Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wczorajsze wiadomości - propaganda, manipulacja

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-04-2017 10:37Matix (5786 punktów)Wczorajsze wiadomości - propaganda, manipulacja
Ocena 3 na 5
Pozornie wniosek z wczorajszych wiadomości TVP jest jeden: Tusk i ekipa to pionki Putina. WTF? To się nie dodaaje proszę Państwa, cytując Maksa. Tusk w zmowie z Putinem zabawili się grabarzy-chirurgów. Czy naprawdę nikt nie widzi nic dziwnego tutaj? Przecież ekipa Tuska to jest zupełnie inny biegun. Ewidentnie opcja amerykańska od lat chce coraz mocniej skłócić Polaków i Rosjan - nie godzę się na to. Uważam, że rząd powinien brać przykład z Finlandii i iść w stronę polityki sprytu i rozsądku, a nie "tego polskiego" wymachiwania szabelką, które jest żałosne i śmieszne, ale i niestety niebezpieczne. Smoleńska szopka to element całej tej gry. Gdyby Putin oddał wrak, to pierwsze co by ogłosił Macior to, że znaleźli trotyl na poszyciu - ktoś ma wątpliwości? Oczywiście każde złe słowo na Amerykana naszego Pana i jesteś ruskim agentem - serio? Czy ludzi już do reszty popietoliło? Ludzie gdzie sceptycyzm? Krytyczne myślenie? Racjonalna analiza faktów? Oczywiście nie żeby Niemcom (Tuskowi) zależało na neutralnych stosunkach Polska-Rosja, ale tutaj jest pewien konflikt interesów na linii Niemcy-USA. Gdzie w tym wszystkim interes Polaków - nie wiem.

www.youtube.com/watch?v=XKIe_CRqxaM
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

KrzysiekP (318 punktów)
Interes jest taki by przetrwać. Polityka to siła potencjałów. Jakkolwiek w potencjale gospodarczym Europa jest zdecydowanie mocniejsza od Rosji, to w potencjale militarnym jest znacznie słabsza. Polska próbuje być w obozie amerykańskim jeśli chodzi o wojskowość, a w europejskim jeśli chodzi o gospodarkę. Tu jest nasz interes. Co do Finlandii, to oni nie wykazują się, żadnym sprytem, tylko takim samym pragmatyzmem jak Polska. Finlandię wiąże szereg umów z Rosją, które poniekąd wymuszają "neutralność" tego kraju, mimo to są pod stałą rosyjską presją militarną. Robią co mogą by się bronić - tak samo Polska. Militarnie to USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa i rozsądek nakazuje grać w ich drużynie, co ma swoje zalety, ale też koszty, które musimy ponosić.
15-04-2017 22:13 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Militarnie to USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa i rozsądek nakazuje grać w ich drużynie, co ma swoje zalety, ale też koszty, które musimy ponosić.

Polska jest krajem bez znaczenia. Militarnie i gospodarczo. Niezależnie od tego, w której drużynie gramy, nikt nie będzie za nas nadstawiał karku. Chyba, że akurat będzie mu z tym po drodze.

lp.2o@1daj
16-04-2017 08:18 
 Ocena 1 na 1
KrzysiekP (318 punktów)
Polska jest elementem polityki światowej i znajdujemy się w geostrategicznym kręgu Stanów Zjednoczonych. Nasze znaczenie jest proporcjonalne do naszego wkładu, zaangażowania w działania, położenia geograficznego i wynikających z tego konsekwencji, potencjału jaki kontrolujemy i możliwości jakie z tego wynikają. Wbrew propagandzie mamy znaczenie - oczywiście nie jesteśmy istotnym graczem na arenie międzynarodowej, ale powoli wychodzimy do pozycji podmiotowej w wielu kwestiach. To czy ktoś za nas będzie "nadstawiał karku"- w tym przypadku USA, wynika z sieci powiązań polityczno, gospodarczo, militarnych w jakie się wikłamy, i na obecnym etapie z dużą dozą pewności można powiedzieć, że wywiązaliby się ze swoich zobowiązań sojuszniczych.
16-04-2017 09:55 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Polska jest elementem polityki światowej i znajdujemy się w geostrategicznym kręgu Stanów Zjednoczonych. Nasze znaczenie jest proporcjonalne do naszego wkładu, zaangażowania w działania, położenia geograficznego i wynikających z tego konsekwencji, potencjału jaki kontrolujemy i możliwości jakie z tego wynikają.

