Racjonalista - Strona głównaDo treści
Deficyt na rynku pracy..

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
07-12-2016 09:18romaro (25211 punktów)Deficyt na rynku pracy..
Ocena 2 na 2
"Między marcem a wrześniem 2016 roku z rynku pracy odpłynęło aż 150 tysięcy kobiet - wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, przeanalizowanych przez dziennikarzy "Dziennika Gazety Prawnej". Dlaczego to efekt 500+? Bo bezrobocie spada i jest najniższe od ćwierć wieku, a jedyny spadek aktywności zawodowej zanotowano właśnie u kobiet."
Jeżeli rząd tego nie przewidział, to nie najlepiej o nim świadczy.
natemat.pl(*)pracowac-liczby-sa-gigantyczne
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)

>Jeżeli rząd tego nie przewidział, to nie najlepiej o nim świadczy.
>natemat.pl(*)pracowac-liczby-sa-gigantyczne
Jeśli zaś przewidział, to dobrze.
07-12-2016 10:11 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Jeśli zaś przewidział, to dobrze.
Gdyby tak było w istocie, to moglibysmy mówić o sabotażu.
07-12-2016 10:21 
 Ocena 9 na 11
szarley (54907 punktów)
>>Jeśli zaś przewidział, to dobrze.
>Gdyby tak było w istocie, to jest to sabotaż.

Odchodzą kobiety najsłabiej wynagradzane, najgorzej traktowane, dlaczego ci sami, którzy "litują się" nad ich znikomą przyszłą emeryturą nie zastanawiają się nad tym jak przeżyć miesiąc za 850 złotych

Jak dotąd, kiedy właściciel sklepiku płacił 850 złotych za pół etatu (pół czyli 12 godzin z 24) to ultraliberałowie krzyczeli, żeby się nie interesować, bo tak działa wolny rynek i przecież nikt tych sklepowych do takiej pracy nie zmusza, teraz kiedy okazuje się, że pitulitengeszefciarze muszą więcej zapłacić za pracę, bo na święty wolny rynek lekko nimi zachwiał to zastanawiają się nad ich przyszłością

Cytat:
O ile dzisiaj pewnie dla takich kobiet lepiej jest, że zajmują się dziećmi, zamiast wykonywać ciężkie i słabo płatne zajęcia, w przyszłości będą miały problem. To dlatego, że nie zapewnią sobie nawet najbardziej podstawowej emerytury.


Mnie to zleksza śmierdzi cyniczną hipokryzją
07-12-2016 11:10 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Tu nie tyle chodzi o emeryturę co o kwestie samodzielności (w sensie finansowym). Taka kobieta wspiera się na mężu, państwie teraz i państwie w przyszłości. I robi to w sytuacji, gdy ogólna sytuacja na świecie jest coraz mniej stabilna, gdy nasze państwo stało się przedmiotem eksperymentu o wysokim ryzyku i gdy rozwód to już dziś żaden problem. Praca to też kontakt z innymi, którzy kombinują i nierzadko są źródłem cennych informacji. Najlepsza pomoc to danie narzędzia do samopomocy. A tutaj nie bardzo to widać.


dajmonion
07-12-2016 11:27 
 Ocena 8 na 10
szarley (54907 punktów)
>Tu nie tyle chodzi o emeryturę co o kwestie samodzielności i zaradności.
A mnie to jednak śmierdzi hipokryzją

Nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że chleb bierze się z zasiłków ; jedynym źródłem chleba jest praca i należy stwarzać mechanizmy do tego, aby jak najwięcej ludzi chciało i mogło pracować.

Uczciwie zatrudniona pracownica, godnie traktowana, uczciwie wynagradzana z zachowaniem pełnych pracowniczych praw, których Europa dorabiała się przez ostatnie 100 lat nie zwolni się, żeby być w domu (i pracować!!!! przy dzieciach) dla 1000 złotych, które i tak dostanie pracując na etacie.

Jeśli jednak koszta jakie ponosi pracując (przedszkole, dojazd itd) stanowią znaczną część jej wynagrodzenia, jeśli jest wyzyskiwana, zarabia nędznie, a przy tym poradzi np wykorzystać więcej czasu w domu na dorobienie lub zaoszczędzenie pieniędzy np. szyjąc dzieciom i sobie, to nagle okazuje się że pracuje za grosze i stać ją żeby te grosze odrzucić. Prezeska firmy, lekarka, adwokatka, projektantka, informatyczka, nie zwolni się dla 500+

