Racjonalista - Strona głównaDo treści
Historia o dobrej zmianie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
15-10-2017 13:38Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Historia o dobrej zmianie
   Dzieci w Polsce po reformie będą na swych pierwszych lekcjach historii będą uczyć się na pamięć pocztu dawnych bohaterów z których pierwszy jest Mieszko. Zabrakło miejsca na historię powszechną i wzmiankę o kamiennych fortyfikacjach na Górze Zyndrama z czasów potężnego Babilonu.
   Takie rozpoczęcie może narzucić tylko jedną historiozofię, to początek budowania nowej narracji w służbie Narodu.
   Ciekaw jestem czy w repertuarze Narodowego Centrum Polskiej Piosenki pojawią się utwory Kaczmarskiego w aranżacji Pietrzaka.
PISF już prawie jest narodowy więc prawie nic nie stoi na przeszkodzie aby wyprodukować film dla młodzieży szkolnej o chwalebnych czynach Bolesława III na podstawie opowieści węgierskiego mnicha.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>   Dzieci w Polsce po reformie będą na swych pierwszych lekcjach historii będą uczyć się na pamięć
>pocztu dawnych bohaterów z których pierwszy jest Mieszko. Zabrakło miejsca na historię powszechną

Choć nie jestem entuzjastą tej zmiany, bo wciąż za mało ona zmienia, jednak praktycznie każda pseudokrytyka nowej podstawy programowej z historii to nic więcej jak karykatura. Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej, w tym o starożytnych kulturach. Nowa podstawa jest lepsza niż stara, pozwoli zniwelować główne deformacje, ale do dobrej zmiany w edukacji historycznej jeszcze daleko.

Tutaj rzetelne podsumowanie: www.ore.ed(*) Historia. Prezentacja.pdf
15-10-2017 18:47 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> praktycznie każda pseudokrytyka nowej podstawy programowej z historii to nic więcej jak karykatura.
Pseudokrytyka to karykatura? Co to za nowomowa?
> Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej, w tym o starożytnych kulturach.
To ile wypadnie na paleolit, mezolit, neolit, chalkolit, epoki brązu i żelaza? Myślę, że od liceum na lekcjach historii można dać takie proporcje i omawiać historię Polski na tle tle powszechnej po to by szczegółowo omówić np. Insurekcję Kościuszkowską, jej przyczyny i skutki oraz wpływ na historię USA.
>Nowa podstawa jest lepsza niż stara, pozwoli zniwelować główne deformacje, ale do dobrej zmiany w edukacji historycznej jeszcze daleko.
Nowa jest gorsza niż ta z moich czasów.
>Tutaj rzetelne podsumowanie: www.ore.ed(*) Historia. Prezentacja.pdf
Cytat:
Klasa IV: propedeutyczne rozwiązanie poprzez spojrzenie na odległą
i bliższą przeszłość przez pryzmat postaci o doniosłym znaczeniu
dla kształtowania polskiej tożsamości kulturowej. Postaci,
których dokonania w sposób trwały i znaczący określiły nasze dzieje,
poczynając od fundamentalnego wyboru dokonanego przez Mieszka I,
po zbiorowy wysiłek bohaterów "Solidarności".

Cytat:
Emocjonalny stosunek ucznia do dziejów ojczystych.

Fundamentalny wybór Mieszka I i emocjonalny stosunek do dziejów ojczystych. Bardzo rzetelne podsumowanie tego racjonalnego programu nauczania.
15-10-2017 18:51 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Historia o dobrej zmianie - zbiorowy wysiłek bohaterów
> zbiorowy wysiłek bohaterów "Solidarności".
Ile miejsca w nowych podręcznikach historii za ten zbiorowy wysiłek dostaną ludzie prezesa, a ile nasz papież?
15-10-2017 19:18 
 Ocena 1 na 1
Jolanta Komorowska (1321 punktów)
(zablokowany)
Odp: Historia o dobrej zmianie
>> praktycznie każda pseudokrytyka nowej podstawy programowej z historii to nic więcej jak karykatura.
>Pseudokrytyka to karykatura? Co to za nowomowa?
>> Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej, w tym o starożytnych kulturach.
>To ile wypadnie na paleolit, mezolit, neolit, chalkolit, epoki brązu i żelaza? Myślę, że od liceum na lekcjach historii można dać takie proporcje i omawiać historię Polski na tle tle powszechnej po to by szczegółowo omówić np. Insurekcję Kościuszkowską, jej przyczyny i skutki oraz wpływ na historię USA.
>>Nowa podstawa jest lepsza niż stara, pozwoli zniwelować główne deformacje, ale do dobrej zmiany w edukacji historycznej jeszcze daleko.
>Nowa jest gorsza niż ta z moich czasów.
>>Tutaj rzetelne podsumowanie: www.ore.ed(*) Historia. Prezentacja.pdf
>Cytat:
Klasa IV: propedeutyczne rozwiązanie poprzez spojrzenie na odległą
>i bliższą przeszłość przez pryzmat postaci o doniosłym znaczeniu
>dla kształtowania polskiej tożsamości kulturowej. Postaci,
>których dokonania w sposób trwały i znaczący określiły nasze dzieje,
>poczynając od fundamentalnego wyboru dokonanego przez Mieszka I,
>po zbiorowy wysiłek bohaterów "Solidarności".

