Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak zlikwidować przywileje?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
25-10-2013 10:45Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
Jak zlikwidować przywileje?
Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej o niższej aktywności zawodowej ludności w wieku produkcyjnym. Dzieje się tak m.in. z powodu licznych przywilejów, które pozwalają wielu osobom na wczesne zakończenie pracy i życie na koszt podatnika. Wiele transferów trafia do osób, które zupełnie ich nie potrzebują. Koszt tych przywilejów wymaga wysokich podatków, które zniechęcają ludzi do legalnej pracy. W Polsce pracuje bardzo mało osób w wieku produkcyjnym, a w efekcie polska gospodarka rozwija się poniżej swoich możliwości, a poziom życia Polaków poprawia się niezmiernie wolno.
Tak więc jednm z największych problemów jest sposób likwidacji przywilejów. Czy ktoś ma pomysł jak to zrobić?

Mod:
Temat wróci do działu gospodarczego, jeśli wzbogaci się o jakieś konkrety (które przywileje, dla jakich grup etc).
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Same się zlikwidują dzięki bankructwu naszego kraju. Nie będzie to bankructwo polegające na oficjalnym ogłoszeniu niewypłacalności, ale stopniowe relatywne do Zachodu obniżanie warunków życia przy ucieczce bardziej przedsiębiorczych.
Przy obecnej mentalności, niewielkiej wiedzy i marnej edukacji, zanikającemu czytelnictwu, świadomości ekonomicznej, uległości na spolaryzowanie polityczne między dwie nie różniące się między sobą partie, podatności na tematy zastępcze nie ma szans na zmianę. Kto ma rozum, ten sobie radzi albo ucieka. Pozostali nie wiedzą dlaczego jest tak jak jest.
Przywileje będą też likwidowane dzięki wymieraniu tych, co je otrzymali i gorszej pozycji nowych pokoleń. To już się dzieje - np. gorsze warunki emerytalne nowych mundurowych.

Zmiana taka jak sobie niektórzy wyobrażają, polegająca na wyborze polityków chcących to zmienić i ustalić nowe prawo - nie ma najmniejszych szans.
konserwatysta2 (954 punktów)
Smutne to, ale prawdopodobne niestety. Co gorsza, im dłużej będziemy trwali przy tym bezsensownym systemie, tym trudniej będzie z niego wyjść. Będą po prostu dominować roszczeniowo nastawieni emeryci, którzy nie będą mieli nic do stracenia.
Bez problemu zgodzą się na bankową rentę dożywotnią w zamian za mieszkanie i za 20-30 lat właścicielami tych mieszkań staną się jacyś pewnie obcokrajowcy, bo młodzi Polacy się nie rodzą lub emigrują.
Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
Polska jest jednym z krajów Unii Europejskiej o niższej aktywności zawodowej ludności w wieku produkcyjnym. Dzieje się tak m.in. z powodu licznych przywilejów, które pozwalają wielu osobom na wczesne zakończenie pracy i życie na koszt podatnika. Wiele transferów trafia do osób, które zupełnie ich nie potrzebują. Koszt tych przywilejów wymaga wysokich podatków, które zniechęcają ludzi do legalnej pracy. W Polsce pracuje bardzo mało osób w wieku produkcyjnym, a w efekcie polska
gospodarka rozwija się poniżej swoich możliwości, a poziom życia Polaków poprawia się niezmiernie wolno.
Tak więc jednm z największych problemów jest sposób likwidacji przywilejów.
Tylko dwa przykłady:
Według rządowego przeglądu emerytalnego w 2012 r. wypłata emerytur górniczych kosztowała 8,8 mld zł. Uprzywilejowanie polega na tym, że górnicy i ich pracodawcy płacą taką samą składkę jak w przypadku pozostałych ubezpieczonych, ale dzięki zastosowaniu odpowiednich przeliczników pobierają niemal dwukrotnie wyższe emerytury niż średnia w systemie powszechnym. Mają też prawo do wcześniejszych emerytur.

KRUS - W biegłym roku dotacja budżetowa do rolniczej kasy wyniosła 15,6 mld zł. Ze składek KRUS zyskał 1,5 mld zł, a na emerytury wydał 11, 4 mld zł. Różnica między wysokością dotacji a wielkością wypłaconych emerytur wynika z tego, że opłacane są z niej też inne wydatki, np. renty rolne czy zasiłki pogrzebowe.
