Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tysiąc Misiewiczów na 1000-lecie Polski (Kaczyńskiej)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
17-01-2017 13:02Celecrin (6386 punktów)Tysiąc Misiewiczów na 1000-lecie Polski (Kaczyńskiej)
Ocena 1 na 1
wyborcza.p(*)tm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza

"Dziennik naliczył także ponad 70 członków rodzin działaczy PiS: najwięcej żon, ale także synów, braci, córek. Wśród nich jest m.in. syn europosła Ryszarda Czerneckiego - doradca w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. I żona europosła, członkini rady nadzorczej Armatury Kraków z Grupy PZU."

Co by się w kraju nie działo zawsze wraca temat MON-u. MON chciał organizować wspólnie z Caritasem zbiórkę wczoraj (Caritas się odciął). MON działa przy Nowym Jedwabnym Szlaku, MON to, MON tamto.

W TKM też są najmocniejsi. Przecież synonimem swoich jest Misiewicz, człowiek nawet bez licencjatu, który miał DECYDOWAĆ o stategicznych dla Polski sprawach oraz Harry Potter, synek znajomków, który miał zostać doradcą ministra MON.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Praktyka pokazuje, że nie da się przeprowadzić własnej reformy w oparciu o kadry jej przeciwne, w powoływaniu swoich zaufanych ludzi na stanowiska decyzyjne nie ma więc niczego nienaturalnego. Liczy się bowiem to, jakie wyniki osiągną ci ludzie. Za Platformy to samo mówiłem. Michalkiewicz mówił wtedy, że nie jest problemem, że kadry byłych służb komunistycznych panują w Polsce: niechby sobie panowały, ale żeby byli przynajmniej patriotami odpowiedzialnymi za kraj. Nie jest ważne kto, ale jak. Nie jest ważne oczywiście to, czy się kto deklaruje patriotą, ale jakie efekty osiąga.

Notabene, w ramach dobrej zmiany najgłośniejszy antyklerykał i ateista pracujący w Polskim Radiu (którego swego czasu broniliśmy przed platformianą KRRIT) nie został zwolniony, lecz ...dostał więcej godzin.

A lista o której piszesz jest ponoć fałszywa: wpolityce.(*)-narazily-sie-systemowi-iii-rp
17-01-2017 14:18 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>A lista o której piszesz jest ponoć fałszywa:
Misiewicz fałszywy nie jest, szara eminencja MON, człowiek udający ministra, który ma jedynie maturę.
Misiewicz, kandydując w ubiegłym roku do Sejmu, napisał o swoim wykształceniu, że jest "administratywistą".
Kłamał.
Misiewicz dostał od ministra złoty medal za zasługi dla obronności kraju. Medal który się należy żołnieżom.

Łukasz Dudkowski - prezes Jelcza, który był kierownikiem domu kultury, działacz PiS radny powiatowy w Oławie, z wykształcenia politolog. Na zastępcę Dudkowskiego powołany został także związany z Prawem i Sprawiedliwością lokalny przedsiębiorca budowlany Leon Szuturma

Edmund Janniger - 20 letnie dziecko, które ukończyło po znajomościach jakieś studia, doaradca ministra MON, po aferze zwolniny. Czeka...

Parę przykładów...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Łukasz Dudkowski - prezes Jelcza, który był kierownikiem domu kultury, działacz PiS radny powiatowy w Oławie, z wykształcenia politolog.

I jego powołanie ocenimy po wynikach i osiągach spółki. Jeśli patrzymy na wykształcenie, to poprzedni rząd na czele największej polskiej spółki PGNIG postawił osobę z wykształceniem muzycznym. Dlatego lepiej ograniczyć się do oceny wyników.

Cytat:
Tomasz Siemoniak, były minister obrony narodowej w wypowiedzi dla "Gazety Wrocławskiej" stwierdził: - To fatalna zmiana. Stanowiska obejmują ludzie kompletnie nieprzygotowani do tego. Jako minister obrony narodowej podpisałem kontrakt ze spółką Jelcz na dostawę sprzętu dla wojska, bo wierzyłem, że spółka gwarantuje najwyższą jakość dzięki menedżerom, którzy nią zarządzali.
- Naszym głównym celem jest utrzymanie systematyczności dostaw do Ministerstwa Obrony Narodowej - mówi Łukasz Dudkowski dla "Gazety Wrocławskiej". I odpowiada Siemoniakowi: - Już wiemy, że spółka Jelcz zapłaciła ponad 8 milionów złotych kary za nieterminowe dostawy. Jeżeli tak wygląda merytoryczne zarządzanie, to gratuluję panu posłowi Siemoniakowi, który był w tym czasie ministrem obrony narodowej. Jesteśmy lokalnymi, doświadczonymi patriotami, którzy będą bardzo dobrze zarządzać spółką. Podkreśla, że ma doświadczonego zastępcę. - Wiceprezesem został Leon Szuturma, który ma dwudziestoletnie doświadczenie w Jelczu