>Cytat:
Emocjonalny stosunek ucznia do dziejów ojczystych.

>Fundamentalny wybór Mieszka I i emocjonalny stosunek do dziejów ojczystych. Bardzo rzetelne podsumowanie tego racjonalnego programu nauczania.
>
Brak dokumentów na Mieszko I. Bez dokumentów to może być fantazja np;.
15-10-2017 19:51 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Brak dokumentów na Mieszko I. Bez dokumentów to może być fantazja np;.
Fantazje to miał Słowacki pisząc o Wenedach.
16-10-2017 19:40 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>To ile wypadnie na paleolit, mezolit, neolit, chalkolit, epoki brązu i żelaza?

Mam nadzieję, że niedużo - biorąc pod uwagę stan naszej wiedzy oraz dynamikę jej zmian, nauczanie tego, co teraz wiemy o tych epokach, na poziomie szkolnym, pozbawione jest większego sensu.
16-10-2017 22:02 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>To ile wypadnie na paleolit, mezolit, neolit, chalkolit, epoki brązu i żelaza?
>Mam nadzieję, że niedużo - biorąc pod uwagę stan naszej wiedzy oraz dynamikę jej zmian, nauczanie tego, co teraz wiemy o tych epokach, na poziomie szkolnym, pozbawione jest większego sensu.
Czyli nie ma sensu uczyć o malowidłach w Lascaux, murach Troi, zigguracie w Ur, mumiach faraonów, kulturze egejskiej, Celtach, a wycieczki do Biskupina są bezcelowe?
16-10-2017 22:18 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czyli nie ma sensu uczyć o malowidłach w Lascaux, murach Troi, zigguracie w Ur, mumiach faraonów, kulturze egejskiej, Celtach, a wycieczki do Biskupina są bezcelowe?

Wiedza na ten temat jest tak niepełna, tak zmieniająca się, że nie jest to dobry materiał do nauki w szkołach. Nie na najbliższą dekadę. Znacznie więcej można zrozumieć z historii koncentrując się dobrze na ostatnim tysiącu lat, a w zasadzie na ostatnich siedmiuset latach.To wystarczy, by pokazać pewne istotne procesy.
17-10-2017 06:28 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>>Czyli nie ma sensu uczyć o malowidłach w Lascaux, murach Troi, zigguracie w Ur, mumiach faraonów, kulturze egejskiej, Celtach, a wycieczki do Biskupina są bezcelowe?
>Wiedza na ten temat jest tak niepełna, tak zmieniająca się, że nie jest to dobry materiał do nauki w szkołach. Nie na najbliższą dekadę. Znacznie więcej można zrozumieć z historii koncentrując się dobrze na ostatnim tysiącu lat, a w zasadzie na ostatnich siedmiuset latach.To wystarczy, by pokazać pewne istotne procesy.

A nie wystarczy od ostatnich dwóch? PiS wygrał pierwsze niesfałszowane wybory i w ten sposób powstała wolna i niepodległa Polska, to wystarczy, by pokazać pewne istotne procesy.

