Niemniej jednak w ogólnym rozrachunku ma u mnie pałe. Oczywiście PO na niewiele lepszą ocenę zasługuje ale nie za ten - jak Pan nazywa - neokolonializm. Za wiele brudnych spraw było, na dodatek popełnianych w białych rękawiczkach.
|
|
| |  | | Jużnieborek (579 punktów) | > Czytając to mam wrażenie, że Staniszkis wcale nie zmieniła strony tylko troluje opozycyjną elitę, tumaniąc ją fałszywymi prognozami, które jedynie umocnią ich klęskę.
Jeśli tak jest to należałoby uznać, że i Michnik bierze w tym udział, bo chociaż zwariował to nie wierzę, że dałby się tak podpuścić.
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Jeśli tak jest to należałoby uznać, że i Michnik bierze w tym udział, bo chociaż zwariował to nie wierzę, że dałby się tak podpuścić.Michnik przede wszystkim mało już co rozumie z rzeczywistości. Za długo przyzwyczajał się, że ją kreował, aż kiedy społeczeństwo mu odpłynęło nawet tego nie zauważył. Dziś jest to człowiek irracjonalny i zabobonny: vide jego "przeklęta metafora": www.facebo(*)gopedia/videos/907977219333320nie przypisywałbym dziś zbyt wiele sprawczości Michnikowi.
|
|
| |  | 5 na 5 | Górska (42 punktów) | >Z wypowiedzią Staniszkis nie idzie się zapoznać, bo link do wyborczej jest płatny. Mogę odczytać jedynie lead, gdzie cytowane są słowa Staniszkis: "Oni nie przeżyli radości wygranej. Czują się słabi. Dlatego depcą i kopią, to dla nich jest władza". Czytając to mam wrażenie, że Staniszkis wcale nie zmieniła strony tylko troluje opozycyjną elitę, tumaniąc ją fałszywymi prognozami, które jedynie umocnią ich klęskę.
Czytałam artykuł o którym wspominasz. Ja odnoszę natomiast wrażenie, że Staniszkis jest zwyczajnie zawiedziona Kaczyńskim. Spodziewała się po nim czegoś zupełnie innego, czegoś więcej. Nie jest głupią osobą i potrafi liczyć, widzi, że populizm Kaczyńskiego będzie nas bardzo słono kosztował, już kosztuje bo zaciągnięty kredyt na 500+ trzeba będzie spłacić, płacić będziemy za obniżenie wieku emerytalnego, a pieniądze na to wszystko będzie musiało wyciągnąć z własnych kieszeni przyszłe pokolenie. Wydaje mi się, że ona widzi tą mściwość Kaczyńskiego, która objawia się demontażem państwa byle tylko za wszelką cenę pozostać przy władzy. Szkoda tylko, że dostrzegła to tak późno. >A teraz Kik. Wszystkie jego tezy są moim zdaniem poprawne. Pisałem już o tym od kilku lat. PO szła na zupełny demontaż państwa, czyli przekazanie praktycznie pełni realnej władzy zagranicznym koncernom. Medal dla szefa Biedronki czy dla Sorosa jest tej polityki symbolicznym przejawem. Można sobie szermować wskaźnikami, tymczasem jeden jest oczywisty: system z którego wyjechało 3 mln młodych, z którego wyjeżdżają kolejni dobrze wykwalifikowani specjaliści, dążył do zamiany w jeden wielki obóz pracy od młodości do przedwczesnej śmierci. Wszystkie poprzednie rządy były identyczne: liberalno-neokolonialne, to był jeden i ten sam front polityczny pod różnymi metkami i sztandarami. Można jedynie powiedzieć, że rządy SLD były względnie najmniej destruktywne. Czy obecnie system neokolonialny będzie rozmontowany, za szybko, aby to jeszcze przesądzić. PiS póki co jest najbardziej lewicowym rządem od początku przemian. Czy okaże się także rządem rozwijającym polską przedsiębiorczość, bo o to głównie chodzi - to ma pokazać dopiero drugi rok rządów.
