Racjonalista - Strona głównaDo treści
WOŚP nominowany do Nagrody Nobla.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
01-02-2017 12:18romaro (25211 punktów)WOŚP nominowany do Nagrody Nobla.
Ocena 1 na 3
WOŚP nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. INSTYTUT NOBLA POTWIERDZIŁ NOMINACJĘ WOŚP.
"Czeka nas teraz ogromna praca polegająca na pozyskaniu wsparcia dla tej kandydatury, brzydko mówiąc - na lobbowaniu za tą kandydaturą, by potraktowano ją poważnie i by miała szanse na zwycięstwo - mówi Interii wieloletni rektor WSP."
I tu się rodzi pytanie, czy polski rząd będzie stać na taką promocję. Przypomnę, że w tym roku MON zorganizował zbiórkę pieniędzy w przeddzień finału WOŚP. wolontariusze Caritasu Polowego zebrali nieco ponad 14 tys. zł.

fakty.inte(*)dium=paste&utm_campaign=chrome
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
Polska oczywiście wstała z kolan i rząd na pewno zeczce promować wszystko, co polskie, no ale przecież za polskie nie możemy uznać czegoś, co nie stworzył PiS ani Kościół.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Arminius (25555 punktów)stanowcze "Nie" dla Nobla Owsiakowi!
"WOŚP nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. INSTYTUT NOBLA POTWIERDZIŁ NOMINACJĘ WOŚP.
"Czeka nas teraz ogromna praca polegająca na pozyskaniu wsparcia dla tej kandydatury, brzydko mówiąc - na lobbowaniu za tą kandydaturą, by potraktowano ją poważnie i by miała szanse na zwycięstwo - mówi Interii wieloletni rektor WSP."
I tu się rodzi pytanie, czy polski rząd będzie stać na taką promocję. Przypomnę, że w tym roku MON zorganizował zbiórkę pieniędzy w przeddzień finału WOŚP. wolontariusze Caritasu Polowego zebrali nieco ponad 14 tys. zł."

Alfred Nobel ustanowił pokojową nagrodę swojego imienia dla:

" the person who in the preceding year "shall have done the most or the best work for fraternity between nations, for the abolition or reduction of standing armies and for the holding and promotion of peace congresses".

Więc, po pierwsze, winna to być osoba, nie organizacja, po drugie chodzi o promowanie "braterstwa między narodami", działania na rzecz " zniesienia armii" lub jej "znacznej redukcji", promowania i organizowania kongersów pokojowych. Więc powinna byc ta nagroda przyznawana ze sensu stricto dzialania na rzecz pokoju. Cokolwiek sądzić o orkiestrze Owsiaka - jej działalnosć w żadnym wypadku nie podpada pod kryteria noblowskie jak wyżej. Oczywiście komitet przyznający nagrody odszedł od pierwotnych kryteriów fundatora - i przyznaje nagrodę za szwarc mydło i powidło. I źle. Bo wolę zmarłego fundatora winno się szanować! Gdyby wiedział co się wyrabia z jego nagrodą ( i nazwiskiem) przewróciłby się nie raz w swoim prowerbialnym grobie.



en.wikipedia.org/wiki/Nobel_Peace_Prize
01-02-2017 12:48 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)Odp: stanowcze "Nie" dla Nobla Owsiakowi!
>Bo wolę zmarłego fundatora winno się szanować! Gdyby wiedział co się wyrabia z jego nagrodą ( i nazwiskiem) przewróciłby się nie raz w swoim prowerbialnym grobie.
Szkoda, że nie darl Pan japy gdy Dziwisz nie uszanował woli JPII.

Nominacja już jest sukcesem i cieszyłbym się ogromnie gdyby WOŚP tego Nobla dostała. Nie zamknie to ust przeciwnikom Owsiaka, ale to mało istotne. O nich historia nie wspomni, a nawet jeśli, to nie tak jakby tego sobie życzyli.
01-02-2017 13:11 
 Ocena 3 na 3
Arminius (25555 punktów)czy resortowemu bachorowi należy się Nobel?
"Szkoda, że nie darl Pan japy gdy Dziwisz nie uszanował woli JPII."

Jeżeli rzeczywiście nie uszanował - to niniejszym "drę japę"
Wola zmarłego to święta rzecz - i wara żyjącym naginać ją do swych małostkowych - i często niecnych - poczynań.
Nie tak dawno byłem świadkiem sytuacji, w której zmarły życzyl sobie kremacji i pogrzebu bez akcentów religijnych. A tymczasem zakopano go, a pogrzeb był kościelny.


"Nominacja już jest sukcesem i cieszę się ogromnie gdyby WOŚP tego Nobla dostał. Nie zamknie to ust przeciwnikom Owsiaka, ale to mało istotne. O nich historia nie wspomni, a nawet jeśli, to nie tak jakby tego sobie życzyli."

Nie wystawiam cenzurki Owsiakowi. Mam w zasadzie do niego stosunek pozytywny za jego akcje. Ale należy pamiętać, iż jest to klasyczny "resortowy bachor", taki sam jak Agnieszka Holland, Monika Olejnik czy Piotr Kraśko. Mieli oni w PRL-u jak u pana boga za piecem, mogli znacznie więcje robić niż inni, mogli nawet kontestować bezkarnie system. Należy o tym pamiętać mówiąc o nich i oceniając ich sukcesy i "sukcesy".
01-02-2017 13:18 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)Odp: czy resortowemu bachorowi należy się Nobel?
> Ale należy pamiętać, iż jest to klasyczny "resortowy bachor", taki sam jak Agnieszka Holland, Monika Olejnik czy Piotr Kraśko
Człowieku, czy na łożu śmierci będziesz się pytał kto próbuje Cię ratować, syn, czy córka z rodowodem zgodnym z twoim światopoglądem? Czy nienawiść już tak Ci zaciemnia umysł?
01-02-2017 13:35 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)krytyka oświecająca
"Czy nienawiść już tak Ci zaciemnia umysł?"

A gdzie jest w mojej opinii na temat Owsiaka nienawiść mnie zaciemniająca?
A przecież do krytyki, zwłaszcza dobrze uzasadnionej - mam chyba prawo?
A czy przypadkiem Pan tak ostro krytykując PiS - nie zaczyna wypowiadać się w podobnej im formule?
01-02-2017 19:03 
 Ocena 1 na 1
mm34 (237 punktów)Odp: krytyka oświecająca
> "Czy nienawiść już tak Ci zaciemnia umysł?"
>A gdzie jest w mojej opinii na temat Owsiaka nienawiść mnie zaciemniająca?
>A przecież do krytyki, zwłaszcza dobrze uzasadnionej - mam chyba prawo?
>A czy przypadkiem Pan tak ostro krytykując PiS - nie zaczyna wypowiadać się w podobnej im formule?

Podniosłeś nieco za wysoko rękę na święty kościół WOSP. W domu miałem podobnie, chciałem wspomnieć o resortowym wątku bez emocji, skończyło się awantura.

Nagroda Nobla w tym wypadku chwały nam nie przyniesie (mam na myśli genezę WOSP czyli nieporadności naszego państwa w zakresie służby zdrowia). Chyba nikt inny swoich słabości nie eksportuje oprócz oszołomów z Nowoczesnej. Chyba uzwaja ze są COOL.
01-02-2017 22:32 
 Ocena 6 na 6
Celecrin (6386 punktów)Hanba
>Nagroda Nobla w tym wypadku chwały nam nie przyniesie
Nie ma kraju, ktory nie potrzebuje organizacji charytatywnych nawet tych najbogatszych (Norwegia). Zatem wsadz sobie w dupe swoja troske o chwale.
Rozumiem zawisc i jad bo jest to powodem efektywnego dzialania WOSP oraz porywania przez nia tlumow i praktycznie wszystkich warstw spolecznych i wiekowych. Sol w oku.
Hanba jest obrzucanie jej blotem w celu jedynie obnizenia jej popularnosci. I to osoby takie okrywaja sie hanba.
01-02-2017 16:57 
 Ocena 5 na 7
ZaKotem (8733 punktów)Odp: czy resortowemu bachorowi należy się Nobel?
Chciałbym tylko przypomnieć, że nie Jerzy Owsiak dostał nominację, tylko WOŚP. Skojarzenie jednego z drugim jest naturalne, ale utożsamienie - niewłaściwe. WOŚP to tysiące zaangażowanych ludzi, sam Owsiak jest tylko trybikiem w tej maszynie - może i największym, a w każdym razie najbardziej medialnym, ale nie jest to jego osobista działalność - czego zresztą sam też nie twierdzi.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
03-02-2017 23:46 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Nie tak dawno byłem świadkiem sytuacji, w której zmarły życzyl sobie kremacji i pogrzebu bez akcentów religijnych. A tymczasem zakopano go, a pogrzeb był kościelny.

Przypomina mi to nieodżałowanego prof. Religę, który za życia był ateistą a już po śmierci niby też ale dużo mniej :/

Albo lekarza A. Przybylskiej, który po jej śmierci beztrosko opowiadał, że momentami wyła i zwijała się z bólu ale nie życzyła sobie, żeby o tym opowiadać.
No cóż, inaczej bym o tym nie wiedział...

>Nie wystawiam cenzurki Owsiakowi. Mam w zasadzie do niego stosunek pozytywny za jego akcje. Ale należy pamiętać, iż jest to klasyczny "resortowy bachor", taki sam jak Agnieszka Holland, Monika Olejnik czy Piotr Kraśko. Mieli oni w PRL-u jak u pana boga za piecem, mogli znacznie więcje robić niż inni, mogli nawet kontestować bezkarnie system. Należy o tym pamiętać mówiąc o nich i oceniając ich sukcesy i "sukcesy".