Według mnie, niczego nie kontrolujemy tylko jesteśmy między młotem a kowadłem.

>To czy ktoś za nas będzie "nadstawiał karku"- w tym przypadku USA, wynika z sieci powiązań polityczno, gospodarczo, militarnych w jakie się wikłamy, i na obecnym etapie z dużą dozą pewności można powiedzieć, że wywiązaliby się ze swoich zobowiązań sojuszniczych.

Mam nadzieję, że się nie przekonamy.

lp.2o@1daj
KrzysiekP (318 punktów)
>>Militarnie to USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa i rozsądek nakazuje grać w ich drużynie, co ma swoje zalety, ale też koszty, które musimy ponosić.
>Polska jest krajem bez znaczenia. Militarnie i gospodarczo. Niezależnie od tego, w której drużynie gramy, nikt nie będzie za nas nadstawiał karku. Chyba, że akurat będzie mu z tym po drodze.
>
lp.2o@1daj

dramatyzujesz
-jad- (18783 punktów)
>dramatyzujesz

Chcesz powiedzieć, że mamy do gadania tyle samo co Rosja albo USA? Chiny, Korea? Może Izrael?
Niemcy, Wielka Brytania? Czechy, Ukraina?

Jak myślisz? W której gramy lidze?

lp.2o@1daj
KrzysiekP (318 punktów)
>>dramatyzujesz
>Chcesz powiedzieć, że mamy do gadania tyle samo co Rosja albo USA? Chiny, Korea? Może Izrael?
>Niemcy, Wielka Brytania? Czechy, Ukraina?
>Jak myślisz? W której gramy lidze?
>
lp.2o@1daj

Nie ma czegoś takiego jak "liga"
Polityka jest sieciowa. Oczywiście są podmioty dominujące, programujące tą sieć, ale w swojej strukturze jest współzależna. USA czy Chiny mają olbrzymi wpływ na kształt wielu aspektów współczesnego świata, ale nie mają totalnej siły sprawczej, gdyż funkcjonują w kontekście wielu państw, podmiotów politycznych, instytucji itd. Poza tym polityka wykazuje dużą dynamikę i w tej dynamicznie zmieniającej się sieci jest Polska. Są sprawy, w których możemy wpływać na politykę bezpośrednio, są sprawy na które możemy wpływać pośrednio i za każdym razem jest to rodzaj gry, targów, negocjacji, w którym kładziemy na szale nasze zdolności, nasz potencjał w danej dziedzinie i naszą determinację. Przykładem może być batalia jaką toczymy o Nord stream 2. Używamy do tego całego wachlarza przepisów prawnych, robimy naciski na poszczególne kraje, targujemy się z USA o ich gaz by pośrednio wsparły nas w tej sprawie, próbujemy tworzyć alternatywne źródła dostaw gazu itd. Przy czym stajemy do walki z Niemcami i Rosją - krajami z dużo większym od nas potencjałem - czy wygramy - trudno powiedzieć, ale to pokazuje, że współczesna polityka to nie koncert mocarstw tylko siła i umiejętność zarządzania swoim potencjałem.
źle stawiasz sprawę - co to znaczy "mamy do gadania" - mamy do gadania tyle samo co każdy inny, tylko pytanie czy umiemy tym gadaniem osiągać cele. Piszesz, że jesteśmy między młotem, a kowadłem - dlatego właśnie próbujemy między młot i kowadło wcisnąć interesy USA, GB, czy ostatnio Chin. Jest wiele małych krajów takich jak Polska, które potrafią doskonale wykorzystać swój potencjał i w sieci współzależności odnosić sukcesy np. Izrael, czy Korea Płd - co charakterystyczne robiły to w ścisłej współpracy z USA. (to temat na oddzielną dyskusję)
16-04-2017 18:31 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Przy czym stajemy do walki z Niemcami...