Emerytura piękna rzecz, ale czy ona zależy od pracy??????????
Popracujesz 20 lat krócej, dostaniesz 20 złotych mniej?
07-12-2016 12:46 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Uczciwie zatrudniona pracownica, godnie traktowana, uczciwie wynagradzana z zachowaniem pełnych >pracowniczych praw, których Europa dorabiała się przez ostatnie 100 lat nie zwolni się, żeby być >w domu (i pracować!!!! przy dzieciach) dla 1000 złotych, które i tak dostanie pracując na >etacie.
Zgadzam się, że istnieje minimum w kwestii uczciwego zatrudniania, godnego traktowania, praw pracowniczych itd. I oczywiście nikt nie powinien się godzić na funkcjonowanie poniżej tego minimum. Zgodzisz się jednak chyba ze mną, że w bardzo wielu przypadkach te hasła są różnie rozumiane. Chodzi o to, aby mieć świadomość, że nawet gdy warunki odbiegają od jakiegoś tam standardu, to niekoniecznie jest to krzywda. Mariusz Agnosiewicz napisał niedawno, że trudne warunki tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobrobyt, a dobrobyt tworzy słabych ludzi. Coś w tym jest. Mój znajomy mieszka w Warszawie, zarabia 7 tyś i ma stabilną pracę. Jego żona po studiach 4 letnich (inżynier ale nie magister). Pracowała kilka lat w jakimś biurze. Po czym od kilku lat zajmuje się wyłącznie domem i dziećmi. W tym czasie nie inwestowała w siebie. A mogłaby (czy to w sensie zatrudnienia pomocy czy to sensie pójścia na kurs) skoro stać ich było na drugi samochód. Bo niektórzy potrzebują dwóch samochodów mieszkając w stolicy i wcale nie tak daleko od centrum. A, i nie wynajmują mieszkania.
>Jeśli jednak koszta jakie ponosi pracując (przedszkole, dojazd itd) stanowią znaczną część jej >wynagrodzenia, jeśli jest wyzyskiwana, zarabia nędznie, a przy tym poradzi np wykorzystać >więcej czasu w domu na dorobienie lub zaoszczędzenie pieniędzy np. szyjąc dzieciom i sobie, to >nagle okazuje się że pracuje za grosze i stać ją żeby te grosze odrzucić.
Odrzuca się wtedy coś więcej niż pieniądze. Opuszcza się środowisko ludzi posiadających mniejsze lub większe, ale własne pieniądze.

dajmonion
07-12-2016 13:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>Zgadzam się, że istnieje minimum w kwestii uczciwego zatrudniania, godnego traktowania, praw pracowniczych itd. I oczywiście nikt nie powinien się godzić na funkcjonowanie poniżej tego minimum. Zgodzisz się jednak chyba ze mną, że w bardzo wielu przypadkach te hasła są różnie rozumiane. Chodzi o to, aby mieć świadomość, że nawet gdy warunki odbiegają od jakiegoś tam standardu, to niekoniecznie jest to krzywda.
Pojęcie krzywdy jest subiektywne, na tym forum bardzo aktywnym jest bytownik, który użala się na swoją krzywdę najmując mieszkanie za pensję polskiego górnika (z nadgodzinami)
Precyzyjne jest pojęcie prawa i choć wiadomo, że żadne prawo nie nakaże uważania pracownika i wiadomo też że od najlepszych praw lepsza jest równowaga na rynku pracy, to jednak podstawowe pracownicze prawa powinny być honorowane. 8-godzinny dzień pracy, uczciwa ewidencja godzin, urlop, zasiłek chorobowy, ubranie robocze....

>Mariusz Agnosiewicz napisał niedawno, że trudne warunki tworzą silnych ludzi, silni ludzie tworzą dobrobyt, a dobrobyt tworzy słabych ludzi. Coś w tym jest.
i jak rozumiem kąpiesz dziecko w studni żeby było twarde?

>Mój znajomy mieszka w Warszawie, zarabia 7 tyś i ma stabilną pracę. Jego żona po studiach 4 letnich (inżynier ale nie magister). Pracowała kilka lat w jakimś biurze. Po czym od kilku lat zajmuje się wyłącznie domem i dziećmi.
Ich wybór.

>Odrzuca się wtedy coś więcej niż pieniądze. Opuszcza się środowisko ludzi posiadających mniejsze lub większe, ale własne pieniądze.
Własne? Moja Matka nie pracowała zawodowo, ale to ona miała pieniądze, ojciec miał tylko kieszonkowe
Piszesz o czymś czego nie zrozumiem, w małżeństwie własne pieniądze to tylko te, za które żonie kupuję prezenty
07-12-2016 15:00 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>Mój znajomy mieszka w Warszawie, zarabia 7 tyś i ma stabilną pracę. Jego żona po studiach 4 >>letnich (inżynier ale nie magister). Pracowała kilka lat w jakimś biurze. Po czym od kilku lat >>zajmuje się wyłącznie domem i dziećmi.
>Ich wybór.
Zawsze można tak napisać, nawet w odniesieniu do samobójcy.
>Precyzyjne jest pojęcie prawa i choć wiadomo, że żadne prawo nie nakaże uważania pracownika i >wiadomo też że od najlepszych praw lepsza jest równowaga na rynku pracy, to jednak podstawowe >pracownicze prawa powinny być honorowane. 8-godzinny dzień pracy, uczciwa ewidencja godzin, >urlop, zasiłek chorobowy, ubranie robocze....
Prawo ok, ale wszystko zaczyna się w głowie. I o tym mówi Pawlikowska: www.youtube.com/watch?v=zw2304t0y9M
>>Odrzuca się wtedy coś więcej niż pieniądze. Opuszcza się środowisko ludzi posiadających >>mniejsze lub większe, ale własne pieniądze.
>Własne? Moja Matka nie pracowała zawodowo, ale to ona miała pieniądze, ojciec miał tylko >kieszonkowe
>Piszesz o czymś czego nie zrozumiem, w małżeństwie własne pieniądze to tylko te, za które żonie >kupuję prezenty
Acha, czyli Ty uważasz, że rezygnując z pracy rezygnuje się wyłącznie z pieniędzy?


dajmonion
07-12-2016 16:32 
 Ocena 1 na 1
szarley (54907 punktów)
>>Ich wybór.
>Zawsze można tak napisać, nawet w odniesieniu do samobójcy.
Tak i przyznaję, że tylko raz należy człowieka ratować.

