Racjonalista - Strona głównaDo treści
List do ksiedza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
14-12-2010 13:52Damian Jozefczyk (731 punktów)List do ksiedza
Ocena 5 na 5
Ponad 3 tygodnie temu napisalem taki list do ksiedza z parafii w moim miescie.
Odpowiedzi jak dotad nie otrzymalem

>>>Dobry wieczor

Pisze e-maila do ksiedza, bo znowu mam problemy z ustaleniem terminu apostazji, a nie chce zeby wygladalo, ze sobie zartuje, czy jakos mieszam.
Teraz do konca roku 2010 nie uda mi sie znalezc wspolnego terminu z moim bratem i jego dziewczyna (swiadkowie).
Na poczatku 2011 roku bede znowu ksiedza meczyl, mam nadzieje ze wtedy sie uda

Mam jeszcze jedno pytanie.
Jedna bardzo bliska mi osoba opowiedziaal mi o dziesiejszym kazaniu.
Z gory przepraszam jesli cos zle zapamietalem.
Mowil ksiadz, ze wszystkie dobre rzeczy wymyslil bog-Jahwe, a zle czlowiek.
Ja tez mam podzial na dobro i zlo, oczywiscie inny niz religie, ale chyba kazdy ma po czesci swoj.
Moja definicja zla jest nastepujaca: "wszystko co krzywdzi dana osobe lub innych ludzi".
Wszystko natomiast co takie nie jest uwazam za neutralne (toleruje), badz dobre jesli sprawia dodatkowo przyjemnosc.
Z powyszej definicji nie mam nic przeciwko osobom o innej orientacji seksualnej.
Uwazam, ze kosiol katolicki dyskryminuje kobiety (nie moga byc ksiedzem, decydowac o wyborze papieza, czy papiezem).
Dyskryminuje tez oczywiscie homoseksualistow - seks uprawiany przez nich, nawet w stalym zwiazku, z milosci traktowany jest jak grzech.
Nie moga tez brac slubu koscielnego mimo iz stanowia jego czesc.
Ja mimo iz ani nie jestem kobieta, ani homoseksualista to staram sie pomagac ludziom w krzywdzie.
Gdybym byl papiezem i przyszla do mnie kobieta mowiac: "jestem wierzaca osoba, czloniekm kosiola katolickiego i to ze nie moge zostac ksiedzem bardzo mnie smuci i rani" natychmiast zmienil bym ta zasade.
Bo przeciez co by to komu szkodzilo, ze bylaby ksiedzem?
Czy jest gorsza od mezczyzny?
W kazdym cywilizowanym kraju przeciwdziala sie dyskryminacji (rowniez kobiet) i nikt juz sie nie dziwi, gdy kobieta studiuje na uniwersytecie, jest szefem korporacji, czy zolnierzem w wojsku.
Tym bardziej nikt nie ma nic przeciwko, natomiast kosciol nadal ma i nadal je dyskryminuje.
Gdyby w innej hipotetycznej sytuacji przyszedl do mnie gej, czy lesbijka mowiac: "jestem osoba wierzaca, kocham bardzo mojego partnera, chcemy byc razem do konca zycia i tak bardzo bysmy chcieli wziac slub koscielny, mozemy nawet zaczekac z seksem do slubu (nie wiem dlaczego, ale powiedzmy, ze tak)", tez natychcmiast zmienilbym prawo - nawet bez ostatniego warunku.
"17 maja 1990 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), działająca na szczeblu międzynarodowym w ramach ONZ i skupiająca 193 kraje członkowskie, wykreśliła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. Stwierdziła również, iż żadna orientacja seksualna (w tym homoseksualna) nie powinna być przez nikogo traktowana jako zaburzenie.".(Wikipedia, 2010)
