 |
Racjonalne podejście do prostytucji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-01-2017 14:00 | Max Golonko (1811 punktów) | Racjonalne podejście do prostytucji | My - prawdziwi racjonaliści (czyli ateiści) - nie utożsamiamy się w 100% z żadnym sformalizowanym lub wyodrębnionym środowiskiem antyklerykalnym. Jeśli organizacje feministyczne lub LGBT jednoznacznie potępiają prostytutki to ich prawo. Nie wszystkie postulaty tych środowisk nas zobowiązują - jako bezdyskusyjnie słuszne. Na pewno odrzucamy religijne przesłanki negatywnej oceny takich kobiet lub pisrydzykowe (pamietając, że ich szef J.K. jest homoseksualistą, a więc nie rozumie heteroseksualnych mężczyzn). www.sfora.(*)-ze-Kaczynski-jest-gejem-a1166Nie jest jednak tajemnicą, że większość prostytutek to osoby mentalnie zdegradowane przez uzależnienie do alkoholu lub narkotyków lub hazardu (wg badań w USA). Mogą narażać ludzi na choroby typu grzybica, wszawica łonowa, rzerzączka, a nie tylko HIV. Niemniej można zakładać sensowną (czasem) sytuację, gdy jakiś mężczyzna, w specyficznej sytuacji życiowej, w ten sposób zdecyduje się przetrenować swoją sprawność seksualną. Choć potem będzie musiał niekiedy stosować leczenie - jego wybór. Nieznajomą Kobietę najlepiej jednak zdobywać nie za pieniądze lecz normalnie - odważnie nawiązując kulturalną rozmowę. Starając się być "eleganckim, elokwentnym, opiekuńczym, czułym". Tako rzecze nauka (gdzieś czytałem o tych 4 cechach). | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Arminius (25555 punktów) | Ars Amandi | "(pamietając, że ich szef J.K. jest homoseksualistą, a więc nie rozumie heteroseksualnych mężczyzn)."
W materiale podlinkowanym przez Pana pisze, iż obce służby tak twierdzą - co jeszcze nie oznacza, iż Kaczyński jest gejem.
"Niemniej można zakładać sensowną (czasem) sytuację, gdy jakiś mężczyzna, w specyficznej sytuacji życiowej, w ten sposób zdecyduje się przetrenować swoją sprawność seksualną.Choć potem będzie musiał niekiedy stosować leczenie - jego wybór."
A nie lepiej polecić mu bezpieczną i tanią onanię? Po pańskiej charakterystyce prostytutek seks z własną ręką wydaje się być wielce atrakcyjną opcją.
"Nieznajomą Kobietę najlepiej jednak zdobywać nie za pieniądze lecz normalnie - odważnie nawiązując kulturalną rozmowę. Starając się być "eleganckim, elokwentnym, opiekuńczym, czułym". Tako rzecze nauka (gdzieś czytałem o tych 4 cechach)".
Powinszować, pańskie Ars Amandi z powodzeniem może konkurować z Kamasutrą.
|
|
 | | Max Golonko (1811 punktów) | Odp: Ars Amandi | > W materiale podlinkowanym przez Pana pisze, iż obce służby tak twierdzą - co jeszcze nie oznacza, iż Kaczyński jest gejem.Czytasz wyjatkowo nieuważnie albo nie rozumiesz co czytasz. Palikot sam to oznajmił, a nie powoływal sie na nikogo. W internecie jest jeszcze kilka doniesień na ten temat, np www.tokfm.(*)e_przyznal_sie_ze_jest_gejem/1więc zachowujesz się jakbyś z ksieżyca spadł skoro o tym nie wiesz.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | palikotyzowanie? | "Palikot sam to oznajmił, a nie powoływal sie na nikogo."
A ile jest warte to, co mówi Palikot? Dlaczego Pan przywiązuje do tego tak wielką wagę?
|
|
| |  | | Max Golonko (1811 punktów) | Odp: palikotyzowanie? | Znowu rozwadniasz sprawę. Informacji o orintacji JK jest sporo, nikt jakoś nie pozwał Palikota o kłamstwo, ani innych informatorów. Może już daj spokój z tym zagadywaniem tematu. Onanizm, który poroponujesz jest bez sensu w sytacji, gdy mężczyzna chce jednak "nie odwyknąć" od klasycznego seksu. Na tym portalu mało jest rozmówców merytorycznych i precyzyjnych  Pewnie ludzie wierzący w bajki o Jezusie czują się zobowiązani do rozmydlania tutaj wszystkiego.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | wiara w to czy w tamto | "Pewnie ludzie wierzący w bajki o Jezusie czują się zobowiązani do rozmydlania tutaj wszystkiego."
No właśnie. A Pan na tej samej zasadzie wierzy w bajki palikotowe czy jakieś inne. Pana wiara w homoseksualizm Kaczyńskiego oparta na tezach Palikota czy innych mu podobnych opiera się na tej samej zasadzie co wiara w Jezusa.
|
|
1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) | Odp: Racjonalne podejście do prostytucji | Co ja pacze
|
|
-1 na 1 | VonM (709 punktów) | Zdobyczą ewolucji człowieka jest jego monogamia - tak więc osoby niereligijne powinny bronić szóstego przykazania bardziej niż wierzący. A o tym, że ów "antyseptyzm" jest czynnikiem najbardziej dezawującym termin "racjonalizm" (nie wchodź mi klecho do łóżka, gdy praktykuję atawizm mieniąc się racjonalistą), w to chyba żaden prawdziwy racjonalista nie wątpi.
Lewica łączy w sobie niechęć do religii, jednocześnie praktykując jej schemat dopasowany do realiów przyziemnych - wot tak, argumentem na brak cenzury w Niemczech jest deklaracja Merkel, swoistego świeckiego papieża ślepej lewicy. I tu racjonalizm lewicowca staje się bytem urojonym - czyli dwa w jednym
|
|
 | | Max Golonko (1811 punktów) | Napisz to prościej człowieku a nie udziwniaj (kolejny troll z frondy?)  Pisałem o korzystaniu z usług prostytytki w sytacjach szczególnych, a nie gdy mamy żonę lub partnerkę. p.s. Ja akurat nawet nie mając przez miesiac czy dwa ani jednej ani drugiej nie zdecydowałem sie na współżycie z postytutką ale zrozumiem jakiegoś zakompleksiałego faceta w takiej sytuacji.
|
|
 | 3 na 3 | GrzeTor (1279 punktów) | >Zdobyczą ewolucji człowieka jest jego monogamia - tak więc osoby niereligijne powinny bronić szóstego przykazania bardziej niż wierzący. A o tym, że ów "antyseptyzm" jest czynnikiem najbardziej dezawującym termin "racjonalizm" (nie wchodź mi klecho do łóżka, gdy praktykuję atawizm mieniąc się racjonalistą), w to chyba żaden prawdziwy racjonalista nie wątpi. >Lewica łączy w sobie niechęć do religii, jednocześnie praktykując jej schemat dopasowany do realiów przyziemnych - wot tak, argumentem na brak cenzury w Niemczech jest deklaracja Merkel, swoistego świeckiego papieża ślepej lewicy. I tu racjonalizm lewicowca staje się bytem urojonym - czyli dwa w jednym >
Ludzie nie są monogamiczni. Kobiety są hipergamiczne, a mężczyźni poligamiczni. Hipergamia u kobiet oznacza, że: 1) Kobieta oddaje się w danym czasie w związek z mężczyzną o większej wartości niż ona sama, a najchętniej kimś z 10% elity mężczyzn o największej wartości. 2) Jeżeli kobieta otrzyma poważną propozycję od mężczyzny o dużo wyższej wartości niż jej obecny partner, to z niej korzysta: odkochuje się z obecnego, zakochuje się w nowym i przeskakuje do niego. 3) Jeżeli (w długiej perspektywie czasu) wartość kobiety zwiększy się powyżej partnera, albo jego wartość spadnie poniżej kobiety, to kobieta zaczyna szukać innego mężczyzny, albo nawet myśleć o opuszczeniu obecnego bez znajdywania nowego.