Można np. podwyższyć składki dla najbogatszych gospodarstw albo wyeliminować z systemu tych, którzy rolnikami są tylko teoretycznie: mają ziemię, ale tak naprawdę prowadzą inną działalność. Tylko dzięki tym zmianom wpływy ze składki mogłyby wzrosnąć znacznie ponad 1,5 mld zł - uważają eksperci np. M. Gronicki.
Szacuje się, że ok. 400 tys. gospodarstw jest w stanie zapłacić wyższą składkę co może zwiększyć wpływy ze składki o około 3 mld zł. Mówimy tylko o wpłatach właścicieli tych gospodarstw. Ale można zakładać, że wyższe składki odprowadzaliby też zatrudnieni przez nich pracownicy. Jeśli przyjmiemy ostrożnie, że jedno gospodarstwo zatrudnia tylko jedną osobę, wpływy rosłyby do 6 mld zł.
Czy ktoś ma pomysł jak to zrobić?
26-10-2013 09:43 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Marian Podstawka: Ocena polityki egalitaryzmu ubezpieczeniowego w KRUS i ZUS Cytat:
Problem kryzysu w finansach publicznych w Polsce postrzegany jest głów-
nie przez pryzmat dofinansowywania z budżetu państwa podsystemu rol-
niczego ubezpieczenia społecznego. We wszelkich toczących się dysku-
sjach podkreśla się preferencyjność rolniczego systemu ubezpieczenia spo-
łecznego, wskazując, że budżet państwa corocznie dofinansowuje go
w kwocie ok. 15 mld zł. Tymczasem, w owych dyskusjach nie dokonuje się
porównań dotyczących dofinansowywania podsystemu pracowniczego. Tym
samym, wśród społeczeństwa ukształtowano pogląd, iż dofinansowanie
z budżetu państwa dotyczy tylko ubezpieczonych w KRUS rolników. War-
to zauważyć, że zgodnie z obowiązującymi zasadami, w ubezpieczeniach
społecznych pracowników za osoby zatrudnione w sektorze publicznym
drugą część składki pokrywa pracodawca, czyli ogół podatników, a zatem
budżet państwa. Takich osób zatrudnionych w tym sektorze w II kwartale
2009 r. było 3 406 821. Przyjmując: 9,76% składki na ubezpieczenie rento-
we, 1,00% na ubezpieczenie wypadkowe, 2,45% na ubezpieczenie zdro-
wotne, 0,10% na Fundusz Gwarantowanych åwiadczeń Pracowniczych,
otrzymujemy łącznie 17,81% składek odnoszonych do płacy brutto, które
pokrywa budżet państwa. Przyjmując płacę brutto dla tych osób na pozio-
mie przeciętnej płacy w gospodarce narodowej - 3 243,60 zł w IV kwartale
2009 r., otrzymujemy miesięczną podstawę wymiaru składek wynoszącą
11 000 mld zł. Odnosząc do tej podstawy wskaünik sumy składek (17,81
zł), otrzymujemy kwotę 1 968 mld zł składek miesięcznie. W skali roku jest
to kwota wynosząca 23 616 mld zł. Oprócz tego, corocznie ZUS nie bilan-
suje swoich wydatków z dochodami. Składki w 2009 r. pokrywały jedynie
57,2% jego wydatków, które wynosiły 151 200 mld zł. Tym samym, dofi-
nansowanie z budżetu państwa wynosiło 42,8%, co daje kwotę (151 200
mld zł x 42,8%) równą 64 700 mld zł. Wobec tego łączne dofinansowanie
z budżetu państwa do ZUS w 2009 r. wynosiło 88 300 mld zł. Aby dokonać
oceny egalitaryzmu tych dwóch podsystemów z punktu widzenia ich doto-
wania przez finanse publiczne, zostaną ustalone kwoty dotacji odniesio-
ne do:
a) świadczeniobiorców,
b) świadczeniobiorców wraz z osobami płacącymi odsetki.