Wiedza przekazywana dziesięciolatkom musi być niepełna, bo nie ma sensu robić z nich chodzące kopie wikipedii i uczyć ich setek dat, które i tak zapomną po klasówce. Niepełność i ogólnikowość naszej wiedzy o głębokiej starożytności oraz prehistorii w sam raz pasuje do możliwości poznawczych dzieci. Polska jednak skądś się wzięła, podobnie jak inne państwa. Proces przechodzenia plemienia w państwo - co akurat u nas wiązało się z chrześcijaństwem, w innych rejonach świata odbywało się inaczej - również jest czymś bardzo istotnym.
18-10-2017 22:17 
 Ocena 4 na 4
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
7 tys. lat temu
>>Czyli nie ma sensu uczyć o malowidłach w Lascaux, murach Troi, zigguracie w Ur, mumiach faraonów, kulturze egejskiej, Celtach, a wycieczki do Biskupina są bezcelowe?
>Wiedza na ten temat jest tak niepełna, tak zmieniająca się, że nie jest to dobry materiał do nauki w szkołach.
Nasza wiedza o neolicie jest coraz większa, a o Juliuszu Cezarze z epoki żelaza wiemy więcej niż o średniowiecznym Mieszku.
O tym jak ważna jest nauka o pochodzeniu człowieka, jego ewolucji i historii chyba nie trzeba przekonywać czytelników dzieł Darwina i Dawkinsa. Dziwie się zatem, że racjonalista przeciwny jest nauczaniu w szkole o wczesnych hominidach, neandertalczykach i kromanionczykach.
To prawda, że o tym co działo się 10 tys. lat temu na Ziemi wiemy za mało, ale wiemy wystarczająco dużo aby móc o tym opowiadać dzieciom.
Myślę, że dzieci w szkole podstawowej byłyby zainteresowane tym co działo się 7 tys. lat temu kiedy to powstała pierwsza na ziemiach polskich warownia. Koło Brześcia Kujawskiego archeolodzy odkopali ślady hodowli i upraw najnowocześniejszych w ówczesnej Europie.Trzeba się też pochwalić, że stanowisko w Osłonkach jest najlepiej zbadaną osadą pierwszych rolników w Europie - przekopano kilka hektarów!
A pan uważa, że o tym nie warto mówić w szkole.

Cytat:
- Od Sekwany na zachodzie po Wisłę na wschodzie powstała wspólnota gospodarcza oparta na rolnictwie. Dała początek cywilizacji europejskiej. Łączyła ją ta sama kultura, w jej obrębie odbywał się handel i migracje - mówi prof. Ryszard Grygiel.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: 7 tys. lat temu
>a o Juliuszu Cezarze z epoki żelaza wiemy więcej niż o średniowiecznym Mieszku

I dlatego Mieszko średnio się nadaje na nauczanie szkolne. Ja postuluję nacisk na ostatnie 700 lat.

>O tym jak ważna jest nauka o pochodzeniu człowieka, jego ewolucji i historii chyba nie trzeba przekonywać czytelników dzieł Darwina i Dawkinsa. Dziwie się zatem, że racjonalista przeciwny jest nauczaniu w szkole o wczesnych hominidach, neandertalczykach i kromanionczykach.

Mieszasz przedmioty

>To prawda, że o tym co działo się 10 tys. lat temu na Ziemi wiemy za mało, ale wiemy wystarczająco dużo aby móc o tym opowiadać dzieciom.

Nie "wiemy". Więcej jest w tym mniej lub bardziej kontrowersyjnych poglądów niż NAUKI historii.
15-10-2017 20:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)Odp: Historia o dobrej zmianie
> Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej,
Oczywiście historia Polski pojmowana jako historia Warszawy i okolic....

38+62=100 %
Gdzie miejsce na historie regionów?

W PiS-Polsce nie ma regionów. A potem gańba, że katowicki licealista nie wie kim był Michejda, Gierlotka, nie wie czym był Sejm Śląski, że Poznańczyk nie wie kim był ks Wawrzyniak, Że Kaszub nazwisko Ceynowy zna tylko z rodzinnych opowieści...

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-10-2017 21:19 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>> Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej,
>Oczywiście historia Polski pojmowana jako historia Warszawy i okolic....
Może coś dorzucą o coś historii Białorusi ale na pewno nie o Łyszczyńskim.
16-10-2017 19:45 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej,
>Oczywiście historia Polski pojmowana jako historia Warszawy i okolic....

Jak się człowiek zastanowi, to dochodzi do wniosku, że jest milion rzeczy, których tam brak a które są niebywale cenne poznawczo. Dlatego jestem za tym, by spektrum jeszcze zwęzić, lecz by skupić się na zaciekawieniu historią, poprzez nauczenie myślenia historycznego, poprzez nauczanie nie tyle faktów, co procesów i zagadnień.
16-10-2017 21:16 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>> Oczywiście, że będzie historia powszechna. 62% historii Polski, czyli 38% historii powszechnej,
>>Oczywiście historia Polski pojmowana jako historia Warszawy i okolic....
>Jak się człowiek zastanowi, to dochodzi do wniosku, że jest milion rzeczy, których tam brak a które są niebywale cenne poznawczo.

Dlatego szkoła powinna uczyć jak się uczyć
Powinna zaciekawiać i dawać narzędzia poznania.

>Dlatego jestem za tym, by spektrum jeszcze zwęzić, lecz by skupić się na zaciekawieniu historią, poprzez nauczenie myślenia historycznego, poprzez nauczanie nie tyle faktów, co procesów i zagadnień.
Tak!!! Niemniej pewne spectrum wiedzy powinna przekazywać. W przypadku kraju o tak zróżnicowanej historii jak Polska nie można poprzestawać na nauczaniu wyłącznie historii polskiego państwa. Nauczanie regionalne powinno znaleźć się także w szkolnym programie.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>W przypadku kraju o tak zróżnicowanej historii jak Polska nie można poprzestawać na nauczaniu wyłącznie historii polskiego państwa.