Funkcja liczenia wartości może być indywidualna kobiety, typowo jej parametrami wejściowymi, wraz z którymi ona rośnie są: majątek, władza, sława, dominacja, wzrost, siła i sprawność fizyczna (męska budowa ciała, mięśnie, dynamiczny ruch itp).
Hipergamia może być mylona z monogamią, ponieważ: 1) Jeżeli kobieta znajdze sobie najlepszego możliwego do zdobycia przez nią partnera już na samym początku, to żadna zamiana na lepszego nie nastąpi, bo lepsi od obecnego nie będą dla niej dostępni. 2) Atrakcyjność kobiety spada z czasem szybciej niż mężczyzny. Kobiety stare mają mało opcji - przez co ich hipergamia wygląda jak monogamia. Kobiety młode mają dużo opcji i częściej zmieniają partnerów, co jest mylone z niedojrzałością, zamiast przypisać to poprawnie hipergamii. 3) Hipergamia oznacza, że w danym czasie kobieta ma 1-go partnera, co przy obserwacji krótkookresowej wygląda jak monogamia. Zachowania hipergamiczne (przeskoki do innych mężczyzn) są widoczne dopiero podczas obserwacji długookresowej. Przykładowo - większość rozwodów jest na wniosek kobiet. 4) Część kobiet boi się zrealizować te swoje uczucia hipergamiczne ze względu na zakazy społeczne (co sobie o niej ludzie pomyślą, naciski rodziny na pozostanie w obecnym związku itp.) lub negatywne skutki prawne (rozwód z własnej winy itp.). Wówczas stają się nieszczęśliwe w związku.
|
|
|  | 3 na 3 | Burnham (1149 punktów) | Takie przedstawienie spraw oznaczałoby, że w zachowaniu kobiet da się odnaleźć logikę postępowania, a więc pewien naukowy wzorzec, pewną regułę, co zupełnie kłóci się z rzeczywistością bowiem kobiety bardzo często nie patrzą racjonalnie. Więcej w ich zachowaniach romantyzmu i chwiejności emocjonalnej aniżeli typowego dla hipergamii zimnego spojrzenia i zimnej kalkulacji. Bez problemu można znaleźć kobietę, która wybiera partnera w głupi sposób, gdzie jedynym wytłumaczeniem mogą być emocje, których natury nie da się do końca poznać. W tym matematycznym wywodzie nie zwróciłeś uwagi, że natura również ma swój interes w tym by gatunek ludzki trwał i czasem zwyczajnie ogłupia człowieka. Mało jest dzisiaj samotnych matek ? Trend ten rośnie co kłóci się z teorią o hipergamii, która wskazuje na pewną logikę postępowania.
Poza tym w dzisiejszych czasach, gdy państwo wmieszało się w sprawy rodziny to mężczyzna chętniej ukrywa część majątku przed żoną i częściej spisuje intercyzę tak więc niejednokrotnie kobieta nie wie o wszystkim. Rozwody nieujednorodnione wynikają z błędnej kalkulacji kobiety - rozwiodę się z nim, a on będzie płacił alimenty. W rzeczywistości z tą wypłacalnością różnie bywa, a i kolejny partner wcale nie musi być lepszy. Ja absolutnie nie widzę tutaj chłodnej, racjonalnej kalkulacji, a cały czas pewien taniec godowy, który na jedne działa lepiej, a na inne gorzej. Człowiek w dalszym ciągu jest niewolnikiem własnym emocji co szczególnie jest widocznie w epoce tak wielu wyborów. Wybory zawsze podejmowaliśmy, ale nie zawsze logicznie, jak to sugeruje hipoteza o hipergamii. Warto przykładowo zwrócić uwagę na zjawisko oszustów matrymonialnych - mężczyzn, którzy cynicznie okłamują kobiety i je zwyczajnie wykorzystują. Tacy mężczyźni przeważnie nie mają żadnego bogactwa, ale poprzez swój umiejętny taniec godowy zdobywają ich uwagę. Jak do takiego zjawiska ma się hipergamia ?
Monogamia w dalszym ciągu jest zupełnie nowym wynalazkiem seksualnym wynikający z bogacenia się społeczeństw. Dawniej ludzi nie było po prostu stać na to by trwać przy jednym partnerze i przez większą część historii ludzkiego gatunku żyliśmy w stadach. W tym sensie konserwatywna jest poligamia jak i inne formy plemiennego współżycia, a cały czas postępowa jest monogamia bowiem przynależna jest człowiekowi współczesnej cywilizacji.
|
|
| |  | | VonM (709 punktów) | >Monogamia w dalszym ciągu jest zupełnie nowym wynalazkiem seksualnym wynikający z bogacenia się społeczeństw. Dawniej ludzi nie było po prostu stać na to by trwać przy jednym partnerze i przez większą część historii ludzkiego gatunku żyliśmy w stadach. W tym sensie konserwatywna jest poligamia jak i inne formy plemiennego współżycia, a cały czas postępowa jest monogamia bowiem przynależna jest człowiekowi współczesnej cywilizacji.
I właśnie o tym mówię. Lewica, która parodiując racjonalizm promuje atawistyczne zachowania, dochodzi do nazywania regresu postępem. To jest cały szereg postaw, określiłbym to "pseudoracjonalnych", które skutkują przeszacowywaniem swojej inteligencji ze względu na niechęć do zasad, powiązanych z religią. Lewica dąży do tego, żeby uważanie się za racjonalistę zastąpiło uważanie się za Napoleona.
|
|
| |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Monogamia w dalszym ciągu jest zupełnie nowym wynalazkiem seksualnym wynikający z bogacenia się społeczeństw. Dawniej ludzi nie było po prostu stać na to by trwać przy jednym partnerze i przez większą część historii ludzkiego gatunku żyliśmy w stadach. W tym sensie konserwatywna jest poligamia jak i inne formy plemiennego współżycia, a cały czas postępowa jest monogamia bowiem przynależna jest człowiekowi współczesnej cywilizacji.> Co ma stadność do poligamii? Golębiom instynkt stadny nie przeszkadza w wierności. Niektórym małpiatkom również, jeśli wolisz coś bliższego biologicznie. Jeśli spojrzymy przekrojowo na wszystkie możliwe kultury sprzed inwazji chrześcijaństwa, to w prawie każdej zdecydowana większość ludzi żyje w parach, natomiast nuewielka liczba uprzywilejowanych mężczyzn (od kilku promili do kilku procent) ma większą ilość kobiet, od dwóch do... kilkudziesięciu tysięcy w przypadku władców wielkich królestw, z tym że ci ostatni chyba lekko przesadzili. Zawsze istnieje jednak jakas forma rozwodu, a wierność, nawet jeśli jest w cenie (zazwyczaj jest) nigdy nie bywa absolutna. Można więc powiedzieć, że człowiek jest zwierzęciem umiarkowanie monogamicznym, przy czym u samców dominacja wiąże się z poliginią. Bez sensu jest mówić o postepowosci czy zacofaniu monogamii jako naturalnej skłonności większości ludzi, tak samo jak nonsensem jest mówienie, że np. heteroseksualizm jest przestarzały, a obżarstwo nowoczesne. Można natomiast dyskutować o wartości kulturowych wytworów cywilizacji rolniczej, takch jak niewolnictwo, monarchia, zinstytucjonalizowana religia państwowa czy kontrakty małżeńskie gwarantowane sankcjami karnymi. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | |  | 2 na 2 | GrzeTor (1279 punktów) | Istota monogamii | Monogamia teraz zupełnie nie działa ze względu m.in. na socjal, imigrację, współistnienie z wolnością reprodukcyjną, brak nadmiarowych dzieci u udanych genetycznie ludzi.
