Racjonalista - Strona głównaDo treści
Halal

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
21-12-2010 00:35Marian (5438 punktów)Halal
Ocena 10 na 10
   Miałem wątpliwości w jakim dziale to umieścić. Może powinien być jakiś osobny na takie osobliwości. W końcu „[...] w tym rozrywka i humor” działu „o wszystkim i o niczym”, zdecydował.
   Chrześcijaństwo jest bardzo łatwym obiektem kpin. Częściowo dlatego, że jest tak wszechobecne w naszej kulturze. Wszyscy jesteśmy w nim, czy tego chcemy, czy nie, niejako zanurzeni po same uszy. Dajmy mu więc na chwilę spokój i ponabijajmy się z islamu!

   Pewnie wszyscy słyszeli przy jakiejś okazji o specyficznej diecie muzułmanów — jedzeniu halal, co w tłumaczeniu z arabskiego oznacza po prostu „dozwolone”. Dotychczas sądziłem, że chodzi głównie o jej skład; wiadomo przecież, że muzułmanie nie tolerują mięsa pochodzącego od zwierząt uznawanych za nieczyste (jak świnie) oraz owoców morza we wszelkiej postaci. Myślałem, że to wszystko, co kryje się za tym orientalnym słówkiem, ale to tylko część historii.
   Zwierzątka, które muzułmanie jedzą, muszą być zabite rytualnie. Jeśli jakiś producent żywności chce aby jego produkty były uznane za halal, by tym samym otworzyć sobie drogę do żołądków polskich muzułmanów, lub na eksport do krajów arabskich, może się postarać o odpowiedni certyfikat. Specjalna komisja złożona z wysoce wykwalifikowanych imamów skontroluje nasz zakład i sprawdzi, czy rytuał przeprowadzony jest prawidłowo i czy Allach jest zadowolony.
   Oto jak powinna wyglądać procedura uboju:
  • Zwierzę podczas uboju powinno być zwrócone głową w kierunku Mekki, tak jak muzułmanie podczas modlitwy (zapewne najlepiej byłoby, gdyby bydło również było wyznania islamskiego).
  • Podczas uboju, poprzez poderżnięcie gardła, należy wypowiedzieć magiczne zaklęcie: „bismillahi arrachmani arrachim”, zakańczając naszym znajomym „Allach akbar!” To bardzo ważne, gdyż nieprawidłowości podczas wypowiadania zaklęcia mogą doprowadzić do poważnych problemów gastrycznych spożywających, włącznie z obstrukcjami i zatwardzeniem, poprzez wzdęcia i wymioty.
  • Ubój musi prowadzić i nadzorować osoba wyznania muzułmańskiego. Allach odmawia rozmowy z wyznawcami innych religii, a jeśli coś pójdzie nie tak w trakcie rytuału, skontaktuje się z rzeźnikiem. Masowy ubój oznacza też zapotrzebowanie na braci w wierze, co wcale nie jest bez znaczenia.
  • Zwierze przed ubojem powinno być żywe. Bo przecież bez sensu jest zabijać zwierze, które już jest martwe.
  • Narzędzie służące do uboju powinno być ostre (np. nóż, kosa). Chwila, czy oni naprawdę napisali „kosa”? Ok, nie zabijamy młotkiem!
  • Zwierze powinno być zabite jednym, szybkim cięciem. Nie maltretujmy biednego zwierza za bardzo.
  • Krew z ubitego zwierzęcia musi spłynąć maksymalnie. Podobnie jak znajomi zza miedzy (żydzi), muzułmanie nie przepadają za krwią; nie dla nich kaszanki.

   Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie to po prostu szalone. Istnieje organizacja, która faktycznie sprawdza, czy przy zabijaniu odprawia się prawidłowo czary. Tak, wszyscy udawajmy, że to poważna i odpowiedzialna robota i nie kwalifikuje się do psychiatryka.
   Czy uraziłem czyjeś uczucia religijne? Byłoby miło! To gwałci moje poczucie zdrowego rozsądku.

   Pozdrawiam.

PS: Źródło „wiedzy”: HalalPoland.pl
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

alicjah (35 punktów)
Uważam, że w tym wypadku (tak jak w większości pozostałych) traktowanie Halal jako pretekstu do żartowania z Islamu jest nie na miejscu.
Mam wielu znajomych muzułmanów, przez pewien czas mieszkałam ( i jadałam) z chłopakiem Arabem i dobrze poznałam co jest halal a co nie. Początkowo wydawało mi się, że ten sposób uboju (przez zarżnięcie i wykrwawienie) jest raczej okrutny, ale jeśli się nad tym zastanowić, to jest to niepomiernie bardziej humanitarny sposób uboju niż nasze rodzime rażenie zwierząt prądem, ogłuszanie tępym młotkiem (często mało celne) poprzedzane stłaczaniem przerażonych zwierząt w ciasnych tunelach, gdzie czują zapach krwi i przez długi czas są świadome nieuchronnej śmierci.
Uprzedzam spekulacje: NIE, nie jestem wegetarianką. Jadam ubijane w Polsce świnie, ale jeśli istnieje możliwość, aby zwierze cierpiało krócej i mniej to zdecydowanie wolę zakupić takie właśnie mięso.

Każdy z elementów procedury Halal, tak wyśmianej w tym świadczącym o ignorancji tekście ma swoją logikę:

>
  • Zwierzę podczas uboju powinno być zwrócone głową w kierunku Mekki, tak jak muzułmanie podczas modlitwy.

    Zwierze odwraca się w kierunku Mekki, ponieważ zabicie go nie jest wyłącznie odbębnieniem rutyny pracy rzeźnika, ale rytuałem niemal religijnym. Proces zabijania trwa dłużej, ale przez to unika się masowego uboju i okazuje szacunek każdemu zabijanemu zwierzęciu. (śmiejcie się ignoranci!)