Myślę, że powinniśmy jednak uczyć się myśleć, że nasz kraj jest bytem złożonym a państwo jest tylko jednym z jego fragmentów. Główne hasło Rzeczypospolitej: "Nie rządem Polska stoi". Myślenie, że państwo ma objąć wszystko, wszystko uregulować, wszystkiego nauczyć, rozwiązać każdy problem, to jest myślenie totalniackie, sprzeczne ze słowiańską tradycją. Państwo polskie nie jest czymś bezwzględnie niezbędnym. Jest ono niezbędne głównie dlatego, że na zachodzie mamy państwo niemieckie a na wschodzie państwo moskiewskie. Ale póki istnieją silne Niemcy i Rosja, póty silne państwo polskie jest niezbędne. To jednak nie znaczy, że ma ono obejmować całość zagadnień życia społecznego. Państwo dba o interesy państwa, dlatego pewnie uczy historii państwowej. A poza państwem powinny rozwijać się także inne struktury życia społecznego.

Racjonalnie rzecz ujmując z punktu widzenia państwa, państwo musi przekazać taką opowieść w której widać, że państwo polskie jest przydatne, że szkodzenie mu nie prowadzi do dobrego, musi dać opowieść, która spaja ludzi wokół państwa i budzi doń szacunek. Tak postawiony cel nowy program realizuje. Dotychczasowe programy pod tym względem były beznadziejne, bo budziły niechęć do państwa polskiego. Poprzednie programy były neokolonialne. Ten jest nieco lepszy, choć niewiele ma on wspólnego z moją wizją historii, która na państwie się nie koncentruje.
16-10-2017 22:20 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>W przypadku kraju o tak zróżnicowanej historii jak Polska nie można poprzestawać na nauczaniu wyłącznie historii polskiego państwa.
>Myślę, że powinniśmy jednak uczyć się myśleć, że nasz kraj jest bytem złożonym a państwo jest tylko jednym z jego fragmentów.
Dokładnie o to mi chodzi!!! Tylko w odniesieniu do historii. Niewiele jest wspólnej historii Gdańska i Lwowa, jeszcze mniej Warszawy i Cieszyna. W dzisiejszej szkole w Cieszynie uczy się historii Warszawy. Nie chodzi o to, aby w Warszawie uczyć historii Cieszyna, ale o to by historii Cieszyna uczyć w Cieszynie.

>Poprzednie programy były neokolonialne.
Tak. Polska była kolonialną metropolią wobec Śląska, Kaszub, Warmii...

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Dokładnie o to mi chodzi!!! Tylko w odniesieniu do historii. Niewiele jest wspólnej historii Gdańska i Lwowa, jeszcze mniej Warszawy i Cieszyna. W dzisiejszej szkole w Cieszynie uczy się historii Warszawy. Nie chodzi o to, aby w Warszawie uczyć historii Cieszyna, ale o to by historii Cieszyna uczyć w Cieszynie.

Gdyby państwo realizowało taki program, to prowadziłoby to do DEZINTEGRACJI regionów Polski. Do zamykania się w małych ojczyznach. W szkole państwowej naucza się historii ogólnej właśnie po to, by spajać regiony.

Ale to wcale nie wyklucza, by regiony rozwijały swoją tożsamość, nawet powinny, ale to już nie powinna być domena szkoły państwowej, lecz zrzeszeń regionalnych.

>Tak. Polska była kolonialną metropolią wobec Śląska, Kaszub, Warmii...

Jesteśmy krajem Wisły i Odry. Tak tworzyły się narody europejskie - wokół rzek. Śląsk czy Kaszuby to jest geopolitycznie oraz gospodarczo ten sam region. Więc w interesie tak Śląska jak i Kaszub jest stworzenie formy wspólnej. I ta forma nazywa się państwo polskie. Państwo polskie było kolonialne wobec każdego regionu Polski tylko dlatego, że było I JEST tworem zaborczym, kolonialnym i neokolonialnym. Obecnie w geopolityce globalnej pojawiła się szansa na upodmiotowienie naszego państwa, co stanowi szansę na odbudowę realnego państwa polskiego, które nie "kolonizuje" Śląska dolnego czy górnego.
17-10-2017 09:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Gdyby państwo realizowało taki program, to prowadziłoby to do DEZINTEGRACJI regionów Polski. Do zamykania się w małych ojczyznach. W szkole państwowej naucza się historii ogólnej właśnie po to, by spajać regiony.
Niemcy są krajem silnie zdezintegrowanym i jakoś sobie radzą. Mała ojczyzna nie jest niczym złym. Odmalowanie szkoły w mojej wsi i wybieranie mądrego sołtysa jest efektywniejszym patriotyzmem, niż ten państwowy.