Bo dlaczego skoro to cos normalnego, spotykanego w naturze, jedynie z malym procentem porownywalnym do leworecznosci, mialoby komus przeszkadzac?
Skoro te osoby speliaja wszystkie inne warunki wymagane od heteroseksualnego malzenstwa, a nie moga go zawrzec tylko z powodu WRODZONEJ orientacji seksualnej?
Uwazam tez, ze wiekszosc ludzi podaje zla definicje malzenstwa.
Zazwyczaj slyszy sie, ze "malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny" pomijajac najwazniejszy fakt, ze "malzenstwo to zwiazek dwoch kochajacych sie osob".
Dla mnie na przyklad nie ma znaczenia plec tych osob, a tylko to czy sie kochaja i czy chca ze soba byc.
Tak w zasadzie to zaczalem o tej definicji dobra (stworzonego wedlug wierzacych przez bogow).
Wracajac wiec do sedna mam pytanie.
Powiedzial ksiaz, ze seks jest dobry, bo/wiec wymyslil go bog.
Co jednak z seksem przed slubem, przeciez jest grzechem.
Oznacza to ze seks przed slubem wymyslil czlowiek, czyli byl pierwszy, bo Homo Sapiens np. 9 000 lat temu nie bral slubu koscielnego.
Smutne jest to, ze kosciol dzieli seks na przed i po slubie, znowu pomijac najistotniejszy fakt - milosc!
Jesli juz ja dzielilbym bardziej seks na ten z milosci lub bez niej.
Smutne jest to, ze kochajaca sie para uprawiajac seks 2 dni przed planowanym slubem popelnia wiekszy grzech niz np. malzenstwo, ktore tak na prawde nie darzy sie miloscia bo wzieli slub z powodu rodzicow i prawdopodobnie sie rozwioda, albo po prostu sie juz nie kochaja, ale zostaja ze soba ze wzgledu na dzieci.
Mysle, ze rozumiem zamysl tej zasady, aby kochac sie z osoba ktora darzymy uczuciem.
Zeby uniknac dziecka z niekochana osoba i pozniej zmuszania sie do slubu bez milosci, a juz tym bardziej smiertelej choroby.
Jednak slub nie gwarantuje bycia ze soba do grobowej deski, mamy na to potwierdzenie w statystykach (okolo 25% liczby nowo zawartych małżeństw w 2007 i 2008 sie rozwiodla, tez za Wikipedia).
Nie zaprzeczy ksiadz chyba, ze moze byc przypadek ludzi, ktorzy sa bez slubu, kochaja sie, uprawiaja seks i zostaja ze soba do konca zycia.
Mimo to popelniaja wiekszy gzrech niz malzenstwo, ktore uprawia seks, a pozniej sie rozwodzi.
Widzac jednak postepy jakie poczynil papiez pod wzgeledem prezerwatyw po krytyce organizacji walczacych o prawa czolwieka, kosciol musi ulegac ciaglym zmianom - to bardzo dobrze, zmienia absurdalne zasady narzucane wiernym.
Dla mnie prostym testem na dobro/zlo jest zapytanie wierzacego co sadzi o danej sprawie, a pozniej co sadzi gdyby okazalo sie, ze nie ma boga?
Proste, prawda?
Zabijanie ludzi - uniwersalnie zle, obojetnie czy jest, czy nie ma boga, bo krzywdzi sie ludzi (mozna ich zapytac) - pytanie przeszlo test poztywnie.
Jezda ulica pod prad - uniwersalnie zle, bo stwarza zagrozenie dla innych - wynik pozytywny.