    >
  • Podczas uboju, poprzez poderżnięcie gardła, należy wypowiedzieć magiczne zaklęcie „bismillahi arrachmani arrachim”, zakańczając naszym znajomym „Allach akbar - aklęcie to ich modlitwa.

    Nie wiem co w tym zabawnego. Zacytowane zdanie po arabsku nie jest bardziej magiczne od łacińskiego tekstu przeistoczenia. Argument ten sam - zabicie zwierzęcia jest rytuałem religijnym.

    >
  • Ubój musi prowadzić i nadzorować osoba wyznania muzułmańskiego

    Ten sam powód.

    >
  • Masowy ubój oznacza też zapotrzebowanie na braci w wierze, co wcale nie jest bez
    >znaczenia.

    w Halal chodzi właśnie o to, aby ubój nie był masowy.

    >
  • Zwierze przed ubojem powinno być żywe.

    Zwierze musi być żywe, co ma ogromne znaczenie, bo muzułmanie dbają przynajmniej, aby zwierzęta nie padały podczas transportu do ubojni, jak ma to powszechnie miejsce w Polsce. Śmianie się z tego świadczy o ignorancji i bezduszności do kwadratu.

    Dwa kolejne punkty - >
  • Narzędzie służące do uboju powinno być ostre (np. nóż, kosa. (...) Zwierze powinno być zabite jednym, szybkim cięciem.

    To chyba oczywiste - bo skraca to męki zwierzęcia. Chyba lepszy ostry nóż i precyzyjne przecięcie tchawicy niż kilkakrotne uderzenie obuchem. Doświadczony rzeźnik poświęca czasem nawet kilkanaście minut na znalezienie właściwego miejsca cięcia, tak aby nie dopuścić do nadmiernych cierpień.

    >
  • Krew z ubitego zwierzęcia musi spłynąć maksymalnie.

    To już sprawa preferencji. Ja też nie przepadam za kaszanką.

    Reasumując, chętnie kupowałam mięso Halal, bo miałam pewność, że jest świeże, niezmiksowane z podrobami, i przygotowane z szacunkiem dla zwierząt. Jeśli tacy dostawcy rozpowszechnią się w Polsce - sądzę, że ich klientami będą nie tylko muzułmanie.

    Pozdrawiam!
  • 21-12-2010 02:37 
     Ocena 3 na 3
    Madman (7811 punktów)
    >ogłuszanie tępym młotkiem
    A ja wszystkie młotki mam ostre. To znaczy, że gdybym był muzułum... muzłu... to mógłbym tym młotkiem zwierzątka zarzynać? To byłby wyraz prawdziwego szacunku. Tylko kompas bym sobie musiał sprawić.
    Aha, krupnioki to lubię tylko grillowane.
    21-12-2010 07:52 
     Ocena 5 na 5
    Meretseger (61860 punktów)
    >Doświadczony rzeźnik poświęca czasem nawet kilkanaście minut na znalezienie właściwego miejsca cięcia, tak aby nie dopuścić do nadmiernych cierpień.
    Humanitarne jak wszyscy diabli. Rzeźnik kilkanaście minut maca zwierzę po szyi, a ono stoi i patrzy na nóż.

    Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
    21-12-2010 08:27 
     Ocena 2 na 2
    KORIUS (14106 punktów)
    (zablokowany)
    -A co to obchodzi normalnych ludzi w XXI wieku w środku Europy. Te islamskie bzdety.
    Nabijamy się z głupoty i to nas podtrzymuje przy zdrowych zmysłach mimo życia wśród masy ignorantów. Śmiejemy się z tego co nas śmieszy. Prawo wolnego człowieka !
    -Te gusła są nie tylko śmieszne, ale beznadziejnie głupie. Jesteś zbyt wrażliwa to źle trafiłaś. Tu nie kłaniamy się ciemniakom, gdzieś mamy obrządki i rytuały.
    -Głupota tego typu zachowań to problem tych, którzy ja propagują, nie nasz. Na pewno mają swoje procedury do każdej czynności życiowej. Jak traktować kobiety, jak się załatwiać, jak podrapać po tyłku, jak jeździć rowerem itd. To błazenada i parodia człowieczeństwa.
    21-12-2010 09:43 
     Ocena 20 na 20
    i.czaplicka (5782 punktów)

    > Początkowo wydawało mi się, że ten sposób uboju (przez zarżnięcie i wykrwawienie) jest raczej okrutny, ale jeśli się nad tym zastanowić, to jest to niepomiernie bardziej humanitarny sposób uboju niż nasze rodzime rażenie zwierząt prądem, ogłuszanie tępym młotkiem (często mało celne) poprzedzane stłaczaniem przerażonych zwierząt w ciasnych tunelach, gdzie czują zapach krwi i przez długi czas są świadome nieuchronnej śmierci.
    Dlatego m.in, w Unii moze zabijać wykwalifikowany masarz, żeby ogłuszanie było przeprowadzone odpowiednio. Zwierze powinno natychmiast stracić świadomość.
    Metody- ogłuszanie prądem (specjalne kleszcze, przyłożone w okolicy uszu)
    bolcem, który jest poruszany ładunkiem prochowym (radical) albo dwutlenkiem węgla.
    Kadza z tych metod działa błyskawicznie, zwierze rzadko zdąży się przestraszyć, czy wydać jakiś odgłos. Najbardziej humanitarne jest ogłuszanie dwutlenkiem węgla.
    W tej chwili jest najbardziej polecane. Pracowałam na rzeźni w Esbjerg (Dania) tam stosowano te metodę. Zwierzeta na magazynie żywca, na hali uboju- cały czas spokojne.
    Zresztą podejście do zwierząt jest tam b. dobre. Byliśmy uczulani, żeby zwracać uwagę na złamania przeżyciowe- zakaz transportu zwierząt w takim stanie, muszą być ubite u właściciela, mięso- niezdatne. Także wszelkie ślady świadczące o biciu miały być natychmiast meldowane.