W przeszłości monogamia działała świetnie, tylko mało osób wie, jaki naprawdę był sens, cel i mechanizm jej działania. Ten temat rozpracował dopiero pan Gregory Clark (książki Farewell to Alms). Udało mu się obliczyć że 90% populacji Anglii z początków rewolucji przemysłowej pochodzi od 10% najbogatszych ludzi ze średniowiecza. Natomiast potomków najbiedniejszych ludzi ze średniowiecza już nie ma wśród nas, nie przetrwali. Wg jego dalszych obliczeń to nie była tylko kwestia dziedziczenia majątku, lecz jest zbieżne z wzorcami dziedziczenia cach genetycznie, tzn. ci bogaci ludzie mieli inne cechy niż biedni, np.: niską preferencję czasową, tendencję do rozwiązywania konfliktów przez negocjacje a nie przemoc, ale także nepotyzm, egoizm, skąpstwo.
Mechanizm działania wyglądał następująco: 1) Niezależnie od warstwy społecznej średnio kobieta rodziła około 5 dzieci. 2) Wśród najbogatszych 4 z 5 dzieci przetrwało. Najbogatsi podwajali swój udział w każdym kolejnym pokoleniu. 3) Wśród najbiedniejszych liczba dzieci, które przetrwały była zastępowalności demograficznej. 4) Średniacy byli nieco powyżej zastępowalności. 5) Był aktywny proces MOBILNOŚCI W DÓŁ: dla dzieci najbogatszych (2x więcej niż rodziców w następnym pokoleniu) nie starczało miejsc na wysokich stanowiskach, więc nadmiarowe potomstwo najbogatszych zastępowały na stanowiskach klasę średnią, klasa średnia także miała mobilność w dół - jej potomkowie zastępowali na stanowiskach biedotę. Dla potomków biednych nie starczało już miejsc, więc wymierali z powodów ekonomicznych. Bez procesu mobilności w dół potomkom najbogatszych nie udałoby się zdominować demograficznie społeczeństwa!
(Tutaj moje rozważania)
Czyli monogamia w warunkach z przeszłości (bez socjalu, imigracji itp.) oznacza: a) skuteczne, brutalne i bezwzględne eliminowanie najmniej przystosowanych genów b) możliwość uzyskania dominacji demograficznej przez niezanieczyszczone najlepiej przystosowane geny
Takie coś nie zaistnieje w systemie poligamiczno-hipergamicznym. W takim systemie haremy spamują populację ludźmi z połączeniami genów Zwycięskich Mężczyzn, ze zwykłymi kobietami. Nie ma konieczności istnienia tragicznych połączeń słabe geny - słabe geny, ponieważ każda kobieta może po prostu dołączyć do haremu mężczyzny z udanymi genami. Jeżeli nawet sama ma słabsze geny to po prostu będzie N-tą w haremie, a nie pierwszą, czy drugą i mieć potomstwo mieszane: słabe geny (jej) - dobre geny (jego). Czyli dzieci mają szansę przetrwania! Monogamia jest tutaj mniej moralna i bardziej okrutna: gdy najlepsi pożenią się już z najlepszymi, średni ze średnimi, to jacy partnerzy pozostają dla najgorszych? Najgorsi. I jakie dzieci z tego powstaną? Nieudane, w naturze czy wcześniejszej cywilizacji przeznaczone do wyginięcia.
W poligamii-hipergami jest małe prawdopodobieństwo możliwości zdominowania genetycznego przez wyższe warstwy, tak jak to jest w monogamii. W takim systemie wyższe warstwy dostarczają głównie mężczyzn, a niższe kobiety do do procesu rozmnażania, czyli każde warstwy mają jakiś udział (przegranymi są kobiety wyższych sfer i mężczyźni niższych klas). To jest w pewnym sensie wada w stosunku do monogamii: słabsze geny mają szansę wiecznego przetrwania w koalicji z genami Mężczyzn Zwycięzców; większość populacji będzie zanieczyszczona takimi genami, nigdy nie będzie populacji idealnej. W monogamii bez socjalu za to czyste najlepsze geny mogą zdominować populację.
Nietrudno natomiast zauważyć, że te zalety monogamii zupełnie znikają, gdy do akcji wkracza socjal. Monogamia z natury produkuje kombinacje złych genów ze złymi genami, naturalnie przeznaczone do wyginięcia, które dzięki socjalowi mogą: 1) Odnieść sukces genetyczny, a potem przetransformować go w sukces polityczny - głosowanie za dalszym socjalem, które zwiększa sukces genetyczny (sprzężenie zwrotne). 2) Utrudnić sukces genetyczny dobrym kombinacjom genów, przez doprowadzenie do nadmiernego opodatkowania ludzi je posiadających, w celu zwiększenia socjalu. Tak, że nie będzie ich stać na dzieci. Plus przez pogorszenie warunków życia: więcej przemocy, dewastacji, zmniejszenie jakości edukacji przez równanie w dół itp.
Hipergamio-poligamia jest lepszym rozwiązaniem dla świata z socjalem. Ot taki przykład - wprowadźmy zasadę, że suma IQ pary musi być >= 210, aby móc mieć dziecko i w następnym pokoleniu prawie nie będzie głupich. Z punktu widzenia osoby z IQ rzędu 90 taka zasada to hipergamia, a niedobór inteligentnych przy takich wymaganiach stosunku do zwykłych sugerowałby poligamię dla inteligentnych. Sytuacja, gdy dzięki hiergamii nie ma już głupich daje też szansę przetrwana socjalowi, bo wówczas będzie portrzebny w dużo mniejszym stopniu niż teraz.
Monogamia nie działa także w świecie z imigracją. W takim świecie trzeba konkurować jakością populacji jak najszybciej, a nie za kilkaset lat. Bo jeżeli będzie niedobór wysokiej jakości ludzi, to korporacje sprowadzą imigrantów na to miejsce i geny oryginalnej populacji. Poligamia-hipergamia jest w stanie dostarczyć rozsądnej jakości populacji już w następnym pokoleniu, dzięki możliwości maksymalnego rozpropagowania najlepszych dostępnych w danym czasie genów, co jest niedostępne dla monogamii. Warunkiem działania jest wybranie prawidłowej jakości genów do rozpropagowania, np. obecnie będzie to bardziej talent intelektualny niż siła fizyczna.
|
|
| | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Odp: Istota monogamii | Jedna mała uwaga. W wersji bez socjalu nigdy nie zmaleje liczba głupich, bo będzie się przesuwała granica mądrości i głupoty. Można sobie wyobrazić tak wysublimowane geny za X lat i za słabość mogłaby być uważana np niska wartość estetyczna, bo w praktyce wszystkie osobniki byłyby już optymalnie przystosowane. O tym kto odpadnie mógłby też decydować przypadek i układy. Z kolei socjal przez X lat może sprawić, że geny znów będą coraz gorsze do momentu aż socjal z tego powodu nie upadnie.
|
|
| | | | |  | | GrzeTor (1279 punktów) | > nigdy nie zmaleje liczba głupich, bo będzie się przesuwała granica mądrości i> głupoty.W przyszłości kryterium talentu może być wyznaczane przez porównanie z tym co potrafi technologia w danej dziedzinie. Przykładowo - aby być uznanym za uzdolnionego muzycznie kompozytora człowiek będzie musiał komponować muzykę porównywalnie lub lepiej niż to robi komputer. Podobno już za kilka lat komputery będą lepsze od najlepszych ludzi, czyli żaden człowiek nie będzie zdolny w tej dziedzinie. Informacje o przykładowych programach do komponowania muzyki: Melomics en.wikipedia.org/wiki/Melomics"Melomics jest systemem obliczeniowym do automatycznego komponowania muzyki (bez udziału ludzi)", "Jego pierwszym produktem jest obszerny zbiór kompozycji muzyki popularnej - około 1 miliard - obejmujący wszystkie istotne style." Przykładowe próbki muzyki: www.youtub(*)CiXwgm5-h9UW2BbeLQQ_wmA/videosPropaganda firmowa: www.youtube.com/watch?v=ETGDbWvWCbMcgmusic (darmowe oprogramowanie produkcji polskiej) codeminion(*)gmusic-computers-create-music/Przykładowe próbki muzyki: www.youtube.com/watch?v=WiziVsuzZnAwww.youtube.com/watch?v=FBmcraU5AJQ
|
|
| | | |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>W przeszłości monogamia działała świetnie, tylko mało osób wie, jaki naprawdę był sens, cel i mechanizm jej działania. Ten temat rozpracował dopiero pan Gregory Clark (książki Farewell to Alms).