>Ale to wcale nie wyklucza, by regiony rozwijały swoją tożsamość, nawet powinny, ale to już nie powinna być domena szkoły państwowej, lecz zrzeszeń regionalnych.
Także uniwersytetu, który powinien prowadzić badania nad lokalną historią, także szkoły w której należy uczyć historii i kultury regionu. W przeciwnym wypadku dostajesz sytuację w której młody człowiek w Cieszynie dostaje papkę "Litwo ojczyzno moja" i historię kraju do którego jego miasto niemal nie należało. Dolicz do tego jeszcze zbitkę Polak - katolik i obrazki w TVP cmentarzy we Lwowie i masz prosty klucz do tego co nazywasz dezintegracją.

>>Tak. Polska była kolonialną metropolią wobec Śląska, Kaszub, Warmii...
>Jesteśmy krajem Wisły i Odry. Tak tworzyły się narody europejskie - wokół rzek. Śląsk czy Kaszuby to jest geopolitycznie oraz gospodarczo ten sam region. Więc w interesie tak Śląska jak i Kaszub jest stworzenie formy wspólnej.
Czyli rezygnacja z własnej tradycji, kultury, języka, tożsamości?
Jakoś nie dostrzegam w tym interesu np dla Śląska. Państwowość wspólna tak, unifikacja już nie.

>I ta forma nazywa się państwo polskie.
..które będzie silne tylko lojalnością swoich obywateli. Lekceważąc ich aspiracje zachowuje się jak kolonista.

> Państwo polskie było kolonialne wobec każdego regionu Polski tylko dlatego, że było I JEST tworem zaborczym, kolonialnym i neokolonialnym.
Nie wyleczy się z tego twierdząc: "macie być Polakami, bo jak nie to.... "

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
17-10-2017 11:20 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Gdyby państwo realizowało taki program, to prowadziłoby to do DEZINTEGRACJI regionów Polski. Do >zamykania się w małych ojczyznach. W szkole państwowej naucza się historii ogólnej właśnie po >to, by spajać regiony.
Jeżeli celem nauki historii jest rozumienie procesów historycznych, to najlepiej robić to przy pomocy historii powszechnej. Z kolei jeśli tym celem jest zaszczepianie patriotyzmu, to najlepiej nadają się do tego właśnie małe ojczyzny. Bo to z nimi ma się wieź. I właściwie tego zaszczepiania nie trzeba specjalnie generować, bo ta więź już jest. Rzecz tylko w tym, by ją pogłębić. O innych regionach się po prostu wie. Ja się nie czuję związany ze Śląskiem tylko dlatego, że dzięki lekcjom historii potrafię wymienić w czyje ręce po kolei przechodził. O wiele lepsze są już wycieczki w te inne rejony kraju. Tyle tylko, że one też mają ograniczone zastosowanie. Dzięki nim dany region może Cię wprawdzie zainteresować czy nawet zafascynować, ale niekoniecznie sprawi, że stanie się to swojskie. Lepiej wyjaśnia to poniższy wiersz:

Być może, gdzie indziej są ziemie piękniejsze
i noce gwiaździstsze, i ranki jaśniejsze,
być może, bujniejsza, zieleńsza jest zieleń
i ptaki w gałęziach śpiewają weselej.
Być może, gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza.

Są zmierzchy na fiordach i cienie piramid,
i zorze polarne, i sen pod palmami,
stubarwne motyle, baśniowe ogrody
i miasta w ogrodach cudownej urody.
Być może gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza.

Być może, być może, że wszystko gdzieś lepsze
i ptaki, i gwiazdy, i śpiew, i powietrze,
że były gdzieś nawet szczęśliwsze narody
i drzewa wdzięczniejsze od wierzby u wody.
Być może gdzie indziej... lecz sercu jest droższa
piosenka nad Wisłą i piasek Mazowsza.


Myślenie w kategoriach całego kraju ma sens jedynie wtedy, gdy mowa o gospodarce, bo władza polityczna ma taki a nie inny zasięg. A to myślenie najlepiej usprawniać właśnie poprzez historię powszechną, bo ona najlepiej dzięki szerszej perspektywie pokazuje pewne zjawiska.
Autentycznego patriotyzmu się taką podręcznikową metodą nie tworzy. Bo po pierwsze nie jest to potrzebne, jako, że ta więź do małych ojczyzn już jest. Po drugie nie jest to możliwe, bo granice polityczne mają w dużym stopniu charakter arbitralny i przez to takie zabiegi są sztuczne.
W ten sposób można co najwyżej dotrzeć do tych narodowych nienawistników, którzy sądzą, że ludzie zmieniają swoją jakość z chwilą przekroczenia granicy.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Jeżeli celem nauki historii jest rozumienie procesów historycznych, to najlepiej robić to przy pomocy historii powszechnej.

