 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-09-2017 22:46 | niestadny (2492 punktów) | Dyskryminacja
5 na 5 | www.gazeta(*)u-emerytalnego-dla-kobiet.htmlFajne. Wydaje się, że cosik się niektórym pokićkało. Komisja Europejska mówi o równości płci, o dyskryminacji ze względu na płeć z powodu wprowadzenia odmiennego wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Tylko kto jest tym dyskryminowanym? Otóż, nie wiedzieć dlaczego, przyjęła się u nas narracja sugerująca dyskryminowanie kobiet. Rzecz jednak w tym, że kobiety nie muszą - a mogą przejść na emeryturę w wieku sześćdziesięciu lat. Mogą pracować do sześćdziesiątego piątego roku życia.Trudno więc mówić o jakiejkolwiek dyskryminacji. Odmiennie rzecz ma się w przypadku mężczyzn. Mężczyzna musi pracować do sześćdziesiątego piątego roku życia by osiągnąć wiek emerytalny. Dlaczego? Dlatego, że jest mężczyzną? Według mnie to właśnie mężczyźni mają prawo czuć się dyskryminowani - i wcale nie zdziwiłoby mnie, gdyby ruszyła lawina wniosków do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej ze strony mężczyzn. A może jestem w błędzie? Ciekawym Waszych opinii... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> przyjęła się u nas narracja sugerująca dyskryminowanie kobiet Czemu "u nas", skoro to nie Polacy czy Polki, lecz Komisja Europejska twierdzi, że możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę dyskryminuje kobiety.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
 | 1 na 1 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>... że możliwość wcześniejszego przejścia na emeryturę dyskryminuje kobiety.<< Może nie na temat, ale ta opcja spowoduje odejście na emeryturę wielu pielęgniarek. Piękne perspektywy dla starzejącego się społeczeństwa.
|
|
3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Dyskryminacja jest tu obustronna. Teoretycznie, kobiety mają pewien przywilej - mogą przejść na emeryturę wcześniej. Tylko, że to jest fajny wybór jak się jest lekarzem albo adwokatem, natomiast dla klasy niższej w praktyce sytuacja wygląda tak: pracodawca z jakichś ekonomicznych powodów musi zwolnić jednego pracownika. Ma do wyboru 60-letnią kobietę i 60-letniego mężczyznę. Którego zwolni? Niemal na pewno kobietę, bo ona będzie mogła iść na emeryturę, a mężczyzna zostałby na lodzie, zwolnienie go w takiej sytuacji byłoby raczej nieetyczne. I tak przywilej staje się faktycznie przymusem. Nawet gdyby 90% kobiet chciało przejść na emeryturę wcześniej, to te 10% które nie chcą podlega dyskryminacji. Podobnie, rzecz jasna, jak ci mężczyźni, którzy chcieliby przejść wcześniej, ale nie mogą z powodu płci.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>pracodawca z jakichś ekonomicznych powodów musi zwolnić jednego pracownika. Ma do wyboru 60-letnią kobietę i 60-letniego mężczyznę. Którego zwolni? Niemal na pewno kobietę, bo ona będzie mogła iść na emeryturę, a mężczyzna zostałby na lodzie, zwolnienie go w takiej sytuacji byłoby raczej nieetyczne. I tak przywilej staje się faktycznie przymusem. Zawracanie głowy z tym "faktycznym przymusem" korzystania z emerytury, przecież jako prawo do darmowych pieniędzy emerytura jest oczywistym przywilejem.