Modele biologiczne do wyjaśniania ludzkich zachowań społecznych zaczęto stosować już w latach siedemdziesiątych. No chyba, że dokonania p. Clarka miały bardziej znaczenie ekonomiczne niż biologiczne.
.
|
|
| | | | |  | | GrzeTor (1279 punktów) | Rewolucja przemysłowa - dzięki cechom populacji | To jest ekonomista, historyk ekonomii. Część biologiczna teorii dotyczy głównie tego, że: 1) Populacja bogatych i biednych różniły się od siebie znacząco cechami charakteru, takimi jak np. preferencje czasowe, skłonność do rozwiązywana konfliktów przemocą, zdolność systematycznego wykonywania monotonnej pracy, nepotyzm itd. 2) Te cechy były w dużej mierze genetyczne i dziedziczone genetycznie, a nie kulturowo. 3) Populacja wynikowa pochodziła w 90% od tych 10% najbogatszych sprzed kilkuset lat, w wyniku czego jako całość, jako populacja charakteryzowała się cechami tych bogatych. Głównym pytaniem ekonomicznym jakie było zadane: dlaczego rewolucja przemysłowa nastąpiła właśnie w tym czasie, w tym miejscu. Nad tym od dawna głowili się historycy. No bo jeżeli by patrzeć tylko na sam rozwój techniki i nauki, to nie jest jasne, dlaczego nie było rewolucji przemysłowej np. już w starożytnym Rzymie. W starożytności mieli przecież już maszyny mechaniczne, matematykę, fabryki a nawet były jakieś podejścia do stworzenia urządzeń na parę (Heron). Ale w pewnym momencie się to zatrzymało, a nawet potem upadło. Tutaj prezentacje p. Richarda Carriera, o osiągnięciach starożytności: www.youtube.com/watch?v=C5B-fOp3k1kwww.youtube.com/watch?v=Iq_E2R_hvTYProponowaną odpowiedzią na to trudne pytanie jest spotkanie się naturalnych tendencji do rozwoju cywilizacyjnego, technicznego, naukowego z taką populacją o cechach sprzyjających temu rozwojowi: nie tylko zdolną technicznie, naukowo, wojskowo, ale także wręcz wyselekcjonowaną sztucznie przez kilkaset lat na wysoką przedsiębiorczość, systematyczność, dyscyplinę, cierpliwość, dość niski stopień przemocy międzyludzkiej itd. Taka synergia doprowadziła do rewolucji przemysłowej. Przykładowe prezentacja G. Clarka. www.youtube.com/watch?v=CEGhTtdTwfEwww.youtube.com/watch?v=mYspzYiX_kgwww.youtube.com/watch?v=0xhtyQjoTHUPatrząc w dalszą historię - chyba w przeszłości takich populacji, z takim unikalnym połączeniem cech, nie było. No bo np. Fenicjanie byli przedsiębiorczy, ale nie byli jakoś specjalni technice czy wojskowości, w których z kolei byli dobrzy Rzymianie, którzy nie byli zbyt przedsiębiorczy. W ogóle ci południowcy byli raptusami, z tendencją do rozwiązywania konfliktów przez przemoc - co było widoczne np. w starożytnej Grecji, której mieszkańcy cały czas ze sobą walczyli. Współcześni Brytyjczycy chyba się trochę pogorszyli w stosunku do norm z przeszłości, pierwszy przykład - intelektualnie, drugi - w dziedzinie przedsiębiorczości. www.telegr(*)er-than-us-study-suggests.htmlwww.dailym(*)EE-generations--dont-care.html
|
|
| | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Istota monogamii | Popełniasz błąd taki jak wszyscy miłośnicy eugeniki: uznajesz, że istnieją jakieś obiektywnie lepsze geny (co oczywiście prowadzi do feudalnego pojęcia "ludzi lepszej jakości") w oderwaniu od podstawy teorii ewolucji, czyli twierdzenia, że szanse na przetrwanie mają po prostu te geny, które ułatwiają rozmnażanie. Tylko takie możemy umownie nazwać "lepszymi". Jeżeli w jakichś warunkach głupota ułatwia rozmnażanie (a tak bywa) to ludzie głupi mają lepsze geny. Krety nie są niedorozwinięte dlatego, że są ślepe. Inteligentny socjopata ma mniejsze szanse na rozmnażanie, niż człowiek trochę ograniczony, ale sympatyczny. Albo godny zaufania (bo za głupi, żeby wymyśleć spisek). Inteligencja jest ważną cechą człowieka, ale teza, że człowiek inteligentny jest zawsze "lepszy" od nieinteligentnego, jest równie sensowna jak to, że im większe słoń ma kły, tym lepiej dla niego. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | |  | jaxyz (135 punktów) (zablokowany) | no wlasnie , a moze procz elity madrzy sa umiarkowanie potrzebni ? trzeba tez siezastanowic czy odsiew glupich nie nastepuje okresowo w okopach okresie glodu? ale dziwnie sie dzieje ze ludzie dobrzesytulowani maja mniej dzieci. chyba ze to nieprawda?
|
|
| | | | | |  | | GrzeTor (1279 punktów) | > no wlasnie , a moze procz elity madrzy sa umiarkowanie potrzebni ?Jeden statystyk twierdzi, że dobrobyt zależy od procenta ludzi z inteligencją werbalną obecnie określanją jako 108. www.lagriffedulion.f2s.com/sft.htmTo by znaczyło, że optymalna z punktu widzenia dobrobyty populacja nie posiada ludzi z inteligencja na poziomie obecnie określanym jako IQ werbalne 108. Proszę zauważyć, że ludzie o wyższej inteligencji są w stanie zastąpić ludzi o niskiej inteligencji w prostych pracach fizycznych (mobilność w dół), podczas gdy ludzie mniej inteligentni nie są w stanie zastąpić ludzi inteligentnych w pracach wymagających talentu intelektualnego. > trzeba tez siezastanowic czy odsiew glupich nie nastepuje okresowo w okopach okresie glodu? ale dziwnie sie dzieje ze ludzie dobrzesytulowani maja mniej dzieci. chyba ze to nieprawda?To jest skutek prawnie egzekwowanej monogamii. Jakby tego nie było, to np. osoby o charakterze, zdolnościach i majątku Billa Clintona miałyby dziesiątki dzieci.
|
|
| | | | | | |  | jaxyz (135 punktów) (zablokowany) |
>To jest skutek prawnie egzekwowanej monogamii. Jakby tego nie było, to np. osoby o charakterze, zdolnościach i majątku Billa Clintona miałyby dziesiątki dzieci.