To znaczy, co złego zrobił czy zrobili? Bo samo to, że ktoś miał lepiej jeszcze o wszystkim nie świadczy.


lp.2o@1daj
Arminius (25555 punktów)miał łatwiej i bezpieczniej
"To znaczy, co złego zrobił czy zrobili? Bo samo to, że ktoś miał lepiej jeszcze o wszystkim nie świadczy."

Ale miał handicap w postaci resortowych rodziców. Było mu znacznie łatwiej i bezpieczniej. A to winno rzutować na ocenę jego osiagnięć - także w kontekście kandydowania jego organizacji do Nagrody Nobla. Nie zrobił nic złego - podkreśliłem to w moim wpisie.
05-02-2017 09:59 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)Odp: miał łatwiej i bezpieczniej
>Ale miał handicap w postaci resortowych rodziców. Było mu znacznie łatwiej i bezpieczniej. A to winno rzutować na ocenę jego osiagnięć

Nie wiedziałem. Czyli jego osiągnięcia należy rozpatrywać porównując je z osiągnięciami innych dzieci "resortowych" rodziców z tamtych czasów?
Nie wydaje mi się ale nawet gdyby, to i tak Owsiak w tym porównaniu nic nie traci.

lp.2o@1daj
05-02-2017 14:54 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)kto traci i co i kiedy
"Nie wiedziałem. Czyli jego osiągnięcia należy rozpatrywać porównując je z osiągnięciami innych dzieci "resortowych" rodziców z tamtych czasów?

Jest lepsze porównanie. Należy jego osiągnięcia porównać z osiagnięciami dzieci, którzy nie mieli resortowych rodziców, a stworzyli coś wielkiego czy oryginalnego - co być może też zasługuje na nominację do nagrody takiej czy innej.


"Nie wydaje mi się ale nawet gdyby, to i tak Owsiak w tym porównaniu nic nie traci."

Przesądzać nie nalezy. Bo jeżeli zestwimy dwie oryginalne osobowości i okaże się, iż jednej w wykreowaniu się pomogli bardzo resortowi rodzice, a drugiej nie, bo nie miała rodziców resortowych - to - zgodnie z brzytwą Ockhama - osobowośc "resortowa" traci i to sporo.

05-02-2017 17:04 
 Ocena 5 na 5
-jad- (18783 punktów)Odp: kto traci i co i kiedy
Odnoszę wrażenie, że konieczne chcesz mu coś zarzucić a nie bardzo masz co.

Owsiak dokonał czegoś wielkiego. Nie każdemu musi się to podobać i nie każdy musi brać w tym udział. Zarzucanie komuś dobrego urodzenia byłoby uzasadnione gdyby wykorzystywał to w jakimś niecnym celu albo chociaż zadzierał nosa jak niektórzy z Bożej łaski arystokraci.
W innej sytuacji wydaje mi się to ciosem poniżej pasa. Facet wykorzystał swoje, może lepsze niż inni, możliwości i zrobił coś dobrego.
Zaraz ma udowadniać, że w ogóle jest święty i zawsze ma pod górkę jak gdyby coś to zmieniało.

lp.2o@1daj
Arminius (25555 punktów)skrytykować
"Odnoszę wrażenie, że konieczne chcesz mu coś zarzucić a nie bardzo masz co.

Złe Pan odnosi wrażenie. Natomiast Owsiak przecież to tylko człowiek, więc także podlega krytyce - szczególnie jest to KONIECZNE gdy jego organizacja pretenduje do Nagrody Nobla. To chyba oczywiste?

>Owsiak dokonał czegoś wielkiego. Nie każdemu musi się to podobać i nie każdy musi brać w tym udział. Zarzucanie komuś dobrego urodzenia byłoby uzasadnione gdyby wykorzystywał to w jakimś niecnym celu albo chociaż zadzierał nosa jak niektórzy z Bożej łaski arystokraci.
W innej sytuacji wydaje mi się to ciosem poniżej pasa. Facet wykorzystał swoje, może lepsze niż inni, możliwości i zrobił coś dobrego."

Ale to zdecydowanie za mało na Nagrodę Nobla w dziedzinie pokojowej. Bo primo nie ta branża, secundo, Bo Owsiak z takim handicapem na to zasługuje to inni tym bardziej. Np. siostra Chmielewska Małgorzata. Ona nie jest resortowym bachorem - i ma bardzo krytyczną opinię na temat rządów PiS. To ostatnia info powinna poskromić zawołanych katożerców.
05-02-2017 20:51 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)Odp: skrytykować
>Natomiast Owsiak przecież to tylko człowiek, więc także podlega krytyce - szczególnie jest to KONIECZNE gdy jego organizacja pretenduje do Nagrody Nobla.

Na razie ta konieczna krytyka przypomina szukanie dziury w całym. Nie widzę po prostu sensownego zarzutu.

>Ale to zdecydowanie za mało na Nagrodę Nobla w dziedzinie pokojowej.

Nie będę z tym dyskutował, bo mnie to, szczerze mówiąc, niewiele obchodzi. Śmierdzi mi ta nagroda polityką a polityką się brzydzę.

> Ona nie jest resortowym bachorem - i ma bardzo krytyczną opinię na temat rządów PiS.

Ale przecież to nie jest nagroda przeciw komuś a PIS jest rządem demokratycznie wybranym.

lp.2o@1daj
08-02-2017 02:40 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Wielki blef Wielkiego Inkwizytora.
>Facet wykorzystał swoje, może lepsze niż inni, możliwości i zrobił coś dobrego.
Mozesz nam tutaj Wielki Inkwizytorze Zydow wreszcie jakies konkrety przedstawic, jakie to lepsze mozliwosci Owsiak wykorzystal? Gdzie jak, kiedy z kim? Rzuc pare cytatow po angielsku, lubisz to.

Blefujewsz. Nie wiesz niczego. Jedynym punktem zaczepienia ( i czepialstwa) jest przeszlosc rodzicow Owsiaka i tyle, nie masz dowodow na nic (jak zwykle).

Owsiak wyplynal dzieki znajomosci w Waglewskim.
pl.wikiped(*)C5"skich_Ręczników
nie znajomosci jego taty z MO mosci Inkwizytorze.
05-02-2017 17:32 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)Odp: miał łatwiej i bezpieczniej
>"To znaczy, co złego zrobił czy zrobili? Bo samo to, że ktoś miał lepiej jeszcze o wszystkim nie świadczy."
>Ale miał handicap w postaci resortowych rodziców.

Dyplom jakiej uczelni mu załatwili?
Arminius (25555 punktów)dyplom uczelni jako hetka z pętelką

"Ale miał handicap w postaci resortowych rodziców."

>Dyplom jakiej uczelni mu załatwili?

Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.
Pan pamięta czasy PRl-u?
06-02-2017 07:12 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)Odp: dyplom uczelni jako hetka z pętelką
>"Ale miał handicap w postaci resortowych rodziców."
>>Dyplom jakiej uczelni mu załatwili?
>Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.
>Pan pamięta czasy PRl-u?

Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia, inni próbowali skutecznie lub nie załatwić swoim dzieciom przyjęcie na studia. Jednak o wiele częstszym mechanizmem była pomoc dziecku lekarza czy prawnika w dobrym przygotowaniu do egzaminu niż załatwianie, choć i załatwianie miało miejsce. Częściej jednak na zasadzie szukania znajomości wśród kolegów z roku, którzy zostali na uczelni, niż wykorzystując stanowisko. Pułkownik, to jeszcze nie była szarża z którą można coś załatwić na uczelni.

Nie ma sprawiedliwości. Córka warszawskiej lekarki zawsze będzie miała łatwiej dostać się na medyczne studia niż córka drwala z Cisnej. Syn krakowskiego prawnika łatwiej zostanie prawnikiem niż syn stolarza z Barwic. Lepszy dostęp do bibliotek, mniej czasu na dojazd do liceum, pomoc rodziców czy ich przyjaciół w nauce, pieniądze na korepetycje...
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Pan pamięta czasy PRl-u?
>Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia, inni próbowali skutecznie lub nie załatwić swoim dzieciom przyjęcie na studia.
Chodzi Ci o to, że obecnie każdy dyplom jest uczciwie zdobyty, a każdy jego posiadacz rzetelnie wykształcony?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>Pan pamięta czasy PRl-u?
>>Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia, inni próbowali skutecznie lub nie załatwić swoim dzieciom przyjęcie na studia.
>Chodzi Ci o to, że obecnie każdy dyplom jest uczciwie zdobyty, a każdy jego posiadacz rzetelnie wykształcony?

Nie. Napisałem o co mi chodzi.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Chodzi Ci o to, że obecnie każdy dyplom jest uczciwie zdobyty, a każdy jego posiadacz rzetelnie wykształcony?
>Nie. Napisałem o co mi chodzi.
To zacytuj o co, bo z tego co napisałeś niestety wynika, że PRL tym się m.in od czasów dzisiejszych różni, że za PRL-u zdobycie uczelnianego dyplomu psim swędem było praktykowane, a obecnie takiej możliwości nie ma.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>Chodzi Ci o to, że obecnie każdy dyplom jest uczciwie zdobyty, a każdy jego posiadacz rzetelnie wykształcony?
>>Nie. Napisałem o co mi chodzi.
>To zacytuj o co, bo z tego co napisałeś niestety wynika, że PRL tym się m.in od czasów dzisiejszych różni, że za PRL-u zdobycie uczelnianego dyplomu psim swędem było praktykowane, a obecnie takiej możliwości nie ma.