>>Własne? Moja Matka nie pracowała zawodowo, ale to ona miała pieniądze, ojciec miał tylko >kieszonkowe
>>Piszesz o czymś czego nie zrozumiem, w małżeństwie własne pieniądze to tylko te, za które żonie >kupuję prezenty
>Acha, czyli Ty uważasz, że rezygnując z pracy rezygnuje się wyłącznie z pieniędzy?
Nigdy tak nie twierdziłem

Uważam, że w małżeństwie nie ma moich/twoich pieniędzy, ale to dotyczy mojej rodziny jak też rodziny w której zostałem wychowany. Nie twierdzę, że to dobre, twierdzę, że nie rozumiem innego podejścia

Rezygnując z pracy rezygnuje się z więcej rzeczy. Np z bywania między ludźmi, choć dzisiejsza praca (np. moja) też często nie daje możliwości żywego kontaktu z ludźmi rezygnuje się też z zawodowej satysfakcji (choć w wielu zawodach i tak ona nie jest dana - kobiety odchodzące z pracy dla 500+ zazwyczaj nie pracują dla satysfakcji, a niektórzy rezygnują też z poczucia bezpieczeństwa wynikającego z własnego, odrębnego dochodu. Są różne motywacje

Temat jednak dotyczy kobiet zwalniających się z pracy bo podstawowy byt zapewnia im zasiłek na dzieci. Przypuszczam, że pracują głównie dla pieniędzy i to bardzo niewielkich i nie mają ze swojej pracy żadnej innej satysfakcji
08-12-2016 00:11 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Dobrze szarleyu. Dziękuję za tą wymianę zdań. To co chciałem tu od siebie dać to to przesłanie Pawlikowskiej, pod którym się podpisuję. Fajna babka.


dajmonion
07-12-2016 15:10 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
>>Mariusz Agnosiewicz napisał niedawno, że trudne warunki tworzą silnych ludzi, silni ludzie >tworzą dobrobyt, a dobrobyt tworzy słabych ludzi. Coś w tym jest.
>i jak rozumiem kąpiesz dziecko w studni żeby było twarde?
A Ty jak rozumiem wolisz trzymać dziecko pod kloszem?


dajmonion
07-12-2016 12:49 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Tu nie tyle chodzi o emeryturę co o kwestie samodzielności (w sensie finansowym). Taka kobieta wspiera się na mężu, państwie teraz i państwie w przyszłości. I robi to w sytuacji, gdy ogólna sytuacja na świecie jest coraz mniej stabilna, gdy nasze państwo stało się przedmiotem eksperymentu o wysokim ryzyku i gdy rozwód to już dziś żaden problem. Praca to też kontakt z innymi, którzy kombinują i nierzadko są źródłem cennych informacji.

To wszystko prawda i na pewno niektóre z tych kobiet będą kiedyś żałować tej decyzji. Niemniej, jest to ich decyzja. To jak to w końcu jest, dobrze jest, gdy ludzie sami podejmują decyzje (i przez to popełniają czasem błędy), czy należy ich raczej zmuszać, aby podejmiwali te właściwe?

>Najlepsza pomoc to danie narzędzia do samopomocy. A tutaj nie bardzo to widać.

Pewnie, że tak. Ale jak sobie takie narzędzia wyobrażasz?
-dawanie darmowego wykształcenia = kształcenie przyszłych irlandzkich czy niemieckich podatników
-dotacje na działalność gospodarczą = dotowanie kombinatorów i fikcyjnych przedsiębiorstw

Niestety, nie mamy milionów hektarów zrabowanej ziemi do rozdania obywatelom, jak rządy USA w XIX wieku.
dajmonion (3663 punktów)
>>Tu nie tyle chodzi o emeryturę co o kwestie samodzielności (w sensie finansowym). Taka kobieta >>wspiera się na mężu, państwie teraz i państwie w przyszłości. I robi to w sytuacji, gdy ogólna >>sytuacja na świecie jest coraz mniej stabilna, gdy nasze państwo stało się przedmiotem >>eksperymentu o wysokim ryzyku i gdy rozwód to już dziś żaden problem. Praca to też kontakt z >>innymi, którzy kombinują i nierzadko są źródłem cennych informacji.
>To wszystko prawda i na pewno niektóre z tych kobiet będą kiedyś żałować tej decyzji. Niemniej, >jest to ich decyzja.
Nie wiem na ile jest to ich decyzja. Niektórzy ludzie latami dokopują się do swojego autentycznego ja. Nie wiem też na ile mają dostęp do informacji, co też wpływa na decyzje. Ale między innymi po to rozmawiamy na forum, aby przepływ informacji był sprawny.
>To jak to w końcu jest, dobrze jest, gdy ludzie sami podejmują decyzje (i przez to popełniają >czasem błędy), czy należy ich raczej zmuszać, aby podejmiwali te właściwe?
A kto chce zmuszać?
>>Najlepsza pomoc to danie narzędzia do samopomocy. A tutaj nie bardzo to widać.
>Pewnie, że tak. Ale jak sobie takie narzędzia wyobrażasz?
Czy dobrze zrozumiałem, że zgadzasz się co do samej zasady, ale nie potrafisz sobie wyobrazić żadnego narzędzia?


dajmonion
DyktaFon (9281 punktów)

>Niestety, nie mamy milionów hektarów zrabowanej ziemi do rozdania obywatelom, jak rządy USA w XIX wieku.