Do walki stają przede wszystkim wyalienowani politycy. Wielu Polaków żyje w Niemczech. Wielu wciąż chce wyjechać. Czytam, że wielu, mając dość polskiej służby zdrowia, wyjeżdża na leczenie do Niemiec. Jeszcze trochę, jak wejdzie reforma w oświacie, to wielu pośle swe pociechy na nauki do Niemiec.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
16-04-2017 19:16 
 Ocena 1 na 1
KrzysiekP (318 punktów)
>>Przy czym stajemy do walki z Niemcami...
>Do walki stają przede wszystkim wyalienowani politycy. Wielu Polaków żyje w Niemczech. Wielu wciąż chce wyjechać. Czytam, że wielu, mając dość polskiej służby zdrowia, wyjeżdża na leczenie do Niemiec. Jeszcze trochę, jak wejdzie reforma w oświacie, to wielu pośle swe pociechy na nauki do Niemiec.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Wielu Niemców, Anglików i Skandynawów przyjeżdża do Polski na leczenie. Jedni wyjeżdżają inni przyjeżdżają - normalna sprawa w wolnym świecie. Co do polityków, to jakoś to idzie wszystko do przodu, a żądza władzy zmusza ich do takiego rządzenia by ponownie zostali wybrani, a to natomiast wymusza jakąś tam skuteczność.
16-04-2017 20:14 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Co do polityków, ... żądza władzy zmusza ich do takiego rządzenia by ponownie zostali wybrani...

Polityk, którego motywem uprawiania polityki jest żądza władzy, to grube nieporozumienie, historyczny lamus. To podejście, które w XVI lansował Machiavelli. Myślę, że polityka powinna koncentrować się na zaspokajaniu ludzkich potrzeb: nawet w swych najbardziej ogólnych projektach (np. geopolityka) nie powinna tracić z oczu potrzeb obywateli. Taka bywa polityka w czasie kampanii wyborczej, by potem stoczyć się na poziom rozgrywek i walki o władzę, które mają się nijak do potrzeb ludzi. I tak zamiast merytorycznej dyskusji, decyzji, oceny działań związanych z realizacją potrzeb ludzi, mamy uniki typu "misiewicz", wypadki drogowe partyjnych bonzów, itp.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
-jad- (18783 punktów)

Podoba mi się twój optymizm ale jakoś nie umiem się nim zarazić. Zresztą sytuacja, w której np. Rosja nas napada a USA broni, nie jest szczytem moich marzeń. Wolałbym raczej, żeby do żadnej wojny nie doszło a ostatnio, mam wrażenie, całkiem serio ludzie rozważają jej scenariusz.

lp.2o@1daj
16-04-2017 19:23 
 Ocena 1 na 1
KrzysiekP (318 punktów)
>Podoba mi się twój optymizm ale jakoś nie umiem się nim zarazić. Zresztą sytuacja, w której np. Rosja nas napada a USA broni, nie jest szczytem moich marzeń. Wolałbym raczej, żeby do żadnej wojny nie doszło a ostatnio, mam wrażenie, całkiem serio ludzie rozważają jej scenariusz.
>
lp.2o@1daj

To nie optymizm. To normalna, bieżąca polityka, w której raz twoje jest na górze, a raz kogoś innego. Oczywiście im większy potencjał i lepiej zarządzany tym większa szansa na sukces, co nie znaczy, ze nawet państwo z małym potencjałem nie może pokonać większego gracza, jeśli zbuduje do tej gry odpowiednie sojusze. (np grupa Wyszehradzka i kwestia przyjmowania imigrantów)
Co do wojny, to oczywiście nikt jej nie chce, ale patrząc na historię Europy, to każdy wariant trzeba brać pod uwagę, a im więcej będzie tu amerykanów, tym mniej Rosja będzie chętna do agresji w tym kierunku.
16-04-2017 14:52 
 0 na 2
Matix (5786 punktów)
>Militarnie to USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa i rozsądek nakazuje grać w ich drużynie, co ma swoje zalety, ale też koszty, które musimy ponosić.