Nie napisałem o takiej różnicy
(pogubienie moje)
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>z tego co napisałeś niestety wynika, że PRL tym się m.in od czasów dzisiejszych różni, że za PRL-u zdobycie uczelnianego dyplomu psim swędem było praktykowane, a obecnie takiej możliwości nie ma.
>Nie napisałem o takiej różnicy
Więc co uczelniana korupcja ma wspólnego z PRL-em, że na pytanie o PRL o niej właśnie piszesz?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
06-02-2017 17:15 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Więc co uczelniana korupcja ma wspólnego z PRL-em, że na pytanie o PRL o niej właśnie piszesz?

w odpowiedzi na to: Cytat:

Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.
Pan pamięta czasy PRl-u?


Napisałem:
Cytat:
Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia, inni próbowali skutecznie lub nie załatwić swoim dzieciom przyjęcie na studia. Jednak o wiele częstszym mechanizmem była pomoc dziecku lekarza czy prawnika w dobrym przygotowaniu do egzaminu niż załatwianie, choć i załatwianie miało miejsce. Częściej jednak na zasadzie szukania znajomości wśród kolegów z roku, którzy zostali na uczelni, niż wykorzystując stanowisko. Pułkownik, to jeszcze nie była szarża z którą można coś załatwić na uczelni.

Nie ma sprawiedliwości. Córka warszawskiej lekarki zawsze będzie miała łatwiej dostać się na medyczne studia niż córka drwala z Cisnej. Syn krakowskiego prawnika łatwiej zostanie prawnikiem niż syn stolarza z Barwic. Lepszy dostęp do bibliotek, mniej czasu na dojazd do liceum, pomoc rodziców czy ich przyjaciół w nauce, pieniądze na korepetycje...


Nie ma tu porównania czasów PRL z dzisiejszymi.
Nie ma tu nic o tym, że dziś nie ma szemranych dyplomów, ale mowa była o synu pułkownika MO i nie widzę powodu , aby rozpisywać się o dyplomie Misiewicza.

Znajdź w tym co napisałem błąd, a jeśli chcesz się czepiać słówek, to czepiaj się tych, które napisałem
Twoje wpisy z godz 9,11 i 10,05 odnoszą się czego czego nie napisałem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Więc co uczelniana korupcja ma wspólnego z PRL-em, że na pytanie o PRL o niej właśnie piszesz?
>w odpowiedzi na to: Cytat:

>Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.
>Pan pamięta czasy PRl-u?

>Napisałem:
> Cytat:
Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie...

>Nie ma tu porównania czasów PRL z dzisiejszymi.
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
07-02-2017 06:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>>Więc co uczelniana korupcja ma wspólnego z PRL-em, że na pytanie o PRL o niej właśnie piszesz?
>>w odpowiedzi na to: Cytat:

>>Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.
>>Pan pamięta czasy PRl-u?

>>Napisałem:
>> Cytat:
Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie...

>>Nie ma tu porównania czasów PRL z dzisiejszymi.
>Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

Podstawą komunikacji są wspólne definicje
Tej jakoś dotąd nie spotkałem. Z czym jest to definicyjne porównanie? Z "sanacją"? Z "demokracją"? Z czasami Franciszka Józefa czy jeszcze starszymi? A jeśli z z III RP to za czyich rządów?

Czy opisywanie jak to było "za Napoleona" jest porównywaniem z tym jak to było przed czy po?

Dyskusja dotyczyła Jerzego Owsiaka i jego rzekomo uprzywilejowanej pozycji społecznej z racji wychowywania w rodzinie wysokiego oficera MO. Uznałem, że skoro ojciec nie załatwił mu dyplomu żadnej uczelni, to jego uprzywilejowanie nie miało miejsca.

Napisałem też że "niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia,"
co było prawdą. Nawet niektórzy pierwsi sekretarze KW mieli zawodowe tytuły nabyte w ten sposób. Stwierdzenie tego faktu na podstawie informacji prasowych nie jest porównaniem z niczym co było przed PRLem ani po nim.
07-02-2017 09:47 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)
>>>>Więc co uczelniana korupcja ma wspólnego z PRL-em, że na pytanie o PRL o niej właśnie piszesz?
>>>w odpowiedzi na to: Cytat:

>>>Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.
>>>Pan pamięta czasy PRl-u?

>>>Napisałem:
>>> Cytat:
Pamiętam. Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie...

>>>Nie ma tu porównania czasów PRL z dzisiejszymi.
>>Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.
>Podstawą komunikacji są wspólne definicje
>Tej jakoś dotąd nie spotkałem. Z czym jest to definicyjne porównanie?
Z dzisiejszymi czasami niepeerelowskimi, bo w pytaniu użyto zwrotu "a pamiętasz?", a innej niż współczesność "epoki" nie wskazano.

>Napisałem też że "niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia," co było prawdą.
A nie jest prawdą, że i za PRL-u studiowano rzetelnie, oraz że przypadki uczelnianej protekcji zachodzą także współcześnie?


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.
>>Podstawą komunikacji są wspólne definicje
>>Tej jakoś dotąd nie spotkałem. Z czym jest to definicyjne porównanie?
>Z dzisiejszymi czasami niepeerelowskimi,
Z jakiej definicji wynika konieczność porównywania? Z jakiej, że akurat z dzisiejszymi czasy?

>bo w pytaniu użyto zwrotu "a pamiętasz?",
Pytanie było uzupełnieniem do zdania:
Cytat:
Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.


Do tego zdania się odniosłem, a na pytanie odpowiedziałem

>a innej niż współczesność "epoki" nie wskazano.
Nie wynika z tego ani definicyjna konieczność porównywania, ani wskazanie akurat tej epoki.

>>Napisałem też że "niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia," co było prawdą.
>A nie jest prawdą, że i za PRL-u studiowano rzetelnie, oraz że przypadki uczelnianej protekcji zachodzą także współcześnie?
Jest prawdą że i za PRL-u studiowano rzetelnie, jakoś sam studia skończyłem, jest też prawdą, że dziś Misiewiczowi studia w Toruniu się robią. Nie jest to jednak żadnym uzasadnieniem Twojej "definicji" ani też nie ma nic do tematu rozmowy, który dotyczył uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny.
07-02-2017 12:18 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>w pytaniu użyto zwrotu "a pamiętasz?",
>Pytanie było uzupełnieniem do zdania:
> Cytat:
Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.

>Do tego zdania się odniosłem
Odniosłeś się twierdzeniem, że "niektórzy załatwiali sobie studia", choć jak się okazuje twierdzenie "i za PRL-u studiowano rzetelnie" do uwagi o uczelnianej korupcji w PRL-u pasowało równie dobrze. Takimi sugestiami włączasz się w modny, ale szkodliwy nurt oczerniania PRL-u bez oglądania się na fakty.

>Jest prawdą że i za PRL-u studiowano rzetelnie [...] Nie [...] ma [to] nic do tematu rozmowy, który dotyczył
Odnoszę się wyłącznie to tego co Ty piszesz, więc może to Ty napisałeś coś nie na temat? Lub mylisz "nie na temat" z "nie po myśli", bo - jak kiedyś pisałeś - miewasz problemy językowe?

>uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny.
To milicji przysługiwał przywilej korumpowania uczelnianych kadr?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
07-02-2017 12:30 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>>w pytaniu użyto zwrotu "a pamiętasz?",
>>Pytanie było uzupełnieniem do zdania:
>> Cytat:
Jak ktoś miał ojca pułkownika milicji w PRL-u - to dyplom uczelni "do załatwienia" był hetką z pętelką.

>>Do tego zdania się odniosłem
>Odniosłeś się twierdzeniem, że "niektórzy załatwiali sobie studia",
Załatwiali. I fakt, że dziś też niektórzy sobie załatwiają, tego nie zmienia
>choć jak się okazuje twierdzenie "i za PRL-u studiowano rzetelnie" do uwagi o uczelnianej korupcji w PRL-u pasowało równie dobrze.
Ale nie było mowy o tym tylko o słowach nadal oznaczonych cytatem. Nie moich słowach

>Takimi sugestiami włączasz się w modny, ale szkodliwy nurt oczerniania PRL-u bez oglądania się na fakty.
To raczej Arminius wpisuje się w ten nurt
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735518

>>uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny.
>To milicji przysługiwał przywilej korumpowania uczelnianych kadr?
A napisałem coś takiego?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735532
Gdzie?

>Odnoszę się wyłącznie to tego co Ty piszesz,
Wprost przeciwnie, odnosisz się do tego co pisze Arminius, moje słowa pomijając,lub sugerując jakobym coś napisał, lub czepiając się że coś pominąłem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>choć jak się okazuje twierdzenie "i za PRL-u studiowano rzetelnie" do uwagi o uczelnianej korupcji w PRL-u pasowało równie dobrze.
>Ale nie było mowy o tym tylko o słowach nadal oznaczonych cytatem.
A o sobie, że studiowałeś uczciwie po co piszesz, hm? Przecież i o tym nie było mowy.

>>Takimi sugestiami włączasz się w modny, ale szkodliwy nurt oczerniania PRL-u bez oglądania się na fakty.
>To raczej Arminius wpisuje się w ten nurt
Ale jest faktem, że ten nurt poparłeś, choć jako wysoko, a bez protekcji wykształcony miałeś podstawę, by przywrócić proporcje.