www.echodn(*)do-huty-stalowa-wola,10464736/
Celecrin (6386 punktów)
> Dlatego lepiej ograniczyć się do oceny wyników.
Czekaj, czyli jak szukasz do pracy na stanowisko dyrektora technicznego to jakie kryteria obierzesz?
>poprzedni rząd na czele największej polskiej spółki PGNIG postawił osobę z wykształceniem muzycznym.
Co ma poprzedni rząd do tego? Ja nie jestem wyborcą PO.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Prezes to ma być człowiek, który potrafi zarządzać ludźmi i dobierać sobie właściwych technicznych i doradców. Politykę kadrową oceniać będziemy nie po tym, co kto kończył, lecz czy będą osiągać lepsze czy gorsze wyniki kierowanych spółek. Tylko taka ocena nie jest biciem piany. Ty piszesz, że wiceprezesem Jelcza został jakiś lokalny budowlaniec, ale już nie napiszesz, że ten budowlaniec jest też ściśle związany fachowo z mechaniką samochodową, że przez 20 lat pracował w Jelczu i stworzył stację kontroli pojazdów osobowych, ciężarowych i autobusów. Moje stanowisko jest takie, że prezesami różnych firm produkcyjnych jak najbardziej mogą zostawać humaniści. Wprawdzie preferuję model praktykowany za komunizmu, wędrówki przez wszystkie szczeble danego zakładu aż do stanowiska szefa, ale jako że całe gałęzie przemysłu zostały u nas zaorane, więc do czasu odbudowy tych gałęzi taka polityka kadrowa nie będzie możliwa, stąd należy akceptować odstępstwa i oceniać tylko efekty.
17-01-2017 18:56 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Prezes to ma być człowiek, który potrafi zarządzać ludźmi i dobierać sobie właściwych technicznych i doradców.
Mianowanie takiego człowieka na prezesa Jelcza jak kierownika Domu Kultury znaczy tylko to, że to nie on wybiera technicznych i doradców.
>Ty piszesz, że wiceprezesem Jelcza został jakiś lokalny budowlaniec, ale już nie napiszesz, że ten budowlaniec jest też ściśle związany fachowo z mechaniką samochodową,
Masz pecha. Kilka tygodni temu napisałem że jest fachowcem. Tu się budowlaniec przyplątał w cytacie (wypowiedź jest na Forum).
Jakim fachowcem, menedżerem on jest nie mam pojęcia, nie wiem co robił w Jelczu. Poczytałem Oławską prasę i zgodność jest w tym, że dali Szuturmę by prowadził firmę, a nie prezesa, co dostał stołeczek

>polityka kadrowa nie będzie możliwa, stąd należy akceptować odstępstwa i oceniać tylko efekty.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>dali Szuturmę by prowadził firmę, a nie prezesa, co dostał stołeczek

Wbrew pozorom to może się okazać ważne, gdyż prezes ma układy polityczne, a dla tego rodzaju firmy, jak upadły Jelcz, to polityka (przebicie polityczne) najmocniej może decydować o losie firmy.
17-01-2017 20:31 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Wbrew pozorom to może się okazać ważne, gdyż prezes ma układy polityczne, a dla tego rodzaju firmy, jak upadły Jelcz, to polityka (przebicie polityczne) najmocniej może decydować o losie firmy.
Masz rację, układy polityczne były wymienione przez prezesa jako kredo.
1. Jestem lokalnym patriotą więc będę się starał
2. Mam wiceprezesa fachurę on za mnie porządzi
3. Mam kontakty polityczne, więc będzie spoko.

Akurat Jelcz był oczkiem w głowie PGZ, pierwszy duży kontrakt podpisano w 2013 za PO na 913 Jelczy 442.32. Też o tym wspominałem. O politykę martwić się nie muszą firmy państwowe, bo się wymienia ludzi na Misiewiczów, kotrakty straciły wszystkie firmy prywatne, poza zagranicznymi firmami prywatnymi. W tym perły takie jak WB Electronics.

Rozpoczęcie negocjacji mających dotyczyć zakupu ciężarówek klasy średniej dla Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej zostało zarządzone przez Inspektorat Uzbrojenia MON w dniu 30 stycznia 2013 r. Wartość złożonego zamówienia opiewa na kwotę 400 mln PLN i zakłada zakup co najmniej 866 pojazdów wysokiej mobilności w terenie (691 samochodów w wersji skrzyniowej i 175 podwozi do montażu sprzętu specjalistycznego), które miały by być dostarczone do roku 2018.