Dane ... wskazują na to, iż w przeliczeniu na jednego świadcze-
niobiorcę ZUS dotacja z budżetu państwa jest wyższa niż na taką osobę
pobierającą świadczenia z KRUS. Inaczej te wartości układają się, jeżeli
dokonujemy przeliczenia dotacji do tych podsystemów na ogół osób przez
nie obsługiwanych. W tym przypadku, kwota dotacji na jednego podlega-
jącego systemowi ZUS jest niższa o ok. 1 tys. zł, niż na jednego ubezpie-
czonego w KRUS. Wydaje się, że bardziej właściwym dla oceny egalitary-
zmu ubezpieczeniowego, w kontekście dotacji budżetowej, jest jej po-
ziom odnoszony do jednego świadczeniobiorcy. To właśnie te osoby są
bezpośrednio beneficjentami dofinansowania danego podsystemu. To
z racji wypłacanych dla nich świadczeń, których łączna kwota przewyższa
wpływy do podsystemu, uruchamiane są dotacje. Warto zauważyć, ze
w ZUS zmniejsza się wskaünik pokrycia składkami wydatków FUS. W 2005
wynosił 72,8%, w 2007 r. - 73,8%, a w 2009 - 57,2%. Tym samym, udział
dotacji do ZUS w relacji do PKB wzrasta. W 2007 r. dotacja do ZUS
stanowiła 10,1% PKB, a w 2009 r. - 11,0% PKB. Natomiast, dotacje do
KRUS w relacji do PKB mają tendencję malejącą. W 2000 r. wynosiła ona
9,2% PKB, w 2007 r. - 6,1% PKB, a w 2008 r. - 5,1%. Informacje te
odzwierciedlają obiektywny egalitaryzm w sensie zaangażowania finansów
publicznych we wspieraniu tych podsystemów ubezpieczeniowych. Uka-
zują one w zachodzące w nich tendencje zmian. Są one konsekwencją
dezagraryzacji polskiej gospodarki. Przedstawione porównanie wspiera-
nia KRUS i ZUS z budżetu państwa względem PKB wskazuje, że w przy-
szłości coraz większą jego część trzeba będzie przeznaczać na wspieranie
pracowniczego systemu ubezpieczeń społecznych.
www.krus.g(*)wartalnik/kwartalnik_38_pp.pdf
W kwartalniku także opracowanie o ubezpieczeniach społecznych rolników w Niemczech.
26-10-2013 09:54 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Agnieszka Szymecka-Wesołowska - Stan i kierunki zmian systemu rolniczego
ubezpieczenia społecznego
Cytat:
Potrzeba reformy postrzegana jest więc przede wszystkim w kontekście
szukania oszczędności w budżecie państwa. Wydaje się jednak, że szybkie
zmniejszenie wsparcia jest niemożliwe i to z kilku powodów. Po
pierwsze, państwo jeszcze przez długi czas będzie musiało dopłacać do
systemu, by były respektowane prawa nabyte i interesy w toku, do czego
obliguje konstytucyjna zasada państwa prawa. Po drugie, ewentualna
zmiana ukształtowania relacji pomiędzy wkładem ubezpieczonych a bu-
dżetem krajowym wymaga uprzedniego rozwiązania kwestii bezrobocia
agrarnego i związanej z nim niskiej wciąż dochodowości rolnictwa. Jak
się zauważa, "redukcja środków budżetowych na cele KRUS nie może
wyprzedzać poprawy sytuacji dochodowej gospodarstw rolnych. Może
mieć jedynie charakter względny (zmniejszenie udziałów w wydatkach
budżetowych), a nie dotyczyć ograniczenia poziomu dotacji do ubez-
pieczenia społecznego rolników Każda zmiana w finansowaniu syste-
mu musi bowiem uwzględniać realną możliwość wdrożenia i egzekwowa-
nia zobowiązań składkowych.