    >> Proces zabijania trwa dłużej, ale przez to unika się masowego uboju i okazuje szacunek każdemu zabijanemu zwierzęciu. (śmiejcie się ignoranci!)

    W Unii jest wymóg pojedynczego stanowiska do ogłuszania. Zwierze do niego wprowadzone musi być ogłuszone natychmiast. Nie ma kontaktu z krwią- wykrwawianie odbywa się dalej. W wypadku ogłuszania prądem jest wymóg, aby obok był radical- właśnie po to, żeby przeprowadzić ogłuszenie w razie awarii prądu. Zwierze wprowadzone na stanowisko nie moze być wyprowadzone, czy wprowadzane kilka razy.

    >w Halal chodzi właśnie o to, aby ubój nie był masowy.
    Ale jest.
    >>
  • Zwierze przed ubojem powinno być żywe.
    Jest to tzw, ubój pozorowany. Przepisy unijne mięso z uboje pozorowanego uznają za niezdatne. Zdziwiła byś się, właściciele rzeźni halal wywierają zdumiewająco często wpływ na lekarza weterynarii, żeby uznał takie mięso za zdatne.
    >Zwierze musi być żywe, co ma ogromne znaczenie, bo muzułmanie dbają przynajmniej, aby zwierzęta nie padały podczas transportu do ubojni, jak ma to powszechnie miejsce w Polsce. Śmianie się z tego świadczy o ignorancji i bezduszności do kwadratu.
    Transport musi spełniać normy unijne, wiec najgorszy nie jest. Ale to nie zasługa muzułmanów. Pisze głównie o rzeźniach halal w Anglii.
    >Dwa kolejne punkty - >
  • Narzędzie służące do uboju powinno być ostre (np. nóż, kosa. (...) Zwierze powinno być zabite jednym, szybkim cięciem.
    Po to się zwierze ogłusza, by natychmiast nastąpiła utrata świadomości. Śmierć występuje przez wykrwawienie, co trwa kilka minut.Gdy się pominie ogłuszanie, zwierze ginie przy pełnej świadomości. Spadek ciśnienia krwi w mózgu, taki, by dał utratę świadomości następuje po kilku minutach. większość zwierząt ma dwa zestawy tętnic jarzmowych- zewnętrzne i wewnętrzne. Podczas uboju halal podcina się tylko zewnętrzne. U zwierząt, które maja tylko jeden zestaw tętnic i tak krew dochodzi do mózgu przez tętnice kręgowe, które idą wewnątrz kręgosłupa, i są niemożliwe do podcięcia nożem.
    >To chyba oczywiste - bo skraca to męki zwierzęcia. Chyba lepszy ostry nóż i precyzyjne przecięcie tchawicy niż kilkakrotne uderzenie obuchem. Doświadczony rzeźnik poświęca czasem nawet kilkanaście minut na znalezienie właściwego miejsca cięcia, tak aby nie dopuścić do nadmiernych cierpień.
    Ogluszanie obuchem jest nielegalne. O cierpieniach juz pisalam- kilka minut!!!

    >Reasumując, chętnie kupowałam mięso Halal, bo miałam pewność, że jest świeże, niezmiksowane z podrobami, i przygotowane z szacunkiem dla zwierząt. Jeśli tacy dostawcy rozpowszechnią się w Polsce - sądzę, że ich klientami będą nie tylko muzułmanie.
    >Pozdrawiam!
    Jeżeli komuś religia zabrania spożywania miesa uzyskanego humanitarnym sposobem, to niech przejdzie na wegetarianizm. Moim zdaniem ubój rytualny powinien być w Europie zakazany (to dotyczy tez rzeźni koszernych)
    Kolega pracował na rzeźni halal w okolicach Londynu. Kobiet do nadzoru nad nimi nie wyznaczają, nie wiem, czy dlatego, ze kobieta jest "nieczysta", czy ze praca tam wymaga niezłej odporności psychicznej.
    Warunki sanitarne, traktowanie zwierząt- horror. Właściciele skąpi, nie godzili się z decyzja o uznaniu czegoś za niezdatne, nawet sztuk z ropowicą, śmierdzących tak, ze podejść nie można było.Stad ciągle spięcia, bardzo nerwowa atmosfera. Rzeźnię halal maja wśród nas, lekarzy weterynarii, jak najgorsza opinie. Moze uda mi się namówić tego kolegę, żeby napisał parę slow.
  • Kuba Śruba (3184 punktów)
    Twoja wiedza w tym temacie jest przerażająco fachowa

    Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
    21-12-2010 14:22 
     Ocena 5 na 5
    i.czaplicka (5782 punktów)
    A jednak okazuje się, ze g... wiem-
    Cytat:
    Dzięki duszy ciało człowieka cieszy się szczególną godnością. Dlatego organy ludzkie (mózg, serce, wątroba, itd.), chociaż z punktu widzenia morfologicznego i biochemicznego są podobne do organów zwierząt, to jednak dopóki należą do żywego człowieka, są w istocie różne. Różnią się zasadą, która je ożywia. Nie jest to bowiem "dusza" zwierzęca (wegetatywna lub po prostu niematerialna), lecz dusza ludzka. Organy cielesne człowieka nie są tylko materią, gdyż są substancjalnie złączone z duszą duchową. Mają taką wartość, jaką im daje dusza. Przy tym nie należy tracić z pola widzenia, że znaczenie i wartość każdego organu zależą od całości, od osoby.


    tu masz linka
    polka1.pl/(*)nosci-kobiet-mezczyzn?page=0,1
    21-12-2010 14:43 
     Ocena 6 na 6
    Kuba Śruba (3184 punktów)
    >tu masz linka
    >polka1.pl/(*)nosci-kobiet-mezczyzn?page=0,1
    Dzięki, zachęcony cytowanym fragmentem zajrzałem. Wielce interesujący artykuł, ale jako dziecko neostrady nie czytuję tekstów dłuższych niż pół strony worda, a ten ma 14!