Ale za to mamy w XXI wieku miliony zrabowanych złotówek, też do rozdania Jak widać, lata płyną, a sposoby działania państwa (jako zorganizowanej organizacji przestępczej) się nie zmieniają...

Nie wiem, czy zakończyć: "tak trzymać!" ?
07-12-2016 12:00 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
> Odchodzą kobiety najsłabiej wynagradzane, najgorzej traktowane, dlaczego ci sami, którzy "litują się" nad ich znikomą przyszłą emeryturą nie zastanawiają się nad tym jak przeżyć miesiąc za 850 złotych
To co napisałeś jest populistycznym usprawiedliwieniem patologii jaką funduje ten rząd. Rzeczywistość jest bardziej złożona. Brak żłobków, wysokie koszty prywatnej opieki nad dziećmi sprawia, że kobietom zarabiającym nawet powyżej 2000zł na rękę nie opłaca się pracować przy darmowej gotowce którą teraz otrzymują. Zapłacić za opiekę jednego dziecka powyżej tysiąca złotych? A takie są właśnie ceny. A przy dwójce, trójce? Wystarczyło te pincet inaczej rozdysponować a nowego problemu państwo by umknęło.
07-12-2016 12:39 
 Ocena 5 na 5
szarley (54907 punktów)
>> Odchodzą kobiety najsłabiej wynagradzane, najgorzej traktowane, dlaczego ci sami, którzy "litują się" nad ich znikomą przyszłą emeryturą nie zastanawiają się nad tym jak przeżyć miesiąc za 850 złotych
>To co napisałeś jest populistycznym usprawiedliwieniem patologii jaką funduje ten rząd.

Nie oceniam czy ten socjalny program jest patologią czy nie jest. Patologią jest w moim przekonaniu to co opisałem jako "zatrudnianie" sklepowej, a hipokryzją jest nagłe użalanie się nad jej przyszłą emeryturą przy jednoczesnej akceptacji jej obecnego położenia.
Nazywam to hipokryzją, bo w tym kontekście, geszefciarzom jak słoma z butów wychodzi nie żal, że pracownica dostanie mniejszą emeryturę, ale to, że nie da się jej zatrudnić za 5,5 zł/h (brutto) lub podsunąć wsteczną urlopową kartę.

>Rzeczywistość jest bardziej złożona. Brak żłobków, wysokie koszty prywatnej opieki nad dziećmi sprawia, że kobietom zarabiającym nawet powyżej 2000zł na rękę nie opłaca się pracować przy darmowej gotowce którą teraz otrzymują.
1 To i przed tym programem się nie opłacało
2 500 złotych dostaną pracując. Nie pracując dostaną ewentualnie (!) 500 złotych więcej czyli przy pensji 2000 już to się nie opłaca
3 Masz rację, że należy zadbać o ułatwienia w postaci żłobków, przedszkoli itd
(Także akademików, podręczników, dopłat do czesnego w szkołach muzycznych, dopłat do biletów do średnich szkół.... można takie pieniądze wydać skuteczniej)
07-12-2016 12:52 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
Ja nie neguję tego co napisałeś. Uważam tylko, że dzisiejsi rządzący widzą obraz czarno biały. Albo widzą nędze albo bogactwo tak jakby innych barw nie było.
07-12-2016 13:48 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>Ja nie neguję tego co napisałeś. Uważam tylko, że dzisiejsi rządzący widzą obraz czarno biały. Albo widzą nędze albo bogactwo tak jakby innych barw nie było.

Też to zauważam. Natomiast przyznaję, że obraz czarno-biały to zawsze pewien postęp w stosunku do obrazu biało-białego.
08-12-2016 22:44 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>> Odchodzą kobiety najsłabiej wynagradzane, najgorzej traktowane, dlaczego ci sami, którzy "litują się" nad ich znikomą przyszłą emeryturą nie zastanawiają się nad tym jak przeżyć miesiąc za 850 złotych >To co napisałeś jest populistycznym usprawiedliwieniem patologii jaką funduje ten rząd.
>Nie oceniam czy ten socjalny program jest patologią czy nie jest.
I to jest hipokryzja.
szarley (54907 punktów)
>>>> Odchodzą kobiety najsłabiej wynagradzane, najgorzej traktowane, dlaczego ci sami, którzy "litują się" nad ich znikomą przyszłą emeryturą nie zastanawiają się nad tym jak przeżyć miesiąc za 850 złotych >To co napisałeś jest populistycznym usprawiedliwieniem patologii jaką funduje ten rząd.
>>Nie oceniam czy ten socjalny program jest patologią czy nie jest.
>I to jest hipokryzja.