Drugą, krytykowaną kwestią odnośnie rolniczego ubezpieczenia spo-
łecznego, są przyjęte w jego ramach zasady funkcjonowania, które według
krytyków tego systemu naruszają powszechne poczucie sprawiedliwości
i równości. Chodzi tu przede wszystkim o problem "nieszczelności", a więc
możliwości dotowania ludzi de facto spoza rolnictwa, oraz o problem wy-
miaru składek na świadczenia emerytalno-rentowe. Nieszczelność syste-
mu wynika z przyjęcia za podstawę do obejmowania ubezpieczeniem kry-
terium stosunków własnościowych. W systemie tym mogą bowiem znaleźć
się wszystkie osoby, które legitymują się tytułem prawnym do nierucho-
mości rolnej (własność, dzierżawa), co daje możliwość korzystania z nie-
go przez osoby niezwiązane bądź zupełnie luźno związane z działalnością
rolniczą. Problem wymiaru składek na świadczenia emerytalno-rentowe
polega zaś na tym, że składka ta w nierównomiernym stopniu obciąża
podmioty zobowiązane do jej opłacania.
W efekcie przyjęte rozwiązania prowadzą do wadliwego ukierunkowania
dotacji budżetowej. Budżet państwa w jednakowym stopniu dotuje z jednej
strony biednych i bogatych rolników, z drugiej zaś rolników prowadzących
działalność rolniczą oraz jedynie posiadaczy gruntów rolnych, których
objęcie ubezpieczeniem rolniczym nie zawsze może być uzasadnione. Taka
sytuacja kłóci się z zasadą solidaryzmu społecznego zarówno wewnątrz
systemu (czyli wśród samych rolników), jak i poza nim (w stosunku do nie-
rolniczej części społeczeństwa).
Naprawienie - przynajmniej w pewnym stopniu - takiego stanu rzeczy
było celem przeprowadzonej w kwietniu 2009 r. nowelizacji ustawy o ubez-
pieczeniu społecznym rolników z 1990 r... Reforma miała na celu
zwiększenie udziału niektórych ubezpieczonych w finanso-
waniu wydatków na świadczenia emerytalno-rentowe (odejście zatem od
dotychczasowej zasady składki równej dla wszystkich) i skierowanie dotacji
z budżetu państwa do tych ubezpieczonych, którzy osiągają niskie dochody
i nie stać ich na sfinansowanie ubezpieczenia społecznego. Wprowadziła
ona rozwiązanie polegające na zróżnicowaniu składki w oparciu o wielkość
gospodarstwa, liczoną w hektarach przeliczeniowych. ...

www.krus.g(*)i/kwartalnik/kwartalnik_36.pdf
29-10-2013 15:36 
 Ocena 2 na 2
Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
>W efekcie przyjęte rozwiązania prowadzą do wadliwego ukierunkowania dotacji budżetowej. Budżet państwa w jednakowym stopniu dotuje z jednej strony biednych i bogatych rolników, z drugiej zaś rolników prowadzących działalność rolniczą oraz jedynie posiadaczy gruntów rolnych, których objęcie ubezpieczeniem rolniczym nie zawsze może być uzasadnione. Taka sytuacja kłóci się z zasadą solidaryzmu społecznego zarówno wewnątrz systemu (czyli wśród samych rolników), jak i poza nim (w stosunku do nierolniczej części społeczeństwa).
To wszystko są tyko słowa, które niczego nie zmieniają. Większość cytatu jest nie na temat, bo przerzucanie się odpowiedzialnością, za to kto więcej lub mniej żyje na cudzy koszt, nie zmienia twardych faktów. Nie da się też usprawiedliwić dysproporcji w płaceniu składek przez rolnika (376 zł) kwartalnie, a np. fryzjera (ok. 1027 zł) miesięcznie.
Ukryty dług publiczny (nie obejmujący jawnego długu), w którym znajdują się zobowiązania emerytalne państwa wobec obecnych i przyszłych emerytów przekroczył 3 bln złotych. Roczny Produkt Krajowy Brutto (nie mylić z Produktem Narodowym) mamy ok. 1,5 bln, więc już jesteśmy w pętli zadłużenia i pierwsze co trzeba zrobić, to zapobiegać akceleracji przyrastania długu.