Milosc homoseksualistow - konflikt, zla przez boga, dobra bez boga, bo nikogo nie krzywdzi, a daje im szczescie - wynik negatywny.
Seks (z milosci) przedmalzenski - konflikt, zly z bogiem, dobry bez boga, bo z milosci, sprawia kochankom przyjemnosc, uszczesliwia ich, robia to tylko ze soba - test znowu oblany.
Moj wniosek jest taki: zamiast pytac boga, zapytajmy ludzi, co ich uszczesliwia i sprawdzmy czy nie krzywdzi to innych.
Nie pisze tego wszystkiego bo martwi mnie jakikolwiek grzech, czy cos.
Podkreslam, ze od 6-sciu lat jestem ateista i nie wierze w grzechy, zycie po smierci, czy jakichkolwiek bogow.
Szkoda mi tylko tych ludzi, ktorym kosiol wmawia, ze rzeczy ktore daja im taka przyjemnosc sa naganne.
Nie wiem, czy ksiadz ustosunkuje sie do moich przemyslen.
Jesli zawracam glowe to przepraszam.
Zaintrygowalo mnie po prostu kazanie, z ktorym mozna powiedziec, ze zgadzam sie jesli chodzilo ksiedzu o dzielenie seksu na "ten z milosci" i "ten bez".
Jesli jednak na ten "przed slubem" i "po", to nie rozumiem zupelnie.
Zapomnialbym o jeszcze jednej istotnej rzeczy, mianowicie rozwod koscielny.
Slyszalem, ze mozna otrzymac rozwod koscielny gdy okaze sie, ze jedno z malzonkow jest bezplodne.
To troszke okrutne, nie uwaza ksiadz?
Kosciol tyle lat zaprzeczal ewolucji, a zachowuje sie dokladnie jak ten proces.
Ewolucja odkad 3.5 milarda lat temu rozpoczela sie na Ziemi dziala dokladnie tak samo - eliminuje slabe osobniki.
Jednak bardziej zaawansowane jej kreacje jak hominidy (chociaz i inne zwierzeta) opiekuja sie starszymi, czy chorymi osobnikami.
W kosciele jak mniemam wystarczy powiedziec, ze "malzonek nie moze miec dzieci, chce sprobowac z innym" i juz.
To straszne.
Rozumiem rozwod z powodu zdrady, czy innego oczustwa, jestem osoba prawdomowna i nie toleruje klamstwa.
Jakas bardzo wierzaca osoba, ktora bardziej ceni zasady kosciola ponad milosc do partnera przez ta zasade zniszczy swoje malzenstwo.
Moze wcale tego nie chcac, ale kosciol poprzez taka mozliwosc uswiadamia ja ze robi dobrze.
Ze milosc nie jest taka wazna jak przedluzenie gatunku.
Przeciez mowiac, ze nie kocha sie juz kogos nie otrzyma sie rozwodu koscielnego, natomiast za bezplodnosc bez problemu.
Widzimy zatem jaka jest hiererchia wartosci promowana przez katolicyzm (choc inne wiary rowniez).
Czy zatem aby uniknac rozwodow z tego powodu (jesli kosciol nie chce ich w ogole zaniechac) nie bylyby dobrym pomyslem przymusowe testy na plodnosc przed zawarciem malzenstwa?
Mozna by wtedy zniszczyc zwiazek duzo wczesniej z tego samego powodu.
Innym sposobem mogloby byc namawianie do stosunkow przedmalzenskich w celu zaplodnienia i wykrycia ewentualnych defektow partnera.
Jesli ksiadz nie ma ochoty odpowiedziec na te pytania, badz chcialby je przekierowac do kogos innego to ja nie mam zadnych problemow.
Chcialem po prostu, zeby ktos z "tamtej" wyrazil swoja opinie na te tematy.