>>>uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny.
>>To milicji przysługiwał przywilej korumpowania uczelnianych kadr?
>A napisałem coś takiego?
No przecież piszesz, że tematem jest "uprzywilejowanie Owsiaka", a nie jego "domniemane uprzywilejowanie".

>>Odnoszę się wyłącznie to tego co Ty piszesz,
>Wprost przeciwnie, odnosisz się do tego co pisze Arminius
Ideologicznie może i tak, tylko czemu nazywasz to przeciwieństwem, skoro potwierdziłeś jego sugestie? A dyskusję podjęłam dopiero z Tobą, bo dopiero z Twojej wypowiedzi wyzierała obiecująca łatwy sukces doza sprzeczności.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>choć jak się okazuje twierdzenie "i za PRL-u studiowano rzetelnie" do uwagi o uczelnianej korupcji w PRL-u pasowało równie dobrze.
>>Ale nie było mowy o tym tylko o słowach nadal oznaczonych cytatem.
>A o sobie, że studiowałeś uczciwie po co piszesz, hm?
To już było w odpowiedzi na Twój wpis

>>>Takimi sugestiami włączasz się w modny, ale szkodliwy nurt oczerniania PRL-u bez oglądania się na fakty.
>>To raczej Arminius wpisuje się w ten nurt
>Ale jest faktem, że ten nurt poparłeś, choć jako wysoko, a bez protekcji wykształcony miałeś podstawę, by przywrócić proporcje.
Czym go poparłem?

>>>>uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny.
>>>To milicji przysługiwał przywilej korumpowania uczelnianych kadr?
>>A napisałem coś takiego?
>No przecież piszesz, że tematem jest "uprzywilejowanie Owsiaka", a nie jego "domniemane uprzywilejowanie".
Cytat:
Dyskusja dotyczyła Jerzego Owsiaka i jego rzekomo uprzywilejowanej pozycji społecznej


>>>Odnoszę się wyłącznie to tego co Ty piszesz,
>>Wprost przeciwnie, odnosisz się do tego co pisze Arminius
>Ideologicznie może i tak, tylko czemu nazywasz to przeciwieństwem, skoro potwierdziłeś jego sugestie?
Gdzie potwierdziłem jego sugestie dotyczące rzekomego uprzywilejowania Owsiaka?

>A dyskusję podjęłam dopiero z Tobą, bo dopiero z Twojej wypowiedzi wyzierała obiecująca łatwy sukces doza sprzeczności.
Wskaż swój sukces
Wskaż sprzeczność w moich słowach
Wskaż definicję w myśl której pisząc coś o PRLu trzeba to porównać do czasów cesarza
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>choć jak się okazuje twierdzenie "i za PRL-u studiowano rzetelnie" do uwagi o uczelnianej korupcji w PRL-u pasowało równie dobrze.
>>>Ale nie było mowy o tym tylko o słowach nadal oznaczonych cytatem.
>>A o sobie, że studiowałeś uczciwie po co piszesz, hm?
>To już było w odpowiedzi na Twój wpis
Jeśli było, wzmacnia to retorykę mojego pytania, która mówi "skoro krytykujesz moje pisanie o czymś, o czym nie było mowy (powyżej, w Twoim tekście też podkreślone), czemu sam nowe wątki do dyskusji włączasz?".

>>>>Takimi sugestiami włączasz się w modny, ale szkodliwy nurt oczerniania PRL-u bez oglądania się na fakty.
>>>To raczej Arminius wpisuje się w ten nurt
>>Ale jest faktem, że ten nurt poparłeś, choć jako wysoko, a bez protekcji wykształcony miałeś podstawę, by przywrócić proporcje.
>Czym go poparłem?
Rozpisywaniem się o realiach potwierdzających sugerowaną przez niego patologię.

>>>>>uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny.
>>>>To milicji przysługiwał przywilej korumpowania uczelnianych kadr?
>>>A napisałem coś takiego?
>>No przecież piszesz, że tematem jest "uprzywilejowanie Owsiaka", a nie jego "domniemane uprzywilejowanie".
> Cytat:
Dyskusja dotyczyła Jerzego Owsiaka i jego rzekomo uprzywilejowanej pozycji społecznej

Nie podajesz skąd wziąłeś taki cytat, ale mój jest inny: nie ma nic do tematu rozmowy, który dotyczył uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny. a do tego podlinkowany.

>>>>Odnoszę się wyłącznie to tego co Ty piszesz,
>>>Wprost przeciwnie, odnosisz się do tego co pisze Arminius
>>Ideologicznie może i tak, tylko czemu nazywasz to przeciwieństwem, skoro potwierdziłeś jego sugestie?
>Gdzie potwierdziłem jego sugestie dotyczące rzekomego uprzywilejowania Owsiaka?
Tutaj.

>Wskaż swój sukces
>Wskaż sprzeczność w moich słowach
>Wskaż definicję w myśl której pisząc coś o PRLu trzeba to porównać do czasów cesarza
A może byś tak wskazał podstawy powyższych żądań?


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>Jeśli było, wzmacnia to retorykę mojego pytania, która mówi "skoro krytykujesz moje pisanie o czymś, o czym nie było mowy (powyżej, w Twoim tekście też podkreślone), czemu sam nowe wątki do dyskusji włączasz?".
No i oto rozmowa staje się tematem rozmowy
słowne gierki zamiast argumentów

>> Cytat:
Dyskusja dotyczyła Jerzego Owsiaka i jego rzekomo uprzywilejowanej pozycji społecznej

>Nie podajesz skąd wziąłeś taki cytat,
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735626

>ale mój jest inny: nie ma nic do tematu rozmowy, który dotyczył uprzywilejowania J. Owsiaka z racji pochodzenia z milicyjnej rodziny. a do tego podlinkowany.
Mam za każdym razem dopisywać "rzekomego" lub "domniemanego"?

>>>>>Odnoszę się wyłącznie to tego co Ty piszesz,
>>>>Wprost przeciwnie, odnosisz się do tego co pisze Arminius
>>>Ideologicznie może i tak, tylko czemu nazywasz to przeciwieństwem, skoro potwierdziłeś jego sugestie?
>>Gdzie potwierdziłem jego sugestie dotyczące rzekomego uprzywilejowania Owsiaka?
>Tutaj.

a może tutaj?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735508

>>Wskaż swój sukces
>>Wskaż sprzeczność w moich słowach
>>Wskaż definicję w myśl której pisząc coś o PRLu trzeba to porównać do czasów cesarza
>A może byś tak wskazał podstawy powyższych żądań?
Równoprawność w dyskusji

Napisałaś o swoim sukcesie to go pokaż, skoro mnie przesłuchujesz o zastosowanie/niezastosowanie w każdym wpisie słów "rzekomo"

Ponoć znalazłaś sprzeczność, wskaż ją.

Napisałaś
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735623
Cytat:
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

Podaj tę definicję
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>No i oto rozmowa staje się tematem rozmowy
Raczej: oto szarleyowi skończyły się argumenty.

>Mam za każdym razem dopisywać "rzekomego" lub "domniemanego"?
Jeśli uważasz te określenia za bezzasadne to oczywiście nie dopisuj.

>>>Gdzie potwierdziłem jego sugestie dotyczące rzekomego uprzywilejowania Owsiaka?
>>Tutaj.
>a może tutaj?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735508
Czyli niby ruszyłeś drogą opozycji, ale ją porzuciłeś.

>Napisałaś o swoim sukcesie to go pokaż
Moja dyskusja z Tobą to poniekąd pasmo moich sukcesów. A kolejny w tym, że bezpodstawnie jest to Twoje "pokaż", skoro nie napisałam "odniosłam sukces" lecz "z Twojej wypowiedzi wyzierała obiecująca łatwy sukces doza sprzeczności".

>Ponoć znalazłaś sprzeczność
Nie piszę "znalazłam", napisałam "wyzierała pewna doza sprzeczności". Piszesz o uczelnianej korupcji w PRL- jakby można było dysponować dowodami na dzisiejszą w tym względzie prawomyślność.

>Napisałaś
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735623
> Cytat:
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

>Podaj tę definicję
Czyżbyś chciał się pobawić słówkami?
Porównywanie.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)

>Nie piszę "znalazłam", napisałam "wyzierała pewna doza sprzeczności". Piszesz o uczelnianej korupcji w PRL- jakby można było dysponować dowodami na dzisiejszą w tym względzie prawomyślność.

Czy gdybym pisał o tym, że dokonywano kradzieży rowerów, to dowodziłoby to, że dziś nikt nie kradnie rowerów???

Piszę o uczelnianej korupcji w PRLu. (Pisała o tym PRLowska prasa) i o niczym więcej. Nie porównuję tego ani z czasami Anny Jagiellonki, ani z sanacją, ani z Tuskiem. Ty twierdzisz:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735623
Cytat:
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

Więc proszę o tę definicję. Nie o definicję "porównania", którą przywołałaś, ale o definicyjną konieczność porównywania PRLu z dzisiejszymi czasami

Czy jeśli napiszę, że za cesarza był analfabetyzm to mam to z definicji porównywać z sanacją, PRLem czy III RP ?

Twierdzisz, że nie było przypadków kupowania dyplomów?