Frank Holman (5897 punktów)
Nie będę odnosił się do całości wywodu, bo na pewno poruszone przez Ciebie zagadnienia należy uwzględnić, ale....
odniosę się tylko do jednej sprawy: nie wiem jaki jest skutek gospodarczy wysokiej składki fryzjerów, ale jedno wiem na pewno - podwyższenie składek rolnikom oznacza podwyższenie cen żywności, a podwyższenie składek ponad 9-krotne, wg Ciebie rozumiem jak najbardziej sprawiedliwe, spowoduje tylko to, że większość kraju zacznie chyba tylko leżeć i kwiczeć, a następnie zacznie się masowy eksport wszystkiego w tej branży, co zaskutkuje raczej kompletną padaką całego polskiego rolnictwa i co wysoce prawdopoodbne - buntem społecznym o brutalności ostatnio niespotykanej. Jeśli swoją odpowiedzialność za te niepotrzebne i idiotyczne skutki prezentowałbyś otwarcie, zakładam racjonalnie, że wylądowałbyś nabity widłami na najbliższym słupie energetycznym i nic ot takiej przyszłości by cię nie uratowało.
31-10-2013 17:02 
 Ocena 3 na 3
Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
>odniosę się tylko do jednej sprawy
Rzecz w tym, że w tym systemie, który mamy, budżet państwa i składki to jest ten sam problem. Jeśli ktoś broni przywilejów jakiejś grupy, to musi wskazać, kto i jak ma pokryć ubytek, inaczej to puste gadanie.
>nie wiem jaki jest skutek gospodarczy wysokiej składki fryzjerów,
fryzjerzy to tyko przykład, chodzi o całą pozarolniczą działalność gospodarczą i pracowników.
>jedno wiem na pewno - podwyższenie składek rolnikom oznacza podwyższenie cen żywności, a podwyższenie składek ponad 9-krotne, wg Ciebie rozumiem jak najbardziej sprawiedliwe,
Nic nie rozumiesz. Likwidacja przywilejów wcale nie musi oznaczać jedynie równania w górę. Ponadto panika o rzekomym wzroście cen jest nieuzasadniona, bo składki nie stanowią i nie będą stanowić tak dużej części kosztów, żeby spowodowały tak duży ich wzrost. Ceny reguluje rynek i nie jest możliwe skokowe podniesienie cen w Polsce, bo produkty z innych krajów UE i pozostałych, staną się konkurencyjne i skutecznie je powstrzymają.
>Jeśli swoją odpowiedzialność za te niepotrzebne i idiotyczne skutki prezentowałbyś otwarcie, zakładam racjonalnie, że wylądowałbyś nabity widłami na najbliższym słupie energetycznym i nic ot takiej przyszłości by cię nie uratowało.
Doczekałem się "racjonalnych" argumentów przedstawiciela lobby rolniczego! Zamiast tych dyrdymałów, przypomnij sobie jak Polacy żyli w latach 80-tych, kiedy bankrutował PRL, jak nie było żywności w sklepach nawet na kartki. Jeśli będziemy kontynuować dotychczasowy wyzysk nieuprzywilejowanych i zadłużenie będzie narastać, czeka nas scenariusz grecki do n-tej potęgi, bo nie będziemy w strefie € i nikt nas nie będzie podtrzymywał i wspierał. Pomimo to pensje i emerytury w Grecji zostały drastycznie obniżone (ok. 30%) i żadne protesty nie przyniosą pozytywnych skutków finansowych. Twierdzenie, że likwidacja przywilejów jest "niepotrzebna" to żałosne brednie.
Frank Holman (5897 punktów)
Wysokość składek ZUS w biznesie jest odnoszona do realnych parametrów gospodarki i w założeniu ma "wymuszać" ich nie pogarszanie, poprzez "mobilizowanie" przedsiębiorców do osiągania wysokich obrotów i w efekcie zysków.
To nie jest tak, że obniżenia w tym zakresie wywołają wyłącznie pozytywne skutki, to zwykła neoliberalna bzdura. My już mamy w polskiej gospodarce cholerny problem, iż oparła się ona w zbyt dużej mierze na tzw. małym i średnim biznesie, a de facto na mikrobiznesie. CI przedsiębiorcy okazuje się, że ze wszystkim mają tu problem, zaniżają "standardy, w sumie "ciągną gospodarkę w dół"; np. Cytat:
pieniądze z kończącej się perspektywy budżetowej UE zostały przez nas przejedzone, a nie zainwestowane w poszukiwanie polskiego know-how, natomiast każda próba wprowadzania rozwiązań zmieniających logikę, którą rządzi się nasza zacofana gospodarka, kończy się wyciąganiem wyświechtanego argumentu, że to "uderzy w sektor MSP". W takim razie trzeba dojść do wniosku, że sektor małych i średnich przedsiębiorstw, w takim kształcie, jaki ma, to wcale nie jeden z motorów polskiego rozwoju, lecz jeden z jego większych hamulców.
www.przegl(*)pl/opinie/aziemski/967-przemys
Dlaczego np. najniższe bezrobocie w UE jest w Niemczech, Austrii i Luksemburgu Czy to są kraje w których wciska się ludziom bajki, że obniżanie kosztów pracy prowadzi się do rozwoju ?
