Eksperci wynajęci przez Biuro Analiz Sejmowych do wydania opinii na temat sposobu rozwiązania trwającego krysysu sejmowego proponują - między innymi - wprowadzać w sytuacji tego wymagającej - agentów BOR na salę obrad. Wiele wskazuje na to, iż eksperci jak wyżej są powiązani z PiS - i jako tacy nie zachowują obiektywności. Powinni jednakże - mimo wszystko - nie przekraczać określonej czerwonej lini. Potencjalni Borowcy na sali sejmowej jednoznacznie wyowłują skojarzenia z 1929 r. - kiedy to marszałek Sejmu RP Daszyński odmawiał otworzenia sesji Sejmu - w sytuacji gdy na sali sejmowej znajdowała się liczna grupa uzbrojonych oficerów. Asocjacja jak wyżej nie zmienia jednakże faktu, iz PiS w swym całokształcie jest jednak zdecydowanie bardziej "endekoidalny" niż "sanatorski"
"Eksperci, którym Biuro Analiz Sejmowych zleciło opinie prawne na temat sposobów rozwiązania obecnego kryzysu, w swoich opiniach proponują m.in. utajnić obrady Sejmu, wprowadzić funkcjonariuszy BOR na salę obrad, użyć straży marszałkowskiej do usunięcia posłów opozycji z mównicy. Wśród ekspertów jest m.in. członek PiS."
wyborcza.p(*)nic-obrady-wprowadzic-bor.html"Poważniejszym incydentem była próba wprowadzenia grupy oficerów do Sejmu na jego pierwsze, budżetowe posiedzenie w dniu 31 października 1929 r. Mieli oni rzekomo stanowić ochronę dla Piłsudskiego czy też urządzać mu owację, gdy przybędzie do Sejmu, zastępując chorego z rozkazu prezesa rządu, Switalskiego21. Mimo że od samego rana tego dnia chodziły pogłoski, że dziś stanie się coś niesłychanego, nikt nie wiedział, co to może być. Kluby poselskie odbywały narady, publiczności ciekawej przybywało bardzo wiele.Nareszcie zaczęło się wyjaśniać. O godzinie pół do czwartej po południu oddział oficerów, przeważnie wyższych stopni, wszedł do hollu sejmowego czwórkami i zajął miejsce. O godzinie czwartej przyjechał do Sejmu Piłsudski. Przeszedł przez szpaler utworzony przez oficerów, którzy mu urządzili krzykliwą owację.Marszałek Daszyński, poinformowany o tym, posiedzenia Sejmu nie otworzył, lecz wezwał na naradę prezesów klubów sejmowych. Stawili się też wszyscy, nie wyłączając księcia Radziwiłła22, zastępującego klub BB23 jako jego wiceprezes. Marszałek Daszyński, oburzony i zdenerwowany, zawiadomił nas o fakcie wtargnięcia oficerów do Sejmu i usunięcia przemocą straży marszałkowskiej, pełniącej swoje obowiązki. Ponieważ interwencja jego urzędnika nie odniosła skutku, zwrócił się do ministra Składkowskiego, żądając usunięcia oficerów. Ten mu odpowiedział, że oficerowie przybyli do Sejmu celem powitania marszałka Piłsudskiego. Ponieważ on posiada wiadomości, że oficerowie przybyli w zupełnie innym celu, postanowił nie otwierać posiedzenia Sejmu, dopóki oficerowie z niego nie wyjdą. Stanowisko marszałka zostało przez wszystkich jednomyślnie zaakceptowane."
www.fronda(*)os-moje-wspomnienia,21160.html