Z powazaniem
Damian Jozefczyk<<<
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

AdamGr (3037 punktów)
1.Jest gotowy "druk" w którym jest powołanie się osoby na ustęp konstytucji RP.
Zatem żadni świadkowie NIE SĄ potrzebni, jedynie zawiadamiasz o decyzji.

2.Z NICZEGO nie musisz się tłumaczyć ani NIE MUSISZ niczego uzasadniać.

Poniosły cię uczucia, a on jak znam życie wywali to co napisałeś do kosza, pomimo tego że się starasz.
Takie życie.
Gardomir (220 punktów)
>1.Jest gotowy "druk" w którym jest powołanie się osoby na ustęp konstytucji RP.

Czy można prosić o link do ww. druku ?
AdamGr (3037 punktów)
Nie pamiętam, ale wpisz "apostazja" w wyszukiwarce.
Drukujesz, podpisujesz i wysyłasz na adres zdaje się kurii (?), a więc do "zarządu administracyjnego" a nie do proboszcza.
Zresztą znajdziesz potrzebne informacje.
14-12-2010 15:07 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>1.Jest gotowy "druk" w którym jest powołanie się osoby na ustęp konstytucji RP.
>Czy można prosić o link do ww. druku ?
>
www.apostazja.pl/pobierz.html

portal:
www.apostazja.pl/


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>>1.Jest gotowy "druk" w którym jest powołanie się osoby na ustęp konstytucji RP.
>>Czy można prosić o link do ww. druku ?
>>
>www.apostazja.pl/pobierz.html
>portal:
>www.apostazja.pl/

To jest nieaktualne - zniesione przez Benedykta XVI. Admini apostazja.pl nie chcą tego przyznać.
16-12-2010 01:15 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>1.Jest gotowy "druk" w którym jest powołanie się osoby na ustęp konstytucji RP.
>Czy można prosić o link do ww. druku ?
>
wystap.pl/wystap-z-kosciola/
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Nie masz racji. Opisana przez ciebie procedura już nie obowiązuje. KK zmienił ją na bardziej upier...wą i osobiste stawiennictwo w parafii oraz obecność świadków jest obowiązkowa, o czym możesz poczytać na stronie www.apostazja.pl.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
14-12-2010 15:26 
 0 na 2
AdamGr (3037 punktów)
A co konstytucja uległa zmianie ? Coś o tym wiesz ?
Od kiedy to prawo kanoniczne stoi wyżej od konstytucji ?
Mogą sobie zmieniać ile wlezie, mówiąc krótko "mogą na pukiel skoczyć z tymi zmianami".
14-12-2010 16:22 
 Ocena 6 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Konkordat się liczy, a ten i owszem, stoi wyżej od Konstytucji. Czarni mają swoje wewnętrzne przepisy i regulaminy, do których Państwu, a więc i Konstytucji, mieszać się nie wolno - to gwarantuje Konkordat. Na tym polega tzw. rozdział Państwa i Kościoła, że Państwo nie może mieszać się w sprawy Kościoła, a Kościół może w sprawy Państwa.
Spróbuj powołać się na Konstytucję i zarzucić KK dyskryminację kobiet, he, he.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
14-12-2010 16:44 
 Ocena-1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Od kiedy to umowa międzypaństwowa stoi wyżej od konstytucji państwa ?
I od kiedy powołanie się na paragraf konstytucji nosi znamiona ingerencji w religię ?
Absurd.
Jeśli ktoś chce tak uważać jego wola, ale można zasięgnąć porady prawnej jeśli ktoś ma wątpliwości.
I szczerze wątpię czy ocena będzie inna.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Przedstawiłem ci fakty. Twoje mędrkowanie ich nie zmieni.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
14-12-2010 20:36 
 Ocena-1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Ja tobie też i w nosie mam czy uznajesz konstytucje za nadrzędną.
Twoje wyobrażenie nie zmieni gradacji prawnej.
A jak ci przyjdzie faktycznie skorzystać z praw konstytucyjnych to zmienisz zdanie co do ich ważności względem innych zapisów.
Kwestia praktyki.
Tośmy sobie wyjaśnili stanowisko jak domniemam.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Twoje mędrkowanie nie zmieni faktów. Jeśli tego nie jesteś w stanie pojąć, to przeczytaj sobie:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,381788#w381895

Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
16-12-2010 01:24 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
Konkordat się liczy, a ten i owszem, stoi wyżej od Konstytucji. Czarni mają swoje wewnętrzne przepisy i regulaminy, do których Państwu, a więc i Konstytucji, mieszać się nie wolno - to gwarantuje Konkordat. Na tym polega tzw. rozdział Państwa i Kościoła, że Państwo nie może mieszać się w sprawy Kościoła, a Kościół może w sprawy Państwa. Spróbuj powołać się na Konstytucję i zarzucić KK dyskryminację kobiet, he, he.