    Znalazłem natomiast krótki i ciekawy tekst o objawieniach
    polka1.pl/teologia/objawienie
    oczywiście w dziale Nauka->Teologia

    Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
    21-12-2010 14:48 
     Ocena 4 na 4
    i.czaplicka (5782 punktów)
    Ja tez nie dałam rady całości przeczytać- ilość idiotyzmów, które mogę przyjąć na raz jest ograniczona.
    21-12-2010 14:50 
     Ocena 4 na 4
    i.czaplicka (5782 punktów)
    Przeczytałam te objawienia. Rzuca o ziemie...
    21-12-2010 15:02 
     Ocena 5 na 5
    Kuba Śruba (3184 punktów)
    >Przeczytałam te objawienia. Rzuca o ziemie...
    A zauważyłaś cytat dnia?
    Już wrzuciłem na "mistrzów"
    mistrzowie.org/126010/Zabawki-napedzane-wyobraznia

    Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
    22-12-2010 08:55 
     Ocena 2 na 2
    Meretseger (61860 punktów)
    >>Przeczytałam te objawienia. Rzuca o ziemie...
    >A zauważyłaś cytat dnia?
    Cuuuudne!!! Szkoda, że mogę dać tylko jednego plusa. Dobrało się idealnie

    Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
    21-12-2010 19:07 
     Ocena 1 na 1
    kiryl (2975 punktów)
    (zablokowany)
    >Znalazłem natomiast krótki i ciekawy tekst o objawieniach
    >polka1.pl/teologia/objawienie
    >oczywiście w dziale Nauka->Teologia
    Mocna rzecz - nałukowa

    22-12-2010 08:56 
     Ocena 5 na 5
    Meretseger (61860 punktów)
    Ze słowa wstępnego portalu:
    Cytat:
    W imieniu całego zespołu redakcyjnego witam serdecznie na nowym portalu "Polka1", adresowanym nie tylko do pań. Mamy zamiar zaoferować Państwu treści ciekawe i o wysokiej jakości merytorycznej.

    Wymiękłam.

    Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
    22-12-2010 10:27 
     Ocena 2 na 2
    V.Rosochacka (435 punktów)
    > Cytat:
    Dzięki duszy ciało człowieka cieszy się szczególną godnością. Dlatego organy ludzkie (mózg, serce, wątroba, itd.), chociaż z punktu widzenia morfologicznego i biochemicznego są podobne do organów zwierząt, to jednak dopóki należą do żywego człowieka, są w istocie różne. Różnią się zasadą, która je ożywia. Nie jest to bowiem "dusza" zwierzęca (wegetatywna lub po prostu niematerialna), lecz dusza ludzka. Organy cielesne człowieka nie są tylko materią, gdyż są substancjalnie złączone z duszą duchową. Mają taką wartość, jaką im daje dusza. Przy tym nie należy tracić z pola widzenia, że znaczenie i wartość każdego organu zależą od całości, od osoby.


    Protestuję! To po kiego rejestrowałam się w banku dawców, skoro moje serce, wątroba czy siatkówka nie są pełnowartościowe dla circa 80% polskich biorców!?...

    Swoją drogą; portal - perełka! Kopalnia pomysłów dla kabaretu!


    Mitologia to tylko bajki ludów, które wygrały, bo miały większe miecze. - Terry Pratchett
    22-12-2010 10:43 
     Ocena 4 na 4
    i.czaplicka (5782 punktów)
    Ja, grzeszna, postanowiłam się nawrócić. Dzisiaj wieczorem moja wątrobę, mózg, tudzież inne organy będzie ożywiał DUCH (wina, dla nieznających łaciny spiritus vini- spaliłam już parę rzeczy,nie podając tłumaczenia)
    Mam tylko problem- nie lubię pić do lustra, towarzyszyć mi będzie suka. Czy to znaczy, ze też będzie uduchowiona?
    22-12-2010 12:35 
     Ocena 1 na 1
    V.Rosochacka (435 punktów)
    >Ja, grzeszna, postanowiłam się nawrócić. Dzisiaj wieczorem moja wątrobę, mózg, tudzież inne organy będzie ożywiał DUCH (wina, dla nieznających łaciny spiritus vini- spaliłam już parę rzeczy,nie podając tłumaczenia)
    >Mam tylko problem- nie lubię pić do lustra, towarzyszyć mi będzie suka. Czy to znaczy, ze też będzie uduchowiona?
    >
    Z sukami wprawdzie nie pijam, ale mój pies towarzyszy mi ochoczo w biesiadach wszelakich. Logika (którą Watykan łaskawie zdjął z indeksu nauk zakazanych) podpowiada, że czterołapy natchnione DUCHEM, też pewnie będą mogły stanąć w ogonku i przekazać - nomen omen - łapy, tudzież ogonki potrzebującym.
    Gdyby tylko było to możliwe, wielu ludziom zaleciłabym przeszczep nieokiełznanej radości od ich "braci mniejszych", jak określił to znany Polak.
    Życzę owocnego uduchowienia!

    Mitologia to tylko bajki ludów, które wygrały, bo miały większe miecze. - Terry Pratchett
    22-12-2010 13:23 
     Ocena 4 na 4
    kahopi (150 punktów)
    >A jednak okazuje się, ze g... wiem

    Zbytnia skromność p. Czaplicka Szczególnie biorąc pod uwagę zaprezentowaną fachową wiedzę przedstawioną krótko, rzeczowo i bez zbędnych dodatków. Tzw. "ubój rytualny" czy to "koszer" czy "alal" to zwyczajne barbarzyńskie ZARZYNANIE zwierząt i jako taki powinien być IMO zakazany. Do tak okrutnego zabijania zwierząt faktycznie przytoczona kosa byłaby najlepszym pokazowym narzędziem, żeby uzmysłowić niektórym "czystym" ludziom noszącym pejsy czy też turbany o co w tym chodzi. Nie chcę powielać tego co już napisano ale zapytam jeszcze po co tłumaczyć zwierzęciu które się zarzyna, że musi być szczęśliwe bo w imię Allajakiegośtam "najbardziej litościwego" ... patrz arrahim w "formułce" ... idzie do nieba będącego żołądkiem jakiegoś "młezina" ... nie sądzę żeby zwierzęciu było od tego lżej umierać w męczarniach. Jako świadomy mięsożerca nie mogę też zrozumieć tego marnotrawstwa krwi zwierzęcej będącej wartościowym pod względem spożywczym składnikiem potraw w wielu kulturach na tym globie. Ale to dogma czyli tu nie ma co rozumieć ... trza wierzyć.