I zgadnij kogo to będzie sukces? Nowego prezesa i PiS. Prawda?
17-01-2017 22:54 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>I zgadnij kogo to będzie sukces? Nowego prezesa i PiS. Prawda?

Sukces? Spuszczam na to zasłonę milczenia, bo nie jestem w stanie uznać za sukces projektu zastąpienia w wojsku ciężarówek Star opartych na polskich podzespołach i polskim silniku, ciężarówką skonstruowaną na niemieckim silniku, z jednoczesnym doprowadzeniem do bankructwa a w najlepszym razie wegetacji polskiej terenówki Honker, która została oparta na jedynym silniku wysokoprężnym polskiej konstrukcji, które weszły do produkcji seryjnej dla potrzeb samochodów dostawczych. Dodajmy, że te niemieckie silniki pozyskane dla Jelcza spełniają zaledwie standard emisji spalin UE Euro3, podczas kiedy silniki polskie - Euro5. Jak wszystko u poprzedników - ku chwale niemieckiej gospodarki!

Armia ma do wymiany nie tylko legendarne ciężarówki Star266, ale i terenówki Honker. Jak do tego podeszli?

- olali lubelską firmę Honker, która od 2010 przestała być dostawcą terenówek dla armii, firma jakoś tam wegetuje do dziś, bo udało jej się zdobyć zamówienia od ...armii nigeryjskiej! Ale niestety przez brak zamówienia z polskiej armii nie ma potencjału do znaczących modernizacji Honkera. Jest on oparty na silniku 4C90 produkowanym w Andrychowie: pl.wikipedia.org/wiki/4C90

- armia zakupiła w 2013 kilkaset terenówek Mercedesa z demobilu Bundeswehry

- Żandarmeria Wojskowa w 2015 zamiast polskich Honkerów kupiła terenówki izraelskie Plasan SandCat

- zamówiono też 900 sztuk ciężarówek opartych na silnikach niemieckiego koncernu MTU Friedrichshafen GmbH. Stało się to możliwe dzięki wcześniejszemu zaoraniu PZL-Wola, która jako jedyna robiła u nas silniki do tego rodzaju ciężarówek wojskowych. Przypomnijmy, że to niemiecki MAN wygasił Stara.

Dodajmy, że terenówki są wielokrotnie tańsze niż ciężarówki, więc spokojnie mogli najpierw zamówić mniejszą liczbę aut ciężarowych oraz polskiego Honkera.

Dla mnie to nie sukces. Sukcesem dla mnie będzie utrzymywanie i rozwijanie tych resztek produkcji polskich silników.
18-01-2017 14:47 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
Mariusz może jesteś patriotą ale jest problem u Ciebie z techniką. Fabryka Honkera upadła bo samochód nie rozwijał się, a nowe technologie (w tym silnika ale nie tylko) są poza zasięgiem małych polskich firm.
Tego samochodu nikt nie kupował. Polskie wojsko też już go nie chciało. Śmierć samochodów z Lublina i tak była powolna, właśnie wojsko dało im czas na zrobienie czegoś, ale go nie wykorzystano.
Honker miał małą moc 115KM, był bez opancerzenia i zabieral 900kg.
Taki Jeep J8 ma podobnu silnik 2,8 i 145 KM, 1300kg udzwigu.
en.wikipedia.org/wiki/Jeep_J8
pl.wikipedia.org/wiki/Honker

Do transportu żołnierzy oraz wykonywania większości zadań służyły nieopancerzone samochody: Honker oraz Star 944. Aby zapewnić choć prowizoryczną osłonę, przed odłamkami żołnierze improwizowali i opancerzali je na własną rękę: workami z piaskiem, blachami, elementami z wraków, itp.

Zrobiono więc Honkera Scorpion
Prototypowe pojazdy trafiły do Iraku na testy. Pozytywnie oceniono "Szakala" i "Hienę", "Skorpion" natomiast otrzymał krytyczną opinię. Zarzucano m.in. brak opancerzenia (choć wzmocniono odporność podwozia na miny), za mała średnica obrotnicy (nie mieścił się człowiek w kamizelce kuloodpornej i taktycznej z oporządzeniem)
W końcu skończyło się na Scorpionie 3 ale nie znam o nim opinii.
>Dodajmy, że te niemieckie silniki pozyskane dla Jelcza spełniają zaledwie standard emisji spalin UE Euro3
Wybrano silnik MTU bowiem silniki tej firmy są w czołgach i szeregu innych pojazdów pomocniczych, w Poznaniu w centrum serwisowym ma powstać fabryka silników wysokoprężnych w ramach offsetu na Lopparda 2PL.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Mariusz może jesteś patriotą ale jest problem u Ciebie z techniką.