Dlaczego?
1 Ocena takiego programu w moim przekonaniu nie jest jednoznaczna
2 Mój wpis nie dotyczył faktu zasiłku ale przyczyn odchodzenia z pracy

Wytknąłem hipokryzję tym,którzy użalają się nad przyszłymi emeryturami zwalniających się kobiet, choć tak naprawdę boli ich to, że tracą niewolniczą siłę roboczą. Trzeba będzie podnieść stawki. Ich emerytury mają głęboko, skoro już teraz nie płacą poniżej godności.
09-12-2016 18:40 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>>I to jest hipokryzja.
>Dlaczego?
Bo wątek jest o tym, ze 500+ ma negatywny wpływ na rynek pracy. Kobiety odchodzą z pracy, jak widać masowo. Szkodzą w ten sposób sobie i państwu. Jeśli ich decyzje są powodowane niskimi płacami to 500+ tego problemu na pewno nie zlikwiduje, co starałeś się sugerować.
szarley (54907 punktów)
>>>I to jest hipokryzja.
>>Dlaczego?
>Bo wątek jest o tym, ze 500+ ma negatywny wpływ na rynek pracy. Kobiety odchodzą z pracy, jak widać masowo. Szkodzą w ten sposób sobie i państwu. Jeśli ich decyzje są powodowane niskimi płacami to 500+ tego problemu na pewno nie zlikwiduje, co starałeś się sugerować.

Nie to starałem się sugerować. Twierdzę, że odchodzą z pracy, ponieważ zarabiają bardzo niewiele, proporcje między zasiłkiem a płacą są mocno skrzywione.
Jeśli mają zapewniony byt na takim poziomie, że płaca przestaje mieć finansowe znaczenie, to z pracy rezygnują. To na pewno nie jest niczym dobrym!

Irytuje mnie natomiast użalanie się niektórych ultraliberałów "z czego będą żyć na starość" skoro ci sami ultraliberałowie nie pochylają się nad faktem, że dziś te pracownice nie mają zapewnionych godnych środków do życia, a przy tym nie mają nawet zapewnionych elementarnych pracowniczych praw.
10-12-2016 00:34 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
> Twierdzę, że odchodzą z pracy, ponieważ zarabiają bardzo niewiele
Nadal powodem jest 500+
>Irytuje mnie natomiast użalanie się niektórych ultraliberałów
Jednym słowem ultraliberał nie ma prawa użalać się nad kobietami które DODATKOWO sobie pogorszą sytuację, dodatkowo obciażą nas wszystkich wydatkami w przyszłości? Bo przecież ma on rację

Bezsens takiego gadania polega na tym, że pensjami rządzi rynek i rozporządzenie o płacy minimalnej, a jeśli pracodawca przekracza prawo, bo z tego co napisałeś tak wynika (praca minimalna w Polsce od nowego roku to będzie 2000zł czyli na pół etatu 1000zł, a teraz też wynosi dużo więcej niż 1000) to powinien zajac sie tym sąd lub związki zawodowe.
Wymyśliłeś sobie że 150 tysięcy kobiet pracowało za 850zł na pół etatu przez 12 godzin. To jest przekroczenie prawa pracy. Jako lewicowec idź w teren i walcz z tym a jak nie , nie jesteś lepszy od ultraliberałów.

Jaka jest rzeczywistość?
Koszt pracodawcy przy dzisiejszej płacy minimalnej 1 850,00 zł to 2 231,29 zł. Netto pracodownica dostanie 1300 zł. Jeśli zatem pracownica ma trójkę dzieci to biorąc pod uwagę koszty dojazdu i niedogodności rodzinne, nie jest to kwota konkurencyjna do 1000 zł.
Z pracy mogą odchodzić zatem kobiety znacznie lepiej zarabiające niż te twoje 850 zł.

Absolutnie nie bronię polskiego biznesu, który uważam za mierny (gdzie jest to delikatne słowo).
szarley (54907 punktów)
>> Twierdzę, że odchodzą z pracy, ponieważ zarabiają bardzo niewiele
>Nadal powodem jest 500+
Rok temu nie było 500+ a płace w sklepach były równie żałosne, prawa pracownicze nie istniały
To nie 500+ jest powodem niskich płac i złego traktowania. Wspomaga odchodzenie z pracy i to jest bardzo wielka wada tego programu (!) ale nie jest jedynym powodem.

Powtórzę: jedynym źródłem chleba jest praca i należy stwarzać mechanizmy do tego, aby jak najwięcej ludzi chciało i mogło pracować.

>>Irytuje mnie natomiast użalanie się niektórych ultraliberałów
>Jednym słowem ultraliberał nie ma prawa użalać się nad kobietami które DODATKOWO sobie pogorszą sytuację, dodatkowo obciażą nas wszystkich wydatkami w przyszłości?
Jeśli nie użala się nad nimi teraz, to widzę w tym hipokryzję

>Bezsens takiego gadania polega na tym, że pensjami rządzi rynek
... i kiedy ten "rynek" powoduje konieczność podniesienia pensji to nagle okazuje się że nie jest taki nieomylny i święty

>a jeśli pracodawca przekracza prawo, bo z tego co napisałeś tak wynika (praca minimalna w Polsce od nowego roku to będzie 2000zł czyli na pół etatu 1000zł, a teraz też wynosi dużo więcej niż 1000) to powinien zajac sie tym sąd lub związki zawodowe.
Gdzie Ty mieszkasz?
Sklepowa pozywająca właściciela sklepu nie znajdzie pracy w całym powiecie
Zawodowe związki - masz rację - to powinien być ich temat działania. Masz rację i co z tego?