Nie zamierzam tutaj oceniać rządów poprzedniej ekipy aczkolwiek pewne Twoje spostrzeżenia są trafne. Korporacjonizm (który de facto rządzi całym światem) ma się w Polsce doskonale od 89 roku. Wg mnie to skutek dziecinnego zachwytu Zachodem, zagranicą, która przez lata była dla Polaków niedostępna. Jednak nie ma co dzielić włosa na czworo, wszystkie wielkie mocarstwa działają w dokładnie ten sam sposób, wystarczy popatrzeć na USA. Nie jest istotne, że korporacje z Zachodu trzepią w biednych krajach kasę, swoich własnych obywateli wykorzystują w dokładnie ten sam sposób (proszę popatrzeć chociażby na skalę biedy w USA). Jednak nie da się z całego społeczeństwa zrobić przedsiębiorców, gdyż ktoś w tych przedsiębiorstwach pracować musi. Naszym błędem było przyzwolenie na dyktowanie przez zagraniczne koncerny warunków, bo tak bardzo chcieliśmy tego zagranicznego kapitału, który zbliży nas do Zachodu. Oddaliśmy również państwowy majątek za grosze w ręce ludzi, którzy poza bogaceniem się na wyzysku nie potrafili nim inaczej zarządzać. Trzeba jednak spojrzeć realnie na pewną kwestię chociażby podejścia do pracowników w polskich i zagranicznych firmach. To polskie firmy zazwyczaj oszukują swoich pracowników i masowo korzystają z przywilejów nadawanych im przez poprzednie rządy (choćby masowe stosowanie umów śmieciowych, które w polskich firmach stosowane są do dziś, w zagranicznych, choćby we wspomnianej przez Ciebie Biedronce jest już znacznie lepiej i pracownicy są o wiele lepiej traktowani niż w firmach z tylko polskim kapitałem). Ja osobiście, ale mówię tutaj o sobie i osobach z mojego otoczenia, nie zatrudniłabym się w polskiej wielkiej firmie, gdyż już to przerabiałam i szanuję siebie, swój czas i czas jaki włożyłam w zdobycie pewnych umiejętności. Polskie firmy nie mają żadnej kultury pracy, celem właściciela jest szybkie dorobienie się nie ważne czyim kosztem. To czysty korporacjonizm i nic więcej. Aby zablokować odpływ specjalistów z Polski trzeba dać im pewne przywileje, trzeba poluźnić pasa klasie średniej a na to się w przypadku rządów PiS nie zanosi, wręcz przeciwnie. Przedsiębiorcy dalej będą mieć swoje przywileje (Morawiecki zapowiedział, że nie będzie likwidacji podatku liniowego), natomiast coraz większymi daninami będą obciążani ludzie pracujący na etatach, w tym specjaliści, którzy głównie plasują się w klasie średniej. Czyli korporacjonizm będzie miał się jeszcze lepiej. Nie zatrzyma to odpływu specjalistów, wręcz przeciwnie. Wśród współpracowników coraz częściej słyszę, że noszą się z zamiarem wyjazdu za granicę. Na etatach przestanie się opłacać pracować zwłaszcza, że z pieniędzy, które oddajemy do budżetu nie można nijak skorzystać (kolejki w państwowych żłobkach/przedszkolach, w służbie zdrowia i tak wymieniać można długo). Kik ma zatem słuszne spostrzeżenia natomiast źródeł problemów należałoby w mojej ocenie szukać gdzie indziej. Jednak nawet Staniszkis nie potrafi dostrzec tego źródła i w zasadzie oprócz oceniania rzeczywistości nie ma żadnych propozycji na rozwiązanie problemów. Dziwi mnie natomiast, że żadne z nich nie wspomina o kwestiach światopoglądowych. Nie tylko ekonomia ma wpływ na wielkość emigracji. Polacy nie chcą wracać z zagranicy nie tylko ze względu na lepsze zarobki, ale również ze względu na światopoglądowy skansen, jaki panuje w naszym kraju i pod rządami PiS postępuje w galopującym tempie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Wydaje mi się, że ona widzi tą mściwość Kaczyńskiego, która objawia się demontażem państwa
Przecież państwo jest wzmacniane. Większa o miliardy ściągalność podatków, powrót posterunków policji do małych miejscowości, powstrzymanie wyprzedaży majątku publicznego. Jest coraz więcej państwa.