Irytująca jest u ciebie irracjonalna maniera ataków ad personam, choć kolejne dyskusje pokazują, że sam jesteś ignorantem, vide dyskusje o Merlinach.

>Taki Jeep J8 ma podobnu silnik 2,8 i 145 KM, 1300kg udzwigu.

Każdy kto ma nieco oleju w głowie rozumie, że aby mieć rozwiniętą zaawansowaną technikę, trzeba wspierać krajowy przemysł i badania od poziomu mało rozwiniętego. Nie ma przeskoku od zera do Jeepa, jest to efektem stopniowych ewolucji.
Każdy też, kto ma nieco oleju w głowie rozumie, że nawet jeśli proces ten wiąże się ze wspieraniem przejściowym nienajmocniejszych na świecie konstrukcji rodzimych to się to wybitnie opłaca.
Polska technika w III RP, tam gdzie ona zależy od państwa, jak w technice wojskowej, nie miała szansy na rozwój, gdyż padająca III RP, której tak zaciekle bronisz, to był z założenia neokolonialny bantustan. Tak jak PRL był obliczony na subsydiarną rolę wobec ZSRR, tak III RP została obliczona na subsydiarną rolę wobec UE, zwłaszcza gospodarki niemieckiej, co mój powyższy przykład pokazuje aż nadto wyraźnie.

Główne bariery rozwojowe dla polskiej techniki to bariery ustrojowe, systemowe.
Celecrin (6386 punktów)
>Każdy kto ma nieco oleju w głowie rozumie, że aby mieć rozwiniętą zaawansowaną technikę, trzeba wspierać krajowy przemysł i badania od poziomu mało rozwiniętego. Nie ma przeskoku od zera do Jeepa, jest to efektem stopniowych ewolucji.
Przeciez Jeep J8 to stary Wrangler, ktory w porownaniu do Honkera to dziadek.
>Każdy też, kto ma nieco oleju w głowie rozumie, że nawet jeśli proces ten wiąże się ze wspieraniem przejściowym nienajmocniejszych na świecie konstrukcji rodzimych to się to wybitnie opłaca.
Kazdy kto ma troche oleju w glowie wie ze nie wszystko sie oplaca.
>Polska technika w III RP, tam gdzie ona zależy od państwa, jak w technice wojskowej, nie miała szansy na rozwój, gdyż padająca III RP, której tak zaciekle bronisz, to był z założenia neokolonialny bantustan.
Nie do konca to prawda. Mielismy i mamy w Polsce dobre radary i rakiety. Glownie dzieki niejakiemu Zaharskiemu, ktory gwizdnal USA duzo rzeczy na te dwa tematy.
Taki Grom, mala rakieta przeciwlotnicza majaca tylko jeden (chyba) sensor (dzis istnieja matrycowe) wprowadza nas Polske do klubu panstw ktore taka rakiete w ogole posiadaja.
Karabinek MSBS tez opracowalismy sami. Sola (radar) jest naprawde ok, udalo sie nam tez opanowac produkcje Rosomaka, ktore wychodza nam dobre, a nawet ulepszylismy konstrukcje.

>Tak jak PRL był obliczony na subsydiarną rolę wobec ZSRR, tak III RP została obliczona na subsydiarną rolę wobec UE,
Hiszpanie potrafia opracowac wspolnie z Niemcami i Austriakami, Francuzami, Wlochami BWP, potrafia wspolnie zalozyc przedsiebiorstwo lotnicze, ktore zrobilo sukses i wkurzylo USA (Airbus). Dla Ciebie istnieje tylko kolonializm...Amerykanski czolg Abrams ma brytyjski pancerz i niemiecki silnik oraz dzialo. MTU jest po prostu najlepsze, a Reinmetall produkuje najlepsze dziala.
Nawiasem mowiac USA kupilo linencje na system komunikacji w pojazdach od WB Electronics ktore zostalo wyproszone z przetargu na BMS przez pisowski MON. System zrobi PGZ czyli bedzie polski z polski zrobiony przez Polakow (czytaj bedzie prawdopodobnie izraelski)

>Irytująca jest u ciebie irracjonalna maniera ataków ad personam
Przepraszam ze to tak odbierasz. Atak ad personam jest narzedziem samym w sobie, dyskusyjna wydmuszka. Moim natomiast celem nigdy nie jest pyskowka ad personam.
Nigdy nie nazwalem Cie ignorantem, masz braki w wiedzy technicznej na pewien temat i tyle. Nie ma to zwiazku z Twoim intelektem czy ogolna wiedza. I nie nazywaj mnie ignorantem bo sie osmieszasz.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Hiszpanie potrafia opracowac wspolnie z Niemcami i Austriakami, Francuzami, Wlochami BWP, potrafia wspolnie zalozyc przedsiebiorstwo lotnicze, ktore zrobilo sukses i wkurzylo USA (Airbus). Dla Ciebie istnieje tylko kolonializm...

