Racjonalista - Strona głównaDo treści
Minus 4 %.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-07-2017 13:29Arminius (25555 punktów)Minus 4 %.
Ocena 6 na 6
Jeszcze nie tak dawno - jakieś 2-3 lata temu - co chwila rozgrzewał emocje medialny temat prywatyzacji i wyprzedaży polskich lasów - na co miała rzekomo zakusy PO oraz jej prezydent. Po dojściu do władzy PiS wydawało się, iż temat zniknął, ewentualnie przeistoczył się w problem zwiększonego wyrębu drzew w lasach. Tymczasem okazuje się, iż jest dokładnie na odwrót. PiS chce przekazać 600 tysięcy hektarow polskich lasów.....deweloperom - pod budowę mieszkań w ramach programu "Mieszkanie plus". Ziszczenie się owego planu obniżyłoby lesistość kraju o 4 %. Skandal jak wyżej - bo nie waham się użyć takiego słowa - jest kolejnym dowodem na dwulicowość obecnego obozu władzy.

"Leśnicy z "Solidarności" piszą list do premier Beaty Szydło. Nie zgadzają się, żeby lasy państwowe przekazały do rządowego programu "Mieszkanie Plus" ponad 600 tysięcy hektarów gruntów. Grozi to spadkiem lesistości Polski o 4 procent."

"Mimo że Lasy Państwowe popierają program ''Mieszkanie Plus'' i są gotowe wspomóc rządowy projekt mieszkaniowy to obawiają się, że tworzone właśnie prawo doprowadzi do masowej wycinki drzew i lasów. - Szef jest absolutnie wściekły - mówi w rozmowie z ''Gazetą Wyborczą'' anonimowy pracownik Lasów Państwowych. "

"Leśnicy uważają, że jeśli nawet na gruntach nie staną bloki z mieszkaniowego programu, to skarb państwa będzie mógł w przyszłości sprzedać je deweloperom lub drogowym inwestorom. "Solidarność", która jest przychylna ministrowi Szyszce, pisze do premier, że jeśli dojdzie do spieniężenia polskich lasów, to leśnicy wyjdą na ulice."

wiadomosci(*)-odda-polskie-lasy-deweloperom
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Burnham (1149 punktów)
Mniejsza lesistość kraju to wywalenie części leśników i innych osób zatrudnionych w lasach państwowych na bruk. Sprawa zatem oczywista, że podnoszą larum. Niczego innego w życiu się nie nauczyli a jedynie siedzieć na państwowym stolcu - to protestują. Jeżeli taki jest rzeczywiście projekt to jestem jak najbardziej za. W końcu może ktoś wreszcie po 27 latach od "upadku komunizmu" oraz "wolnej Polski" rozwiąże problem mieszkaniowy w kraju.
26-07-2017 22:21 
 Ocena 1 na 1
klawik (759 punktów)
>Mniejsza lesistość kraju to wywalenie części leśników i innych osób zatrudnionych w lasach państwowych na bruk. Sprawa zatem oczywista, że podnoszą larum. Niczego innego w życiu się nie nauczyli a jedynie siedzieć na państwowym stolcu - to protestują. Jeżeli taki jest rzeczywiście projekt to jestem jak najbardziej za. W końcu może ktoś wreszcie po 27 latach od "upadku komunizmu" oraz "wolnej Polski" rozwiąże problem mieszkaniowy w kraju.

Niech tam mamy mniej lasów, najważniejsze to nakopać leśnikom. Typowe. Miliony mieszkań Kaczyński już kiedyś obiecywał ale wiadomo, że nikt nie da ci tego co obieca polityk.













27-07-2017 08:45 
 Ocena 6 na 6
szarley (54911 punktów)
>Mniejsza lesistość kraju to wywalenie części leśników i innych osób zatrudnionych w lasach państwowych na bruk. Sprawa zatem oczywista, że podnoszą larum. Niczego innego w życiu się nie nauczyli a jedynie siedzieć na państwowym stolcu - to protestują.

Przetłumaczmy to na polski :
Mniejsza lesistość kraju* to zwolnienie części leśników i innych osób pracujących w lasach państwowych na bruk. Sprawa zatem oczywista, że podnoszą larum. Po to się uczyli żeby pracować w lasach - to protestują.