Zdecydowanie nie. Dla nauki myślenia procesowego najlepiej uczyć się historii swojego kraju, w pewnym kontekście powszechnym. 38% to jest zupełnie wystarczający udział historii powszechnej. Poza tym historia Polski i naród polski jest zbyt inny na tle powszechnym, dlatego właśnie najlepiej największy nacisk położyć na historię Polski, ostatnich 700 lat. Na poziomie szkolnym, na poziomie nauczania powszechnego zupełnie to wystarczy.
19-10-2017 23:10 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Dla nauki myślenia procesowego najlepiej uczyć się historii swojego kraju, w pewnym kontekście powszechnym.
No to załóżmy, że w palestyńskich szkołach uczą dzieci historii zaczynając od 637 roku kiedy to kalif Umar ibn al-Chattab zajął bez walki Jerozolimę, ale skupiają się głównie na postaciach z późniejszego czasu takich jak sułtan Saladyn.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> Dla nauki myślenia procesowego najlepiej uczyć się historii swojego kraju, w pewnym kontekście powszechnym.
>No to załóżmy, że w palestyńskich szkołach

A my jesteśmy Palestyną?
20-10-2017 06:38 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>A my jesteśmy Palestyną?

My jesteśmy krajem, który ani nie istniał od zawsze, ani nie powstał z nicości aktem nadprzyrodzonej kreacji. Czym zresztą nie różnimy się od wszystkich innych krajów, z Palestyną włącznie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>A my jesteśmy Palestyną?
>My jesteśmy krajem, który ani nie istniał od zawsze, ani nie powstał z nicości aktem nadprzyrodzonej kreacji. Czym zresztą nie różnimy się od wszystkich innych krajów, z Palestyną włącznie.

Lecz okoliczności naszego powstania są wciąż zbyt słabo zbadane, wciąż za dużo jest tam kontrowersji, by wiedza o tym spełniała kryteria naukowe. Jestem przeciwny nauczaniu o tych wczesnych okresach, by nie wciskano młodzieży bujd i projekcji.
20-10-2017 10:32 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>Lecz okoliczności naszego powstania są wciąż zbyt słabo zbadane, wciąż za dużo jest tam kontrowersji, by wiedza o tym spełniała kryteria naukowe. Jestem przeciwny nauczaniu o tych wczesnych okresach, by nie wciskano młodzieży bujd i projekcji.
Bujd i projekcji wciskać nie warto, ale warto od początku nauczać młodzież, że w historii istnieją różne hipotezy, które mogą zostać sfalsyfikowane, kontrowersje właśnie i duża dawka niepewności. Dotyczy to nie tylko tych czasów, co do których danych dostarvza głównie archeologia (są to bowiem dane bardzo fragmentaryczne i umożliwiające różną interpretację) ale także bardziej historycznych, gdzie z kolei niebezpieczeństwem jest fałszerstwo historyczne (często niezamierzone) i branie czyjejś publicystyki politycznej za obiektywny opis rzeczywistości. Najgorsze jest nauczanie historii w taki sposób, jakby przedstawiało się naukowe pewniki. Kiedy coś tę pewność załamie (a o to łatwo) człowiek tak otumaniony łatwo pada łupem szarlatanów - np. takich od Wielkiej Lechii, ale także mniej zabawnych - którzy zaoferują mu alternatywne pewniki.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Właśnie opublikowano 3 tomy dziejów myśli polskiej, w której Urbankowski na 3 tys. stron zebrał najważniejszą myśl polską poczynając od Witelona. To jest twarda historia. Ta wcześniejsza, włącznie z początkami piastowskiej Polski, wciąż się kształtuje i ona się może wyłonić w porządnej interdyscyplinarności badawczej. Szkoła to nie jest miejsce na nauczanie różnych hipotez naukowych. Od tego jest uczelnia, która w ten sposób powinna przygotowywać do pracy badawczej.
20-10-2017 19:52 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Właśnie opublikowano 3 tomy dziejów myśli polskiej,
Przy okazji wejścia do Unii Europejskiej opublikowano 3 tomy na temat jednego tylko zagadnienia - neolitu i początków epoki brązu w rejonie Brześcia Kujawskiego i Osłonek. To są twarde archeologiczne fakty i grubo ponad 3 tysiące stron.
20-10-2017 19:56 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Historia "o"
> Szkoła to nie jest miejsce na nauczanie różnych hipotez naukowych.
Szkoła to jest miejsce na nauczanie o różnych hipotezach naukowych.
Najprawdopodobniejszej można poświęcić najwięcej czasu.
20-10-2017 19:15 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Ziemia Brzeska Kolebką Polaków
>Bujd i projekcji wciskać nie warto, ale warto od początku nauczać młodzież, że w historii istnieją różne hipotezy, które mogą zostać sfalsyfikowane, kontrowersje właśnie i duża dawka niepewności.
Oto przykład jednej z lokalnych hipotez:
www.brzesc(*)&view=article&id=21&Itemid=168