Niewolnikiem się urodziłeś, niewolnikiem jesteś i niewolnikiem pozostaniesz. Wyświadcz Polakom przysługę i nie przekazuj dalej swojego genu niewolnika.

PS. Z tą Finlandią bredzisz - to zupełnie inna polityka wobec Rosji niż polska polityka. Zauważ łaskawie, że na terenie Finlandii raczej nie stacjonują wojska amerykańskie, ani żadne obce wojska. Czy Finlandia jest w NATO?

"Głupi jak Niemiec"
16-04-2017 15:36 
 Ocena-1 na 1
KrzysiekP (318 punktów)
>>Militarnie to USA są gwarantem naszego bezpieczeństwa i rozsądek nakazuje grać w ich drużynie, co ma swoje zalety, ale też koszty, które musimy ponosić.
>Niewolnikiem się urodziłeś, niewolnikiem jesteś i niewolnikiem pozostaniesz. Wyświadcz Polakom przysługę i nie przekazuj dalej swojego genu niewolnika.
>PS. Z tą Finlandią bredzisz - to zupełnie inna polityka wobec Rosji niż polska polityka. Zauważ łaskawie, że na terenie Finlandii raczej nie stacjonują wojska amerykańskie, ani żadne obce wojska. Czy Finlandia jest w NATO?
>
"Głupi jak Niemiec"

Przede wszystkim nie obrażaj mnie - trzymaj fason bo kiepsko zacząłeś tą wypowiedź.
Po pierwsze co do Finlandii to na ich terenie nie ma armii USA między innymi dlatego, ze nie może ich tam być - wynika to z szeregu umów jakie ten kraj ma/miał z Rosją. Obecnie rząd Finlandii robi wiele by mocniej uzależnić swoje bezpieczeństwo od USA
www.defenc(*)pracy-obronnej-finlandii-i-usa
Temat Finlandii jest bardziej złożony i jak Ciebie to interesuje to sobie poszukaj.
Po drugie, co do bycia niewolnikiem, to funkcjonujemy w świecie, w którym dominują układy złożone - w polityce w szczególności. Narratorami owych układów i inicjatorami procesów, są siły, których potencjał daje im taką możliwość. My niestety nie dysponujemy jeszcze na tyle dużym potencjałem by być siłą sprawczą polityki światowej. Mamy za to, już na tyle siły by móc/próbować, wybierać samodzielnie korzystną dla nas opcję - w tym wypadku USA. Nie jesteśmy w stanie samodzielnie obronić się przed atakiem Rosji - gdyby takowy nastąpił. Tworząc współzależność, nawet asymetryczną, mamy podstawy liczyć na to, ze USA będzie broniło nas i swoich interesów w naszym kraju. Im więcej wzajemnych powiązań tym większa gwarancja bezpieczeństwa z ich strony. W tym aspekcie nasza suwerenność wiąże się z tym, ze mamy możliwość sami decydować z kim owe współzależności tworzymy i na jakich zasadach. Tak to w wielkim uproszczeniu wygląda.
17-04-2017 12:20 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Potencjal Polski
Jeśli twierdzsz że Europa jest słabsza militarnie niż Rosja to jakie znaczenie ma Polska, która jest obecnie słabsza niż Holandia? Ekonomicznie też jesteśmy słabsi niż Holandia.
Mierząc skalą potencjału to pomiędzy Niemcami a Rosją dla USA nie obecnie nic.
Nie czegoś takiego jak militarny obóz USA. Jest NATO.
Obecna polityka PiS jest katastrofą. Kupowanie sprzętu (wyłącznie) z USA jest błędem strategicznym, zarówno biznesowym jak i wojskowym. Stawianie wojskowe na USA jest również błędem.
KrzysiekP (318 punktów)Odp: Potencjal Polski
>Jeśli twierdzsz że Europa jest słabsza militarnie niż Rosja to jakie znaczenie ma Polska, która jest obecnie słabsza niż Holandia? Ekonomicznie też jesteśmy słabsi niż Holandia.
>Mierząc skalą potencjału to pomiędzy Niemcami a Rosją dla USA nie obecnie nic.
>Nie czegoś takiego jak militarny obóz USA. Jest NATO.
>Obecna polityka PiS jest katastrofą. Kupowanie sprzętu (wyłącznie) z USA jest błędem strategicznym, zarówno biznesowym jak i wojskowym. Stawianie wojskowe na USA jest również błędem.
A na kogo stawiać militarnie jak nie na USA? Jest Coś takiego jak obóz militarny USA i my do niego aspirujemy - dlatego też kupujemy głównie amerykański sprzęt - próbujemy się wkupić.
P>S> Polska nie jest militarnie słabsza niż Holandia
17-04-2017 19:04 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>A na kogo stawiać militarnie jak nie na USA? Jest Coś takiego jak obóz militarny USA i my do niego aspirujemy - dlatego też kupujemy głównie amerykański sprzęt - próbujemy się wkupić.

