Józef Blumenstrauch, żydowski uciekinier z terenów Polski zajętych przez Niemcy w 1939 r. do strefy zajętej przez Sowietów - i pragnący powrócić do swojej rodziny pod okupacją niemiecką, tak wspomina swoje przeżycia:
"Po kilkugodzinnym oczekiwaniu w celu dopełnienia procedury rejestracyjnej, w końcu otrzymałem zezwolenie na wyjazd do strefy niemieckiej, co oznaczało iż miałem farta. Gdy staliśmy w kolejce, niemiecki oficer przechodzący obok zwrócił się do tłumu i powiedział "Żydzi, gdzie wy na boga chcecie jechać? Przecież my zamierzamy was zabić". Kiedy niemieckie komisje (repatriacyjne - Arminius) przybyły do Lwowa, Włodzimierza Wołyńskiego i Brześcia nad Bugiem - aby wydawać pozwolenia na powrót na drugą stronę Bugu (do strefy okupacji niemieckiej - Arminius), masy Żydów - setki, tysiące ludzi - wyszły na ulice aby wiwatować na cześć Niemiec i Hitlera. Spróbójcie sobie wyobrazić tłumy Żydów krzyczących ile sił w gardłach: "Heil Hitler".
Próbuję sobie to wyobrazić - i rzeczywiście wizja ta wydaje się być skrajnie surrealistyczną. A jednak to przecież fakt historyczny. O sympatiach sporej cześci Żydów do Sowietów w 1939 r. było już sporo - ale okazuje się, iż z kolei inni Żydzi, pałali - w 1939 r. po klęsce Polski w starciu z Niemcami - sporą sympatią do Niemców. Jest to fakt bardzo mało znany - dopiero gruntownie opracowywany przez grupę historyków. Pikantne jest także bardzo źródło, z którego pochodzi relacja Blumenstraucha jak wyżej. Jest to bowiem książka pt. "W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali...." autorstwa Jana T. Grossa i Ireny Grudzińskiej - Gross. Tak, tak to ten sam Gross, dokładnie ten sam. |