>Najgorsze jest nauczanie historii w taki sposób, jakby przedstawiało się naukowe pewniki.
Najlepsze jest takie w którym najpierw przedstawia się naukowe pewniki a następnie zachęca do interpretacji faktów na kilka różnych sposobów.

> takich od Wielkiej Lechii
należy uczniom przedstawiać w podręcznikach gdyż ich istnienie jest konieczne. Gdyby nie oni nie dałoby sie wyjaśnić młodym ludziom na czym polega szarlataneria.
20-10-2017 20:09 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Historia o dobrej zmianie
>Lecz okoliczności naszego powstania są wciąż zbyt słabo zbadane, wciąż za dużo jest tam kontrowersji, by wiedza o tym spełniała kryteria naukowe. Jestem przeciwny nauczaniu o tych wczesnych okresach, by nie wciskano młodzieży bujd i projekcji.
Opowieści o rycerzach wyklętych to nie są bujdy i projekcje?
Zgadzam się, że okoliczności w jakich powstało nasze państwo są mało znane, a niektóre interpretacje znanych faktów są kontrowersyjne i dzieci powinny to wiedzieć. Dlatego nie uważam za stosowne wieszania portretu Kazimierza Wielkiego w szkołach. Ja uważam, że w szkołach powinno być więcej portretów filozofów w poezji, malarstwie i muzyce.
20-10-2017 19:59 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>A my jesteśmy Palestyną?
>My jesteśmy krajem, który ani nie istniał od zawsze, ani nie powstał z nicości aktem nadprzyrodzonej kreacji. Czym zresztą nie różnimy się od wszystkich innych krajów, z Palestyną włącznie.
Z wyjątkiem Izraela.
20-10-2017 19:45 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Historia i dobra zmiana oraz narodowa socjalizacja
>A my jesteśmy Palestyną?
Nie jesteśmy. Nasza mitologia jest inna. Ale możemy być jak Palestyna jeśli politycy zdecydują, że pańska metoda nauczania historii jest dobra. Nasi przedstawiciele już uznali, że najlepiej zacząć od Mieszka, a w lekturach obowiązkowych umieścili kronikę Galla - tę jedną najpiękniejszą.
W sumie nie mam nic przeciwko tej kronice i mam nawet świetne jej wydanie z dobrymi przypisami do której Biblioteka Narodowa dołączyła oryginalny tekst Konstytucji 3 Maja i pamiętam, że było tam coś o dziwnym Bogu oraz budowie świątyni dla niego i pamiętam, że były dobre przypisy oraz długi wstęp. I uważam, że jeśli już musimy to dzieciom należy dać do czytania goły tekst pierwszej księgi i zapytać czego nie rozumieją i zachęcić do przeczytania drugiej w domu.
Wie pan, ja uważam, że program lekcji pt. Kronika Galla Anonima powinna wyglądać następująco:
1. Wyjście do teatru.
2. Wysłuchanie aktora czytającego tekst kroniki.
3. Odpowiedzi eksperta z uczelni wyższej na pytania dzieci.
Niestety pieniądze poszły nie na oświatę i dla nauczycieli ino na pincet plus, a dzieci ze szkoły mogą chodzić już tylko do prawowitych teatrów, a dla tych ze wsi nakręcono filmy propagandowe (np. Smoleńsk) oraz wybudowano Multimedialne Muzeum Klęski Narodowej.
dajmonion (3663 punktów)Odp: Historia o dobrej zmianie
>>Jeżeli celem nauki historii jest rozumienie procesów historycznych, to najlepiej robić to przy >>pomocy historii powszechnej.
>Zdecydowanie nie. Dla nauki myślenia procesowego najlepiej uczyć się historii swojego kraju, w >pewnym kontekście powszechnym.
W nauce historii chodzi nie tyle o fakty, co o zrozumienie pewnych zjawisk. A te widać najwyraźniej w szerszym kontekście czasowo-przestrzennym. Ustalenia co do konkretnego faktu mogą się zmienić, ale mało prawdopodobne, aby doprowadziło to do zmiany wyobrażeń o szerszych zjawiskach.
>38% to jest zupełnie wystarczający udział historii powszechnej.
Podawanie niezaokrąglonych liczb w tym temacie to jakiś żart. Taki zabieg sugeruje bowiem, że się dysponuje jakimiś dokładnymi wyliczeniami.
>Poza tym historia Polski i naród polski jest zbyt inny na tle powszechnym, dlatego właśnie >najlepiej największy nacisk położyć na historię Polski, ostatnich 700 lat.
Taką swoistość poznaje się poprzez bycie częścią danego regionu. Częścią Twojej tożsamości jest ta lokalna przestrzeń, w której się wychowałeś.