Czy Ty się dobrze czujesz? Co Ty za kity wstawiasz? To może jeszcze będziemy ciągnąć im lachy, jak powiedział nasz były Min. Spr. Zagr. R. Sikorski, bo próbujemy się "wkupić" w ich łaski? A wiesz, że łaska pańska na pstrym koniu jedzie?

>P>S> Polska nie jest militarnie słabsza niż Holandia

No pewnie. Tak jak Kaczyński nie jest większy jak Gortat. Porównaj obszarowo, który kraj jest większy i ma więcej terenu do obrony, a potem powiedz co rozumiesz przez militarnie słabszy. Chodzi o wypowiedź jasną i trafną, przekonywującą. Czyżby chodziło o ilość i jakość sprzętu bojowego? Wielkość i poziom wyszkolenia armii?

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
18-04-2017 10:49 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>A na kogo stawiać militarnie jak nie na USA? Jest Coś takiego jak obóz militarny USA i my do niego aspirujemy - dlatego też kupujemy głównie amerykański sprzęt - próbujemy się wkupić.
Liwta nie kupuje amerykańskiego sprzętu i pomimo maleńkości jej armii to obecnie ma nowocześniejszą armię niż my. Mają system przeciwlotniczy NASAMS zasięg 180km, norweski, mają niemieckie Boxery, no my mamy Rosomaki z których jesteśmy dumni, ale Boxery są najlepsze na świecie moim zdaniem, mają PZH 2000, my Kraba ale znów Krab jest jedynie CIENIEM tamtych haubic. Niestety Litwa nie kupiła Rosomaków od nas, jedynie Gromy, po prostu wybrali lepszy sprzęt.
Amerykanie i tak u nich stacjonyją.

Jeszcze PO zdąrzyła kupić norweską obronę morską, bo pewnie też mielibyśmy amerykańską. Mieliśmy mieć okręty z polskich stoczni, będą wielkie stare fregaty Oliver Hazard Perry, zupełnie nie nadające się na Bałtyk, widoczne na rosyjskich radarach z 500km.
Mieliśmy mieć 50 dobrych śmigłowców, tanich w eksploatacji, zmontowanych w polskim zakładzie, z centrum naprawczym w polskich rękach. Będziemy mieli nie wiadomo ile śmigłowców za kosmiczną cenę. itd...

W razie wojny Amerykanie żeby nam pomóc muszą i tak przerzucić wojska do Europy, droga daleka bazy i tak oparte będą ewentualnie o Niemcy ale uzupełnianie sprżętu z USA. Dobre to jest według Ciebie?

Polska jest słabsza ekonomicznie i militarnie słąbsza niż Holandia
KrzysiekP (318 punktów)