>Wymyśliłeś sobie że 150 tysięcy kobiet pracowało za 850zł na pół etatu przez 12 godzin.
1 Nie piszę, że 150 000, ale WIEM, że to nie są odosobnione przypadki. To potwierdzają nie tylko moje obserwacje ale:

2015:
likwidacja bezpośrednich zagrożeń dla życia lub zdrowia dla 71 tys. osób

wyegzekwowanie badań i pomiarów czynników szkodliwych na stanowiskach pracy dla
3,5 tys. osób

1,9 tys. umów o pracę zawartych z osobami pracującymi wcześniej bez żadnej umowy

wyegzekwowanie 207,5 mln zł należności ze stosunku pracy


14,8 tys. powiadomień innych organów o stwierdzonych nieprawidłowościach

To wg PIP

A przecież wykryte przypadki to zawsze tylko część rzeczywistych
Kultura stosunków pracy w Polsce (nie tylko w Polsce!!!) polega na korzystaniu z faktu wysokiego bezrobocia. Trzeba też pamiętać że ta kultura jest jeszcze niższa w Polsce "powiatowej"

>Absolutnie nie bronię polskiego biznesu, który uważam za mierny (gdzie jest to delikatne słowo).
Lubie się zgadzać
10-12-2016 18:32 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
Jak zwykle zgadzamy się w 99%. Na czym polega problem?
>Sklepowa pozywająca właściciela sklepu nie znajdzie pracy w całym powiecie
Nawet w Biedronce czy Lidlu? Problem polega na tym, że ludzie, szczególnie niżej wykształceni nie mają pojęcia o prawie. Ci cholerni sklepikarze też. Całość to kultura biznesu, która w Polsce jest opłakanie niska. Nie ma tutaj miejsca na tych przeklętych neoliberałów. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli. To tylko kwestia KULTURY.
PIP wszystkich nie wyłapie.
>Wspomaga odchodzenie z pracy i to jest bardzo wielka wada tego programu
To co nie można się też pochylić nad kobietami, że krzywdę sobie robią (emerytura)?
szarley (54907 punktów)
>Jak zwykle zgadzamy się w 99%.
Co mnie bardzo cieszy

>Na czym polega problem?
Czasami na wyjaśnianiu drobnych nieporozumień
Pozdrawiam
13-12-2016 05:55 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
Brednie!
W RP nigdy nie było, nie ma i nie zapowiada się żadne realne prawo o płacy minimalnej.
Były i są tylko przepisy dające pewnej (malejącej) grupie, czyli tzw. pracownikom etatowym, pewne przywileje.
Jednocześnie były i są przepisy pozwalające całkiem legalnie nie przyznawać większości pracownikom (nienazywanym pracownikami) ww. przywilejów.
I w ww. zakresie praktycznie nic się nie zmienia, z uwagi na wejście w życie za 2 tyg. przepisów o tzw. minimalnym wynagrodzeniu godzinowym, albowiem jego zakres obowiązywania jest tak niewielki, a ustawa tworzy tak ogromne dziurę (pole nieobowiązywania), że (zwłaszcza przy negatywnym do niej nastawieniu) może za chwilę w praktyce stać się kolejnym martwym prawem.
/Pomijając szerokie pole tej ustawy, pozwalające nie płacić minimalnej stawki godzinowej nawet przy umowie zlecenie, to można już dać sobie obie ręce odciąć, że od stycznia 2017r. jedyne co nastąpi, to masowy wzrost najbardziej patologicznego stanu zatrudnienia czyli na tzw. umowę o dzieło/.
07-12-2016 21:58 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
> [...] teraz kiedy okazuje się, że pitulitengeszefciarze muszą więcej zapłacić za pracę, bo na święty wolny rynek lekko nimi zachwiał to zastanawiają się nad ich przyszłością

