> Czyżby w polskiej dyplomacji działała jakaś mafia porno-pedofilska?> W każdej grupie zawodowej są pedofile, a ci z natury rzeczy tworzą "mafię", czyli są zorganizowani w podziemiu. Jednal w niektórych grupach zawodowych - jak księża i politycy - wykształca się takie poczucie absolutnej bezkarności, że tracą oni naturalną dla "mafii" ostrożność i łatwiej dają się złapać. Pedofile i inne gangi zawsze będą, natomiast jeśli życzymy sobie, aby nie byli oni powiązani z polityką, środkiem zaradczym nie jest wywalić Bolka i wstawić Lolka, tylko zwiększenie wielokierunkowej kontroli nad rządzącymi. Na razie obecna siła przewodnia koncentruje się na kontroli swych poprzedników - czego poprzednia władza zaniedbała z naiwności lub lenistwa - ale kiedy PiS upadnie, zapewne usłyszymy o pisowskich mafiach. Ciekawe, czy Polacy wreszcie zorientują się, że moralność władzy w demokracji zależy od mechanizmów kontroli, a nie od osobowości władcy, jak wyobrażają sobie ludzie wychowani na bajkach o dobrych dyktaturach.* *Niby jakie są zasady kontroli władzy Papy Smerfa? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|