niewydaje mi sie by to dlatego,napewno nie jedynie, pozatym chodzi mi o dzieci w malzenstwie z wybrana odpowiednia partnerka. a jesli chodzi o przyklad z clinton to jest tez pani clinton , tez chyba nie glupia , czemu ona sie lepiej nie namnozyla ? iq kobiet jest jak nasze tlko czesto je hormony zabuzaja , no przynajmniej potencjal tego iq jest tak sam . Wiec u licha skoro madrzy raczej maja wiecej kasy to czemu nie maja wiecej dzieci ? czyzby jednak ich iq bylo wysokie ale jednak za niskie by odkryc ta mądrosc ze sensem zycia jest przekazanie wlasnych genow ( sensem paraobiektywnym bo sens zaden nie istnieje ) czy nie wybiegaja oni myslami do chwil swojego odejscia kiedy to i willa i super auto przestaja miec znacznie? zyja wsrod konsumpcyjnych oddalajacych od natury wartosci ktore sluza najwiekszym i biora je za swoje. i pewnie umra niezastanowiwszy sie. beda myslec ze jak mieli pare gratow to zycie dobrze przezyli. moz jest tak ze na konsumpcjonizm sa podatni wszyscy a jako ze madrzejsi sie moga w tym lepiej realizowac to ich to bardziej dotyka a myslacych w dlugim horyzoncie jest niewielu.
|
|
| | | | | | | |  | | GrzeTor (1279 punktów) | Celowo dałem przykład mężczyzny, który posiada już jedno dziecko. To jest pewny przykład, bo wiemy już o takim mężczyźnie, że jest płodny. Mężczyzna, który nie ma dzieci w ogóle nie stanowi dobrego przykładu, bo może się okazać, że po prostu jest bezpłodny. Żadna pojedyncza kobieta też nie stanowi dobrego przykładu, bo udział kobiety w doprowadzeniu do istnienia dziecka jest trudniejszy i być może taka konkretna kobieta ma w tym przypadku problemy medyczne, które powodują, że nie jest w stanie mieć wiecej niż 1 dziecko, lub byłoby dla niej wyjątkowo trudne lub uciążliwe mieć dodatkowe dziecko (tzw. trudne ciąże). Dlatego w przypadku kobiet lepiej posługiwać się statystyką, np. współczynnikiem płodnosci (TFR), większość kobiet w wieku reprodukcyjnym jest zdrowa i jest w stanie medycznym pozwalającym stanie statystycznie nadrobić niedoskonałości reprodukcyjne mniejszości kobiet z problemami. W kontekście liczbowym ewentualna niechęć (lub sprzeczność ze ścieżką kariery) jakiejś wąskiej grupy utalentowanych kobiet do rodzenia nie ma wielkiego znaczenia, to jest do nadrobienia przez dodatkowe dzieci wyjątkowo utalentowanych mężczyzn ze zwykłymi kobietami. I tutaj właśnie monogamia kulturowa jest negatywna. Popatrzmy np. na pana Schwarzeneggera, który z punktu widzenia demograficznego zrobił dobrze mając dziecko z gosposią; dzięki temu na świat przyszło dodatkowe dziecko z dobrymi genami i nie wymagające pomocy finansowej rządu. A spotkały go za to problemy prawne i zła prasa.
> pozatym chodzi mi o dzieci w malzenstwie z wybrana odpowiednia partnerka.
Skoro małżeństwo monogamiczne jest z natury ogranicznikiem wydajności demograficznej, to jaki jest cel odrzucania z góry innych, wydajniejszych rozwiązań, podczas dyskusji o wydajności demograficznej?
|
|
| | | | | | | | |  | jaxyz (135 punktów) (zablokowany) | > niechęć jakiejś wąskiej grupy utalentowanych kobiet do rodzenia nie ma wielkiego znaczeniagdyby byla waska to bym sie zgodzil, ale problem jest taki ze w malzenstwach madrych dzieci jest mniej i moze przyczyna lezy faktycznie po stronie kobiet ktore zbyt czesto miast rodzic kolejne dzieciaki to wola realizowac sie w pracy, sklepie, na wakacjach. pozatym monogamia ma jeszcze jeden plus, chlopcy moga miec wzor meski. oczywiscie mozna by po ukonczeniu 5 lat chlopca przekazywac ojcu ale jakos sie wzdrygam przed takimi rozwiazaniami. wydaje mi sie ze wspolne wychowywanie dzieci daje mu najwieksze korzysci i poprostu trzeba by rozleklamowac je jako symbol statusu i baby by to łykły
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Aby mężczyzna i kobieta chcieli stworzyć związek i wychować dzieci, muszą najpierw wierzyć w słuszność takiej idei. Ewolucja dba o popularność memów rozrodczych, np "każdy powinien mieć dzieci", "dzieci to największy skarb" i "życie jest wartością samą w sobie"/liczenie na farta w życiu, albo skuteczność swoich genów i wzorców zachowań. Miłość to idea tak jak religia. Wierze w miłość towarzyszy wiele emocji, co jest kolejną ważną rzeczą. Emocje utrzymują ludzi w iluzji. Aby doszło do związku, partnerzy muszą też uznać siebie nawzajem za wyjątkowych. Gdy się dużo stresujemy, mamy mniejszą samoocenę, wtedy wyjątkowi wydają się partnerzy o cechach podobnych do nas, a gdy jesteśmy wyluzowani i myślimy o sobie dobrze, za wyjątkowe uważamy osoby całkowicie inne. W stanie zakochania mózg jest zalany dragami, a człowiek-obiekt pełni rolę działki. Przód mózgu odpowiedzialny za logiczne myślenie i kontrolę emocji przestaje działać (tak jak np przy stresie albo upiciu alkoholowym), a kontrolę przejmują środkowe, emocjonalne, stare ewolucyjnie części. Aby człowiek chciał związku, musi mieć "prawidłowo" działające ciała migdałowate. To co jest prawidłowe z pkt widzenia ewolucji dla filozofów i etyków po prostu oznacza oszustwo. Człowiek musi się okłamać i za to odpowiedzialne są emocje. Dzięki nim można też okłamywać całe stada ludzi i manipulować ich wyborami, a wręcz dokonywać ordynarnie za nich wyborów, dając im iluzję, że to oni wybrali. Geny też wybierają za nas. Równość i bezinteresowność nie istnieje. Trwa ewolucyjny wyścig genów i memów, a także walka między poszczególnymi ludźmi. U samców wysokie ego jest wtórne do posiadania wysokiego statusu i zasobów. Mężczyzna pewny siebie i arogancki budzi pożądanie kobiet, bo z takimi cechami prawdopodobnie osiągnie sukcesy. Jednak jeśli jest mało inteligentnym najprawdopodobniej skończy jako złodziej samochodów albo diler narkotyków. Generuje też konflikty, częściej traci zdrowie i życie i jest mniej chętny do tworzenia więzi i wychowywania dzieci. Jednak z drugiej strony dla kobiet kuszącą ewolucyjnie opcją jest silny genetycznie syn. Opisane tu cechy zazwyczaj wiążą się z większym poziomem testosteronu, są bardziej psychopatyczne, a tacy mężczyźni są też mistrzami wymówek, usprawiedliwiania się, zganiania winy na innych, podkreślania ważności swojego ego (narcyzm). Kobiety i mężczyźni z niższym ego z kolei z natury są chwiejni emocjonalnie i mają większą aktywność w ciele migdałowatym co też daje w efekcie najczęściej samooszukiwanie się. W miłości ponoć (lub teoretycznie) ważna jest szczerość. Jednak gdyby to była prawda, wykluczałoby to możliwość utrzymywania się motywacji wejścia w związek. Człowiek nie może mieć interesu w oszukaniu się w żadnej sprawie. Nie sterują nim wtedy emocje, tylko logika oparta przecież na negacji. Żeby kochać nie może więc być przywiązany, bo to sprzeczność. Związana miłość pasuje do definicji uzależnienia! Wg mnie miłość po prostu jest sprzeczna, tzn pod to słowo można wpakować dosłownie wszystko, w zależności od kreatywności. Największy poklask mają memy ewolucyjne, a ewolucja promuje debili, bo ci się najwięcej rozmnażają. Religia też promuje takie zachowania. Jeśli ktoś chce iść drogą racjonalizmu i filozofii, to musi odrzucić takie prymitywne plebejskie kategorie umysłowe. Musi odrzucić swoją wiarę w wolną wolę i personalizm, musi dostrzec wszechobecne zakłamanie ludzi-piesków, którzy dupami szczekają
|
|
| |  | 2 na 2 | GrzeTor (1279 punktów) | Odp: Racjonalne podejście do prostytucji | Reguły wg jakich kobiety wartościują hipergamicznie mężczyzn są proste, lecz mogą prowadzić do dzikich manewrów kobiet, bo pożądane cechy są trudne do uzyskania. Przykładowo: z punktu widzenia kobiety byłoby dobrze aby meżczyzna był równocześnie i silny, umieśniony (zdolności obrony, estetyka) jak i na tyle łagodny, aby dużo pomagać w opiece nad dziećmi i nie być niebezpieczny dla kobiety. Niestety mężczyźni mają problem z zapewnieniem tego, bo ten sam hormon testosteron równocześnie zwiększa mięśnie i agresję. W związku z tym instynkt kobiety nakierowuje ją na nieuczciwy manewr, polegający na oglądaniu się za umięśnionymi w dni płodne, a łagodnymi w dni niepłodne, podczas ciąży itd. www.livesc(*)9-fertile-women-manly-men.htmlJaki taka intryga się ujawni, to kobieta zostaje samotną matką. To zresztą nie jedyna sprzeczność w pożądanym ideale osoby, czy zachowania. Inne sprzeczności to np. dobre zarobki, a dostępność czasu do spędzania z partnerką, wysoka inteligencja kontra uczuciowość, wysokie zdolności towarzyskie partnera z jednej strony pożądane, ale zwiększają jego opcje (konkurencja innych kobiet). No i to, że kobieta jest najbardziej płodna w wieku 21 lat, a najbardziej rozsądna w wieku >= 30.