To, co myślisz, ma wartość dla Ciebie, bo daje Ci szansę ustalenia JAK JEST.
|
|
4 na 4 | Irracja (4721 punktów) | ... czy na prawdę sądzicie państwo, że wcześniejsze odejście na emeryturę z kwotą świadczenia mniejszą co najmniej o kilkanaście procent jest przywilejem? Szybsza emerytura to niższe świadczenie. Problem ten był niejednokrotnie szeroko omawiany. Ostatni raz przy wyrównywaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn przez PO... ... a przy okazji. PO mówiło o współczynnikach przeliczeniowych zapewniających większe emerytury dla kobiet odchodzących na emeryturę razem z mężczyznami. Jednak podwyższenie wieku emerytalnego miało na celu polepszenie stanu finansowego ZUS-u, a nie podniesienie kwoty świadczenia emerytalnego. Świadczenie w wieku 67 lat miało nie odbiegać od wcześniejszego świadczenia w wieku 65 lat. Dlatego już się nie chwalono wtedy przewartościowaniem (w dół) współczynników przeliczeniowych emerytur. Nie dużo ale zawsze. I teraz się zastanawiam nad jednym. Czy PiS, przywracając poprzedni wiek emerytalny, przywrócił też poprzednie współczynniki. Czy też, w ramach "dobrej zmiany" dyskretnie zapomniał o tym by "zaoszczędzić" na emerytach?... ... krytyka Unii nie dotyczy bezpośrednio niższego wieku emerytalnego kobiet. Dotyczy związanej z tym wiekiem znacznie niższego świadczenia emerytalnego. A Polacy tak się zafascynowali tym "niższym wiekiem" i populistyczną retoryką PiS, że nie zauważają jednego. Potężnego kopa, jakiego dostają w wypięty przy dziękczynnych pokłonach, tyłek... 
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | >... czy na prawdę sądzicie państwo, że wcześniejsze odejście na emeryturę z kwotą świadczenia mniejszą co najmniej o kilkanaście procent jest przywilejem? Szybsza emerytura to niższe świadczenie. Problem ten był niejednokrotnie szeroko omawiany. Ostatni raz przy wyrównywaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn przez PO...
Porozmawiajmy jednak o konkretnych wartościach. Moja znajoma wybiera się właśnie na emeryturę w przyszłym roku, w wieku 60 lat. Nie jest zagorzałą pisówką, ale tę możliwość sobie chwali i ani trochę jej się nie dziwię. Spójrzmy, dlaczego:
Zarabia nieco ponad pensję minimalną, około 2000 netto. Wcześniej zarabiała mniej. ZUS obliczył jej emeryturę 1000 zł, czyli minimalną. Załóżmy realistycznie, że dożyje osiemdziesiątki, czyli na emeryturze spędzi 20 lat. Przez ten czas otrzyma łącznie 1000*12*20=240000 zł. (Nie uwzględniam waloryzacji, bo chodzi o realną wartość względem dzisiejszej) Jeśli przeszłaby na emeryturę 5 lat później, według ZUS dostałaby... 1200 zł. No, to aż o 20% więcej. Ale wtedy przeżyje na emeryturze tylko 15 lat, a więc dostanie 1200*12*15=216000 zł. Czyli mniej - kto zamieni więcej na mniej? Oczywiście, będzie mieć jeszcze pieniądze z pracy, czyli 2000*12*5=120000, ale ich nie dostanie, tylo zarobi. Jak mam do wyboru pracować za 2000 zł lub dostawać 1000 zł za pierdzenie w fotel, to znaczy, że wartość tej pracy to tylko 1000 zł. To dziękuję, wolę pierdzieć w fotel i cieszyc się życiem. Bo za 1000 zł miesięcznie da się żyć, jeśli ma się własne mieszkanie bez kredytów i, rzecz jasna, dawno dorosłe dzieci. Nawet kota da się utrzymać. Toteż ani trochę się nie dziwię, że kobiety w jej sytuacji - a ile takich jest? popierają obniżony wiek.