www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
23-10-2017 15:05 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>W nauce historii chodzi nie tyle o fakty, co o zrozumienie pewnych zjawisk.
A zjawisko jest takie, że

"Teraz znowu, jak za PRL, władza mówi, co mamy myśleć o historii Polski, kto jest zdrajcą wśród żyjących i dawnych pokoleń. To rodzaj zamachu stanu. Na to się nie zgadzam i myślę, że bardzo wielu ludzi nie chce się na to zgodzić".

   Adam Zagajewski
18-10-2017 19:01 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Jesteśmy krajem Wisły i Odry. Tak tworzyły się narody europejskie - wokół rzek.
Nie tylko europejskie. Uczono mnie w szkole, że Egipt jest darem Nilu, że pierwsza cywilizacja narodziła się w dorzeczu rzek Tygrysu i Eufratu. Na lekcjach historii w podstawówce uczyłem sie także o cywilizacji doliny Indusu i o tym jakie znaczenie dla ludzi miały rzeki Jangcy oraz Jordan. Niestety zabrakło miejsca na opowieść o pierwszych rolnikach znad Dunaju oraz Gotach znad Wisły, Indianach z dorzecza Missisipi i Missouri itd.
oportunista (1711 punktów)
Czytając takie teksty jestem coraz bardziej przekonany do konieczności zmian w szkolnictwie, być może to ostatni dzwonek aby zacząć uczyć pisania z sensem.
Irracja (4721 punktów)
>   Dzieci w Polsce po reformie będą na swych pierwszych lekcjach historii będą uczyć się na pamięć
>pocztu dawnych bohaterów z których pierwszy jest Mieszko. Zabrakło miejsca na historię powszechną i
>wzmiankę o kamiennych fortyfikacjach na Górze Zyndrama z czasów potężnego Babilonu.

... zapomina pan, że dla Rydzyka, Kaczyńskiego, Macierewicza i reszty tej klerykalnej kliki, słowo "powszechny" ma tylko jeden kontekst - powszechny kościół katolicki. A więc i historia powszechna Polski powinna obejmować tylko okres powszechnego panowania katolicyzmu w Polsce. Wcześniejszego okresu nie można uwzględnić. Jeszcze by wyszło na jaw, że chrześcijaństwo trafiło do Polski jakieś 100 lat wcześniej. A sam katolicyzm, przy okazji walki z pogaństwem, wyrżnął i wcześniejsze chrześcijaństwo. Tak samo jkak kilka wieków później chcieli postapić Krzyżacy...

>   Takie rozpoczęcie może narzucić tylko jedną historiozofię, to początek budowania nowej narracji w służbie Narodu.

... stara narracja, w nowym kontekście...

>   Ciekaw jestem czy w repertuarze Narodowego Centrum Polskiej Piosenki pojawią się utwory
>Kaczmarskiego w aranżacji Pietrzaka.

... prędzej utwory Wencla, w interpretacji "chóru miesięcznicowo-smoleńskiego"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
30-10-2017 14:50 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>   Takie rozpoczęcie może narzucić tylko jedną historiozofię, to początek budowania nowej narracji w służbie Narodu.
>... stara narracja, w nowym kontekście...

Według Kolberga:
W wiliję św. Wawrzeńca ognia już na wieczór w chałupie nie palą, i w sam dzień ten na zimno jedzą. Wieczorem dopiero rozniecają ogień nowy za pomocą zapałki, przez zwykłe jej potarcie - w ogóle, co wieczór, gdy się ma iść spać, to gospodyni powinna ogieniaszek przeżegnać temi słowy: "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen; święty Wawrzeńcze przebłogosławiony, tobie oddaję ogieniaszek sławiony, pod najświętszą twoją opiekę".


Należy przy tym dodać, że święto ku czci Wawrzyństwo zostało ustanowione na bazie święta Swarożyca, a to z kolei wywodzi się od Celtyckiego Lughnasadu. I tak przez wieki różne narracje nakładały sie na siebie, aż nastały czasy na postmodernizm, koniec epoki wodnika - new age.
30-10-2017 18:33 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>I tak przez wieki różne narracje nakładały sie na siebie, aż nastały czasy na postmodernizm, koniec epoki wodnika - new age.

... jak już to raczej początek "ery wodnika"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365