Mam wrażenie, że wg Ciebie , aby uniknąć zarzutu:
Cytat:
Takimi sugestiami włączasz się w modny, ale szkodliwy nurt oczerniania PRL-u bez oglądania się na fakty.

zamiast
"Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia, inni próbowali skutecznie lub nie załatwić swoim dzieciom przyjęcie na studia"

powinienem był napisać

"Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie wieczorowe lub zaoczne studia, ale nieliczni i choć było tych przypadków więcej niż za sanacji to jednak dopiero w dzisiejszych czasach stało się to nagminne, inni próbowali skutecznie lub nie załatwić swoim dzieciom przyjęcie na studia ale to były wyjątki i dopiero w dzisiejszych czasach stało się to nagminne a korupcja i handel dyplomami rozkwitły na wielką skalę"
?

Tylko... rozmowa była o rzekomym uprzywilejowaniu J. Owsiaka.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Nie piszę "znalazłam", napisałam "wyzierała pewna doza sprzeczności". Piszesz o uczelnianej korupcji w PRL- jakby można było dysponować dowodami na dzisiejszą w tym względzie prawomyślność.
>Czy gdybym pisał o tym, że [za PRL-u - przyp. mój] dokonywano kradzieży rowerów, to dowodziłoby to, że dziś nikt nie kradnie rowerów???
A gdyby mowa była o jadaniu chleba, to wyskoczyłbyś z rewelacją, że za PRL-u jadano chleb? Otóż najpewniej nie, bo to zwyczajna rzecz w każdych czasach, a wzmianką o patologii sugeruje się, że coś w tej kwestii było w PRL-u na rzeczy.

>Piszę o uczelnianej korupcji w PRLu. [...] i o niczym więcej. Nie porównuję tego ani z czasami Anny Jagiellonki, ani z sanacją, ani z Tuskiem. Ty twierdzisz:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735623
> Cytat:
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

>Więc proszę o tę definicję. Nie o definicję "porównania"
Cóż, skoro ono jest tutaj wystarczające; porównywanie wcale nie musi posuwać się do analizy, bo już wyodrębnienie rzeczy opiera się na uwzględnieniu tych jej cech, którymi się ona od reszty różni, a w tym celu trzeba te cechy porównać. Dlatego pisząc "za PRL-u to było to i tamto" to wyłuskujesz z PRL-owskiej rzeczywistości cechy typowe, a nie przypadkowe, jak "za PRL-u na uczelniach po prostu studiowano".

>Twierdzisz, że nie było przypadków kupowania dyplomów?
A skądże, przecież "pisała o tym PRL-owska prasa".

>Tylko... rozmowa była o rzekomym uprzywilejowaniu J. Owsiaka.
Powiedziałabym, że domniemanym, bo ile racji jest w arminiusowej sugestii - nie wiemy.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>Nie piszę "znalazłam", napisałam "wyzierała pewna doza sprzeczności". Piszesz o uczelnianej korupcji w PRL- jakby można było dysponować dowodami na dzisiejszą w tym względzie prawomyślność.
>>Czy gdybym pisał o tym, że [za PRL-u - przyp. mój] dokonywano kradzieży rowerów, to dowodziłoby to, że dziś nikt nie kradnie rowerów???
>A gdyby mowa była o jadaniu chleba, to wyskoczyłbyś z rewelacją, że za PRL-u jadano chleb?
Czy gdybym pisał o tym, że [za PRL-u - przyp. mój] dokonywano kradzieży rowerów, to dowodziłoby to, że dziś nikt nie kradnie rowerów???

>>Piszę o uczelnianej korupcji w PRLu. [...] i o niczym więcej. Nie porównuję tego ani z czasami Anny Jagiellonki, ani z sanacją, ani z Tuskiem. Ty twierdzisz:
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,734997#w735623
>> Cytat:
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi.

>>Więc proszę o tę definicję. Nie o definicję "porównania"
>Cóż, skoro ono jest tutaj wystarczające; porównywanie wcale nie musi posuwać się do analizy, bo już wyodrębnienie rzeczy opiera się na uwzględnieniu tych jej cech, ...
Sęk w tym, że ja niczego nie porównywałem, ani nie musiałem porównywać.
Piszę o innych czasach i NIE odnoszę tego ani do czasów wcześniejszych ani późniejszych i nie zgadzam się z Tobą, że takie porównanie wynika z "definicji" . Ten "definicyjny" obowiązek jest Twoim pomysłem, którego nijak nie poradzisz uzasadnić

>Dlatego pisząc "za PRL-u to było to i tamto" to wyłuskujesz z PRL-owskiej rzeczywistości cechy typowe, a nie przypadkowe, jak "za PRL-u na uczelniach po prostu studiowano".
Napisałem kiedyś (zgodnie z prawdą), że w Krakowie skradziono mi rower. Czy mam pisać o tym, że Kraków nie jest miastem złodziei rowerów i był to incydent?
Żaden mieszkaniec Krakowa się na mnie nie obraził

>>Tylko... rozmowa była o rzekomym uprzywilejowaniu J. Owsiaka.
>Powiedziałabym, że domniemanym, bo ile racji jest w arminiusowej sugestii - nie wiemy.
Wiemy natomiast, że uniwersyteckiego dyplomu, pułkownik MO synowi ne załatwił.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Sęk w tym, że ja niczego nie porównywałem, ani nie musiałem porównywać.
>Piszę o innych czasach i NIE odnoszę tego ani do czasów wcześniejszych ani późniejszych i nie zgadzam się z Tobą, że takie porównanie wynika z "definicji" .
Rozumiem, że tak sądzisz, bo dzięki ugruntowanym poglądom nie miałeś potrzeby analizowania jakie zająć stanowisko. Ale ów światopogląd nie wykształcił się bez pozapeerelowskiego układu odniesienia, na którym zbadałeś co za stricte PRL-owiekie uznać, a co odrzucić; ta analiza to właśnie porównywanie.

> którego nijak nie poradzisz uzasadnić
Przeciwnie, skutecznie uzasadniam wychodząc od każdej kolejno przedstawionej przez Ciebie optyki.

>Napisałem kiedyś (zgodnie z prawdą), że w Krakowie skradziono mi rower. Czy mam pisać o tym, że Kraków nie jest miastem złodziei rowerów i był to incydent?
Nie, ale jeśli ktoś napisze "kiedyś w Krakowie była plaga rowerowych kradzieży, pamiętasz jak to kiedyś w Krakowie było?" , a Ty odpowiesz "pamiętam: jedni złodzieje kradli rowery wieczorami lub raz na tydzień, a inni próbowali - skutecznie lub nie - kraść dziecięce rowerki z kijkiem do nauki", to przecież nieuchronnie wspólnie przeprowadziliście charakterystykę określonej epoki w wybranym miejscu.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>Sęk w tym, że ja niczego nie porównywałem, ani nie musiałem porównywać.
>>Piszę o innych czasach i NIE odnoszę tego ani do czasów wcześniejszych ani późniejszych i nie zgadzam się z Tobą, że takie porównanie wynika z "definicji" .
>Rozumiem, że tak sądzisz, bo dzięki ugruntowanym poglądom nie miałeś potrzeby analizowania jakie zająć stanowisko. Ale ów światopogląd nie wykształcił się bez pozapeerelowskiego układu odniesienia, na którym zbadałeś co za stricte PRL-owiekie uznać, a co odrzucić; ta analiza to właśnie porównywanie.

Diagnoza jak u Olsona
Nadal czekam na definicję z której wynika, że pisanie czegokolwiek o PRLu musi być porównaniem z czasami saskimi

>> którego nijak nie poradzisz uzasadnić
>Przeciwnie, skutecznie uzasadniam wychodząc od każdej kolejno przedstawionej przez Ciebie optyki.
Nie. Nadal nie podajesz definicji z której wynika, że pisanie... jw

>>Napisałem kiedyś (zgodnie z prawdą), że w Krakowie skradziono mi rower. Czy mam pisać o tym, że Kraków nie jest miastem złodziei rowerów i był to incydent?
>Nie, ale jeśli ktoś napisze "kiedyś w Krakowie była plaga rowerowych kradzieży, pamiętasz jak to kiedyś w Krakowie było?"
To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
Czy napisałem cokolwiek o pladze tego zjawiska?
Cytat:
Niektórzy dygnitarze załatwiali sobie...

różni się od "było powszechnym zjawiskiem(plagą)"

Odnoś się, proszę, do MOICH słów, nie do swoich uzupełnień moich wpisów
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Diagnoza jak u Olsona
Nic mi to nie mówi.

>Nadal czekam na definicję z której wynika, że pisanie czegokolwiek o PRLu musi być porównaniem z czasami saskimi
Na definicję już czekałeś i ją dostałeś, jeśli masz problem by się do niej merytorycznie odnieść, to wskaż co w niej Ci to utrudnia.

>>>Napisałem kiedyś (zgodnie z prawdą), że w Krakowie skradziono mi rower. Czy mam pisać o tym, że Kraków nie jest miastem złodziei rowerów i był to incydent?
>>Nie, ale jeśli ktoś napisze "kiedyś w Krakowie była plaga rowerowych kradzieży, pamiętasz jak to kiedyś w Krakowie było?"
>To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
A kto i gdzie twierdzi, że tak napisałeś?

Na Twoją uwagę o kradzieży rowerów napisałem, że jeśli ktoś napisze "kiedyś w Krakowie była plaga rowerowych kradzieży, pamiętasz jak to kiedyś w Krakowie było?", a Ty odpowiesz "pamiętam: jedni złodzieje kradli rowery wieczorami lub raz na tydzień, a inni próbowali - skutecznie lub nie - kraść dziecięce rowerki z kijkiem do nauki", to przecież nieuchronnie wspólnie przeprowadziliście charakterystykę określonej epoki w wybranym miejscu.