|
|
| | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Reguły wg jakich kobiety wartościują hipergamicznie mężczyzn są proste, lecz mogą prowadzić do dzikich manewrów kobiet, bo pożądane cechy są trudne do uzyskania. >Przykładowo: z punktu widzenia kobiety byłoby dobrze aby meżczyzna był równocześnie i silny, umieśniony (zdolności obrony, estetyka) jak i na tyle łagodny, aby dużo pomagać w opiece nad dziećmi i nie być niebezpieczny dla kobiety. Niestety mężczyźni mają problem z zapewnieniem tego, bo ten sam hormon testosteron równocześnie zwiększa mięśnie i agresję. >W związku z tym instynkt kobiety nakierowuje ją na nieuczciwy manewr, polegający na oglądaniu się za umięśnionymi w dni płodne, a łagodnymi w dni niepłodne, podczas ciąży itd. No to chyba taki manewr jest właśnie uczciwy, bo jest wynikiem potrzeb.
Ale skoro mówimy o uczciwości, to co powiedzieć o mężczyznach walczących o prawa ojców i ogólnie deklarujących istotność swego pokrewieństwa z potomstwem, zarazem jednak nigdy nie tropiących losów pozostawionej gdzieś w świecie własnej gamety?
>Inne sprzeczności to np. dobre zarobki, a dostępność czasu do spędzania z partnerką, wysoka inteligencja kontra uczuciowość, wysokie zdolności towarzyskie partnera z jednej strony pożądane, ale zwiększają jego opcje (konkurencja innych kobiet). Inne sprzeczności to np. deklarowanie przez mężczyzn zainteresowania naturalnością i inteligencją, a oglądanie się za malowanymi raczej nie intelektualistkami czy oczekiwanie od partnerki prezentowania atrakcyjnego wizerunku i okazywanie zazdrości gdy w taki sposób postępuje.
>No i to, że kobieta jest najbardziej płodna w wieku 21 lat, a najbardziej rozsądna w wieku >= 30. No i to, że mężczyzna uskarżający się na niedobór chętnych kobiet zarazem stosuje viagrę.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Reguły wg jakich kobiety wartościują hipergamicznie mężczyzn są proste, lecz mogą prowadzić do dzikich manewrów kobiet, bo pożądane cechy są trudne do uzyskania.Nie odkryłeś po raz wtóry Ameryki. Kobiety są bardziej podatne na "wartości" akurat modne, czy też lepiej "widziane" właśnie przez inne kobiety. Taka ich natura, co ubarwia nam mężczyznom nieraz niepotrzebnie ten i tak paskudny świat. Stają się w swych skrajnościach pogubione. Ja na ten przykład zrezygnowałem z towarzystwa kobiety "aż śmierć nas nie rozłączy", bo kobieta zapomniała w końcu o co chodzi w tym małżeństwie. Jeśli chodzi o szczegóły to mogę podać. > Przykładowo: z punktu widzenia kobiety byłoby dobrze aby meżczyzna był równocześnie i silny, umieśniony (zdolności obrony, estetyka) jak i na tyle łagodny, aby dużo pomagać w opiece nad dziećmi i nie być niebezpieczny dla kobiety.Tak! Tyle, że te wymagania są zmienne jak pogoda czy też przemijająco szybko moda.. W końcu za jasną cholerę nie wiesz o co im chodzi! > Niestety mężczyźni mają problem z zapewnieniem tego, bo ten sam hormon testosteron równocześnie zwiększa mięśnie i agresję.> W związku z tym instynkt kobiety nakierowuje ją na nieuczciwy manewr, polegający na oglądaniu się za umięśnionymi w dni płodne, a łagodnymi w dni niepłodne, podczas ciąży itd.No tego nie zauważyłem, niestety. > www.livesc(*)9-fertile-women-manly-men.html> Jaki taka intryga się ujawni, to kobieta zostaje samotną matką.Tak często bywa, niestety. Mężczyzna woli płacić alimenty niż być blisko zołzy. > To zresztą nie jedyna sprzeczność w pożądanym ideale osoby, czy zachowania. Inne sprzeczności to np. dobre zarobki, a dostępność czasu do spędzania z partnerką, wysoka inteligencja kontra uczuciowość, wysokie zdolności towarzyskie partnera z jednej strony pożądane, ale zwiększają jego opcje (konkurencja innych kobiet). No i to, że kobieta jest najbardziej płodna w wieku 21 lat, a najbardziej rozsądna w wieku >= 30.Trafiłeś w "dychę". Moja była żona tak samo patrzyła na rolę mężczyzny w domu. To było chore do cna. Pracowałem na dwa etaty (miałem taką możliwość), bo ona nie miała nigdy pieniędzy! Więc nie było mnie w domu. Gdy była jakaś okolicznościowa impreza, to ja zasypiałem przy stole bo ciągle byłem zmęczony. Zaniedbywałem obowiązki małżeńskie, bo ciągle byłem zmęczony.. Podjąłem studia w systemie zaocznym co tylko było powodem mojej nieobecności w domu co dwa tygodnie w soboty i niedziele, bo jeździłem na zajęcia. Ona uważała, że ją zdradzam, zresztą nie tylko dlatego. Późne powroty do domu z racji drugiego etatu też. Nie chciała nawet patrzeć na indeks studenta. Więc co miała w "nagrodę"? Jak myślisz? Długo można ciągnąć takie współżycie? To był bezsens. Takie niestety kobiety bywają jak mają przerost swojej osobowości lub jak to się mówi że inteligencja rozum u takiej przerosła.. A takich jest niestety bardzo dużo. Stąd mój cholerny dystans do kobiet jako takich i ostrożność w kontaktach. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Degre (752 punktów) | > Zdobyczą ewolucji człowieka jest jego monogamia -I dzięki temu faceci posiadają na penisie coś takiego jak korona, która służy do "wydłubywania" spermy poprzedniego partnera a zostawianiu jak najwięcej naszej. Po to ewolucja podzieliła nas na płcie by zróżnicować nas genetycznie a następnie połączyła nierozerwalnym węzłem małżeńskim, by mieć dzieci tylko z jednym partnerem, słuszne to i sensowne.