Nie masz racji. Dyskryminacja kobiet w zatrudnieniu do zawodu duchownego jest wyjątkiem wpisanym do dyrektywy europejskiej 2000/78/WE, której Polska do dzisiaj nie przyjęła. Rozdział nie oznacza, że Konkordat stoi wyżej od Konstytucji tylko, że Kościół może pewne sprawy regulować swoim prawem wewnętrznym czyli Kodeksem Prawa Kanonicznego.
Damian Jozefczyk (731 punktów)
>Nie masz racji. Dyskryminacja kobiet w zatrudnieniu do zawodu duchownego jest wyjątkiem wpisanym do dyrektywy europejskiej 2000/78/WE, której Polska do dzisiaj nie przyjęła. Rozdział nie oznacza, że Konkordat stoi wyżej od Konstytucji tylko, że Kościół może pewne sprawy regulować swoim prawem wewnętrznym czyli Kodeksem Prawa Kanonicznego.

Czyli dyrektywa europejska stoi ponad Uniwersalna Deklaracja Praw Czlowieka?
16-12-2010 14:51 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Czyli dyrektywa europejska stoi ponad Uniwersalna Deklaracja Praw Czlowieka?

Następny mądry... Powszechna Deklaracja Praw Człowieka to zbiór szczytnych haseł, które nawet nie podlegają ratyfikacji.
Damian Jozefczyk (731 punktów)
>Następny mądry... Powszechna Deklaracja Praw Człowieka to zbiór szczytnych haseł, które nawet nie podlegają ratyfikacji.

Ja wiem, ze nawet czlonkowie ONZ nie stosuja sie do niej, ale myslalem, ze oficjalnie uwaza sie ja za jakis punkt odniesienia, fajnie by bylo...
U mnie w pokoju wisi na honorowym miejscu - nad lozkiem
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>Następny mądry... Powszechna Deklaracja Praw Człowieka to zbiór szczytnych haseł, które nawet nie podlegają ratyfikacji.
>Ja wiem, ze nawet czlonkowie ONZ nie stosuja sie do niej, ale myslalem, ze oficjalnie uwaza sie ja za jakis punkt odniesienia, fajnie by bylo...
>U mnie w pokoju wisi na honorowym miejscu - nad lozkiem

No właśnie - jest punktem odniesienia (zobacz zwłaszcza preambułę), ale nie jest źródłem prawa. Stanowiła symboliczne narodziny ery praw człowieka. Prawo międzynarodowe dopiero z niej wyniknęło.
Damian Jozefczyk (731 punktów)
>Nie masz racji. Opisana przez ciebie procedura już nie obowiązuje. KK zmienił ją na bardziej upier...wą i osobiste stawiennictwo w parafii oraz obecność świadków jest obowiązkowa, o czym możesz poczytać

Ja tez slyszalem, ze KK zmienil przepisy na mniej przyjazne dla petentow.
Apostazja jest uwazana, za jeden z najciezszych grzechow (smiertelny, cokolwiek to znaczy) ostatnio zrownany z kaplanstwem kobiet i pedofilia.
Chyba nie musze dodawac, ze pytac dlaczego nie warto, takie zasady "swietej" instytucji.

AdamGr - pytasz "od kiedy to prawo kanoniczne stoi wyżej od konstytucji?"
Z tego co wiem, w Polsce od zarania dziejow.
Przyklad: czy widziales ksiedza skazanego za dyskryminacje kobiet, badz homoseksualistow?
Swieckie instytucje nie moga tego robic, kosiol moze bo takie ma zasady i ma gdzies UDHR, czy konstytucje.
Mozesz sie klocic ile chcesz, ale to na nic do poki nie zobacze ksiedza homoseksualisty, czy kobiety-papieza.
Gdyby KK nadal palil na stosie "czarownice", to podejrzewam ze rowniez nikt nie moglby sie przeciwic w obawie o zlamanie glupiego prawa o ochronie uczuc religijnych.