|
|
|  | 1 na 1 | Irracja (4721 punktów) | ... to co pan opisał to czysta arytmetyka i ekonomia. Z przywilejem, czy dyskryminacją nic wspólnego nie ma. Raczej z obroną "populistycznych działań" obecnego rządu. Tym bardziej, że opiera się pan o abstrakcyjne założenia (długość życia) które mogą, a nie muszą się sprawdzić. W oparciu o takie spekulacje można i "z diabła świętego uczynić". Choć każdy chce żyć jak najdłużej to bliższe realizmowi jest pytanie czy emeryt chce resztę życia przeżyć za 1000 zł/m-ąc. Czy też za 1200 zł/m-ąc, i to bez konieczności dorabiania. To jest głównym zainteresowaniem przyszłych emerytów. Sama możliwość dorobienia nie jest żadnym atutem. Nie każdy będzie mieć możliwość dorobienia. Nie każdy też chciałby dorabiać na emeryturze. Natomiast każdy chciałby mieć emeryturę pozwalającą na "wypoczynek". Bo temu ma służyć "czas emerytalny", a nie pracy by związać "koniec z końcem"...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | >... to co pan opisał to czysta arytmetyka i ekonomia. Z przywilejem, czy dyskryminacją nic wspólnego nie ma. Raczej z obroną "populistycznych działań" obecnego rządu. Tym bardziej, że opiera się pan o abstrakcyjne założenia (długość życia) które mogą, a nie muszą się sprawdzić.
Każda kalkulacja jest obarczona pewnym ryzykiem błędu. Zasadniczo jednak długość życia można oszacować na podstawie np. długości życia innych ludzi tej samej płci wśród rodziny. Oczywiście im dłuższe życie, tym większa korzyść z późniejszej emerytury, ale współczesny polski 60-latek nie ma raczej większych szans dożyć setki. Poza tym, mówimy tylko o okresie życia w miarę sprawnego, bo jak ktoś ma Alzheimera, Parkinsona albo inny syf to nie ma przecież już znaczenia, czy ma tysiąc, czy milion. 80 lat we w miarę dobrej kondycji - to realistyczny optymizm. A jeśli i tego się nie dożyje - tym bardziej opłaca się wcześniejsza emerytura.
>Choć każdy chce żyć jak najdłużej to bliższe realizmowi jest pytanie czy emeryt chce resztę życia przeżyć za 1000 zł/m-ąc. Czy też za 1200 zł/m-ąc, i to bez konieczności dorabiania. To jest głównym zainteresowaniem przyszłych emerytów. Sama możliwość dorobienia nie jest żadnym atutem. Nie każdy będzie mieć możliwość dorobienia. Nie każdy też chciałby dorabiać na emeryturze. Natomiast każdy chciałby mieć emeryturę pozwalającą na "wypoczynek". Bo temu ma służyć "czas emerytalny", a nie pracy by związać "koniec z końcem".
Czy ja coś wspomniałem o jakimś dorabianiu? W TEJ KONKRETNEJ SYTUACJI którą opisałem, różnica między 1000 a 1200 nie jest jakaś fundamentalna. Jedno i drugie pozwala na bardzo skromne życie. W takiej sytuacji jest wielka liczba Polaków około 60. roku życia - a CZĘŚCIEJ kobiet, bo one statystycznie zarabiały mniej, często na niepełny etat, a sporo z nich było tzw. gospodyniami domowymi. Dlatego właśnie POległo tak tragicznie na emeryturach. Byłbym za zrównywaniem wieku emerytalnego i nawet jego wydłużaniem, ale stopniowo. Tymczasem bogata Warszawka nagle kobietom kazała pracować o SIEDEM lat dłużej dla dobra ojczyzny (bo nie dla ich własnego) i doznała wielkiego zadziwienia, że ktoś z perspektywą emerytury 1000 zł nie uzna tego za podniecające.
Może się wydawać, że to kwestia czysto ekonomiczna i nie jest to właściwy przykład na jakąś dyskryminację czy uprzywilejowanie płci. Jednak nie jest to tak całkiem od rzeczy. Proszę zauważyć mechanizm: mało zarabiającym bardziej się opłaca wcześniejsza emerytura, dużo zarabiającym - mniej. Ustawianie niższego progu dla kobiet i wyższego dla mężczyzn jest czymś w rodzaju państwowo usankcjonowanego twierdzenia "W zasadzie mężczyźni powinni zarabiać więcej".
|
|
| |  | | szarley (54913 punktów) | Pewne argumenta padły już w tym wątku: www.racjonalista.pl/forum.php/s,728621Próba zrozumienia, dlaczego Polacy poparli obniżenie emerytalnego wieku (nie była to dyskusja o tym czy należy czas pracy przedłużać!)
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|