>Czy napisałem cokolwiek o pladze tego zjawiska?
A napisałam, że napisałeś?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>Nadal czekam na definicję z której wynika, że pisanie czegokolwiek o PRLu musi być porównaniem z czasami saskimi
>Na definicję już czekałeś i ją dostałeś,
Znów na milę czuć Olsonem

>jeśli masz problem by się do niej merytorycznie odnieść, to wskaż co w niej Ci to utrudnia.

ChR:
Cytat:
Opisywanie jak to było w PRL z definicji jest porównywaniem z czasami niepeerelowskimi


Podałaś definicję za Doroszewskim
Cytat:
porównać - porównywać «zestawić ze sobą jakieś osoby lub rzeczy, aby znaleźć ich cechy wspólne i cechy różniące»
porównać się - porównywać się
1. «porównać siebie z kimś»
2. «zostać porównanym»


Opisywanie nie jest porównywaniem i nie powoduje konieczności porównywania



>>>>Napisałem kiedyś (zgodnie z prawdą), że w Krakowie skradziono mi rower. Czy mam pisać o tym, że Kraków nie jest miastem złodziei rowerów i był to incydent?
>>>Nie, ale jeśli ktoś napisze "kiedyś w Krakowie była plaga rowerowych kradzieży, pamiętasz jak to kiedyś w Krakowie było?"
>>To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
>A kto i gdzie twierdzi, że tak napisałeś?
Zabawa słówkami?

>Na Twoją uwagę o kradzieży rowerów napisałem, że jeśli ktoś napisze
Zabawa słówkami?

>A napisałam, że napisałeś?
A napisałem, że napisałaś, że napisałaś?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Znów na milę czuć Olsonem
Zdefiniuj "Olsona".

>Opisywanie nie jest porównywaniem
Bez porównywania nie ma opisu. Opisując np. stół porównujesz w myśli do wszystkiego co nim nie jest, żeby w opisie wskazać cechy stanowiące o jego stołowej odrębności. Więc najpierw - przykładowo - opisujesz stół jako "mebel", ale że w porównaniu z tym, czym są meble widzisz, że musisz wskazać i inne cechy, dodajesz, że - np. - posiada on blat, ale że porównanie stołu do "mebla z blatem" nadal stołu nie wyodrębniło, szukasz kolejnych cech... Nie da się opisywać nie porównując.

>>>>>Napisałem kiedyś (zgodnie z prawdą), że w Krakowie skradziono mi rower. Czy mam pisać o tym, że Kraków nie jest miastem złodziei rowerów i był to incydent?
>>>>Nie, ale jeśli ktoś napisze "kiedyś w Krakowie była plaga rowerowych kradzieży, pamiętasz jak to kiedyś w Krakowie było?"
>>>To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
>>A kto i gdzie twierdzi, że tak napisałeś?
>Zabawa słówkami?
Albo pytanie demaskujące kłamliwą sugestię.

>Zabawa słówkami?
Jeśli szachy są "zabawą figurkami", to dyskusję od biedy można nazwać "zabawą słówkami".

>>A napisałam, że napisałeś?
>A napisałem, że napisałaś, że napisałaś?
Na pewno "A napisałem, że napisałaś, że napisałaś" a nie "A napisałem, że napisałaś, że napisałem" ?


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>Opisywanie nie jest porównywaniem
>Bez porównywania nie ma opisu.
Teza bez dowodu

>Opisując np. stół porównujesz w myśli do wszystkiego co nim nie jest, żeby w opisie wskazać cechy stanowiące o jego stołowej odrębności.

Wiki:
Cytat:
Stół - mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami.


>>>>To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
>>>A kto i gdzie twierdzi, że tak napisałeś?
>>Zabawa słówkami?
>Albo pytanie demaskujące kłamliwą sugestię.
A co było kłamliwą sugestią?

>>>A napisałam, że napisałeś?
>>A napisałem, że napisałaś, że napisałaś?
>Na pewno "A napisałem, że napisałaś, że napisałaś" a nie "A napisałem, że napisałaś, że napisałem" ?

To właśnie napisałaś.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Opisywanie nie jest porównywaniem
>>Bez porównywania nie ma opisu.
>Teza bez dowodu
Dowodem była treść następująca po zacytowanej tezie.

>>Opisując np. stół porównujesz w myśli do wszystkiego co nim nie jest, żeby w opisie wskazać cechy stanowiące o jego stołowej odrębności.
>Wiki:
> Cytat:
Stół - mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami.

Taboret to też "mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami".

>>>>>To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
>>>>A kto i gdzie twierdzi, że tak napisałeś?
>>>Zabawa słówkami?
>>Albo pytanie demaskujące kłamliwą sugestię.
>A co było kłamliwą sugestią?
Pisząc mi w odpowiedzi "to niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem" sugerujesz wbrew faktom, że oczekuję od Ciebie tłumaczenia się z czegoś, czego nie napisałeś.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>>Opisywanie nie jest porównywaniem
>>>Bez porównywania nie ma opisu.
>>Teza bez dowodu
>Dowodem była treść następująca po zacytowanej tezie.
Nie sądzę, aby ten dowód był wystarczający
Nadal uważam, że opis nie musi zawierać porównania, a definicja opisu też porównania nie wymaga. Przy tym opisując pewne marginalne (co wyraźnie napisałem) praktyki z PRLu nie ma żadnej definicji do czego mam je odnosić.

>>>Opisując np. stół porównujesz w myśli do wszystkiego co nim nie jest, żeby w opisie wskazać cechy stanowiące o jego stołowej odrębności.
>>Wiki:
>> Cytat:
Stół - mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami.

>Taboret to też "mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami".
Tak.

>>>>>>To niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem
>>>>>A kto i gdzie twierdzi, że tak napisałeś?
>>>>Zabawa słówkami?
>>>Albo pytanie demaskujące kłamliwą sugestię.
>>A co było kłamliwą sugestią?
>Pisząc mi w odpowiedzi "to niech się z tego tłumaczy, ja tak nie napisałem" sugerujesz wbrew faktom, że oczekuję od Ciebie tłumaczenia się z czegoś, czego nie napisałeś.
Nie. Piszę, że powinien tłumaczyć swoje poglądy ten, który je głosi.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Nie sądzę, aby ten dowód był wystarczający
Sam sąd nie wystarczy, by dowód unieważnić.

>Nadal uważam, że
Faktom to rurka.

>Piszę, że powinien tłumaczyć swoje poglądy ten, który je głosi.
A czemu tę uwagę uznałeś za stosowna reakcję na moją wypowiedź?


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>Nie sądzę, aby ten dowód był wystarczający
>Sam sąd nie wystarczy, by dowód unieważnić.
Samo twierdzenie "udowodniłam" nie wystarczy, żeby udowodnić
To właśnie jest UDO

>>Nadal uważam, że
>Faktom to rurka.
I niech tak zostanie. Może nawet korkociąg

>>Piszę, że powinien tłumaczyć swoje poglądy ten, który je głosi.
>A czemu tę uwagę uznałeś za stosowna reakcję na moją wypowiedź?

... nie wiem
Impuls jakiś cy co....
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Nie sądzę, aby ten dowód był wystarczający
>>Sam sąd nie wystarczy, by dowód unieważnić.
>Samo twierdzenie "udowodniłam" nie wystarczy, żeby udowodnić
Stąd mój dowód, o którym wspomniałeś powyżej.

>To właśnie jest UDO
>>>Nadal uważam, że
>>Faktom to rurka.
>I niech tak zostanie.
Trudno się nie zgodzić.

>>>Piszę, że powinien tłumaczyć swoje poglądy ten, który je głosi.
>>A czemu tę uwagę uznałeś za stosowna reakcję na moją wypowiedź?
>... nie wiem
I chyba tak Ci zostanie.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
10-02-2017 09:23 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Samo twierdzenie "udowodniłam" nie wystarczy, żeby udowodnić
>Stąd mój dowód, o którym wspomniałeś powyżej.
>>To właśnie jest UDO
Twierdzisz, że opis czegokolwiek musi z definicji zawierać porównanie
Nie musi

Stół - mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów

Dlaczego mam to porównywać z kondensatorem

A zaczęło się od opisu pewnego negatywnego historycznego zjawiska. Z żadnej definicji nie wynika ani konieczność porównywania, ani też Z CZYM porównywać.

Dowód zawarty w założeniu to właśnie metoda argumentacji Olsona.
(Dobra dyktatura jest dobra i nie należy pytać o mechanizm oceny, bo jest dobra. A kto pyta ten jest rozemocjonowana szmata i podczłowiek)
Nie idź tą drogą bo dojdziesz....
www.racjonalista.pl/forum.php/s,735437#w735916
a to ani Twój poziom intelektu ani kultury
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Twierdzisz, że opis czegokolwiek musi z definicji zawierać porównanie
>Nie musi
>Stół - mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów
>Dlaczego mam to porównywać z kondensatorem
Żeby napisać, że stół to mebel.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>Twierdzisz, że opis czegokolwiek musi z definicji zawierać porównanie
>>Nie musi
>>Stół - mebel z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów
>>Dlaczego mam to porównywać z kondensatorem
>Żeby napisać, że stół to mebel.