Prosze o poszanowanie innych na forum i bez zapedow ad persona.
Pozdrawiam
Damian
16-12-2010 01:27 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Ja tez slyszalem, ze KK zmienil przepisy na mniej przyjazne dla petentow.

Jak to "mniej przyjazne"? Zmienił na to, że nie ma tego "formalnego aktu wystąpienia", który chcesz dokonać.
16-12-2010 01:17 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Nie masz racji. Opisana przez ciebie procedura już nie obowiązuje. KK zmienił ją na bardziej upier...wą i osobiste stawiennictwo w parafii oraz obecność świadków jest obowiązkowa, o czym możesz poczytać na stronie www.apostazja.pl.

Nie masz racji. To właśnie opisana na apostazja.pl procedura (instrukcja Konferencji Episkopatu Polski z 27 września 2008 roku) już nie obowiązuje.
adamzwawy (969 punktów)
Witam.
Jestem nie wierzący, nie potrzebuję wiary w bogów/boga i tak dalej.
Jednocześnie nie wystąpiłem z kościoła katolickiego.
I nie przeszkadza mi to, że jestem gdzieś tam w spisach KK zapisany.
Mam pytania,związane z tym stanem:
Jakie są implikacje tego faktu(obecności we wspólnocie KK), dla mego otoczenia, rodziny, dla mnie?
A jakie konsekwencje będą ewentualnie gdy oficjalnie odejdę z KK?
W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem...
Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.
14-12-2010 15:23 
 Ocena 2 na 4
AdamGr (3037 punktów)
Jeśli oficjalnie odejdziesz to nie będziesz miał pogrzebu katolickiego, nie przysługuje.
No chyba że na łożu śmierci sie nawrócisz (nie wiem czy dobrze myślę i tak to zadziała/działa).
Odpada ci ślub kościelny, ale dalej możesz być ojcem chrzestnym.
No a administracyjnie powinieneś być formalnie wykreślony z ewidencji jako katolik.
Na koniec: apostazja nie wyklucza chrztu, dalej jest obowiązujący.
W związku z czym w zasadzie występujesz ale jesteś dalej "w sercu kościoła".
A to akurat taka furtka gdybyś chciał sie nawrócić...i tu kółko się zamyka.
Kościół pomyślał i o tym że może popełniasz błąd
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Odpada ci ślub kościelny, ale dalej możesz być ojcem chrzestnym.

"Odpada ślub kościelny, ale nadal możesz być świadkiem na ślubie" - chyba to miałeś na myśli?
Ojciec chrzestny zobowiązuje się uczestniczyć w katolickim wychowaniu chrześniaka, a to w przypadku apostaty raczej niemożliwe.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
14-12-2010 15:58 
 Ocena-1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Nie mam pojęcia czy apostazja jest gorzej traktowana od ateizmu, składasz zobowiązanie, no i ochrzczony jesteś, ateista może nie być.
W szczegółach trzeba by pytać osoby kompetentnej w prawach kościelnych ze względu na "kruczki-sztuczki".
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Mam do ciebie prośbę - nie wypowiadaj się w tematach, o których nie masz bladego pojęcia. Uzasadnienie:
1) nie będziesz robił z siebie durnia,
2) nie będziesz innych wprowadzał w błąd.



Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
14-12-2010 21:03 
 Ocena-1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Ten ton mentorski możesz stosować do gówniarstwa trzepakowego.
Ignor.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Ten ton mentorski możesz stosować do gówniarstwa trzepakowego.
Nie chodzi o mnie, ale o ciebie. Żebyś nie robił z siebie idioty (może kiedyś ci się w końcu uda) i żebyś swoją niewiedzą nie zarażał innych.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
(zablokowany)
>Ten ton mentorski możesz stosować do gówniarstwa trzepakowego.
Ludzie, o co Wy się kłócicie? Co do mnie, to dziwię się, że do tych wszystkich procedur przywiązuje się jakąkolwiek wagę. Bycie racjonalistą polega na tym, że odrzuca się obrzędy, rytuały i całą związaną z tym doczesną biurokrację. Figuruję gdzieś tam w księgach parafialnych? Zwisa mi to kalafiorem!! Ważne jest to, co się myśli i jak się postępuje!
14-12-2010 15:51 
 Ocena 3 na 3
azu. (492 punktów)
>Kościół pomyślał i o tym że może popełniasz błąd
Tu się nie zgodzę
Kościół WIE że popełniasz błąd.
Kościół jest w stanie zasugerować że jesteś chory psychicznie i powinieneś się cieszyć że nie potraktuje cię według instrukcji z starego testamentu (czyli nie wyprowadzi cię przed bramy miasta i nie ukamienuje). Wiem to z pierwszej ręki, kościół mi to powiedział podczas mojej apostazji.
AdamGr (3037 punktów)
Znaczy dał ci dobre słowo na drogę ?
Klasyka, "znak pokoju", wyrozumiałość, łagodność, mądrość i ..w ogóle.
Te cechy zawsze wyłażą w pewnych sytuacjach.
14-12-2010 16:39 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Wiem to z pierwszej ręki, kościół mi to powiedział podczas mojej apostazji.

A było zabrać dyktafon
AdamGr (3037 punktów)
E tam dyktafon, przed kamerami oficjalnie się nie wstydzą wygłaszać bredni i "życzliwości".
To już jest tak normalne że nie robi wrażenia.
14-12-2010 17:57 
 Ocena 1 na 1
Damian Jozefczyk (731 punktów)
>Witam.
>Jestem nie wierzący, nie potrzebuję wiary w bogów/boga i tak dalej.
>Jednocześnie nie wystąpiłem z kościoła katolickiego.
>I nie przeszkadza mi to, że jestem gdzieś tam w spisach KK zapisany.
>Mam pytania,związane z tym stanem:
>Jakie są implikacje tego faktu(obecności we wspólnocie KK), dla mego otoczenia, rodziny, dla mnie?
>A jakie konsekwencje będą ewentualnie gdy oficjalnie odejdę z KK?
>W sumie nigdy się nad tym nie zastanawiałem...
>Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi.

Okreslenie "jestem nie wierzacy" nie przypadlo mi do gustu. Osobiscie wole "nie jestem wierzacy", cos jak "nie jestem chory" a nie "jestem nie chory", w kazdym razie po prostu "wyzdrowialem":D

Co do apostazji, to wlasnie dzieki statystykom KK ma taka sile.
Politycy boja sie sprzeciwiac wladzy kosciola, bo ten ma przeciez w reku 90% spoleczenstwa, tak?
No wlasnie nie, ale rzeczywiscie w statystyka tak ma (albo cos ok. tego).
Dlatego gdyby wszyscy NIE wierzacy w kosciol z niego wystapili, nie bylby juz taki zarozumialy.
Moze nawet zaczalby liczyc sie z ludem, nie no przesadzilem. <buahahaha>
Ja zamierzam dokonac apostazji, nie wiem jak i kiedy ale zamierzam=]
Z tego co wiem swiadkowie sa wymagani...

Co do slubu koscilenego to slyszalem, ze mozna go wziac z ateista.
Ateista nie przysiega na boga.

Pozdrawiam
Damian
14-12-2010 23:37 
 Ocena 3 na 3
Madman (7811 punktów)
>Okreslenie "jestem nie wierzacy" nie przypadlo mi do gustu.
Mnie też. Głównie ze względów ortograficznych.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Otóż jak sobie pójdziesz - dokonasz Apostazji to mógłbyś pomyśleć że kościół jako każda instytucja inna normalna ma na Twoje żądanie przestać przetwarzać Twoje dane osobowe. Oczywiście możesz tego zażądać, ale według Rzecznika Praw Obywatelskich oni mogą to dalej robić bo to jest sponio i nie narusza Twoich dóbr.