|
|
| Nadsański (88 punktów) | >My - prawdziwi racjonaliści (czyli ateiści) Czyli sugerujesz, że np. agnostycy nie są już "prawdziwymi racjonalistami"? Osobiście uważam, że agnostycyzm jest postawą nieco bardziej racjonalną od ateizmu, gdyż ateizm to WIARA w nieistnienie Boga, natomiast agnostycyzm to według mnie stan permanentnej wątpliwości i poszukiwań. >można zakładać sensowną (czasem) sytuację, gdy jakiś mężczyzna, w specyficznej sytuacji >życiowej, w ten sposób zdecyduje się przetrenować swoją sprawność seksualną. >Choć potem będzie musiał niekiedy stosować leczenie - jego wybór. Zgadzam się z tym, lecz moim zdaniem głównym argumentem na rzecz prostytucji jest możliwość rozładowania przez mężczyznę lub kobietę (ci pierwsi przecież również się prostytuują, być może rzadziej niż kobiety, ale jednak) swoich popędów, które przez długi czas tłamszone mogą sprawić, że dany człowiek popełni przestępstwo na tle seksualnym (vide księża katoliccy - moim zdaniem ich skłonności pedofilskie mogą wynikać ze sztucznie tłumionych popędów, które w końcu zaczynają znajdować takie a nie inne ujście). Zresztą musi również o czymś świadczyć fakt, że żadnej, nawet najbardziej purytańskiej władzy na świecie nie udało się prostytucji wytrzebić.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Czyli sugerujesz, że np. agnostycy nie są już "prawdziwymi racjonalistami"? Osobiście uważam, że agnostycyzm jest postawą nieco bardziej racjonalną od ateizmu, gdyż ateizm to WIARA w nieistnienie Boga, natomiast agnostycyzm to według mnie stan permanentnej wątpliwości i poszukiwań.
Ateizm to brak wiary w Boga. Agnostycyzm to wiara w to, że istnienie Boga i jego brak są z naszego punktu widzenia są nie do udowodnienia.
Bo jak można powiedzieć, że coś czego nawet nie umiemy zdefiniować jest tak samo prawdopodobne jak brak tego czegoś? Jak dla mnie to jest absurd, ale też wcześniej myślałem inaczej.
>popędów, które przez długi czas tłamszone mogą sprawić, że dany człowiek popełni przestępstwo
Nie mogą tego sprawić same w sobie. W parze z tym musi iść brak hamulców, wyparcie tego, że to złe i racjonalizacja (mieliśmy na forum przykład takiego osobnika - próbował przekonywać, że rzekomo pedofilia nie jest zła).
|
|
|  | | Nadsański (88 punktów) | > Bo jak można powiedzieć, że coś czego nawet nie umiemy zdefiniować jest tak samo prawdopodobne jak brak tego czegoś?Zgadza się, w kwestii definicji Boga istnieje pewne zamieszanie. Moim zdaniem jeszcze zbyt słabo znamy prawidła rządzące wszechświatem żeby wydać ostateczny werdykt w sprawie istnienia bądź nie istnienia Boga. Mam tu na myśli Boga jako pewien byt idealny, wszechmocny i wszechwiedzący. Wiem, że to bardzo szerokie kategorie, lecz wydaje mi się, że tylko takiego rodzaju Boga nie pogrzebaliśmy ostatecznie, tak jak na przykład stało się to z bogami olimpijskimi, wikińskimi, słowiańskimi. Odkryliśmy, że nie są oni przyczynami występowania pewnych zjawisk naturalnych, np. zgłębiając naturę elektryczności dowiedziono, że burza nie jest wynikiem gniewu Zeusa, Peruna lub Thora lecz wyładowań elektrycznych w atmosferze. Myślę, że gdy zgłębimy wszystkie zasady rządzące wszechświatem i okaże się, że nie stoi za nimi żaden rodzaj "wyższej świadomości", ateizm stanie się czymś więcej niż rodzajem wiary, oczywiście o wiele, wiele bardziej racjonalnej (być może brzmi to dość oksymoronicznie: "racjonalna wiara"  ), lecz wciąż wiary. > >popędów, które przez długi czas tłamszone mogą sprawić, że dany człowiek popełni przestępstwo> Nie mogą tego sprawić same w sobie. W parze z tym musi iść brak hamulców, wyparcie tego, że to złe i racjonalizacja (mieliśmy na forum przykład takiego osobnika - próbował przekonywać, że rzekomo pedofilia nie jest zła).Oczywiście. Nie napisałem przecież, że wystąpi to u każdego seksualnego abstynenta, lecz w przypadku danego człowieka, a więc posiadającego słabsze lub silniejsze skłonności pedofilskie lub cierpiącego na inne dewiacje (dewiację rozumiem jako praktyki seksualne, w wyniku których jednej ze stron dzieje się krzywda, jeśli występuje obopólna zgoda na określone praktyki, np. BDSM, w moim mniemaniu nie ma dewiacji) przy tym pozbawionego hamulców moralnych. Kiedyś czytałem, że według badań mniej więcej co setna osoba na świecie jest socjopatą, lecz wiele z nich w normalnych warunkach społecznych żyje jak większość ludzi, nie wchodząc w konflikty z prawem, lecz gdy zaistnieją odpowiednie okoliczności lub pojawią się pewne bodźce ujawnia się ich prawdziwa natura, jak w przypadku niektórych nazistowskich czy stalinowskich oprawców (nie mówię o tych, którzy dopuszczali się zbrodni wyłącznie na rozkaz ze strachu przed karą za niesubordynację, bądź z powodu zaślepienia ideologicznego).
|
|
| |  | 1 na 1 | GrzeTor (1279 punktów) | > Kiedyś czytałem, że według badań mniej więcej co setna osoba na świecie jest> socjopatą, lecz wiele z nich w normalnych warunkach społecznych żyje jak> większość ludzi, nie wchodząc w konflikty z prawem,Psychopaci są nadreprezentowani wśród tzw. ludzi sukcesu. Od 3% do 21% na najwyższych stanowiskach to psychopaci. www.dailym(*)evels-psychopathic-traits.htmlPowstają nawet książki dla normalnych ludzi, jaki cechy psychopatów warto naśladować, aby osiągnąć sukces taki jak oni. Np. "The Wisdom of Psychopaths: What Saints, Spies, and Serial Killers Can Teach Us about Success", pana Kevina Duttona.
|
|
| | |  | | ZaKotem (8733 punktów) |
> Psychopaci są nadreprezentowani wśród tzw. ludzi sukcesu. Od 3% do 21% na najwyższych stanowiskach to psychopaci.Co prowadzi do zastanowienia, co w zasadzie uważamy za "sukces" i czy nie jest to z natury psychopatyczne. > Powstają nawet książki dla normalnych ludzi, jaki cechy psychopatów warto naśladować, aby osiągnąć sukces taki jak oni.Szkoda, że nie ma książek dla psychopatów o tym, jak współżyć z resztą ludzkości. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Zgadza się, w kwestii definicji Boga istnieje pewne zamieszanie. Moim zdaniem jeszcze zbyt słabo znamy prawidła rządzące wszechświatem żeby wydać ostateczny werdykt w sprawie istnienia bądź nie istnienia Boga.
Tzn dla mnie sprawa jest prosta jeśli mówimy o Bogu osobowym jako pierwszej przyczynie. To można odrzucić od razu, bo Bóg osobowy i tak musiałby podlegać zewnętrznym prawom.
>Mam tu na myśli Boga jako pewien byt idealny, wszechmocny i wszechwiedzący. Wiem, że to bardzo szerokie kategorie, lecz wydaje mi się, że tylko takiego rodzaju Boga nie pogrzebaliśmy ostatecznie, tak jak na przykład stało się to z bogami olimpijskimi, wikińskimi, słowiańskimi.