Kiedy będziemy krajem pokroju Francji czy Niemiec, to możemy rozważać "wkurzanie USA". Tym czym dla Niemiec są USA, tym dla Polski - Niemcy.

>MTU jest po prostu najlepsze

W Jelczach 442,32 mają montować silniki MTU 6R106TD21, EURO III. Czytałem niedawno podobnego do ciebie wroga polskiej techniki, który w ten sposób uzasadniał dlaczego Honkera należy wygasić: otóż ma on zostać zmodernizowany do standardu silnika Euro4, podczas kiedy Euro5 jest poza jego zasięgiem, a tym samym nie opłaca się weń inwestować. Tymczasem Honker już od 2011 oparł się o silnik na standardzie Euro5, podczas kiedy my ściągamy z Niemiec technologię w standardzie Euro3. CZy nie oznacza to, że za parę lat trzeba będzie dokonywać kosztownej modernizacji zakupionych maszyn, oczywiście znów wzbogacając niemiecki koncern?

W istocie przeciwko Honkerowi rozpętana została wroga propaganda, bo zgodnie z filozofią poprzedniej władzy miał iść do wygaszenia.

Kiedy Honker po 2009 zaczął nie tylko stawać na nogi, ale i rozwijać skrzydła, rozwijając współpracę technologiczną z amerykańskim Hummerem, naraz Kliszy MON postanowił storpedować ten rozwój i zerwał kontrakt i zamówienia w fabryce. Uzasadniano tę decyzję tym, że niby naraz Honker nie spełnia standardów, bo nie jest opancerzony. Właściciel Honkera zadeklarował jednak, że bez problemu stworzy pojazdy opancerzone. Na takie dictum MON stwierdziło, że nie potrzebują Honkerów, bo sobie wypożyczyli samochody z USA...
Tutaj jest to opisane: www.gazeta(*)-wprowadza-na-salony,id,t.html

Też powtarzałeś te platformerskie banialuki o braku opancerzenia jako argumentu przeciwko Honkerom. I ty piszesz, że nie reprezentujesz tutaj partyjniactwa PO...
Celecrin (6386 punktów)
>Kiedy będziemy krajem pokroju Francji czy Niemiec, to możemy rozważać "wkurzanie USA".
Wkurzyli ich razem:
Airbus zatrudnia około 50 tysięcy pracowników w różnych państwach Europy: Niemczech (Hamburg), Francji (Tuluza), Wielkiej Brytanii (Bristol) i Hiszpanii (Sewilla),
>W Jelczach 442,32 mają montować silniki MTU 6R106TD21, EURO III. Czytałem niedawno podobnego do ciebie wroga polskiej techniki, który w ten sposób uzasadniał dlaczego Honkera należy wygasić:
Jelcz to ciezarowka wojskowa, sprawa z silnikami Honkera dotyczy rynku cywilnego. To sa dwie rozne sprawy! Honkera nikt nie chcial kupowac. Trzymalo go tylko wojsko, ale z Honkerami wstyd bylo zolnierzom sie pokazywac i tyle w temacie!
>Też powtarzałeś te platformerskie banialuki o braku opancerzenia jako argumentu przeciwko Honkerom.
Honkera nazywano w Afganistanie jezdzaca trumna. Zolnierze spawali do niego blache, przybijali deski, obkladali kamizelkami kuloodpornymi. Ten samochod rolniczy (to jest przeciez Tarpan) pomalowany na zielono kosztowal 140 tys zl.
>Kiedy Honker po 2009 zaczął nie tylko stawać na nogi, ale i rozwijać skrzydła, rozwijając współpracę technologiczną z amerykańskim Hummerem, naraz Kliszy MON postanowił storpedować ten rozwój
Chyba Ci sie cos ostro pogmatwalo. MON kupil w 2010 i 2011 lacznie 105 przestarzalych Honkerow, (zero jakichs Hummerow w nich) za 15 baniek.