    Bardzo dobrze że Marian przekierował nieco naszej uwagi na islamistów. Co prawda w "naszym katolandzie" jeszcze przez jakiś czas będziemy "chronieni" przez rodzime czarne spódnice przed zalewem turbanów, ale nasi sąsiedzi w Europie: Brytyjczycy, Holendrzy i nie tylko już mają niezły kocioł u siebie przez imigrantów arabskich którzy tak kochają swój kraj i religię, że uciekają z "ojczyzny", byle dalej wlokąc za sobą swoją ciemnotę, którą intensywnie i niestety coraz skuteczniej rozsiewają tam gdzie ich przyjęto jako gości.

    Zainteresował mnie też zamieszczony cytat z "b. ciekawego" artykułu o dużo mówiącym tytule "Antropologiczne podstawy równości kobiet i mężczyzn" ... i jako uparte i ambitne bydlę wgryzłem się w ten masywny idiotyzm ... faktycznie na jeden raz nie jest to jadalne w żadnym przypadku ... zresztą jak wiele podobnych bełkoczących witryn netowych tworzonych przez "oświeconych" członków KaeRKa. Jako że popełniłem wysiłek pozwolę sobie na mały offtopic z puentą.
    Dla treningu myślowego popastwiłem się trochę nad poniższym kawałkiem ze względu na duże stężenie bzdur:
    "... Dlatego organy ludzkie (mózg, serce, wątroba, itd.), chociaż z punktu widzenia morfologicznego i biochemicznego są podobne do organów zwierząt, to jednak dopóki należą do żywego człowieka, są w istocie różne. Różnią się zasadą, która je ożywia. Nie jest to bowiem "dusza" zwierzęca (wegetatywna lub po prostu niematerialna), lecz dusza ludzka. Organy cielesne człowieka nie są tylko materią, gdyż są substancjalnie złączone z duszą duchową. Mają taką wartość, jaką im daje dusza. Przy tym nie należy tracić z pola widzenia, że znaczenie i wartość każdego organu zależą od całości, od osoby ..."
    Pomimo usilnych prób zrozumienia nie potrafię tego przetłumaczyć sobie na język polski ... poza mózgiem różnic wielkich nie widzę ... jeśli sprzedam nerkę to się "odduchowi"?? ... "dusza" mylona ze świadomością ... jeśli dusza zwierzęca jest niematerialna to ludzka materialna czyli namacalna?? ... jeśli organ to nie tylko materia to otrzymujemy ducha nerki, ducha śledziony etc.? ... "dusza duchowa" buahahah ... nie wiem w jakiej walucie jest wyliczana ta wartość ... hmm czyżby nieczynna nerka np. osoby prałata KrK była bardziej wartościowa niż kupiona przez niego nerka dziecka ze slamsu w Indiach ?? - ta pierwsza pewno bezcenna a drugą można wycenić w US dollars
    Najchętniej dałbym to do przeczytania jakiemuś specjaliście od transplantacji żeby się pośmiał ale nie znam nikogo takiego ... Ostatnie osiągnięcia w dziedzinie ksenotransplantacji (dawcą tkanki lub narządu jest zwierzę) udowadniają, że od świń możliwe są transplantacje takich narządów jak płuca, wątroba, nerki, serce ...

    Jaka szkoda że muzułmanom nie będzie można w ten sposób pomóc ...
    22-12-2010 16:54 
     Ocena 8 na 8
    i.czaplicka (5782 punktów)
    Dziękuje, uważam, ze na takie tematy najlepiej pisać rzeczowo- czytelnik sam wniosek wyciągnie. Przy okazji zauważyłam, ze przypadkowo udała mi się analogia- jak muzułmanie z "szacunkiem" traktują zwierzęta, a katolicy kobiety... Zresztą, można zrobić zamianę- muzułmanie/kobiety i katolicy/zwierzęta...
    Nawet zakaz ogłuszania dwutlenkiem wegla (naturalny związek, występujący w powietrzu, w żaden sposób nie "uszkadza" zwierzęcia) jest analogiczny do np. zakazu antykoncepcji- nie bo nie.
    Zawsze mnie fascynowało, do jakich łamańców jest zdolny umysł człowieka, który chce uzasadnić przekonania religijne.
    21-12-2010 10:01 
     Ocena 5 na 5
    plodzien (7378 punktów)
    >>
  • Zwierze przed ubojem powinno być żywe. >
    > Zwierze musi być żywe, co ma ogromne znaczenie, bo muzułmanie dbają przynajmniej, aby zwierzęta nie padały podczas transportu do ubojni, jak ma to powszechnie miejsce w Polsce. Śmianie się z tego świadczy o ignorancji i bezduszności do kwadratu. >
    To zdanie świadczy o niezrozumieniu zacytowanego zdania do n-tej potęgi.
    "Zwierzę musi być żywe" nie z powodu troski o komfort podróży do rzeźni, a z powodu zakazu ogłuszania przed pozbawieniem go życia. Bo z żywego krew wycieka lepiej.
    Stąd zamiast silnego i szybkiego uderzenia w czaszkę i późniejszego wykrwawiającego poderżnięcia - nakazuje się samo poderżnięcie, żeby cały czas przytomne zwierzę tak fajnie zachłysnęło się własną krwią i od tego udusiło.