Pogrzebalibyśmy poprzez wykazanie jałowości pojęć "idealny", "wszechmogący" i "wszechwiedzący". Ale jeszcze nie można obalić Boga nieosobowego, który wie wszystko ze zbioru tego co da się wiedzieć, może wszystko co da się zrobić. Jaką jednak pełniłby on rolę, skoro przyczyny i tak leżałyby poza nim?
>Kiedyś czytałem, że według badań mniej więcej co setna osoba na świecie jest socjopatą, lecz wiele z nich w normalnych warunkach społecznych żyje jak większość ludzi, nie wchodząc w konflikty z prawem, lecz gdy zaistnieją odpowiednie okoliczności lub pojawią się pewne bodźce ujawnia się ich prawdziwa natura, jak w przypadku niektórych nazistowskich czy stalinowskich oprawców (nie mówię o tych, którzy dopuszczali się zbrodni wyłącznie na rozkaz ze strachu przed karą za niesubordynację, bądź z powodu zaślepienia ideologicznego).
To nie tak. Są różni socjopaci. Często to ludzie, którzy słusznie gardzą otoczeniem, ale to nie oznacza, że od razu mordowali by obce osoby, których nie znają. W przypadku wojny w grę wchodzą różne dodatkowe mechanizmy, a zjawisko, o którym piszesz istnieje, ale nazwanie go socjopatią jest tu dużym uproszczeniem.
|
|
1 na 1 | GrzeTor (1279 punktów) | Rynkowym powodem istnienia seksu za pieniądze jest, to że popęd seksualny mężczyzn jest znacząco większy od popędu seksualnego kobiet. Czyli gdyby seks wynikał wyłącznie z chęci biologicznych, to zapotrzebowanie od mężczyzn byłoby niezaspokojone. Stąd różne pomysły na wyrównanie zapotrzebowania i dostępności: 1) Rynkowy - różnica między zapotrzebowaniem na seks od mężczyzn, a od kobiet, poparta środkami finansowymi = popyt na rynkowe, płatne usługi seksualne. Podaż wynika z dużych dużej możliwości biologicznej kobiet w tym zakresie, nawet kilku, kilkunastu klientów dziennie. 2) Formalno prawny. Np. seks jako obowiązek małżeński. 3) Kulturowo-obyczajowy. Np. promocja seksu jako coś modnego. 4) Różnego rodzju techniki podrywania itp. Jeżeli chodzi o rynek usług seksualnych, to aktualnie - mężczyźni o większej inteligencji korzystają z płatnego seksu częściej niż mężczyźni o niskiej inteligencji. Przy czym niekoniecznie musi tutaj chodzić o zwykłą prostytutkę uliczną, ale też jakieś sponsoringi, ekskluzywne call girls itp. halfsigma.(*)a/2006/07/smartest_men_mo.htmlwww.gnxp.c(*)tercourse-and-intelligence.phpA niedługo konkurencją kobiet będą roboty seksualne. Sprawniejsze fizyczne, zawsze wyglądające młodo i w dłuższym okresie czasu tańsze. www.timesl(*)2017-be-the-year-of-the-sexbot
|
|
 | | Max Golonko (1811 punktów) | Żeńskie roboty seksualne to akurat jest bzdura. Znam się trochę wiecej na sztucznej inteligencji (lepiej niż 99.999% ludzi). Niewykonalne! Sama łechtaczka Kobiet okazała się ogromnym, rozczłonkowanym organem, pełniacym różne funkcje mechaniczne i psychiczne podczas stosunku. A już polot, inwencja, rozmowa, odpowiedzialność to bzdura do kwadratu.
|
|
|  | | ZaKotem (8733 punktów) |
> Sama łechtaczka Kobiet okazała się ogromnym, rozczłonkowanym organem, pełniacym różne funkcje mechaniczne i psychiczne podczas stosunku.Przecież robot ma dobrze udawać, a nie odczuwać! > A już polot, inwencja, rozmowa, odpowiedzialność to bzdura do kwadratu.Wiesz, to zależy od wymagań, ale jeśli chodzi o takich woguli obu płci z portali randkowych, to chyba współczesna SI większość takich dziewcząt już przerasta. Młodzieńców zresztą również - ale jak tu zrobić robota do dawania pieniędzy? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > My - prawdziwi racjonaliści www.racjonalista.pl/forum.php/s,733059#w733119Nie przeprosiłeś za głoszenie antyracjonalnego debilizmu > Na pewno odrzucamy religijne przesłanki negatywnej oceny takich kobiet lub pisrydzykowe (pamietając,> że ich szef J.K. jest homoseksualistą, a więc nie rozumie heteroseksualnych mężczyzn).Wypominasz mu to tak często... może Cię odrzucił....
|
|
| -jad- (18783 punktów) | > Nieznajomą Kobietę najlepiej jednak zdobywać nie za pieniądze lecz normalnie - odważnie nawiązując> kulturalną rozmowę.> Starając się być "eleganckim, elokwentnym, opiekuńczym, czułym". Tako rzecze nauka (gdzieś czytałem> o tych 4 cechach).Jeśli mogę coś doradzić, to radzę sobie nie utrwalać. Zapomnieć, znaczy się, najlepiej. lp.2o@1daj
|
|
| meuszjkl (95 punktów) | >>Nie jest jednak tajemnicą, że większość prostytutek to osoby mentalnie zdegradowane przez uzależnienie do alkoholu lub narkotyków lub hazardu (wg badań w USA).
Z którego roku te badania? Sądzę że sytuacja się zmienia, teraz łatwiej znaleźć prostytutkę niezależną(np. w internecie) niż na ulicy(lub innych dziwnych obiektach) która jest powiązana z ciemnymi typami. Zatem sądzę że i sytuacja odnośnie alkoholu i narkotyków też się nieco zmienia.
|
|
1 na 1 | Rafał Kozłowski (4068 punktów) | [...] > Nie jest jednak tajemnicą, że większość prostytutek to osoby mentalnie zdegradowane przez> uzależnienie do alkoholu lub narkotyków lub hazardu (wg badań w USA).> Mogą narażać ludzi na choroby typu grzybica, wszawica łonowa, rzerzączka, a nie tylko HIV.> Niemniej można zakładać sensowną (czasem) sytuację, gdy jakiś mężczyzna, w specyficznej sytuacji> życiowej, w ten sposób zdecyduje się przetrenować swoją sprawność seksualną.> Choć potem będzie musiał niekiedy stosować leczenie - jego wybór.> Nieznajomą Kobietę najlepiej jednak zdobywać nie za pieniądze lecz normalnie - odważnie nawiązując> kulturalną rozmowę.> Starając się być "eleganckim, elokwentnym, opiekuńczym, czułym". Tako rzecze nauka (gdzieś czytałem> o tych 4 cechach)[...]Pomimo tych wszystkich "szlachetnych" cech, o których piszesz prostytucja "ma się dobrze". Polecam świetną pracę Prostytucja studium zjawiskadotyczącą samego zjawiska prostytucji, jak i jego występowania na terenie Polski. Może warto, najzwyczajniej w świecie, zalegalizować prostytucję jako zawód usług seksualnych? VonM> Zdobyczą ewolucji człowieka jest jego monogamia - tak więc osoby niereligijne powinny bronić szóstego przykazania bardziej niż wierzący. A o tym, że ów "antyseptyzm" jest czynnikiem najbardziej dezawującym termin "racjonalizm" (nie wchodź mi klecho do łóżka, gdy praktykuję atawizm mieniąc się racjonalistą), w to chyba żaden prawdziwy racjonalista nie wątpi.Trudno uznać monogamię za zdobycz ewolucji człowieka. Jest to jeden z wielu, acz najbardziej rozpowszechniony, typ związku małżeńskiego. Nie wiem zatem, czego ma to dowodzić? Może więc warto zastanowić się, czy w świecie szeroko rozumianego "planowania rodziny", wartości społecznych, spojrzenia na seksualność etc. uznać prostytucję jako obszar legalnych usług o charakterze seksualnym?. . .
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|