To jest konstrukcja całkowicie przestarzała. Stosunek ceny do jakości dyskwalifikuje ten zakup. Złożyłem w tej sprawie interpelację do MON, ale odpowiedź została zastrzeżona - mówi poseł Ludwik Dorn z sejmowej komisji obrony narodowej.
18-01-2017 00:24 
 Ocena 3 na 3
dajmonion (3663 punktów)
>Praktyka pokazuje, że nie da się przeprowadzić własnej reformy w oparciu o kadry jej przeciwne, >w powoływaniu swoich zaufanych ludzi na stanowiska decyzyjne nie ma więc niczego nienaturalnego. >Liczy się bowiem to, jakie wyniki osiągną ci ludzie.
Powinieneś był napisać: Nie da się przeprowadzić własnej reformy w oparciu o zasady jej przeciwne. Orban wymienił nie tylko kadry, ale i zasady i już nic go nie kontroluje. Pieniądze płyną szerokim strumieniem do rodziny i kolegów ze szkoły.


dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Orban wymienił nie tylko kadry, ale i zasady i już nic go nie kontroluje. Pieniądze płyną szerokim strumieniem do rodziny i kolegów ze szkoły.

Kiedy Węgry lepiej się rozwijały: w czasach kiedy nie było bandy Orbana (czy jak mówią jeszcze bardziej prawilni chłopcy z Jobbiku: "mafii Orbana"), tylko poprawne politycznie rządy demokracji chwalonej w postępowych stolicach świata, czy za dyktatora Orbana?
18-01-2017 17:14 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Kiedy Węgry lepiej się rozwijały: w czasach kiedy nie było bandy Orbana (czy jak mówią jeszcze >bardziej prawilni chłopcy z Jobbiku: "mafii Orbana"), tylko poprawne politycznie rządy >demokracji chwalonej w postępowych stolicach świata, czy za dyktatora Orbana?
Stosunek do prawa może być albo europejski, czyli z grubsza taki jak w platońskim Kritonie albo stadny. W tym drugim przypadku nepotyzm jest więcej niż pewny. To przecież oczywiste. Skoro najważniejszy jest klan, stado, plemię, naród, pierwszy sort, jego przetrwanie, rozwój itd. to trzeba go wspierać za wszelką cenę. I właśnie dlatego prof. Staniszkis komentując wystąpienie Kaczyńskiego podczas jednej z miesięcznic stwierdziła, że to cofnięcie cywilizacyjne. Dokładnie takiego określenie użyła.
Ja bym polemizował z panią profesor. Otóż nie można się cofnąć cywilizacyjnie. Tak jak pani profesor nie mogłaby się cofnąć mentalnie do poziomu maturzystki. To tkwiło w tych ludziach od dawna i teraz doszło do głosu.


dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Stosunek do prawa może być albo europejski, czyli z grubsza taki jak w platońskim Kritonie albo stadny. W tym drugim przypadku nepotyzm jest więcej niż pewny.

Rozumiem, czyli "europejski stosunek" miał rząd przedorbanowy, który działał według zasady wyłożonej przez premiera Gyurcsanyego: "Kłamaliśmy rano, nocą i wieczorem.", ale że był to rząd dobrych socjalistów robiących ładnie laskę dużym pankom, więc uznawani byli za dobrych europejczyków, których obalił zły, populistyczny lud, który dał Orbanowi większość konstytucyjną. Wydaje mi się, że rozumiem twój styl myślenia.

>To przecież oczywiste. Skoro najważniejszy jest klan, stado, plemię, naród, pierwszy sort, jego przetrwanie, rozwój itd.

Dokładnie tak. Rząd krajowy służyć powinien dobru narodu. Poprzez dobro czynione poszczególnym narodom realizujemy dobro całej ludzkości. Rząd, który nie realizuje dobra narodowego powinien zostać zmieciony.
Prawo powinno służyć dobru narodu. Jeśli nie służy, to mamy wobec niego obywatelskie nieposłuszeństwo.

Zachodnia Europa nie wierzy w wielkie idee, wielkie narracje czy misję cywilizacyjną. Wierzy w dobra materialne. Pytam zatem zgodnie z aksjologią tej wspaniałej Europy: czy w kategorii rozwoju materialnego Orban osiąga lepsze czy gorsze efekty niż jego poprzednicy?
18-01-2017 19:34 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Rozumiem, czyli "europejski stosunek" miał rząd przedorbanowy
Niczego takiego nie napisałem. Krytyka PiS nie jest automatyczną obroną PO i podobnie jest tutaj.
>Rząd krajowy służyć powinien dobru narodu.
Coś takiego jak naród nie istnieje. Istnieją tylko konkretni ludzie.
>czy w kategorii rozwoju materialnego Orban osiąga lepsze czy gorsze efekty niż jego poprzednicy?
Straszny materialista się z Ciebie zrobił. Bierz przykład ze św. Franciszka.


dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Rozumiem, czyli "europejski stosunek" miał rząd przedorbanowy
>Niczego takiego nie napisałem. Krytyka PiS nie jest automatyczną obroną PO i podobnie jest tutaj.

A, to dobrze, bo czasami trudno poznać. Tak się wielu naraz pobudziło z krytyką polityczną, choć za czasów gorszych patologii interesowały ich tylko dyskusje o nieistnieniu bozi, że zwykła logika może człowieka zaprowadzić na manowce takich przypuszczeń.