Stół - mebel (a nie kondensator) z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów

Teraz dobrze?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Dlaczego mam to porównywać z kondensatorem
>>Żeby napisać, że stół to mebel.
>Stół - mebel (a nie kondensator) z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów
>Teraz dobrze?
Niepotrzebnie piszesz o kondensatorze, wiadomo, że kondensator to nie mebel.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>>>Dlaczego mam to porównywać z kondensatorem
>>>Żeby napisać, że stół to mebel.
>>Stół - mebel (a nie kondensator) z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów
>>Teraz dobrze?
>Niepotrzebnie piszesz o kondensatorze, wiadomo, że kondensator to nie mebel.

Czyli niezbędność porównywania nie istnieje

Q.E.D.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>Dlaczego mam to porównywać z kondensatorem
>>>>Żeby napisać, że stół to mebel.
>>>Stół - mebel (a nie kondensator) z poziomą powierzchnią podtrzymywaną przez podstawę, zazwyczaj z czterema nogami. Jego głównym przeznaczeniem jest utrzymywanie na swojej powierzchni posiłków i napojów
>>>Teraz dobrze?
>>Niepotrzebnie piszesz o kondensatorze, wiadomo, że kondensator to nie mebel.
>Czyli niezbędność porównywania nie istnieje
A jakąż to logiką, skoro napisałam "niepotrzebnie piszesz", a nie "niepotrzebnie porównujesz"?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
szarley (54911 punktów)
>>Czyli niezbędność porównywania nie istnieje
>A jakąż to logiką, skoro napisałam "niepotrzebnie piszesz", a nie "niepotrzebnie porównujesz"?

A potrzebnie porównywałem?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Czyli niezbędność porównywania nie istnieje
>>A jakąż to logiką, skoro napisałam "niepotrzebnie piszesz", a nie "niepotrzebnie porównujesz"?
>A potrzebnie porównywałem?
Potrzebnie, ale przecież dokonałeś tego decydując się podać w opisie, że stół jest meblem.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Znów na milę czuć Olsonem
>Zdefiniuj "Olsona".

Tzn, że go zaorałaś
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Znów na milę czuć Olsonem
>>Zdefiniuj "Olsona".
>Tzn, że go zaorałaś
Brawo Ty.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
I Ty

Ale właściwie żadne brawo, bo szarley to nie przeciwnik.
06-02-2017 11:26 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: czy resortowemu bachorowi należy się Nobel?
>Wola zmarłego to święta rzecz - i wara żyjącym naginać ją do swych małostkowych - i często niecnych - poczynań.

Bywają fantastyczne testamenty, chociażby Nowy Testament. Nie zawsze da się zrealizować ludzkie - a tym bardziej boskie - prośby, choćby pisane były w perspektywie śmierci.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
02-02-2017 06:03 
 Ocena 1 na 3
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: stanowcze "Nie" dla Nobla Owsiakowi!

Wziąwszy powyższe pod uwagę, na nominację do pokojowego Nobla zasługuje, na przykład, prezydent Andrzej Duda, gdyż na forum międzynarodowym konsekwentnie promuje wartości zgodne z kryteriami przyznania wspomnianej nagrody, choćby przez konsekwentną krytykę imperializmu i systemu podziału stref wpływów.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Burnham (1149 punktów)Odp: WOŚP nominowany do Nagrody Nobla.
Nagroda za co - za to, że Państwo Polskie nie jest w stanie zadbać o stan publicznej opieki zdrowotnej i pewne dziury zapełniać musi organizacja pozarządowa ? Poza tym dlaczego nie Caritas, Action Against Hunger (AAH), Oxfam International, International Federation of Red Cross and Red Crescent Societies (IFRC), World Food Programme (WFP) czy inna z setek albo tysięcy organizacji tego typu na świecie tylko właśnie WOŚP ? Czyżby dlatego, że Nobel został przejęty przez lewaków i teraz będą głosić ideologię szmacąc do reszty prestiżową niegdyś nagrodę ? Potrafisz to logicznie wytłumaczyć dlaczego akurat WOŚP, a nie inne humanitarne organizacje lub dlaczego w ogóle ma to dotyczyć organizacji humanitarnych głoszących lewackie pomysły na świat ? Po Obamie, Dylanie teraz kolej na WOŚP ? Czyli generalnie stało się mniej więcej coś takiego co z Presidential Medal of Freedom w USA, który niegdyś był przyznawany szczególnym ludziom za szczególne osiągnięcia, ale dzisiaj ... za polityczne zasługi dla odchodzącego rządu. Zresztą to samo dotyczy od jakiegoś czasu nagród Pulitzera, niegdyś rzeczywiście wyznaczających bardzo wysoki poziom, ale dzisiaj nadawanych głównie lewicującym politrukom.
01-02-2017 14:51 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
> Czyżby dlatego, że Nobel został przejęty przez lewaków i teraz będą głosić ideologię szmacąc do reszty prestiżową niegdyś nagrodę ?
Wiesz przecież, że taki już świat jest. Ale co by nie mówić, Noblem nikt w Polsce na prawicy by nie pogardził i to jest budujące. Mam tutaj na myśli tę rozpolitykowaną część prawicy. WOŚP to wszyscy Polacy (wśród nich i prezydent z żoną), którzy przyczynili się do tego, że dzisiaj jest nominowana. Jeżeli byłoby inaczej, to nie odnosiłaby takich sukcesów.
01-02-2017 18:24 
 Ocena 1 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>Nagroda za co - za to, że Państwo Polskie nie jest w stanie zadbać o stan publicznej opieki zdrowotnej i pewne dziury zapełniać musi organizacja pozarządowa ? Poza tym dlaczego nie Caritas, Action Against Hunger (AAH), Oxfam International, International Federation of Red Cross and Red Crescent Societies (IFRC), World Food Programme (WFP) czy inna z setek albo tysięcy organizacji tego typu na świecie tylko właśnie WOŚP ?

Czerwony Krzyż dostał Nobla chyba trzy razy, ileż można. A na takiej zasadzie to każdego kandydata można wykasować - bo czemu akurat ci, a nie tamci, równie dobrzy.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Arminius (25555 punktów)sprofilowanie należyte
"Czerwony Krzyż dostał Nobla chyba trzy razy, ileż można. A na takiej zasadzie to każdego kandydata można wykasować - bo czemu akurat ci, a nie tamci, równie dobrzy."

Ponieważ "Ci" nie działają na rzecz pokoju - co nie oznacza, iż robią rzecz naganną. Jest wręcz przeciwnie - ale nie za każde działanie pozytywne ma się należeć POKOJOWA nagroda Nobla. W przeciwnym wypadku dojdzie do inflacji tej nagrody i nadużyć - zresztą już tak się dzieje.
Odnosząc się do pańskiego przykładu: przyzna Pan, iż działalność MCK zdecydowanie bardziej wpasowuje się w koncept działania an rzecz pokoju niż działalność WOSP?
01-02-2017 21:47 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)Odp: WOŚP nominowany do Nagrody Nobla.
>Nagroda za co - za to, że Państwo Polskie nie jest w stanie zadbać o stan publicznej opieki zdrowotnej i pewne dziury zapełniać musi organizacja pozarządowa ?
Zwykle nagrode Nobla dostaja osoby samotnie sprzeciwiajace sie rezimom, czyli robia to o co nie sa w stanie zadbac rzady czy panstwa.

>Poza tym dlaczego nie Caritas,
Zglos nominacje.
>Red Cross and Red Crescent Societies (IFRC)
Dostali juz Nobla 3 razy, jak i Czerwony Polksiezyc. Lekarze bez Granic i wiele innych organizacji
>Czyżby dlatego, że Nobel został przejęty przez lewaków i teraz będą głosić ideologię szmacąc do reszty prestiżową niegdyś nagrodę ?
Szmacisz to Forum od paru lat i jakos musimy z tym zyc (ci co pamietaja czym bylo to Forum kiedys).
Burnham (1149 punktów)
>Szmacisz to Forum od paru lat i jakos musimy z tym zyc (ci co pamietaja czym bylo to Forum kiedys).

Przeprosiłeś już za kłamstwa o tym, że MON "zatrzymał" inwestycje chińskie w Polsce ? Nieeee, oczywiście, że nie. Naplujesz, nakłamiesz i zakładasz nowy wątek z nowymi kłamstwami.
02-02-2017 08:11 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)Nie na temat
>Przeprosiłeś już za kłamstwa o tym, że MON "zatrzymał" inwestycje chińskie w Polsce ?
A MON nie zatrzymal tej inwestycji?
Jest takie powiedzenie 'Madremu dosc po slowie'. Stwierdzilem tylko ze Macierewicz jako agent USA nie pozwoli na rozwiniecie NJS w Polsce na podstawie tej zablokowanej inwestycji.
On nie tylko promuje amerykańskie inwestycje w Polsce (glownie Lockheed Martin) i jest orędownikiem ścisłego sojuszu z USA, ale otwarcie krytykował chińską koncepcję Nowego Jedwabnego Szlaku, uznając ją za zagrożenie dla polskiej niepodleglosci, do ktorej to wypowiedzi link podalem.

Dodatkowo nie mozna nazywac klamstwami czyichs opinii.

EOT
02-02-2017 10:52 
 0 na 2
Burnham (1149 punktów)Odp: Nie na temat
>A MON nie zatrzymal tej inwestycji?

Nie, kretynie. MON nie zatrzymał NSJ w Polsce i towary jak przejeżdżały z Chin przez Polskę tak nadal przejeżdżają, a kolejne terminale są rozbudowywane.