Nie dziwię się, że pracownicy bronią swoich miejsc pracy, alternatywą jest proszenie się lokalnego pituliten-geszefciarza o łaskę pracy za 5,5 zł/za godzinę (brutto na śmieciówce)

Życzę czcigodnym ultraliberanym biznesmenom likwidacji kodeksu pracy przy 3-procentowym bezrobociu i pozwoleniu Ukraińcom na pracę w całej Unii

* Mniejsza lesistość kraju to także moc innych niekorzyści.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
27-07-2017 10:24 
 Ocena 2 na 2
dajmonion (3663 punktów)
Zastanawiam się po co wycinać lasy pod mieszkania, skoro dla młodych ważna jest bliskość większych miast, dobra infrastruktura, usługi. Już teraz strach jest mieszkać na prowincji ze względu na poziom usług lekarskich. Brak specjalistów, co chwila słychać, że jakiś lekarz pracuje ponad miarę. Tymczasem lasy znajdują się raczej dalej od aglomeracji, a te co są bliżej służą raczej rekreacji.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
Burnham (1149 punktów)
Tak Ci to tłumaczenie wyszło, że plan ingerencji państwa w rynek mieszkaniowy celem wybudowania mieszkań socjalnych na tańszym gruncie powiązałeś z "ultraliberalnymi" biznesmenami. Słaby ten przekład i pokrętny. Natomiast jeżeli ktoś się "uczy" w założeniu by całą swoją karierę popracować w Lasach Państwowych to jest sam sobie winien, że nie budował żadnego innego zabezpieczenia. Z życia wiem, że posadę w takiej instytucji dostaje się inną drogą aniżeli poprzez szkołę (podobnie jak w Energetyce i innych tego typu placówkach - KGHMy, Orleny itd.). Normalni, zwykli ludzie bez pleców partyjnych, tacy co to nie mieli tatusia majora za PRLu, muszą zmieniać zawód po kilka razy w ciągu życia aby się na rynku utrzymać. Wielu z nich emigruje. A tutaj larum bo kolejne koryto państwowe chcą uszczuplić by po 27 latach "wolnej Polski" stworzyć obywatelom jakieś bezpieczeństwo mieszkaniowe.

Toż ci liberały jedne ! Fuj !
szarley (54911 punktów)
>Natomiast jeżeli ktoś się "uczy" w założeniu by całą swoją karierę popracować w Lasach Państwowych to jest sam sobie winien,
"uczy", a może uczy?
znów czuję grubą pogardę dla pracownika, podobnie jak w Twoim poprzednim wpisie.
Jeśli ktoś kończy szkoły, żeby być leśnikiem, buduje dom w pobliżu miejsca pracy to nie należy bez bardzo poważnego powodu niszczyć mu miejsca pracy, żeby dostarczyć kolejną parę rąk do pracy na śmieciówce u dewelopera

Chciałbym, żeby pielęgniarka, która się mną opiekuje pogłębiała wiedzę w SWOJEJ dziedzinie, zamiast przygotowywać się do pracy na fiskalnej kasie, kiedy zamkną szpital.

>Z życia wiem, że posadę w takiej instytucji dostaje się inną drogą aniżeli poprzez szkołę (podobnie jak w Energetyce i innych tego typu placówkach - KGHMy, Orleany itd.). Normalni, zwykli ludzie bez pleców partyjnych, tacy co to nie mieli tatusia majora za PRLu, muszą zmieniać zawód po kilka razy w ciągu życia aby się na rynku utrzymać.
Może po prostu brak Ci kwalifikacji?
Ilu było tych majorów w PRLu?
Ja znam nawet w KGHM moc ludzi, którzy po prostu kończyli politechnikę i to wystarczyło. Choć znam też patologie!!! (nie tylko w państwowych firmach)

Mój ojciec był zwykłym strzałowym w kopalni, a jakoś sobie radzę, także współpracując z polskimi kopalniami, nawet posadę w polskiej szkole, na rok, dostałem bez odpowiedniego pochodzenia.
(ciekawe czy leśnik dostanie pracę u dewelopera bez znajomości)