    > Dwa kolejne punkty - >
  • Narzędzie służące do uboju powinno być ostre (np. nóż, kosa. (...) Zwierze powinno być zabite jednym, szybkim cięciem. >
    > To chyba oczywiste - bo skraca to męki zwierzęcia. Chyba lepszy ostry nóż i precyzyjne przecięcie tchawicy niż kilkakrotne uderzenie obuchem. >
    W rytualnym uboju chodzi o maksymalne wykrwawienie a nie o oszczędzenie zwierzęciu cierpień.
    Przy silnym uderzeniu w czaszkę następuje natychmiastowa utrata przytomności. Wykrwawienie po przecięciu tętnicy szyjnej z pewnością trwa dłużej.

    > Doświadczony rzeźnik poświęca czasem nawet kilkanaście minut na znalezienie właściwego miejsca cięcia, tak aby nie dopuścić do nadmiernych cierpień. >
    Jeszcze raz:
    w rytualnym uboju chodzi o maksymalne wykrwawienie a nie o oszczędzenie zwierzęciu cierpień. Gdyby efekt wykrwawienia można było osiągać poprzez wyciąganie gałek ocznych "na żywca" - rytualny rzeźnik robiłby to, mając w dupie cierpienia zwierzęcia.
    Co jeszcze rozumiesz równie opacznie?
  • 22-12-2010 09:27 
     Ocena 5 na 5
    i.czaplicka (5782 punktów)
    Proszę, tylko nie uderzenie w głowę! Dopuszczalne metody ogłuszania podałam wyżej.
    Ponieważ widzę, ze większość dyskutantów nie rozumie, na czym polega ubój, wiec skrótowo opisze.Pisałam o tym dość dawno, ale nie chce mi się szukać.
    Najpierw ogłuszenie- metody w poście wyżej. Ogłuszenie w Unii jest obowiązkowe, Lekarz weterynarii przed rozpoczęciem uboju ma obowiązek sprawdzić stan urządzeń. Cały czas powinien kontrolować skuteczność ogłuszania, jeżeli ma wątpliwości nakazać przerwanie uboju.
    Następnie podcięcie naczyń, które powoduje wykrwawienie. Zwierze jest nieprzytomne, nie odczuwa bólu. Robi się to specjalnym nożem igłowym, który odprowadza krew, lub ostrym nożem. Nie jest to przecięcie szyi zwierzęcia, tylko stosunkowo mała rana z boku szyi. Nie nazywa się to poderżniecie, tylko zakłucie.
    Skuteczność wykrwawienia zależy od tego czy pracuje serce. Co prawda zwierze jest podwieszone za tylna nogę, głową w dol, ale sama grawitacja tu nie wystarczy. Śmierć następuje w wyniku wykrwawienia.
    Gdy otworzy się naczynia zwierzęcia martwego (ubój pozorowany) lub w agonii, wykrwawienie jest niepełne. Lekarz nie musi być świadkiem samego faktu uboju. Można po wyglądzie rany poznać, czy została zadana przyżyciowo. Skuteczność wykrwawienia jest oceniana u wszystkich sztuk, a w wypadku sztuk wątpliwych robione są specjalne nacięcia pozwalające ten stan określić.
    Zle wykrwawiona tusza jest niezdatna (utylizacja).
    Na podstawie specjalnych pozwoleń można odstąpić od ogłuszania- ubój rytualny.
    Lekarze weterynarii maja za zadanie dbać nie tylko o zdrowie ludzi (poprzez odpowiednie badanie mięsa) ale o dobrostan zwierząt. A tu na jednym zakładzie można wstrzymać produkcję, bo np, stężenie dwutlenku węgla za małe,a na innym obywa się zupełnie bez ogłuszania. Jesteśmy jak policjant, który nie moze karać pewnych kierowców, bo im religia zakazuje stosować się do przepisów.
    Rzeźnie rytualne nie są masowe w Polsce, bo muzułmanów jest mało.
    Rana zadawana w uboju rytualnym jest niepotrzebnie duża. Podwieszenie za nogę co prawda poprawia wykrwawienie, ale tez wydłuża czas w którym zwierze jest przytomne. Krew spływa w dol, do głowy.
    Nie polemizuje tu z Toba, po prostu wyjaśniam, na czym to polega. A nie mogę odpowiadać wszystkim po kolei.
    O ile wiem, właśnie do rzeźni halal jest dużo zastrzeżeń (tez transport!). Niestety, wszystkie uwagi (pisze o Anglii) są traktowane jako atak na islam.
    21-12-2010 11:29 
     Ocena 6 na 6
    Marian (5438 punktów)
    >Uważam, że w tym wypadku (tak jak w większości pozostałych) traktowanie Halal jako pretekstu do żartowania z Islamu jest nie na miejscu.
       Ktoś mógłby pomyśleć, że wątek o nabijaniu się z islamu to właściwe miejsce na żartowanie z halal.

    >Mam wielu znajomych muzułmanów, przez pewien czas mieszkałam ( i jadałam) z chłopakiem Arabem i dobrze poznałam co jest halal a co nie.
       Serio? Jesteś w stanie poznać, czy podczas uboju magiczne zaklęcie zostało wypowiedziane prawidłowo?

    >Każdy z elementów procedury Halal, tak wyśmianej w tym świadczącym o ignorancji tekście ma swoją logikę:
       Bardzo skrzywioną logikę w istocie. Bardziej kompetentne osoby ode mnie już wyjaśniły wyczerpująco dlaczego zachodni sposób uboju jest znacznie lepszy od halal.
       Mi chodziło o pokazanie rodzaju magicznego myślenia w tej procedurze i skontrastowanie dwóch przeciwstawnych rzeczy: z jednej strony procesu certyfikacji, jaki znamy i kojarzymy z nowoczesnością, z drugiej – magię, znaną z Harry'ego Pottera i Władcy Pierścieni.