> Trzeba jednak spojrzeć realnie na pewną kwestię chociażby podejścia do pracowników w polskich i zagranicznych firmach. To polskie firmy zazwyczaj oszukują swoich pracowników
Polskie firmy lepiej płacą podatki niż zagraniczne. poza tym skoro zagraniczne były uprzywilejowywane względem polskich to normalne, że mogą zaoferować lepsze warunki pracownikom. Poza tym problemem jest to, że liderami polskiego biznesu są często ludzie, którzy do swojej pozycji doszli dzięki dawnym układom. Trzeba wspierać polskie firmy, dać im równe prawa wobec zagranicznych oraz łatwość wejścia na rynek a szybko pokażą kto tutaj jest gwarantem polskiego rozwoju.
>odpływ specjalistów z Polski trzeba dać im pewne przywileje, trzeba poluźnić pasa klasie średniej a na to się w przypadku rządów PiS nie zanosi, wręcz przeciwnie. Przedsiębiorcy dalej będą mieć swoje przywileje
Przecież trzonem klasy średniej są przedsiębiorcy, polscy przedsiębiorcy. Upowszechniasz fałszywą tezę o uprzywilejowaniu polskich przedsiębiorców - jest dokładnie odwrotnie, są dyskryminowani wobec zagranicznych. Rolą rządu jest ich równouprawnienie, a tym samym odbudowanie klasy średniej. Patologie neokolonialne można znieść tylko poprzez odbudowanie polskiej przedsiębiorczości.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Górska (42 punktów) | >Przecież państwo jest wzmacniane. Większa o miliardy ściągalność podatków, powrót posterunków policji do małych miejscowości, powstrzymanie wyprzedaży majątku publicznego. Jest coraz więcej państwa. Państwo nie jest wzmacniane, wręcz przeciwnie. Żaden z wpływów z nowych podatków nie osiągnął zakładanej wielkości. Wydatki rosną, w wpływy nie. Z podstaw ekonomii wiem, że prawa strona w finansach powinna się równać lewej aby nie było strat. To dla mnie demontaż państwa.
>Polskie firmy lepiej płacą podatki niż zagraniczne. poza tym skoro zagraniczne były uprzywilejowywane względem polskich to normalne, że mogą zaoferować lepsze warunki pracownikom. Poza tym problemem jest to, że liderami polskiego biznesu są często ludzie, którzy do swojej pozycji doszli dzięki dawnym układom. Trzeba wspierać polskie firmy, dać im równe prawa wobec zagranicznych oraz łatwość wejścia na rynek a szybko pokażą kto tutaj jest gwarantem polskiego rozwoju. Absolutnie się z tym nie zgodzę. To polskie firmy najczęściej zatrudniają pracowników na czarno lub część płacą legalnie, a część pod tzw. stołem. To polskie firmy kombinują jak mogą wyłudzając VAT czy wliczając w koszta dobra, z których korzystają prywatnie. I wreszcie warunki pracy nie zależą zupełnie od bogactwa firmy, bo szanować można pracownika za kasą w małym warzywniaku, wypłacać mu pensję na czas, wypłacać nadgodziny, no można być zwyczajnie uczciwym. Porozmawiaj z pracownikami firm ochroniarskich czy sprzątających, dowiesz się bardzo wiele o stanie ducha polskiego biznesu. Co do tego, że wielu dzisiejszych biznesmenów osiągnęło swój sukces dzięki układom się absolutnie zgadzam. Dlatego pisałam o majątku państwowym, który trafił w nieodpowiednie ręce.