Ale nikt nie płaci więcej za pracę, bo ten sam rząd kontynuuje dopuszczenie bez żadnych ograniczeń imigracji zarobkowej, która ciągle rośnie, tj. rzad de facto sprowadza Ukraińców i zastępuje nimi te tanie miejsca pracy, wypierając nie tylko kobiety, ale i innych pracowników polskich, utrzymując, a nawet pogarszając warunki pracy
Rzekomy spadek bezrobocia to też w sporej części sztuczna administracyjna sprawa, gdyż żaden taki trend nie jest w naszym kraju badany. Tzw. Stopa bezrobocia nie jest wartością statystyczną - liczbą osób bez stałej pozwalającej się utrzymać pracy - tylko liczbą administracyjną osób zarejestrowanych jako bezrobotni, podczas gdy ten rząd znów kontynuuje zaczęta w poprzednich latach politykę masowego wykreślania osób z PUPów. /ps.ostatnio poszło w eter info, że jest coraz więcej "ofert pracy" w PUP, tylko kto wie, że taka oferta w większości przypadków jest wymogiem, żeby dostac zezwolenie na pracę Ukra/
Wszystko to jest na ręke i jest wykorzystywane przez tych co osiągają krótkookresowe korzyści z ukrainizacji krajowego rynku pracy. A że działają oni pod płaszczykiem tzw. małej polskiej przedsiębiorczości mają siłe przebicia w tym bardzo jednak populistycznym rządzie.
Efekt tego będzie za max. dekadę tragiczny, ale bardzo mało kto teraz o tym w ogóle wie lub myśli. /np. o tym, że "czarownica merkel" wpuściła raz 1 mln cudzoziemców na wieeeelki rynek pracy niemiecki, dla którego oni i tak nie są problemem, bo nie pracują, a RP wpuszcza taki 1 mln co rok, i co rok o 100% więcej; i żeby było jasne Ukraińcy nie płaca w RP podatków, ani ZUSu, ani ich tania siła robocza nie prowadzi do żadnego rozwoju czegokolwiek, poza patologiami; połowa pracuje na czarno, z pozostałej połowy 70% na umowach cywilnych z zaniżanymi do granic absurdu dokumentowanymi stawkami (np. 50-100zł/m-c), w tym 40% są umowy o dzieło, gdzie ZUSu nie płaci się całkiem legalnie; a właśnie rząd podwyższył Ukrom 2x kwotę niepłacenia podatków - juz nie będą musieli pisać 50 zł na umowie, lecz 550 zł i tak nie zapłacą podatku w RP; całość zarobków wywiozą za granicę i tam wydadzą; tak tak - z nowych przepisów skorzysta malutka grupa obywateli RP dorabiających sobie, ale skorzysta 100% imigrantów ukraińskich, dla których nowe prawo to praktycznie całkowite zwolnienie z podatków w RP, a dziura budżetowa rośnie.../
07-12-2016 22:33 
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
Aaa.
I "wisienka na torcie".
Ukraińcy też mają prawo do 500+ i spełniają się w tym zakresie najczarniejsze prognozy ilościowe /głupki bądź zwykli proukraińscy kłamcy z rządu "szacowali" udział w 500+ 100 tys. cudzoziemców, podczas gdy liczba ta może być faktycznie 10x większa czyli 1 milion, w zależności jedynie od kreatywności imigrantów, bo zablokować się tego nie da/.
Formalnie muszą żyć w RP ze swoimi dziećmi - ergo w założeniu - tu wydawać pieniądze. W praktyce jednak mało która ukraińska rodzina tak robi, bo w RP 500 zł to nic, a na Ukrainie mocna pensja. Wystarczy więc raz przejechać z dzieciakami przez granicę i tyle. Program 500+ jak wiemy nie zakłada jakiekolwiek kontroli /zresztą brak przepisów, aby Straż Graniczna udzieliła jakiemukolwiek samorządowi informacji o dzieciach czy czasem nie wyjechały/, bo rzekomo jej koszty by były większe od oszczędności. Co byłoby jak najbardziej założeniem prawidłowym, gdyby... do programu nie włączono imigrantów. I tak jak każdy dobry program, może on polec na masowym wykorzystywaniu systemu, a przecież to, że zawsze i wszędzie na całym świecie robili to i robią i robić będą imigranci powinno być dla każdego oczywiste. jak widać nie jest - ideologia i propaganda proukraińska rządu PIS nie różni się de facto niczym od ideologii i propagandy rządu niemieckiego wobec tzw. uchodźców arabskich.
A by było jeszcze ciekawiej - rząd nie chce publikować danych statystycznych i liczbowych wykorzystania 500+ przez cudzoziemców. Z tego co wiem, takie dane w ogóle nie są chyba nawet od samorządów zbierane.
Frank Holman (5897 punktów)
Właśnie zostały publicznie podane oficjalne dane.
www.kresy.(*)ch-to-bardzo-mylace-informacje
W ZUSie jest zgłoszonych 172 tys. Ukraińców, co stanowi tym samym ~17% oficjalnie w Polsce zarejestrowanej ich liczby czyli ~1 mln. Ponieważ jednak faktyczna liczba Ukrów w RP jest co najmniej 2x wyższa (oficjalnie Ukraina twierdzi, że opuściło ją 3 mln ludzi), więc ZUS płaci max 10% Ukrów przebywających w RP.
07-12-2016 10:59 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>>Jeśli zaś przewidział, to dobrze.
>Gdyby tak było w istocie, to moglibysmy mówić o sabotażu.
>
Zmniejszanie bezrobocia jest sabotażem?
07-12-2016 11:27 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>Jeśli zaś przewidział, to dobrze.
>>Gdyby tak było w istocie, to moglibysmy mówić o sabotażu.
>>
>Zmniejszanie bezrobocia jest sabotażem?
Jeżeli nie ma charakteru długofalowego, to tak.

dajmonion
07-12-2016 12:18 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>>>Jeśli zaś przewidział, to dobrze.
>>Gdyby tak było w istocie, to moglibysmy mówić o sabotażu.
>>
>Zmniejszanie bezrobocia jest sabotażem?
A czy deficyt pracowników z jakim się borykają zakłady przy jednoczesnym obdarowywaniu przez państwo osób w wieku produkcyjnym nie szkodzi temu państwu?
A przypomnę - wszystko to dzieje się w okresie niżu demograficznego.
07-12-2016 12:28 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>>Zmniejszanie bezrobocia jest sabotażem?
>A czy deficyt pracowników z jakim się borykają zakłady przy jednoczesnym obdarowywaniu przez państwo osób w wieku produkcyjnym nie szkodzi temu państwu?