    >Nie wiem co w tym zabawnego. Zacytowane zdanie po arabsku nie jest bardziej magiczne od łacińskiego tekstu przeistoczenia.
       Tak, ale w tym wątku nie nabijamy się z chrześcijaństwa

    >w Halal chodzi właśnie o to, aby ubój nie był masowy.
       Na świecie żyje ponad miliard muzułmanów. To masa gęb do wyżywienia. Ubój musi być z konieczności masowy.

    >To już sprawa preferencji. Ja też nie przepadam za kaszanką.
       Nikogo to nie interesuje Zestawienie trywializmu nielubienia kaszanki z „powagą” religijnego rytuału było narzędziem satyrycznym, znanym jako trawestacja bądź karykatura.

       Pozdrawiam.

    Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
    21-12-2010 20:10 
     Ocena 2 na 2
    ziemiojad (338 punktów)
    >Jeśli tacy dostawcy rozpowszechnią się w Polsce - sądzę, że ich klientami będą nie tylko muzułmanie.
    Polskie rzeźnie wykonują usługowo ubój systemem rytualnym i koszernym, np. Zakłady Mięsne w Łukowie
    www.zmluko(*)s&catid=46:podstrony&Itemid=56
    ale nie widziałam jeszcze nigdy mięsa z takiego uboju w markecie. Widział ktoś?
    spellbinder (8577 punktów)
    >ale nie widziałam jeszcze nigdy mięsa z takiego uboju w markecie. Widział ktoś?

    A po czym się je poznaje?
    22-12-2010 08:31 
     Ocena 2 na 2
    ziemiojad (338 punktów)
    >A po czym się je poznaje?
    chyba byłoby podpisane? Myślisz, że to możliwe, ze ktoś podstępem karmi nas koszernym mięsem, sprzedając je pod "zwykłą" etykietką? Och!
    spellbinder (8577 punktów)
    >chyba byłoby podpisane? Myślisz, że to możliwe, ze ktoś podstępem karmi nas koszernym mięsem, sprzedając je pod "zwykłą" etykietką? Och!

    Może tak być - skoro nam zupełnie nie zależy na sposobie uboju, no to po co mają robić kilka procesów produkcyjnych?
    22-12-2010 10:19 
     Ocena 1 na 1
    Meretseger (61860 punktów)

    >Może tak być - skoro nam zupełnie nie zależy na sposobie uboju, no to po co mają robić kilka procesów produkcyjnych?
    Jeśli tak, to coś marnie z koszernością. Ostatnio słabo wykrwawione mięso kupiłam. Marynata zrobiła się całkiem czerwona.


    Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
    V.Rosochacka (435 punktów)
    Na dobrą sprawę nie ma z czego się "nabijać". Zwyczajnie szkoda zwierząt, którym przedłuża się agonię. Nieważne; kosher czy halal.
    Zgadzam się, że gusła odprawiane nad konającym zakrawają na żałosny, szamański show. Jaki zresztą na każdym kroku fundują masom kapłani wszelakich wierzeń.

    Pozdrawiam.
    spellbinder (8577 punktów)
    >Na dobrą sprawę nie ma z czego się "nabijać". Zwyczajnie szkoda zwierząt, którym przedłuża się agonię. Nieważne; kosher czy halal.
    >Zgadzam się, że gusła odprawiane nad konającym zakrawają na żałosny, szamański show. Jaki zresztą na każdym kroku fundują masom kapłani wszelakich wierzeń.

    www.miketheheadlesschicken.org/story.php - Amerykanie natomiast gdzieś mają cierpienie zwierzęcia, przedłużając agonię na całe lata
    V.Rosochacka (435 punktów)
    >www.miketheheadlesschicken.org/story.php - Amerykanie natomiast gdzieś mają cierpienie zwierzęcia, przedłużając agonię na całe lata

    Może nie tyle Amerykanie, co Mr. Olsen. A że gawiedź zawsze jest żądna sensacji, Mike (the Headless Chicken) przyczynił się do niebagatelnego powiększenia rodzinnej fortuny.
    Niehumanitarne?...
    Z drugiej strony - Stephen Hawking przeszedł załamanie z powodu swojej choroby w wieku 21 lat. Po zdiagnozowaniu lekarze stwierdzili, że umrze w ciągu 2 - 3 lat.
    Porównanie oczywiście z przymrużeniem oka, chodzi mi o to, że każda istota ma ogromną, czasami niezrozumiałą dla innych wolę życia.
    Bydło też!
    Oj, coraz bardziej skłaniam się ku wegetarianizmowi...

    Pozdrawiam.
    spellbinder (8577 punktów)
    >Może nie tyle Amerykanie, co Mr. Olsen. A że gawiedź zawsze jest żądna sensacji, Mike (the Headless Chicken) przyczynił się do niebagatelnego powiększenia rodzinnej fortuny.

    Odwiedzający amerykanie kurczaka nie widzieli niczego złego w ciężko rannym kurczaku duszącym się własną śliną.

    >Porównanie oczywiście z przymrużeniem oka, chodzi mi o to, że każda istota ma ogromną, czasami niezrozumiałą dla innych wolę życia.
    >Bydło też!

    Tu nie było mowy o woli, bo nawet zakładając, że kurczak jakąś wolę ma, to ten akurat nie miał odpowiedniej części mózgu

    >Oj, coraz bardziej skłaniam się ku wegetarianizmowi...

    No cóż... dla mnie jedyną formą wegetarianizmu, gdyby jakimś cudem doprowadzono do zakazu sprzedaży mięsa, byłoby jedzenie wegetarian
    21-12-2010 19:46 
     Ocena 1 na 1
    V.Rosochacka (435 punktów)
    >Odwiedzający amerykanie kurczaka nie widzieli niczego złego w ciężko rannym kurczaku duszącym się własną śliną.

    Absolutnie tego nie pochwalam. Nie poszłabym do objazdowego cyrku, tak samo jak nie kupuję żadnych popularnych, kolorowych magazynów i prawie nie oglądam telewizji.