Państwo Orbana jest oczywiście pełne wad z punktu widzenia różnych standardów, bo jest niczym innym jak ostrą terapią leczniczą na patologie poprzedników. Nie ma innej sensownej drogi dla takiej terapii. Tzn. tylko Jobbik może wchodzić w grę jako realna alternatywa wobec Orbana, ale lepszy jest środkowoeuropejski internacjonalizm Orbana czy Kaczyńskiego aniżeli wąski nacjonalizm Jobbiku czy innego Frontu Narodowego.
dajmonion (3663 punktów)
>Nie ma innej sensownej drogi dla takiej terapii.
Oczywiście, że jest. Dróg jest przeważnie bardzo wiele. I środków nacisku też. Nie trzeba się na wszystko godzić.


dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Nie ma innej sensownej drogi dla takiej terapii.
>Oczywiście, że jest. Dróg jest przeważnie bardzo wiele.

Konsekwentnie widzę stronisz w tej dyskusji od jakichkolwiek konkretów. Nie dziwię się.
18-01-2017 22:04 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>Nie ma innej sensownej drogi dla takiej terapii.
>>Oczywiście, że jest. Dróg jest przeważnie bardzo wiele.
>Konsekwentnie widzę stronisz w tej dyskusji od jakichkolwiek konkretów. Nie dziwię się.
Konkrety były. Pytałem co sądzisz o budżecie. Stwierdziłeś, że to dziwne pytanie. I że wiadomo o co IM chodziło. Zresztą jakich Ty chcesz konkretów? Konkretów jest aż nadto. Konkrety są takie, że zięć Orbana dostał mnóstwo zleceń od posłusznych burmistrzów z całego kraju na jakieś diody uliczne. A firma cienko przędła z początku.
Tak więc Mariusz dróg jest wiele. Tak jak z tym budżetem. Można zasugerować, że wszystko jest w porządku, mimo, że nie jest. Lub też tego nie sugerować.

dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Konkrety są takie, że zięć Orbana dostał mnóstwo zleceń od posłusznych burmistrzów z całego kraju na jakieś diody uliczne. A firma cienko przędła z początku

Czy wiązało się to z malwersacją pieniędzy publicznych, tj. wykonaniem zamówienia niewspółmiernego do ceny? Jeśli nie to w czym problem? Co z tego, że nie miał powodzenia wcześniej? W chorym państwie to nie złe funkcjonowanie firmy jest podejrzane, lecz dobre. A Węgry były głęboko chorym państwem, więc mógł cienko prząść ze względu na to, że inni ustawiali swoich. Na analogicznej zasadzie w głęboko patologicznej III RP nieposiadanie odpowiednich "kwalifikacji" i doświadczenia czy sukcesów nie jest dla mnie miernikiem dla propaństwowej i propolskiej kadry.
Gdybym rządził państwem za racjonalne uznałbym rozwój takiego kapitału prywatnego, który nie spierdzieli przy pierwszej lepszej okazji do państwa z tańszą siłą roboczą. Mówiąc inaczej, lepiej budować kapitał lokalnych patriotów aniżeli ludzi, którzy głoszą, że naród nie istnieje. To zwyczajnie bardziej racjonalne.

Powinno się ścigać malwersantów, a nie tych, którzy wspierają ludzi, którym mogą zaufać. Zięć Orbana swojej firmy raczej nie sprzeda koncernowi.
dajmonion (3663 punktów)
>>Konkrety są takie, że zięć Orbana dostał mnóstwo zleceń od posłusznych burmistrzów z całego >>kraju na jakieś diody uliczne. A firma cienko przędła z początku
>Czy wiązało się to z malwersacją pieniędzy publicznych, tj. wykonaniem zamówienia >niewspółmiernego do ceny? Jeśli nie to w czym problem?
W tym problem, że od usprawiedliwiania nepotyzmu do krycia malwersacji już tylko krok.
Dlaczego malwersacja miałaby być problemem, skoro zięć lojalny, a cel szczytny? Kogo mają członkowie klanu, jeśli nie siebie. A silni jesteśmy tylko grupą.


dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>W tym problem, że od usprawiedliwiania nepotyzmu do krycia malwersacji już tylko krok.

Stwierdzenie to ma dokładnie taki sam sens jak teza, że od picia piwa jest krok do heroiny.