05-11-2013 13:53 
 Ocena 1 na 1
Syn Lecha (752 punktów)
(zablokowany)
>Wysokość składek ZUS w biznesie jest odnoszona do realnych parametrów gospodarki i w założeniu ma "wymuszać" ich nie pogarszanie, poprzez "mobilizowanie" przedsiębiorców do osiągania wysokich obrotów i w efekcie zysków.
Chłopie, przeczytaj sam siebie. Te same składki dla rolników rzekomo są zabójcze więc muszą żyć i leczyć się na cudzy koszt, zaś dla pozostałych przedsiębiorców są niezbędne, żeby ich mobilizować!!! Dawno nie czytałem podobnych bzdur.
>To nie jest tak, że obniżenia w tym zakresie wywołają wyłącznie pozytywne skutki, to zwykła neoliberalna bzdura.
Łatkę już przypiąłeś, ale argumentów brak.
>My już mamy w polskiej gospodarce cholerny problem, iż oparła się ona w zbyt dużej mierze na tzw. małym i średnim biznesie, a de facto na mikrobiznesie.
To nie żaden problem to nasza szansa, co marksista powinien rozumieć - nie ma klasy wyzyskiwaczy, więc komunizm już blisko. To "nie my się oparliśmy" tylko świat się zmienia. Czas wiekich molochów, w których pracują dziesiątki czy setki tysięcy robotników już minął. To zapewne dla ciebie nowość, ale już w latach 60 i 70 potęga włoskiego przemysłu obuwniczego oparta była na mikroproducentach poszczególnych części obuwia, z których w zakładach produkcyjnych składano produkty, zapewniając olbrzymią jak na tamte czasy różnorodność wzorów i fasonów nie do zrealizowania w tradycyjnych fabrykach.
>"ciągną gospodarkę w dół"; bajki, że obniżanie kosztów pracy prowadzi się do rozwoju?
Fakty: Skumulowany wzrost PKB w latach 2007-2013-Luxemburg -0,1%, Niemcy 3,6%, Austria 2,4%, Polska 18,2%. Widać co jest bajką.
konserwatysta2 (954 punktów)
Przywileje, czyli socjalizm to jedno, ale równie istotną przyczyną niskiego rozwoju gospodarczego jest przeregulowanie gospodarki. Czyli nie tylko same podatki (głównie konsumpcyjne), ale mnóstwo kretyńskich przepisów, które również podwyższają próg wejścia na rynek nowych przedsiębiorców i zniechęcają przedsiębiorców istniejących.
17-11-2013 22:39 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Przywileje, czyli socjalizm to jedno, ale równie istotną przyczyną niskiego rozwoju gospodarczego jest przeregulowanie gospodarki. Czyli nie tylko same podatki (głównie konsumpcyjne), ale mnóstwo kretyńskich przepisów, które również podwyższają próg wejścia na rynek nowych przedsiębiorców i zniechęcają przedsiębiorców istniejących.
>
W innym wątku mówiłeś o 90% ustaw do likwidacji.
Byłbym wdzięczny za wypisanie tu chociaż 20 ustaw dotyczących gospodarki, w tym 18 do całkowitego anulowania.
18-11-2013 21:46 
 Ocena 1 na 1
konserwatysta2 (954 punktów)
>Byłbym wdzięczny za wypisanie tu chociaż 20 ustaw dotyczących gospodarki, w tym 18 do całkowitego anulowania.
Z naszego parlamentu wychodzi średnio 1 ustawa na dwa dni, więc wyliczanie wszystkich ustaw niepotrzebnych nie ma sensu.
Powinno zostać tylko kilka ustaw, które funkcjonowały na przełomie lat 80/90 ubiegłego wieku.