Człowiek - Ty nie wiesz o czym piszesz
1. "Litwa ma nowocześniejszą armię od nas" - chyba sobie jaja robisz - o ile w ogóle można mówić o czymś takim jak armia Litewska to jest to praktycznie symboliczna siła.
Niemieckie PZH2000 to sprzęt o epokę gorszy od naszych krabów - w kwestii artylerii i sposobu jej wykorzystania to mamy jeden z najlepszych tego typu systemów na świecie. Rosomaki również są zdecydowanie lepsze od boxerów. Po doświadczeniach i modernizacjach wynikłych z użycia tego sprzętu w konfliktach, to jeden z najlepszych tego typu pojazdów na świecie.
2. Litwa nie kupiła lepszego sprzętu tylko taki jaki był dostępny od ręki - Niemcy wyzbywali się akurat PZH200. Poza tym Litwa ma inny sposób zakupu sprzętu wojskowego niż Polska. Wynika to ze skali zakupów i braku rodzimego przemysłu zbrojeniowego na Litwie.
3. Zgadzam się że kupno statków z Australii to głupota, co do śmigieł to akurat caracale nie były obiektem westchnień naszej armii.
4. Żeby nam pomóc Amerykanie nie muszą niczego przerzucać. W Niemczech stacjonuje 48 tyś amerykańskiego wojska, do tego utrzymywane są tam strategiczne magazyny amerykańskiego sprzętu wojskowego, 3 tyś stacjonują w bazach we Włoszech.
Pisze to jako człowiek, który od 15 lat pracuje w mundurze i żywo interesuje się tematem wojskowości, i polityki z tym związanej. Tak na szybko bo mam mało czasu. pozdrawiam
19-04-2017 11:10 
 Ocena 1 na 1
Celecrin (6386 punktów)
>Człowiek - Ty nie wiesz o czym piszesz
Przeanalizujmy.
>1. "Litwa ma nowocześniejszą armię od nas" - chyba sobie jaja robisz - o ile w ogóle można mówić o czymś takim jak armia Litewska to jest to praktycznie symboliczna siła.
Symboliczność armii nie oznacza jej nienowoczesności.
>Niemieckie PZH2000 to sprzęt o epokę gorszy od naszych krabów - w kwestii artylerii i sposobu jej wykorzystania to mamy jeden z najlepszych tego typu systemów na świecie.
Krab to klon PZH. Ponieważ koreańskie podwozie jest licencją niemieckiego, obie armaty mają ten sam silnik MTU 881, Krab po wielu perypetiach skończył na tym samym dziale, bowiem lufa obecnie też jest z Reinmetall. Co wyróżnia PZH to automat ładunków w efekcie strzela ona szybciej. Krab 3 pociski w 10sekund, PZH 8 sekund lub nawet 13 strzalow na minute, Krab 8 strzałów.
Skoro właściwości trakcyjne możemy przyjąć za identyczne wnioski są oczywiste PZH jest lepsza. Dodam, że mało wiem o nowym Krabie powstał jedynie prototyp, o 8 istniejących Krabach na podwoziu Kaliny lepiej nie mówić.

>Rosomaki również są zdecydowanie lepsze od boxerów. Po doświadczeniach i modernizacjach wynikłych z użycia tego sprzętu w konfliktach, to jeden z najlepszych tego typu pojazdów na świecie.
Niestety Boxer jest o dwie klasy lepszy. Rosomak waży 22 tony, Boxer goły 24t. Niemiec nie pływa, dzieki temu wagę można zwiększyć do 36t. Moc silnika 711KM do 543KM Rosomaka. Zasieg 1100 Niemca do 800 Polaka. Rosomak raczej bez szans.
>2. Litwa nie kupiła lepszego sprzętu tylko taki jaki był dostępny od ręki - Niemcy wyzbywali się akurat PZH200. Poza tym Litwa ma inny sposób zakupu sprzętu wojskowego niż Polska. Wynika to ze skali zakupów i braku rodzimego przemysłu zbrojeniowego na Litwie.
Sprzęt dostępny od ręki nie oznacza że jest gorszy.
>3. Zgadzam się że kupno statków z Australii to głupota, co do śmigieł to akurat caracale nie były obiektem westchnień naszej armii.
To nie głupota tylko zdrada interesów kraju. Caracale były opcją idealną i wpisywały się w cały program, z racji wagi 11t mogły lądować na planowanych okrętach. AW nie mogą zresztą zakup OHP wymaga zakupu kolejnych śmigieł z USA. Czyli kolejny rodzaj śmigła w minimalnej ilości (jedna fregata zabiera po dwa SH 60 Seahawk). Czyli zamiast jednego typu helikoptera , mamy obecnie już conajmniej 3 nowe (AW101, Biedahawk, Seahawk).
>4. Żeby nam pomóc Amerykanie nie muszą niczego przerzucać. W Niemczech stacjonuje 48 tyś amerykańskiego wojska, do tego utrzymywane są tam strategiczne magazyny amerykańskiego sprzętu wojskowego, 3 tyś stacjonują w bazach we Włoszech.
Na ile to wystarczy?
>Pisze to jako człowiek, który od 15 lat pracuje w mundurze i żywo interesuje się tematem wojskowości, i polityki z tym związanej. Tak na szybko bo mam mało czasu. pozdrawiam
Przyjmuję do wiadomości, militaria są również moim konikiem, ale wolę raczej mówić o faktach, liczbach. Pozdrawiam.
17-04-2017 18:46 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>Jeśli twierdzsz że Europa jest słabsza militarnie niż Rosja to jakie znaczenie ma Polska, która jest obecnie słabsza niż Holandia? Ekonomicznie też jesteśmy słabsi niż Holandia.
>Mierząc skalą potencjału to pomiędzy Niemcami a Rosją dla USA nie obecnie nic.
>Nie czegoś takiego jak militarny obóz USA. Jest NATO.