Mieszasz całkowicie różne rzeczy.
Z jednej strony zatrudnianie kogoś kogo się zna (czyli np. ma się o kimś wiedzę, że nie sprzeda się koncernom).
Z drugiej strony malwersacja czyli niegospodarność majątkiem publicznym, czyli jego niewłaściwe wydatkowanie.
O ile to pierwsze ma zazwyczaj pozytywny wymiar (wiem komu zlecam zadanie), o tyle to drugie nigdy nie jest pozytywne.
Zatrudnianie tego kogo się zna jedynie wówczas ma wymiar negatywny, gdy do tego się ogranicza, i gdy dzieje się to ze szkodą dla majątku publicznego.
Czyli jeśli zatrudniam malwersanta, którego jedynym atutem jest to, że go znam. Czy z takim przypadkiem mamy do czynienia z zięciem Orbana?
19-01-2017 13:35 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
Oglądałem niedawno świetny wywiad z Pankaj Mishra - en.wikipedia.org/wiki/Pankaj_Mishra
Swoją droga on tam się sporo rozwodzi o współczesnym kolonializmie, więc może Cię to zainteresować.

www.youtub(*)O_ZjqyqAy_VJAhbmdrOUL&index=10

Jeden z jego głównych zarzutów pod adresem Zachodu jest taki, że postrzega się sprawy fragmentarycznie. I jak czytam to co piszesz, to mam właśnie takie wrażenie.
Od picia piwa jak najbardziej może być krok do heroiny. Wszystko zależy od całokształtu.
Gdybyś przyjrzał się konkretnej osobie, to mógłbyś stwierdzić: ten człowiek niech nawet piwa nie pije, bo jest spora szansa, że skończy na heroinie. I trzymając się tego porównania, gdy obserwuje się Polskę i Węgry, to tego typu obawy są bardzo uzasadnione. Oczywiście prawdą jest, że picie piwa nie musi się skończyć heroiną, ale to jest teoretyzowanie. To jedynie zwrócenie uwagi na fakt, że nie istnieje takie logiczne przejście.
>Mieszasz całkowicie różne rzeczy.
Wszystko zależy od systemu wartości. Jeśli dla kogoś najistotniejsze jest aby Polska była swojskim mocarstwem, to wszystko jest pod tym kątem wartościowane, zarówno błędy przy uchwalaniu budżetu jak i ewentualne przyszłe niejasne transakcje finansowe. I wiele wiele innych spraw.
Ty mnie pytasz o szczegóły, ale w tym przypadku diabeł tkwi w ogółach, czyli pewnych postawach.
To te postawy sprawiają, że jak Trump myśli o Putinie to czuje do niego sympatię, choć w szczegółach mogą się nie zgadzać.
>Czyli jeśli zatrudniam malwersanta, którego jedynym atutem jest to, że go znam. Czy z takim >przypadkiem mamy do czynienia z zięciem Orbana?
Jakie to ma teraz znaczenie? Gdybyś nawet miał do czynienia z taka sytuacją, to co byś zrobił na Węgrzech? Nic. Nie można jednocześnie gardzić podstawami praworządności i udawać, że się jest gotów w jakimś stopniu jej przestrzegać.


dajmonion
Burnham (1149 punktów)
Nadal nie odwołałeś jednego ze swoich ostatnich kłamstw, a piszesz już kolejne historie tego typu. Ostatnio kłamałeś www.racjonalista.pl/forum.php/s,732784#w733133, że MON i Macierewicz jako agent CIA, wypisali Polskę z jedwabnego szlaku co zdementował sam Radosław Pyffel www.facebo(*)pyffel/posts/10154105067275841 A 10 stycznia otwarto kolejny element szlaku jedwabnego w Polsce w Białej Podlaskiej choć twoim zdaniem Macierewicz pogrzebał interesy z Chińczykami. Ja bym proponował byś zanim opublikujesz kolejny temat tego typu najpierw prostował swoje wcześniejsze kłamstwa bo tak to się robi zwyczajny magiel i jakaś taka jarmarczna kłótnia z której nic sensownego nie wynika poza robieniem szumu.

Ja wiem, że bardzo nie lubisz Macierewicza i PiSu, ale jednak proponowałbym na forum racjonalistycznym pisać do rzeczy i o faktach, a nie plotkach i pierdołach.
17-01-2017 18:36 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)
>Nadal nie odwołałeś jednego ze swoich ostatnich kłamstw,
Bo mnie śmiechem zabijesz. Ile Ty masz lat 12, 14? O tym, że NJS pozostanie tylko snem o potędze to moja prywatna opinia i nigdzie nie napisałem, że Macierewicz wypisał nas z NJS to jakiś fakt.
Faktem było jedynie to, że Macierewicz zablokował interes z Chińczykami (bo mógł przez agencję mu podległą)
>proponowałbym na forum racjonalistycznym pisać do rzeczy i o faktach, a nie plotkach i pierdołach.
I kto to pisze...Wolter przewraca się w grobie.
romaro (25211 punktów)
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365