Nie, deficyt pracowników pomaga państwu.
- wymusza polepszenie warunków pracy (nie tylko płacy!) bez działań administracyjnych, które łatwo obejść.
- wymusza postęp techniczny, automatyzację i poprawę wydajności pracy
- sprawia, że praca przestaje być smutną i nieprzyjemną koniecznością, co jest postawą kształtującą lenistwo i szlachetczyznę i dla pracowników staje się czymś godnym szacunku.

Owszem, przedsiębiorstwa oparte na wyzysku upadną, natomiast pozostałe przejmą rynek i zarobią o wiele więcej. Bilans będzie zerowy, natomiast korzyści długofalowe są jednoznaczne.
07-12-2016 12:42 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>>>Zmniejszanie bezrobocia jest sabotażem?
>>A czy deficyt pracowników z jakim się borykają zakłady przy jednoczesnym obdarowywaniu przez państwo osób w wieku produkcyjnym nie szkodzi temu państwu?
>Nie, deficyt pracowników pomaga państwu.
>- wymusza polepszenie warunków pracy (nie tylko płacy!) bez działań administracyjnych, które łatwo obejść.
>- wymusza postęp techniczny, automatyzację i poprawę wydajności pracy
>- sprawia, że praca przestaje być smutną i nieprzyjemną koniecznością, co jest postawą kształtującą lenistwo i szlachetczyznę i dla pracowników staje się czymś godnym szacunku.
W porządku pod jednym warunkiem - że państwo promuje pracę, a nie lenistwo. Już Gierek wiedział, że aby ludzie mogli pracować należy objąć opieką przedszkolną najmłodszych obywateli, dlatego budował żłobki i przedszkola.
07-12-2016 13:00 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>W porządku pod jednym warunkiem - że państwo promuje pracę, a nie lenistwo.

Uważam, ze ludzie w większości jednak nie są debilami i szybko zorientuja się, że jeśli warunki pracy są dobre, to z pracy są korzyści i bogactwo, nie tylko materialne, a nie jest ona tylko dla frajerów, którzy są zbyt głupi, żeby kombinować. Polacy wyjeżdżali do Irlandii czy Anglii nie po to, żeby pasożytować na socjalu, tylko żeby uczciwie pracować. Czy państwa te jakoś szczególnie promowały pracę? Powiedziałbym, że rynek ją promował.

>Już Gierek wiedział, że aby ludzie mogli pracować należy objąć opieką przedszkolną najmłodszych obywateli, dlatego budował żłobki i przedszkola.
To nigdy by nie zaszkodziło, to inwestycja, która się zwraca. Ale hipokryzją byloby krytykowanie pisowców za nierobienie tego, czego nie robili wszyscy poprzednicy.
Jużnieborek (579 punktów)
Faktyczny spadek bezrobocia jest niewielki, wygląda tak obiecująco dzięki położeniu nacisku na pewne rozwiązania wspomagające manipulowanie statystyką.

Na przykład, Urzędy Pracy mają odgórny przykaz wymagania od pracodawców zatrudniania osób po zakończonych stażach (które to zatrudnienie w połowie przypadków jest fikcyjne), choćby na minimalne okresy umów śmieciowych. Wcześniej pracodawców można było zwalniać z tego obowiązku, obecnie nie, dzięki czemu spory procent bezrobotnych wypada z ewidencji PUP-ów.

Z ewidencji tej wypadają też kobiety, które z powodu 500+ rezygnują z poszukiwania pracy i/lub z rejestrowania się jako bezrobotne, wcale nie przestając nimi być.

Na razie mówienie o dużym spadku bezrobocia jest tylko chwytem maskującym ujemne dla rynku pracy skutki programu prorodzinnego. Niech ta tendencja spadkowa utrzyma się jeszcze rok czy dwa, wtedy będzie można... wróżyć z fusów z większą dozą prawdopodobieństwa.
Episode_2 (3284 punktów)
>"Między marcem a wrześniem 2016 roku z rynku pracy odpłynęło aż 150 tysięcy kobiet - wynika z
>danych Głównego Urzędu Statystycznego, przeanalizowanych przez dziennikarzy "Dziennika Gazety

Nie do końca to tak jest.
oko.press/150-tys-kobiet-odeszlo-pracy-powodu-500-bzdura/
eveeoU (280 punktów)
>"Między marcem a wrześniem 2016 roku z rynku pracy odpłynęło aż 150 tysięcy kobiet - wynika z
>danych Głównego Urzędu Statystycznego, przeanalizowanych przez dziennikarzy "Dziennika Gazety
>Prawnej". Dlaczego to efekt 500+? Bo bezrobocie spada i jest najniższe od ćwierć wieku, a jedyny
>spadek aktywności zawodowej zanotowano właśnie u kobiet."
>Jeżeli rząd tego nie przewidział, to nie najlepiej o nim świadczy.
>natemat.pl(*)pracowac-liczby-sa-gigantyczne
>

coś tu nie gra, przynajmniej w świetle poniższego artykułu:
oko.press/150-tys-kobiet-odeszlo-pracy-powodu-500-bzdura/

ps. sorry nie zauważyłem powyższego postu z odniesieniem do oko.press.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365