Racja. Chłopiec z Texasu nie będzie się bił o Warszawę, bo rozumie to, że powinni robić to przede wszystkim polscy żołnierze. Amerykanie nie będą nas wyręczać w działaniach obronnych. Pomysł zaiste dziecinny.

>Obecna polityka PiS jest katastrofą. Kupowanie sprzętu (wyłącznie) z USA jest błędem strategicznym, zarówno biznesowym jak i wojskowym. Stawianie wojskowe na USA jest również błędem.

W 1939 r. mieliśmy dalekie geograficznie, sojusze/umowy i co wyszło? Teraz mamy jeszcze dalsze geograficznie "przyjaźnie". Coraz "lepiej". A obecna polityka PiS-u jest tak naiwnie głupia, że aż niezrozumiała, nawet dla całego PiS-u. Chyba, że zaczyna się obnażać prawda o Macierewiczu i jego powiązaniach z amerykańskimi konsorcjami przemysłu wojennego.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
KrzysiekP (318 punktów)
Czyli Polska powinna stawiać na sojusz z Rosją, czy z Niemcami?
Stawianie na sojusz Z USA i tworzenie z nimi wzajemnych zależności to najskuteczniejsza strategia. Doskonale sprawdza się to w Korei Południowej, czy Izraelu.
p.s. Chłopiec z Teksasu będzie walczył tam gdzie mu każą - walczą w Iraku, Afganistanie, dwa razy w Europie podczas kolejnych wojen, walczą wszędzie bo USA to globalne mocarstwo. Oni nie walczą za kogoś tylko o swoje wpływy. Na tym polega geopolityka prowadzona przez mocarstwo. Jak mam wybierać to wolę być w kręgu Stanów Zjednoczonych, a nie Rosji, czy Niemiec. Przy czym nic nie ma za darmo.
Co do Holandii i ich sił zbrojnych to one w zasadzie zostały w dużym stopniu podporządkowane niemieckim strukturom wojskowym. Sama Holandia ma około 30 tyś wojska, z czego żołnierzy frontowych jest coś pod 10 tyś.
Sugerujesz, ze my też powinniśmy podporządkować się Niemcom?
Skoro sojusz z USA jest dla nas tak nie korzystny?
p.s.
Owszem musimy się "wkupić" - w polityce nie ma NIC za darmo - naszym wkupieniem się jest między innymi zakup amerykańskiego sprzętu - ale nie tylko to.
18-04-2017 01:33 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)
>Czyli Polska powinna stawiać na sojusz z Rosją, czy z Niemcami?

A skąd u Ciebie taki wniosek? Coś może sugerowałem? W którym miejscu?

>Stawianie na sojusz Z USA i tworzenie z nimi wzajemnych zależności to najskuteczniejsza strategia. Doskonale sprawdza się to w Korei Południowej, czy Izraelu.