>Przecież trzonem klasy średniej są przedsiębiorcy, polscy przedsiębiorcy. Upowszechniasz fałszywą tezę o uprzywilejowaniu polskich przedsiębiorców - jest dokładnie odwrotnie, są dyskryminowani wobec zagranicznych. Rolą rządu jest ich równouprawnienie, a tym samym odbudowanie klasy średniej. Patologie neokolonialne można znieść tylko poprzez odbudowanie polskiej przedsiębiorczości. Sprawdź może ile w Polsce jest małych i średnich przedsiębiorstw w porównaniu do osób pracujących na etatach. Klasa średnia to głównie wszelkiej maści specjaliści: informatycy, architekci, lekarze, prawnicy, farmaceuci, elektronicy, nauczyciele i cała masa innych zawodów, które pracują na sukces przedsiębiorcy. Bez pracownika przedsiębiorca jest nikim. Pracownik natomiast jest grabiony jak tylko można, choćby progresywnym podatkiem, natomiast przedsiębiorca nie ważne jaki ma zysk zawsze oddaje taki sam procent. Polski przedsiębiorca jedynie czym w mojej ocenie jest gnębiony to olbrzymią biurokracją i zawiłością prawa, które zabiły nie jedną świetnie rozwijającą się firmę. Dyskusja na temat praw polskiego biznesmena wobec zagranicznego to temat na zupełnie inną dyskusję i tutaj przyznaję Ci częściowo rację. Ale tylko częściowo ponieważ konkurencyjność polskich przedsiębiorstw jest niższa od zagranicznych "dzięki" komunie. Nic nie wymaże tego okresu, który nam Polakom odebrał możliwość rozwoju w czasie kiedy zachodnie koncerny mogły rozwijać się do woli. Inna kwestia to pomoc państwa i pewnie tutaj znaleźlibyśmy kilka kwestii wspólnych, jednak nie to było tematem moich rozważań.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Specjaliści oczywiście też wchodzą do klasy średniej, ale tę jej najlepszą, najbardziej rozwojową część stanowią przedsiębiorcy. Dobry architekt jest potrzebny krajowi tak samo jak potrzebna jest mu dobra pielęgniarka czy muzyk. Ale to przedsiębiorcy są solą prawdziwego rozwoju.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >Specjaliści oczywiście też wchodzą do klasy średniej, ale tę jej najlepszą, najbardziej rozwojową część stanowią przedsiębiorcy. Dobry architekt jest potrzebny krajowi tak samo jak potrzebna jest mu dobra pielęgniarka czy muzyk. Ale to przedsiębiorcy są solą prawdziwego rozwoju. > Architekt zazwyczaj bywa przedsiębiorcą, muzyk również, pielęgniarka rzadko, ale bywa. Nie ma takiego zawodu, jak przedsiębiorca.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Nie ma takiego zawodu, jak przedsiębiorca.
Bo zawód to ma pracownik, czyli osoba pracująca dla kogoś, najemnik, zaś przedsiębiorca to podmiot pracujący na własny rachunek. Przedsiębiorca to ten, co najmuje ludzi mających zawód jaki jest mu potrzebny do realizacji określonego przedsięwzięcia.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | >>Nie ma takiego zawodu, jak przedsiębiorca. >Bo zawód to ma pracownik, czyli osoba pracująca dla kogoś, najemnik, Moim zdaniem przedsiębiorca prowadzący restaurację jest restauratorem, a przedsiębiorca zarządzający fabryką jest fabrykantem i są to zupełnie różne zawody, wymagające różnej wiedzy i umiejętności.
>zaś przedsiębiorca to podmiot pracujący na własny rachunek. Przedsiębiorca to ten, co najmuje ludzi mających zawód jaki jest mu potrzebny do realizacji określonego przedsięwzięcia. Uważam, że za nieimponujący stan polskiego biznesu odpowiada nie ten czy inny zły rząd, ale edukowani ideologicznie "zawodowi przedsiębiorcy" którym wydaje się, że jak wyłożą pieniądze i zatrudnią ludzi, to z równym powodzeniem mogą prowadzić restaurację lub fabrykę, bo przecież na pracy mają się znać pracownicy, a oni na liczeniu pieniędzy. A kiedy tak traktowany biznes im się nieubłaganie rozkracza, winią podatki i urzędy. (Albo, zamiast destruktywnie winić, starają się z nimi konstruktywnie "zaprzyjaźnić", no bo przecie w tym kraju, panie, inaczej się nie da).
|
|
| |  | 2 na 2 | Grzegorz (5685 punktów) | >Obserwując scenę polityczną w ostatnim roku widać wyraźnie, że działanie obozu rządowego jest metodyczne (i dlatego jest skuteczne), że nie ma tam żadnej nerwówki, ani pochopności, ani jakichś resentymentów.