Nie ma niczego złego w dostosowywaniu się do zmian na rynku pracy poprzez zmianę kwalifikacji, jeśli jednak zmiana kwalifikacji nie wystarczy, trzeba jeszcze sprzedać dom i kupić za to (z dopłatą) kawalerkę w Warszawie, lub rezygnować z bycia coraz lepszym w swoim zawodzie... to wybaczenia proszę, taka zmiana nie jest dobra.
***
Przeczytaj co pisze Grzegorz:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,746719#w746780
Cytat:
Robiąc takie bardzo zgrubne szacowanie (czyli zapominamy że część terenów musi pójść pod infrastrukturę, drogi, itd. - za to z drugiej strony zamiast wielopiętrowych budynków, szeregówki, itd. wspaniałomyślnie dajemy każdemu kupującemu wolno stojący domek na 10-arowej działce) mamy 10 gospodarstw na hektar, czyli na całości ok. 6 milionów. Gospodarstw, nie ludzi, bo tych byłoby więcej (ok. x3). Jak komuś wyjdzie 2x więcej czy 2x mniej nie zamierzam się kłócić bo nadal jest to liczba w granicach absurdu...


Przeczytaj co pisze Dajmonion:
Cytat:
Zastanawiam się po co wycinać lasy pod mieszkania, skoro dla młodych ważna jest bliskość większych miast, dobra infrastruktura, usługi.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Burnham (1149 punktów)
>Jeśli ktoś kończy szkoły, żeby być leśnikiem, buduje dom w pobliżu miejsca pracy to nie należy bez bardzo poważnego powodu niszczyć mu miejsca pracy, żeby dostarczyć kolejną parę rąk do pracy na śmieciówce u dewelopera

Po pierwsze, cały ten wątek jest absurdalny bowiem opiera się na artykule napisanym przez jakiegoś dziennikarzynę szukającego taniej sensacji, bądź służącemu opozycji. Jeżeli istnieje wprowadzony w życie projekt mieszkaniowy to proszę o odnośnik bo jedyne czego się dowiedziałem to tego, że ktoś się obawia o swoją pracę, a Gazeta Wyborcza w myśl zasady, że przeciwnik mojego przeciwnika jest moim przyjacielem, postanowiła ten wątek wykorzystać na swój sposób. Powoływanie się na Gazetę Wyborczą w jakiejkolwiek sprawie, poza kabaretem, to obraza inteligencji.

Przez 27 lat "wolnej Polski" nadal mamy do czynienia z sytuacją, że w wyniku reformy Balcerowicza praca przeciętnego obywatela na krajowym rynku nie wystarcza by statystyczny mieszkaniec mógł nabyć, uczciwie, swoje cztery kąty. Ziemia w pobliżu miasta jest zawsze droższa, a taki projekt (choć go nie znam bo nikt źródła nie podaje i rozsiewa propagandę Michnika) miałby sens ze względu na mniejsze koszty. Żaden rząd od czasów "upadku komunizmu" nigdy nie zainteresował się tą konkretną sytuacją społeczeństwa i robi to PiS. Odpowiedzią PO na tę sytuacją była słynna sentencja Komorowskiego: "weź pan kredyt, zmień pracę".

Jeżeli ktoś w końcu zainteresował się sytuacją mieszkaniową Polaków to mnie zupełnie nie interesuje w takiej sytuacji leśnik i jego praca. Czasy się zmieniają i trzeba mieć tego świadomość. Nade mną się nikt jakoś nie rozczulał, gdy musiałem zmieniać zawód (a jak już Makarony i Makrele wykończą polski transport, co wychodzi im coraz sprawniej, to znowu będę musiał szukać nowego zatrudnienia). Ty zdaje się nadal nie rozumiesz co to takiego komunizm - na czym opiera się to kłamstwo i dlaczego tak trudno z tego wyjść. Przykładowo, gdy wjedziesz samochodem na typowe blokowisko, budowane z wielkiej płyty, to zauważysz, że ni cholery nie można tam zaparkować auta by wszystkie miejsca zajęte. Dlaczego ? Bo partyjni w życiu nie zakładali, że każdą polską rodzinę będzie kiedyś stać na samochód wobec tego w planach nie uwzględniali miejsc parkingowych. Czy uważasz, że plan zalesienia Polski jest w tym względzie inny ? Uważasz, że partyjni pomyśleli wtedy iż dla rozwoju infrastruktury będzie trzeba wyciąć część lasów ? Komunizm to dziadostwo, to jest rak, którego trzeba bez litości wyrwać ze wszystkimi pozostałościami (głównie mentalnymi). Niestety Lasy Państwowe, podobnie jak szkoły i sądy, to nadal relikt komunizmu opanowany przez ludzi, którzy chcą po wieczne czasy zachować status quo. W końcu ktoś przyszedł i im powiedział, że żadne status quo nie trwa wiecznie.