Masz przykłady? Mówisz o sojuszach, czy o działaniach militarnych, czy o polityce? Choć prawdę mówiąc działanie militarne jest skutkiem określonej polityki. No wymień mi choćby jedną korzyść. Po co pchaliśmy się do Afganistanu? W czyich interesach? To jest ta Twoja rada że trzeba się "wkupywać"? Czyich interesów broniliśmy w Iraku? Gdzie ten obiecywany dostęp do ropy irackiej? Braliśmy czynny udział w okupacji tych krajów w imię "wkupywania?

>p.s. Chłopiec z Teksasu będzie walczył tam gdzie mu każą - walczą w Iraku, Afganistanie, dwa razy w Europie podczas kolejnych wojen, walczą wszędzie bo USA to globalne mocarstwo.

Raczej widzę to jako funkcję światowego policjanta chroniącego tylko swoje interesy. W Polsce nie mają żadnych dużych interesów, więc nie jest pewne jak mocno będą bronić kraju. Poza tym są wszędzie. Zapomniałeś dodać, że interweniują jawnie w północnej części Ameryki łacińskiej. Jeszcze dodaj, że mogą jako siły składowe NATO występować i to nie oznacza, że muszą się specjalnie poświęcać. Zawsze jest jakiś wykręt na podorędziu.

>Oni nie walczą za kogoś tylko o swoje wpływy. Na tym polega geopolityka prowadzona przez mocarstwo. Jak mam wybierać to wolę być w kręgu Stanów Zjednoczonych, a nie Rosji, czy Niemiec. Przy czym nic nie ma za darmo.

Oj mętnie piszesz. Znów mnie wkręcasz i wpychasz jakieś dziecko w brzuch, sugerując, że ja tak sugerowałem. Powiedz więc wreszcie w którym miejscu?

>Co do Holandii i ich sił zbrojnych to one w zasadzie zostały w dużym stopniu podporządkowane niemieckim strukturom wojskowym. Sama Holandia ma około 30 tyś wojska, z czego żołnierzy frontowych jest coś pod 10 tyś.
>Sugerujesz, ze my też powinniśmy podporządkować się Niemcom?
>Skoro sojusz z USA jest dla nas tak nie korzystny?

Nic nie sugerowałem. Piszę to już trzeci raz.

>p.s.
>Owszem musimy się "wkupić" - w polityce nie ma NIC za darmo - naszym wkupieniem się jest między innymi zakup amerykańskiego sprzętu - ale nie tylko to.

Co to oznacza, że ... "musimy się "wkupić" - w polityce nie ma NIC za darmo". Jeszcze raz pytam. Czy mówimy o polityce, czy o sprawach obronnych kraju? Czy nie płacimy ciężkich pieniędzy za kupowane uzbrojenie? Nie mamy nic za darmo.
Rzeczywiście pominąłeś. Z Australii kupujemy stare okręty wojenne, które miały iść na żyletki. A F-16 to nie młodzieniaszki. To samoloty w "kwiecie wieku". Zdaje się że przepełniony jesteś niesprawdzalnym optymizmem. Widzisz, pracowałem przy wojsku jako pracownik cywilny 25 lat (za co mam dwa odznaczenia brązowe i srebrne, nie tak jak Misiewicz za zasługi obronności kraju za 1 rok złoto). Wiem więcej niż Tobie się wydaje i to od "strony kuchni" a nie od strony zdjęć z defilad. Słuchałem też opinie wydawane przez oficerów decyzyjnych o stanie naszej armii. To są fachowcy w swojej dziedzinie, a nie dyletanccy politycy. Przemyśl sobie na spokojnie jakie jest położenie Polski na mapie Europy. Czy musimy mieć armię dobrze uzbrojoną i liczniejszą by dać odpór na zakusy siłaczy ze wschodu czy zachodu i to we wszystkich rodzajach wojsk? Polska zawsze w wypadku wojen była teatrem niszczących ludność, gospodarkę i była tratowana.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
KrzysiekP (318 punktów)
Wenacjusz
odpowiem Ci jak będę miał chwilkę czasu
bo strasznie dużo wątków poruszyłeś, a mam trochę pracy i moja odpowiedź mogła by być nieprecyzyjna z powodu pośpiechu.
pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365