    >Tu nie było mowy o woli, bo nawet zakładając, że kurczak jakąś wolę ma, to ten akurat nie miał odpowiedniej części mózgu

    Niestety, nie wiadomo, jaka część mózgu została zeżarta przez kota (ten na pewno był zoofagiem!). Skoro Mike rozwijał się fizycznie, a wola życia to instynkt, możliwym jest, że nie zatracił go do końca.

    >No cóż... dla mnie jedyną formą wegetarianizmu, gdyby jakimś cudem doprowadzono do zakazu sprzedaży mięsa, byłoby jedzenie wegetarian

    No cóż, wprawdzie jeszcze nie jestem wegetarianką, ale jeśli to nastąpi - mam nadzieję nie znaleźć się w Pańskim menu.
    diogenes (42753 punktów)
    >muzułmanie nie tolerują mięsa pochodzącego od zwierząt uznawanych za nieczyste (jak świnie)

    Cały niekoraniczny świat to dla muzułmanów wieprzowina.


    Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
    Chlodwig (10939 punktów)
    Troszeczkę się czepiasz. Widziałeś ubój gospodarczy?
    22-12-2010 12:15 
     Ocena 1 na 1
    Marian (5438 punktów)
    >Troszeczkę się czepiasz. Widziałeś ubój gospodarczy?
       Czepiam się, wyolbrzymiam, karykaturuję, bo na tym polega satyra.
       Nie widziałem uboju gospodarczego w zachodnim stylu, ale podejrzewam, że nie uprawia się przy nim magii i nikt nie kontroluje czy rzeźnik zaklęcia wypowiada prawidłowo.

       Pozdrawiam.

    Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
    TyDraniu (6569 punktów)
    Opis ten zdecydowanie nie wydał mi się zabawny, zbyt przypomina zarzynanie zakładników przed kamerami TV Al Jazeera.
    ancykryst przegrzeszony (526 punktów)
    (zablokowany)
    >Dajmy mu więc na chwilę spokój i ponabijajmy się z islamu!
    Zgadzam się - wyjątkowo głupia, wsteczna i odrażająca religia (podobnie jak judaizm - tam też istnieje sadystyczny ,,ubój rytualny''). Ale niechby ktos spróbował zakazać takich praktyk - lepiej nie mówić, co by się działo!
    spellbinder (8577 punktów)
    Akurat po wyznawcach religii, którzy potrafią kozikiem odrzynać głowy jeńców... całkiem "humanitarnie".

    Ale też posądzać ich o jakieś specjalne okrucieństwo... no zarzynają, mózg nie dostaje tlenu, chwilę poboli i przestanie. Niewiele się to różni od tego co w zasadzie dowolny drapieżnik robi ze swoją ofiarą, także wszelkie zarzuty dotyczące "bestialskiego" zabijania, jakie się w tej materii pojawiają, z góry bym odrzucał. Albo niech jadą aktywiści do afryki obcinać lwom pazury, bo jakże to tak można niehumanitarnie zebry mordować...

    My również mamy w "naszej" religii absurdy, jak choćby księża sprawdzający zeszyty z wiadomego przedmiotu przy wiadomej okazj M

    amy prikazy odnośnie zabijania zwierząt, choćby w łowiectwie. Masz coś takiego jak "etyka", nacisk na postępowanie ze zwierzyną aby było etycznie i "godnie", co graniczy już z wyrzucaniem złowionych ryb jako ofiary dla wodnika.

    "Poszukiwanie rannej zwierzyny myśliwy uważa za swój moralny obowiązek" - czyli myśliwy dał ciała, zwierz mu uciekł, ale na pewno życzyłby sobie aby go znaleźć i dobić, jakże to logiczne.

    "Poszanowanie i godne obchodzenie się z odstrzeloną zwierzyna świadczy nie tylko o kulturze myśliwego, ale także wyraża jego szacunek do przyrody." - no świadczy, zaiste. Co za różnica jak człowiek obejdzie się z MARTWYM już zwierzęciem?
    Manian (950 punktów)
    Mnie nic do tego, ja na tym nic nie tracę, skoro muzułmanie czują potrzebę takich, a nie innych rytuałów, to proszę bardzo. Jak zawsze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Coś co nas śmieszy, może być jednocześnie czymś jak najbardziej poważnym dla kogoś innego. To trochę jak z potrawami. My brzydzimy się jedzeniem pająków, a w Tajlandii dajmy na to, mogą nie lubić ogórków kiszonych.
    22-12-2010 12:10 
     Ocena 1 na 1
    Marian (5438 punktów)
       Jak to mówią, co dla jednego jest religią, dla innych śmiechem do rozpuku (lepiej brzmi po angielsku: "One person's religion is another's belly laugh").
       To niezupełnie to samo, co wybór kuchni.

       Pozdrawiam.


    Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
    Manian (950 punktów)
    >   To niezupełnie to samo, co wybór kuchni.
    dlatego napisałem, że to trochę tak jak..., a nie to jest to samo co...
    sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
    Tak sobie patrzę i czytam:
    Cytat:

    Muzułmański Związek Religijny w RP - Rada Imamów
    jest jedyną organizacją w Polsce
    upoważnioną do wydawania zaświadczeń
    oraz certyfikatów Halal.

    czy to znaczy, i tam kochani współplemieńcy już wyszykowali jakieś podróbki? i kto wpadł na pomysł "pomocy" MZPwRP? "nasi" muzułmanie? czy może "oryginalni"?
    Skąd to zastrzeżenie?

    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
    Martyn (135 punktów)
    Może się wydawać szalone, choć kto wie, czy jakieś racjonalne przesłanki za tym u zarania nie stały. A potem się rozdęło jak prawo podatkowe, które też przecież u zarania proste było - jakaś dziesięcina i tyle.
    To jednak i tak nic w porównaniu z absurdami wymyślanymi przez unijnych biurwokratów.

    Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
    Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

      

    Zaloguj przez OpenID..
    Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

    Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

     


    [ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
    Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
    Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365