Tak jak napisałem, czasy się zmieniają, a od czasów Gierka (sic !!!) w Polsce nie ruszyło się nic w kierunku poprawy warunków mieszkaniowych przeciętnego obywatela. Program budowy tanich mieszkań może mieć tylko sens jeżeli będzie się odbywał na tanich gruntach. Akurat w mniejszych miejscowościach da się zrobić.

>Przeczytaj co pisze Grzegorz:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,746719#w746780
> Cytat:
Robiąc takie bardzo zgrubne szacowanie (czyli zapominamy że część terenów musi pójść pod infrastrukturę, drogi, itd. - za to z drugiej strony zamiast wielopiętrowych budynków, szeregówki, itd. wspaniałomyślnie dajemy każdemu kupującemu wolno stojący domek na 10-arowej działce) mamy 10 gospodarstw na hektar, czyli na całości ok. 6 milionów. Gospodarstw, nie ludzi, bo tych byłoby więcej (ok. x3). Jak komuś wyjdzie 2x więcej czy 2x mniej nie zamierzam się kłócić bo nadal jest to liczba w granicach absurdu...


Opiera on to na jakimś źródle - tak jest napisane w ustawie, projekcie ?

>Przeczytaj co pisze Dajmonion:
> Cytat:
Zastanawiam się po co wycinać lasy pod mieszkania, skoro dla młodych ważna jest bliskość większych miast, dobra infrastruktura, usługi.


Otóż głupoty on pisze. Typowa narracja przedstawiciela "wielkich miast". Owszem, tak jest, ale w Warszawie, Wrocławiu, Katowicach, Szczecinie jak i innych większych aglomeracjach. I jest to zjawisko bardzo niekorzystne bowiem przyczynia się do wewnątrz krajowej migracji, gdzie ludzie wyjeżdżają z małych miejscowości i przenoszą się do większych w poszukiwaniu lepszych warunków. Należałoby ten trend odwrócić, a można to zrobić poprawiając sytuację mieszkaniową obywateli z miejscowości mniejszych bo to głównie do nich adresowana jest oferta mieszkań socjalnych. Niejeden by się zdecydował pozostać w mniejszym mieście, gdyby tego typu koncepcja weszła w życie. A Polska to nie Warszawa i nie Katowice - to również małe miasteczka.
szarley (54911 punktów)
>>Przeczytaj co pisze Dajmonion:
>Otóż głupoty on pisze. Typowa narracja przedstawiciela "wielkich miast". Owszem, tak jest, ale w Warszawie, Wrocławiu, Katowicach, Szczecinie jak i innych większych aglomeracjach. I jest to zjawisko bardzo niekorzystne bowiem przyczynia się do wewnątrz krajowej migracji, gdzie ludzie wyjeżdżają z małych miejscowości i przenoszą się do większych w poszukiwaniu lepszych warunków.

>Należałoby ten trend odwrócić, a można to zrobić poprawiając sytuację mieszkaniową obywateli z miejscowości mniejszych bo to głównie do nich adresowana jest oferta mieszkań socjalnych. Niejeden by się zdecydował pozostać w mniejszym mieście, gdyby tego typu koncepcja weszła w życie. A Polska to nie Warszawa i nie Katowice - to również małe miasteczka.

W tych małych miasteczkach żyje się duuuużo łatwiej, zarobki są tak gigantyczne, że niczyja pomoc nie jest potrzebna. Każdy, nawet niewykształcony bez trudu buduje dom

Twoje słowa :
www.racjonalista.pl/forum.php/s,692231#w692477:
Cytat:

Bo ja widziałem i nadal widzę ludzi z niewielkiego miasta w Wielkopolsce, którzy zarabiają po 5-10 tys. pln na rękę i sami odchodzą z pracy z uśmiechem na ustach. A wie Pan dlaczego ? Bo oni sobie znajdą zatrudnienie z takimi samymi albo większymi zarobkami. I wcale nie są wybitnie uzdolnieni jak i branża nie jest wybitnie skomplikowana.