Wymienię tylko kilka ustaw do likwidacji, z którymi ja osobiście miałem ostatnio do czynienia:
- pakiet ustaw ekologicznych (masa roboty dla każdego producenta i importera, co w żadnym istotnym stopniu nie poprawia stanu środowiska)
- o akumulatorach
- o opakowaniach
- o bateriach
- ustawa o ochronie danych osobowych
- ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną

Wszystkie te ustawy zmuszają przedsiębiorcę do pracy i wiążą się z dużymi karami. Nie wszyscy nawet wiedzą, że takie ustawy w ogóle są lub że ich dotyczą. Nie dziwmy się więc, że ci co o nich wiedzą nie podejmują się założenia firmy, co oznacza, że nie tworzą nowych dóbr na wymianę i nie zatrudniają ludzi.

A im mniej dóbr wychodzi z gospodarki, tym mniej ich jest do podziału, dlatego średnia obecnie płaca 3500 tys. czy minimalna 1300 zł nie starcza ludziom na życie.
To nie pensje są nominalnie za małe, tylko jest za mało dóbr do podziału, a pieniądze są tylko sposobem podziału tych dóbr, które powstają w gospodarce wymiennej. Podział bogactwa naszych polskich milionerów w wyniku jakiejś rewolucji na pewno nie zaspokoił by apetytu większości. Nie da się naszego PKB podzielić tak, aby wszyscy byli zadowoleni. Nasze PKB jest po prostu za małe i będzie tym mniejsze im mniej będzie przedsiębiorców. Nasza gospodarka została po prostu mocno skrępowana i ten proces trwa od 20 paru lat, a szczególnie po wstąpieniu do UE.

Warto też przeczytać ten artykuł:
www.ekonom(*)ykul/945447.html?print=tak&p=0
18-11-2013 23:32 
 Ocena 3 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
Jak zrozumiałem wg Kolegi najpoważniejszym problemem dla dalszego rozwoju gospodarczego na zasadach z końca ubiegłego wieku jest dołożenie obowiązków z zakresu ochrony środowiska naturalnego. Szczerze powiedziawszy nic to odkrywczego. Ja osobiście dorzucę tylko opinię, iż utrudnienia te uważam za jak najbardziej słuszne, potrzebne; co zresztą zbieżne jest całkowicie z dotychczasowymi moimi wypowiedziami o tym, iż ubiegłowieczne niszczące bezmyślnie planetę zasady rozwoju gospodarczego są absolutną już przeszłością i można się do tego co najwyżej przyzwyczaić (no ewentualnie możemy dyskutować nt. innej treści regulacji dającej ten sam lub lepszy w ochronie środowiska efekt). Prowadzenie biznesu z opcją sikania gęstym strumieniem siarki do najbliższej rzeki "to se nevrati". I nie ma absolutnie znaczenia to, że oczywiście masz rację, iż tamten system pozwalał prowadzić biznes taniej, prościej i zarabiać szybciej i więcej.
PS. Zgodę natomiast możemy szybko osiągnąć w dyskusji jak widać nie o 80%, ale o 20%, czyli nt. czy jest sens:
a/ utrzymywać system ochrony danych, który raczej wydolny nie będzie, a zagrożenia - poza tzw. kradzieżą tożsamości - realnie rzecz biorąc są wydumane i iluzoryczne,
b/ wchodzić w regulację internetu, jeszcze bardziej iluzoryczną, skutkującą faktycznie dużymi obciążeniami dla branży IT, bez realnych zysków dla obywateli (vide "zawierane umowy" do skrzynek e-mail czy akceptacje "ciasteczek").
PS2. Wszystkie ustawy, które wyznaczyłeś do likwidacji, jak łatwo się przekonać po ich 1.zawsze przypisie, stanowią obowiązkową implementację dyrektyw unijnych. Integracja z UE, o której już trochę dyskutowaliśmy, ma ten minus, iż może nas - jako kraj biedniejszy z gospodarką rozwijającą się (aka emancypującą) - zobowiązywać do przyjmowania rozwiązań utrudniających rozwój, wymyślonych przez inne kraje bardziej rozwinięte i bogatsze; w zamian jednak dostajemy m.in. dofinansowanie bezpośrednie, poprzez różne projekty. Więc na sprawę należy patrzeć całościowo, a nie tylko gapić się w jeden bok.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365