Tradycyjnie patrzymy na to samo, a widzimy coś całkiem innego. Co takiego zauważyłeś "metodycznego i skutecznego" w działaniu rządu? Chyba że miałeś na myśli zastępowanie jednego układu drugim, bo ja więcej nie widzę. No, dla porządku dodajmy 500+ jako spełnioną obietnicę wyborczą, no i obniżony wiek emerytalny - czyli działania pod publiczkę, póki starczy $$$ to fajnie, a o to co potem będziemy się martwić potem.
Ja widzę np. takie sprawy: - odwrót od gimnazjów (czyli pomysł wg mnie słuszny, natomiast wykonanie dalekie od metodycznego i skutecznego - nie wiem jaki jest obecny pogląd rządu na tą kwestię) - ustawę antyaborcyjną - jak wyżej, PiS musiał "metodycznie i skutecznie" zrezygnować z projektu i udawać że wszystko zgodnie z planem, bo episkopat na to pozwolił - podatek ujednolicony - miał być, teraz ma być może w przyszłym roku, itd. - akcyza na samochody - wygląda to tak że premier ma pomysł "milion samochodów elektrycznych za 10 lat, jak to zrobić towarzysze?" "proste, dowalimy ̶d̶o̶m̶i̶a̶r̶ podatek tym którzy jeżdżą benzyniakami". Pomysł wzięty nie powiem skąd zarówno pod względem realiów gospodarczo-ekonomicznych jak i ekologicznych (tutaj dużo lepszym i realniejszym rozwiązaniem, przy tym przy dużo mniejszych kosztach, byłaby eliminacja starych diesli).
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Tradycyjnie patrzymy na to samo, a widzimy coś całkiem innego. Co takiego zauważyłeś "metodycznego i skutecznego" w działaniu rządu? Chyba że miałeś na myśli zastępowanie jednego układu drugim, bo ja więcej nie widzę.
A co uważasz, że głębokie zmiany można dokonać w oparciu o starych ludzi? Nie mam nic przeciwko układom, tylko przeciwko układom szkodzącym Polsce. Nie miałbym nic przeciwko układom budowanym przez dawne służby, gdyby wykrzesały z siebie jakąś troskę o przyszłość kraju, gdyby go rozwijały. By zmienić kraj trzeba go opanować swoimi ludźmi, gdzie lojalność jest więcej warta niż doświadczenie, które można zdobyć. Przykładowo, co nam po zarządcy kolei, Karnowskim, który pokończył najlepsze fakultety menedżerskie, skoro zarządzał gorzej niż kierownik wagonówki.
> No, dla porządku dodajmy 500+ jako spełnioną obietnicę wyborczą, no i obniżony wiek emerytalny - czyli działania pod publiczkę
Nazywasz realizację obietnic wyborczych działaniem pod publiczkę, ale uważasz się za demokratę? Jeśli jesteś korwinistą to ok. Spełnianie obietnic to najbardziej elementarny, psi obowiązek wybranych przez nas przedstawicieli. Właściwie od tego dopiero zaczyna się demokracja.
>- ustawę antyaborcyjną - jak wyżej, PiS musiał "metodycznie i skutecznie" zrezygnować z projektu i udawać że wszystko zgodnie z planem, bo episkopat na to pozwolił
To była wtopa, bo Kukiz ich ograł. Pisałem już o tym.
|
|
| | | |  | | Grzegorz (5685 punktów) | >By zmienić kraj trzeba go opanować swoimi ludźmi, gdzie lojalność jest więcej warta niż doświadczenie, które można zdobyć. Opanowanie swoimi ludźmi wydaje się tutaj raczej celem samym w sobie, niż krokiem do dalszych (pozytywnych) zmian. Ja bym raczej nie liczył na "dobrą zmianę" w wykonaniu takich Kurskich i Misiewiczów.