Skoro w nieskomplikowanej branży w małym miasteczku zarabia się więcej od inżyniera w Katowicach....

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Burnham (1149 punktów)
Tak było do czasu, gdy twoi ulubieńcy z Brukseli (Makarony, Makrele, cysorz Europy i inne Timmermansy) wzięli się za poszerzanie "solidarności europejskiej" doprowadzając do tego www.rp.pl/(*)branzy-transportowej.html#ap-1 A to dopiero początek. Wedle tek koncepcji pozostaje nam plan Balcerowicza i stanie na barykadach z KODem w walce o "wolność i demokrację".
szarley (54911 punktów)
>Tak było do czasu, gdy twoi ulubieńcy z Brukseli (Makarony, Makrele, cysorz Europy i inne Timmermansy)

Nie krystkoń

Pisałeś to w czasie kiedy owo wielkopolskie miasteczko było w Unii

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Burnham (1149 punktów)
Nadal jest w Unii, ale jak na typowego zwolennika UE przystało, nie zauważyłeś zmian jakie zaszły w tym wiekopomnym projekcie. Tak, tak, wbrew temu co ichnia propaganda rozpowiada w Polsce, akurat oni, tam w Brukseli, status quo nie szanują i uciekają w protekcjonizm kiedy tylko się okazuje, że Polak zaczął budować firmy transportowe. Status quo to sobie może być w Polsce, a kierunek zmiany zawsze musi wiać z zachodu i nam tutaj jakieś resztki zostawiać. Oj, tak to nie będzie, że Polak może sobie rzucić ścierą o podłogę, rezygnować ze "stanowiska" pomagiera na niemieckiej budowie bo zaczął pracować jako podwykonawca dla Schenkera, Kuehne + Nagel, XPO czy jako inny pracownik delegowany. Polak ma wrócić na zmywak właśnie po to by różne Szarleye były wdzięczne zachodowi za okazaną łaskawość - że tą "brzydką pannę bez posagu" Niemiec w ogóle wziął.
szarley (54911 punktów)
>Nadal jest w Unii, ale jak na typowego zwolennika UE przystało, nie zauważyłeś zmian jakie zaszły w tym wiekopomnym projekcie.

Owszem, zauważam więcej korzyści z bycia w Unii niż niekorzyści
Zmiany zauważam, natomiast zauważam też, ale nie zauważam że stawiają Ciebie w gorszej sytuacji niż przedsiębiorców francuskich czy niemieckich a Ty nie poradzisz tego wskazać. Nie musisz płacić pracownikowi więcej niż Niemiec czy Francuz. Nie podlegasz innym prawom


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
diogenes (42753 punktów)
>PiS chce przekazać 600 tysięcy hektarow polskich lasów.....deweloperom - pod budowę mieszkań w ramach programu "Mieszkanie plus".

A nie lepiej i taniej po prostu wrócić na drzewa?



Goya, Caprichos


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Grzegorz (5685 punktów)
>PiS chce przekazać 600 tysięcy hektarow polskich lasów.....deweloperom - pod budowę mieszkań w ramach programu "Mieszkanie plus". Ziszczenie się owego planu obniżyłoby lesistość kraju o 4 %.

Ktoś tu chce kręcić niezłe lody. Robiąc takie bardzo zgrubne szacowanie (czyli zapominamy że część terenów musi pójść pod infrastrukturę, drogi, itd. - za to z drugiej strony zamiast wielopiętrowych budynków, szeregówki, itd. wspaniałomyślnie dajemy każdemu kupującemu wolno stojący domek na 10-arowej działce) mamy 10 gospodarstw na hektar, czyli na całości ok. 6 milionów. Gospodarstw, nie ludzi, bo tych byłoby więcej (ok. x3). Jak komuś wyjdzie 2x więcej czy 2x mniej nie zamierzam się kłócić bo nadal jest to liczba w granicach absurdu...

To co, reszta pójdzie na wyrąb dla Szyszki i leśniczówki dla Kurskich ?

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365