Mógłbyś też oczekiwać że kościół przestanie liczyć Cię jako katolika. Oczywiście nie przestanie bo on liczy osoby ochrzczone.

Będziesz musiał więcej zapłacić za ślub jakbyś miał ochotę na ślub z kobietą wierzącą i ona uparłaby się na ślub w kościele.

W sumie zyskałbyś tylko spokój ducha i może pogrzeb bez księdza, choć i to nie jest pewne bo obecnie wola zmarłego liczy się tyle co zeszłoroczny śnieg. Ale zawsze fajniej zostawić po sobie na nagrobku to A a nie krzyż.

Krótko podsumowując sensem apostazji jest raczej zasilanie grona osób, które ją dokonało. Małą grupą nikt się nie przejmuje, ale kto wie co będzie za kilka lat?

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
16-12-2010 01:19 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Witam.
>Jestem nie wierzący, nie potrzebuję wiary w bogów/boga i tak dalej.
>Jednocześnie nie wystąpiłem z kościoła katolickiego.
>I nie przeszkadza mi to, że jestem gdzieś tam w spisach KK zapisany.
>A jakie konsekwencje będą ewentualnie gdy oficjalnie odejdę z KK?

FAQ pkt 5 - wystap.pl/faq/
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>Pisze e-maila do ksiedza, bo znowu mam problemy z ustaleniem terminu apostazji, a nie chce zeby wygladalo, ze sobie zartuje, czy jakos mieszam.
>Teraz do konca roku 2010 nie uda mi sie znalezc wspolnego terminu z moim bratem i jego dziewczyna (swiadkowie).
>Na poczatku 2011 roku bede znowu ksiedza meczyl, mam nadzieje ze wtedy sie uda

Sprawę polemiki z kazaniem pomijam, bo to dla mnie ćwiczenia z erystyki i epistografii. Odnośnie Twojej apostazji powinieneś wiedzieć o trzech rzeczach. Po pierwsze, nie jest to (a raczej nie było - patrz pkt 2) wystąpienie z Kościoła Katolickiego (bo ten wyklucza taką możliwość) tylko "prośba o ekskomunikę". Po drugie - pod względem prawa kanonicznego (którego jurysdykcję tu akceptujesz) tej możliwości nie ma od kwietnia, co jest ukrywane przez polski Kościół (m. in. abp Józefa Michalika i ks. Józefa Klocha). Po trzecie - jeśli chcesz wystąpić z KK wyślij formularz z wystap.pl/wystap-z-kosciola/
Damian Jozefczyk (731 punktów)
>Po trzecie - jeśli chcesz wystąpić z KK wyślij formularz z wystap.pl/wystap-z-kosciola/

Serio? Mozna tak? Super by bylo, ale czy to prawda. Rozumiem, ze przekonam sie jak juz to wysle. Dzieki za informacje.

Pozdrawiam
Damian
16-12-2010 14:56 
 Ocena 1 na 1
Łowca androidów (52 punktów)
(zablokowany)
>>Po trzecie - jeśli chcesz wystąpić z KK wyślij formularz z wystap.pl/wystap-z-kosciola/
>Serio? Mozna tak? Super by bylo, ale czy to prawda. Rozumiem, ze przekonam sie jak juz to wysle. Dzieki za informacje.
>Pozdrawiam
>Damian
Cieszę się, że się "nawróciłeś na świeckość". Prawda, że tak działa i prawda, że może się udać bez problemu. A jeśli w odpowiedzi będzie, że masz się zastosować do instrukcji KEP to dawaj znać przez "kontakt" - nie będziesz pierwszym ani ostatnim, który to dostanie, bo to kościelna obrona przed deklerykalizacją Polski.
Damian Jozefczyk (731 punktów)Z innej beczki
Pomyslalem, ze moze Was zainteresowac

img196.imageshack.us/i/img061u.jpg/

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365