>> No, dla porządku dodajmy 500+ jako spełnioną obietnicę wyborczą, no i obniżony wiek emerytalny - czyli działania pod publiczkę >Nazywasz realizację obietnic wyborczych działaniem pod publiczkę, ale uważasz się za demokratę? A co ma piernik do wiatraka? Czyli w tym wypadku fakt spełnienia obietnicy wyborczej (co sam zauważyłem) do tego że jest to obietnica populistyczna?
|
|
| | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Opanowanie swoimi ludźmi wydaje się tutaj raczej celem samym w sobie, niż krokiem do dalszych (pozytywnych) zmian.
Tak można by mówić, gdyby nie realizowali zapowiadanego programu, a realizują. Nie mam obecnie żadnej opinii na temat ich polityki kadrowej, bo na pierwsze efekty trzeba zaczekać przynajmniej jeszcze kilka miesięcy, gdy będą pierwsze wyniki roczne państwowych spółek. Się wówczas zacznie okazywać, czy dają radę, czy poprawiają kondycję finansową państwowego majątku czy przeciwnie.
|
|
| JAN.G (9 punktów) | >która potra ma w zwyczaju rąbać prawdę między oczy bez znieczulenia.
Co to jest "potra ma w zwyczaju"?
Staniszkis rąbie prawdę w oczy? Proszę nie żartować. To koniunkturalistka, która szybko się zorientowała, że PiS to katastrofa, więc podczepia się pod nadchodzącą koniunkturę.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | Koniunkturalistka? | "Proszę nie żartować. To koniunkturalistka, która szybko się zorientowała, że PiS to katastrofa, więc podczepia się pod nadchodzącą koniunkturę."
Był czas gdy było bardzo koniunkturalnym zachowaniem przypochlebiać sie PO - i wtedy Ona tego nie robiła, przeciwnie, ostro ich krytykowała. Więc chyba taka straszna koniunkturalistka z niej nie jest. Za literówki przepraszam - ale przecież nie o nie chodzi w wymianie zdań.
|
|
 | | JAN.G (9 punktów) | Odp: Staniszkis weredycznie | >>która potra ma w zwyczaju rąbać prawdę między oczy bez znieczulenia.
Co to jest "potra ma w zwyczaju"?
Staniszkis rąbie prawdę w oczy?
Proszę nie żartować. To koniunkturalistka, która szybko się zorientowała, że PiS to katastrofa, więc podczepia się pod nadchodzącą koniunkturę.
|
|
| Jan Rylew (3965 punktów) | > Jadwiga Staniszkis jest chyba najbardziej znaną polską socjolożką.> Jest też raczej utożsamiana z prawicą i ma poglądy zachowawczo - konserwatywne.> Jest przy tym - co jest wielką jej zaletą - niemiłosierną weredyczką, która potra ma w zwyczaju rąbać prawdę między oczy bez znieczulenia.Bez przesady z tą prawdą, ta pani wyraża swoje aktualne poglądy, podlegające u niej zmianom stosownie do okoliczności. Z prawdą może to mieć tylko luźny związek. Ja tego tekstu nie czytałem (od lat nie zaglądam już na te strony), ale już sam tytuł tekstu A.Leszczyńskiego w GW: "Jadwiga Staniszkis: Dla Kaczyńskiego władza znaczy przydeptać, kopnąć" powoduje, że zapala się światełko ostrzegawcze, bo oto socjolog chce robić za psychologa, uprawia psychoanalizę nie mając pacjenta na kozetce. W tej sytuacji jestem raczej zdania, że pani profesor dała się chwilowo wprowadzić w poletko malin antypisizmu uprawianego już prawie od 10 lat przez PO. Te maliny (w różnych sortach  sprzedają się jeszcze jeszcze całkiem dobrze poprzez pośredników medialnych. Oto przykład takich malin, średniej raczej jakości, w promocji jednego z nich: www.youtube.com/watch?v=vbizefOCo-wSmacznego!
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|