żegnam
Matix (5786 punktów)Odp: WOŚP nominowany do Nagrody Nobla.
A ten Nobel to jeszcze cokolwiek jest wart po Obamie? Myślałem, że raczej wstyd go dostać od tamtego czasu.

"Głupi jak Niemiec"
01-02-2017 18:18 
 Ocena 1 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>A ten Nobel to jeszcze cokolwiek jest wart po Obamie? Myślałem, że raczej wstyd go dostać od tamtego czasu.

To zależy, gdyby dostał go Kukiz, to pewnie nie byłoby mu wstyd i dalej byłby prestiżową nagrodą.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
01-02-2017 18:52 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Nie sądzę, ponieważ nie ma żadnych merytorycznych argumentów, dla których Kukiz miałby dostać tą nagrodę.

"Głupi jak Niemiec"
Jużnieborek (579 punktów)
>I tu się rodzi pytanie, czy polski rząd będzie stać na taką promocję.

Polski rząd za pomocą publicznej telewizji jasno pokazał już w styczniu czym jest dla niego WOŚP, więc odpowiedź chyba jest jasna.
To tak jak z pytaniem, czy Kaczyński poprze kandydaturę Tuska.
DyktaFon (9281 punktów)
>WOŚP nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. INSTYTUT NOBLA POTWIERDZIŁ NOMINACJĘ WOŚP.

Myślę, że jak nie stać nas (jako naród) na prawdziwą nagrodę Nobla (czyli za osiągnięcia naukowe), to choć otrzyjmy łzę taką nagrodą pocieszenia...
02-02-2017 06:27 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>>WOŚP nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. INSTYTUT NOBLA POTWIERDZIŁ NOMINACJĘ WOŚP.
>Myślę, że jak nie stać nas (jako naród) na prawdziwą nagrodę Nobla (czyli za osiągnięcia naukowe), to choć otrzyjmy łzę taką nagrodą pocieszenia...
Mielismy szanse w postaci profesora Wolszczana, ale nagroda zostala zaszczuta, zapluta na smierc.
PerverserPerser (579 punktów)
Po co się tak spieszyć. Jeden polski noblista ma właśnie kłopoty z wiarygodnością, gdy okaże się że następny ma też coś za uszami to polscy nobliści staną się pewnym synonimem.


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>I tu się rodzi pytanie, czy polski rząd będzie stać na taką promocję.

Jest to, oczywiście - pod pewnymi względami - interesująca kwestia, lecz równie ekscytujące poznawczo byłoby, w moim mniemaniu, skupienie się na uzyskaniu odpowiedzi na pytanie, jak całą tę akcję promocyjną można by ująć w kontekście współczesnych metod reklamy i marketingu usług edukacyjnych i autopromocji indywidualnych pracowników naukowych?


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
02-02-2017 10:41 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
Najbardziej ekscytujące jest to, że wszyscy już uważają za normalne przyznawanie nagród Nobla nie za osiągnięcia laureata, a za działania marketingowe jego otoczenia. Trudno to nawet nazwać "zejściem na psy" rzeczonej nagrody... albo społeczeństwa. Sam nie wiem...
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
> Sam nie wiem...

Nazwijmy to po prostu "wyższą szkołą promocji" (i autopromocji też), i to koniecznie - "warszawską".


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Klopton (519 punktów)
>WOŚP nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. INSTYTUT NOBLA POTWIERDZIŁ NOMINACJĘ WOŚP.
>"Czeka nas teraz ogromna praca polegająca na pozyskaniu wsparcia dla tej kandydatury, brzydko mówiąc
>- na lobbowaniu za tą kandydaturą, by potraktowano ją poważnie i by miała szanse na zwycięstwo -
>mówi Interii wieloletni rektor WSP."
>I tu się rodzi pytanie, czy polski rząd będzie stać na taką promocję. Przypomnę, że w tym roku MON
>zorganizował zbiórkę pieniędzy w przeddzień finału WOŚP. wolontariusze Caritasu Polowego zebrali
>nieco ponad 14 tys. zł.
>fakty.inte(*)dium=paste&utm_campaign=chrome

Czy można ośmieszyć pokojową nagrodę Nobla bardziej niż to się obecnie robi?

Najpierw kupiono kit o Wałęsie, dostał nagrodę bo motłoch myślał, że jest bohaterem który ich wyzwolił. Okazało się, że był człowiekiem przemijającego systemu i miał przygotować transformacje tak aby nic złego postkomunistom się nie stało, co zrobił idealnie z Tuskiem na tzw "Nocnej zmianie" i płacimy za to do dziś w skali masakrycznej.
Potem motłoch kupuje ściemę o Obamie, "Mr Hope" dostaje pokojową nagrodą Nobla choć jak poprzednicy bombarduje kraje na Bliskim Wschodzie na całego, przyczyniając się do mordowania tysiąca ludzi, do tego zubożył socjalem własne społeczeństwo, ale motłoch kupił ściemę, że to hero.
Teraz kolejna próba, WOŚP organizacja która w zmowie z kartelami medycznymi łupie Polaków co roku, choć ci wybitnie inteligentni robią to z uśmiechem na ustach. Jak ich ZUS łupie każdego miesiąca pobierając składki na te same cele na które zbiera WOŚP to płaczą i kwiczą, aby na koniec roku dorzucić do tego jeszcze kilka milionów...cóż dowcipy o głupocie Polaków z palca wyssane nie są.
Czekać tylko aż George Soros dostanie nominację do pokojowej nagrody, motłoch łyknie wszystko bo jak mawiał Hegel, na historii nikt się nie uczy, wszyscy ją powtarzają w koło.
02-02-2017 13:38 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
Na twoje teorie musiałbym szerzej odpowiedzieć ale mi się nie chce. Dość, że powiem gdy komunę rozwalali, to albo tobie pieluchy zmieniono, albo się do tego twoi rodzice przymierzali.
Tak jak Ty, dość często powtarza Korwin. Pamiętam Korwina gdy w tamtym czasie przemawiał na taboreciku do grupki osób na ulicy. W zasadzie podobnie ubrany jak dzisiaj niczym jaśnie Pan, podobny do tego co to teraz sprzedał "swoje" dzieła sztuki. Niewielu go słuchało, bo niewielu uważało już wtedy, że taki jaśnie Pan mówi to co mówi w interesie robotników. Też jak dzisiaj miał swój koncept skąd zło na tym świecie, tylko to był inny świat stąd i inną teorię spiskową przedstawiał. Mógłbym więcej powiedzieć ale szkoda mi czasu trwonić na kogoś kto z "elit", a nie z motłochu.
02-02-2017 14:02 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
>Na twoje teorie musiałbym szerzej odpowiedzieć ale mi się nie chce. Dość, że powiem gdy komunę rozwalali, to albo tobie pieluchy zmieniono, albo się do tego twoi rodzice przymierzali.
>Tak jak Ty, dość często powtarza Korwin. Pamiętam Korwina gdy w tamtym czasie przemawiał na taboreciku do grupki osób na ulicy. W zasadzie podobnie ubrany jak dzisiaj niczym jaśnie Pan, podobny do tego co to teraz sprzedał "swoje" dzieła sztuki. Niewielu go słuchało, bo niewielu uważało już wtedy, że taki jaśnie Pan mówi to co mówi w interesie robotników. Też jak dzisiaj miał swój koncept skąd zło na tym świecie, tylko to był inny świat stąd i inną teorię spiskową przedstawiał. Mógłbym więcej powiedzieć ale szkoda mi czasu trwonić na kogoś kto z "elit", a nie z motłochu.

@
Szkoda czasu aby powiedzieć coś, za to nie szkoda aby powiedzieć całe nic?
Zło na świecie zawsze pochodziło i będzie pochodzić od motłochu i to tylko i wyłącznie od motłochu. Jeszcze nigdy żadna elita, tyran, dyktator nie uczyniły niczego złego bez wysługiwania się otumanionym motłochem. Może dlatego Korwin od zawsze mówi to samo, bo to od zawsze było, jest i będzie prawdą której motłoch nigdy nie zrozumie. Ja się zwracam do tych którzy nie stają w obronie tłumu.
06-02-2017 15:31 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)potrzeba "chcenia"
"Na twoje teorie musiałbym szerzej odpowiedzieć ale mi się nie chce".

Proszę nie pisać że się Panu nie chce, tylko nic nie pisać.
diogenes (42753 punktów)Odp: WOŚP nominowany do Nagrody Nobla.
>WOŚP nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla. INSTYTUT NOBLA POTWIERDZIŁ NOMINACJĘ WOŚP.

Szukam tu:

www.nobelprize.org/

i nie mogę znaleźć...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Oj tam, pewnie dostali maila zwrotnego po wypełnieniu formularza zgłoszeniowego online.
Poza tym pamiętaj, że nagrodą pokojową zajmuje się Norweski Komitet Noblowski, a oni mają nieco inny adres internetowy.
qazad (130 punktów)
2009:
WOSP zebrano 54,5mln, na cele statutowe przekazano 28,9mln
Caritas-zebrano 441mln, na cele statutowe przekazano 335mln
Arminius (25555 punktów)A co z drugą połową?
"2009:
>WOSP zebrano 54,5mln, na cele statutowe przekazano 28,9mln
>Caritas-zebrano 441mln, na cele statutowe przekazano 335mln"

Ciekawe dane. Ale proszę je zweryfikować - jeżeli jest to możliwe. Po weryfikacji zaś ewentualnej proszę wyjaśnić co się stalo z drugą połową pieniędzy zebranych przez Owsiaka?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365